A bezdzietni nie z wyboru??

23.04.09, 20:02
Jest sporo takich osób, których życie potoczyło się tak, a nie inaczej. Osób,
które nie znalazły życiowego partnera i pozostają samotni. W sumie powołanie
do życia w samotności też istnieje.
Osoby będące w małżeństwie, lecz nie mogący mieć dzieci. Sama znałam jedną
panią, co długo z mężem czekała na dziecko. Niestety, pierwszą ciążę poroniła,
a drugie dzieciątko żyło jeden dzień. Więcej dzieci nie mieli, prawdopodobnie
nie mogli. A w latach siedemdziesiątych nie było USG, badań prenatalnych.
Są też osoby obarczone wadą genetyczną, które świadomie rezygnują z poczęcia -
nie chcą dziecka na cierpienia narażać. Czym innym jest świadoma rezygnacja z
poczęcia, a czym innym decyzja o zabiciu już poczętego dziecka.
Tak naprawdę nie zawsze wiemy, dlaczego dane małżeństwo ma tylko jedno
dziecko. Czasem nie chcą, a czasem rzeczywiście nie mogą.
Na razie nie mam dzieci.
I chyba nie chcę współczucia dlatego, że nie mam dzieci. Chcę je mieć, ale
zdaję się na to, co przyniesie Opatrzność. Gdybym miała - chciałabym mieć 3-4.
Podoba mi się taki model rodziny.
    • anna_sla Re: A bezdzietni nie z wyboru?? 24.04.09, 08:17
      daj Boże byś miała szansę zrealizować marzenia..
      • chiyo28 Re: A bezdzietni nie z wyboru?? 24.04.09, 08:55
        Ludzie sa różni i nie wszyscy chcą mieć dzieci, albo ograniczają się
        tylko do 1. Pomimo, ze ja mam i planuje wiecej, to rozumiem takie
        osoby. Nie każdy jest stworzony do rodzicielstwa. Jesli to ich
        świadomy wybór i tak im dobrze w życiu, są szczęśliwi, to chyba o to
        chodzi. Nie można kogoś uczczęśliwiać na siłe i przekonywać, że
        dzieci to największy skarb. Każdy z nas ma inne priorytety i na tym
        forum skupiają sie rodzice, dla których (tak myśle smile na pierwszym
        miejscu sa dzieci w ilości 2 +.... smile
    • sophie2202 Re: A bezdzietni nie z wyboru?? 24.04.09, 09:01
      Ja mam wiele znajomych par które swiadomie zrezygnowały z
      rodzicielstwa. Rozumiem ich i nie naciskam pytaniami typu, nawet nie
      wiecie co tracicie i ze dzieci to cud zycia itp.
      Wybrali swoja droge, reazlizuja sie, sa szczęsliwi i to chyba
      najwazniejsze.
    • chrust5 Re: A bezdzietni nie z wyboru?? 24.04.09, 09:23
      Podziwiam Twoje spokojne podejscie do sprawy. Naprawde podziwiam.
      Mamy sporo znajomych, ktorzy nie moga doczekac sie dzieci, mysmy tez
      mieli klopoty i wizja braku maluchow byla dla nas ogromna tragedia.
      Na szczescie sie nie sprawdzilo.
      • chiyo28 Re: A bezdzietni nie z wyboru?? 24.04.09, 14:58
        Dopiero teraz doczytałam uwazniej tytuł, ze to chodzi o ludzi,
        którzy chcą mieć dzieci, a nie mogą. Mi bardzo przykro jak wiem, że
        któras ze znajomych par się stara i nic z tych starań nie wychodzi.
        Staram sie nie poruszać tematów dzieciecych, jak wiem, ze wśród
        kilku zebranych par jest jakas, która nie moze doczekac sie dziecka.
        Jeśli ktoś ma problemy z posiadaniem dzieci raczej tego nie
        upublicznia, a z biegiem miesiecy,lat i tak znajomi zaczynaja sie
        domyślać i czytac miedzy wierszami, ze ta para mieć , ale nie
        wychodzi.
    • ewa_anna2 Re: A bezdzietni nie z wyboru?? 25.04.09, 09:58
      Chodzi mi też o to, że nie każdy, kto nie ma dzieci ich nie lubi i rozpisuje się
      na forum "Nie lubię dzieci" - (br..., cóż za okropne forum) wyraża się z o nich
      pogardą, czy mu przeszkadza matka z dzieckiem. Każdy z nas był niekoniecznie
      grzecznym dzieckiem. Zresztą które dziecko zawsze jest grzeczne??
      Nie każdemu też odpowiada metoda "in vitro". Zresztą dziecka nie można mieć na
      siłę.
      Sama znam rodziny wielodzietne, pielgrzymowałam z rodziną z piątką dzieci i
      widzę ile plusów może mieć posiadanie większej liczby rodzeństwa.
      Tyle się mówi o niepłodności, o tym, że co 3-4 para ma problemy z poczęciem
      dziecka.
      No i nie zawsze kobieta, matka może liczyć na przychylność pracodawcy.
      Są ludzie bezdzietni, co nie mogą mieć dzieci, choć ich pragną. I nie każde
      marzenie o dziecku zostanie zrealizowane.
    • nata76 Re: A bezdzietni nie z wyboru?? 25.04.09, 19:28
      ewa_anna...na poczatek w kwestii formalnej, czy ten wątek to takie
      Twoje przemylsenie, czy cos sie stało,że to piszesz? Czy
      jakaś "rozruba" na forum albo coś?

      Jesli to tak po prostu, to moze czas,zebys stworzyła forum własnie w
      takiej sytuacji jak Twoja? Jest tez forum nasz-bocian, nie wiem,czy
      znasz,lae to chyba bardziej dla osób nie mogacych zajsc w ciąze....

      Jesli chodzi o reakcje ludzi, to zawsze jak chca,to ptorafią dopiec,
      a to bo masz za mało/wcale dzieci, a to za duzo...wiec najlepiej
      miec 2, chłopca i dziewczynke i koniecznie w tej kolejnosciwink

      Czuje sie niesamowicie wdzieczna losowi,ze moge byc matka,choc zanim
      meza nie poznałam to o dzieciakach nie myslałam.... moja najlepsza
      kolezanka, odkad ja znam, od podstawowki chciała miec
      meza,dom,gromadke dzieci....jest sama.....moja siostra przezyla
      kilka poronien.....a w znajomym pogotowiu rodxzinnym,gdzie pomagałam
      były dzieci bite,wykorzystywane, gdzie matki po kilka dzieci miały
      juz w placówkach, kilka poumerało a one z kolejnym w ciazy.....


      nie znam odpowiedzi,dlaczego tak jest.....i cy ktos to jakos w gorze
      dzieli...........

      ewa_anna........myslami jestem z Toba i trzymam z całych sił kciuki
      za Ciebie!!!!!!!!!!!!!
      • ewa_anna2 Re: A bezdzietni nie z wyboru?? 25.04.09, 20:21
        nata76 napisała:

        > ewa_anna...na poczatek w kwestii formalnej, czy ten wątek to takie
        > Twoje przemylsenie, czy cos sie stało,że to piszesz? Czy
        > jakaś "rozruba" na forum albo coś?

        Wybacz, nie należę do osób chcących wywoływać rozróby. Szanuję rodziny
        wielodzietne. I interesuje mnie jak one patrzą na osoby, które nie mają/nie mogą
        mieć dzieci. A jeśli uważasz, że to rozróba - uproś moderatora o bana wink
        Długo myślałam, czy wątek tutaj zakładać. Ale jest to forum publiczne. Gdyby
        było ukryte bądź zamknięte nie prosiłabym o pozwolenie na pisanie.
        Raz mnie aż korciło, aby na forum "Nie lubię dzieci" napisać, ale się
        powstrzymałam (na temat "gorszącego" karmienia piersią).
        Moźe też to mnie skłoniło do napisania tutaj.
        NIE KAŻDY BEZDZIETNY NIE LUBI DZIECI

        >
        > Jesli to tak po prostu, to moze czas,zebys stworzyła forum własnie w
        > takiej sytuacji jak Twoja?

        Moderowanie forum to ciężka praca, nie mam na nie ochoty wink .

        >Jest tez forum nasz-bocian, nie wiem,czy
        > znasz,lae to chyba bardziej dla osób nie mogacych zajsc w ciąze....
        >

        Nie mam męża, ale mam zasady. Więc nie wiem, czy miałabym problemy z zajściem w
        ciążę. Kiedyś się obserwowałam, cykle niby owulacyjne miałam.


        > Jesli chodzi o reakcje ludzi, to zawsze jak chca,to ptorafią dopiec,
        > a to bo masz za mało/wcale dzieci, a to za duzo...wiec najlepiej
        > miec 2, chłopca i dziewczynke i koniecznie w tej kolejnosciwink
        >

        Ano, mawia się "Wszystkie dzieci w domu..."

        > Czuje sie niesamowicie wdzieczna losowi,ze moge byc matka,choc zanim
        > meza nie poznałam to o dzieciakach nie myslałam....

        Czasem zastanawiam się, jaką byłabym mamą, czy byłabym w stanie wychować dziecko
        na uczciwego i prawego człowieka...
        Ale chyba większość kobiet obawia się tego.


        >moja najlepsza
        > kolezanka, odkad ja znam, od podstawowki chciała miec
        > meza,dom,gromadke dzieci....jest sama.....moja siostra przezyla
        > kilka poronien.....a w znajomym pogotowiu rodxzinnym,gdzie pomagałam
        > były dzieci bite,wykorzystywane, gdzie matki po kilka dzieci miały
        > juz w placówkach, kilka poumerało a one z kolejnym w ciazy.....
        >

        Też miałam praktyki dwutygodniowe w Domu Dziecka - było tam rodzeństwo
        przyrodnie, 1 mamusia, 2 tatusiów. Mamusia była w ciąży z 3 tatusiem indifferent
        Trzymam kciuki za Twoją siostrę.
        >
        > nie znam odpowiedzi,dlaczego tak jest.....i cy ktos to jakos w gorze
        > dzieli...........

        Też nie znam odpowiedzi na te pytania. Ta pani o której pisałam w 1 poście też
        się zastanawiała, dlaczego Bóg jej zabiera wszystkich, których kocha. Na starość
        została sama, umarła sama. Straciła męża, dzieci...
        >
        > ewa_anna........myslami jestem z Toba i trzymam z całych sił kciuki
        > za Ciebie!!!!!!!!!!!!!

        Dziękuję za pamięć, ale też nie każdy bezdzietny wymaga współczucia. Złe jest
        wtrącanie się w czyjeś życie - kiedy wyjdziesz za mąż, kiedy dziecko...
        Nie wiem, może będę miała kiedyś dziecko/dzieci, może nie. Ale nie mogę tłuc
        głową w ścianę, że jestem sama. Czasem jest ciężko, ale akceptuję ten fakt. Wiem
        też, że mogę urodzić chore dziecko. Pierwsze - zaryzykowałabym. Drugie - już nie
        wiem (gdyby 1 było chore).

        Nie chcę wywoływać rozróby, większość rodzin wielodzietnych jest dla mnie
        wzorem. No i chciałam poznać punkt widzenia wielodzietnych na te kwestie.
        • mama.rozy Re: A bezdzietni nie z wyboru?? 26.04.09, 09:48
          masz rację,jest coś takiego jak powołanie do samotności,dawniej łączyło sie z
          jakąś misją,np.wiele nauczycielek było samymi z wyboru.taraz wszystko sprowadza
          się do bycia singlem,jest jakby odarte z inności.ale to trudna droga,chociaż
          znam kilka takich dziewczyn,realizują się na innych polach,i-jak to bywa bez
          obciążeń rodziną-wiodą fajne,pełne przygód życie.nie negują wielodzietności,po
          prostu są na innej drodze.
          ja mam inny problem,mam troje,chciałabym więcej,ale właśnie przechodzę
          chemioterapię i nie wiadomo,jaka będzie możliwość urodzenia potem.a wszyscy mi
          mówią-zwariowałaś,już i tak urodziłaś swoje!a ja chcę jeszcze!postanowiliśmy,że
          jak nie będę mogła urodzić,to adoptujemy.
          pozdrawiam.
          • nata76 Re: ewa_anna 27.04.09, 08:51
            przepraszam Cie.Zle sie wyraziłam. Nie chodziło mi,że TY chcesz cos
            na forum mieszac,ale ,czy na tym forum poczułas sie obrażana,albo na
            tym drugim, o ktorym piszesz.....Bardziej o to mi chodziło. kiedy
            zaczelam na tym forum pisac,mialam dwoje dzieci,ale jakos tak dobrze
            sie tu poczulam. Tak wiec mysle,ze i Ty jestes wielodzietna w sercu
            i miejsce jak najbardziej dla Ciebie,a poza tym pieknie piszesz i
            refleksyjnie....

            na forum bezdzietnych weszlam raz,bo ktoraz z dziewczyn podala
            linka,ze sie obsmiewaja z naszego forum. w sumie jakas blahostka
            byla....forum tamto bardzo mne przygnebilo,bo malo tam chyba bylo
            osob bezdzietnych z wyboru np. dla jakies idei, albo wlasnie nie z
            wyboru....wiekszosc osob to jak dla mnie ludzie, za ktorymi stoi
            historia nieszczesliwego dziecinstwa,zranien,braku milosci
            rodzicielskiej.....

            wczoraj spotkalam kolezanke,ktora ma troje dzieci.serce jej sie
            wyrywa do cxzwartego,ale malz kategorycznie odmawia....to tez
            dramat...

            • ewa_anna2 Re: ewa_anna 27.04.09, 12:30
              Nie, nie jestem obrażona. Chcę tylko powiedzieć, że nie każdy bezdzietny nie
              lubi dzieci, i że tamto forum, mimo, że nie mam dzieci też mnie przeraża.
              Że są bezdzietni nie z wyboru (kobiety, które kilka razy poroniły), albo z
              wyboru inaczej (nie z pogoni za karierą, np. ludzie chorzy).
              No i z ciekawości, jak wy patrzycie na te osoby - na bezdzietnych. Bo
              bezdzietność też jest problemem, w Polsce przecież rodzi się ostatnio mało dzieci.
              I raczej częstym gościem na forum nie będę. Z tego względu, że nie mam dzieci, i
              nie chcę być trollem wink Chociaż taki dobry troll się przydaje wink
              Mam jedną siostrę i pamiętam, że był taki okres, że chciałam mieć rodzeństwo.
    • hedonka Re: A bezdzietni nie z wyboru?? 27.04.09, 09:47
      Hej!
      Mamy wielu bezdzietnych znajomych, może nawet więcej niż dzietnych - jedni nie
      mogą miec dzieci, inni nie chcą, albo jeszcze nie czują się gotowi. Przyjeżdżają
      do nas na "pedoterapię" (jak to nazwała jedna kumpela). My patrzymy z
      zazdrością, jak po wesołym dniu wyjeżdżają odpoczywać, a my musimy nakarmić.
      wyszorować i położyć rozczmychane towarzystwo. Bezdzietnych, co nie lubią dzieci
      też rozumiem, sama przepadam za swoimi, za cudzymi niekoniecznie.
      Choć uwielbiam swoje dzieci i nigdy bym się nie zamieniła na inne życie, mam
      momenty, wcale nie rzadkie, kiedy zazdroszczę bezdzietnym, tęsknię za spontanem,
      zajmowaniem się głównie sobą, seksem, kiedy przyjdzie nam na to ochota.
      Pozsiadanie dzieci nie jest jednoznacznie fajne, nie widzę powodu dla którego
      miałabym współczuć, czy nawet dziwić się bezdzietnym.
    • cas_sie Re: A bezdzietni nie z wyboru?? 27.04.09, 14:08
      A może dla osób ,które nie mogć mieć dzieci ale chcą rozwiązaniem jest adopcja?
      Jest to dosyć trudna droga ale niektórzy się decydują . Moja kuzynka długo się
      starała najpierw o swoje a potem o adopcję i teraz jest szczęśliwa bo ma dwoje
      dzieci adoptowanych i tworzą prawdziwa rodzinę. Wcale nie trzeba adoptować
      niemowlaków, jest dużo dzieci w domach dziecka które czekają na swoją szanse. Ja
      w każdym razie gdybym swoich mieć nie mogła tez bym o adopcję się starała.
Pełna wersja