czy naprawdę wszystkie dzieci kocha się tak samo?

25.10.06, 00:37
Może moje pytanie wyda wam się dośwaidczonym i wielodzietnym mamom banalne,
ale...
no jak to jest, kiedy na świecie pojawia się druga (i kolejna) pociecha?? Ja
akurat drugiej się spodziewam i ze zgrozą obserwuję, że poziom zaintersowania
tą ciążą jest dużo niższy niż pierwszą - o co mi chodzi: w pierwszej
przezywałam wszystkie kopniaczki, i co tydzień sprawdzałam w specjalnym
poradniku ile moje dziecko prawdopodobnie waży i co mu się właśnie rozwija.
Teraz nie bardzo chce mi się nawet patrzyć w ekran usg przy badaniu - tzn.
patrzę oczywiście, ale nie przeżywam zbyt wielkich wzruszeń. Itd. Proszę nie
zrozumcie mnie źle, ja naprawdę rozumiem, że "przy drugim" już ma się pewne
doświadczenie i "tak" się wszystkiego nie przeżywa. Zastanawiam się jednak co
to będzie jak ono się urodzi - jak to będzie?? Czy patrząc na nie w szpitalu
będę wyłącznie tęsknić za swoim starszym dzieckiem? (bo teraz właściwie o tym
drugim nie myślę nawet w 1/8 tak jak o tym pierwszym) Strasznie chciałam tego
drugiego dziecka i udało mi się zajść w ciążę dopiero po pół roku starań -
skąd zatem ta "obojętność"?

No i to prowadzi mnie do drugiego mojego pytania - czy naprawdę wszystkie
swoje dzieci kocha się jednakowo??? Jak to wygląda w praktyce?

Z jednej strony boję się trochę, że te pytania mogą brzmieć głupio i
banalnie, i może dla was odpowiedzi na nie wydają się oczywiste, ale powiem
szczerze, że ja osobiście się z tym gryzę. Chciałabym byc dobrą mamą i
chciałabym, aby wszystkie moje dzieci czuły się przeze mnie kochane. czy taki
dylemat jest dylematem tylko teraz - kiedy jestem w ciąży, czy też może takie
dylematy powtarzają się w trakcie różnych etapów bądź całego macierzyństwa?
To taki mój obecny orzeszek do zgryzienia.
    • mamaanieli Re: czy naprawdę wszystkie dzieci kocha się tak s 25.10.06, 09:07
      normalniejeszwink
    • mamajudo Re: czy naprawdę wszystkie dzieci kocha się tak s 25.10.06, 09:30
      Witaj!
      Masz jak najbardziej normalne odczucia! Ja też tak miałam,
      gdy czekałam na drugie dziecko. Powiem więcej, bałam się,
      że nie będę go kochała mocno, miałam myśli, że krzywdzę
      pierwszą córkę dając jej rodzeństwo, bo już nie będzie taka
      wychuchana smile Totalnie idiotyczne myśli, zwłaszcza, że
      zawsze chciałam mieć dużo dzieci! No, ale uczucia czasem
      sam przychodzą dość niespodziewanie.
      Teraz jestem w trzeciej ciąży i koncentruję się na brzuchu
      jak nigdy dotąd. Napawam się radością z każdego kopniaka,
      a tego rodzaju odczucia były mi obce w poprzednich ciążach.

      Co do tego, czy wszystkie dzieci kocha się tak samo: Nie smile
      Wszystkie dzieci kocham MIMO WSZYSTKO, ale każde trochę inaczej.
      Bo każde dziecko jest inne. I mam nadzieję, że to jest normalne,
      bo wolałabym nie okazać się nagle wyrodną matką... smile

      Pozdrawiam!
      • mac62 Re: czy naprawdę wszystkie dzieci kocha się tak s 25.10.06, 10:06
        Każde dziecko kocha się inaczej, bo każde z nich jest inne.
        Każde ma inny garnitur potrzeb i oddziaływań w rodzinie. Gdybym 15 latkę
        kochała tak samo jak 3 letniego syna , to fizycznie - spałaby w naszej
        sypialni, przytulałabym ją 150 razy dziennie i nie musiałaby na pewno zmywać
        naczyń, czy zrobić zakupów ; a z drugiej strony mój 3latek usnołby ,gdybym mu
        klarowała problemy męsko-damskie i chciałabym przygotować go do przeżywania
        pierwszych miłości czy rozczarowań.

        A propo kolejnych ciąży- nie przypominam sobie, żebym płakała przy usg już
        urodzonych moich dzieci, a w obecnej ciąży, kiedy usłyszałam bijące 3 mm
        serducho - wyłam jak bóbr.

        Jak najbardziej "normalna matka" pozdrawia inne jak najbardziej normalne.
    • dominikapoziomka każde dziecko kocha się innaczej 25.10.06, 10:15
      To jakiś dziwny pomysł, że każde dziecko powinno się kochać tak samo. Przecież
      każde dziecko to inny człowiek, Ty też jesteś inną kobietą niż w pierwszej ciąży.

      Ta miłość z ilością dzieci się nie dzieli, ona się mnoży. Dla każdego wystarczy.
      Sokojnie.
      • oleswava Re: każde dziecko kocha się innaczej 25.10.06, 10:33
        Dziekuję, że napisałyscie, ale powiem szczerze, że teraz zrobił mi się w głowie
        jeszcze większy mętlik - nie pojmuję co to włąściwie znaczy kochac każde
        dziecko inaczej - rozumiem, że można mieć inną postawę w stosunku do
        nastolatki, a inną do trzylatka, ale czy to naprawdę przekłada się na kochanie?
        Rozumiem, że każdy człowiek jest inny więc może relacja z każdym wygląda ciut
        inaczej, ale czy na przykład kochacie jakieś dziecko "bardziej" niż inne? Czy
        dzieci odczuwają od was coś takiego, że któreś z nich jest dla was
        bardziej "wyjątkowe" od tego drugiego (lub od innych)?
        • my-cha Re: każde dziecko kocha się innaczej 25.10.06, 11:19
          KAŻDE dziecko jest bardziej
          i KAŻDE kocha się bardziej
          smile
        • mac62 Re: każde dziecko kocha się innaczej 25.10.06, 13:04
          oleswava napisała:

          > - rozumiem, że można mieć inną postawę w stosunku do
          > nastolatki, a inną do trzylatka, ale czy to naprawdę przekłada się na
          kochanie?

          jak najbardziej moja droga-każda reakcja na dziecko i relacja z nim wynika w
          danym momencie z miłości ,jaką mam do niego i jest na tym oparta,

          > Rozumiem, że każdy człowiek jest inny więc może relacja z każdym wygląda ciut
          > inaczej, ale czy na przykład kochacie jakieś dziecko "bardziej" niż inne? Czy
          > dzieci odczuwają od was coś takiego, że któreś z nich jest dla was
          > bardziej "wyjątkowe" od tego drugiego (lub od innych)?

          takie zarzuty można usłyszeć od dzieci dość często - przekładam to na
          rywalizację między rodzeństwem,
          - sama jako dziecko wiele razy miałam takie refleksje zw. z nierówną miłością,
          ale żeby była jasność - moja siostra twierdzi, że to ja byłam bardziej kochana,
          ja twierdzę , że na pewno nie- i kto ma rację.
          • wiga1968 Re: Miłość macierzyńska 25.10.06, 13:19
            Miłość macierzyńska (rodzicielska)- im bardziej się ją dzieli, tym bardziej ona
            się mnoży.
            • natkare Re: Miłość macierzyńska 25.10.06, 14:30
              Myślę że kocham moje dzieci tak samo mocno, ale z wiekiem i dorastaniem każde za coś innego.
              Na początku za to że wogóle są a gdy dorastają i się zmieniają za to jakie są wspaniałe , każde z nich jest indywidualnością.
              Mama Maćka, Dominiki , Mikołajka.
    • mamamonika Re: czy naprawdę wszystkie dzieci kocha się tak s 25.10.06, 19:18
      Kocha się wszystkie, nie analizuję czy "tak samo".
      Pierwsza ciąża - tony literatury, zabawek, Bardzo Potrzebnych Rzeczy. W
      czwartej ciąży dosłownie nie miałam czasu urodzić (akurat kończyliśmy dom) wink
      Prawie że sama sobie tą ciążę poprowadziłam, jak w XIXw.
      Nie mam wyrzutów, ale nie jestem typem matki-Polki. Żyję Z dziećmi, nie DLA
      dzieci wink
      • embro1 Re: MAMAMONIKA 09.04.07, 22:52
        Mamamonika strasznie mi jesteś bliska w WIęKSZOśCI postóW, czy nie zechciałabyś
        jakoś się do mnie indywidualnie odezwać, ujawniłam się niedawno, ale posty
        przeglądam od tych najdawniejszych i tak mi sie jakoś podobasz. pozdrawiam
    • rycerzowa Re: czy naprawdę wszystkie dzieci kocha się tak s 25.10.06, 23:58
      Ja to nazywam "syndromem pierwszego dziecka" - jest to zwykły problem nowości.
      Zauważ, że piszesz o wzruszeniu, "przeżywaniu", nie o miłości.

      Pierwszy, "licealny" pocałunek też przeżywało się bardziej, niż ten z
      małżonkiem, chociaż to on jest najważniejszy, najbliższy, najkochańszy.

      Gdy rozmawiam ze znajomymi matkami, to zgadzamy się, że sprawy typu pierwszy
      uśmiech, pierwszy ząbek, pierwsze odwrócenie się na brzuszek, pamięta się tylko
      w odniesieniu do pierwszego dziecka.
      Gdyby nie notatki, nie potrafiłabym nawet powiedzieć, kiedy moje młodsze dzieci
      postawiły pierwszy krok, kiedy wypowiedziały pierwsze słowo.
      Nic nie pamiętam! A o pierworodnym wszystko!
      Czy to znaczy, że pierwsze kocha się najbardziej? Absolutnie nie!

      Normalni ludzie kochają wszystkie swoje dzieci.
      Ale nie zawsze wszystkie jednakowo.
      Najczęściej najbardziej kocha się najmłodsze, bo takie malutkie, takie słodkie,
      przylepne.
      Czasem - najbardziej udane, najładniejsze.
      Albo to chore, z problemami, najbardziej potrzebujące.
      Bywa, że wyróżnia się syna wśród córek, albo córkę wśród synów.

      Mądrzy rodzice potrafią tak wyróżniać, żeby nie wyróżniać.
      Wiem,że to brzmi nielogicznie, ale wszyscy wiedzą, o co chodzi.
      • barbegazi Re: czy naprawdę wszystkie dzieci kocha się tak s 03.11.06, 00:34
        Wiesz podpisuję się pod tym co napisałaś. Ja też mialam "syndrom pierwszego
        dziecka" - wszystko zapisane, zdjęcia poukładane wzorowo w albumie... Przy
        drugim dziecku bylo zupelnie inaczej. Poród mialam przez cc i cos "dziwnego"
        czułam (wina hormonów) - tak jakby dziecko które mam przy sobie nie było moim
        dzieckiem, tak jakbym miala dziecko z "kosmosu", jakies obce , nie moje ,
        którego nie urozilam. Strasznie płakałam nad tymi moimi odczuciami, balam się
        ich i czułam sie nieszczęśliwa przez ten poród. Nie mogłam synka przytulić
        zaraz po porodzie, nie dotknęłam go...Trzy miesiące temu urodziłam córeczkę -
        urodziłam w domu - wspaniały poród. Ale dla niej nie mam juz tyle czasu jak to
        było z pierwszym dzieckiem. "Przypominam" sobie o niej gdy jest głodna, obudzi
        się albo trzeba ją przewinąćsmile I gdy się urodzą następne dzieci czas bede
        dzielic miedzy większą gromadkę.
        Ale przecież miłość to nie uczucie tylko pragnienie dobra dla drugiego
        człowieka. I ja pragnę takiego dobra dla wszystkich moich dzieci. A na co dzień
        odczuwam wobec nich różne uczucia - rozbawienie, rozczulenie,
        zniecierpliwienie, złość, współczucie,itd. Ale wciąż kocham.
    • kalafior_tez_kwiat Re: czy naprawdę wszystkie dzieci kocha się tak s 29.10.06, 12:42
      Dzięki wielkie za ten wątek...
      Ja od kilku dni mam jakiegoś dziwnego moralniaka, bo wydaje mi się, że mojego
      synka kocham niedość mocno... A teraz po prostu dotarło do mnie, że kocham go
      INACZEJ, ale też z całego serca i świata sobie bez moich dzieciaczków nie
      wyobrażam...
      • bazylia_am Re: czy naprawdę wszystkie dzieci kocha się tak s 07.11.06, 15:40
        Dziękuję za wszystko co napisałyście.
        Jestem mamą dwóch córek i będąc w drugiej ciąży miałam liczne obawy, że nie
        będę w stanie pokochać dziecka tak mocno jak starszej córki.
        Teraz się z tego śmieję, ale jednocześnie mam obawy, jak podzielić swoją miłość
        między większą liczbę potomków?
        Jak widać, doświadczenie doświadczeniem a jakieś lęki są wink

        Dodam, że pomimo mniejszego zaangażowania w drugiej ciąży, lepiej ją przeżyłam -
        czułam się bardziej dojrzała, spokojniejsza, pewniejsza siebie.

        Pozdrawiam cieplutko smile
        • verdana Re: czy naprawdę wszystkie dzieci kocha się tak s 07.11.06, 16:18
          A ja pamiętam mniej wiecej to samo o pierwszym dziecku i o młodszych - pierwszy
          krok, albo pierwsze wstanie na nogi, albo pierwsze słowo - wcale ten najstarszy
          nie wbil mi sie w pamięć wyraźniej, niz młodsze - więć różnie bywa.
          A o podzieleniu milosci - tego po prostu nie rozumiem... Najpierw kochało sie
          rodziców, potem męża (nie przestajac kochać rodziców), potem dziecko (a miłość
          do męża, mam nadzieję, trwa). No to jak pojawi się kolejne dziecko zostanie ono
          dodane do szeregu osób ktore się kocha - każdą inaczej.
    • rycerzowa Re: czy naprawdę wszystkie dzieci kocha się tak s 08.11.06, 09:08
      Jeszcze jedno.
      Miedzy nami wielodzietnymi bywa czasem tak,że najbardziej kocha się to
      nieplanowane.
      Nie raz zaskoczyło mnie , że taki potomek, nieplanowany, często wręcz
      niechciany, gdy ciężarna matka "włosy z głowy rwała', jest potem oczkiem w głowie.
      Już się zastanawiałam, czy czasem nie działa tu poczucie winy.
      Ale to chyba nie w tym rzecz. To nie jest udawane, to jest autentyczne.

      Gdy się potomstwo skrupulatnie planuje, spodziewamy się samych dobrych rzeczy,
      jak to będziemy maleństwo kochać, a ono nam miłością odpowie, ile to radości
      czeka nas w rodzicielstwie.
      A potem przychodzą zwyczajne kłopoty i negatywne uczucia, których w planach
      bynajmniej nie było.

      Gdy zaś dziecko pcha się na świat nieproszone i w najmniej odpowiednim momencie,
      to oczywiste, że wtedy w głowie nam tylko te wszystkie problemy, które maluch ze
      sobą przyniesie.
      A maluch, jak każdy maluch, przynosi ze sobą radość. Może dlatego,że się tej
      radości nie spodziewano, wszyscy tak się cieszą?

      Chyba nie było na świecie dziecka bardziej kochanego, niż moja siostra, młodsza
      od nas o kilkanaście lat, a rodzice byli sporo po czterdziestce.
      W rodzinie męża jest dziecko nieślubne (dla nich horror!), ale wręcz uwielbiane
      przez wszystkich. Żaden "legalny" wnuk tak się nie liczy, jak ta
      rozbisurmaniona pannica, urocza zresztą.
      • marina2 Re: czy naprawdę wszystkie dzieci kocha się tak s 09.04.07, 23:00
        Każde inaczej.Relacje są inne,my z innym bagażem doświadczeń.Dzieci mamy tak
        różne.
        • efciaeb Re: czy naprawdę wszystkie dzieci kocha się tak s 12.04.07, 13:35
          Nikogo nie kocha się tak samo. Dotyczy to zarówno dzieci jak i dorosłych.
          Inaczej kocha się mamę, inaczej tatę, inaczej babcię, inaczej dziadka, jeszcze
          inaczej drugą babcię i drugiego dziadka, a niektórzy mają jeszcze to szczęście,
          ze mogą kochać pradziadków... Tak samo jest z dziećmi.
    • piastka Re: czy naprawdę wszystkie dzieci kocha się tak s 13.04.07, 12:16
      Za każde z moich dzieci dałabym się pokroić, i myśl o każdym z nich w
      nieszczęściu wzbudza we mnie podobną trwogę. Wniosek: kocham tak samo smile

      Jednocześnie przypomniał mi się arcytrudny wątek z powieści i filmu "Wybór
      Zofii", kiedy matka musiała zdecydować, które z dzieci może zachować, a które
      straci.. Życie bywa okrutne, abyśmy mogły się przekonać, jaka jest odpowiedź na
      zadane pytanie w tytule wątku.
    • karolina_w_gazecie Re: czy naprawdę wszystkie dzieci kocha się tak s 13.04.07, 14:49
      Gdybym miała oceniać swoje uczucie do chłopaków w skali liczbowej - wartości
      byłyby te same dla każdego z nich (najwyższe na osi, rzecz jasna wink.
      Ale gdybym miała namalować je kolorami - to każdy miałby inny odcień.
      Bo - tak jak napisały poprzedniczki - każdy jest inny, z każdym też - z racji
      wieku czy charakteu mam inne płaszczyzny porozumienia, inne ścieżki emocji i
      siłą rzeczy każde uczucie wygląda inaczej. Ale nie kocham mniej czy bardziej.
      Kocham t y l e samo ale nie tak samo smile))
    • heloiza74 Re: czy naprawdę wszystkie dzieci kocha się tak s 25.06.07, 15:19
      Zgadzam się z mamami, które mówią, że wszystkie dzieci kocha się tak samo mocno choć każde
      inaczej. Kiedy mój najstarszy syn był jeszcze jedynakiem, nie wyobrażałam sobie, że mogłabym
      pokochać inne dziecko. Będąc w ciąży z drugim dzieckiem bałam się czy będę potrafiła je pokochać. A
      jednak pokochałam i to bardzo. To samo powtarzało się w każdej ciąży (mam 4 dzieci) i za każdym
      razem miłość przychodziła w sposób całkowicie naturalny i nie była absolutnie mniejsza niż do
      starszych dzieci. Teraz raczej mam obawy czy te starszaki, które zaczynają sprawiać więcej klopotów
      wychowawczych kocham dość mocno. Staram się nie faworyzować żadnego z dzieci, ale jak one
      odbierają mój stosunek do nich? Pewnie kiedyś mi to powiedzą i mam nadzieję, że nie okaże się, że
      każde czuło sie mniej kochane od innych. Chociaż wydaje mi się, że najbardziej taka rywalizacja
      między dziećmi ujawnia się w rodzinach, gdzie jest dwoje dzieci, zwłaszcza tej samej płci.
      • housewife1 Re: czy naprawdę wszystkie dzieci kocha się tak s 30.06.07, 13:13
        apropos "wyboru zofii" ja rozumiem np. doskonale tr rodziny, które całe poszły
        na smierć, razem rodzice, dzieci, czasem jeszcze dziadkowie i rodzina, po prostu
        rozumiem, ze wolały umrzeć razem, obok siebie, niż zyc potem z myśla, że
        przeżyłem "po trupach" innych... Nie chcę nigdy byc postawiona w takiej sytuacji
        jak Zofia z filmu, ale wydaje mi się na dzień dzisiejszy i teoretyzując, że
        wolałabym, żeby oboje moje dzieci umarło, niz bym miała wybrac jedno i patrzeć w
        oczy drugiemu jak idzie na smierć wiedząc, że nie je wybrałam. To jest ponad
        moją psychikę.
    • zwiatrem wszystkie dzieci kocha się -kazde jednak inaczej 30.06.07, 13:28
      w moim przekonaniu nie jestem w stanie kochać wszystkich tak samo

      po pierwsze każde moje dziecko wzbudza we mnie inne uczucia,
      po drugie każde z nich potrzebuje ode mnie czegoś innego
      po trzecie, każde z Nich przyszło na świat w innej chwili, i jako kobieta silnie
      związana jestem z tą chwilą
      po czwarte dzień narodzin każdego z nich to przeżycie inne niż to, które
      dotyczyło rodzeństwa

      mój najstarszy syn twierdzi, że mama dla każdego z nich posiada nie jedną miłość
      wspólną lecz każdy ma w moim sercu miejsce własne i to chyba najrozsądniejsze,
      będzie jak się przyznam, że tak właśnie jest
      • madziulka199 Re: wszystkie dzieci kocha się -kazde jednak inac 19.07.07, 12:30
        Hmm ja mam trójkę lecz sama się szczerze przyznam,że kocham wszystkie razem i
        każde z osobna.Więc każde inaczej.Mój mąż najbardziej kocha i uwielbia
        najstarszą Adę.Ja natomiast naszą średnią Weronikę.Czuję do niej taką miłość jak
        do nikogo.Być może ma to związek z tym,że omal nie straciłam córeczki przy
        porodzie.Miałam komplikacje z całą ciążą i cudem udało mi się urodzić zdrowe
        dziecko.Po porodzie z Weronisią leżałyśmy dwa tygodnie w szpitalu.Z Adusią i
        Amelcią problemów nie miałam.Ale mąż kocha Ade najbardziej ponieważ to nasze
        pierwsze dziecko,o które tak długo się staraliśmy.
        • verdana Re: wszystkie dzieci kocha się -kazde jednak inac 22.07.07, 17:30
          A najmlodsego nik tajbardziej nie kocha?
          • werbena11 Re: wszystkie dzieci kocha się -kazde jednak inac 23.07.07, 09:49
            tez mnie to zastanowilo...
            • madziulka199 Re: wszystkie dzieci kocha się -kazde jednak inac 23.07.07, 19:29
              Ależ Amelia jest kochana przez nas wszystkich i to bardzo.Kochane dziewczyny, ja
              kocham każdą córeczkę.Amelia jest rozpieszczana przez babcię, nie wiele mniej
              Wera.Jest oczkiem w głowie babci.Nie mogę powiedzieć,że kocham którąś mniej ale
              każdą inaczej.Równo lecz taką inną miłością.Mówiąc ,,najbardziej" nawiązując do
              miłości do Weroniki nie miałam na myśli tego,że ją kocham więcej niż Adę i
              Amelkę tylko że darzę ją ogromną miłością połączoną z wielką troską o to
              dziecko.Myślę,że nie musicie się już kochane zastanawiać nad tym,że Amela nie
              jest najbardziej kochana.Pozdrawiamsmilesmile
    • binkaa Re: czy naprawdę wszystkie dzieci kocha się tak s 28.08.07, 10:29
      jestem w 2 ciazy i tez olewam troche
      usg teraz to koniecznosc a żadna przyjemność
      kopniaki sa raczej bolesne niz przyjemne
      i troche mi zal tego dzicia ze takie zaniedbane wink
    • mika_007 Re: czy naprawdę wszystkie dzieci kocha się tak s 29.08.07, 11:50
      każde jest inne,są różnym wieku
      wszystkie się kocha ale każde inaczej
      każde jest indywidualistą i coś innego się w nim lubi
      córka jest inteligentna,średniak-urocza przylepa z wielkimi
      oczami,smerfiak-jest najmłodszy i wszyscy bez wyjątku go
      rozpieszczają smile

Pełna wersja