Mamy na obczyznie zgloscie sie:)

14.12.08, 13:40
Napiszcie troche, jak to sie stalo, ze wyemigrowaliscie, jak sie czujecie w
obcym kraju, jak was jako wielodzietnych traktuja inni, jaka jest opieka
panstwa, jak poznajecie innych, w ogole jak sobie radzicie z dala od rodziny.
Jak tylko mi dzieci wyzdrowieja to tez napisze, jak jest w Luksemburgu.
Pozdrawiam, Ewa
    • andevi Re: Mamy na obczyznie zgloscie sie:) 15.12.08, 22:36
      Co prawda jeszcze nie wielodzietna, ale dzietna i otwartasmile)
      Pozdrawiam z Holandii.
      Jak tu jest? Ogolnie mowiac, zupelnie inaczej niz w Polsce! Moja
      emigracja trwa dopiero 5 lat, wyjechalam za mezem (maz Holender),
      nasz synek ma 2 latka, jest dwujezyczny i ma podwojne
      obywatelstwo.Rodzine w Polsce odwiedzamy srednio raz na dwa
      lata.Raz, ze daleko, dwa, ze koszty, trzy, ze urlopu zawsze za malo,
      cztery, ze maz sie boi polskiej tesciowej, hihihismile
      Synka rodzilam tu.Wedlug statystyk,Holandia ma najwyzsza umieralnosc
      niemowlat w okresie okoloporodowym w calej Europie.Nasz synek tez
      umieral...Blad w sztuce lekarskiej.Wylizal sie, ale 10 dni byl na
      intensywnej terapii.Dzis jest juz radosnym i tryskajacym energia
      dwulatkiem.Moze nastepnym razem opowiem o prowadzeniu ciazy,
      porodzie, opiece pediatrycznej, karmieniu piersia itp..Jesli to
      kogos interesujesmile
      • luxnordynka Andevi, opowiedz koniecznie, to ciekawe 15.12.08, 23:03
        co juz dotychczas napisalas, wspolczuje tych przezy z synkiem
        • luxnordynka Re: Andevi, opowiedz koniecznie, to ciekawe 15.12.08, 23:21
          nasza emigracja do Luksemburga byla reakcja na nieplanowana czwarta ciaze.
          Rodzina, ktora fatalnie te nowine przyjela, tylko ulatwila te desperacka
          decyzje. Dzieci zaaklimatyzowaly sie szybko i prawie bezbolesnie. Jestesmy tu
          dopiero 10 miesiecy. Urodzilam tu Marysie -opieka ciazowa wspaniala, porod tez,
          opieka poporodowa to istne sanatorium, centrum odnowy biologicznej, popieraja
          karmienie piersia, leczenie bezantybiotykowe, zdrowa diete. Na nasza
          wielodzietnosc nie reaguja zdziwieniem. Zasilki na 4 dzieci wynosza prawie tyle
          samo co najnizsza pensja dla umyslowego pracownika (1600euro), zycie w Luksie
          jest tanie, tzn. robimy zakupy w Niemczech, drogie jest wynajecie mieszkania czy
          domu (120mkw-1500 euro miesiecznie). Mowi sie tu w 3 jezykach-luksemburskim,
          francuskim, niemieckim, czasem angielskim. To dobry kraj do emigracji, poniewaz
          Luksemburczycy stanowia tu zdecydowana mniejszosc spoleczenstwa (jest ich ok
          30%), zatem nie ma takiego poczucia obcosci, nietolerancji. Szkoly, nauczyciele
          przygotowani sa do pracy z obcokrajowcami (Marta chodzi do klasy tylko z 2
          Luksemburczykami, Krzys z zadnym). Kwitnie tu jednak konsumpcyjny styl zyciasad,
          rzadzi pieniadz... Ewa
    • rycerzowa Re: Mamy na obczyznie zgloscie sie:) 16.12.08, 11:25
      andevi napisała:

      .Wedlug statystyk,Holandia ma najwyzsza umieralnosc
      > niemowlat w okresie okoloporodowym w calej Europie.

      Eee, chyba z przekąsem piszesz.
      Według statystyk, Holandia ma prawie najniższy wskaźnik śmiertelności niemowląt
      - 4 na 1000 urodzeń. Jedynie Szwecja i Finlandia są lepsze - 3 .
      W Polsce - to jest 6.
      Źródło: Human Development Report 2005.

      Ponieważ opieka nad matką i dzieckiem w Polsce jest naprawdę dobra, niektórzy
      nasi lekarze uważają, że te "zachodnie" wskaźniki są poniżej poziomu
      naturalnego, tzn. nierokujące dzieci po prostu się nie rodzą.
      • madzis12 Re: Mamy na obczyznie zgloscie sie:) 19.12.08, 13:46
        My mieszkamy we Włoszech, jeszcze nie jesteśmy wielodzietni (znaczy jak na
        polskie warunki, tu we Włoszech majac 2 dzieci uwaza sie rodzine juz jako
        wielodzietną) opieka medyczna specjalistyczna jest świetna przynajmniej my na
        taką trafiliśmy, w Polsce nie mieliśmy takiego szczęścia.Jak wygląda opieka nad
        cieżarna jeszcze nie wiem, wyemigrowaliśmy ze względu zarobkowych, i możliwość
        leczenia dzieci, niedługo moze uda mi sie Wam przekazać jak wyglada opieka nad
        ciezarna
        • luxnordynka Madzis, 20.12.08, 11:10
          a jak z praca we Wloszech? Jechaliscie w ciemno czy mieliscie juz jakis
          kontrakt? Oczywiscie nie musisz odpisywac... Moj maz znalazl prace w desperacji
          przez internet, ale juz dwa razy ja zmienial, teraz mamy nadzieje ze to juz
          ostatnie miejsce (bank). Pierwsze to nauczyciel jezyka angielskiego. I jak sie
          wychowuje dzieci we Wloszech? To panstwo przyjazne dzieciom-place zabaw,
          restauracje przychylne najmlodszym, wartosci. W jakim jezyku sioe
          porozumiewacie, znacie wloski?.. Pozdrawiam, Ewa
          • madzis12 Re: Madzis, 25.12.08, 20:26
            Witam, maż znalazł prace we Włoszech przez internet, raczej to praca jego
            znalazła, ale to nie wazne, pierw mąz tu przyjechał, znallazł nam mieszkanie, i
            po 6 miesiacach rozłąki ja z dziećmi dołączyłam do niego. Czy państwo przychylne
            dzieciom trudno powiedzieć, napisze tak, w kazdym zakatku miasta (przynajmniej
            Reggio Emilia w którym mieszkamy) jest duzo prarków a w każdym parku duży plac
            zabaw, idac na spacer 2 godzinny mozna spokojnie z 2-3 place zaliczyc), starsi
            ludzie uwielbiaja dzieci, ale tylko wtedy gdy są grzeczne, (włosi maja dzieci w
            późnym wieku lub w ogóle ich nie mają wiec białe dzieci są wręcz rozpiesszczne
            nawet na ulicy, juz nie raz nam sie zdazyło ze dzieci dostały jakieś chipsy czy
            czekoladki od starszych osób, niestety nie pytajacych sie nas o zgode)Jak dzieci
            są niegrzeczne to od razu stosunek do nich sie zmienia, znaczy staję sie wrogi.
            Dzieci do szkoły czy przedszkola chodza tu 6 dni w tygodniu. Rodzinne to ok
            70-80 E miesięcznie na pierwsze i drugie dziecko, trzecie dziecko to juz ok 200
            E, wysokość rodzinnego zalezy od wieku dziecka.
            Jest mnóstwo przedszkoli, są przyzwyczajeni do dzieci obcojezycznych, bo ok 50 %
            mieszkańców Reggio to obcokrajowcy (lub mieszkańcy południa włoch = dla
            pólnocnych włochów to też obcokrajowcy)

            Jeżekli masz jeszcze jakieś konkretne pytania to pisz na literatura1@wp.pl,
            teraz przebywam w Polsce wiec w razie czego prosze o cierpliwośc w oczekiwaniu
            na odpowiedź

            Wesołych Świąt
      • mama5plus Re: Mamy na obczyznie zgloscie sie:) 28.12.08, 23:57
        rycerzowa napisała:

        > Eee, chyba z przekąsem piszesz.
        > Według statystyk, Holandia ma prawie najniższy wskaźnik
        śmiertelności niemowląt
        - 4 na 1000 urodzeń. Jedynie Szwecja i Finlandia są lepsze - 3 .
        > W Polsce - to jest 6.
        > Źródło: Human Development Report 2005.

        Racja, racja. Holandia to jeden z najbezpieczniejszych krajow jesli
        chodzi o rodzenie. Ze statystycznego punktu widzenia.

        Polska jest bardzo nisko w Europie pod tym wzgledem. Tu raporty
        UNICEFu

        www.unicef.org/infobycountry/industrialized.html

        >
        > Ponieważ opieka nad matką i dzieckiem w Polsce jest naprawdę
        dobra, niektórzy
        > nasi lekarze uważają, że te "zachodnie" wskaźniki są poniżej
        poziomu
        > naturalnego, tzn. nierokujące dzieci po prostu się nie rodzą.

        Opieka owszem, jest bardzo spektakularna wink ( zwlaszcza ta platna,
        prywatna) ale niekoniecznie fachowa i zgodna z najnowszymi
        zaleceniami (wiele procedur nie ma potwierdzenia w badaniach
        naukowych potwierdzajacych skutecznosc tychze- np leki na tzw
        podtrzymanie podawane masowo w ciazy i czesto niejako na zapas) wiec
        niekoniecznie w mysl zasady `nie szkodzic` suspicious
        • zzz12 Szwecja pozdrawia 11.01.09, 03:02
          mama5plus napisała:

          >> > Według statystyk, Holandia ma prawie najniższy wskaźnik
          > śmiertelności niemowląt
          > - 4 na 1000 urodzeń. Jedynie Szwecja i Finlandia są lepsze - 3 .
          > > W Polsce - to jest 6.
          > > Źródło: Human Development Report 2005.
          >
          > Racja, racja. Holandia to jeden z najbezpieczniejszych krajow
          jesli
          > chodzi o rodzenie. Ze statystycznego punktu widzenia.


          Statystyka, kwestia manipulacji danymi. Po prostu w Holandii czy
          Szwecji ( roznie w roznych rejonach kraju) ustala sie wysoko pulap,
          od ktorego uznaje sie, ze nastapil porod . Na przyklad uzna sie , ze
          akcja porodowa ponizej 25 tygodnia ciazy to jeszcze poronienie, a od
          25. tygodnia wzwyz to porod. W Polsce nie wiem, jak ta poprzeczka
          wyglada, czy jakkolwiek jest ustalona, ale na pewno wplywa na
          statystyke, jeli wliczy sie do statystyki porodow akcje porodowe
          np. w 22. tygodniu ciazy, kiedy smiertelnosc dzieci wynosi ponad 90%
          (wedlug widzianych kiedys przeze mnie danych).
    • bornholmka Re: Mamy na obczyznie zgloscie sie:) 21.12.08, 00:11
      Pozdrawiam z dunskiej wyspy BornholmsmileWyjechalam z kraju 13 lat temu
      z powodow sercowych(maz dunczyk wink)Opisze wam jak wyglada tu
      zycie,opieka, szkola itd. To temat rzeka wiec nie dzisiaj ale
      obiecuje ze napiszesmile
    • mama5plus Re: Mamy na obczyznie zgloscie sie:) 28.12.08, 23:34
      Nie taka `obczyzna` znowu bo kraina mego kochanego meza smile
      I dzieci ktore sie tu urodzily. Jedna polowa w Walii, druga w
      Anglii. W sumie pol tuzina smile
      A stalo sie pon. 12 lat temu juz.
      Nie jestesmy tak zupelnie z dala od rodziny bo tesciowa mieszka
      blisko smile i spora czesc rodziny meza, znajomi, a od pewnego czasu
      rowniez moj brat z dziewczyna, przez pewien czas tez moj drugi brat
      (ale wrocil do PL). Wczesniej w Walii mielismy dosc szerokie grono
      znajomych, w tym 2 pary polsko-brytyjskie z ktorymi sie
      przyjaznilismy.
      Inna sprawa ze nie korzystamy z pomocy rodziny, z wyjatkiem naprawde
      skrajnych sytuacji (wyjazd na porod np) ale fakt ze ta rodzina jest
      i dzieci maja babcie, dziadka, pradziadka, ciocie prawdziwe i
      przyszywane to bardzo duzo jednak.
      Tym bardziej ze z rodzina w Polsce rzadko sie widujemy. Nam w takim
      skladzie trudno sie wybrac, moi rodzice zawsze byli z tych
      zasiedzialych i bojacych sie podrozy, bywala jednak siostra, bracia,
      kuzyni, znajomi tez w odwiedzinach.
      Nasza okolica jest troche posh ze tak powiem ale zadziwiajaco duzo
      tu rodzin wielodzietnych i rowniez sporo tych uczacych w domu
      ( poniewaz my tez z tej grupy to i ta droga nowe znajomosci
      nawiazujemy). Poza tym przez lokalne kluby rozne, wczesniej przez
      szkole rodzenia, meza-gadule smile itd
      Opieka panstwa.. czy ja wiem? Panstwo z zalozenia prowadzi polityke
      prorodzinna, sa ulgi podatkowe dla rodzin z dziecmi, bezplatne leki,
      leczenie, dentysta i takie tam, ale to tez propaguje bezczynnosc i
      bezmyslnosc w wielu przypadkach niestety. I jest naduzywane
      zwlaszcza przez patologie w stylu samotna mamusia i kazde dziecko z
      innego ojca a panstwo to finansuje w 100%, wlacznie z domem,
      czynszem za niego i utrzymaniem w calosci oraz papierochami i
      drinkami dla tejze mamusi suspicious. I tak z pokolenia na pokolenie. ;-P
      Ze tak sobie pomarudze wink
      • luxnordynka Mamo5plus 30.12.08, 20:47
        uczysz dzieci w domu? Jak to wyglada? W jakim jezyku? Rozwin sie troszke, moze
        osobny watek zaraz zaloze. Pozdrawiam Ewa
        • ann_a30 Szkocja 11.01.09, 01:50
          Ja nie wiem czy tu pasuję z dwójką dzieci i myśleniem o trzecim...
          Mieszkamy na Szetlandach (tylko nie piszcie, że tu pewnie jest zimnowink)
          Co do polityki prorodzinnej taka jak w całym UK.
    • nata76 Re: ja chce na szetlandy!!!!!Ann,pisz! 11.01.09, 08:54
      Jej, jak ja bym tam chciała pojechac. Napisz jak tam
      jest,pozdraWiam!!!

      Mam meza sycylijczyka,ale nikt by mnie wolami na sycylie nie
      zaciagnal,zebym tam mieszkalawink
      • ann_a30 Re: ja chce na szetlandy!!!!!Ann,pisz! 11.01.09, 10:08
        Jak cię nie przerażają wiatry i odcięcie od "świata" to proszę bardzosmile
        malegapu.blogspot.com/
        • rene41 Mieszkamy w Uk chapeltown niedaleko sheffield :) 12.01.09, 13:23
          Maz wyjechał za praca w lutym 2008r a my za nim w lipcu 2008r .
          Jest zimno deszczowo ale to jeszcze nic mamy dom wielki i bardzo zimny tego niemoge zniesc i niedługo sie wyprowadzam smileSłuzba zdrowia do bani niemam ochoty na nich patrzec o leczeniu niewspomne.Tak poza tym jest dobrze ludzie mili nikt nietraktuje rodzin z 3 dzieci jak ufo .
          Wszystkie dopłty dla rodzin sa bardzo fajne wink ciesze sie ze wkoncu rodziny sa doceniane .
          • ann_a30 Re: Mieszkamy w Uk chapeltown niedaleko sheffield 12.01.09, 22:20
            Mieszkałam niedaleko Sheffield, w Doncaster. Pamiętam, jeździło się na zakupy do
            Meadowhallsmile))
            Co do służby zdrowia, to mam jak najbardziej pozytywne doświadczenie. Mój mąż
            spędził sporo czasu w szpitalach (różnych), ja na położniczym, synek na
            neonatologii 3 miesiące...
            Bez problemu badania, specjaliści, konsultacje. Może źle trafiłaś po prostu.
            Dentysta bez kolejek i czekania. Na drugi dzień. Niestety tu na Szetlandach są
            ze stomatologami kłopoty. Czeka się długo. Ale znowu, lekarze super. Mają
            mnóstwo czasu dla pacjenta.
            W ogóle cieszę się, że synek urodził się tu, w UK, bo poziom opieki dla
            wcześniaków i wsparcie dla rodzin jest znakomite.
    • ukryta Waterford IE, 3xmama 14.01.09, 06:43
      hej!

      od ponad dwóch lat mieszkamy w Irlandii, obydwie dziewczynki są tutaj urodzone.
      irlandzkie szpitale do rodzenia są super! pod warunkiem, że nie ma żadnych komplikacji... krucho u nich ze specjalistami, kiepsko ze sterylnością, słabo z ogólnym rozeznaniem.
      za to socjal bardzo przyjemny. zasiłek na każde dziecko /około 47e tygodniowo na dziecko, przy trzecim wzrasta/, ulgi podatkowe, zasiłek dla rodzin, którym średnia dochodów na członka wypada poniżej jakiejś rządowej wartości.
      ale - wg mnie beznadziejne szkolnictwo. brak przedszkoli - a te co są - są koszmarnie drogie. nas to nie martwi - dzieci będą ze mną, tyle czasu, ile trzeba, a potem pójdą do maleńkiej, przykościelnej szkoły prowadzonej przez amerykańskich Mennonitów smile

      pozdrawiam
      KFK
Pełna wersja