luxnordynka
20.07.09, 22:49
wybralam sie dzis sama do Polski. Marysie mialam w chuscie, wojtusia
na poczatku no moich plecach w nosidle, starszaki ze swoimi
walizkami po bokach. Panie z obslugi samolotu troche zdziwione
zapytaly czy jestem sama z 4 dzieci, miny troche drwiace (nie
przesadzam), ale juz w polowie lotu zmienily nastawienie, byly mile
bardzo, dzieciaki wszystkie stanely na wysokosci zadania. Jestem z
nich taka dumna!!! Siedzialy cicho, Marysia spala, a ja ogarnelam z
latwoscia wszystko , i odprawe, i dojscie do samolotu, i lot i
odbieranie bagazu (tu pomogly mi starszaczki). Pasażerowie, juz po
locie gratulowali mi wspanialych dzieciakow, ofiarowywali pomoc, ale
ona nie byla mi potrzebna. Zarem jestem tez dumna z siebie! Oby
codziennosc byla tak samo Latwa jak lot samolotem z czworką dzieci
od 1 do 9 lat. Pozdrawiam ewa