Polskie rozmowki - pytanie do Kobiecej Polonii

24.03.04, 00:25
Ja pozwole sobie skierowac pytanie do wszystkich Polke rozsianych po swiecie.
Przebywacie juz jakis czas poza granicami kraju, czy na odglos jezyka
polskiego w publicznych miejscach, w sklepie, na plazy, na lotnisku, dajecie
znac ze tez jestescie z Polski? Jednym slowem, czy zagadujecie po polsku
innych rodakow przypadkowo napotkanych w swiecie?
    • joasia1 Re: Polskie rozmowki - pytanie do Kobiecej Poloni 24.03.04, 03:55
      Nie.
      Poniewaz osobiscie niechcialabym byc zaczepiana przez ludzi tylko dlatego ze
      mowie po polsku poza granicami Polski.
    • krolewna.sniezka Re: Polskie rozmowki - pytanie do Kobiecej Poloni 24.03.04, 04:12
      zalezy od sytuacji, jak widze stado mietkow na plazy, krzyczacych do siebie, to
      nawet by mi do glowy nie przyszlo rzucac sie w rozmowe, ale jak ktos
      przylapalby mnie na rozmowie po polsku z kolezanka (zdazylo nam sie to), to
      wymieniamy pare kordialnych slowek, i idziemy swoja droga.
    • alex113 Re: Polskie rozmowki - pytanie do Kobiecej Poloni 24.03.04, 04:47
      Raczej nie. Zdazalo mi sie ale po kilku zdaniach typu z kad jestescie itp,
      rozmowy sie urywaly, nie bylo wspolnego tematu, wiec zaprzestalam.
      • przyjaciolka1 Re: Polskie rozmowki - pytanie do Kobiecej Poloni 24.03.04, 07:50
        A ja tak.Chociaz nie zawsze.Dzieki takiej "zaczepce" poznalam Polakow,ktorzy
        mieszkaja tez w okolicy.Utrzymujemy staly kontakt.
        Kiedys na plazy tez zaczepilam dwie rozmawiajace Polki.Byly na urlopie.Po
        krotkiej rozmowie okazalo sie,ze maz jednej z nich ma nie tylko na imie tak jak
        moj,ale i nazwisko maja to samo.Byli ze Zgorzelca,ale nie doszukalismy sie
        wspolnej rodziny.Wymieniamy sie do dzis kartkami swiatecznymi.
        W Niemczech nie zaczepialam,bo w miasteczku w ktorym mieszkalismy co trzeci to
        byl Polak.Moze troche przesadzilam,ale faktycznie bylo tam statystycznie
        najwiecej Polakow.Gdzies to kiedys wyczytalam.
    • kuragan Re: Polskie rozmowki - pytanie do Kobiecej Poloni 24.03.04, 10:46
      Na ogol nie zaczepiam, ale nie ma reguly.
      Moja najblizsza przyjaciolke poznalam wlasnie w te sposob. Ona zaczepila,
      umowilysmy sie na kawe i przyjaznimy sie juz kilka dobrych lat...
      • brookie Re: Polskie rozmowki - pytanie do Kobiecej Poloni 24.03.04, 11:39
        Kiedys przez przypadek poznalismy Polakow, ktorzy okazali sie naszymi prawie
        sasiadami. Na nasze nieszczescie. Zaczelo sie nachodzenie, plotkowanie,
        porownywanie. Chwalili sie z kazdego nowego mebla, garnkow, a nawet ciuchow.
        Jesusss. Teraz nie utrzymujemy z nimi kontaktow.
        • kendo Re: Polskie rozmowki - pytanie do Kobiecej Poloni 30.03.04, 20:32
          mialam taki przypadek pare razy,
          bedac w sklepie z siostra bablamy zawsze "po naszemu"smile)
          a byla grupka ludzi tu pracujacych sezonowo polakow,
          zaczepili nas prosza o rade,
          ktory maja kupic sok do picia
          bez mieszania z woda.

          Raczej nie zaczepiam sama .


    • ellenai Re: Polskie rozmowki - pytanie do Kobiecej Poloni 31.03.04, 04:02
      to zalezy od sytuacji ale zwykle reaguje na rozmowy w naszym jezyku,z tym ze
      tutaj to naprawde odkad jestem(3 lata)pierwszy raz rozmawialam po polsku na
      zywo i slyszalam polski na zywo spotykajac sie z alex113smile
    • magda_w78 Re: Polskie rozmowki - pytanie do Kobiecej Poloni 31.03.04, 23:38
      A ja nigdy nie zagaduje.I nie lubie byc zagadywana tylko z tego powodu ze tez
      jestem polka.
      przeszkadza mi fakt ze ktos nie szanuje mojej prywatnosci. i nigdy nie slucham
      o czym mowia osoby rozmawiajace obok, czy to po polsku, czy po wlosku.
      chcialabym, zeby kazdy tak robil.pzdr.
      • kuragan Re: Polskie rozmowki - pytanie do Kobiecej Poloni 02.04.04, 12:10
        i nigdy nie slucham
        > o czym mowia osoby rozmawiajace obok, czy to po polsku, czy po wlosku.
        > chcialabym, zeby kazdy tak robil.pzdr.

        Ale wlasnie moja przyszla przyjaciolka do mnie zagadala, bo rozumiala o czym
        mowimy i chciala nas uprzedzic, ze ona rozumie gdybysmy mieli ochote przejsc na
        jakies intymne tematy nie podejrzewajac, ze ktos obok moze cos niecos z nich
        uchwycic...
        Nie chodzi o to, ze sluchasz o czym ludzie obok mowia, tylko ze slyszysz, ze
        oni mowia po polsku... Slyszysz i udajesz ze nie slyszysz...
    • aalex_b Re: Polskie rozmowki - pytanie do Kobiecej Poloni 02.04.04, 14:24
      A ja mialam niezbyt mile doswiadczenie na uniwerku - po roku, przyszla tam tez
      jedna Polka ... i jakies miala obsesyjne zapedy do chorej konkurencji ze mna w
      nauce. Uszami mi wychodzily jej numery. Bo ja nie z tych co "po trupach".
      Moi przyjaciele mieli ubaw.
      A ja sama zobaczylam, ze niekoniecznie trzeba sie dogadac tylko dlatego, ze tez
      jest sie Polakiem.
      I dlatego nie zaczepiam na ulicy, gdy ktos mowi po polsku.

      Ale, wiecie, u mnie w bloku mieszka facet o nazwisku (nie powiem tutaj ale
      same "sz", "cz" i "rz" wink))). No to chyba Polak? Z reszta to nie nazwisko
      zauwazylam pierwsze, ale to, ze bardzo zajmuje sie swoim synem. I tak sie sobie
      klaniamy - usmiechamy od bodajze dwoch lat.

      Hehehehe ... mnie sie kiedys lepszy numer przytrafil: szlam sobie i zatrzymal
      sie samochod, zeby spytac o droge. Kobieta spojrzala na moja slowianska gebusie
      i powiedziala do meza po francusku: "Ej, nie ma co - to turystka". I sie
      zwineli. A ja tak sie ostalam. Oslupiala smile)) ...
      • asia.sthm Re: Polskie rozmowki - pytanie do Kobiecej Poloni 02.04.04, 14:48
        A ja mam roznie.Polakow w Sztocholmie jest bardzo duzo i czesto sie zagaduje do
        siebie.Czesto ucieka sie .. zdarzylo mi sie wieczorem na dworcu.Mlody czlowiek
        glosno w telefon:
        -Ta k... zniszczyla mi zycie.Wyrzucila mnie z domu..Jestem bez dachu nad glowa
        Nie wiem co jej zrobie jak ja dorwe..
        Ucieklam.
        Za to moja najlepsza przyjaciolke tu przegapilabym na poczatku wlasnie z powodu
        chyba ostroznosci.Nasi synowie chodzili do jednej klasy chyba z dwa
        lata,spotykalysmy sie na uroczystosciach i wywiadowkach i nic.( oba nazwiska
        szw.)Nie przyszlo nam glowy zapytac o pochodzenie.Kiedys stalysmy obok siebie
        ma zawodach w Jo-Jo kibicujac raznie naszym pociechom i tez nic..
        Dopiero na klasowym pikniku z okazji zakonczemia roku szkolnego uswiadomila nas
        jedna z matek: Rosjanka.
        Od tego czasu jestesmy bardzo zaprzyjaznione, wyjezdzamy razem do kraju, nasi
        synowie traktuja sie troche jak kuzyni i nie wiem dlaczego najpierw bylysmy
        takie slepe.Czesto smiejemy z tego teraz.
        Moja siostra mieszkajaca w Szwajcarii tez spotkala swoja tam najlepsza
        przyjaciolke niechcaco w sklepie i natychmiast przypadly sobie do gustu.
        Czyli co?? nigdy nic nie wiadomo..
        • kendo Re: Polskie rozmowki - pytanie do Kobiecej Poloni 02.04.04, 15:11
          .. Asiu
          a nie slyszalyscie sie jak rozmawialyscie po szwedzku ????
          przeciez Polacy maj charakterystyczny akcent,
          mozna wiedziec od razu,
          pozdrawiam cieplutko.
          • asia.sthm Re: Polskie rozmowki - pytanie do Kobiecej Poloni 02.04.04, 15:52
            Otoz wcale nie poznalysmy.Ona wyglada na poludniowa Amerykanke, wiec ten jej
            malozauwazalny akcent uznalam z gory za hiszpanski.Ona twierdzi, ze moj malo
            zauwazalny akcent mogl pochodzic z ktoregokolwiek innego kraju.I tak sie
            czarujemy tym malozauwazalnym akcentem do dzisiaj czyli jakies 10 lat.Prawda
            jest zas , nie nie przyszlo nam do glowy po prostu zapytac.Nawet nasi synowie,
            jej jeden i moich dwoch tez sie nie zorientowali.Zawsze otrzymywalysmy raporty
            o innych pojawiajacych sie na horyzoncie polskich dzieciach a w tym wypadku
            totalna zmylka.
            Pozdrawiam,a ty gdzie mieszkasz?
            • krolewna.sniezka Re: Polskie rozmowki - pytanie do Kobiecej Poloni 02.04.04, 16:51
              A wyobrazcie sobie przez prace spotkalam sie z jedna zydowka, ktora przyjechala
              z Izraela, na imie ma Hadassa, i ona zagadala do mnie piekna polszczyzna,
              pochodzila z Warszawy (jako dziecko wyjechala w 68 roku do Izraela z rodzicami
              ale w domu w Izraelu mowili zawsze po polsku), ona potem z mezem przeprowadzila
              sie do USA. W Warszawie na imie miala Estera, co tlumaczy sie na hebrajski
              wlasnie Hadassa. Wymienilysmy pare zdan po polsku, potem ona zasugerowala ze po
              angielsku lepiej w pracy i juz nigdy do siebie po polsku nie zagadalysmy.
              Nie przeszkadza mi jak ktos zagada do mnie po polsku, jest to dla mnie wiecej
              niz OK, ale sama z inicjatywa to raczej nie wychodze (odwagi mi kompletnie
              brak).
    • marseille30 Re: Polskie rozmowki - pytanie do Kobiecej Poloni 02.04.04, 17:04
      Ja raz jedyny zagadalam...W metrze. Zwykle omijam, sama nie lubie byc w ten
      sposob molestowana... Ale tego poranka mialam dola, bluesa i Bog wie co jeszcze.
      Dziewczyna nawet mi odpowiedziala, lakonicznie wprawdzie, ale dobre i to..
      Zamienilysmy kilka zdan, o wszystkim i o niczym. Wyglodniala ojczystej
      pogawedki sama nie wiem kiedy dalam jej swoj numer telefonu.
      Ona nigdy nie zadzwonila. A ja poczulam sie tak strasznie glupio.
      • asia.sthm Re: Polskie rozmowki - pytanie do Kobiecej Poloni 02.04.04, 19:41
        Nie szkodzi, to znaczy,ze jej dobrze poszlo i cie nie potrzebowala.Niech jej to
        ujdzie.. Ja mialam kilka milych dialogow,krotkich i niezobowiazujacych i zawsze
        robilo mi sie sentymentalnie na duszy:
        Jakas starsza pani przymierzala w sklepie sukienke i zakiet mamroczac cichutko
        do siebie: O jezu taki kolor...
        a ja na to widzac,ze jej slicznie : Bardzo ladnie pani wyglada.-
        - Co pani powie .. no to kupuje,bo wie pani w moim wieku...
        Obie zadowolone ze spotkania i z zakupow rozeszlysmy sie po prostu.
        Ja uwazam: Przelamac bariere milczenia.. i co wy na to??
        • krolewna.sniezka Re: Polskie rozmowki - pytanie do Kobiecej Poloni 02.04.04, 20:19
          > Ja uwazam: Przelamac bariere milczenia.. i co wy na to??

          Obiecuje ze jak ktos mnie zagada, to odpowiem na 100% ale nie moge obiecac ze
          sama zaczepie do pogaduszki wink za bardzo skrempowana jestem..no chyba ze
          jestesm razem w samolocie, albo na jakims przyjeciu, wtedy tak..
          • kendo Re: Polskie rozmowki - do Asi 02.04.04, 23:18
            Ja mieszkam w Skåne,
            do Ystad ma 80 km.
            pozdrawiam cieplutko.
    • kdb.se Re: Polskie rozmowki - pytanie do Kobiecej Poloni 04.04.04, 22:24
      Hej
      a ja czesto jestem zaczepiana w Stockholmie przez Polakow uwazam to za mile ,
      zawsze pada pytanie skad jestem z Polski jest to przyjemne porozmawiac z kims z
      kraju .....
      Dziasiaj bylismy na Wesolym Mistaeczku i okazalo sie , ze cala obsluga to
      Polacy ...
      Pozdrawiam
    • alilat Re: Polskie rozmowki - pytanie do Kobiecej Poloni 23.04.04, 19:07
      Nie zagaduje raczej... Choc przyznam, ze raz mialam wielka ochote.
      Podczas zeszlorocznych wakacji bylismy m.in. w Colorado (przepiekny stan!).
      Postanowilismy wybrac sie stylowa ciuchcia z Durango do Silverton. I jakie bylo
      nasze zaskoczenie, gdy w obsludze ciuchci znalazla sie Kasia. Przedstawila sie
      plynna angielszczyzna, powiedziala, ze jest studentka z Polski i tutaj pracuje
      na wakacjach. Chodzac od przedzialu do przedzialu sprzedawala napoje,
      przewodniki itp.Przepiekna dwudziestolatka, smukla, czarnulka, z usmiechem,
      ktory powalal.
      I juz mialam ja skomplementowac, a tutaj jakis mezczyzna zagadal ja z nienacka,
      na co ona odpowiedziala odruchowo po polsku smirkLUCHAM! I na jej buzi wykwitl
      taki rumieniec, zaczela przepraszac.
      I juz sie nie odezwalam, nie chcialam jej bardziej deprymowac.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja