Męczą mnie moje dzieci

04.09.08, 15:17
Szczerze mówiąc bardzo męczą mnie moje dzieci. Hałas przez nie generowany,
ciągłe nudzenie o coś, stała ich obecność i brak chwili samotności.
Szczególnie dokucza mi to gdy wracam z pracy...
Nie mam gdzie uciec, nie mam miejsca na ciszę i samotność, a tak mi tego potrzeba!
Czuję, że zwariuję!
    • lynette Re: Męczą mnie moje dzieci 05.09.08, 08:58
      Uściśnijmy sobie ręce, też tak mam. Ostatnio najbardziej irytuje
      mnie maluch, nie wiem, zęby mu idą, czy co, ale marudzi całymi
      dniami. Też nie mam prawie dla siebie czasu ani miejsca, a jako
      jedynaczka, mam dość dużą jednak potrzebę samotności. Ech, nikt nie
      mówił, że będzie łatwo sad
    • kasiask Re: Męczą mnie moje dzieci 05.09.08, 19:28
      Też mnie denerwują, ale nie zamieniłabym ich na żadne inne!! smile)))
    • emiliah Re: Męczą mnie moje dzieci 06.09.08, 11:51
      Takie są uroki;-P. Ja w ogóle jestem ostatnio szczególnie wyczulona, zwłaszcza
      na hałasy. Hormony...;-P. Córeczka jak czasem coś tłumaczy bratu ożywionym
      tonem... NIestety w mojej głowie jawi się to jako okropny męczący jazgot.
      Czasem na weekend córka idzie "pomieszkać" do babci, mają dobry kontakt, obie są
      na to chętne. Synek jest młodszy i potrzebuje nieco większej "obsługi" (co nie
      oznacza, że jest niesamodzielny!), więc raczej rzadko podrzucamy go babciom bez
      wyraźnej potrzeby. Zwłaszcza, że szczególnie jedna z nich ma już swoje lata. Ale
      i tak z jednym dzieckiem mam nieco łatwiej.
      Ale to wszystko oczywiście nie znaczy, że bym się zamieniła z np. moją
      bezdzietną jeszcze siostrąsmile)).
    • luxnordynka znam to nt... 06.09.08, 23:05
      • andaba Re: znam to nt... 06.09.08, 23:11
        Pokaz mi kogoś, kogo nie męczą.
        • kalpa Re: znam to nt... 07.09.08, 09:40
          Fajnie, że sie odezwalas Zebra smile Myslałam o Tobie, jak sobie radzisz.
          Kilka m-cy temu wymieniłysmy posty - cos sie zmienilo u Ciebie?
          U mnie jest wreszcie lepiej, bo w koncu znalazłam pracę w normalnych godzinach i
          dniach. Czuje, że sie uspokoiiłam, a to przekłada sie na dzieci- sa łatwiejsze w
          codzienności. Ja nie mam żadnej babci czy cioci, ani nawet sąsiadki do pomocy,
          wiec ciagle mam ogon ze soba. I tez czasem mam ich dośc, ale własnie odkad
          zaczelam pracowac tam gdzie jestem teraz, to mam lepszy humor, co polepsza moje
          relacje z chlopakami. Oni sa jeszcze mali, więc potrzebują mnie ciągle-
          zwlaszcza Mikołaj najchętniej siedziałby koło mnie caly czas. Od wtorku zaczynam
          szkołę, więc kolejne popołudnia i wieczory wypadną z obiegu domowego, ale cóz,
          nie chcialo mi się uczyc w przeszłości, to trzeba nadrobic teraz. Ja MUSZĘ I
          CHCĘ w tym roku zdobyc dwa ważne dla mnie paierki i umiejętności.
          Zebra trzymaj się kochana, obawiam sie, że w tym poczuciu zmeczenia nie jesteś
          jedna.
          Mocno tule!
          • zebra12 :) Też o Tobie myślałam... 07.09.08, 12:28
            Nie miałam czasu od maja na forum, bo mi się Tosia poważnie rozchorowała. Teraz
            już wróciła do zdrowia i odżywam powoli. Znów zaczęłam pracę. Czekam też na
            kolejną rozprawę rozwodową. I mam nadzieję, ze będzie ostatnia.
            Mieszkaniowo mam kiszkę. Grozi mi eksmisja. Pytałam doradcy o kredyt, ale nie
            mam żadnej zdolności kredytowej sad
            Mąż nadal nie chce się podzielić działką.
            Czyli ogólnie stara bida!
            Masz możliwosć korzystania z gg? Moje to: 10107397
Inne wątki na temat:
Pełna wersja