andaba Re: cho...ra mnie wzięła - "obiektywny" artykuł 18.04.07, 13:42 Strasznie chciałabym się dowiedzieć: a) jak dostać 1000zł na dziecko b) gdzie dają bezrobotnym zasiłki wychowawcze Odpowiedz Link
efciaeb Re: cho...ra mnie wzięła - "obiektywny" artykuł 18.04.07, 15:28 Ja też chcę to wiedzieć. Na każdego dzieciaczka po tysiaku. Ale bym się urządziła, mucha nie siada. Za trzy lata miałabym nowe mieszkanie, albo domek nawet z ogrodem, a nie ogródkiem, do tego samochód jakiś wypasiony (albo autobus, a co, stać by mnie było)i normalnie nie wiem sama co jeszcze... Odpowiedz Link
jol5.po Re: cho...ra mnie wzięła - "obiektywny" artykuł 18.04.07, 18:07 podejrzewam, że chodzi o becikowe. na wielodzietnych.org także wrze, wielodzietni.org/comments.php?DiscussionID=196&page=1 Odpowiedz Link
michalinka75 Re: cho...ra mnie wzięła - "obiektywny" artykuł 18.04.07, 19:43 Ja też pobieram świadczenia rodzinne + dodatek dla rodziny wielodzietnej + pielęgnacyjny na dziecko. Mąż pracuje, ale ja "siedzę" w domu na wychowawczym. Świadomie zrezygnowałam z pracy. Po tych wszystkich artykułach i wypowiedziach czuję się dziwnie, chyba nawet żle... Wyciągam rękę po zasiłki i jeszcze staram się o kolejne, czwarte dziecko (wezmę becikowe)..patologia i roszczeniowość? Czy o mnie też tak można powiedzieć? Czy to nasza wina, że w miejscowości w której mieszkamy praktycznie nie da się zarobić tak, żeby dochód na osobę w rodzinie przekroczył tę magiczną kwotę 583 zł (w naszym przypadku)na osobę??? Jeśli nie potrafimy tyle zarobić, to pewnie powinniśmy przestać myśleć o czwartym dziecku??? Czy tak to wygląda??? Dawid 30.09.1993 Miłosz 03.03.1997 Mikołaj 06.03.2001 Odpowiedz Link
bemari Re: cho...ra mnie wzięła - "obiektywny" artykuł 18.04.07, 19:57 Nie rozumiem? Nie stać Cię na utrzymanie posiadanych dzieci, a myślisz o kolejnych? Odpowiedz Link
michalinka75 Re: cho...ra mnie wzięła - "obiektywny" artykuł 18.04.07, 20:05 No właśnie mnie się wydawało, że mnie stać, bo niczego im nie brakuje. Jednak, skoro pobieram świadczenia rodzinne, widocznie nie mam prawa mysleć o kolejnym dziecku... Dobrze, że chociaż do Mops -u chodziłam tylko na praktyki studenckie....bo na zasiłki okresowe, lub stypendia dla dzieci juz jesteśmy za bogaci...widać my taka łagodniejsza patologia... Odpowiedz Link
bemari Re: cho...ra mnie wzięła - "obiektywny" artykuł 18.04.07, 20:16 A dlaczego nie podejmiesz pracy? Piszesz, że świadomie zrezygnowałaś.Czy to wybór czy konieczność? Ja ze względów finansowych wróciłam do pracy, gdy najmłodzsze miało 2 lata.Można sobie poradzić. Odpowiedz Link
michalinka75 Re: cho...ra mnie wzięła - "obiektywny" artykuł 18.04.07, 20:27 Mam synka z cechami autyzmu. Trzeba z nim sporo pracowac, jeździć na terapie do drugiego miasta.Teraz radzi sobie o wiele lepiej, ale jak miał 6 lat prawie wcale nie mówił. Pracowałam 12 godzin dziennie, co drugi dzień, a opiekunka sporo kosztowała i nie była w stanie zająć się w odpowiedni sposób moim synkiem Mąż także pracuje prawie cały dzień, czasem również w weekendy. Rezygnacja z pracy to było bardzo dobre rozwiązanie, także wbrew pozorom finansowe. Będąc na urlopie wychowaczym, nie płacąc opiekunce miałam więcej pieniędzy niż wtedy, kiedy pracowałam... Odpowiedz Link
bemari Re: cho...ra mnie wzięła - "obiektywny" artykuł 18.04.07, 20:37 Rozumiem.Sama zawodowo pracuję z takimi dziećmi.Jeśli czwarte już w drodze, to życzę wszystkiego dobrego.Jeśli w planach, no cóż...Ja z takich planów swojego czasu zrezygnowałam, choć chodziło o względy pozafinansowe.Musiałam dokonać wyboru, ale człowiek zawsze z czgoś musi zrezygnować.Pozdrawiam. Odpowiedz Link
zuzanna56 Re: cho...ra mnie wzięła - "obiektywny" artykuł 19.04.07, 17:42 Michalinka, twoje najmłodsze dziecko ma 6 lat. Jak to zrobiłaś że jesteś wciąż na urlopie wychowawczym, czy przez chorobę dziecka? Bemari, ja też się dziwię ale w sumie to jakoś tak pozytywnie. Dobrze że są ludzie którzy chcą mieć więcej dzieci. Ja myślałam o trzecim i jakoś mi przeszło, myślę że również ze względów finansowych. Teraz nie jest nam źle, nie narzekam ale nie wyobrażam sobie żyć tylko z pensji męża. Zasiłku nie dostałabym. Odpowiedz Link
michalinka75 Re: cho...ra mnie wzięła - "obiektywny" artykuł 20.04.07, 09:15 Urlop wychowawczy z tytułu opieki na dzieckiem niepełnosprawnym to 6 lat i można go wykorzystać dopóki dziecko nie skończy 18 lat. Wiem, Zuzanno, że dziwisz się, że można nie osiagając duzych dochodów mysleć o kolejnym dziecku, ale ja, mieszkam w okolicy, gdzie dochody takie jak nasze są i tak całkiem niezłe Świadczenia rodzinne generalnie pobiera duzo rodzin w Polsce, a już w mojej miejscowości to naprawdę standard i jakoś nigdy mi się nie kojarzyło to z ubóstwem. Z postawą roszczeniowa też nie, ale teraz już sama nie wiem co mam o tym wszytkim mysleć. Inny stosunek oczywiście mam już do zasiłków z MOPS-u czy GOPS- u. One faktycznie mogą świadczyc o trudnej sytuacji materialnej. Jednak świadczenia rodzinne wypłacane są chyba na dzieci w każdym kraju, dla mnie to normalna sprawa. Odpowiedz Link
barbie-torun michalinka 20.04.07, 10:42 żyj swoim życiem i nikomu się nie tłumacz, że pobierasz zasiłki pracujesz w domu tzn. wychowujesz swoje dziecko i należy się finansowanie państwa jakby to zwał, fakt w Polsce "głodowy" zasiłek ale rosną młodzi obywatele i w przyszłości nasze dzieci bedą utrzymywać emerytów a plany prokreacyjne to tylko Wasza sprawa i nikt Wam nie zakarze mieć dzieci ile tylko zdołacie serdecznie pozdrawiam i podziwiam Basia mama czwórki od szkolniaka do niemowlaka Odpowiedz Link
agnieszkas72 Taki drobiazg. 20.04.07, 11:11 Myślę Barbie,że nie ma szans,aby nasze dzieci utrzymywały w przyszłości jakichś emerytów.System emerytalny wieszający się na przyszłych pokoleniach jest tak niewydolny,że nie ma szans na jego przetrwanie przez 20 lat jeszcze.Emeryci raczej będą poddawani przymusowej eutanazji DD. Mój syn ma zamiar szukać kości dinozaurów w Nowym Meksyku i uważam,ze to świetny pomysł na życie.Nie mamy wpływu na to gdzie będą żyły,pracowały i uczyły sie nasze dzieci.Mam mdłości,gdy słyszę o produkcji obywateli.ja nie urodziłam "obywateli".Urodziłam moje własne i mojego męża cztery szczęścia i robimy wszystko,że by miały jak największe możliwości wyboru,także dotyczące tego,gdzie będą żyć. Myśląc o następnym dziecku stawiałabym na siły,zdrowie nas obojga,które pozwolą wychowywać i zarabiać,umiejętności,za które ktoś mógłby nam zapłacić i na pomoc Opatrzności.Nigdy nie liczyłabym na zasiłki od państwa jako coś pewnego,stała pozycje w budżecie rodziny. Odpowiedz Link
michalinka75 Re: Taki drobiazg. 20.04.07, 12:02 Agnieszko,czasami te zasiłki, to rzecz pewniejsza od pensji, niestety. Poza tym, bardzo chcielibyśmy ich nie pobierać i osiągać wyższy dochód, jednak jesli nawet ciężko pracując otrzymuje się wypłatę niewiele większą, niz zasiłek np dla bezrobotnych lub wychowawczy, to tez nie jest do końca w porządku i pytanie gdzie tu sens, gdzie logika, czy nie lepiej byc w domu i nie pracowac? Ja mam nadzieję, ze jak skończe studia podejmę pracę zgodną z ich kierunkiem, ale wtedy tez nie mam co liczyc na więcej niz 1200 netto. Takie są realia. Mój mąż wykorzystuje swoje umiejętnosci, np jako kamerzysta, ale za nagranie cyfrową kamerą wesela, nie weźmie więcej jak 500 zł, bo w naszej okolicy nikt mu tyle nia da, ludzie nie mają dużo pieniędzy, niestety...Wiem, ze w dużych miastach dostałby przynajmniej dwa razy więcej... Oj, nie lubię strasznie tego tematu... W dodatku wszystko przemawia za tym, żeby w takich realich mieć mało dzieci (może wcale nawet?), albo jezcze bardziej wytężyć siły i pomyslowość) ...ale co zrobić jeśli serce mówi inaczej? Dawid 30.09.1993 Miłosz 03.03.1997 Mikołaj 06.03.2001 Odpowiedz Link
zuzanna56 Re: michalinka 20.04.07, 17:43 Ja naprawdę nie miałam niczego złego na myśli, po prostu zwykłe pytanie. Nie gniewaj się, proszę. Odpowiedz Link
michalinka75 Re: michalinka 20.04.07, 19:40 Zuzanno, ja się nie gniewam na Ciebie, skąd ten pomysł. Rozumiem doskonale. My z pewnością mamy mniejsze koszty utrzymania i nie bralismy nigdy takich dużych kredytów. Mamy własny, skromnie co prawda urządzony i wymagający ciagłych remontów dom, ale jest gdzie mieszkać.Żyjemy dość skromnie bo,taka prawda, wielu rzeczy trzeba sobie odmawiać, żeby dla dzieci starczyło na wszytko co im potrzebne. To jest kwestia wyboru - jasne i ja nigdy nie mogłabym powiedziec, że to mój wybór jest lepszy- nie śmiałabym. Po prostu, w pewnym momencie spojrzałam na siebie z innej perspektywy, takiej własnie zasiłkobiorczyni, która wyciąga pieniądze od państwa i jeszcze w dodatku chce urodzić kolejne dziecko. Ten obraz bardzo mi się nie spodobał, ale juz wszytko sobie w głowie poukładałam. Czasami żyjemy w róznych światach i ciężko zrozumiec nam wybory tej innej osoby, ale wazne, że je szanujemy. Ty Zuzanno własnie tak robisz, starasz się nas wielodzietnych zrozumieć i szanujesz nasz wybór, mimo, że Twoje życie przebiega trochę inaczej i inne są Twoje wybory. I to właśnie jest wspaniałe. Pozdrawiam Cię serdecznie Odpowiedz Link
zuzanna56 Re: michalinka 20.04.07, 19:50 A co do kredytu to jest nasz pierwszy tak duży. Raz był naprawdę malutki ale nad tym rozmyślaliśmy chyba z rok. Cieszę się że będę w końcu miała wymarzony mały domek na wsi, no, na przedmieściu. Odpowiedz Link
barbie-torun do zuzanny-zasiłki 20.04.07, 10:35 jesli twój mąż zarabia ponad 2400 zł netto i nie dostaniecie zasiłku rodzinnego to dlaczego nie poradziłabyś sobie? do tego "darmowa opiekunka" czyli babcia podejście psychologiczne do dzieci masz jako nauczycielka i dobra mama nie widze pzreszkód na trzecie maleńastwo becikowe + ubezpieczenie na początek ale to Twój wybór Odpowiedz Link
jol5.po Re: do zuzanny-zasiłki 20.04.07, 12:23 ja sobie myśle, że nie mogą osoby pobierające zasiłki byc postrzegane, jako ponoszące winę za to, że państwo jest nieudolne. Mąż Michalinki kręcąc film musi odprowadzic kupę forsy ze swojego zarobku, oddac na ZUS-y nie ZUS-y, w efekcie pójdzie na to ponad połowa tego co zarobi. Efektem też jest droga, usługa, a wtedy ludzie zamawiają takich usług mniej. Państwo ma więc udział w problemach męża Michalinki. Państwo jest tak skonstruowane, że oddaje częśc pieniędzy w postaci zasiłków, promuje osoby biedniejsze. Ale to nie ich wina. Bzdurą jest wymagac od tych osób heroizmu nie brania zasilków, przecież one też oddają bardzo dużo pieniędzy temu państwu. Nawet piętnowanie według mnie tych co wydają na alkohol zasiłki i becikowe jest niezasadne. Państwo ustaliło reguły, oni się w nich mieszczą, trudno. To z naszych pieniędzy państwo robi prezenty dla tych ludzi, ale to nie ich wina. Państwo, system - tylko tytaj można wymaga poczuciu moralnosci i nie trwonienia zasiłków. Odpowiedz Link
jol5.po Re: do zuzanny-zasiłki 20.04.07, 12:32 wracając do sprawy Michalinki, jak myślę, Michalinko, że Wasz realny dochód jest właśnie taki jaki macie łącznie z zasiłkami. O swoją reformę niech państwo martwi się samo (dobrze, ze chciaż tyle Wam wraca z tego co zabiera wczesniej). Ty realizuj swoje zamierzenia i się jego sprawami nie przejmuj. Rób swoje po prostu A co de emerytur. Dobrym przykładem jest to co dzieje się teraz. Na rynek wszedł wyż demograficzny. No i okazało się, że ludzie nie są w stanie tu pracowac, około 2 mln ludzi wyemigrowało, głównie młodych. No i jak to sie ma do przyrostu? Właśnie teraz, gdy jest duży, gdy multum ludzi wchodzi na rynek, bo się ich własnie dużo urodziło ter dwadziescia kilka lat temu, widac, ze nie rozwiązane problemy na innych płaszczyznach nie pozwalają wykorzytywac tego potencjału, który niesie obecnośc dużej liczby. Odpowiedz Link
agnieszkas72 Re: do zuzanny-zasiłki 20.04.07, 13:30 Michalinko,wkurzył mnie post Barbie i natrętne tłuczenie pisowskich sloganów.Takie podejscie do sprawy:sugerowanie kobietom brania udziału w produkcji obywateli pracujących na potrzeby przyszłych emerytów mnie jako matkę szokuje,po prostu.Twoje wątpliwosci rozumiem,urlop wychowawczy uważam za sytuację diametralnie różną od uwieszenia się na Mopsie.Jestem przeciwna zasiłkom i becikowemu,co nie oznacza,ze proponowałabym młodej rodzinie heroiczną rezygnacje z tego becikowego.Gdyby Twój pracujący mąż nie musiałby opłacać w podatkach tysiąca innych atrakcji,prawdopodobnie nie miałby żadnych problemów z utrzymaniem czwórki dzieciaków i zony,która je wychowuje.Ale do tej całej chorej sytuacji nie dorabiajmy ideologii,że matkom należą się pensje od państwa(i może jeszcze kontrole,czy wychowuje zgodnie z obowiązującą linią polityczną?-skoro chce panstwo w roli pracodawcy?),że nasze dzieci mają misję utrzymania dzisiejszych bezdzietnych,ze zasiłek dla rodziny jest czyms fajnym i korzystnym....Bo to są bzdury.Ale taki zestaw pojawił się w poscie Barbie i do jej postu właśnie się odniosłam. Odpowiedz Link
jol5.po Re: do zuzanny-zasiłki 20.04.07, 14:10 >Jestem przeciwna zasiłkom i becikowemu,co nie oznacza,ze proponowałabym młodej rodzinie heroiczną rezygnacje z tego becikowego< a mój mąż właśnie dlatego, że mu się od jakiegoś czasu zaotrzały poglądy na zasiłki itd. miał duże obiekcje co do becikowego na Antka. Wzięliśmy po dyskusjach w ostatnim momencie, ale oddaliśmy znajomej dziewczynie, która samotnie urodziła dziecko. Ale to jedyny znany mi wypadek podobnych obiekcji Kiedyś czytałam artykuł o tym, że wojsko w Stanach zostało wyczyszczone ze styku z biznesem (strukturalnie, decyzje na ten temat nie są podejmowane przez wojskowych itd.). Właśnie dlatego, że takie styki rodzą korupcje. Rodzą ją, bo kiedy są możliwości znajdą się tacy, którzy to wykorzystają. Nie liczono więc na moralną postawę wojskowych, tylko załozono, że "człowiek człowiekowi wilkiem jest", punkt wyjścia pragmatyczny, efekt - zdrowy, oparty na realnych założeniach system. Z zasiłkami też tak, wprowadzający też powinni wychodzic z realistycznych założeń. To na nich spoczywa obowiązek przewidziec jak najwięcej sytuacji, gdzie mogą się pojawic naciągacze. Skoro już zostały przyznane, to nie jest tak, że każdy, kto bierze to złodziej. Teraz za to nie mogę zrozumiec, dlaczego wobec tak dużego bezrobocia i równolegle braku rąk do pracy państwo nie robi porządku z zasiłkami dla bezrobotnych (17%), nie rozumiem. Odpowiedz Link
jol5.po Re: do zuzanny-zasiłki 20.04.07, 14:34 Acha, nie ma puenty chodziło mi to to, że mniejsza o poglądy, bo i tak system ma znaczenie. Ale znowu może to jest tak (i wtedy Twoje oburzenie Agnieszko byłoby bardzo zasadne, że z pogladów się głosuje. A jak się gdzies tam, promuje takie poglady jak piszesz, to może ktos się zastanowi i w czasie wyborów podejmie decyzje, żeby głosowac nie za tym kto da zasiłki, a kto stworzy mądrzejszy system. Odpowiedz Link
michalinka75 Re: do zuzanny-zasiłki 20.04.07, 17:07 Jolu jak Ty to robisz, że mnie zawsze rozumiesz i umiesz wesprzeć...? Odpowiedz Link
oyate Michalinka!! 20.04.07, 16:45 Doskonale Cię rozumiem. Gdy mój mąż pracował u kogoś to w naszej mieścinie zarabiał 600-800 zł!! Takie realia w małych miejscowościach! Obecnie prowadzi własną firmę a i tak pobieram zasiłek rodzinny, bo dochód nam nie przekracza tej magicznej kwoty!! Zresztą co to dużo pisać. W naszej miejscowości żadko zdarza się rodzina, która nie pobiera rodzinnego, u nas to norma! Odpowiedz Link
michalinka75 Re: Michalinka!! 20.04.07, 17:05 My pobieraczki zasiłków rodzinnych z małych miejscowości łączmy się!!! No właśnie, takie życie i lepiej się nie spierajmy - nie warto, bo i tak my zwykli prości ludzie wiele nie zmienimy. Jeden plus mieszkania w małych miejscowościach - wszędzie blisko,do pracy, do szkoły, do przedszkola, do lekarza, odpadają koszty dojazdów... Odpowiedz Link
zuzanna56 Do Michalinki i nie tylko. 20.04.07, 18:34 Michalinko, tak po prostu zapytałam o ten zasiłek bo specjalnie się na tym nie znam ale zdawało mi się że zasiłek wychowawczy otrzymuje się do czasu gdy dziecko skończy 4 lata i dwa lata jest płatny. Nie miałam niczego złego na myśli, nie mam nic przeciwko temu,że ktoś pobiera taki zasiłek. Przecież jest on dla matki, która kiedyś pracowała a teraz opiekuje się dzieckiem. Fakt, nie mam wielu koleżanek, które taki zasiłek pobierają ale przecież on istnieje i przysługuje wielu kobietom. Dziewczyny, lubię do was zaglądać, lubię was czytać. Pewnie już nie będę wielodzietna ale będę waszym sympatykiem. Nie miałam nigdy prawa do zasiłku i nie wiem czy dostałabym go przy piątym dziecku, jakby zliczyć pensję, trzynastkę i jeszcze jakieś dwie premie męża w ciągu roku. Wiecie że pracuję i ile zarabiam. Pewnie boję się że byłoby nam ciężko bo od maja płacimy kredyt 1000zł na dom. Musimy kupić drugi samochód (byle jaki) bo inaczej ciężko byłoby z dojazdami. Chyba wyparłam z siebie te moje pragnienia. Może ktoś powie że niedobrze. Ale ja czułabym się źle mając powiedzmy 500 zł miesięcznie na osobę (licząc że zarabia tylko mąż i co miesiąc oddajemy 1000 zł na kredyt i zakładając że jest nas pięcioro). Można byłoby zostać w tym mieszkaniu.... Wiem że może mnie nie rozumiecie. Tak myślę i w tej chwili uważam że robię dobrze. Tak po prostu czuję. Odpowiedz Link
zuzanna56 Re: Do Michalinki i nie tylko. 20.04.07, 19:16 Jeszcze jedno. Jeśli ktoś akurat ma taki dochód na osobę, to ja absolutnie nie chciałabym go krytykować. Wierzę,że można być wtedy szczęśliwym. Nie oceniam, nie mówię że to straszne itd. Ja sama czuję że czułabym się wtedy niepewnie i źle. Tak czuję, po prostu. Każdy ma prawo dokonywać wyborów. Odpowiedz Link
oyate Re: Michalinka!! 21.04.07, 01:03 Dokładnie jak piszesz) Do przedszkola mam 100 metrów, do przychodni 100 metrów do szpitala 200 metrów. Sklepów naokoło mnóstwo) Odpowiedz Link