Dodaj do ulubionych

Czy wielomama ma szansę na nowy związek?

05.01.08, 20:07
Tak mnie to nurtuje ostatnio. Jestem w trakcie rozwodu. Nie wiem czy
dam radę być do końca życia sama. Tylko czy wprowadzać obcego
mężczyznę do moich córek? I czy któryś się odważy wychowywać 3 nie
swoich dzieci?????????
Jak myślicie?
Obserwuj wątek
    • mamaanieli Re: Czy wielomama ma szansę na nowy związek? 05.01.08, 20:53
      szczerze? to bardzo trudne, choć pewnie możliwe. i to już nie chodzi
      o samą ilość dzieci. po prostu wychowanie "cudzego" dziecka proste
      nie jest. natomiast "ilość" jest zapewne dodatkową
      blokadą "psychiczną"...
      nie znam przypadku wielomamy w powtórnym związku. znam natomiast
      kapitalną historię wdowy z dwójką chłopaków. przybrany ojciec jest
      świetny po prostu. inna sprawa, że tam nie ma kolejnej "blokady" -
      taty biologicznego...
      tak czy siak. życzę Ci wszystkiego dobrego. trzymaj się. no i mam
      nadzieję, że się uda. że ułożysz sobie życie dobrze. i żebyście - ty
      i dzieciaki - byli szczęśliwi. przecież miłość czyni cuda. jejku
      alem się rymnęła...
      • kalpa Re: Czy wielomama ma szansę na nowy związek? 06.01.08, 00:38
        Zebra...
        Nie ma rzczy niemożliwych w temacie tym.
        Ale myślę, ze najpierw trzeba samej dotrzeć do głębi swojego serca i porozmawiać
        ze sobą. Pokochać siebie.Zrozumieć co się stało. Pogodzić. Docenić to się zdarzyło.
        Kiedy zrobi się miejsce na nowe jest szansa na nowe spotkanie.
        Nie jesteś sama z tymi myślami - ja też je mam, bo moje dotychczasowe małżeństwo
        się rozpadło.
        Ale wiesz co? Powoli odnajduję siebie. To dla mnie bardzo szczególny czas, bo do
        tej pory od sebie uciekałam, tonęłam w kompleksach, zagubiłam się w próbach
        zdobycia miłości od mojego boga-męża.
        Bóg się mną znudził, a ja zobaczyłam co pozwoliłam sobie zrobić ze sobą. I...
        wyruszyłam w drogę by odnaleźć siebie.
        Powodzenia Zebra, ja też jestem z Krakowa, mieszkamy niedaleko siebie.Teraz
        jestem poza Polską, ale jak wrócę, to możemy się spotkać i wypić dobrą herbatę -
        tak po prostu smile
        Kto umie kochać ten ma skarb Zebrasmile Ja wiem, że znajdę tego, który też umie
        kochać i będziemy razem czerpać radość dzieląc się naszymi skarbamismile A
        dzieci... serce które umie kochać jest pojemnesmile
        Właśnie skończyłam czytać Zahira - bardzo polecam smile
        Dobrej nocysmile
        kalpa
        • zebra12 Kalpa, jasne, spotkajmy się! 06.01.08, 08:31
          U mnie sytuacja jest o tyle inna, że to ja wywaliłam męża. Jestem
          więc psychicznie przygotowna na to, co mnie czeka - rozwód,
          samotność. Myślałam, że po tym wszystkim co przeszłam w związku, nie
          będę w stanie myśleć o czymś nowym. Że chcę i będę sama. Ale czas
          leci. Mąż już nie miaszka z nami od pół roku i powoli odżywam.
          Czuję, że jednak samej mi źle, że potrzebuję kogoś, kto mnie
          wysłucha, przytuli, zrozumie, zaakceptuje, pokocha.
          Na razie nie szukam, bo nie mam jak. Prosto z pracy biegnę do domu i
          siedzę z dziećmi.
          Daj znać, jak wrócisz. Moje gg: 2446865
          • mamaanieli Re: Kalpa, jasne, spotkajmy się! 06.01.08, 08:46
            i "nie szukaj"smile wychodź z domu (jak się da), spotykaj się z
            przyjaciółmi (np. z Kalpunią, jak wrócismile)), "odżywaj" dalejsmile
            jednym słowem - rozkwitajsmile jak to mówi moja Babcia: "swój trafi na
            swojegosmile)" lub też "tego kwiata na pół świata"wink)). bez szukaniawink
            Pozdrawiam.
            ps. przypomniałam sobie jeszcze historię koleżanki - mamy trójki
            dzieci. Jest w nowym związku i jak się wydaje - jest szczęśliwa
            (koleżanka została bardzo skrzywdzona - rzucona przez męża). Teraz
            to układ dość luźny: z partneren nie mieszkają razem. Spotykają się,
            wyjezdżają razem, wychodzą na imprezy, itd. Taki układ im odpowiada
            (przynajmniej jemu...) Inna sprawa, że ten jej nowy partner sam ma
            dość skomplikowaną sytuację życiową: m.in. sam ma troje dzieci, więc
            chyba potrafi się wczućwink
        • kalpa Re: Czy wielomama ma szansę na nowy związek? 06.01.08, 09:03
          Albo raczej nie znajdę ja, ale znajdziemy sięsmile
          Tak po prostu.
          I dzieci nie będą nam przeszkadzać - oni moje, ani jego. Wzbogacą nas smile
          Moi rodzice się rozeszli -ich nowi partnerzy mieli dzieci z poprzednich
          związków. Zyskałam w ten sposób "rodzeństwo". I... nie żałuję, było fajnie.
          Magda -starsza o dwa latstała się moja dooooobrą przyjaciółką. Przeżywałyśmy
          razem wakacje, pierwsze religijne wtajemniczenia, wspólną wyprawę do Francji bez
          rodziców, jej slub - kocham ją jak siostrę, jej mama, czyli moja "ciocia" była i
          jest dobrym duchem dla mnie.
          Z moja mamą rozdzielł nas ocean -20 lat temu. Właśnie ta "ciocia" przygarnęła
          mnie wtedy do sebie, żebym mogła jakoś skończyć podstawówkę i pomogła mi przejść
          przez pierwsze lata w liceum. Do dziś się o mnie i o moje dzieci troszczy i
          kocha je bardzo, nawet jesli jej własne wnuki darzy najwększym uczuciem. I
          dzieci mojego przyrodniego brata(z innego zwązku mojego taty) też kocha i pomaga
          im jak może. Ona ma baaaaaardzo duuuuuze serduszko!
          Więc... może nie jest łatwo być macochą czy ojczymem, ale to nie jest niemozliwe.
          Są dzieci łatwiesze i trudniejsze do kochania, to faktsmile mam i takie i takie.
          Ale póki co, to robię porządki u siebie - na miłośc przyjdzie porasmile
          Jak obydwoje będziemy gotowismile
          I wiem, ze będziemy umieli odpowiednio kochac swoje i "nieswoje" dziecismile
          Może wreszcie jakaś córeczka mi się trafi?
          Z "ciocią" gadam o wszystkim - jest mi tak bliska i wiem, ze ona mnie bardzo
          kocha, choć nie jestem jej córka. Ale była ze mną w ciągłym kontakcie od mojego
          6 roku zycia, odkąd zwązała się z moim tatą. I uwierz mi Zebra, wiele, wiele
          razy dziękowałam Bogu, ze postawił ją na mojej drodze.
          Zebra...
          na wszystko przyjdzie czassmile
          Ten dobry czassmile
          Bądź dla sibie dobra - każdy ma prawo kochać i być kochanymsmile
          Nawet rozwiedziona wielomama z 100 dzieci smile)
          Zdumiewające jest to, ze ludzie tak łatwo odmawiają prawa do kochania innym, bo:
          *są zbyt młodzi(co tam młody wie o miłości)
          *są zbyt starzy(starzy to do trumny najwyzej)
          *Są zbyt grubi(kto chce kochać salceson, błeeee)
          *są zbyt brzydcy/głupi/niewykształceni etc.
          I... daliśmy sobie prawo w to uwierzyc. I, że możemy najwyżej pozazdrościć tym,
          którzy mieli szczęście urodzić się jako "lepsza kategoria". Bo są np szczupismile)))))
          A młość...
          nie pójdzie tam, gdzie gdzie nie ma dla niej miejsca, tylko tam, gdze ją przyjmą...
          Z otwartymi ramionami, z radością, bez oporów...Miłość nie patrzy na wiek, nie
          liczy oponek sadełka, nie sprawdza stopni w indeksie...
          Miłośc pójdzie tam, gdzie swobodnie może płynąc, kwitnąć, oddać się w całej
          swojej krasie...gdzie może mieszkać bez lęku, bez stresu, że wraz z kolejnym
          kilogramem każe się jej odejsć, że kolejne dziecko ją pomniejszy...
          Nie Zebra, nie ilość dzieci, nie brak urody zatrzyma miłośc.
          Tylko skurczone ze strachu serce zamknie przed nią drzwi.
          Tylko ręce zajęte liczeniem swoich blizn, zaciśnięte w gniewie dłonie nie będą
          miały jak po miłośc sięgnąć.
          Młość nie zna ograniczeń Zebra...
          To my je sobie i innym narzucamy.
          Masz trzy córki - kochasz je przecież
          Męża też przecież kochałaśsmile
          Umiesz kochaćsmileumiesz być z kimśsmile
          I takich ludzi są tysiące - serc bijących w kobietach i mężczyznach.
          Spotkasz to drugie bijące serce.
          Które dla Ciebie będzie biło w ten jeden szczególny sposóbsmile
          A Twoje dla niegosmile
          zebra... wszystkiego dobregosmile
          Poranione serce potrzebuje czasu, zeby dojść do siebiesmile
          Bądź dla sebie dobrasmile A córki masz pięknesmile To wielki skarbsmile
          kalpa


    • kajos5 Re: Czy wielomama ma szansę na nowy związek? 07.01.08, 18:25
      ja myślę ze ma - mam koleżankę która z trójką dzieci zmieniła mężąsmile Mówię ze zmieniła bo to ona odeszła do mężczyny który doskonale wiedział jaką ma sytuację i jaki obowiązek bierze na siebie. W tej chwili są ze sobą dłużej niz przetrwało jej pierwsze małżeństwo i są bardzo szczęśliwi

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka