Dodaj do ulubionych

kolejne dziecko koło 40stki

09.01.09, 18:09
Miłe Wielomamy,
piszę u Was bo Wy jesteście jakieś takie... normalne, życie dla Was
to życie, nie traktujecie wszystkiego naukowo i książkowo.
Jestem mamą dwójeczki i to maluchów (starszak nie ma jeszcze 3 lat).
Mam wielki apetyt na jeszcze (przynajmniej na jedno) ale mam już 38
lat. Trochę się obawiam, bo mówi się, że dzieci powinno się rodzić
do 35 lat. Hehe, ja dwoje urodziłam po 35, ale teraz jak zbliżam się
do 40 to może jednak odpuścić? Co wy myślicie o tym?
Może są tu mamy, które późno rodziły? Może są takie mamy w Waszych
rodzinach, wśród przyjaciół. Może Wy planujecie dzieciątko koło
40tki. Napiszcie proszę, będę wdzięczna za głosy krzepiące ale i
krytyczne.
Obserwuj wątek
    • ann_a30 Re: kolejne dziecko koło 40stki 09.01.09, 18:57
      Ja napiszę co ja myślę o sobie - niebawem skończę 33 lata i czuję, że na dziecko
      jest za późno... Co nie znaczy, żebym nie chciała - przeciwnie. Ale zmarnowałam
      najlepsze lata na naukę - pierwsze dziecko w wieku 27 lat, drugie 32. Czuję się
      starosad
      • verdana Re: kolejne dziecko koło 40stki 09.01.09, 19:08
        Ja urodziłam trzecie dziecko mając skonczone 37 lat. Starsze dzieci
        miały 11 i 8.
        Teraz najmlodszy ma 14 lat. Zalety - ja mysle o szkole, feriach,
        wakacjach, a kolezanki o emeryturze. Czuję się znacznie mlodsza od
        znajomych, chocby dlatego, że posiadanie nastolatka wymusza choćby
        pójscie na Zawrat (ze mną) czy na Rysy (z ojcem), a nie leżenie przy
        basenie... Starsze dzieci (córka studentka jeszcze mieszka z nami)
        chwalą sobie posiadanie mlodszego brata. Rodziny ich kolegów juz się
        rozpadaja, widują się czasem wieczorem, a ja ciągle przygotowuje
        obiad dla dziecka, wracającego ze szkoly, wspólne śniadania w
        niedzielę. Najstarszy mieszka blisko, wiec tez przychodzi.
        Wady - wada jest to, ze od 25 lat nie jestem swobodna. Moge
        oczywiście wrocić czasem wieczorem, nie musze być w domu na
        konkretną godzinę codziennie, ale nie moge tez codziennie czy co
        drugi dzień iść popracowac do biblioteki do 21, czy wyjechac na
        roczne stypendium.
        Ale to drobiazg - warto i tak.
        Z tym, ze ja robilam badania prenatalne. W tym wieku bez badań - nie
        zdecydowalabym się na dziecko.
    • aisab6 Re: kolejne dziecko koło 40stki 10.01.09, 09:37
      Witaj,też mam 38lat i w czerwcu urodzę kolejne dziecko(nieplanowane
      ale zaakceptowane).Myślę ,że jeżeli Twoja kondycja ,samopoczucie
      pozwalają na kolejną ciążę to 40-ka na karku nie przesądza o tym,że
      dziecko urodzi się chore(choć zapewne wskazane będą dodatkowe
      badania pod tym kątem).Ja osobiście bardziej męczę się fizycznie w
      tej ciąży(choć badania są w normie).Świadomie nie zdecydowałabym się
      na to dziecko(moje baterie po poprzednich nie były dość
      naładowane).Ale mam nadzięję,że starczy mi kondycjii do porodu i
      oczywiście na potem.Pozdrawiam Ciebie i maluchy.
      • mamaanieli Re: kolejne dziecko koło 40stki 10.01.09, 11:46
        ja tylko teoretycznie, bom młodo dzieci rodziła. moje koleżanki
        decydują się na dzieci około czterdziestki i po czterdziestce. i
        bardzo sobie chwalą. mam wrażenie, że młodnieją smile chyba są bardziej
        spokojne i cierpliwe w stosunku do dzieci (o ile są to dzieci
        kolejne, bo pierwsze dziecko w okolicy czterdziestki to już inna
        para kaloszysmile czy ja bym się zdecydowała? nie wiem. chyba nie, ale
        wiesz jak to się mówi: punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
        pozdrawiam. (generalnie uważam ze trójka dzieci to fajny wynalazek)
        • mwiktorianka Re: kolejne dziecko koło 40stki 10.01.09, 15:16
          Karmelku ja mam 37 lat i za kilka m-cy planuję zajśc w czwartą
          ciazę.pierwsze dziecko urodziłam majac lat 19,drugie 25,a trzecie
          32.Jesli się uda czwarte uodzę mając 38.wiesz ja mam taką teorię,że
          jeśli bardzo się chce mieć dziecko to lepiej tego nie tłumic tylko
          się zdecydować pomimo wątpliwości,które są zawsze.To zbyt poważna
          decyzja aby nie było ich wcale.Ja pomimo ogromnej chęci posiadania
          kolejnego dziecka też mam mnóstwo wątpliwości,pamiętam,że przed
          zajściem w trzecią ciazę też miałam,wahałam się pół roku zanim się
          zdecydowałam,a kiedy juz byłam w ciazy wszystkie wątpliwości
          minęły.Ja mam jeszcze ten problem,że jestem po 3 cc i trochę boje
          sie komplikacji choć do tej pory ich nie miałam.Powiem Ci,że moja
          tesciowa urodziła mojego męza mając 45 lat i dwoje dorosłych
          dzieci.Życzę powodzenia.
    • karmelek37 Re: kolejne dziecko koło 40stki 13.01.09, 10:40
      Dzięki za Wasze głosy. Odbieram je jako krzepiące smile. Ja i tak się
      na to dziecko zdecyduję, bo zbyt mocno tego pragnę, żeby odpuścić.
      Co do badań prenatalnych to mam wątpliwości czy robić tylko
      podstawowe (USG genetyczne) czy brnąć dalej w testy PAPA. Biopsji
      kosmówki i tak nie zrobię bo dla mnie nawet 1% ryzyka poronienia to
      zbyt dużo. A tylko biopsja daje wynik pewny, testy krwi zbyt często
      się mylą. Poza tym nie rozważam w ogóle możliwości usunięcia ciąży,
      dziecko przyjmę takim jakie ono będzie. A przecież w podtekście
      hasła: róbcie badania prenatalne jest to, że chore dziecko można
      usunąć. Bo co zmieniają takie badania?
      Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i za czas jakiś dołączę do
      Was. Pozdrawiam serdecznie.
      • aqanev Re: kolejne dziecko koło 40stki 13.01.09, 12:51
        Jestem w podobnej sytuacji; mam 38 lat i planuję czwarte dziecko.
        Trzecie urodziłam mając 36 lat. Wiele nerwów kosztował mnie dylemat
        test Pappa, czy inwazyjne badanie prenatalne. Lekarka naciskała,
        wręcz wywierała presję, że w moim wieku MUSZĘ, ale odmówiłam bojąc
        się ryzyka. Wybrałam test Pappa wychodząc z założenia, że i tak nie
        skorzystam z prawa do aborcji. Jeśli szczęśliwie znów będę w ciąży
        również zdecyduję się na Pappa. Wydaje mi się, że lepiej miec czas
        na oswojenie się i przygotowanie na ewentualne trudności, ale przede
        wszystkim nie zaszkodzi upewnic się, że jest wszystko ok, bo
        oczywiście zakładam że tak będzie smile Trzeba byc dobrej myśli.
        Optymizm i pozytywne myślenie to podstawa sukcesu.
        Życzę nam obu i wszystkim "wiekowym" mamom owocnych starań! smile
        • karmelek37 Re: kolejne dziecko koło 40stki 13.01.09, 18:04
          Aqanev, bardzo mi miło Cie poznać. Jak to dobrze, że jest ktoś
          jeszcze na tyle szalony, żeby planować dziecko koło 40, pomimo, że
          już ma dzieci. Ja kiedy będę się starać pewnie będę miała już 39, bo
          na razie karmię piersią na cały etat.
          A właśnie, wiecie może dlaczego pierwsze dziecko koło 40 a kolejne
          dziecko to "zupełnie inna para kaloszy"? Już wcześniej o tym
          słyszałam, ale nie wiem dlaczego tak jest.
          • karmelek37 Re: kolejne dziecko koło 40stki 13.01.09, 18:16
            mwiktorianka,
            masz rację w tym co piszesz nie powinno się tłumić tego pragnienia.
            Jeśli ono jest to znaczy, że jest się wystarczająco młodym i silnym.
            Ja się czuję bardzo młodo, jakbym miała 28 a nie 38. MOże dlatego,
            że mam małe dzieci. W każdym razie sądzę, że 10 lat temu wcale nie
            radziłabym sobie z dziećmi lepiej niż teraz, a może właśnie gorzej,
            bo wtedy co innego miałam w głowie, chciałam studiować, pracować,
            podróżować... a teraz jestem spełniona i szczęśliwa, frajdę spawia
            mi gotowanie, pranie, sprzątanie i zajmowanie się dzieciakami.
            Poza tym wiele znam historii z przeszłości kiedy to kobiety rodziły
            dzieci dokąd natura dała i to było normalne. A teraz robi się wokół
            tego jakieś straszne halo.
          • mada352 Re: kolejne dziecko koło 40stki 13.01.09, 20:45
            Pierwsze dziecko koło 40-tki to prawdopodobieństwo komplikacji przy porodzie i
            większe ryzyko wystąpienia wad wrodzonych. Nie wiem dlaczego wady występują
            częściej w takich przypadkach, ale to prawda. Optymalnym czasem na pierwsze jest
            25-27 lat. Biologii niestety nie da się oszukać ...
    • ukryta Re: kolejne dziecko koło 40stki 13.01.09, 23:35
      hej!

      moja przyjaciółka - matka 5, ostatnią dwójkę /jeśli nie trójkę/ urodziła po czterdziestce. wszystkie zdrowe, mądre i śliczne.
      a ona - upiornie ruchliwa i aktywna kobieta!

      nie bój się!
      ta pani -> www.duggarfamily.com/ się nie bała smile

      pozdrawiam
      KFK
    • rycerzowa Re: kolejne dziecko koło 40stki 14.01.09, 11:54
      karmelek37 napisała:

      . W każdym razie sądzę, że 10 lat temu wcale nie
      > radziłabym sobie z dziećmi lepiej niż teraz, a może właśnie gorzej,
      > bo wtedy co innego miałam w głowie, chciałam studiować, pracować,
      > podróżować... a teraz jestem spełniona i szczęśliwa, frajdę spawia
      > mi gotowanie, pranie, sprzątanie i zajmowanie się dzieciakami.

      Przed 10 laty byłaś młoda i miałaś "młode" pragnienia.
      Teraz jesteś w naturalnym wieku "babci" (wybacz), i jest ci fajnie wśród
      przysłowiowych garów i pieluch. Od zawsze opieka nad małymi dziećmi to był
      obowiązek babć i starszego rodzeństwa.
      (No, niektórzy mieli nianie i guwernantki).

      Teraz się trochę pokomplikowało, ale głos natury jest silny, zatem mamy dzieci w
      (dawnym) wieku babć.
      Tylko,że kiedyś wystarczyło wychować dzieci do dojrzałości fizycznej (
      nastolatek już był dorosły), a teraz - do społecznej, czyli średnio dwa razy
      dłużej.

      Zatem - cudownie jest mieć małe dziecko około 40-stki!
      Ale potem trzeba mieć nastolatka po 50-tce.
      Ojciec, jeśli żyje, dobiega 60-tki...
      • hancik5 Re: kolejne dziecko koło 40stki 14.01.09, 13:52
        Ja świadomie zaszłam w ciążę w wieku 40 lat. Tak bardzo chciałam mieć drugie
        dziecko, że zdecydowałam się. Nie robiłam żadnych testów PAPPA, bo one i tak
        wykazałyby znacznie podwyższone ryzyka ze względu na wiek, zresztą wynik USG
        genetycznego był bardzo dobry, przezierność 1mm, kość nosowa piękna.
        Przez całą ciążę wierzyłam, że będzie dobrze, nie dopuszczałam złych myśli.
        Dziecko ma już ponad dwa latka, jest cudne. Rozwija się po prostu wspaniale !!!
        Wiem też na pewno, że ta moja późna ciąża przyniosła też inny owoc. Moja
        koleżanka, tak bojąca się ciąży a tak marząca o 2 dziecku, zdecydowała się
        również i jej synek ma już 10 miesięcy !!!
        Każdego dnia nie mogę się nacieszyć moimi dziećmi!!!!
        Pozdrawiam i życzę odwagi
      • hancik5 Re: kolejne dziecko koło 40stki 14.01.09, 14:01
        Mój stryj stracił matkę w wieku 6 lat. Też był późnym dzieckiem.
        I co , lepiej by było, gdyby się nie urodził ??? Jest bardzo szczęśliwym
        człowiekiem, ma wspaniała rodzinę, sam jest już dziadkiem.

        Spełniony zawodowo, dobrze zarabiający. I miałoby go nie być ??? Nigdy w życiu,
        a ja miałabym nie mieć braci stryjecznych, nie mieć kochanej chrześniaczki o
        blond włoskach ???
        O nie , nie wolno gdybać, życie jest nieprzewidywalne...
        • karmelek37 Re: kolejne dziecko koło 40stki 15.01.09, 12:58
          rycerzowo, może masz i rację tylko co to zmienia? Kiedyś, gdy
          16latki wydawano za mąż to i 30stka miała szansę zostać babcią. Czy
          to jest naturalny czas na bycie babcią? A jaki jest naturalny? Chyba
          taki jaki jest powszechny w danych czasach. W każdym razie żadna z
          moich bliższych i dlaszych znajomych nie myśli jeszcze o
          babciowaniu, są matkami przedszkolaków w najlepszm razie uczniów
          pierwszych klas podstawówki. No zgoda mam jedną znajomą w moim
          wieku, której syn ma 18 lat, ale to raczej wyjątek.
          Mam znajomego (koło 60tki), który stracił matkę w wieku 4 lat (nie
          był późnym dzieckiem, wręcz przeciwnie) ale za to ciągle ma ojca,
          który ma teraz lat 90, niezbadane są wyroki.
          Poza tym, moż to kontrowersyjne, ale jeśli się z mężem zbyt wcześnie
          zwiniemy z tego świata to dzieci będą miały siebie nawzajem, więc
          lepiej żeby ich było więcej.
          • verdana Re: kolejne dziecko koło 40stki 15.01.09, 14:47
            Hm, to czterdziestolatka już jest w tym wieku, ze jej dobrze wśrog
            garow i pieluch, bo w tym wieku cóż mialaby robic innego? Karierę?
            Czy chciec wyjśc ze znajomymi? Na zabawe? Nie te lata, panie
            dziejku, juz tylko faruszek staruszeczce przystoi, ona już wielkiej
            chęci do uzywania rzeczy nie ma.
            Rycerzowo, zlituj się... Jesli czterdziestolatce jest tak dobrze w
            domowycm cieprelku, nie chce jej się uciec z domu, to absolutnie nie
            powinna miec dzieci. Za stara jest faktycznie.
            A jesli chodzi o badania prenatalne - jestem za tym, aby nawet
            osoby, ktore nie planuja usunięcia ciąży w wypadku chorego dziecka,
            gdy badania nieinwazyjne wskazuja na to, ze cos się dzieje - zrobily
            i te inwazyjne. czasem to jedyna szansa, aby dziecko uratować lub
            przedluzyc mu zycie. gdyby dziecko bylo już na świecie nie byloby
            cienia watpliwości, ze jak najszybsza diagnoza jest konieczna,
            tymczasem tu zwleka się miesiącami, do porodu.
            • rycerzowa Re: kolejne dziecko koło 40stki 16.01.09, 11:22
              verdana napisała:

              > Hm, to czterdziestolatka już jest w tym wieku, ze jej dobrze wśrog
              > garow i pieluch, bo w tym wieku cóż mialaby robic innego? Karierę?
              > Czy chciec wyjśc ze znajomymi? Na zabawe?

              Hej, a ile znasz czterdziestolatek, które przede wszystkim pragną "bawić się,
              studiować, podróżować"?



              > Jesli czterdziestolatce jest tak dobrze w
              > domowycm cieprelku, nie chce jej się uciec z domu, to absolutnie nie
              > powinna miec dzieci. Za stara jest faktycznie.

              Właśnie o tym piszę. wink

              > A jesli chodzi o badania prenatalne - jestem za tym, aby nawet
              > osoby, ktore nie planuja usunięcia ciąży w wypadku chorego dziecka,
              > gdy badania nieinwazyjne wskazuja na to, ze cos się dzieje - zrobily
              > i te inwazyjne. czasem to jedyna szansa, aby dziecko uratować

              Dokładnie tak. Sytuacja z ubiegłego roku:
              Kobieta ok. 40-letnia, upragniona ciąża, odmówiła zrobienia badań prenatalnych,
              "bo i tak ciąży nie usunie". Dziecko urodziło się z wadą serca i zmarło kilka
              godzin po porodzie. Gdyby o wadzie wiedziano, dziecko zostałoby natychmiast
              zoperowane.

              W ubiegłym miesiącu, u znajomych, zoperowano płuco dziecku w łonie matki.
              Urodziło się zdrowe.
              • jol5.po Re: kolejne dziecko koło 40stki 16.01.09, 11:51
                "Teraz się trochę pokomplikowało, ale głos natury jest silny, zatem mamy dzieci w
                (dawnym) wieku babć." (rycerzowa)

                ależ dziecko w wieku 40 lat nie jest takie bardzo nienaturalne. Skoro biologia daje takie możliwosci, to znaczy, że cos jest na rzeczy. Skoro kobieta jest wtedy płodna, to raczej przyczyna tego, że macierzyństwo kończymy dzisiaj wcześniej leży w kulturze, naszych przyzwyczajeniach.

                Nie wydaje mi się, żeby późniejszych dzieci było kiedyś tak bardzo niespotykane. Z mojego rodzinnego doświadczenia moja babcia miała ostatnie dziecko po 40. Babcia od strony męża też rodziła po 40. Pierwsza babcia urodziła wtedy 5 dziecko, ta druga urodziła 10 w sumie, więc siłą rzeczy ich rodzenie było także rozłożone w czasie.
                Przecież rodziny były kiedyś większe, dlatego dzieciaki musiały się rodzić po 40.
                Co innego pokolenie naszych rodziców. Ludzi, którzy byli płodni w latach: 60,70,80. Pojawiły się środki antykoncepcyjne, idea planowania święci triumfy, więc i świadomie zaczęto wybierać wiek "dobry do rodzenia".
                • corrina77 Re: kolejne dziecko koło 40stki 16.01.09, 13:16
                  Dokładnie tak, jol5.

                  Sama jestem późnym dzieckiem - mama urodziła mnie w wieku 39 lat, moi dziadkowie
                  więc byli z pokolenia urodzonego pod koniec XIX i na początku XX wieku.
                  I tak: matka mojego ojca urodziła w sumie 8 dzieci, pierwsze z nich w wieku 19
                  lat, a ostatnie w wieku 40 lat. W wieku 42 lat zmarła, więc nie wiadomo, czy nie
                  rodziłaby dalej, gdyby żyła smile.
                  I okazuje się, że mój ojciec, urodzony w wieku 37 lat i jego o trzy lata starsza
                  siostra mają obecnie około osiemdziesiątki, świetne zdrowie i są jedynymi
                  żyjącymi spośród rodzeństwa. Ich najmłodsza siostrzyczka zmarła w niemowlęctwie
                  na koklusz, a nie z powodu wady genetycznej.
                  Dodam, że starsze siostry mojego ojca miały po kilkoro dzieci, przy czym kolejne
                  z nich rodziły również w przedziale wiekowym 35-45 i jakoś żadne dziecko nie
                  było chore. Wszyscy są zdrowymi, normalnymi ludźmi, cieszącymi się już obecnie
                  wnukami.

                  Ze strony mojej matki podobna historia. Najdłużej żyje i cieszy się pełnym
                  zdrowiem, najmłodsze z dzieci mojej babci, upragniony syn urodzony po
                  czterdziestce. Córki babci, które urodziły się wcześniej już nie żyją: starsza
                  siostra mamy zmarła w wieku 24 lat, a mama w wieku 48 lat, obie miały wady serca.

                  Statystyka to tylko statystyka. O ile wiem, ryzyko zespołu Downa u dziecka
                  statystycznej kobiety 40-letniej wynosi około 1 %. To nie jest dużo. Wyobraź
                  sobie, że losujesz jedną kulkę ze stu i wśród tych stu 99 jest białych i tylko
                  jedna czarna.

                  Nie wiem, co to jest "naturalny wiek bycia babcią" według rycerzowej.
                  "Naturalnie" znaczy dla mnie rodzić dzieci dopóki jest się płodnym, więc
                  płodność wyznacza "naturalny" wiek bycia matką. Kiedyś nie stosowano
                  antykoncepcji, dzieci karmiono piersią tak długo, jak chciały i kobiety miały po
                  8-10 dzieci rodzonych w odstępach dwu- trzy letnich przez cały okres płodności.
                  Ostatnie z nich rodziły pewnie w tym samym czasie, kiedy ich najstarsze cóki
                  rodziły pierwsze. I co z tego?

                  Społecznie natomiast, w obecnych czasach, pewnie trudniej jest wychować dzieci
                  urodzone około czterdziestki. Bo potem jest się najstarszym rodzicem na
                  wywiadówce i dziecko zaczyna w okresie dorastania być młodsze nie o jedno
                  pokolenie, ale o dwa. Wiem coś o tym, jako dziecko starszych rodziców. Był czas,
                  kiedy się wstydziłam ojca, który miał 60 lat, kiedy ja miałam 13. Ojcowie i
                  matki moich koleżanek mieli 35-40 lat w tym czasie, więc ich rodziny np.
                  zupełnie inaczej spędzały czas wolny.
                  Z tego powodu ja sama planuję zakończyć rozmnażanie około 35-ki. Mam teraz 32
                  lata i trzecie maleństwo w brzuchu.
                  Ale genetyką w kontekście wieku rodzica, to bym się nie przejmowała zupełnie.
                  Uważam, że jej wpływ nie jest statystycznie znaczący.
                • zuzanna56 Re: kolejne dziecko koło 40stki 16.01.09, 21:24
                  hancik5 napisała:

                  amniopunkcja nie wykaże wady serca...


                  Ojej, zawsze jak czytam o wadzie serca, mam łzy w oczach...
                  Moje pierwsze dziecko urodziło się z wadą serca. Miałam 27 lat,
                  dbałam o siebie, ciąża zaplanowana, dziecko bardzo oczekiwane.
                  Na szczęście teraz wszystko jest dobrze, jeśli chodzi o serce. Teraz
                  niestety są inne problemy zdrowotne.
              • verdana Re: kolejne dziecko koło 40stki 16.01.09, 15:31
                Ja znam mnóstwo, mnostw takich 40 i 50 -latek. Praktycznie wszystkie
                moje znajome, co do jednej. Do tej grupy zaliczylabym tez tesciowa
                lat 77.
                Podróżuja do Tajlandii, chodza po górach, pisza ksiązki, znajoma
                (54) zapisala się na kolejne studia podyplomowe.
                • rycerzowa Re: kolejne dziecko koło 40stki 16.01.09, 16:23
                  verdana napisała:

                  > Ja znam mnóstwo, mnostw takich 40 i 50 -latek. Praktycznie wszystkie
                  > moje znajome, co do jednej. Do tej grupy zaliczylabym tez tesciowa
                  > lat 77.
                  > Podróżuja do Tajlandii, chodza po górach, pisza ksiązki, znajoma
                  > (54) zapisala się na kolejne studia podyplomowe.

                  I mają przy tym nieletnie dzieci?
                  • verdana Re: kolejne dziecko koło 40stki 16.01.09, 20:41
                    Tak. Pierwszy z brzegu przyklad. Moja przyjaciółka, lat 41 ma
                    dwójke - trzylatka i roczniaka. Roczniak wymaga rehabilitacji,
                    oczywiscie jezdzi z nim, ale wynosi ją z domu. Marzy tylko o tym, by
                    wrocic do pracy, wyjechac na wakacje (byla w Tybecie, teraz chce w
                    Andy), i moc nareszcie zająć się znowu soba.
                    Takich mam sporo - jedno dziecko duże, drugie małe, rodzice pracuja,
                    mają swoje plany, wychodza na zabawy, marza o pdróżach.
                    Nie mówiąc juz o mnie, ostatnie dziecko przed 40-tka. Nie
                    wytrzymałam w domu nawet do konca macierzynskiego...
                    Co Ci przyszło do glowy, ze 40-latek jest juz pozbawiony energii?
                    Przeciwnie, widze po swoich rówieśnikach, którzy maja dorosle
                    dzieci, tym naprawde rzadziej się jeszcze cos chce.
    • piastka Re: kolejne dziecko koło 40stki 16.01.09, 12:54
      U mnie 3 dziecko , kttóre urodziłam w wieku 41 lat dało poczucie
      spełnienia i szczęścia. Oczywiście miałam obawy, że jest trochę za
      późno, ale czułam się świetnie i wcale nie staro. Teraz też wiem, że
      nie wyglądam na młodą mamę - ale jak mówią inni - z pewnością nie na
      babcię. Zresztą teraz muszę się przecież bardziej starać smile, co mi
      wyjdzie tylko na korzyść.
      Mała jest ładniutka i bardzo bystra. Czego mogłam chcieć więcej?
      Starsze siostry mają z nią świetny kontakt. One też się urodziły
      dość późno - miałam kolejno 30 i 34 lata. Nie mogłam mieć wcześniej
      dzieci, bo szukałam dla nich odpowiedniego Taty :0). A przy okazji
      sporo skorzystałam z życia i nabyłam poczucia niezależności.

      Babcią będę najwcześniej za 10 lat, bo dopiero wtedy może doczekam
      kolejnego pokolenia w mojej rodzinie.

      Dodam, że 3 ciążę i wychowanie przed-przedszkolne też udało mi się
      bardzo dobrze pogodzić z pracą na pełny etat.

      Nie czuję się specjalnie inna - bo sporo znajomych ma takie "późne"
      dzieci.

      Tak więc karmelku37 nie zastanawiaj się za długo smile
    • rycerzowa Re: kolejne dziecko koło 40stki 16.01.09, 15:48
      Oczywiście prawdą jest, że kiedyś kobiety rodziły i po czterdziestce, tak samo,
      jak niektóre przed 16-tym rokiem życia, gdy to wydawano je za mąż.
      Ale nie były to zbyt częste przypadki.
      Do czterdziestki to kobieta zdążyła często albo umrzeć przy porodzie, albo
      stracić zdrowie, albo owdowieć.

      Teraz, tak samo jak i sto lat temu, najwyższa płodność i (najzdrowsze dzieci)
      przypada na wiek matki 20-25 lat. Po 35 roku życia płodność ostro spada,
      widocznie nie bez powodu.
      Natura nie zdążyła się zmienić, przystosować do obecnych warunków.

      Na co chciałam zwrócić uwagę?
      1.Że całodobowe wychowywanie małych dzieci przez matki w pełni sił, to
      wynalazek naszych czasów.
      Kiedyś od tego były babcie, a u bogatych - opiekunki.
      ("Naturalny" wiek babci to właśnie ok. 40 lat, gdy się kiedyś zostawało babcią).

      2. A przede wszystkim,że nie jest problemem matka czterdziestoletnia dla malucha.
      Taka mama jest najwspanialsza na świecie!
      Problemem jest mama 50-60 letnia dla nastolatka.
      I takiż, lub starszy, ojciec.

      Przecież macie rodziców, znajomych w tym wieku.
      Wyobrażacie sobie ich wychowujących współczesnego nastolatka?
      • piastka Re: kolejne dziecko koło 40stki 20.01.09, 11:19
        Wyobrażam sobie - mój brat urodził się mojej mamie, gdy miała 40
        lat. I szczerze mówiąc, nigdy nie widziałam w tym nic dziwnego, ani
        trudnego, że był wychowywany porzez starszych rodziców. Teraz oni
        wciąż mają się świetnie, a on już od dawna jest w pełni samodzielny.
        Dla mnie ten model naprawdę nie jest dziwaczny.
        Tak naprawdę to natura przygotowuje kobiety do bycia babciami nie od
        40 roku życia, ale jakieś 8 - 10 lat później, ponieważ to w tym
        wieku zaczyna sie przeważnie menopauza....
        Chyba - rycerzowo - zostałaś mamą dość wcześnie - i stąd ta inna
        optyka smile
    • aqanev Re: kolejne dziecko koło 40stki 16.01.09, 18:47
      Kwestia radzenia sobie z nastolatkiem nie zależy od wieku rodzica.
      Ja jako młoda matka dwojga nastolatków wcale nie mam z tego tytułu
      więcej sił ani pomysłów na pokonanie trudności. Wiele sytuacji mnie
      przerasta i często czuję się bezradna.
      Istotny natomiast jest fakt, że dzieci mogą wstydzić się starszych
      rodziców. To jest pewien problem, ale i to nie jest regułą. Wstydzą
      się również młodych (wiem coś o tymsmile) Za to starszych rodziców
      posiadanie dzieci faktycznie dopinguje do zachowania formy i młodego
      wyglądu. Niewątpliwie z korzyścią dla wszystkich... smile
    • rycerzowa Re: kolejne dziecko koło 40stki 16.01.09, 23:09
      > Co Ci przyszło do glowy, ze 40-latek jest juz pozbawiony energii?

      Mam na myśli wszak tych starszych - 50-60-latków.
      Powiadasz, że w niczym nie ustępują 30-40-latkom?
      Szczególnie przy lekturze forum "Życie rodzinne" można się pozachwycać tymi
      zdrowymi, aktywnymi, twórczymi i optymistycznymi starszymi paniami i panami oraz
      pozazdrościć ich dorastającym dzieciom (bo dorosłe może trzasnąć drzwiami i
      pójść).

      Karmelek prosi o głosy i "krzepiące i krytyczne".
      Owszem, "Cukier krzepi"!
      Ale trochę marudzenia też się przyda, dla równowagi.
      Żeby dziewczyna zdawała sobie sprawę, że w przyszłości może być jej trudno.
      • jol5.po Re: kolejne dziecko koło 40stki 17.01.09, 10:54
        no tak, ale karmelek pisze także:

        "Jestem mamą dwójeczki i to maluchów (starszak nie ma jeszcze 3 lat).
        Mam wielki apetyt na jeszcze (przynajmniej na jedno) ale mam już 38
        lat."

        Karmelek ma już dzieci niewiele starsze od potencjalnego malucha, maluch nie byłby pierwszym dzieckiem. Zmagając się z dorastaniem i nastolatkowaniem za kilkanaście lat zmagałaby się z trójką delikwentów, a z nie dwójką.
        Przy trzecim na pewno będzie już wprawiona. Dzieci przy niewielkiej różnicy wieku tez mogą trochę inaczej przechodzić dorastanie niż samotny jedynak.
        Tutaj niezrozumienie materii przez rodzica (bo zapomniał, albo już nie ma energii) będzie równoważone silną grupą, którą będzie tworzyła trójka. Oprócz rodzica, także rodzeństwo będzie ważnym punktem odniesienia.
      • verdana Re: kolejne dziecko koło 40stki 17.01.09, 18:47
        Przepytałam nastolatka - czy się mnie wtydzi, czy wstydzi się ojca,
        czy czuje się skrzywdzony tym, ze koledzy mają rodzicow mlodych, a
        my juz stoimy nad grobem.
        Moze kurtuazyjne, ale odrzekł, ze do glowy mu to nie przyszło, jako
        ze co najmniej pięciu kolegów ma rodziców sporo starszych. I ci
        rodzice nawet się jeszcze ruszaja.
        Jak zgrzybialy starzec moj mąż w zeszłym roku byl z synem na Rysach,
        a ja dwa lata temu doczołgałam się z nim na Zawrat. W tym roku
        będzie Świnica i Granaty. Moi rówiesnicy jakos tez jeszcze trumien
        nie kupuja, tylko bilety do Bangkoku, Madrytu, albo jada w Alpy na
        narty. Z dziećmi też.
        Myslę, że w tym wypadku Rycerzowo, Twoje osobiste, niedobre
        doswiadczenia trochę wpływaja na Twoja optykę. Naprawde, większość
        moich znajomych ma mnóstwo energii. Kiedy im mienie, dzieci będą
        dorosłe.
        A te koszmarki opisywane na "Życiu rodzinnym" to tesciowe. Tesciowa
        z natury rzeczy jest zramolała, chocby miała lat 36.
        I jako historyk, zapewniam cie - w latach 30 naszego wieku lekarze
        stwierdzaja, ze większość dzieci jest rodzona miedzy 30 a 40 -
        odklada się posiadanie pierwszego dziecka, poza tym dzieci było nie
        1-2, tylko czasem 6-7 i te ostatnie, z natury rzeczy rodziły się
        starszym rodzicom. Średnia wieku zawierania małżeństw - szczególnie
        dla panów - dramatycznie spadla po wojnie i dopiero teraz wraca
        do "normalnego" punktu. Ojcowie byli zazwyczaj w przeszłości sporo
        starsi niż dzisiaj.
        • rycerzowa Re: kolejne dziecko koło 40stki 17.01.09, 19:24
          verdana napisała:

          > Myslę, że w tym wypadku Rycerzowo, Twoje osobiste, niedobre
          > doswiadczenia trochę wpływaja na Twoja optykę.

          Kto opiera swoją opinię na studium jednego przypadku , to jest d... nie statystyk.
          A jeśli nawet, to zwróć łaskawie uwagę, że ty jesteś żwawa i optymistyczna, a ja - nawet jeśli na Zawrat bez zadyszki wchodzę - zrzędliwa i marudna.
          Jeszcze kilka latek, i ty taka będziesz. ;-P
          • jol5.po Re: kolejne dziecko koło 40stki 18.01.09, 11:41
            zastosowawszy metodę badawczą zwaną obserwacją uczestniczącą (obserwuje się
            obiekt wtapiając się w jego otoczenie), nie przypominam sobie takich cech
            charakterologicznych u rycerzowej, jak: zrzędliwość i marudność (badania
            przeprowadzone w VII.08).
            • verdana Re: kolejne dziecko koło 40stki 18.01.09, 14:18
              Ja też nie.
              Mam wrazenie, ze sytuacja bardzo się zmieniła w ciąku ostatnich
              parunastu lat. Kobiety mają później dzieci, bardziej o siebie dbaja,
              mają więcej zainteresowań - i wiecej znajomych z rownie małymi
              dziecmi. Nie sa juz wyjątkowym przypadkiem starej matki, jak jeszcze
              za czasów mojego dzieciństwa, gdzie znajoma rodzicow mając dziecko w
              wieku 39 lat stanowiła sensację.
              Stąd pewnie same inaczej się widza, stawiają sobie inne wymagania.
              Przypominam sobie też, ze babcia miała drugie dziecko (planowane) w
              wieku 37 lat. Dziecko wprawdzie zmarlo tuż po urodzeniu, ale babcia
              nigdy nie uwazala, aby to bylo "późne dziecko". A po wojnie
              adoptowała syna mlodszego od tego dziecka o dwa lata - i tez nie
              uwazala, aby była za stara.
              Tak wiec wydaje mi się, ze dziecko przed 40- to byl ewenement tylko
              bardzo krotko, teraz wacamy do normy.
              • blu_blue Re: kolejne dziecko koło 40stki 18.01.09, 18:42
                Wszystko pięknie wygląda i to prawda , że wyglądamy młodziej
                podróżujemy w póżnym wieku , Ja jednak napiszę z własnej perspektywy
                dziecka urodzonego w póznym wieku swojej mamy. Moja mama urodziła
                mnie kiedy miała 41 lat, kiedy miała 50 zmarł mój tata a ja miałam
                wówczas 9 lat. W wieku 31 lat zmarła mi mama. Mam rodzinę , męża
                dzieci ale bardzo brakuje mi mamy i mogę powiedzieć , że brakuje mi
                jej coraz bardziej. Powiem tak, że występują u mnie problemy
                emocjonalne i nie ma dnia kiedy bym nie żałowała, że zostałam sama
                tak wcześnie.
                • madzis12 Re: kolejne dziecko koło 40stki 18.01.09, 20:56
                  ja mieszkam we Włoszech i tu jest normą, ze kobiety koło 35-40 mają PIERWSZE
                  dzieci, na początku jak chodziłam po mieście ze swoimi dziećmi (mam 27 lat i 4 i
                  3 latka)czułam sie dziwni, bo dużo ludzi się za mną oglądało, że mam dzieci w
                  tak młodym wieku. Nawet w szkole językowej nauczycielka pytałam mnie sie 3 razy
                  czy na pewno mnie dobrze zrozumiała jak powiedziałam że nie moge przyjśc na
                  zajęcia, bo nie mam z kim zostawić dzieci, bo mąż w pracy, pytała czy to na
                  pewno moje dziecim bo jestem za młoda na dzieci.

                  Więc nie widzę już nic dziwnego w tym aby mieć dzieci w wieku 40 lat, to jakoś w
                  Polsce się tak utarlo, że dzieci to tak do 30stki max 35 lat a potem to już babcia.
                • verdana Re: kolejne dziecko koło 40stki 18.01.09, 21:34
                  To bardzo przykre, ale nawet mlodzi rodzice nie zagwarantuja
                  dzieciom, ze nie umrą. Biorac pod uwagę, ze średnia życia dla
                  kobiety wynosi obecnie 78 lat, 40-letnia matka osieroci 38 letnią
                  corkę - to oczywiscie smutne - ale to nie jest tragedia.
      • hancik5 Re: kolejne dziecko koło 40stki 19.01.09, 12:48
        Ogólnie rzecz biorąc zgodzę się z Tobą rycerzowo, lepiej mieć młodszych rodziców.
        Lepiej też mieć nie tylko młodszych, ale i pięknych i bogatych. Takich dzieci na
        pewno nie będą się wstydzić i wszystko będzie OK.
        Życie pisze jednak bardzo różne scenariusze. Moi przyjaciele są niewidomi. I
        mają dwoje dzieci. Według Ciebie jest to pewnie bardzo nierozsądne, a ich dzieci
        będą biedne się wstydzić.
        Trochę pokory wobec życia...Nie ten jest szczęśliwy, który ma wszystko. A
        dobrze wychowany młody człowiek poradzić sobie może z dużo większym problemem,
        niż stary 55-letni rodzic nastolatka.
        • verdana Re: kolejne dziecko koło 40stki 19.01.09, 14:58
          Rycerzowo, zadziwiasz mnie, naprawdę. Wszyscy Twoi znajomi jojcza i
          zrzedzą? szukaja trumny i miejsca na cmentarzu?
          Moi jakos nie...
          A prawde mowiac, prezentujesz tu wyjątkowo szkodliwe stereotypy -
          takie mianowicie, ze 50-letni czlowiek nie nadaje się już do
          normalnego życia, nie nawiąże kontaktu z wlasnym dzieckiem, ze jest
          już takim człowiekiem "drugiego gatunku", ktorego wlasne dziecko
          moze sie tylko wstydzić.
          Dziwne, naprawdę.
          • karmelek37 Re: kolejne dziecko koło 40stki 19.01.09, 22:03
            o rany, jesteście wspaniałe! Świetna dyskusja się wywiązała smile.
            Dziękuję. A szczególnie tobie Rycerzowo dziękuję za "wkładanie kija
            w mrowisko". Czytam, czytam i rozważam zarówno za jak i przeciw. Ale
            i tak zapewne w podejmowaniu decyzji kierowć się będę sercem,
            zresztą... mam wrażenie że ta decyzja jest już gdzieś we mnie
            podjęta. Tylko chcę się upewnić.
            Czy można gdzieś wygrzebać takie historyczne dane demograficzne z
            początków XX wieku? Chętnie bym sama przestudiowała.
          • rycerzowa Re: kolejne dziecko koło 40stki 20.01.09, 00:54
            verdana napisała:

            > prezentujesz tu wyjątkowo szkodliwe stereotypy -
            > takie mianowicie, ze 50-letni czlowiek nie nadaje się już do
            > normalnego życia, nie nawiąże kontaktu z wlasnym dzieckiem, ze jest
            > już takim człowiekiem "drugiego gatunku",

            Naprawdę "nie czaisz" o co chodzi, czy tylko udajesz"?

            Ja oczywiście wiem, że ty doskonale wiesz,i ty wiesz, że ja wiem, ale tak na
            wszelki wypadek, dla uniknięcia jakiegokolwiek nieporozumienia, streszczę,w czym
            rzecz.

            Otóż trudno zaprzeczyć,że człowiek się z wiekiem zmienia. Nie ma sensu tego
            wartościować, bo zmienia się nie zawsze na gorsze (niektórzy na przykład
            mądrzeją).
            Ale się zmienia , i dotyczy to zarówno ciała jak i umysłu, sfery uczuć i
            charakteru, ponieważ istnieje choćby coś takiego jak hormony.
            Najkrócej mówiąc - człowiek słabnie.
            I to akurat w tych dziedzinach, które są istotne w kontaktach z młodymi.

            Tymczasem w dzisiejszym świecie trzeba włożyć wiele wysiłku w wychowanie i
            wykształcenie dziecka, o wiele więcej, niż to drzewiej bywało.
            Ktoś starszy może już sobie zwyczajnie nie poradzić, może go to przerosnąć, może
            nie mieć wystarczającej odporności fizycznej i psychicznej.
            O tym trzeba zwyczajnie wiedzieć.

            Jeśli zaś ktoś z uporem twierdzi,że nieprawdą jest , jakoby ludzie się
            zmieniali, radzę po prostu rozejrzeć się dokoła siebie, po znajomych 55-60-latkach.

            • verdana Re: kolejne dziecko koło 40stki 20.01.09, 09:25
              A mnie się wydaje, ze Ty nie zauwazylas zmiany, ktora zaszla.
              Starzenie się od co najmniej 100 lat systematycznie przypada na
              coraz późniejszy wiek. Własnie takie "starzenie się" związane ze
              zmianami charakterologicznymi, gwałtownym spadkiem energii i checi
              do zycia. I w tej chwili takie starzenie się to najwczęsniej - w
              każdym razie dla wykształconej części populacji - 60-70 rok zycia.
              Politycy spoleczni analizuja stan zdrowa ludzi w starszym wieku i
              dostrzegaja dosyć szybkie zmiany - wiekszość populacji przed 7--tką
              (a w szwecji przed 80-tka), jest na tyle zdrowa i sprawna, ze moze
              spokojnie prowadzić samodzielne życie, pracowac , wychowywac wnuki.
              W XIX wieku 60 latek był uznawany za starca, stojącego nad grobem,
              ktory wymmaga pomocy w codziennych czynnosciach i jest niesprawny
              intelektualnie, w gazetach z lat 30-tych mozna przeczyatać np. o
              napadzie na 50-letniego starca. Widać więc, jakszybko to się
              zmienia - i jest spowodowane gwałtownym polepszeniem zdrowotnosci,
              lepszym odzywianiem i wyzszym wykształceniem niż kiedyś.
              Nie wiem, skad bierzsz uogólnienie, ze człowiek ok. 50-tki nie jest
              w stanie dogadac sie z młodymi ludźmi. Absolutnie tego nie widze, po
              swoich znajomych widze raczej, ze bardzo mlodzi rodzice szybko tracą
              kontakt z dziećmi, ale to tez może być przypadek.
              No i twierdzenie, ze teraz trudniej jest wychować dziecko jest wrecz
              kuriozalne. Kiedys wychowanie niemowlecia wymagało bez porownania
              wiecej wysiłku, także fizycznego, wychowanie starszych dzieci było
              trudne i o tyle bardziej stresujące, ze choroby byly dlugotrwałe i
              sporo dzieci umierało - rodzice życli w stałym niepokoju. A
              niebezpieczeństwa - były bardzo podobne jak dziś. Kazdemu pokoleniu
              wydaje się, że to ono ma najtrudniej.
              Rozglądam się i rozgladam - i widze jedną znajoma, lat 61 , ktora
              rzeczywiscie zmienila się bardzo. Jest bezdzietna.
              A wychowanie nastolatków może przerosnąć także mlodych rodzicow - to
              co? W ogóle zrezygnować?
    • rycerzowa Re: kolejne dziecko koło 40stki 20.01.09, 12:20
      Że zmiany?
      Jasne,że je widzę. W końcu to mój zawód, a poza tym pasja. Zarówno w skali makro
      jak i mikro.
      To fascynujące,zarówno wtedy, gdy jak ze śpiącego tobołka szybko robi się
      myśląca istota, jak i wtedy, gdy z szalonej głowy robi się (zbyt) stateczny
      obywatel.

      Zmiany w społeczeństwie to bardziej skomplikowana sprawa.
      Kiedyś na seminarium z demografii mieliśmy temat "dlaczego żyjemy krócej chociaż
      dłużej".

      Obecni starsi są zdrowsi i ciągle aktywni? Owszem, ale jednocześnie bardziej
      starzy mentalnie,z tego prostego względu,że szybko zmieniający się świat nie
      potrzebuje "doświadczonych", tylko innowacyjnych. Rola, znaczenie starszych
      ludzi w społeczeństwie gwałtownie zmalała, i jest to przyczyną ich głębokiej
      frustracji.

      Na domowym podwórku widzimy to np. gdy nie korzystamy z rad naszych mam, babć,
      teściowych w kwestii pielęgnacji i wychowania dziecka. Bardziej ufamy młodej
      pani doktor lub psycholog.
      I słusznie czynimy.
      I mama/teściowa zdaje sobie z tego sprawę. Jak się czuje - wiadomo, choćby
      jeździła co roku na "Teneryfy" i studiowała piąty język obcy.
      Owszem, jeździ i studiuje. Starsi państwo to pewna klientela wszelkich biur
      podróży i otwartych wykładów.
      Ale czy to się przekłada na poczucie ZNACZENIA ?

      Słyszeliście o akcji 50+? Z jakich powodów ci ludzie wypychani są z rynku
      pracy? Dlaczego sami uciekają?
      Przez czyjąś złośliwość i własną głupotę?
      To by było zbyt proste.

      Jeśli 55-latek ubierze obcisłe dżinsy, zwiąże włosy w kitkę i pojedzie na
      wycieczkę do Egiptu, wcale nie znaczy to,że nagle wzrośnie mu poziom
      testosteronu, który steruje jego chęcią do życia i aktywnością. Nie znaczy
      też,że nagle zatrzyma mu się lub cofnie proces degeneracji komórek nerwowych.

      Owszem, ja też w wieku 51 lat poszłam na trudne studia podyplomowe, i nie
      chwaląc się, byłam druga na roku.
      Ale we wszystkim byłam WOLNIEJSZA od młodych magistrów, co mnie doprowadzało do
      pasji, bo jeszcze tak niedawno chwytałam wszytko w lot.

      Proszę mnie źle nie zrozumieć, ja nie wartościuję,może słowo "marudny", ma
      znaczenie pejoratywne , ale jak się je zastąpi "refleksyjnością" - wyjdzie na jedno.

      Pytanie, czego potrzebuje dorastające dziecko?
      • corrina77 Re: kolejne dziecko koło 40stki 20.01.09, 14:23
        Na pewno człowiek z wiekiem się zmienia. Ale czy te zmiany koniecznie muszą
        przełożyć się na gorszy kontakt z dorastającym dzieckiem?
        Ja widzę co najmniej jedną zaletę posiadania dzieci w późnym wieku: starsi
        rodzice mają sami już dobrze uporządkowany system własnych wartości i w związku
        z tym ich przekaz dla dzieci jest jasny i czytelny. Poza tym są bardziej
        odpowiedzialni. Nie zarzucą kontaktów z dzieckiem na rzecz obowiązków
        zawodowych, kariery czy własnych rozrywek. A 30-40 latkom przydarza się to
        całkiem często, bo właśnie odchowali swoje najmłodsze dzieci i teraz wreszcie
        mogą nadgonić, to co stracili: w pracy, rozrywce, itp.
        • rycerzowa Re: kolejne dziecko koło 40stki 21.01.09, 13:10
          corrina77 napisała:

          > Na pewno człowiek z wiekiem się zmienia. Ale czy te zmiany koniecznie muszą
          > przełożyć się na gorszy kontakt z dorastającym dzieckiem?
          > Ja widzę co najmniej jedną zaletę posiadania dzieci w późnym wieku

          KAŻDY wybór ma swoje dobre strony, więc i w późnym rodzicielstwie można się niektórych dobrych stron doszukać.
          1. Rodzice mają już zwykle ustabilizowaną sytuację materialną (tyle, że się już raczej nie będzie poprawiać).
          2. Rodzice się już raczej nie rozwiodą.
          3. Jeśli dziecko jest tzw. wyskrobkiem, czyli ma dużo starsze rodzeństwo,wtedy ma ono w tym rodzeństwie oparcie większe, niż to bywa w przypadku "zwykłego" braterstwa. Zadziwia mnie zawsze ta niezwykle silna więź między takim rodzeństwem, bo tu jest niejako dodane braterstwo i rodzicielstwo.

          Ten "gorszy kontakt" starszych rodziców z dorastającym dzieckiem wynika po prostu z tego,że ludzie po przekroczeniu pewnego wieku są mniej elastyczni, trudniej przyswajają nowości, trudniej się uczą, są niechętni zmianom, mniej skłonni do ryzyka, "sztywni" w poglądach (mają właśnie ten "uporządkowany system własnych wartości").

          • asia889 Re: kolejne dziecko koło 40stki 21.01.09, 16:00
            Jakiś czas temu oglądałam program na temat 6-12 latków. Padło tam stwierdzenie,
            że na to jak wygląda kontakt z nastolatkiem pracujemy zanim dziecko stanie się
            nastolatkiem. 6-12 lat to jest właśnie wiek, kiedy dziecko uczy się od nas
            rodziców lub innych dorosłych, których ceni, wartości i zasad. Później już nie
            mamy szans, żeby ich tego nauczyć. Okazując miłość, bliskość w tym wieku mamy
            szansę, że dziecko okaże ją nam w późniejszym wieku.

            Moim zdaniem nie ma tragedii jeśli się trochę zestarzejemy ale do tych 12 lat
            solidnie przykładaliśmy się do wychowania.
          • ann_a30 Re: kolejne dziecko koło 40stki 21.01.09, 16:40
            rycerzowa napisała:


            > Ten "gorszy kontakt" starszych rodziców z dorastającym dzieckiem wynika po pros
            > tu z tego,że ludzie po przekroczeniu pewnego wieku są mniej elastyczni, trudnie
            > j przyswajają nowości, trudniej się uczą, są niechętni zmianom, mniej skłonni d
            > o ryzyka, "sztywni" w poglądach (mają właśnie ten "uporządkowany system własnyc
            > h wartości").
            >

            No bez przesady... W wieku 40 lat zaraz być niechętnym zmianom, 'sztywnym' jak
            piszesz? Mi do 40 brak 7 lat i nie sądzę, bym przez ten czas miała tak
            stetryczeć... A uporządkowany system wartości to chyba dobrze mieć?
            • rycerzowa Re: kolejne dziecko koło 40stki 21.01.09, 17:17
              ann_a30 napisała:

              >
              > No bez przesady... W wieku 40 lat zaraz być niechętnym zmianom, 'sztywnym' jak
              > piszesz? Mi do 40 brak 7 lat i nie sądzę, bym przez ten czas miała tak
              > stetryczeć... A uporządkowany system wartości to chyba dobrze mieć?

              E, co za nieporozumienie! Lata 40-te to najlepszy czas na chowanie nastolatka.
              Ja piszę o ludziach, powiedzmy - 53-60-i więcej letnich.
              • hedonka Re: kolejne dziecko koło 40stki 21.01.09, 20:15
                uff, ale ciekawie! A ja sobie też często myślałam, tak, jak rycerzowa, że się
                jakoś miękko ta granica późnego macierzyństwa przesuwa w wiek babciowy (sama
                urodziłam czwarte mając 37 lat). To nie znaczy, że karmelek, czy inne chętne
                czterdziestki mają nie decydować się na dziecko, tylko to rozważyć, zadumać się,
                wziąć pod uwagę, by podjąć decyzję jak najbardziej świadomą, bo takiej skutki
                łatwiej potem nieść.
                • hancik5 Re: kolejne dziecko koło 40stki 21.01.09, 21:06
                  W rodzinie mojego męża jest daleeeka ciociobabcia, która powiła swoje dziecię,
                  pierwsze i jedyne w wieku 49 lat. Wiem na pewno,że widocznie dobrze się
                  zakonserwowała, bo wnuki od tej córki jeszcze pomagała wychowywać, a jest ich dwoje.
                  Jedna mądra pani tu pisała, że dziecku powinno się przekazywać pewne wartości od
                  małego, a wtedy są duże szanse, że dziecko będzie potrafiło kochać swoich
                  rodziców takimi, jakimi są...
                  • wiola160 Re: kolejne dziecko koło 40stki 26.01.09, 19:22
                    Bardzo mnie zainteresowała ta dyskusja.Sama jeszcze niedawno nie wyobrażałam
                    sobie że można zostać mamą około 40stki.Pierwsze dziecko urodziłam mając 23
                    lata.Nie czułam się dojrzała na tyle by zostać matką do momentu aż córka
                    przyszła na świat.Dwa lata później urodziłam chłopczyka który zmarł chociaż nic
                    w ciąży na to nie wskazywało. Przeżyłam wielką traumę. Nie pamiętam zupełnie jak
                    moja córka skończyła dwa i trzy lata.Nie chciałam mieć więcej dzieci,bałam się
                    że jak coś takiego się powtórzy to tego nie przeżyję.I oto w wieku 36 lat
                    zaszłam nieplanowanie w ciążę urodziłam synka który niedługo skończy dwa
                    lata.Tydzień temu przestałam go karmić piersią i też zapragnęłam powtórzyć
                    jeszcze to wspaniałe przeżycie.Kto miał dzieci w młodszym wieku i w późniejszym
                    to wie jak bardziej świadomie i z większą miłością oczekuje się dziecka przed
                    40stką. Ale ja jestem tchórzem i wiem że nie zdecyduje się na dziecko w tym
                    wieku, chociaż serce mówi inaczej.
    • agathea Re: kolejne dziecko koło 40stki 24.02.09, 21:01
      Ja bym nigdy, przenigdy się na to nie zdecydowała. Mam dwoje małych
      dzieci i 36 lat na karku i bardzo jest mi ciężko. Nie wiem może to
      osobnicza cecha ale powinnam te dzieci urodzić 10 lat temu. Gdy
      rozmawiam z moją mamą, która młodo nas urodziła, mówi mi że ona się
      tak nie czuła. Nie wyobrażam sobie kolejnych dzieci. Marzę już o
      chwili, kiedy dziewczyny będą w wieku, w którym dziecko robi się
      bardziej samodzielne i będę mogła troche odetchnąć i zająć się też
      trochę sobą. Ale jeśli Ty czujesz, że chcesz, to to jest
      najważniejsze.
    • sumatra.1 Re: kolejne dziecko koło 40stki 24.02.09, 23:31
      Byłam na urodzinach u mamy. 54 urodzinach i tak sobie patrzyłam na mamę
      odświętną i radosną, ale już niedowidzącą (zawsze dobrze widziała, a teraz ma
      nowe okularki) i z chorym sercem i o wiele bardziej nerwową niż kiedyś
      pomyślałam sobie, że gdybym robiła maturę, moja siostra byłą w połowie liceum a
      brat zdawał właśnie do Lo. To byśmy mamę zamęczyli. Pozabijalibyśmy się
      wszyscy.Mama by nie wytrzymała ani psychicznie ani fizycznie powrotów chwiejnym
      krokiem nad ranem, telefonów ze szkoły, wywiadówek, awantur itd...
      Ale, być moze, dlatego że już raz to przeszła i nastąpiło zmęczenie materiału smile
      a może to przez to, ze od dawna mieszka tylko z tatą i się odzwyczaiła?
      • karmelek37 Re: kolejne dziecko koło 40stki 25.02.09, 13:52
        Byłam ostatnio u gina. Sam w pewnym momencie zapytał mnie jak gdyby
        nigdy nic czy planuję jeszcze dzieci. Odpowiedziałam, że bardzo bym
        chciała ale zastanawiam się czy w moim wieku to dobra decyzja. A on
        odpowiedział: W jakim wieku? Proszę pani jakbym ja miał żonę w pani
        wieku to bym jeszcze ze dwoje obskoczył. Proszę iść do domu i
        działać!
        Skoro gin tak mówi... (aha i to wcale nie dlatego żeby mieć
        pacjentkę, bo wie że ciąże prowadzę gdzie indziej, do niego wpadam
        między ciążami smile.
      • verdana Re: kolejne dziecko koło 40stki 25.02.09, 14:53
        Jestem mniej-więcej w wieku twojej mamy (o trzy lata mlodsza) i mam
        wielu znajomych w tym wieku.
        I wiesz, co widze - wolniej starzeją się jednak te kobiety, które
        mają w tym wieku jeszcze dzieci pod opieką. Oczywiście nie w 100%,
        ale jednak to widać. Moze konieczność bycia stale w pogotowiu i "na
        bieżąco", moze - co mi ostatnio zasugerowała lekarka - systematyczne
        jedzenie, bo nastolatek musi dostać obiad, moze wpływ ciąży na
        organizm - ale te kobiety, ktore mają w tym wieku nastolatki sa wg.
        mnie psychicznie i fizycznie młodsze od tych, ktorych dzieci już sa
        dorosłe.
        Chociaż znam jeden wyjątek - ale tu dziecko urodzone bardzo późno,
        po 40 i w dodatku jedynak, a więc matka bez żadnej wprawy w hodowli
        dzieci.
    • natkapatka74 Re: kolejne dziecko koło 40stki 24.01.14, 12:18
      Witam Was serdecznie,
      czytam to forum od jakiegoś czasu nie dlatego, że jestem wielodzietna, ale dlatego, że chciałabym mieć więcej dzieci, a wątek "kolejne dziecko koło 40stki" jest mi szczególnie bliski z tego względu, że w tym roku, w sierpniu skończę 40 lat.
      Karmelek37 , gdy rozpoczynała ten wątek, też miała dwójkę, a teraz z tego co wyczytałam jest już mamą czwórki. Karmelek37 naprawdę jestem pełna podziwu i dziękuję Ci za ten wątek i wypowiedzi- dodają otuchy .

      Mam dwójkę cudownych dzieci: córka 9 lat, syn 7 lat, dobrego męża, dobrą pracę, fajny domek- jeszcze w trakcie wykańczania, DUŻY kredyt na dom i to ja jestem głównym żywicielem rodziny. Gdy dzieci były małe to mąż był na urlopach wychowawczych i uważam, że dobrze sobie radził. Bardzo bym chciała mieć trzecie dziecko, wiem, że mąż i dzieci też by chciały, ....chciałabym urodzić trzecie dziecko zanim skończę 41 lat.
      Będę Was nadal czytać kochane mamusie.
      pozdrawiam serdecznie
      z nadzieją, że kiedyś do Was dołączę


    • recc Re: kolejne dziecko koło 40stki 24.01.14, 13:01
      Drogie panie,
      pracuje przy programie "Cud Narodzin" i zgłaszam się do Was z pytaniem. Poszukujemy do programu kobiet z Warszawy, które mają termin porodu wyznaczony na luty lub marzec 2014 r. Znacie może takie mamy? Może same macie właśnie taki termin porodu? Jeśli tak, to chciałabym zaprosić Was do udziału w naszym programie. "Cud Narodzin" realizowany jest na zlecenie telewizji Polsat. Chcemy pokazać emocje, jakie towarzyszą kobiecie przed porodem, to jak wspiera ją maż lub partner i jak pomagają kobiecie w ciąży lekarze i położne. Chcielibyśmy uchwycić emocje, które towarzyszą kobiecie w tak ważnym dniu. Od razu zaznaczam, że nie ma mowy o pokazywaniu w programie biusu, nie mówiąc o częściach intymnych. Wszystko ma być ze smakiem i z zachowaniem poczucia prywatności naszych bohaterek - kamery przy samej twarzy, oświetlenia prosto w oczy nie musicie się obawiać smile

      Oczywiście za udział w programie oferujemy wynagrodzenie.

      Jeśli któraś z Was jest zainteresowana udziałem w programie zachęcam do wysłania maila: malgorzata.kaminska@agencjafenomen.pl

      Na wszelkie pytania odpowiem i mam nadzieję, że uda mi się rozwiać wszelkie wątpliwości.

      Pozdrawiam serdecznie wszystkie mamusie smile
      • blizniaki14 Re: kolejne dziecko koło 40stki 24.01.14, 19:43
        Ja urodziłam zaraz po studiach syna w wieku 24 lata i bliźniaki w wieku prawie 26. I to był jak dla mnie super wiek smile Teraz mam 32,5 i czuje się już za stara na małe dzieci , może nie tyle ja... co mój organizm wink np. chory kręgosłup.
      • efkaka02 Re: kolejne dziecko koło 40stki 05.02.14, 21:25
        Drogie mamy,
        mam kilka koleżanek, które urodziły swoje kolejne dzieci w okolicach 40-tki. Ja sama pierwsze dziecko urodziłam mając 32, drugie 36, trzecie i czwarte (bliźniaki) mając 42 lata. Żadna ze znanych mi dziewczyn nie ma chorego dziecka, moje też zdrowe. Moja babcia urodziła swoje 9-e dziecko też mając 42 lata - wszystkie jej dzieci były zdrowe. Nie wydaje mi się żeby problem wad genetycznych szczególnie dotyczył dzieci rodzonych przez kobiety po 35 roku. Bardziej dotkliwy dla mnie jest brak sił w opiekowaniu się maluchami czy ogarnianiu domu. Ale to już zupełnie inna historia smile
        Pozdrawiam serdecznie
        Ewa

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka