rozdzielanie dzieci na wakacje

17.04.09, 09:05
nadchodza wakacje i po raz drugi dziadkowie prosza zebym im
podrzucila najstarsza dwojke na 2 (ok) tygodnie.

jak jest u was? rozdzielacie rodzenstwo na wakacje? w jakim wieku
dzieci spedzaly wakacje bez was po raz pierwszy?

moja najstarsza dwojka ma teraz 6 i 4 lata. dziadkowie mieszkaja w
niemczech i w polsce, my w UK. mam dwie obiekcje i nie wiem czy
mysle racjonalnie (chociaz nie musze, wiemwink):
1. moje dzieci sa za male na pobyt beze mnie tak daleko, boje sie ze
w razie czego nie moge wsiasc w samochod i pojechac (samolot to nie
to samo, mimo wszystko)
2. nie podoba mi sie pomysl rozdzielania mojej gromadki. przyczyny
sa dla mnie oczywiste, ale nie podobaja mi sie.

napiszcie co myslicie, jak postepowalyscie itp.
    • emiliah Re: rozdzielanie dzieci na wakacje 17.04.09, 10:06
      Podzielam punkt pierwszy ze względu na odległość. Punkt drugi mi by nie
      przeszkadzał. Dzieciaki tyle są razem, że niezbyt długie rozdzielenie nie
      zaszkodzi, a może czasem dobrze zrobi.
      Ale oczywiście każdy robi jak uważa.
      • sophie2202 Re: rozdzielanie dzieci na wakacje 17.04.09, 17:00
        Zosia miała 14 miesiecy jak pojechała do Polski, bo urodziłam Misie.
        Teraz we wrzesniu bedzie następne maleństwo i mama chce na kilka
        miesiecy wziac Misie albo Zosie. Pojedzie chyba Miska.
        • mama.rozy Re: rozdzielanie dzieci na wakacje 17.04.09, 19:13
          kiedys tam z mężem zdecydowaliśmy,że dziec będziemy puszczać na wakacje bez nas
          jak same będą potrafiły zdecydować,czego chcą,ale tak na poważnie,a nie że za
          dwa dni trzeba będzie po nie jechać.na razie jest tak,że bez nas wytrzymują
          jakieś pół dnia,dopóki nie przychodzi wieczór.i nie przechodzi opcja
          rozdzielenia,właśnie mamy tego przedsmak-mąż jest z synem u lekarza i wrócą dość
          późno,a starsza już tęskni i czeka na brata(mam córki 6lat i ro,syn ma 3
          lata).ale my w ogóle jesteśmy bardzo domowi i razem,jakoś tak nam smętnie jak
          któregoś nie ma.
    • werbena11 Re: rozdzielanie dzieci na wakacje 17.04.09, 19:33
      dla mnie odleglosc mnie wazna
      ale 2 tygodnie to dlugo, zwlaszcza dla 4-latka, bez rodzicow.
      4-latek ma jeszcze slaba orientacje w czasie, nie rozumie do konca rozstania
      6-latek sam moze decydowac, ale 5-7 dni to moze przezyc, nawet jak chce
      zrezygnowac, a 2 tyg. to juz dlugo

      sama bym sie zgodzila latwiej na 5-dniowy wyjazd

      na pare miesiecy nie oddalabym dziecka, wg mnie traci sie z nim bardzo wiez, no
      chyba, ze bylabym zmuszona, np lezalabym w szpitalu...

      a rozdzielania tez nie lubie, bo dzieci na wakacjach moga razem spedzac czas,
      budowac relacje ze soba, dla mnie to wazne, zeby wszystko cala rodzinaq robic,
      choc moze juz od trojga dzieci coraz ciezej z tym smile)
      • bibba Re: rozdzielanie dzieci na wakacje 17.04.09, 22:20
        piszesz o tym co czuje smile
    • anna_sla Re: rozdzielanie dzieci na wakacje 17.04.09, 22:45
      to zależy jakie masz dzieci, na ile pamiętają babcie, dziadków. Niemniej jeśli
      zdecydowałabym się wysłać dzieci tak daleko od siebie to nie rozdzielałabym ich.
      Moim zdaniem są na to za mali i mógłby to być zbyt duży szok dla dziecka
      wyjeżdżającego 'samotnie'.
      • bibba Re: rozdzielanie dzieci na wakacje 17.04.09, 23:08
        mnie bardziej martwi reakcja mojej trzylatki pozostawionej ze mna.
        starsi bracia jechaliby razem.
        najlepsze jest to, ze oni sie lubia, ale nie przepadaja za soba,
        natomiast drugi syn i corka sa ze soba bardzo zwiazani.

        juz nie wspomne jak ja jestem z nimi zwiazana...

        boje sie tez tego, ze bedzie to postrzegane przez ktores z dzieci
        jako faworyzowanie.
        • verdana Re: rozdzielanie dzieci na wakacje 18.04.09, 13:30
          To, ze Ty jestes z nimi zwiazana, jest dla mnie argumentem, zeby
          wlasnie jak najszybciej dzieci puszczac na wakacje. Rozumiem obawy
          zwiazane z odlegloscia - inne nie. Prawde mowiac z dziadkami
          wysylalam znacznie mlodsze dzieci i bylo to dla nas wszystkich
          bardzo dobre doswiadczenie. Dzieci byly zadowolone, poznawaly lepiej
          innych doroslych - nie tylko rodziców - troche inne zwyczaje -
          bardzo cenna rzecz.
          A już rozdzielanie rodzeństwa ma dla mnie same dobre strony. Dzieci,
          nawet w wielodzietnej rodzinie nie powinny byc traktowane
          jako "grupa", tylko indywidualnie, powinny się tez uczyć przebywania
          w innej grupie, niż rodzenstwo. Bardzo dobrze jest tez zostac na
          trochę z jednym, lub mniejsza ilością dzieci, bo ma sie wtedy dla
          nich wiecej czasu, wszyscy na tym korzystaja.
          • natalia433 Re: rozdzielanie dzieci na wakacje 18.04.09, 19:19
            w zeszłym roku moja 3 latka pojechała sama do dziadków ( bez rodzeństwa) i była
            tam tydzień, po tygodniu wróciła strasznie stęskniona i chciała już wracać do
            domu. W tym roku moje dzieci same zapowiedziały że jedno bez drugiego nie
            pojedzie, a teście z kolei chcieli pierw zabrać jedno dziecko na 2 tygodnie a
            potem drugie ale wygląda na to że albo pojadą razem albo wcale. Maja(najmłodsza)
            ma dopiero 15 miesięcy więc z pewnością jej nie oddam.
    • aaania Re: rozdzielanie dzieci na wakacje 18.04.09, 21:45
      ja sobie bardzo cenię to, że moje dzieci (6,5 - córka, 4,5 - synek, 1,5 -córka) przepadają za sobą i nawet im do głowy nie przyjdzie, że mogłyby pojechać oddzielnie na wakacje.
      myślę, że jeszcze czas na wzbogacanie ich doświadczeń życiowych poprzez dłuższe przebywanie z innymi osobami. póki co niech się wzmacniają ich wzajemne więzi, no i najszczęśliwsi jesteśmy, kiedy przebywamy razem. więc raczej staram się ich nie rodzielać, ani nie wysyłać na wakacje bez nas.
      raczej, bo w tym roku będzie inaczej: na 6 dni synek pojedzie do ukochanej babci, starsza córka w tym czasie na obóz, a wraz z nią ja i najmłodsza córeczka.

      pozdrawiam


    • nata76 Re: rozdzielanie dzieci na wakacje 19.04.09, 18:26
      Bibba, rozumiem Twoje dylematy. Nie mozesz porownywac sie z innymi,bo masz
      specyficzna sytuacje. Po pierwsze,dzieci zostana rzucone na gleboka wode. Od
      razu tak daleko. w sensie fizycznym-odleglosci. nastepnie, jakie relacje mama
      Twoje dzieci z dziadkami? czy jest zazylosc? czy w razie ataku tesknoty za
      domem beda wiedzieli jak ukoic? no, chocby to....
      czy byli u was dluzej kiedys?
      moze lepiej na pierwszy raz na krocej?ALbo pojechac z wszystkimi i zobaczysz
      sama jak u dziadkow sie zachowuja?nie piszesz o tym ,a to wazne....

      np. moja starsza chetnie pojecjalaby z babcia, mlodsza 6 latka nie. mamy babcie
      w tym samym miescie,wiec jakby wszystko jest inaczej, bo dzieci stopniowo sie
      przyzwyczajajaa.najpierw kilka godzin same u babci, teraz zostaja na noc. Ale
      tylko starsza i syne 2 letni!!!! raz chciał zostac. Moja 6 latka nie.

      bibba,napisz cos wiecej.

      acha, widze,ze czasem rozdzielenie wychodzi rodzenstwu na dobre. Co prawda i
      mnie wydaje sie,ze 2 tyg. na pierwszy raz to duzo. Ale czy dzieci sa
      przyzwyczajone? co oni sami mysla o tym wyjzdzie?

      Ja nie uwazam,jak ktoras z mam pisze,ze Twoje przywiazanie do nicj jest powodem
      do rozdzielenia,zwlaszcza ,ze piszemy o MALUTKICH dzieciach,a nie jakisz 10 i
      14 latkach. wydaje mi sie,ze po prostu dojrzewa sie do decyzji o wyslaniu
      dzieci poza doim....jedni maja latwiej drudzy nie.

      za to po prostu nie rozumiem decyzji jednej z mam,ze wysłala malutka corke do
      swojej mamy Z POWODU narodzin rodzenstwa i zamierza to powtorzyc ,i to na kilka
      miesiecy. Uwazam,ze to prosta droga do zawikłania sioistrzanych relacji.
    • sophie2202 Re: rozdzielanie dzieci na wakacje 19.04.09, 21:59
      Ja tylko dodam jeszcze, że nas było w domu 6, ja najstarsza i
      rodzice zawsze nas rozdzielali, do babci oddalonej 120km na pare
      miesiecy, a potem jak zaczelismy chodzic do szkoły to spędzałam tam
      2 miesiące wakacji. Ja uwielbiałam ten okres, szczególnie bez
      najmłodszego rodzeństwa. Przyznam sie, ze choć mam cudownych
      rodziców to dziadków uwielbiałam bo nas rozpieszczali i wcale nie
      teskniłam do domu, a juz napewno nie tęskniłam za moim młodszym
      rodzeństwem. Po prostu taka zmiana wychodziła mi na dobre. Później
      przyszły kolonie, obozy, oazy i pielgrzymki. Pamietam ze na koloni
      niektóre dzieci bardzo płakały z teskonoty a ja bardzo łatwo się
      adaptowałam do nowych warunków.
    • kasperkowa Re: rozdzielanie dzieci na wakacje 19.04.09, 23:16
      W tym roku na ferie zimowe moje dzieci pojechały do dziadków (350
      km) własnie podzielone- najpierw starsza dwójka- 9 i 10 lat ( na 7
      dni) a następnie młodsza dwójka- 4 i 6 lat na 9 dni. To był bardzo
      dobry pomysł.
      1. Każde dziecko miało dziadka/ babcię na wyłączność tzn 1:1
      2. dziadki nie byli zmęczeni ganianiem za całą 4- przez co mniej
      zestresowani i bardziej cierpliwi
      3. mogli dostosować zajęcia i np. zwiedzanie zgodnie z
      zainteresowaniem i wiekiem
      4. Z każym mieli czas pogadać i spokojnie pobyć razem
      5. Ja z dziećmi pozostałymi w domku miałam swobodę, względny spokój,
      szansę pogadania- zupełnie inna jakość życia!!
      6. dzieci miały szansę zatęsknić za sobą i kilka dni po powrocie
      wspólnie bardzo ładnie się bawiły nie kłócąc się smile
      Jedynym mankamentem było to że ja nie miałam ani jednego dnia
      wolnego od wszystkich dzieci, a czasem czuję że potrzebuję.
      Do dziadków zawsze jeździmy na wakacje, ale nie odwiedzamy się
      częśto w ciągu roku.Wcześniej jeździły wszystkie razem do dziadków
      na tydzień same,( nawet trzylatek jechał ale miał rodzeństwo ze sobą
      więc chyba było mu raźniej) ale widzę sama że moim rodzicom
      brakowało po prostu sił i cierpliwości. Obecne rozwiązanie było
      dla nas dobre i będziemy powtarzać.
      Weź z mojego doświadczenia to, co Tobie pasuje.
Pełna wersja