pociagiem z 3 dzieci- ktoś jechał?

13.12.07, 21:26
czy realna jest jazda pociągiem z 3 dzieci (blixniaki 3 lata i 6-
latka) i jedną dorosłą osobą do opieki (czyli mną)?

przychodzi mi na myśl sytuacja, ze jedno chce siusiu- co wtedy, idę
z tym jednym, a resztę zostawiam samą? czy ide z trójką?

przezył ktoś takie coś?
    • ibulka Re: pociagiem z 3 dzieci- ktoś jechał? 13.12.07, 22:35
      jechaliśmy nad morze, a więc całą noc. z trójką małych dzieci i jamnikiem. i
      bagażami, rzecz jasna. a także wózkiem. trzykrotnie smile
      było chwilami ciężko, ale nie wpadaliśmy w panikę.
      nie wiem co będzie z przyszłymi wakacjami, bo będę w końcówce ciąży, i może być
      ciężko. na pewno nie pociągiem, jeśli uda się wyrwać ;]


      sama bez męża bym się nie odważyła.
      • mamaanieli Re: pociagiem z 3 dzieci- ktoś jechał? 14.12.07, 08:24
        mój dobry kolega ciągle jeździ pociągiem z czwórką. najstarsze ma 7
        latsmile) nie wiem, szczerze mówiąc, jak on to robi. raz jest razem z
        żoną, innym razem niesmile) podobno ludzie są bardzo przyjaźnie
        nastawieni i pomocni. pozdrawiam.
        • grzalka Re: pociagiem z 3 dzieci- ktoś jechał? 14.12.07, 18:48
          jechaliśmy tzn z mężem?

          ja będę sama, chłopcy 3-letni, córka ma 6 lat, ludzie owszem, są
          bardzo pomocni jak mój mąż jest gdzieś sam z dziećmi, jak ja to już
          znacznie mniej (facet z dziećmi wyzwala instynkty opiekuńcze)
          • kaka73 Re: pociagiem z 3 dzieci- ktoś jechał? 14.12.07, 21:34
            Ja jeżdzę często, ale nocnymi - sypialnym lub kuszetką. Jezdżę sama
            z teraz już 8 latkiem , 3,5 latką i prawie 2 latkiem, jeździłam jak
            byli młodsi również. Nie było problemu, dzieci szły spać , a rano
            byliśmy na miejscu. Nie wyobrażam sobie za to jazdy z moją 3
            dziennym pociągiem na dłuższą trasę.
    • zuju2 Re: pociagiem z 3 dzieci- ktoś jechał? 14.12.07, 22:46
      hej, ja jechałam i zresztą często jestem sama z 3 dzieci (mąż na dyżurach).
      Nigdy żadnej córci nigdzie samej nie zostawiam, zawsze zabieram wszystkie -
      nawet do toalety sie przepychamysmile W pociągu trudno we 4 wejść do toalety, wiec
      te, które zostają na zewnątrz przed drzwiami (8 i 5) głośno śpiewają, żebym je
      słyszała lub głośno cały czas rozmawiamysmile najmniejszą (1.5) mam na rękach.
      Warto dobrze sie zorganizować: np. jedna torba duża zamiast 5 malutkich,
      pieniądze, dokumenty przy sobie. Jak sie kogoś poprosi o pomoc ZAWSZE pomoże.
      Kiedyś trafiłam z dziećmi do przedziału z samymi "facetami w garniturach".
      Pomyślałam: oni tego nie przeżyją! I wiecie co? gdy czytałam córciom bajkę
      WSZYSCY ci faceci usnęlismile))
      • grzalka Re: pociagiem z 3 dzieci- ktoś jechał? 15.12.07, 19:01
        zdaje mi się, że jednak nie będę musiała sprawdzać się w tej trudnej
        sytuacji, bo chyba zrobią mój samochód przed świętami
    • w_iika Re: pociagiem z 3 dzieci- ktoś jechał? 16.12.07, 18:07
      Tak, w czasach, gdy jeszce nie mialam dzieci. Zajmowalam sie trojka
      (9,5,3lata)dzieci, i rodzice poprosili mnie, bym odwiozla dzieci pociagiem do
      dziadkow. Nie mogli zwolnic sie z pracy, a dziadkowie przyjechac nie mogli.
      Podroz trwala 5 godzin. Przezylam. Juz po fakcie mama dzieci wyznala mi, ze
      miala serce na ramieniu, jak ja sobie dam rade, bo ona sama niechetnie wypuszca
      sie z wlasymi dziecmi pociagiem. Co do toalety, to szlam z dwojka mlodszych, a
      strasza byla pod okiem milej pani z przedzialu. Zle nie bylo, tylko strasznie
      sie nameczylam, zeby dszieci zabawiac przez tyle godzin smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja