Dorosli z dużych rodzin

12.05.07, 00:10
Znam taką rodzinę, która przez lata była ideałem wzajemnych relacji.Teraz
pięcioro dzieci tworzy obozy do spadku.Mama całe życie pracowała na to, żeby
dzieci za sobą były.Chyba w grobie się przewraca.Chyba dzieci pozbawię prawa
do spadku!
    • zuzanna56 Re: Dorosli z dużych rodzin 12.05.07, 09:21
      Nie sądzę aby tak się stało z tego powodu że te osoby pochodzą z dużej rodziny.
      Są różni ludzie, po prostu. Ja mam tylko siostrę. Obie nie oczekujemy i nigdy
      nie oczekiwałysmy że mamy cokolwiek otrzymać od rodziców. Same staramy się aby
      naszym dzieciom było dobrze.
      • jol5.po Re: Dorosli z dużych rodzin 12.05.07, 12:57
        moja rodzina (mama) ma korzenie w podkrakowskiej wiosce, tam walka o miedze, to
        był chyba tamtejszy sport (małe działeczki, dużo ludzi do podziału, "galicyjska
        nędza"). A często za miedzą mieszkał brat, siostra.
        A walki o sukcesję po władcy - całe średniowiecze jest pełne odpowiednich
        przykładów (wyłupywanie oczu, wygnania itd), biedny Krzywousty próbował to jakos
        rozwiazac i podzielił panstwo, a i tak nie zapobiegł problemom.
        Takie zycie, pieniądze są łakomym kąskiem i jeśli ma to byc nagły przypływ dużej
        gotówki, a w zyciu nie mozna na inne takie pieniądze liczyc, to pojawia się
        parcie na te pieniądze. Ludźmi jesteśmy, dzieci z rodzin wielodzietnych tezwink
        Ja to rozwiązac? Może od małego pokazyuwac, że wartością nadrzędną jest to do
        czego samemu można dojśc. Pokazywac, że samemu faktycznie mozna dużo osiągnąc,
        szczególnie dzisiaj. Wykształcenie, języki, pomysł na życie, umiejętności to
        jest kapitał.
        Pewnie mogą byc różne sytuacje, różne charaktery - w tym wypadku mogą się wiec
        cieszyc ci, którzy nie będą miec dużego majątku do podziału, ominie ich problemwink
        • marina2 Re: Dorosli z dużych rodzin 12.05.07, 13:12
          majątek rozdać za życia
          • mamajudo Re: Dorosli z dużych rodzin 12.05.07, 14:59
            To doskonały pomysł!
            Zrobiła tak moja babcia (święty człowiek!).
            Zanim umarła podzieliła swoją rolę pomiędzy trzy córki.
            Nie było kłótni ani swarów.

            U mojego ojca w rodzinie inaczej losy się potoczyły...
            Ale już w miarę się wyprostowały smile

            My z braćmi nie zamierzamy się kłócić o podział majątku.
            Ja uważam, że swoje już dostałam. A resztę zostawiam braciom smile
    • rycerzowa Re: Dorosli z dużych rodzin 12.05.07, 20:40
      Co do spadku, to wystarczy,że jest dwoje - i już może być problem.
      A najgorzej, jak wcale - bo pociotki po schedę przychodzą.

      Swoim powiedziałam, że na chwile obecną, "w razie czego", to wszystkim po równo.
      Ale potem zagraniczniaki muszą się pogodzić, że wszystko przypadnie tej
      latorośli, która przy rodzicach zostaje, co to szklankę wody ma podać.
      One czekają, kiedy odpowiedni zapis zostanie dokonany.
      Tyle,że nam się na razie WCALE NIE CHCE PIĆ!
      • marina2 Re: Dorosli z dużych rodzin 12.05.07, 23:39
        równo wcale nie znaczy sprawiedliwie
        • bemari Re: Dorosli z dużych rodzin 15.05.07, 16:06
          Mnie smutkiem natchnął fakt, że tam naprawdę długo było fajnie.Znam ich od lat
          i sprawiali wrażenie, że jeden za drugim w ogień.Zawsze byli dla mnie wzorem
          relacji.A ich mama - cudowna kobieta.Bardzo dbała o dzieci i ich stosunki
          między sobą.Tak staram się dbać o moje.No i przyszedł na mnie lęk, że gdy
          dorosną, wejdą w swoje układy rodzinne, to może coś ich rozdzielić.Tu akurat
          motorem był jeden z zięciów, apodyktyczny bardzo.
          • zuzanna56 Re: Dorosli z dużych rodzin 15.05.07, 19:44
            To przykre że tak się stało w tej rodzinie.

            Tu chyba była mowa o spadku, czyli o tym że ktoś odziedziczył coś po czyjejś
            śmierci. Wiecie co, do głowy by mi nie przyszło żeby kłócić się o to, co
            dostanę gdy moi rodzice kiedyś odejdą z tego świata. Jak na razie radzimy sobie
            sami, niektórzy już spadek dostają za życia rodziców. Nie krytykuję tego, są
            różne rodziny. Wydaje mi się jednak że człowiek ma więcej satysfakcji i
            radości, gdy sam zarobi na mieszkanie czy samochód, na utrzymanie siebie i
            dzieci, niż po prostu otrzyma od rodziców, którzy całe życie na to pracowali.
    • rycerzowa Re: Dorosli z dużych rodzin 16.05.07, 15:07
      Sęk w tym, że jeśli chodzi o spadek po rodzicach, to sprawiedliwie znaczy równo.
      Bez przywilejów dla pierworodnego, najmłodszego, albo tego najbardziej
      ukochanego. Prawo jest prawem, są słynne "ułamki", na nic się zdają próby
      rozporządzenia spadkiem przez rodziców wg własnej woli (czyli zazwyczaj nie po
      równo, zatem niesprawiedliwie).

      Wśród krewnych i znajomych do konfliktów dochodziło najczęściej gdy jedno z
      dzieci dziedziczyło dom, mieszkanie, gospodarstwo, czyli coś, czego naturalnie
      (bez sprzedawania) podzielić się nie da. Rodzeństwo jest jeszcze w stanie
      pogodzić się, że wszystko przypada jednemu bratu lub siostrze ( z czego ma
      spłacić?), ale ich małżonkowie i dzieci - nie zawsze. No bo właściwie
      dlaczego? Stąd gorszące czasem awantury.

      "Pozbawianie dzieci prawa do spadku" to nie jest wyjście. Zasobność rodziny
      buduje się przez pokolenia.
      Trzeba po prostu o problemie pomyśleć wystarczająco wcześniej, poradzić się osób
      doświadczonych, fachowych i mądrze rozporządzić swoim dorobkiem życiowym.
      • bemari Re: Dorosli z dużych rodzin 17.05.07, 14:56
        Z tym pozbawieniem prawa do spadku to oczywiście gorzki żart.Moje są jeszcze
        młode i bardzo zżyte.Mam nadzieję, że zawsze za sobą będą.Tym bardziej, że ja i
        mój mąż mamy świetne układy z rodzeństwem.
    • urge Re: Dorosli z dużych rodzin 18.05.07, 22:37
      A mi się zdaje że ta wspaniała mama coś jednak musiała w wychowaniu przeoczyć -
      może właśnie za bardzo "dbała" o te dzieci i przyzwyczaiła je tym samym do
      brania?
      Ja mam czworo rodzeństwa -troje z nas już jest "na swoim" -pierwszej dwójce
      rodzice zostawili mieszkanie gdy wybudowali swój wymarzony dom, brat został w
      tym mieszkaniu a siostrze on (a właściwie jego teściowie) spłacili połowę
      wartości mieszkania, na resztę wzięła kredyt i kupiła własne. My musieliśmy
      wziąć kredyt na całe mieszkanie, mama mojego męża sama potrzebuje pomocy
      finansowej a moi rodzice dołożyli nam ile mogli -czyli starczyło na agencję i
      notariusza. W domu zostało jeszcze 2 rodzeństwa i jest dla nas wszystkich
      oczywiste że jeszcze jedno z nich z tego gniazda wyfrunie (raczej brat),
      rodzice pomogą mu w tym jeśli będą mogli, a drugie (pewnie siostra) zostanie z
      nimi -i ten kto zostanie w sposób oczywisty odziedziczy dom -nie wyobrażam
      sobie żeby którekolwiek z nas czy naszych współmałżonków miało co do tego
      jakieś wątpliwości!
      W mojego męża rodzinie też takich problemów nie ma -ich jest trzech braci, dużo
      do odziedziczenia wprawdzie nie ma ale została fajna działka letniskowa -
      chłopaki (bracia męża) chcieli ją sprzedać i podzielić się kasą ale my chętnie
      tam jeździmy z dziećmi więc bracia postanowili zrzec się praw do działki na
      naszą rzecz -bez kasy bo my kasy na jej odkupienie nie mamy.
      • housewife1 Re: Dorosli z dużych rodzin 24.05.07, 23:08
        równo nie znaczy sprawiedliwie, czy np córka, która mieszka z matką i opiekuje
        się nią az do śmierci, ma dostać 50% tak jak syn, który z nową rodziną mieszka
        osobno i do matki zajrzy raz w roku?

        moja babcia nie podzieliła majątku za życia nie pozostawiła testamentu, do
        ostatnich chwil wahała się jak podzielić (a sytuacja jak powyżej) i uwazam to za
        największy błąd, o swym majątku decydują rodzice, ale niech robią to będąc
        jeszcze na tym świecie, informując duuużo wczesniej co i jak komu przypadnie i
        spisując testament, wtedy po śmierci nie ma większego problemu.
Pełna wersja