marina2
28.01.08, 21:46
jestem od pół dnia sama w domu.mąż na morzu,córka wyjechała,a rano
chłopców odwiozłam do Babci.cisza w domu ogłuszająca,nie musiałam
robić obiadu,nie ma bałaganu,żadnych utarczek.nikt niczego ode mnie
nie chce.poczytałam,kupiłam drukarkę- stara padła,wymieniłam
książki w bibliotece....ale dziwnie.normalnie człowiek chodzi jak
pojazd szynowy ,kradnąc sobie czas na czytanie,a tu taka
nieoczekiwana laba

))udał mi się nawet spacer na którym nikogo nie
musiałam ani łapać ani podnosić.