Dodaj do ulubionych

Jak pomóc wielodzietnej mamie?

25.05.07, 16:30
Drogie foremki,

Mam koleżankę, bliską mi osobę, mamę czworga dzieci. Zawsze ją podziwiam za
siłę, za to jak prowadzi dom, za pewnego rodzaju "poświęcenie" dla rodziny.
Kilka dni temu spotkałyśmy się i niestety zastałam ją w złej formie.
- Nie daje sobie rady z dzieciakami (one wyczuwają, że mama jest zmęczona,
zniecierpliwiona, same się wtedy nakręcają)
- czuje się przemęczona
- mają problemy finansowe
- mąż musi bardzo dużo pracować żeby zarobić na życie i spłacić długi - przez
co prawie nie ma go w domu
- ma poczucie "zamknięcia" w domu - brak czasu na zrobienie czegoś dla samej
siebie, brak kasy, brak opiekunki (tu też w grę wchodzi kasa)
- żyją w ciasnocie i ze względów finansowych oraz stale rosnących cen
mieszkań prędko nie zmienią lokum... Taki brak intymności, możliwości
wyciszenia się wpływa na domowników (wszyscy na kupie)
Dodatkowo jest to małżeństwo "otwarte na życie" i podejrzewam, że za jakiś
czas koleżanka znów zajdzie w ciążę. Ja w żadnym wypadku nie ośmielę się tego
skrytykować, w końcu to ich decyzja...

Jak mogę jej pomóc, co zrobić żeby odzyskała uśmiech? Jak Wy sobie radzicie w
trudnych sytuacjach? Było mi bardzo przykro widząc, jakiego złapała doła...

Przepraszam, że mój post jest taki chaotyczny, mam nadzieję, że zrozumiecie
moje intencje.
Pozdrawiam i czekam na Wasze rady smile
Obserwuj wątek
    • jol5.po Re: Jak pomóc wielodzietnej mamie? 25.05.07, 18:36
      >Zawsze ją podziwiam za
      siłę, za to jak prowadzi dom<
      to znaczy, ze sobie radzi z domem, że jej główny problem teraz to przemęczenie i
      niepewnośc finansowa. Nie wiem, jak Ty jej możesz w tym pomóc bo jednak jesteś
      obok, a nie wewnątrz tej rodziny. Nie wiem jaki to typ osoby.
      Pewnie od x lat nie wypoczywała, pewnie jeszcze do niedawna (jeszcze wtedy,
      kiedy miała zapał do >pewnego rodzaju "poświęcenie" dla rodziny<wink widziała
      jakieś perspektywy, od jakiegoś czasu juz ich nie widzi. Po za tym nie ma wpływu
      na sytuację finansowa rodziny, a mąż zaczyna "nie wyrabiac".
      Może coś od tej strony - ma jakieś umiejętności? szycie, znajomośc języków, coś
      co mogłaby wykorzystac, żeby dorobic. Mniej żeby załatac budżet, więcej żeby
      czuc, że ma na niego wpływ.
      No i odpoczynek, jeśli nie uda jej się zorganizowac dla siebie jakiegokolwiek
      oddechu (wystarczy możiwośc małego wyjścia), to będzie z nią coraz gorzej, co
      przełoży się na rodzinę, atmosferę w niej panującą.

      Ty jej pomagasz swoją obecnością, to, że może z Tobą szczerze rozmawiac to
      prawdziwy skarb dla niej.
      • andaba Re: Jak pomóc wielodzietnej mamie? 25.05.07, 20:33
        Ja myślę podobnie jak Jola - sama wiem, że dla matki uwiązanej do potomstwa i niemającej żadnych rozrywek chwila spędzona na rozmowie z koleżanką jest bezcenna.
        Po prostu bądź, idźcie razem na spacer, ugotujcie coś wspólnie...
    • nata76 Re: Jak pomóc wielodzietnej mamie? 26.05.07, 09:38
      Może możnaby zorganizowac jakąś opiekę nad jej dziećmi,zebyscie same gdzieś
      wyszły, na spacer,na kawkę, jak mówia dziewczyny.....
      Pamietam,ze przy UWAGA!!! pierwszym dziecku miałam takie poczucie. Wiecie co mi
      pomogło?????Bardzo przyziemna rzecz. Pojechałam do M1,aż wstyd pisac,ale
      zamówiłąm sobie kawke i chyba dwie godziny siedziałam i sie na ludzi gapiłam,
      potem sobie zrobiłam runde po perfumerii i sklepach z ciuchami(bez
      kupowania),następnie po IKEI i zaraz się lepiej poczułam. Może to głupie,ale
      wiecie jak mi pomogło....
      • bazylia_am Re: Jak pomóc wielodzietnej mamie? 29.05.07, 14:48
        Dziękuję Wam bardzo za odpowiedź.
        Rzeczywiście, tak sobie myślę, że rozmowa ze mną może być dla niej jakimś
        wytchnieniem. Chociaż tyle, że ma się komu wyżalić... Z wyjściem byłby problem,
        bo jak pisałam, jej męża prawie nie ma w domu, jak wraca jest dość późno, a z
        racji mieszkania na wsi mamy ograniczone pole manewru. Pozatym jest jeden ssak
        uwieszony do cycka wink
        Koleżanka ma skończone studia i studia podyplomowe, mogłaby być nauczycielem 1-
        3, nauczycielem wychowania przedszkolnego, ale nie ma jak dorobić. Pozatym ona
        autentycznie nie ma czasu żeby chociaż przeczytać spokojnie książkę, robi to na
        wyrywki...
        Nata, to co napisalaś jest strasznie fajne, gdy nasze córeczki miały po pół
        roku pojechałysmy razem do centrum handlowego, na kawę. Swoją córę zostawiłam
        mężowi, bylysmy więc we dwie do opieki nad jednym maluchem. Ale nagadałysmy się
        wtedy do woli smile))
    • mama_4 Re: Jak pomóc wielodzietnej mamie? 29.05.07, 20:46
      Przede wszystkim - powiedz jej, jak ją postrzegasz jako matkę, gospodynię -
      myślę, że to ważne. Kryzys czesto łaczy się ze zmęczeniem, przekonaniem, że to,
      co się robi jest bez znaczenia, a zarazem z poczuciem winy - i powstaje błędne
      koło. Jeśli jest wielodzietną mamą z wyboru, to na pewno stoi za tym niezłomne
      przekonanie o słuszności takiego wyboru (np. głęboka wiara). Może warto w
      serdecznej rozmowie odwołać się do tych wartości, na nowo "poustawiać", co tak
      naprawdę jest w życiu ważne...
      A potem przygotować wspólnie coś pysznego - przy czym miło tak po "babsku"
      wyżalić się na życie...
    • anna_sla Re: Jak pomóc wielodzietnej mamie? 02.06.07, 12:01
      A nie mogłabyś jej pomóc przy dzieciach? Niech zabierze choćby tylko tego
      jednego cycusiowatego na spacer na godzinkę a Ty byś resztę popilnowała? Czy
      może boisz się, że sobie nie poradzisz? Może popróbuj w ten sposób? Wiesz im
      lepiej się pozna dzieci tym łatwiej można sobie z nimi poradzić choćby przez tą
      godzinkę..
    • kasiask Re: Jak pomóc wielodzietnej mamie? 02.06.07, 23:07
      Zabierz dzieci na spacer - to możesz zrobic bez większych wyrzeczeń, a ona w
      tym czasie zrobi to na co będzie miała ochotę. Nawet jak ten czas poświęci na
      sprzątanie, to i tak odpocznie, bo nie będzie musiała dzieci przeganiać z kąta
      w kąt.
      • bazylia_am Re: Jak pomóc wielodzietnej mamie? 06.06.07, 13:36
        Myślę, że koleżanka najbardziej ucieszyłaby się z wyjścia z mężem.
        Tak pomyślałam, że razem z moim moglibyśmy zająć się ich dzieciakami (oprócz
        cyckowego). Starsze - 7 i 5 lat są "bezproblemowe", dwulatka daje nieźle
        popalić.
        Pogadam z mężem, może uda nam się zorganizować dla niej jakąś
        namiastkę "wyjścia do ludzi".
    • zwiatrem a skoro to wieś 13.06.07, 12:35
      to może za domem lub w ogrodzie (nie znam i nie wiem jakie byłoby pole manewru)
      można by ustawić namioty dla dzieci, plastikowy basen, zrobić wielką
      piaskownicę (gdybam tylko) rano narobić gigantyczne góry kanapek picia obok
      postawić i zostawić dzieci dzieciom a koleżankę odciągnąć na koc obok lub na
      leżak albo jakieś dobrych kilka metrów od grzdyli.....żeby wyszła z domu,
      siedzieć koło domu to nie to samo co siedzieć dalej w domu smile

      można by im zadać jakieś plany do wykonania dzieciom, robienie ze starych cegieł
      stanowiska ogniskowo - grillowego za domem, zbieranie gałązek na ognisko, pod
      kierownictwem najroztropniejszego z dzieci a Wy> kawa, milczenie obok, całkiem
      obok bez latania napominania dzieci, szukania zapałki, którą ktoś zgubił i
      mówienia o trudach (no chyba że jednak to byłby hit sezonu taka rozmowa)

      wiesz, zapracowani mężowi wolą "zrobić pochwały" niż powiedzieć <doceniam Cię
      jako matkę i żonę> to może Ty doceń koleżankę tak jak nam Ją opisałaś- myślę, że
      Jej ucho wyłowi najmniejszy Twój zachwyt nad tym, iż doceniasz to jak prowadzi dom

      na pewno koleżanka miała kiedyś jakieś hobby, może gdzieś teraz to leży w
      szufladzie, namów Ją do rozmowy o tym, do pokazania, może odnowi coś z pasji,
      może nagle poczuje, ze mogłaby coś robić dla tworzenia, dla siebie, jeśli to
      szydełko druty to teraz taka świetna pora aby coś czasu skubnąć dla pracy, która
      szybko przyrasta, szybko można zobaczyć efekt włożonego wysiłku

      myślę, jednak że rozmowa z Tobą jak i Twój czas Jej poświęcony to już duży krok
      do uśmiechu koleżanki

      a poza tym zapytaj może ma jakieś pilne potrzeby, może my mamy jakieś
      przedmioty, których Ona lub Jej dzieci potrzebują i można by chwilowo sprawić
      ulgę od wydatków z przyjemnością?

      tutaj jest link do forum, gdzie można poprosić o różne rzeczy dla swoich
      znajomych , przyjaciół i podopiecznych jak i dla siebie
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=42644
      jestem tam współmoderatorem, więc taką formę pomocy również polecam na s.o.s.
        • zwiatrem Jolu 14.06.07, 12:52
          ach wiesz jak jest z tą mądrością, Marylka Rodowicz śpiewała ciągle <boże chroń
          od tak zwanej życiowej mądrości> no i jak człowiek życiowo mądry i niekoniecznie
          dla siebie to może coś pomoże innym
            • housewife1 Re: Jolu 26.06.07, 21:50
              nata 76 ja mam na razie 2 dzieciaczków, ale własnie często tak robię, wsiadam w
              auto, lub autobus i jadę do ikei, tam łażę bez celu, oglądam bez kupowania, piję
              kawę jem jabłecznik (razem 2.99zł !!!), albo sobie chodze po ciuch;landach, ale
              wtedy to już wracam z worami ciuchów dla dzieciaków, no bo takie okazje po 2-3
              zł... mam ten plus, że moge mame o pomoc poprosic, albo sobie jezdżę autem bez
              celu, oglądam domy, bo w pieknej okolicy (obok Podkowa Lesna) mieszkam
              • housewife1 Re: Jolu 26.06.07, 21:58
                a na wsi, nie wiem, może macie jeszcze jakieś kolezanki, siostry?
                mozna zrobic taki piknik jak pisała z wiatrem, wy popilnujcie dwie godzinki, a
                koleżanka zmeczona niech sobie posiedzi nawet i w domu, nie wiem, bo ja np
                bardzo chętnie sama siedzę w domu, jak mi ktoś może dzieci zabrać, np teściowa
                zabiera na godzinny spacer czasem. To ja wtedy poleże w spokoju, wykąpię się
                dłuuuugo z maseczką i nikt nie lata nie pyta po 100 razy, nawet mąz wtedy dobrze
                żeby go nie było, naprawdę nie zawsze trzeba wychodzić... czasem potrzeba tylko
                ciszy
    • zwiatrem Bazylio 28.06.07, 20:49
      witaj Bazylio,
      powiedz, czy udało Ci się wydobyć koleżanką przed próg?
      Czy może koleżanka czuje się lepiej?


      Pamiętaj, że jeśli ma jakieś silne potrzeby, to pisz do nas........
      im więcej nas o tym wie, tym więcej szaf przekopiemy na pewno znajdziemy
      dokładnie tego czego Im potrzeba
      • housewife1 Re: Bazylio 28.06.07, 22:00
        a czy kolezanka ma dostep do netu? może zaproś ja na to forum, ono jest naprawde
        dużym wsparciem, nawet jak się tylko podczytuje, przynajmniej dla mnie. dzięki
        kobietki !!!
      • bazylia_am Re: Bazylio 29.06.07, 13:54
        Na razie zabieramy im jedno dziecko na weekend, a oni wyjeżdżają do swojej
        rodziny. Inaczej nie pomieściliby się w samochodzie.

        Wiem, że to zabrzmi trochę egoistycznie, ale ze względu na ciążę, na dojazdy
        Warszawa - dom, dom-Warszawa, po powrocie z pracy padam na nos. Nie mam siły na
        spacery, często nawet na zabawy z własnymi dziećmi.
        Od dzisiaj jestem na zwolnieniu, podejrzewam, że już na takim do końca i liczę,
        że podładuję akumulatory i wreszcie zrealizuję któryś z Waszych pomysłów.
    • zwiatrem Re: Jak pomóc wielodzietnej mamie? 30.06.07, 13:30
      Bazylio
      nie czuj się poganiana, nie wiedziałam, że spodziewasz się dzieciątka w obliczu
      takiej sytuacji musi Ci być niezmiernie trudno podzielić ułamki czasu, który
      pozostał do godziny zero na czas rodzinny i poza .....

      serdecznie pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka