Dodaj do ulubionych

Czworo dzieci.....rok po roku

29.05.09, 13:23
Witam!

Dziewczyny, dodajcie mi slów otuchy. Razem z mezem zdecydowalismy
sie na czwarte dziecko. Mam troje dzieci urodzonych rok po roku w
wieku: 2, 1, 3 miesiace.
Za pare dni chcemy rozpoczac starania.
Ta decyzja wziela sie z tego iz mam juz 34 lata i jestem swiadoma
tego ze czas goni i potem odwlekajac ta decyzje moge miec problemy z
zajsciem. Boje sie tylko tych spojrzen ludzi i pogaduszek na nasz
temat.
Czy sa wsrod Was zyczliwe osoby?
Obserwuj wątek
    • donkaczka Re: Czworo dzieci.....rok po roku 29.05.09, 14:18
      ja mam trojke rok po roku
      i tyle lat co Ty
      i tez chcialabym miec wiecej
      ale na razie basta, a wiesz co mnie powstrzymuje?
      ze czuje ze doba ma za malo czasu, zeby kazde dopiescic
      ze ciagle mam wrazenie ze kazdemu za malo czasu poswiecam - takie maluchy maja
      wieksze potrzeby, niz kilkulatek, ktory zatonie w klockach na dlugie godziny
      ze juz teraz ciezko mi sie podzielic, one sa tak male i tak bardzo mnie potrzebuja
      pozniej dopisze wiecej, musze zmykac


      PS ale zycze szczescia oczywiscie
    • k_sawa Re: Czworo dzieci.....rok po roku 29.05.09, 14:18
      Witam bardzo ucieszył mnie ten post jestem mamą 3 dziewczynek 3,5 Marysia, 2
      Jadzia i 5 mies Małgosia baaaardzo chciałabym mieć 4 dziecko i w pełni popieram
      Twoje działania, rozumiem że wiek może mieć znaczenie ja mam 32 lata, a mąż 38
      bo wiek męża też ma znaczenie przy staraniach i późniejszym wychowaniu.
      Nikt w mojej rodzinie nie miał więcej niż 2 dzieci, a szkoda bo duża rodzina to
      skarb. Tak sobie myślę o ludziach i sytuacjach które mnie spotykają na co dzień
      i owszem czasami patrzą ludzie na mnie ale w ogóle się tym nie przejmuję odkąd
      jestem matką dobro moje i moich dzieci jest najważniejsze i będę walczyć jak
      lwica z każdym kto narusza moje i ich dobro.
      Głowę do góry noś i brzuszek jak już się pojawi dumnie pokazuj, pamiętaj siła
      tkwi w nas i nie daj się, to dobra decyzja.

    • igus1234 Re: Czworo dzieci.....rok po roku 29.05.09, 15:25
      Moja chrzestna miała czwórkę dzieci rok po roku, ostała się trójka, bo jedna
      córeczka zmarła zaraz po porodzie, tyle że ona była młodą dziewczyną - 19 lat,
      jak urodziła pierwsze i 22 jak urodziła najmłodsze. I choć było jej bardzo
      trudno - sama była jeszcze dzieckiem, zaczynała się dopiero dorabiać itp., ale
      myślę, że teraz jak dzieci są już dorosłe, to nie żałuje tego ani przez moment.
      Całe rodzeństwo fajnie się dogaduje, bo są praktycznie w tym samym wieku, zawsze
      się wspierali. Do szkoły chodzili razem. Jak wiek buntowniczy przechodzili to
      też wszyscy na raz ale i razem z niego wyszlismile Myślę, że to nie jest wcale
      takie złe, a najtrudniej jest na początku. A jak są czworaczki czy pięcioraczki,
      to przecież też jest taka sytuacja, że wszystkie dzieci wychowują się "na raz" i
      rodzice muszą jakoś uwagę podzielić pomiędzy nich.
      • donkaczka Re: Czworo dzieci.....rok po roku 29.05.09, 20:22
        igus
        czworaczki i piecioraczki sa na tym samym etapie rozwoju i moim zdaniem sa
        prostsze niz dzieci w wieku 3 miesiace, 1,5 3 i 4,5 lat chociazby

        niemowlak wymagajacy obslugi i karmien
        poltoraroczniak demolujacy dom w chwili nieuwagi, nieposluszny i nierozumny
        trzylatek buntowniczy i wymagajacy uwagi, chcacy poczytac, pograc, malowac
        wycinac - ah jaka gratka dla mlodszego zeby narozrabiac
        4,5 latka - tu jeszcze nie wiem


        lato i chlapanie w ogrodku to rozwiazanie, zima to dramat, jak zajac takie dzieci...
    • ladyacid Re: Czworo dzieci.....rok po roku 29.05.09, 18:16
      Witaj smile
      Ja mam trójeczkę ,czteroletnie panienki i o półtora roku młodszego kawalera smileI
      jestem trochę starsza od Ciebie.Oboje z mężem myślimy o czwartym maluszku smileAle
      może za rok smile
      A "ludzkim gadaniem" nie ma co się przejmować smile Zawsze można coś wesołego i "do
      słuchu"dogadać. Z obserwacji wydaje mi się,że te spojrzenia i podgaduszki to
      raczej z zazdrości i braku pomysłu na siebie/na życie.
      Powodzenia smile
    • donkaczka Re: Czworo dzieci.....rok po roku 29.05.09, 20:18
      wiecie co, tak was czytam i wcale tak radosnie bym dziewczyny nie poklepywala

      wiecie jak wyglada czas spedzany z tak malymi dziecmi rok po roku?
      owszem, potrafia i lubia sie bawic razem, ale juz teraz mam sytuacje typu:
      niemowlak chce cyca, srednia sie tulic/jesc/czytac bajeczke
      najstarsza (a to maluch w koncu, niecale trzy lata) zagrac w gre, poczytac, albo
      przytulic bo walnela sie w kolano

      a ja za kazdym razem musze wybierac, ktore pierwsze, kto musi zaczekac

      plusy sa owszem, moj najmlodszy bardzo szybko nauczyl sie zasypiac sam, bo za
      czesto musialam jego kwilenie ignorowac - ale to gorzka mysl jest
      najstarsza najwiecej rozumie i to ją czesto prosze o cierpliwosc, czy
      wyrozumialosc, potem wynagradzam jak moge starajac sie z nia cos zrobic - grac,
      malowac - a opedzamy sie od sredniej, ktora musze przekonywac ze ciastolina
      smaczna nie jest, pilnowac zeby jej nie wgniotla w dywan, spierajac kredki z
      dywanu, sciany, zabierac nozyczki - tez sie dziecko nie wybawi, a w koncu
      starszej nie bede ograniczac zabaw, w ktorych srednia uczestniczyc nie umie..
      i tak zbieram potem puzzle po calym domu, zmywam klej ze sciany i wyrzucam
      bluzki z wycietymi dziurami

      owszem, dzien daje sie jakos zorganizowac, ja jestem elastyczna, dzieciaki sie
      jakos dopasowuja, ale brakuje mi takiego "quality time" dla kazdego
      kazde mam wrazenie jest niedopieszczone jakos, mam takie wrazenie ze cos
      ulotnego mi ucieka, ze rozpraszam sie na gromade i trudno mi skupic na
      pojedynczym dziecku

      i czwartego z marszu sobie nie potrafie wyobrazic, szkoda mi tych dzieci, ktore
      juz mam, czasem juz zaluje, ze tak szybko po sobie przyszly i mam morlaniaka, ze
      moje marzenie je w jakis sposob okradlo z uwagi i czasu rodzicow

      no i ciaza - te mam bajeczne, ale i tak oznacza to, ze jestem mniej mobilna,
      bardziej zmeczona i znow kawalek mnie musze dzieciom zabrac


      mnie moj wiek nie przeraza, jesli bedzie nam pisane czwarte, to moge 2-3 lata
      poczekac, ilosc dzieci sama w sobie nie jest celem w koncu


      nie obraz sie za to co napisalam, to moje odczucia, wiem ile trojkowy taki uklad
      mnie kosztuje i jakie ma minusy
      • ukryta Re: Czworo dzieci.....rok po roku 01.06.09, 08:59
        emocjonalnie bym powiedziała - a róbta! dasz radę.

        donkaczka ma dużo racji.
        znam dziewczynę /kobietę!/ która czwórkę rok po roku.
        daje radę - musi. ale wiem, że jest nieziemsko zmęczona. jak sama przyznaje - na razie chce przetrwać. najmłodsza ma 4 miesiące, najstarsza 4 lata. i kiedy widzę strzępki ich życia, to jednak mi trochę szkoda dzieciaków.
        /szkoda - też bzdury gadam. dzieciaki w patologicznych rodzinach to mają przechlapane! ale wiecie o co mi chodzi/

        więc rozsądnie Ci powiem - nie śpiesz się. wcale nie jesteś taka stara smile dasz radę smile

        ja mam 36 lat. dziewczyny prawie 2,5 i 10 miesięcy - 18m-cy między nimi. odchowam, odsapne i pomyśle o następnym dueciku rok-po-roku smile
        może się uda chłopkaów tym razem?

        pozdro
        • chiyo28 Re: Czworo dzieci.....rok po roku 01.06.09, 09:32
          ludzkim gadaniem sie nie przejmuj, jak mają gadać, to i tak bedą,
          nieważne czy różnica bedzie rok, dwa, czy pięć. Wiekiem też bym sie
          nie przejmowała, jak dziewczyny napisały - jeszcze zdążysz.
          Nie wiem jak to jest mieć dzieci rok po roku, ale domyślam sie, ze
          cieżko. Pewnie nigdy sie nie dowiem (chyba, ze los zdecyduje
          inaczej) jak to jest miec dzieci rok po roku. Świadomie nigdy bym
          sie na takie macieżyństwo nie zdecydowała, dlatego, że dla mnie
          okres dzieciństwa do 2 latek jest najpiękniejszym w życiu dziecka i
          chcę sie nim nacieszyć. Nie chciałabym być rozerwana pomiedzy 2
          maluchów. Mając wieksze odstepy można bardziej racjonalnie
          gospodarowac czasem, a starszym dzieciom łatwiej wytlumaczyć, ze
          niemowlak potrzebuje mamy w danym momencie, żeby sie tylko nim
          zajmować (karmienie, przewijanie).

          Zastanawiam sie tez jak wygląda życie małzenskie przy 4 tak
          maleńkich dzieci, czy wogóle istnieje coś takiego jak wyjście do
          kina, czy restauracji na wspólną kolacje. U mnie mógłby być problem
          ze znalezieniem kogoś, kto zostanie z 4 tak małych dzieci.
    • mmk9 Re: Czworo dzieci.....rok po roku 30.05.09, 08:39
      >Ta decyzja wziela sie z tego iz mam juz 34 lata i jestem swiadoma
      tego ze czas goni.

      Nic Cię nie goni. Masz DOPIERO 34 lata, spokojnie dociągniesz do 8
      dzieci. O ile zechcesz. Argument o "podeszłym" wieku odłóż daleko na
      bok, tak jak i ten o ludzkich spojrzeniach. Ważne jest to, czy Ty
      jestes zdrowa, wypoczęta i czy, jak Ci tu już napisano, masz dość
      czasu i cierpliwości dla starszej trojki. Moje "słowa otuchy"
      brzmią: daj sobie spokój z gorączkowym pośpiechem, Twoj wiek
      rozrodczy jeszcze potrwa. Oczywiscie, kazdy organizm jest inny, ale
      ja na przykład mam czwórkę urodzoną po skończeniu 34 lat, nawet na
      odstępy większe niż rok starczyło. Zdrowe, zdrowe.
    • ani102 Re: Czworo dzieci.....rok po roku 30.05.09, 12:32
      Ja co prawda mam tylko trójkę, ale drugą córkę urodziłam w wieku 34
      lat, a trzecią mając 37 lat i nie miałam żadnych problemów z
      zajściem w ciążę. Myśleliśmy jeszcze o czwartym smile, ale raczej na
      myśleniu pozostanie.
      Podziwiam Cię, że dajesz sobie radę z trójką takich maluchów, ale ja
      bym się jeszcze troszkę wstrzymała, sama wiem, jakie dzieci są
      absorbujące, szczególnie maluchy, chyba, że twoje to anioły smile)
      Ale oczywiście decyzja należy do Ciebie.
      • fizula Re: Czworo dzieci.....rok po roku 31.05.09, 01:21
        >chyba, że twoje to anioły smile)

        Ale chyba większość z nas dobrze wie, że anioły potrafią zmienić się
        w diabełki, gdy bardzo chcą zwrócić uwag rodziców na siebie ;o)
        Także dopóki dzieci są małe, wiele się zmienić może.
        34 lata? Młoda jesteś. Chyba, że się czujsz staro- to jak podołasz
        czwórce o tak małej różnicy wieku?
        Osobiście wolę większą różnicę wieku, żeby o każde z dzieci móc
        należycie zadbać, każde wykarmić, mieć czas na wychowanie,
        rozwijanie osobistej relacji z każdym dzieckiem. Dla mnie większa
        różnica wieku daje więcej takowych możliwości.
      • nurit Re: Czworo dzieci.....rok po roku 31.05.09, 08:32
        Jestem w podobnej sytuacji, tylko o 4 lata starsza smile
        mam troje rok po roku (5,4 i 2,5) i bardzo chce czwarte. Myslimy o tym odkad
        najmlodsza skonczyla rok, ale moje odczucia dotyczace mnie i dzieci sa zblizone
        do tego, co pisze donkaczka, wie dotad na mysleniu sie konczylo. Kiedys
        uswiadomilam sobie, ze gdybym byla mlodsza i nie czulabym presji czasu,
        wolalabym zrobic sobie przerwe. Wlasnie po to, by nie miec poczucia, ze dzien po
        dniu walcze o przetrwanie, tylko, zeby moc bardziej sie skupiac na dzieciach,
        mezu, ale i na sobie. Mnie strasznie frustrowalo nieustanne powtarzanie "za
        chwile", "poczekaj" i odkrywanie, ze oto jest wieczor, a ja od rana nie
        znalazlam czasu, zeby na spokojnie przeczytac najstarszemu jego bardzo
        wyrafinowana ksiazke, albo znow nie zrobilam cwiczen logopedycznych ze srednia.
        Czulam wtedy, ze czwarte dziecko by nas zabilo. Oczywiscie, gdybym wpadla,
        bylabym przeszczesliwa i jakos dalibysmy rade. Ale nie chcialam, zeby moje i
        moich dzieci zycie bylo "jakies". Wiec mimo, ze mam tyle lat, ile mam,
        postanowilam poczekac. I wiesz co? Niesamowicie szybko nadszedl czas, kiedy
        zrobilo sie duzo latwiej i naprawde fajnie. Teraz mojemu mysleniu o kolejnym
        dziecku nie towarzyszy lek, jaki czulam jeszcze rok temu. Ale, jak wiemy, kazda
        z nas jest inna i inne ma mozliwosci. Czytam tu o dziewczynach, ktore na codzien
        robia rzeczy dla mnei niewyobrazalne. Zachecam cie tylko do tego, zebys ni dala
        sie zaszantazowac wiekowi. Pomysl, czego bys chciala, gdybys nie miala poczucia,
        ze czas umyka.
        Pozdrowienia z lazienki pelnej golasow.
        • jemiola_6 Re: Czworo dzieci.....rok po roku 01.06.09, 21:52
          Dziekuje ze taki odzew na mój post. Nie wszedzie moge liczyc na
          takie miłe przyjecie.
          Ale jakby nie bylo decyzje juz z mezem podjelismy. pragniemy tego
          dziecka i od wczoraj zaczelismy staranka. Dzis drugie podejscie, bo
          mam akurat dni płodne, bynajmniej tak wynika z moich wyliczeń smile
          Zobaczymy co z tego wyniknie.
          • natalia433 Re: Czworo dzieci.....rok po roku 02.06.09, 10:22
            ja podziwiam i szanuje za decyzję.
            osobiście nie podjęłabym się takiego wyzwania. Mam troje dzieci co 2 lata i jak
            dla mnie to i tak mała różnica wieku. Jakbym miała zdecydować się na czwarte to
            w większym odstępie czasowym.

            pozdrawiam i życzę owocnych starańsmile
    • luxnordynka Re: Czworo dzieci.....rok po roku 02.06.09, 19:19
      Jemioła, podziwiam Cie bardzo i życzę, żebyś sie nie przejmowala
      innymi. Pomysl, że to czwarte dziecko będzie mobilizacją w budowaniu
      poczucia własnej wartosci. Jesli Wy chcecie tego dziecka to nie
      powinnaś pozwolić na to, żeby opinie innych ludzi wpływały na Twoje
      dobre nastawienie. dziewczyny u góry piszą, że nie zdecydowaly by
      sie na 4 dzieci z tak mala różnicą wieku, ale przeciez post nie jest
      o tym. Można by w sumie założyc drugi wątek o negatywach posiadania
      dzieci z mala roznica wieku. Ale znów po kilkunastu,
      kilkuidziesięciu latach o tym braku czasu dla kazdego dziecka nikt
      nie bedzie juz myślał, chyba. Dziewczyny, nie mąćmy w myślach
      Jemiole i jej mężowi, raczej napiszmy, jak sobie radzimy z opiniami
      innych. Ja na szczescie poza rodzicami, nie spotkalam sie z jakimiś
      pomówieniami. Ale podatna jestem niestety na opinie innych i
      rozumiem Twoje obawy. Tak jak napisalam to dziecko może być punktem
      wyjscia do pracy nad soba, żeby być szczęśliwszym i na tyle
      ssczęśliwym, żeby nikt nie mógł wejsść w nasze życie. Pozdrawiam
      Cie, życząc owocnych starań, Ewa
      • pysiorek Re: Czworo dzieci.....rok po roku 02.06.09, 20:54
        Szczerze podziwiam,i życzę wam jak najlepiej. Napewno to duże
        wyzwanie, na które jesteście widać gotowi i świadomi. Wiem,że nie
        łatwo jest z trójeczką maluchów. Ja mam różnicę pomiędzy swoimi po
        2,5 roku i jest ciężko. Ale jak patrzę na swoją gromadkę to jestem
        szczęśliwa i nie żałuję. Jak idę na spacer z całą trójką to nawet
        jestem dumna. Nie każdy może sobie pozwolić na więcej dzieci.
        Jak tylko oboje chcecie, to nie zwracajcie uwagi na spojrzenia
        innych. Dzieci to skarb. Napewno poradzicie sobie z taką gromadką,
        powodzenia.
    • mama5plus Re: Czworo dzieci.....rok po roku 03.06.09, 15:04
      Zapomnij o spojrzeniach.
      Ja z perspektywy czasu widze wiele dodatkowych zalet takiego rozwiazania (
      planowalismy taka roznice wieku ale w miedzyczasie wyszly dodatkowe jej plusy).
      Dziewczynki (roznica wieku miedzy nimi to 14, 14 i 14 miesiecy wink ) sa bardzo
      bardzo sobie bliskie. Nie wiem co to zazdrosc, nawet klotnie specjalnie choc
      zdarzaja sie oczywiscie nieporozumienia, ktos ma gorszy dzien.
      Ale wychowywaly sie niejako razem, b dobrze sie rozumieja, maja mnostwo
      wspolnych tematow.

      Najstarsza corka jest b wysoka ale trzy mlodsze uchodza czesto za trojaczki wink.

      W pewnym momencie uswiadomilam sobie ze na ktoryms etapie mielismy czworke
      dzieci w wieku 3 lata i ponizej ale wtedy to jakos nie dawalo sie odczuc. Moze
      dlatego ze wlasnie dzieki wzajemnemu towarzystwu nie byly jakos szczegolnie
      absorbujace.
      Fakt, nie wiem co to kolki i bezsenne noce. Chorowaly tez rzadko(choc
      oczywiscie jesli juz to masowka)

      Pozniej kolejna dwojka rodzila sie z nieco wiekszych odstepach (prawie 20
      miesiecy i 3 lata i 2 miesiace) ale tak naprawde chyba jako najtrudniejszy
      wspominam etap kiedy junior byl w wieku niemowlecym a starszaki wymagaly uwagi-
      juz jednak innej niz niemowlak i wymagajacej ode mnie wiekszej aktywnosci.
      Ale to moze tez dlatego ze zmienily sie godziny pracy meza.
      Wczesniej zaczynal tak ze wracal nawet i juz ok. 11tej, obecnie to jest mniej
      wiecej 14ta. W tej chwili nie ma problemu ale noworodek, niemowlak absorbuje
      czasem calkowicie i bardzo przydaje sie ta dodatkowa para rak i oczu ( bo
      przeciez tez inne rzeczy trzeba zrobic, ugotowac itd) Z charakterem
      perfekcjonistycznym tez nie jest latwo byc matka wielodzietna wink

      Zanim sie zorientowalismy, mamy odchowane calkiem dzieci bo ta najstarsza
      czworka z mala roznica wieku wydoroslala nam bardzo na przestrzeni 2-3 ostatnich
      lat a i mlodsi nie sa juz nieporadni i uzaleznieni od nas maksymalnie.

      Sa rozne preferencje oczywiscie. Nam sie bardzo sprawdzila metoda - mala
      roznica wieku, wyjscie z pieluch i nowy etap zycia.smile
      W zw z tym polecam! big_grin
      A otoczenie...gdy sie ma male dzieci to czy jedno czy dwoje czy 5cioro...
      zawsze beda wspolczuc albo obgadywac. Gdy dzieci odchowane to zaczynaja
      zazdroscic ;-P
    • wierzba_placzaca Re: Czworo dzieci.....rok po roku 03.06.09, 21:26
      Rzadko piszę na forum, ale tym razem pomyślałam, że może warto przedstawić swoje
      zdanie. Mam 30 lat, nie jestem jeszcze matką, a tym bardziej wielodzietną, ale
      pochodzę z wielodzietnej rodziny (5 dzieci), ze starszej trójki, rok po roku. I
      chciałabym powiedzieć, że to nieprawda (przynajmniej w znanych mi przypadkach),
      że się nie pamięta, po kilkunastu czy kilkudziesięciu latach, braku czasu
      rodziców i ich "rozdarcia" między dzieci. Nieprawda, że wszystko samo się ułoży,
      i że prawie nie ma różnicy w wyjeździe z 2 a 4 czy 5 dzieci. Nie twierdzę, że
      istnieją tylko minusy takiej sytuacji, ale ja np. bardzo dobrze pamiętam, że
      ciągle trzeba było być cicho, bo młodsze rodzeństwo spało, trzeba było pomagać
      kogoś pilnować, w tym również czasem nie pójść do szkoły z tej okazji, że
      praktycznie nie starczało pieniędzy na wspólne wyjazdy. Sama nie chcę mieć
      więcej niż dwoje dzieci, bo, o ile rodzina nie jest dobrze sytuowana, to
      wielodzietność jest po prostu trudna. Dzieci nie zawsze o tym mówią rodzicom,
      ale - wierzcie mi - to się naprawdę pamięta.

      Pozdrawiam,

      Wierzba
      • sophie2202 Re: Czworo dzieci.....rok po roku 03.06.09, 23:59
        Nas było sześcioro, pierwsze troje rok po roku. Ja najstarsza, i nic
        przykrego z tego okresu niepamietam, więc odwrotnie. Fajnie było jak
        zawsze we trójke jeździłysmy razem na kolonie i do szkoły i w ogóle
        wszedzie raźniej. Jak któras zapomniała stroju na w-f albo butów na
        przebranie zawsze któras miała. Owszem czasami trzeba było zająć sie
        młodszymi ale tez nie ciagle i nigdy jakos nie czułam braku czasu
        rodziców.Dodam, ze mama nie pracowała, a tata przeznaczał nam zawsze
        całą niedziele. Biedy nie było ale bogactwa tez nie, przecietna
        finansowo rodzina.
        Myśle ze wazna jest organizacja w domu, żeby zaspokoić wszystkie
        potrzeby dzieci. Jest to trudne ale mozna to osiagnać.
        • luxnordynka Re: Czworo dzieci.....rok po roku 04.06.09, 10:45
          Wierzba, tez sie ciesze ze piszeszsmile)). Na szczescie to dla mnie
          raczej mobilizacja, żeby odpuscic sobie cos, a byc z dziecmi... No i
          niepojscie do szkoly z tytulu zajmowania sie rodzenstwem to dla mnie
          duze przegiecie ze strony rodziców. My nie obarczamy starszakow
          zajmowanie sie maluchow. maja swoje obowiazki w domu, ale tez fajne
          i ciekawe nagrody za to. Jednak nie wymuszamy na nich opieki...choc
          one czasem sie zapomna i w 4 fajnie sie bawia. Ale fakt, czesto je
          uspokajamy, bo marysia spi. Musze to zmienic, tylko, że my nie
          lubimy ogolnie halasu, pozdrawiam, Ewa
      • mama5plus Re: Czworo dzieci.....rok po roku 04.06.09, 10:59
        to jakie ma sie wspomnienia, to w duzej mierze zalezy od rodzicow i ich metod
        wychowawczych.
        Ja mam trojke rodzenstwa- roznica wieku spora bo 2 i pol roku, 3l i 4 l.
        Rodzice pracowali ale w zasadzie z domu (gospodarstwo, mama skonczyla prace w
        szkole gdy zaszla w ciaze, tato w szpitalu troche dluzej ale tez zrezygnowal),
        dziadkowie, ciocie na week-end do pomocy plus przez pierwsze lata praktycznie
        bylam dzieckiem wedrownym bo najczesciej u cioci (siostry mamy) 40 km od domu.
        Dopiero w wieku szkolnym zaczelam na dobre mieszkac w domu i poczulam ze mam
        siostre i wtedy juz brata wink
        Niby na oko szczesliwe dziecinstwo bo bylam rozpieszczana przez dziadkow, te
        ciocie, duzo starsze kuzynostwo, ale bylo w metodach moich rodzicow wiele rzeczy
        ktore b zle wplynely i na mnie i na relacje z rodzenstwem ( z bratem bo z
        siostra pomimo roznych nieporozumien chyba zawsze bylysmy dosc blisko).
        Glownie wlasnie obciazenie opieka nad nim ( bo roznica 6 l byla juz uwazana za
        dostateczna do tego celu ;-P ).
        Najmlodszym bratem natomiast lubilysmy sie opiekowac z wlasnej inicjatywy (
        zwlaszcza ja) i choc praktycznie go wychowalysmy to bardzo dobrze to wspominam
        bo wlasnie nie bylo to zlecone odgornie.

        I wlasnie tych bledow i wielu innych staram sie uniknac w wychowaniu wlasnych
        dzieci a dobre rzeczy powielic.

        Fakt, przy takich maluchach, jak pisalam, dodatkowa para rak jest b wskazana. U
        mnie to byl maz ktoremu praca na to pozwalala.
        I ten czas 100% z tata ( czy ze mna kiedy on zajmowal sie niemowlakiem) byl
        przeznaczony na przyjemnosci, spacer, zabawe, czytanie w spokoju)

        A i mi czasami potrzebny byl oddech wiec np M zabieral dzieci wszystkie i psa
        na dokladke na wycieczke wsrod okolicznych sadow czy nad morze a ja ladowalam
        akumulatory.

        Czesto przegladajac zdjecia, wspominaja z rozrzewnieniem te wszystkie wycieczki,
        spontaniczne odkrywanie okolicy, maja duzo pieknych wspomnien.

        Obecnie jesli rzuca okiem na juniora czy pobawia sie z nim, to jest to ich
        wybor i musze przyznac ze b to lubia bo na ochotnika deklaruja pomoc.
        I dopominaja sie nieodmiennie kolejnego malucha w domu wink
        No ale mowimy w tym momencie o duzo starszych dzieciach bo najstarsze to juz
        nastolatki.
        Nie mam jednak potrzeby by im zlecac opieke nad mlodszym rodzenstwem, zwlaszcza
        bedac w domu 24h/dobe.

        Naprawde jestem zdania ze b wiele od rodzicow zalezy i nie ma co uogolniac.
        Moja mama miala do pomocy babcie i ciagle mi placze w sluchawke jak to mi musi
        byc ciezko bo mam wiecej dzieci i zadnej babci.
        No ale ja tez pamietam jak ta pomoc babcina czesto szwankowala bo babcia
        przysnela a ja np wyruszylam na podboj swiata i dobrze ze mnie `sasiad` po
        drodze pare wsi dalej spotkal wink
        Rowniez kilka takich akcji w wykonaniu mlodszego rodzenstwa ( za ktore mi jako
        najstarszej sie dostawalo suspicious )
        Nie pamietam ale z opowiesci znam historie rodzinna kiedy zostawiono mnie w
        domu (fakt, rodzice i dziadkowie byli pewnie gdzies w poblizu) z ok. roczna
        siostra ktora sie obudzila a ja postanowilam ja oporzadzic zmieniajac pieluche
        i serwujac kapiel w lodowatej wodzie :-}
      • annalorenka Re: Czworo dzieci.....rok po roku 04.06.09, 11:44
        Wydaje mi się, że to co pamiętamy z naszego dzieciństwa zależy w głównej mierze
        od naszego charakteru. Jak ktoś jest melancholikiem/pesymistą?, to pamięta
        większość rzeczy gorszych, a sangwinik to zawsze będzie pamiętać lepsze rzeczy.
        Ja dobrze rozumiem Wierzbę, fajnie że opisała "drugą" stronę medalu. Ja mam
        tylko jednego brata i to o 9 lat młodszego i też moje wspomnienia są podobne do
        wspomnień Wierzby, a z natury jestem bardzo melancholijna...
        Być może zależy to też od zdolności matki... Jedna matka jedynaka zaniedba
        emocjonalnie, a druga piątkę potrafi dopieścić...
    • wierzba_placzaca Re: Czworo dzieci.....rok po roku 04.06.09, 12:33
      Troche mi wyjasnily rowniez Wsze posty! Ja po prostu pamietam z dziecinstwa
      urobiona po lokcie mame, ktora chciala byc idealna matka i swietna gospodynia
      domowa. Opiekowala sie nami nie korzystajac nawet z dorazniej pomocy, pucowala
      mieszkanie i tak oto, niespotrzezenie, ze swietnej uczennicy i studentki,
      niespotrzezenie zamienila sie w tzw kure domowa. Ojciec praktycznie prawie nie
      bral udzialu w pracach domowych, co bylo chyba dosc powszeche w tamtym
      pokoleniu. To z pewnoscia byl objaw zlej organizacji. Po prostu utkwil mi w
      pamieci obraz umeczonej matki-polki - mojej mamy.
      Chcialabym zaznaczyc wyraznie, ze nie uwazam, zeby sporadyczne przypilnowanie
      mlodszego rodzenstwa bylo jaka krzywda dla dzieci. Pamietam jednak, ze inaczej
      odbieralam to w wieku 8 a inaczej 14 lat. Lubilam zajmowac sie moja o
      kilkanascie lat mlodsza siostra, byla zreszta bardzo milym dzieckiem (teraz to
      pyskata nastolatka).
      Natomist wolabym pamietac bardziec zrelaksowana mame i zdecydowanie czesciej
      wyjezdzac gdzies cala rodzina, a nie ciagle czesciami - to by nas upodobnilo do
      "normalnych" rodzin. Troche za bardzo (pewnie wynika to z mojej nieeksponowanej
      pozycji w rodzinie) mialam wpojone to nieprzeszkadzanie swoja osoba - ciagle
      pracuje nad soba, zeby sie pozbyc uczucia, ze zajmuje cudzy cenny czas swoja
      osoba. Trzeba uwazac na sredniakow, zeby nie zagineli gdzies w tlumie swojego
      licznego rodzenstwa!
      Na koniec: fajnie sie dogadujemy z moim rodzenstwem (zdecydowanie lepiej niz
      rodzicami), o klotniach w stylu - daliscie tyle mojej siostrze, a mi mniej - sa
      dla nas abstrakcja. Takze ogolny bilans jest pozytywny, ale gdzies tam
      zapodziali sie rodzica, a wlasciwie potrzeby mamy, ktora sie poswiecila. Chociaz
      sama mama raczej nie narzeka.

    • agava07 Re: Czworo dzieci.....rok po roku 05.06.09, 09:04
      ?!
      Do 40-chy jeszcze daleko! Daj sobie na luz,odpocznij smile
      A po 40-tce też można mieć dzieci, o!
      Żal mi tych ludzi, którzy tak s t r a s z n i e planują. Maleńkie
      dziecko od piersi odstawiają, żeby tylko mieć następne. To jak
      fabryka - horror! JaKBY DOBRO JEDNOSTKI MIAŁO DRUGORZĘDNE ZNACZENIE :
      (
      • luxnordynka Re: Czworo dzieci.....rok po roku 05.06.09, 10:45
        Agawa, zwróciłaś uwagę na jakby drugą stronę wielodzietności,
        dotychczas chyba tu nie poruszaną.
        Wierzba, fajnie, ze jednak ogólny rozrachunek jest pozytywny smile. No
        i moglabym sie pocieszac, że my bardzo czesto wyjezdzamy razem,
        zwykle co tydzien organizujemy jakies wycieczki, wakacje, 2-3 razy w
        roku i zwykle jezdzimy wszyscy. Jednak to marne pocieszenie, bo
        dzieci zawsze krytycznie oceniaja rodzicow, wiec i moje pewnie po
        latach napisza podobny narzekajacy post. Ja zreszta do niedawna tez
        bardzo zle ocenialam swoich rodzicow, teraz patrze na nich jak na
        ludzi, ktozy zawsze popełniaja błędy, ja tez je popelniam,
        niektórych jestem swiadoma, a niektóre zauwaza po latach moje
        dzieci. Zresztą nie zależy mi ,żeby mnie dzieci dobrze oceniały, one
        maja być szczęśliwe - tu mam naprawde czyste intyencje. Pozdrawiam,
        Ewa
    • wierzba_placzaca Re: Czworo dzieci.....rok po roku 05.06.09, 14:00
      Jeszcze jedna myśl mi się nasunęła, trochę off-topowa.Co jakiś czas przewija się
      na forum problem indywidualnego kontaktu rodzica z dzieckiem. Muszę przyznać,
      że ja takiej potrzeby nigdy nie miałam - nie wykształciła się, myślę, z powodu
      raczej otwartej natury (mojej), a przede wszystkim - takiej mojej pozycji w
      rodzinie i wychowania, ze nie czułam się komfortowo zajmując rodzica (chociażby
      jednego) wyłącznie sobą przez jakiś czas. Myślę, że to moje przedkładanie
      wyjazdów całą rodziną, w porównaniu do "częściowych" może się z tym łączyć. Ja
      naprawdę miałam wyrzuty sumienia, kiedy jedno z rodziców szło ze mną do lekarza!
      Czułam, że stwarzam problem. Generalnie, uważam, że naprawdę należy włączyć
      zdrowy rozsądek do procesu sprowadzania dzieci na świat.
    • nata76 Re: Czworo dzieci.....rok po roku 10.06.09, 16:34
      przede wszystkim-wierzbo-pisz czesciej,prosze!!!!!!!!!!!!!!!

      jemiola, gratuluje decyzji i samozaparcia. my mamy czworo z wieksza roznica
      wieku 8,6,2 i pol roku. I po prostu chciałąbym sie rozdwoic....Z jednoej strony
      wydaje mi sie,ze zdecydowanie byloby mi lepiej z dziecmi, czworka z jeszcze
      mniejsza roznica wieku. Mamy dzieci co dwa lata okolo. Wydaje mi sie,ze latwiej
      byloby mi z dziecmi co rok. Bo teraz trudnosci mi sprawia,ze Najstarsza zaczela
      szkole, dopiescic srednia i synka i zajac sie mala. Wydaje mi sie, ze z
      mniejszymi dziecmi byloby mi latwiej...z drugiej strony zastanawiam sie,
      dlaczego zdecydowalam sie na tak mala roznice wieku. MOglam poczekac i rodzic
      dzieci co 5-6 lat. Po pierwsze , na smieszno- jeszcze mialabym dwa porody przed
      soba, po drugie mialabym czas ,zeby dopiescic indywidualnie bardziej kazde z
      dzieci i nie zagubic sie w logistyce, ktora teraz doprowadza mnie do bialej
      goraczki......ech.......
    • gersomina Re: Czworo dzieci.....rok po roku 11.06.09, 09:16
      Jemioła, nie ważne jak mówią, ważne, że mówią! poczuj sie jak
      gwiazda smile) ja dokładnie Twoją tęsknotę za czwartym rozumiem, jestem
      mamą Wojtka - 4lata, Basi - 2,5, Lidki - 14 m-cy, i małego
      Groszka\Fasolki (8 tydzień ciąży),
      pozdrawiam serdecznie,
      powodzenia i odwagi!
      • jemiola_6 Re: Czworo dzieci.....rok po roku 17.06.09, 13:18
        Hej!
        Dzisiaj rano zrobiłam test. Wyszły 2 kreski!!!!!!
        Czyli jestem w ciąży!!!!!
        Teraz musze sie zapisac na wizytę. Jak ja sie ciesze i mąż
        również!!!!
        Jednak nie dane mi bylo czekać dłużej na dzidzię.
        No a w planach mamy jeszcze jedno, ale to dopiero za rok.
        • ada.ula.mela.03 Re: Czworo dzieci.....rok po roku 02.03.10, 19:40
          Jestem tu nowa ale jak czytam to forum to mam wrażenie jakby nie jeden wątek był
          o mnie.jemiola gratuluję ciązy!Ludzkie spojżenia są czasem okropne np.idąc ulicą
          niosę na ręku dwu letnią córkę obok drepczą 7 i 5 latka podśpiewując wesoło a ja
          jestem poprostu szczęśliwa-natomiast mija mnie jakiś wyperfumiony facet i kręci
          głową mówiąc''jak można tyle dzieci mieć naraz''-idiota!Moim marzeniem była
          trójka i jak urodziła się druga córka nie mogłam doczekać się kolejnej ciąży.Po
          trzecim porodzie czuję się spełniona jednak nie zarzekam się że to koniec bo w
          życiu różnie bywa.Dlatego cieszy mnie to że są tacy ludzie jak Ty którzy widzą
          sens w rodzinie i to licznej.Nie patrz na to co powiedzą inni patrz jak masz
          wesoło w domu.POWADZENIA.
      • w_iika Re: Czworo dzieci.....rok po roku 17.06.09, 16:49
        Gratuluję ciąży. Mam w domu corke 2lata 4m-ce i syna 14 m. Jestem w 11 t.c. Karmie piersia, od ponad 2 lat nie sypiam normalnie, na wakacje jezdze albo z niemowlakiem, albo z mdlosciami, albo z brzuchem. I mam kryzys. Bo ja w ciazy jestem wrakiem. A bedac wrakiem ja nie moge fajnie spedzac czasu z dzieckiem. I mam wyrzuty sumienia, ze przez okolo pol roku ja sie moimi dziecmi zle zajmuje. A pol roku to duzo .
        I nie chodzi mi nawet o dzielenie sie mama, tylko o chocby prosty fakt, ze ja sie jeszcze nie nacalowalam stopek coreczki, a juz sie pojawily nowe stopki do calowania, i zaraz pojawia sie nastepne. Ze te dzieci pojawiaja sie za szybko, bo ja bym chciala "znuzyc" sie jednym, nacieszyc nim do syta, i dopiero miec nastepne. Z roznych wzgledow tak nie moge zrobic.
        Moja córka miała 6 m-cy, gdy dowiedziałam sie o ciązy. Byłam juz do niej gotowa, ale i tak mi zal, że ta ciąża przebiegła mi pod znakiem obserwowania jak córcia raczkuje, staje, chodzi... Ze urodziłam w biegu i jak urodziłam to przyjechalam do domu i szybko odlozylam synka, bo juz chcialam zajac sie córką.
        No i zal mi, że one będą "odchowane". Nienawidze tego okreslenia. Że tak szybko minie nam ten magiczny okres, gdy w domu jest niemowlak, pieluchy, spioszki... Że ja zupełnie nie zdążę sie tym nacieszyć.
        Ale każda z nas jest inna. Życze bezproblemowej ciąży smile
        • jemiola_6 Re: Czworo dzieci.....rok po roku 18.06.09, 14:56
          W-iika, nie rozumiem, tak szybko zachodzisz w ciąże i narzekasz...
          Rozumiem, ze nie byly one planowane..? Dlaczego sie po prostu nie
          zabezpieczysz i nie odczekasz troche?
          Tak, po porodzie mialam juz normalne cykle. No i udalo mi sie za
          pierwszym razem!
          • w_iika Re: Czworo dzieci.....rok po roku 18.06.09, 16:56
            Jemiola, to nie o to chodzi,ze sa nieplanowane. Tylko nie mozna miec wszystkich rzeczy naraz... A ja bym chciala pobyc z kazdym dzieckiem osobno , zanim pojawi sie nastepne. Ale tak ze wzgledow zawodowo-wiekowych zrobic nie moge. No i ciaze mnie wykanczaja. To koncowka pierwszego trymestru, jestem wykonczona, mam dosyc. I czasem zastnawiam sie, czy to ma sens - bo ja wstaje rano i marze,zeby juz byl wieczor, i przebywanie z dzieciakami to zadna radosc, jak sie ma calodzienne mdlosci.
            Tak strasznie cieszylismy sie na to trzecie dziecko, ale cala radosc pryska, gdy zaczynaja sie ciazowe dolegliwosci. Tak ja to odbieram. Jestem zmeczona i wypalona, nie tego chcialam dla moich dzieciakow. Mam nadzieje,ze to sie niedlugo skonczy. Ze zycie wroci do normy. Mam kryzys i juz sad
            • luxnordynka Re: Czworo dzieci.....rok po roku 18.06.09, 22:25
              Wika, trzymaj sie...nie przejmuj sie na razie dziecmi, juz niedługo
              miną Ci mdłości i będziesz sie znów cieszyć macierzyństwem. No i
              pewnie Twoje aspiracje wychowawcze będą sie zmieniać, pewnie też
              znajsdziesz sposób, zeby każde dopieścić, to mozliwe smile. A doła
              spokojnie przeczekaj, jeśli nie jest permanentny, taki na zawsze, to
              dzieciom nie zaszkodzi. Czas szybko biegnie a drugi trymestr ciąży
              zwykle sprzyja całej rodzinie. Pozdrawiam Cie serdecznie, Ewa
      • luxnordynka Re: Czworo dzieci.....rok po roku 19.06.09, 08:16
        Jemioło, straszą Cie tu okrutnie, ale mam nadzieje, że w chwilach
        dołów Ci to nie zaszkodzi, hehe...Zreszta jak by sie zastanowić jest
        też wiele ulatwien, mając dzieci w podobnym wieku. Napisze tylko o
        naszych peroblemikach: musimy sie niezle nagłówkowac, żeby spedzic
        weekend taki, zeby wszysscy byli zadowoleni- starszaki wolą kino,
        maluchy place zabaw, odzywianie-starszaki lubia już konkretne
        jedzonko, zwykle takie, ktore gdzies tam zakosztowaly u kolegow,
        maluchy raczej tradycyjne zupki, no i koniecznosc chowania slodyczy
        przed maluchami smile)), czego starszaki nie znoszą (co to za
        przyjemnośc -jedzenie slodyczy w ubikacji smile). Starszakom juz sie na
        tradycyjnych spacerach nudzi, maluchy je uwielbiają. Masz szanse, ze
        chociaz dwojka bedzie jeszcze po poludniu spala, itd itd, zreszta
        sama wiesz. Każda róznica wieku ma swoje plusy i minusy, wiec sie
        nie przejmuj w ogóle, pole do narzekania i robienia szumu wokół
        swoich obowiazków zawsze sie znajdzie, na szczescie do radości tez,
        Ewa
        • sli-maczek Re: Czworo dzieci.....rok po roku 22.02.10, 18:19
          Szczerze mowiac - duzo o Tobie myslalam odkad przeczytalam Twojego
          posta.Serdecznie gratuluje coreczki! Napisz slowko jak sobie
          radzisz.Jak to jest z tak mala roznica?
          Ja mam roznice 21mcy i teraz chyba bedzie rowno 2 lata.Jakos zaluje
          ze nie sa to mniejsze roznice, ale szybciej jakos nie dalismy
          rady.Zle nie jest,ale chyba zawsze bede ciekawa jak to jest z
          mniejsza roznica smileDlatego chetnie przeczytam co u Ciebiesmile
          Pozdrawiam
          • jemiola_6 Re: Czworo dzieci.....rok po roku 01.03.10, 15:59
            Witam!

            Bardzo dziekuje za tak miły odzew i miłe słowa.
            Ja bede raczej rzadko sie odzywać, ponieważ poki co to nie mam zbyt duzo czasu
            dla siebie.
            Malutkiej daliśmy imię Anna. Poród przeszedł bez komplikacji. Rodzenstwo
            przyjeło mała bardzo radośnie. Jednak teraz przy opiece najstarsza córcia daje
            mi do zrozumienia ze nie zajmuje sie nia.
            ZDobrze ze mała nie choruje.
            Do południa mam wiecej czasu bo 2 pociechy chodzą już do przedszkola i mogę
            momentami nawet chwilę odsapnąć.
            Niestety mała nieżle daje popalić w nocy, dlatego czesto chodzę niewyspana.
            Ale ogólnie sumując nie jest aż tak źle. W dzień starsze dzieci na ogół bawią
            się razem, staram się im tłumaczyć nową sytuację i póki co starają się to rozumieć.
            Planujemy jeszcze jedno dziecko. Myślę ze od kwietnia jak minie połóg będziemy
            ponownie się starać o kolejne.
                • bibba Re: Czworo dzieci.....rok po roku 02.03.10, 10:55
                  gratulacje!

                  pozostaje tylko trzymac kciuki, i o ile cieszy mnie to ze nadal
                  cie 'sie chce', o tyle przeraza, ze bez umocnienia dzieci w tej
                  nowej sytuacji juz potrafisz rozwazac nastepna wielka zmiane.
                  wierze, ze wiesz co robisz, i zycze wam powodzenia!
                • jkl13 Re: Czworo dzieci.....rok po roku 03.03.10, 09:23
                  Ale przecież jemioła już w czerwcu pisała, że chcą mieć piąte
                  dziecko, więc właściwie nie ma się czemu dziwić...

                  "Hej!
                  Dzisiaj rano zrobiłam test. Wyszły 2 kreski!!!!!!
                  Czyli jestem w ciąży!!!!!
                  Teraz musze sie zapisac na wizytę. Jak ja sie ciesze i mąż
                  również!!!!
                  Jednak nie dane mi bylo czekać dłużej na dzidzię.
                  No a w planach mamy jeszcze jedno, ale to dopiero za rok"
            • fizula Re: Czworo dzieci.....rok po roku 02.03.10, 16:35
              > Planujemy jeszcze jedno dziecko. Myślę ze od kwietnia jak minie połóg będziemy
              > ponownie się starać o kolejne.

              Ale żartujesz sobie?
              Z każdego dziecka trzeba i warto się cieszyć. Zastanawia mnie jednak, czy
              znajdziesz siłę i czas, by starać się nie tylko "o kolejne", ale starać się, by
              każde dziecko było zauważone, mogło czuć się kochane, miało dobrą opiekę. Bo
              może jednak te starsze też potrzebują Ciebie- dobrze, że przyszło Ci to do głowy.
              Jak dla mnie taki szybki powrót płodności nie jest normalny- nie daje czasu
              matce zregenerować własnych sił, wykarmić piersią małych jeszcze dzieci. A może
              jest inaczej? Byłabyś chyba rekordzistką ;o)
            • wysokieobcasy7 Nie krzywdz pozostalych prosze... 02.03.10, 23:27
              jemiola wiem ze kazdy ma prawo do wlasnych wyborow zwl jesli chodzi
              o wlasna rodzine ale bedac sama matka mam prawo wyrazic swoja opinie-
              wydaje mi sie ze probujesz sobie albo komus z otoczenia COS
              udowodnic i sie w tym zapedzilas/ zapedzasz...

              Jestem sama matka i wiem ze kazde dziecko potrzebuje CZASU i UWAGI i
              fizyczni enie jestes w stanie zapewnic jej czworce dzieci w stopniu
              w jakim tego potrzebuja w wieku jakim sa. Chyba ze masz pomoc o
              ktorej nie piszesz ie sprzataczke, nianie i kierowce. Jesli nie to
              trzy powyzsze role plus opieka nad czworka dzieci wsz ponizej 5 roku
              zycia zabiera kazda wolna chwile i na pewno nie masz czasu wolnego.

              Wiec co za sens starac sie o kolejne??!! Nie pomyslas iz chociazby
              te starsze potrzebuja oprocz rozrodczej mamy rowniez nauczyciela,
              przyjaciela, kompana do zabawy??? tak wlasnie tworza sie prawdziwe
              wiezi rozdinne. POmysl czy masz czas aby ze starszymi rozmawiac
              spokojnie, czytac im ich ulubione ksiazeczki, malowac, kleic z
              plasteliny, wozic je na dodatkowe zajecia ie muzyke albo basen?

              Bo na tym tez polega bycie mama a nie tylko na plodzeniu.

              Przepraszam bardzo ze tak z grubej rury, nie mam w zwyczaju
              krytykowania innych bo od 12 lat mieszkam w uk i nauczylam sie tutaj
              zdecydowanie tolerancji dal innosci ale twoja postawa jakos tak mnie
              rozsierdzila i poruszyla. I nie chodzi mi juz o ciebie ale o te
              biedne dzieci. Zal mi ich bo z tego co piszesz ilosc jest dla ciebie
              wazniejsza niz jakosc a to totalne pomylenie pojec.

              Skup sie na istniejacych idealnych malych czterech istotkach ktore
              masz i sprobuj was wszystkich oswoic z nowa (bo ciagle fundujesz im
              nowa) sytuacja. Otocz to co masz miloscia i uwaga i pozbadz sie
              obsesji udowadniania czegokolwiek komukolwiek.

              To nie jest tak iz najpierw mozesz spedzic kilka lat swojego/
              waszego zycia aby 'naplodzic' a potem bedziesz wychowywac. Niestety
              tak to nie dziala. Wychowywanie to proces ktory zaczyna sie od
              momentu pojawienia sie malenstwa na swiecie i jak juz ty bedziesz
              gotowa i zakonczysz swoje plodzenie te najstarsze moga juz nie byc
              zainteresowane uczestniczeniem w twojej wizji rodziny bo ani nie
              beda wiedzialy o czym mowisz ani nigdy ni ebyly do tego
              przyzwyczajane.

              To TWOJA RODZINA i daj sobie/ wam czas aby sie nawzajem poznac/
              pokochac (bo to tez wbrew pozorom nie jest zawsze automatyczne).

              Skup sie na niej bo to nie jest wyscig szczurow kto szybciej albo
              kto wiecej. To jest powolny proces poznawania i wzajemnego dawania
              sobie milosci co w zalozeniu wymaga czasu - cos czego natarczywie
              was wszystkich z niego obdzierasz.

              Trzymaj sie i przepraszam jesli cie urazilam ale jesli piszesz to z
              zalozenia mam prawo odpisac. pozd Ewa

              • sli-maczek Re: Nie krzywdz pozostalych prosze... 03.03.10, 10:26
                wysokieobcasy7 - bardzo fajnie napisalas.Nie ujelabym tego lepiej.
                Czasem czlowiek moze sobie myslec ze okres niemowlectwa jest
                najtrudniejszy a potem dzieci juz 'jakos'rosna.Ale od tek 'jak'
                zalezy wlasnie wszystko. Jesli chcesz je dobrze wychowac - potrzeba
                na to duzo czasu. Moja cora ma 3 latka. UWIELBIA jak razem cos
                robimy.Duzo wyklejamy, malujemy, gotujemy, uczymy sie...ale to
                zabiera duzo czasu.Na tyle duzo ze drugie pol poswiecam mlodszemu i
                nie wiem na razie jak to bedzie z trzecim. Pewnie sie to podzieli,
                ale praca jaka wlozylam poki co dala jej niesamowita wyobraznie i
                fantazje i na prawde jest podziwianym dzieckiem. Moze warto wiec sie
                przylozyc? Czworo dzieci to olbrzymia praca. Podziwiam takie mamy.
                Tu na forum nie brakuje takich zaangazowanych mocno w wychowanie.
                Tylko tak delikatnie podsuwam Tobie, jemiolo, mysl, ze moze piate z
                tak mala roznica przewazy szale i zrobi sie za ciezko. To Twoje
                marzenia...ale moze marzenia czasem warto konfrontowac z
                rzeczywistoscia? NIemniej - pozdrawiam goracosmile Fajnie byloby
                zobaczyc zdjecie Twoich pociechsmile
      • 3bitt Gratuluje, podziwiam i pojać nie mogę 08.03.10, 12:04
        Ja mam TYLKO (aż) dwoje rok po roku i oczywiście widzę wspaniale plusy tej
        sytuacji, ale i tak dużo minusów że na trzecie (rok po poprzednim ) nikt by mnie
        nie namówił. Zastanawiam się czy 2,5 roku to będzie odpowiedni odstęp czasu.
        Nie chodzi o czas poświęcony dzieciom bo jestem z nimi 24 na dobę i robimy rożne
        rzeczy wiec ten czas dla nich się na pewno znajdzie.
        Bardziej chodzi mi o to jak ty to znosisz? Ja każdą ciąże ciężko odchorowałam i
        ciągle mi powtarzano ze ciąża 8 miesiecy po poprzedniej była głupotą bo organizm
        powinien dojść do siebie.
        Ty jesteś w ciąży od 5 lat i planujesz nadal w niej być. Co na to twoje ciało?
        Nie boisz się ze w końcu się zbuntuje i powie "stop" i to odbije się na zdrowi
        albo życiu kolejnego dziecka?
        Nie lepiej odczekać z tym następnym ze 2-3 lata dać sobie czas na sprawdzenie
        stanu uzębienia, zaszczepienie się przeciwko różyczce, porobienie badań i
        zagojenie się wszystkich ran?
        Nie mniej jednak gratuluje i mam nadzieję że małą Ania będzie się zdrowo chowała.
      • jemiola_6 Re: Czworo dzieci.....rok po roku 02.04.10, 13:31
        Witam!

        Nie , nie, to nie tak, ze mnie nie stac na dzieci, mamy duzy dom i tego chcemy,
        Warunki materialne tez mamy calkiem niezle, inaczej bym sie nie decydowała na
        kolejne dziecko. Poprzestałabym wówczas na jednym. Zawsze marzyłam o dużej
        rodzinie. mój mąz również.
        Ałe zobaczymy, jak uda mi się zajść szybko, to bede się cieszyć, jak będę
        musiała trochę poczekać ,to tez nie będzie tragedii. Dotąd nie miałam problemów
        z zajściem w ciąże. Moze teraz też tak będzie.
        Po poprzednich porodach współżyliśmy regularnie po zakończeniu połogu i
        zachodziłam w ciąże po ok 3 miesiącach..Teraz moze tez tak będzie. Piersią nie
        karmię, stąd też szybciej wraca moja płodność.
        • eva.braun Re: Czworo dzieci.....rok po roku 02.04.10, 15:10
          Witam!Jestem pełna podziwu...ja 2 tyg temu urodziłam czwarte dziecko a starsze
          mam w wieku 14, 9 i 7 lat.Brakuje mi doby...każde potrzebuje mojej uwagi,
          przytulenia, spędzenia wspólnego czasu po prostu indywidualnie.Dlatego podziwiam
          Cię i życzę wszystkiego dobrego.
          Marta
              • ana-76 Re: Czworo dzieci.....rok po roku 06.04.10, 09:22
                dla mnie to też nie pojęte, mam 34 lata 3 dzieci w wieku 3, 6, 13
                lat teraz jestem w czwartej ciąży (początek) Jestem zdrowa, pracuję
                zawodową, wszystkie ciąże przebiegały w miarę normalnie poza tą, w
                sobote trafiłam do szpitala z plamieniami. Do szpitala zawiózł mnie
                mąż z najmłodszym synem dwoje starszych zostali w domu sami. Ze
                szpitala wypisałam się na własne żądanie z myślą by leżeć w domu w
                czasie świąt razem z dziećmi a nie w szpitalu. Nawet nie chcę myśleć
                co by bylo gdybym musiała zostać w szpitalu dłużej i jak wówczas mąż
                poradziłby sobie z 3 dzieci w domu sam jednoczesnie pracując, dodam
                tylko że mój M bardzo uczestniczy w pracach domowych więc nie o to
                chodzi.
                Nie podziwiam takiego podejścia jak wasze.
                • sli-maczek Re: Czworo dzieci.....rok po roku 06.04.10, 10:51
                  'Brak odpowiedzialnosci' cisnie mi sie na usta. Mam wrazenie ze juz
                  nie chodzi o duza rodzine, a o ten podziw w oczach innych.Bo czworo
                  to juz duzo, a poza tym ludzie planuja i wiecej,ale wliczaja
                  potrzeby dzieci i planuja roznice miedzy dziecmi. Rodzenie piatego
                  rok po roku to ryzyko i dla swojego organizmu, i swiadomosc ze sie
                  dzieciom wszystkiego nie zapewni.To po co je miec? Dla szpanu?Nie
                  pojmuje, i wyraze swoje zdanie, bo moze wzbudzi zastanowienie
                  • monhann2 Re: Czworo dzieci.....rok po roku 06.04.10, 16:13
                    Troche Was czasami podczytuje, jestem zainteresowana ta tematyka,
                    mimo ze sama mam tylko dwojke dzieci. Zawsze gdzies tam po cichu
                    chcialam miec jeszcze trzecie ale od dawna juz wiem, ze nie bede go
                    miala gdyz....wykraczaloby to juz poza moje sily fizyczne i
                    psychiczne. No ale do rzeczy. Tak, jak wiekszosc z Was pisze male
                    dzieci wymagaja niepodzielnej i nieustajacej uwagi rodzicow. Ja
                    sobie po prostu nie moge tego wyobrazic jak ta uwaga obdzielic
                    czworke (na razie) dzieci, gdzie najstarsze ma tylko 3 latka????? to
                    jest jakas abstrakcja dla mnie. I bardzo przepraszam, ze to napisze
                    ale naprawde taka postawa kojarzy mi sie z okresleniem "fabryka do
                    robienia dzieci". Takie planowanie zajscia w ciaze zaraz po pologu
                    przez 5 kolejnych lat po kazdej ciazy to jest jakas paranoja,
                    dowartosciowywanie sie albo chyba rzeczywiscie nalog! Ten pospiech
                    jak gdyby to bylo pierwsze dziecko i 40-letnia kobieta. Nie rozumiem
                    tego. Na Boga, masz kobieto tylko 35 lat i masz juz czworke dzieci,
                    to nie jest tak, ze cos Ci bezpowrotnie ucieknie, cos stracisz. Bez
                    urazy dla innych wielodzietnych matek, ktore wydaja sie bardziej
                    rozsadne i potrafia wyobrazic sobie co je i ich dzieci czeka. Bo
                    tych malych istotek jest mi najbardziej szkoda. I naprawde nie
                    jestem przeciwna duzym rodzinom, podziwiam je i szanuje. Ale taka
                    postawa wydaje mi sie bardzo nieprzemyslana. Mam jakies takie
                    przeczucie (obym sie mylila), ze nie karmisz dzieci piersia, bo
                    chcesz szybciej odzyskac plodnosc po pologu?? A to juz byloby
                    naprawde zalosne.
                    • 3bitt widze taka prawidłowość 06.04.10, 16:34
                      Nie chcę nikogo urazić. Zauwazylam w tym temacie taką prawidłowość. Ktoś wszedł
                      i przytaknął to reszta przytakiwała, ktoś odważył się sprzeciwić to ruszyli się
                      pozostali, którym było nie w smak, ale dotąd milczeli... Fajne zjawisko
                      socjologiczne smile
                      • ana-76 Re: widze taka prawidłowość 06.04.10, 18:53
                        trafiłam na to forum przez przypadek tydzień temu, poczytałam kilka
                        wątków, w żadnym nie napisałam słowa. Ten watek poruszyl mnie
                        bardzo, myslalam o tej rodzinie, o tych dzieciach kilka dni i
                        dopiero wtedy kiedy wylądowałam w szpitalu dalo mi bardzo do
                        myślenia. Co bym zrobila mając czwórkę maleńkich dzieci i piatą
                        zagrożoną ciąże? Co wówczas wybierać? Apropo podziwu, poswiecenia.
                        Umówmy się człowiek to taka istota która jest wstanie zaadoptować
                        się w trudnych warunkach i jak wie że musi to poprostu musi i to
                        zrobi. Nie wiem czy ta decyzja o 4 dziecku czy wkrotce piątym jest
                        świadomie podjeta przez tą kobietę. Według mnie gdyby tak faktycznie
                        było w pierwszym wątku autorka nie pisałaby
                        ‘’Dziewczyny, dodajcie mi slów otuchy. Razem z męzem zdecydowalismy
                        sie na czwarte dziecko’’
                        Jak jestem pewna swojej decyzji nie potrzebuje otuchy, jestem pewna
                        i już, mogę pytac jak robicie to czy tamto, ale nie potrzebuje
                        potwierdzenia że dobrze robię.
                        ‘’ Boje sie tylko tych spojrzen ludzi i pogaduszek na nasz
                        temat.’’
                        W moim otoczeniu trójka dzieci (do niedawna tyle mieliśmy) jest
                        traktowana jako ‘patologia’ ale ponieważ to nasza decyzja to mam za
                        przeproszeniem w dupie to że jeden sąsiad z drugim gada i patrzy na
                        mnie krzywo, a ewentualne niewybredne teksty umiem zastopować.
                        3bitt masz racje że latwiej grupowo wyrażać opinie, bo bezpieczniej.
                        Ja niestety albo stety nigdy nie bałam się wyrażać swojej opini co
                        nie w każdym środowisku jest mile widziane , niestety wink
                        Tak czy inaczej zyczę Tym dzieciom wiele miłości, jednakowej uwagi i
                        poświecenia ze strony rodziców
                        • 2007e Re: widze taka prawidłowość 08.04.10, 13:00
                          A ja bym tego wyboru nie potepiała. Fakt, ze dzieci bedą miały "mało" mamy, ale
                          mysle, ze tak samo byloby gdyby byla wieksza róznica wieku. Ja mam 3 co 3,5
                          roku i wcale nie uwazam, ze to jakas rewelacja. Ze mam duzo czasu dla kazdego z
                          osobna, wrecz przeciwnie. Skupiam sie glownie na maluchu, co nie jest dobre dla
                          starszych, ktorzy teoretycznie sami sie soba zajmuja. Czasem wolalabym miec ich
                          co roku i zeby mieli wspolne zabawy, zainetresowania (bo niestety wiek tez tu
                          odgrywa znaczna role). Dlatego miec 5 naraz a potem sie nimi wszystkimi zajac
                          to tez nie najgorsza decyzja.
                      • nata76 a ja nie widze tej pawidłowosci 07.04.10, 14:22
                        bo juz w pierwszej odpowiedzi donkaczka napisała,co mysli. a,ze na
                        poczatku dyskusja była raczej ad personam, to odpowiedzi były
                        ogolnie gratulujace, a dyskusja ewaluowała na pryncypia, a nastepnie
                        na piate po roku,wiec i odpowiedzi sa inne.
                    • kubara1 Re: Czworo dzieci.....rok po roku 07.04.10, 12:21
                      Nie wiem jaką jesteś mamą i jaką osobą. Ale fizycznie nie jest
                      możliwe zadbać o tyle , tak małych dzieci w taki sposób jaki tego
                      wymagają.
                      Dziewczyny piszą, ze Cię podziwiają, ja jestem raczej wstrząśnięta.
                      Bo myślisz przede wszystkim o ilości dzieci a nie o jakości ich
                      życia.
    • chubus Re: Czworo dzieci.....rok po roku 07.04.10, 14:31
      ja nie podziwiam.i chyba jest mi żal tych maluchów.w zyciu bym sie
      nie zdecydowała na cos takiego,pomimo że chcemy jeszcze kolejne
      dzieci.Wole minimum 2 letnią róznice, żeby spokojnie karmic malucha
      piersią,mieć czas i siłe,zwiedzać z dziećmi świat a nie ciągle
      chodzić w ciązy.i przede wszystkim zregenberowac własne siły.
      i tez mam 35 lat i nie widzę żadnego problemu z odczekaniem.
      • sli-maczek Re: Czworo dzieci.....rok po roku 07.04.10, 15:00
        ja wlasnie jestem w trzeciej ciazy, myslalam, ze pojdzie gladko, bo
        ciaza rozwija sie prawidlowo, ale prawda jest taka, ze nie mam tyle
        cierpliwosci dla dzieci. Moze jestem odosobnionym przypadkiem
        (chociaz nie sadze), ale hormony powoduja u mnie mniej cierpliwosci,
        na pewno mam mniej sily, i czy chcialam czy nie - mniej zajec
        organizuje dzieciom. Wiem ze po ciazy wszystko wroci do normy...ale
        gdybym miala 5lat z rzedu nie miec cierpliwosci ani sily? Bez
        sensu.No mysle o tym i mysle i nie rozumiem takiej postawy.A juz nie
        wspomne jak to bedzie jak piecioro mialoby byc rok po roku w
        szkole...wracac i potrzebowac pomocy w odrabianiu lekcji.No nie da
        sie.
        • verdana Re: Czworo dzieci.....rok po roku 08.04.10, 14:11
          Myślę, że w tym wypadku zabrakło myslenia o dzieciach. Jest
          wyłącZnie chęć zrealizowania swoich pragnień, a dzieci są tu tylko
          swoistym "przedmiotem", a nie osobami. Ma ich być duzo, ku radosci
          mamy i tyle. Nie wierze jednak w dobra opieke ad wymagającym troski
          roczniakiem, noworodkiem, i trojka starszych dzieci. Ktoreś z nich,
          jeśli nie wszystkie po prostu będą zaniedbane - o ile oczywiscie nie
          ma się tyle pieniedzy, aby wynająć ze dwie nianie na stałe.
          Choroba, czy specjalne potrzeby jednego dziecka zepchną pozostałe na
          margines. Ja mam dzieci zdrowe, ale z dysortografią. Nie wyobrazam
          sobie, aby można było im pomóc w takiej konfiguracji - jezdzenie na
          reedukację, zajęcia w domu tylko z jednym? A gdzie czas dla innych?
          A jesli specjalnej troski, nawet zwiazanej z drobiazgami bedzie
          wymagało kilkoro?
    • elgosia Re: Czworo dzieci.....rok po roku 10.04.10, 01:06
      A można wiedzieć, dlaczego nie karmisz piersią? Wiesz, ja mam teraz lepsze
      warunki, niż przy starszej dwójce, ale powiedzieliśmy sobie, ze nic na siłę. Nie
      staramy się jakoś szczególnie o Czwarte, choć coraz bardziej tego pragnę. Ale
      natura wie, co dobre i - choć karmie piersią niewiele - jeszcze nie dostałam @.
      Bo pomijając kwestie wychowawcze Twój organizm może w końcu odmówić współpracy.
      I po to karmiąca piersią nie jest płodna, żeby ciało matki wróciło do formy i
      zeby więź z dzieckiem pogłębić w tym czasie. Wasze działania są więc troche
      wbrew naturze, choć wierzę, ze to przemyśleliście dobrze i obejdzie sie bez
      wiekszych strat. smile
      • jemiola_6 Re: Czworo dzieci.....rok po roku 05.05.10, 19:02
        Witam!

        Przykro mi,ze niektore z Was tak podchodzą do tej sprawy. Piąte dziecko to nasza
        decyzja, świadoma. i na pewno żadne z dzieci nie będzie czuć się zaniedbane.
        Nasze staranka w toku.Współżyjemy w miarę regularnie. Nie mam jeszcze
        regularnych miesiączek, wiec nic nie jestem w stanie powiedziec. Od pewnego
        czasu bolą mnie bardzo piersi. Tak mialam również przy poprzednich ciążach.
        Myśle ze dla upewnienia się zrobię jutro test.
        • czarna9610 Re: Czworo dzieci.....rok po roku 05.05.10, 20:58
          Może nie mam prawa się wypowiadać jako mama jedynaczki. Ale pomyśl o swoim
          zdrowiu. dzieciom potrzebna jest silna i zdrowa mama. Taka ciąża rok po roku
          osłabia organizm, a sił będzie coraz mniej. Daj odpocząć ciąża też jest szokiem
          hormonalnym dla organizmu. To co robisz jest trochę szalone.
          • verdana Re: Czworo dzieci.....rok po roku 05.05.10, 21:36
            Czy dzieci nie będą zaniedbane - to sie okaze dopiero za kilka lat.
            nie chodzi o to,z e beda chodzily glodne, czy nieumyte. Czy będa
            miały podreczniki i odrobione lekcje. Tylko to, ze na ich problemy
            moze nie starczyć czasu, że mozna przy pieciorgu dzieciach - i to
            wszystkich malutkich - przeoczyć pojawiające sie problemy. Że
            wystarczy jedna choroba, poważniejsza niz grypa, aby wszystko się
            posypało.
        • bibba Re: Czworo dzieci.....rok po roku 06.05.10, 10:41
          trudno zeby wszyscy przyklaskiwali. tym bardziej ze piszesz na
          forum, na ktorym mamy biora rodzicielstwo bardzo powaznie.
          a u ciebie nacisk na razie jest na prokreacje. tylko o tym tu
          piszesz od ponad roku, nie piszesz o dzieciach, o problemach
          jakichkolwiek, moze ich nie masz hehe wink

          wiec odpowiedzi dostajesz na temat ktory poruszasz - rodzenie dzieci
          rok po roku. my widzimy inne aspekty twoich decyzji, ktorych ty z
          nami nie rozwazasz. nie szukasz na tym forum wsparcia - bo nigdy tu
          nie pisujesz, wiec o co w tym wszystkim chodzilo? moze wlasnie o
          poklask, a tu prosze - slowa krytyki.
          • ccarusia Re: Czworo dzieci.....rok po roku 06.05.10, 11:32
            brawo bibba, dokładnie takie samo mam odczucie

            Fakt, każdy może mieć inne warunki: babcia do pomocy, mąż z pracą która nie
            absorbuje, który może spędzać dużo czasu z rodziną... Ale pojawiający się
            problem bardzo łatwo przeoczyć w codziennym zagonieniu przy takich maluchach -
            czasem naprawdę trudno znaleźć chwilę na spokojne zastanowienie się, czy
            wszystko gra w rodzinie, gdy właściwie cały dzień schodzi Ci na robieniu
            dzieciom jeść, pić, wycieraniu pupy i kombinowaniu, kiedy iść na spacer czy
            zakupy, żeby się wstrzelić między drzemki dzieci (bo przecież u Ciebie drzemkę
            ma na pewno więcej niż jedno i przecież niekoniecznie w tym samym czasie sad
            Dzieci będą miały w sobie nawzajem towarzyszy zabaw, owszem, ale czy będą miały
            w wystarczającej ilości rodziców?
          • sli-maczek Re: Czworo dzieci.....rok po roku 06.05.10, 11:50
            No coz...zrobib i tak jest najlatwiejsmile.Ale mysle ze do Ciebie nic
            nie trafia. Chcialas zaszokowac - zaszokowalas, ale nie licz na
            blogoslawienstwo. Sa tu mamy ktore troche wiedza o chowaniu wiekszej
            ilosci dzieci, wiec moze warto skorzystac z ich rad? Ale nie sadze
            ze masz jakikolwiek zamiar. Nie chce mi sie czytac jak regularnie to
            robicie, bo wsumie to mnie to nie obchodzi. Biedne te dzieci beda! I
            Ty tez - jak sie kapniesz co sobie i im wymyslilas.Jakos mam dziwne
            wrazenie, ze dla udowodnienia wszystkim jestes sklonna zaraz po
            piatej ciazy wymyslic szostasmilewiec chyba przestalam wlasnie czytac
            ten watek bo jest denerwujacy
          • luxnordynka Re: Czworo dzieci.....rok po roku 10.05.10, 13:14
            Jemioło, czuje ze i Ty macierzynstwo traktujesz powaznie... moze
            napisz cos wiecej o sobie, swoich dzieciach. Kiedys ktos zalozyl
            taki watek, w ktorym mamy mialy opisac swoje pociechy, jakie sa,
            jakie sa z nimi radosci i problemy. Bibba wtedy tak fajnie napisala
            a mnie ten watek dal wiele do myslenia, uswiadomilam sobie jakie
            niepowtarzalne i kochane mam dzieci. Zapraszam Cie do pisania na
            naszym forum, nie tylko o prokreacji, bo chcialabym tez Cie poznac
            wirtualnie z innej strony (Twoje zycie na pewno jest ciekawesmile),
            oczywiscie jesli masz troche czasu i ochoty. Milo byloby zaprzestac
            juz pisac w tym watku, bo on niczego nie wnosi i rozpoczac inne, Ewa
        • monhann2 Re: Czworo dzieci.....rok po roku 06.05.10, 21:58
          > Przykro mi,ze niektore z Was tak podchodzą do tej sprawy.

          Niech Ci nie bedzie przykro, bo to tylko dobrze o nich swiadczy.
          Podchodza tak, jak powinna podejsc kazda matka czworki malutkich
          dzieci, pelna obaw czy da rade, odpowiedzialna za los tych malutkich
          dzieci.


          > Piąte dziecko to nasza decyzja, świadoma

          Ale nikt Tobie nie zarzuca, ze to decyzja nieprzemyslana czy
          nieswiadoma skoro juz rok temu mowilas, ze za rok nastepne!

          >i na pewno żadne z dzieci nie będzie czuć się zaniedbane

          Nie pisz "na pewno" skoro juz tutaj wyznalas, ze Twoja coreczka ma
          zal, ze poswiecasz jej mniej czasu niz kiedys! A bedziesz go miec
          jeszcze mniej jak to piate przyjdzie na swiat. Az sie boje myslec!


          A w ogole to w Twoich wypowiedziach wyczuwam tylko chec prokreacji,
          dazenie "po trupach" aby w ta nastepna ciaze zajsc. Moze aby nas
          przekonac, ze to jest sluszna decyzja powinnas napisac cos wiecej o
          swojej czworce pociech, jak sobie radzicie, jak wiele jest milosci w
          Waszej rodzinie itd A tu nic tylko "staranka w toku", "regularne
          wspolzycie" itd Czy Ty aby nie masz obsesji?????
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka