wielodzietność a religijność

12.10.08, 13:34
Witam. Chciałabym poznać Waszw zdanie. Czy w Waszym odczuciu wielodzietność
łączy sie z byciem osobą religijną?
    • hanti Re: wielodzietność a religijność 12.10.08, 14:45
      chyba nie zawsze, bo ja niewierząca jestem tongue_out
      • niespodziewanka Re: wielodzietność a religijność 12.10.08, 15:23
        Popieram poprzedniczkę jak dla mnie religijność nijak się ma wielodzietności i
        na odwrót.
        • verdana Re: wielodzietność a religijność 12.10.08, 18:42
          Nie wiem, czy nijak. Tzn. ja mam trójke i jestem niewierzaca. Ale
          moi znajomi, będący w grupie neokatechumenów mają zwykle 5-7.
          Osoby naprawde wierzace, nie korzystające ze środkow
          antykoncepcyjnych(nie mowie już o aborcji...), mają wieksze szznse,
          aby być wielodzietne.
          • natalia433 Re: wielodzietność a religijność 12.10.08, 19:02
            moje dzieci nieochrzczone pozostawiam im prawo wyboru bo sama do
            wierzących nie należę ale znam rodzinę bardzo wierzącą i oni
            właśnie nie stosują środków antykoncepcyjnych więc mają większe
            szanse.
    • annalorenka Re: wielodzietność a religijność 12.10.08, 21:36
      No to ja dla odmiany się pierwsza zgłaszam jako wierząca, praktykująca
      katoliczka. Ale ja mam dopiero trójkę... He he!
      A żeby utrudnić dalszą ewentualną dyskusję to napiszę, że pewien teolog doszedł
      do wniosku, iż bardziej trafiony jest podział na ludzi modlących się i nie
      modlących się, niż na wierzących lub niewierzących.
      Pozdrawiam wszystkie supermamy (rany, Hanti, twój post o tym jak sobie radzisz
      wprawil mnie w osłupienie, radzisz sobie super!)
    • chrust5 Re: wielodzietność a religijność 13.10.08, 12:18
      Sadze, ze czesto. Ja jestem wierzaca, ale mam trojke, wiec chyba
      malo? Osoby z kregu szkol Sternika, czyli okolo Opus Dei czesto sa i
      i - i wierzace, i wielodzietne. I to tak solidnie: nawet i osmioro,
      dziewiecioro dzieci...
      • mamaanieli Re: wielodzietność a religijność 13.10.08, 13:19
        "Osoby z kregu szkol Sternika, czyli okolo Opus Dei czesto sa i
        > i - i wierzace, i wielodzietne". Osoby z "kręgu szkół sternika"
        są... bardzo różne. sa i rodziny innowiercze. sa i jedynacze. a
        ludzi którzy rzeczywiście należą do OPus Dei, jest niewielki
        procentsmile więcej jest osób np. z Neokatechumenatu, Kościoła Domowego
        czy innych wspólnot. Sporo też "zwyczajnych katolików".
        Jeśli chodzi o religijność i wielodzietność: tu reguły nie ma. znam
        bardzo wierzących mających jedno, dwoje dzieci. znam i mało
        religijnych z kilkorgiem dzieci.
        Ale oczywiście zgadzam się: jeśli serio podchodzić do społecznej
        nauki kościoła (mówię o kościele katolickim, rzecz jasna), to
        otwartość na życie powinna być większa. Ale "przymusu"
        wielodzietności - nie ma.
        • tolka11 Re: wielodzietność a religijność 13.10.08, 14:00
          Wierzący. Dzieci wychowywane w wierze chrześcijańskiej. ale dzieci
          mamy tylko troje.
        • chrust5 Re: wielodzietność a religijność 14.10.08, 12:59
          Ze sa ludzie z innych wspolnot, to wiedzialam, dlatego
          napisalam 'okolo'. Ale nie mialam pojecia, ze sa tez innowiercze!
          • mamaanieli Re: wielodzietność a religijność 14.10.08, 17:44
            zasadą jest to, żeby rodziny akceptowały zasady szkoły. dlatego mogą
            być to rodziny innowiercze, o ile wychowują dzieci w duchu szkoły.
            co nie jest tożsame z byciem katolikiem. szkoła zresztą... nie jest
            katolicka. Rodzin innowierczych (w zasadzie mieszanych) jest
            niewiele. ale są. pozdrawiam. A.
    • bibba Re: wielodzietność a religijność 13.10.08, 15:58
      u nas akurat religia nie ma nic wspolnego z wielodzietnoscia, bo
      zadne z nas nie jest religijne.
      znam dwie rodziny z 5 i 6 dzieci, ktore nie sa religijne, i jedna z
      6, ktora jest. jesli chodzi o rodziny z 3 dzieci - nie znam ani
      jednej religijnej.

      mieszkam w uk, i tu wielodzietnosc zazwyczaj ma zupelnie inne
      podloze.
    • anna_sla Re: wielodzietność a religijność 13.10.08, 21:08
      zdecydowanie nie..
      • efciaeb Re: wielodzietność a religijność 14.10.08, 18:16
        Mąż katolik, ja nie. Ilość dzieci wynika z naszych przekonań i poglądów na
        rodzinę, a nie na religię. Jeszcze przed ślubem rozmawialiśmy o ilości i oboje
        staliśmy na stanowisku, że trójka to jest niezbędne minimum (czasami w żartach
        była mowa o piątce).
        • andaba Re: wielodzietność a religijność 14.10.08, 21:08
          Wierząca, praktykująca. Wpływu na decyzję o wielodzietności to nie miało żadnego. Ale mam tylko piatkę.
          • kasperkowa Re: wielodzietność a religijność 16.10.08, 10:21
            Andaba podpisuję się pod Tobą z tą różnicą że mam tylko 4 smile
            Na początku małżeństwa, a nawet przed, zakładaliśmy taki model
            rodziny. Religijność ma raczej wpływ na sposób wychowania dzieci a
            nie na ich ilosć w naszym przypadku.
    • nata76 Re: trudno byc niereligijnym w małym mieście... 16.10.08, 06:49
      Taka mnie refleksja naszła.....
      U nas nie łaczy sie religijnosc i ilosc dzieci. Pamietam,ze na
      jednym z forum dla wielorodziców,był temat cos w stylu "czy znacie
      wielodzietne rodziny niewierzace". wynikało z tematu,że raczej nie.
      Zreszta, temat grzaski i niebezpieczny,poruszany w róznych
      warianatach nie raz i na tym forum tez.
      PAmietacie, jak jakis wielodzietny Pan Ambasador napisała,ze
      wielodzietność kojarzona jest "albo katolik albo alkoholik". I
      jednak, ogolnie, to chyba tak funkcjonuje.
      JA denak chciałbym o czyms innym.
      Nie wiem, jak mam okreslic siebie...Dlatego napisałam,ze trudno być
      RELIGIJNYM w małym miesice, bo to chyba cos innego od bycia
      poboznym, czy WIERZACYM.
      Nie wiem jaka jestem. W kazdym razie nie religijna i pobozna...
      Trudno mi z tym,bo corke na religie posyłam, chcrzcialam dzieci i
      czzsem ide do kosciola,a pewnie teraz czesciej, jak corka do komunii
      pojdzie....
      Ale moralnie mi z tym zle. Najchcetniej bym nie wychowywala dzieci
      religijnie. Tzn.corka uczy sie na religii,al w domu nie zyjemy
      wiara. Owczem, modlimy sie do aniola stróza,bo to takie urocze,
      zytam im o JEzusie i Biblii,bo to element naszej kultury i mam
      wielki szacunek. Lubie im o paiezu czytac, bo mogłam dotknac sama
      DOBRA....
      ale juz cała sprawa z komunia to dla mnie szopla
      bedzie...Jednoczesnie same nie chodziłsmy do koscioła bedac dziecmi
      i do komunii, i wiemy z sioistra co przeyysmy....ze strony wzorowych
      parafianuncertain byłysmy zydki,kocia wiara itp. Niestety,nie mysle,zeby
      wiele sie zmieniło,zwłaszcza w małych miasteczkach.... Widze to...
      Np.wiecie, gdzie było rozpoczecie roku u mojej corki w zwyczajnej
      pulbicznej szkole? W kosciele........
      Kurka, jak mnie ten temat meczy.........nie wiem jak sie okrecic.....
    • heloiza74 Re: wielodzietność a religijność 16.10.08, 12:21
      Po pierwsze, co to znaczy religijny? Czy to ktoś kto stara się
      pogłębiać swoje życie duchowe czy ten, kto świętuje Wielkanoc i Boże
      Narodzenie i w niedzielę chodzi do kościoła? Myślę, że religiność
      czy bycie wierzącym ma różne odcienie i stopnie, ale nie sądzę, żeby
      miało to wpływ na bycie lub nie wielodzietnym. Mam przyjaciół bardzo
      wierzących, którzy mają tylko dwoje dzieci, mam takich, którzy mają
      czworo, mam też siostrę, całkowicie niewierzącą, która marzyła o
      gromadce (ze względów finansowych i medycznych poprzestała jednak na
      dwójce). My z mężem jesteśmy wierzący, może bardziej niż
      przeciętnie, ale to miało jedynie pośredni wpływ na naszą
      wielodzietność. Po prostu, stosując metody naturalne, kilka razy
      zaryzykowaliśmy w niepewnym czasie i nasze ryzyko zaowocowało
      czwórką kochanych dzieciaków. Ale jak mówią kto nie ryzykuje, ten
      nie ma smile)) Myślę, że prawdziwa (nie patologiczna) wielodzietność,
      której przykładem jesteście drogie Forumowiczki, wynika z potrzeby
      serca, z miłości do dzieci, a nie z religii.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja