widziałyście kiedyś POMARAŃCZOWE dziecko?

11.06.07, 11:15
bo ja widziałam, a nawet dwa...I to,o zgrozo, mojej kuzynki. Daje im od
urodzenia prawie(!!!!) soku "Kubus". teraz dzieci mają 1,5 i 3 lata.
codziennie na łebka 1 butla duza soku. Kuznka jest z tego dumna.

Kurka, wiecie, chciałbym czasem bardzo zaciesniac wiezy z rodzina, własnie
dlatego uich zaprosiłąm,ale...po prostu nadajemy zupełnie na innych falach,
inne proirytety,podejście do życia.

skończyło się tak,ze się obrazili,bo ich uprzejmie poprosiłam,zeby nie palili
mi przy dzieciach......

Niestety, wsród kuzynostwa nie mam bratniej duszy. Dobrze,że mam siostrę.
    • barbie-torun Re: widziałyście kiedyś POMARAŃCZOWE dziecko? 11.06.07, 13:01
      o kurka!

      ja tez miałam podobne problemy z palaczami
      i dawaniem nieodpowiednich produktów dzieciom np. roczniakowi czekolada i
      czipsy,
      nie przyjaźnimy sie
      pozostali dobrzy przyjaciele umiejący uszanować moje zakazy
      a rodzinkę znosi sie pzry większych okazjach ,
      po co się denerwować
      nie zapraszaj
      i żyj swoim życiem
      • andaba Re: widziałyście kiedyś POMARAŃCZOWE dziecko? 11.06.07, 13:09
        Widziałam, raz jeden chłopczyk w szpitalu, pojony wyłącznie bobo-frutami był pomarańczowy. Wyglądał ładnie, zwłaszcza na tle anemicznych dzieci, ale zbyt zdrowe to nie jest (watrobę może uszkadzać)
        • jol5.po Re: widziałyście kiedyś POMARAŃCZOWE dziecko? 12.06.07, 10:48
          no to od marchewki ta pomarańcz, na pewno

          >się obrazili,uprzejmie poprosiłam,zeby nie palili
          mi przy dzieciach......<
          sad(
          smutne
          paląc przy swoich palili i przy Twoich...
    • kosmosik Re: widziałyście kiedyś POMARAŃCZOWE dziecko? 15.06.07, 15:04
      Ja tu gościnnie zawitałam ale przerażające są takie posty. Zbyt dużo karotenu
      może doprowadzić do poważnych problemów zdrowotnych (wątroba, stawy). Ale skoro
      palą przy dzieciach to pewnie z Kubusiami tez nic sie nie da zrobić. Smutne sad
      Fajne to Wasze forum
    • magduniar3 Re: widziałyście kiedyś POMARAŃCZOWE dziecko? 15.06.07, 22:59
      Mój Julek też kiedyś był pomarańczowy, bo bardzo lubił Kubusie.
      W pewniej chwili musieliśmy zmienić dietę i przestaliśmy podawać słodzone
      soczki.
      • magduniar3 Re: szkoda, że nie można edytować postów 15.06.07, 23:04
        Mam nadzieję Natko, że mimo tego, że poiłam Julka Kubusiem, to jeszcze mnie
        troszeczkę lubiszwink
        • nata76 Re: szkoda, że nie można edytować postów 16.06.07, 08:16
          magdunia,ale...ona daje po litrze na łebka!!!!!I to z premedytacja, bo lubi jak
          jej dzieci tak wyglądająsad((

          A poza tym, to bardziej od tego kubusia pognębił mnie całokształt.....

          MAgduniu......
          • magduniar3 Re: szkoda, że nie można edytować postów 16.06.07, 10:19
            Rozumiem, że chodziło o całokształt.
            po prostu wczoraj miałam wisielczy humor ;-(((((
            -
            • housewife1 Re: szkoda, że nie można edytować postów 23.06.07, 01:10
              no wstrętni sa ludzie którzy palą przy dzieciach, prawda.
              ale kubusia to może twoja kuzynka z dobrych intencji daje, po prostu nie
              rozumie, że nadmiar szkodzi,
              a zresztą lepszy kubuś niż gdyby ich coca colą lub pepsi codziennie po litrze
              poiła, a wiele jest takich mamuś crying((
    • mama5plus Re: widziałyście kiedyś POMARAŃCZOWE dziecko? 27.06.07, 22:37
      Moja kolezanka ze studiow miala wlasnie taka karnacje.
      Mowila, ze ja mama poila sokiem z marchwi i tak jej zostalo (?)
      Palic przy dzieciach absoluntnie nie pozwalajcie!!
      Ja wlasnie sama przechodze stres z podejrzeniem astmy bo wyniki wyszly
      nieciekawe. Oczywiscie kazdy, poczynajac od pielegniarki pyta czy pale badz czy
      ktos w moim otoczeniu pali/l
      Oczywiscie ani ja ani maz, ale niestety moj tato z ktorym mieszkalam przez ok.
      20 lat... uncertain I oczywiscie w domu. Nie wspominajac o stopniu zadymienia przy
      wizytach gosci i posiadowkach przy stole uncertain
      On sam jest teraz na wziewach (nie astma ale rozedma) i oczywiscie pali dalej.
      Babcia od strony taty chorowala na astme, o czym sie dopiero teraz dowiedzialam
      bo zmarla dawno temu. Rzekomo na pluca(?)
      Oczywiscie z taka historia rodzinna mam duze szanse na zycie na wziewach confused
      Nie musze mowic komu to zawdzieczam uncertain
      Nigdy nie pozwalalam palic przy dzieciach ale teraz chyba bym rozniosla gdyby
      ktos sprobowal #!!&%##!!
      Smutne jak egoizm rodzicow moze pozostawic dzieciom pamiatke na cale zycie.
      • magduniar3 Re: widziałyście kiedyś POMARAŃCZOWE dziecko? 28.06.07, 19:20
        My oczywiście nie palimy i nie mamy palaczy wśród najbliższych znajomych poza
        moimi rodzicami (ojcem) i moim bratem, którzy nauczyli się nie palić przy moich
        dzieciach. Czasami jak idę ulicą to mam ochotę coś powiedzieć do palącej mamusi
        lub tatusia kilka "miłych słówek".
        • housewife1 Re: widziałyście kiedyś POMARAŃCZOWE dziecko? 28.06.07, 22:03
          a mój mąz pali (rzuciał, nie palił 2 lata, ale znów zaczął), ale od samego
          początku naszego związku wychodzi na balkon, na dwór itp. ja nie palę i nie
          cierpię dymu papierosowego, nawet zapach mi przeszkadza, małż przegryza każdego
          papierosa gumą mietowa, ale i tak czuję... nie do wyobrażenia jest dla mnie , ze
          miałby palic w domu dmuchajac na dzieci
Inne wątki na temat:
Pełna wersja