ola_mi81
15.09.08, 09:55
może najpierw się przywitam, bo czytam Was czesto a [pierwszy raz
zabieram głos

))...
jestem dwójeczki 7 lat i 8miesięcy i jest to parka ( nie lubię tego
określenia) , więc każdy kto nas spotyka , to twierzdi ,że dzieci
nam starczy, bo mamy juz PARKĘ i na te czasy to dwójka
najlepiej...domniemam,że trjóka, czwórka itd. to juz
wielodzietność??? na s w domu była trójka i nie czułam się jak w
rodzinie wielkodzietnej, ale czasy się zmieniły i jestem w szoku.
Obcy ludzie na ulicy mówią ile dzieci komu starczy, co jest dobre??a
wielodzietność kojarzy się z jakims skrzywieniem?? Wiem,że jest to
powtarzjący się wątek, ale ja chce miec więcej dzieci, bo kocham
rolę mamy, uwielbiam dzieciaki i ..decydowanie się na więcej niz
dwójka dzieci daje prawo innym patrzenie na nas jak na zjawisko????
czy musiałyście przyzwyczic się do krytyki dycydując się na wiecej
dzieci???
pozdrawiam