ewa_anna2
23.04.09, 20:02
Jest sporo takich osób, których życie potoczyło się tak, a nie inaczej. Osób,
które nie znalazły życiowego partnera i pozostają samotni. W sumie powołanie
do życia w samotności też istnieje.
Osoby będące w małżeństwie, lecz nie mogący mieć dzieci. Sama znałam jedną
panią, co długo z mężem czekała na dziecko. Niestety, pierwszą ciążę poroniła,
a drugie dzieciątko żyło jeden dzień. Więcej dzieci nie mieli, prawdopodobnie
nie mogli. A w latach siedemdziesiątych nie było USG, badań prenatalnych.
Są też osoby obarczone wadą genetyczną, które świadomie rezygnują z poczęcia -
nie chcą dziecka na cierpienia narażać. Czym innym jest świadoma rezygnacja z
poczęcia, a czym innym decyzja o zabiciu już poczętego dziecka.
Tak naprawdę nie zawsze wiemy, dlaczego dane małżeństwo ma tylko jedno
dziecko. Czasem nie chcą, a czasem rzeczywiście nie mogą.
Na razie nie mam dzieci.
I chyba nie chcę współczucia dlatego, że nie mam dzieci. Chcę je mieć, ale
zdaję się na to, co przyniesie Opatrzność. Gdybym miała - chciałabym mieć 3-4.
Podoba mi się taki model rodziny.