housewife1
22.06.07, 23:43
Słuchajcie jak to jest? uważa się, że plusem wielodzietności jest to, iż uwaga
rodziców rozkłada się na kilkoro dzieci i żadne z nich nie jest obciązone
nadopiekuńczością, ale ja chcę zapytać o moją obawę, a mianowicie, czy czasem
nie jest tak, że jak te dzieci dorosną, to wtedy działa odwrotnośc, czyli
starsi rodzice zostaja pozbawieni uwagi, bo każde z dzieci ogląda się na
drugie, że to tamto ma się zająć rodzicami i nie mówię tu o takiej późnej
starości, ale też o codziennym kontakcie, jak dzieci już wyfruną z gniazda,
telefonach itd... jestem jedynaczką, w zasadzie nie mam bliskiej rodziny poza
rodzicami i tak się zastanawiam, czy jak się zdecydujemy z małżem na więcej
dzieci( na razie wciąż 2), to nie zostanę potem sama jak palec, (tzn myślę, że
nie

ale tak się obawiam, bo ja jako jedynaczka jestem bardzo z rodzicami
związana, a podobno

wielodzieci są mniej przywiązane do rodzicieli?
prawda to czy nie???
nie ukrywam, że wolałabym wariant ciepłej rodziny przy stole, codziennych
telefionów od każdego z dzieci itd. wizyt itd... no bo tak sobie zawsze
wyobrażałam rodzinę wielodzietną, ale może inaczej jest w realu???