elgosia
21.11.06, 16:37
Pracę, mam na mysli zawodową. Od września rozpoczęłam pracę w szkole (21 godz,
dwie szkoły). Tomek jest w przedszkolu, Martusia w żłobku i nawet im sie
podoba, uspołecznili sie, rozwinęli bardzo, ja, choć bardzo zmeczona, jestem w
sumie zadowolona, ale... No właśnie, jest "ale". Dzieci chorują i nie mam ich
z kim zostawić. U męża każda nieobecność to dodatków mniej, u mnie przepadają
lekcje. Dziś dyrektorka mi powiedziała, że muszę sobie znaleźć opieke dla
dzieci i wybrac między pracą i dziećmi, bo "nie taką współprace ze mna sobie
wyobrażała". Nadmienię, że ten tydzień to drugi w tym roku tydzień mojej
nieobecności. W drugiej szkole dyrektorka (siostra) jest bardziej wyrozumiała,
ale problem pozostaje. Nie wiem, co robić... Chcę pracować i muszę, pieniedzy
na nianie nie mam, babci w pobliżu tez brak. Załamałam sie.

I to są właśnie
chwile kiedy myslę, że mam dwoje dzieci za dużo... A pomyslec, że jeszcze pół
roku temu chciałam mieć co najmniej czwórkę...