Kiedy mówiłyście dzieciom o maluchu w brzuchu?

14.10.07, 11:21
Nam dotychczas wychodziło jakoś naturalnie, nawet nie pamiętam, kiedy i jak.
Teraz mam ostrą tokspolazmozę i martwimy się o młode. Dzieciom dotychczas nie
mówiliśmy, ale oczywiście wyczuwają klimaty i świrują. Za dwa tygodnie mam usg
genetyczne, które, mam nadzieję uspokoi nas co do ewentualnego wpływu choroby
na malucha. No tak, ale jeśli nie, to co? Strasznie trudno przekazywać radosne
w końcu wieści, jak jednocześnie tyle niepokoju. Czy o niepokoju też im mówić,
a może poczekać do tego usg? Mam poczucie, że coś im musimy powiedzieć, bo
tajemnice i niedopowiedzenia, jak wiadomo, są najgorsze. Co myślicie?
    • werbena11 Re: Kiedy mówiłyście dzieciom o maluchu w brzuchu 14.10.07, 12:08
      Ja mowilam jak najwczesniej.
      Chociaz mialam raz poronienie w 6 tyg, to i tak mowilam o nastepnej
      ciazy wczesnie, bo dzieci odczytuja tez pozawerbalny jezyk, moga
      byc zdezorientowane inna sytuacja w rodzinie, nowym zachowaniem
      mamy, rodzicow (nawet jesli roznice w zachowaniu subtelne).
      Czytalam o takiej postawie w ciazy z druga corka w
      ksiazce "zrozumiec dziecko" F.Dolto i przekonala mnie ona do
      wczesnego mowienia.
      Dzieci tez latwo godza sie z porazka, jesli oczywiscie nie widza
      rodzicow w glebokiej rozpaczy. Ale dla nich to co nieznane jest
      gorsze od oswojenej zlej wiadomosci.
      • andaba Re: Kiedy mówiłyście dzieciom o maluchu w brzuchu 14.10.07, 21:08
        Zależy jakim dzieciom.
        Maluchom nie mówiłam wcale, dzieciom w wieku szkolnym pod koniec trzeciego miesiąca.

        W ostatniej ciąży miałam sytuację podobną do Twojej - poważne komplikacje, zagrażające obumarciem dziecka. Dzieci i tak widziały że coś jest nie tak, więc powiedziałam o co chodzi i że moze dzidziusia nie być. Przeżyły to, ale tym większa radość była, gdy się urodził...
        • mamaanieli Re: Kiedy mówiłyście dzieciom o maluchu w brzuchu 15.10.07, 17:22
          trzecią ciążę miałam na tyle koszmarną i groźną, że o czwartej
          dzieci dowiedziały się dopiero w czwartym miesiącu. po prostu się
          bałam...
    • hanti Re: Kiedy mówiłyście dzieciom o maluchu w brzuchu 16.10.07, 09:30
      szybko smile mimo ogromnego strachu o dziecko (rodzę zawsze przed terminem) to
      dzieliłam się z dziećmi radością (strach zostawiałam dla siebie i męża)
      • verdana Re: Kiedy mówiłyście dzieciom o maluchu w brzuchu 17.10.07, 13:26
        Jakoś nie wierzę, by dzieci nie domyśliły się, ze coś jest nie tak.
        Dla mnie nawet trudna prawda jest lepsza niz
        niesprecyzowana "tajemnica". Zresztą zupełnie nie wyobrazam sobie
        możliwosci ukrycia ciąży przed dzieckiem powyzej 3 roku życia...
        Przeciez ono i tak widzi, ze mama gorzej się czuje, ze jest smutna,
        albo wesoła.
      • mamaanieli Re: Kiedy mówiłyście dzieciom o maluchu w brzuchu 17.10.07, 18:22
        bo nie masz w domu nadwrażliwej Anielkismile nie wyobrażam sobie jej
        stanu, gdyby nie daj Boże...
        • werbena11 Re: Kiedy mówiłyście dzieciom o maluchu w brzuchu 18.10.07, 08:56
          Ja sobie nie wyobrazam, zeby ktos poza rodzina wiedzial o ciazy, a
          moje dzieci nie. Jade do lekarza, "nie daj Boze" do szpitala na
          pare dni, tato w stresie - i co mowie dziecku?
          Wszystko to kwestia odpowiedniego przekazu, komunikacji, przede
          wszystkim uporania sie z wlasnymi emocjami.
          U mnie czwarta ciaza na poczatku zagrozona - plamienie, krwawienie.
          Ale dziecko musi wiedziec czemu mama smutna, lezy w lozku caly
          dzien. Bo inaczej moze poczuc, ze to przez nie jest smutna, ze ono
          cos nie tak zrobilo.
          W tej ciazy mowilismy, ze mama jest w ciazy, ale nie wiadomo, czy
          dzidzius bedzie zyl, bo jest bardzo maly i niektore dzidziusie sa
          chore i nie przezywaja. A potem radosc po kazdej wizycie u
          ginekologa, ogladanie dzidziusia na usg.

          Ja tez mysle, ze to troche ksztaltuje pozniej postawy siostrzano-
          braterskie - radosc z rozwoju dzidziusia, bicia serduszka. Ta
          milosc u rodzenstwa jest juz gotowa przed narodzinami.

          I tak mi sie przypomnialo - OT:
          Kiedy urodzila sie Teresa Helena miala 2 lata 8 mies. Potem
          jezdzilismy wszyscy w czworke na angielski Heleny, bo ja mialam
          dosc siedzenia w domu. Wszystkie matki zachwycaly sie
          niemowlaczkiem, Helena starala sie ja zaslonic, a potem powiedziala
          do mnie (nie miala jeszcze 3 lat): Mamo, bardzo kocham Tereske,
          Dziekuje ci, ze mi ja urodzilas.
    • kasiask Re: Kiedy mówiłyście dzieciom o maluchu w brzuchu 17.10.07, 17:54
      Ja jestem człowiek niecierpliwy, a do tego gaduła, więc dzieciom
      mówiłam zapraz po tym, jak się sama dowiedziałam. smile
    • bei Re: Kiedy mówiłyście dzieciom o maluchu w brzuchu 29.10.07, 15:13
      Przed poczęciem..starsze dzieci wiedziały o planach , przed próbami
      inicjacji ciąży wiedziały o podjetych staraniach.
      • mac62 Re: Kiedy mówiłyście dzieciom o maluchu w brzuchu 02.11.07, 18:24
        myślę, że wielkie znaczenie w informowaniu dzieci ma ich dojrzałość
        (wiek, wrażliwość, czy chciały, żeby rodzina się powiększyła).

        Ja mówiłam dzieciakom starszym od razu po zrobieniu testu, maluchy
        najpierw "sondowałam", ale też szybko były informowane .
        Później był "baaaardzo długi okres wspólnego oczekiwania"(dla dzieci
        szczególnie się dłużyło).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja