Czas wolny :)

03.12.06, 11:41
A to taki może nietypowy temat.
Czy w ogóle w Waszych słownikach figuruje zwrot "czas wolny"?
Jeżeli tak, to na co go poświęcacie, ile go jest i jak często? W jakich
godzinach?
Ja nie mam go prawie wcale, czego bardzo żałuję sad
Nawet jak już uporam się ze sprzątaniem, praniem, gotowaniem, kiedy starsze
są w szkole, i przedszkolu, młodsze jakimś cudem śpią lub grzecznie się
bawią, i tak zawsze jest coś do zrobienia. ZAWSZE!
A jak jest u Was? Może to ja po prostu nie umiem gospodarowac czasem?
    • wiga1968 Re: Czas wolny :) 03.12.06, 14:41
      Mogę sobie zrobić czas wolny, ale coś lub ktoś na tym ucierpi. Chociaż nie
      jest chyba tak źle, skoro mogę teraz siedzieć przed komputerem. Lubię poczytać
      jakąś książkę, ale przy obecnych niedospanych nocach , książki działają na mnie
      jak usypiacz. Ponad 2 lata temu, kiedy starsze dzieci były "odrośnięte, a ja
      byłam w ciąży z 7 dzieckiem, zaczęłam haft krzyżykowy. Tam mi się to spodobało,
      że zrobiłam kilka obrazków. Niestety obrazki nadal leżą w szafie, bo nie mogę
      zdobyć się na kupno ramek. Teraz jakieś wolne chwile, kiedy mały 6 -
      miesięczniak śpi, 2 latek z zapałem ogląda Teletubisie, a starsi są w szkole
      poświęcam na jakieś czytania, czasem jakś krzyżówka, albo... czytanie forum o
      wieoldzietnych. Pod warunkiem, że prasowanie zostawiam na późnowieczorne
      godziny.
      • nordynka Re: Czas wolny :) 10.12.06, 22:14
        Mam tylko trojkę dzieci. Moj maz wzial dzis starszaki na calodniowa wycieczke,
        zostalam sama z Wojteczkiem i mialam czas wolny, ktory wykorzystalam
        na.................... (hehe) prasowanie i poukladanie ubran w szafkach. potem
        juz malutki marudzil do konca dnia, buuu
        • zuzanna56 Re: Czas wolny :) 11.12.06, 09:49
          No tak, ja mam tylko dwoje dzieci więc to trochę inna sytuacja. Pracuję w
          szkole na ponad półtora etatu. Teraz mam około pół godziny do wyjścia do pracy
          więc przeglądam forum.
          W wolnym czasie nadrabiam obowiązki domowe typu pranie i prasowanie. Sprawdzam
          klasówki i wypracowania moich uczniów.
          Ale raz na jakiś czas wychodzę gdzieś z koleżankami z pracy, zwykle raz na 2-3
          miesiące w soboty lub piątki wieczorem. Jedna z nich ma troje dzieci wiec sie
          nasłucham zabawnych opowieści o trójce chłopaków.
          • agnieszka35 Re: Czas wolny :) 11.12.06, 14:14
            Witam.Taki czas wolny w dosłownym znaczeniu czyli kiedy wszystko jest zrobione i
            naprawdę nic już nie ma, trafia mi się sporadycznie.Ale dojrzałam już do tego
            żeby wygospodarowywać sobie trochę czasu dla siebie.Niech się wali,niech się
            pali ja muszę odpocząć i już.Nawet kosztem niezrobienia czegoś.Najczęściej wtedy
            czytam.Czasami oglądam coś w telewizji,coś wybranego.Na ogół telewizję oglądam
            znad deski do prasowania.Co do czytania zresztą to uwielbiam czytać.I jeśli
            trafi mi się czasem cos ciekawego albo coś na co od dawna czekałam to potrafię
            zlekceważyć obowiązki i czytam cały dzień.Na obiad jest wtedy rosół albo coś
            innego co się samo gotuje.No ale takie wciągające książki nie trafiają się
            często.I niestety potem trzeba nadrobić zaległości.Ale wiem jedno-czas wolny
            jest bezwzględnie potrzebny.Pozdrawiam.Agnieszka.
            • mamajudo Re: Czas wolny :) 11.12.06, 17:05
              Co prawda jeszcze wielomamą nie jestem (ale już na dniach tak!),
              ale wypowiem sięsmile

              Mam dużo czasu wolnego.
              Sporo siedzę przed komputerem, bo to mój jedyny kontakt z dawnym
              światem, z przyjaciółmi, z rodziną.
              Teraz, kiedy starsza córka chodzi co szkolnej zerówki,
              a młodsza doskonale w tym czasie bawi się sama i bardzo jej to odpowiada
              (trochę się tłumaczę, prawda?), ja te kilka porannych godzin poświęcam
              głównie sobie. Komputer, książka, wanna z mnóstwem piany, zakupy etc.

              Ale to nie zasługa mojego zorganizowania (choć może jednak troszkę?).
              Mogę sobie na to pozwolić, bo:
              nie pracuję zawodowo
              mam pracowitego męża, który dużo mi pomaga w domu
              mam grzeczne dzieci smile
              mam zmywarkę smile
              na zmianę z koleżanką odbieramy dzieci ze szkoły
              nie prasuję!
              staram się na bierząco utrzymać porządek, więc sprzątanie trwa krócej
              mam samochód niemal do własnej dyspozycji
              mieszkam w mieście, gdzie wszędzie jest blisko

              To wszystko pozwala mi oszczędzić czas i oszczedności przeznaczyć
              na swój czas wolny.
              Kiedyś powiedziałam sobie, że nie bedę robiła tak,
              jak moja Mama. Robiła wszystko dla nas (nie: za nas), ale była wiecznie
              zmęczona, wiecznie smutna, wiecznie samotna.
              Nie o to chodzi w rodzinie, prawda? Pewnie to była również wina mojego
              Taty. Mój mąż taki nie jest, na szczęście. Pozwala mi być zadowoloną smile

              Bo jak ktoś kiedyś powiedział:
              szczęśliwa mama to szczęśliwe dzieci!

              I ja się tego trzymam smile
              Oczywiście w granicach rozsądku, choć być może to wszystko, co napisałam wyżej
              brzmieć może ja przejaw mega-egoizmu...
              • magduniar3 Re: Czas wolny :) 11.12.06, 18:48
                U mnie cierpi sprzątanie, ale zawsze wygospodaruję trochę wolnego czasu dla
                siebie - ostatnio głównie na różne robótki, ale też na książkę czy spotkanie z
                przyjaciółmi.
              • zuzanna56 Re: Czas wolny :) 12.12.06, 17:08
                Mamajudo
                I bardzo dobrze robisz!
                Ja już zmądrzałam i jeśli jeszcze będę w ciąży to na pewno nie będę pracowała
                do (prawie) ostatnich dni przed porodem.
    • mamusiewa Re: Czas wolny :) 13.12.06, 21:29
      Mam cudowną nianię, więc jak po mojej pracy pozbieram starszaki ze szkół i
      przedszkoli( mam samochód do dyspozycji), wracam do domu do 2 letniej córki,
      jem ugotorwany przez nianię obiad, podziwiam ostatnie kilka minut porządku w
      domu, wkładam do szafy poprasowane przez nianie rzeczyi... bawię się z dziećmi
      lub ....idę spac na godzinkę, bo mamie w ciąży chwila odpoczynku się należy,
      prawda?. Po wieczornym obrzadku, który trwa ok. godziny, dzieci leżą w łóżkach,
      jest dwudziesta, a ja mam znowu czas dla siebie i, jeśli akurat wróci mój mąż,
      to dla niego. Aha. nie jestem przewrażliwiona na punkcie porządków, okna są u
      mnie myte( bo to robia kuzynki za drobna opłatą) 3 razy w roku, drobny kurz na
      meblach nie spędza mi snu z powiek, zmywarka jest moim ulubionym sprzętem w
      domu, a mój mąż na szczęście nie jest upierdliwy jeśli chodzi o jedzenie ( nie
      jest to u nas sprawa kultowa, zreszt,a on i tak nigdy nie je w domu bo głównie
      on zarabia). Mam chyba drastycznie duzo wolnego czasu!( a moja mama często do
      nas przychodzi, więc mozemy raz w tygodniu wyjść we dwoje)
    • mamaplus Re: Czas wolny :) 14.12.06, 10:46
      Ja zazwyczaj ma chwilę przed południem, jak teraz- najstarsza w szkole, średnie
      w przedszkolu, najmłodsze samo sie bawi a ja z 7miomiesiecznym brzuchem albo
      siedze przed kompem albo chwile czytam. zazwyczaj to chwila, bo ten luzniejszy
      czas bez dzieci przed poludniem wykorzystuje na ogarniecie domu, pranie,
      odkurzanie. Zdecydowanie nie prasuje ubran, rozwieszam je tak, ze po wyschnieciu
      sa jak wyprasowane (i tak mamy spore rachunki za prad).
      Mamy taki uklad z dziecmi, ze chlopcy o osmej sa w lozkach, dziewczyny jako ze
      starsze maja jeszcze godzine dla siebie, ale juz w pidzamach i w swoim pokoju, a
      ja mam czas dla siebie.
      Pewnie to sie zdezorganizuje kiedy w marcu pojawi sie kolejna corcia, lae
      pocieszam sie, ze dzieci lubia rytm, wiec i ona w niego wpadnie wink
    • neomama Re: Czas wolny :) 14.12.06, 12:07
      A ja to nawet pożaliłam się mężowi, że się nudzę. Ha, najstarsza w przedszkolu,
      młodsze zapatrzone w Teletubisie, posprzątane, wyprasowane? Szkoda tylko, że
      taka pogoda, bo przydałby się nam spacer.
Pełna wersja