z tubylczych potraw nie cierpie

04.11.04, 16:00
salatki ziemniaczanej, wykreca mnie na jej widok, moj sie nia objada w
zachwycie a ja na sama mysl o kwasnym jej smaku wysypki dostaje. Dzieciak
numer jeden tez jej nie znosi co rozumiem bo na obiad do goracego fileta
rybnego nie podchodzi mi toto i juz. Dzieciak numer dwa jak tatus objadac sie
nia moze bez konca.Wiec kupuja sobie te salatke i mlaskaja wnieboglosy bo
budzi nasze (moje i syna oburzenie)
I jeszcze bialych, monachijskich kielbasek nie cierpie.
czy sa potrawy w Waszych krajach, ktore przyprawiaja Was o dreszcz wstretu?
    • mijaczek Re: z tubylczych potraw nie cierpie 04.11.04, 16:11
      Mnie tak naprawde cale to amerykanskie zarcie przyprawia o zawrot glowy. Nie
      lubie tu nic. I juz. Wszystko mi przeszkadza. Smak mleka, jogortow, masla,
      chleba, kawy, herbaty, sokow, serow, miesa, warzyw, owocow [w zasadzie to
      warzywa i owoce w ogole smaku nie maja], no i potem jeszcze dochodza
      amerykanskie wariacje na temat kuchni swiata. Ja generalnie nie lubi kuchni
      azjatyckiej, meksykanska kuchnia to wydaje mi sie, ze w wydaniu amerykanskim to
      tylko fasola, fasola, fasola, kuchnia wloska to jakas koszmarna parodia,
      hiszpanska to samo. O francuskiej to oni w ogole pojecia nie maja... A o
      polskiej to oni mysla, ze my jemy tylko kielbase, kapuste i pierogi, a popijamy
      wszystko wodka...
      Nie cierpie amerykanskiego zarcia!
      Mia
      • myszka888 Re: z tubylczych potraw nie cierpie 04.11.04, 16:13
        No tak, moglabym sie w zasadzie podpisac pod tym, co tu Mijaczku napisalas...
        Teraz juz nie mysle o tym tak bardzo, ale poczatki mialam trudne z tutejsza
        zywnoscia. Grr...
    • asica74 Re: z tubylczych potraw nie cierpie 04.11.04, 16:12
      black pudding, czyli tutejsza kaszanka przyprawia mnie o skrzydla - wylatuje z
      kazdego miejsca gdzie pojawi sie w zasiegu...

      A a z takich innych typowo angielskich.... hm... to chyba przpadam za
      chinszczyzna smile)))))
      • tamsin Re: z tubylczych potraw nie cierpie 04.11.04, 16:41
        Asica, slyszala o jeszcze jednym "przysmaku" rodem z Anglii, chyba "kidney
        pudding", tutaj nawet sobie kawaly opowiadamy o tym przysmaku, probowalas?
        • asica74 Re: z tubylczych potraw nie cierpie 04.11.04, 16:45
          slyszalam, a nawet widzialam, ale nigdy nie probowalam... nie dalam rady...
          jakies brunatne toto i oczy ma... smile)))
    • myszka888 Re: z tubylczych potraw nie cierpie 04.11.04, 16:12
      Ja nie trawie masla orzechowego. Po prostu mnie wykreca na ten smak i koniec!
    • mijaczek Re: z tubylczych potraw nie cierpie 04.11.04, 16:16
      A! I jeszcze, mimo iz nie jest amerykancki specjal, tylko szwedzki nie moge
      zniesc jak moje kochanie je chleb z czyms takim... to ma konsystencje sera
      topionego, smaruje sie tym chleb, dla mnie ma to zapach ryby, takie w zolto
      zielonym pojemniczku kwadratowym... pewnie asia.sthm bedzie wiedziala o czym
      mowie...
      • tamsin Re: z tubylczych potraw nie cierpie 04.11.04, 16:49
        no ja chyba tak przesiaklam tym tubylczym jedzeniem, ze wszystko lubie wink)
        Bardzo lubie tez te etniczne jedzenie, indyjskie, czy thai, nie pogardze
        wloskim, czy meksykanskim. Jedynie chyba nie lubie jedzenia w samolotach, jest
        ono niestrawne i tyle. Gotuje tak na mode "tutejsza" bo jest lawo i smakuje
        mojemu M. tez, bardzo lubie ich swiateczne jedzenia, typu indyk z nadzieniem z
        chleba plus ten pomaranczowy "squash", no ale mial byc watek czego nie
        lubie..hmmmm....jedynie do czego sie nie przekonalam to te "yams". Nie wiem jak
        to sie tlumaczy na polski wink)
        • alex113 Re: z tubylczych potraw nie cierpie 07.11.04, 02:45
          Ja tak jak Tamsin, odnalazlam sie tu kulinarnie i niczego mi nie brakuje.
          Zreszta USA ma to do siebie ze przy odrobinie polotu kulinarnego, wszystko
          mozna znalezc lub zrobic. Ja lubie jedzenie z calego swiata, mieszkajac w PL
          bardzo by mi tego brakowalo.
      • asia.sthm Re: z tubylczych potraw nie cierpie 04.11.04, 23:45
        Zbilas mnie z tropu Mia.
        Jak to jest Kalles Kaviar to powinien byc w tubce jak pasta do zebow .Zadne
        pojemniczki nie wchodza w rachube. Pewnie jakas cudo pasta rybna ????
        Przeczytaj mi co tam jest napisane, niech sie sama dowiem smile))
        • kingaolsz Re: z tubylczych potraw nie cierpie 05.11.04, 13:42
          A moze Marmite? Mnie tez to smierdzi ni rybami, sama nie wiem czym i na pewno
          nie nalezy to do moich przysmakow... blee

          Kinga
          • neeki Re: z tubylczych potraw nie cierpie 02.12.04, 22:17
            pewnie to . swinstwo straszne indifferent
    • st0kro-tka Re: z tubylczych potraw nie cierpie 04.11.04, 19:00
      nie wiem czy tubylcze, ale tutaj po raz pierwszy spotkalam sie z chickpeas i
      ich po prostu nie trawie!!! to jakas tam odmiana groszku, ale chociaz inne
      rodzaje groszku lubie, tej, za nic na swiecie! nie probowalam w postaci
      surowej, moze bylyby dobre, ale te z puszki nie i juz.
      • izabelski Re: z tubylczych potraw nie cierpie 05.11.04, 00:40
        o jedzeniu surowych nie slyszalam - a zeby polubic to polecam dhokla z kuchni
        Gujaratu
        • tamsin Re: z tubylczych potraw nie cierpie 05.11.04, 00:42
          a hummus to nie z nich? zeby polubic to tylko wystarczy kawalek miesa z grilla
          w tym "umazac" wink)
          • izabelski Re: z tubylczych potraw nie cierpie 05.11.04, 09:28
            moze stokrotka lubi ciecierzyce tylko o tym nie wie smile
            moge ja jeszcze zaprosic na curry ciecierzycowo-ziemniaczane, ktore uwodzi
            kazdego
            • kingaolsz Re: z tubylczych potraw nie cierpie 05.11.04, 13:44
              Nie zauwazylam ze Izabeski juz "przetlumaczyla" ciecierzyce.
              A hummus osobiscie uwielbiam....z ciepla pitta.. hmm

              Kinga
      • kingaolsz Re: z tubylczych potraw nie cierpie 05.11.04, 13:42
        Bodajrze po polsku to ciecierzyca (?)( chickpeas)

        Kinga
      • syswia Re: z tubylczych potraw nie cierpie 05.11.04, 13:59
        Surowej???
        Po polsku to sie nazywa ciecierzyca i generalnie "wystepuje" pod dwoma
        postaciami: w puszce albo suszone (jak groch i trzeba namoczyc na noc przed
        gotowaniem).
        Ja tez nie przepadam... A juz najbardziej podanego w postaci przekaski na zimno
        z czyms w rodzaju czipsow, wymieszanego z jogurtem. Ble!
        • asica74 Re: z tubylczych potraw nie cierpie 05.11.04, 16:45
          a ja to znam os lat pod nazwa cieciorki...
      • spongia Re: z tubylczych potraw nie cierpie 02.12.04, 23:48
        sprobuj salatke z tymi chickpeas
        kalafior surowy, cebulka zielona, ogorki koszerne z zielona naklejka, pomidory
        te malutkie, wlasnie chickpeas z puszki i chyba to wszystko plus ranch dressing
        ja ja uwielbiam baaardzo
        Karolina
      • spongia Re: z tubylczych potraw nie cierpie 02.12.04, 23:49
        ahh pluz z chickpeas jest tez hummus - mniam szczegolnie ten czosnkowy z pita
        podpieczona
    • abere8 Re: z tubylczych potraw nie cierpie 04.11.04, 21:15
      Z tutejszych, typowo nowozelandzkihc potraw nie lubie zadnej smile Bardzo bazuja
      na kuchni angielskiej, wiec wlasnie te "steak and kidney pies" czy jakies inne
      sa tu przysmakiem i ludzie wcinaja na okraglo. Jeszcze jakbym sama w domu takie
      cos stworzyla, to jeszcze, ale w sklepach wiadomo, co do nich wkladaja? W ogole
      oboje z mezem stwierdzilismy, ze Kiwi nie maja kubkow smakowych, bo zajadaja sie
      naprawde wstretnymi rzeczami. Na imprezie gospodyni podala takie mini parowki w
      jakims rozowym opakowaniu (takie najtansze z supermarketu, a wiadomo, jak to z
      parowkami bywa) i do tego ichni keczup, tzw. tomato sauce, ktory najbardziej
      zalatuje chemikaliami, nie pomidorami. Co najlepsze, wszyscy sie na to rzucaja,
      a mojego meza wykreca smile

      Na szczescie kuchnia nowozelandzka to tylko ulamek tego, co tu mozna dostac i
      teraz nie wiem, jak ja moglam zyc w Polsce, jedzac na okraglo nasze mieso,
      czasami z sosem, ziemniaki i surowke. Wiadomo, bigos uwielbiam, pierogi itp.
      Kwasnej zupy jak zalewajka czy ogorkowa chce mi sie strasznie (a propos, tutaj
      robia ogorki troche tak jak korniszony, tyle ze oprocz octu dodaja strasznie
      duzo cukru i wychodza w smaku wstretne!). Na co dzien teraz gotuje, jak juz
      pisalam w innym watku, potrawy kuchni chinskiej, tajskiej, meksykanskiej,
      indyjskiej i wloskiej. Czasami zdarzy sie cos polskiego, ale w porownaniu z
      tamtymi potrawami to takie banalne i proste...

      I caly czas nie moge sie zdecydowac, czy moja ulubiona kuchnia to meksykanska
      czy chinska smile Zalezy, ktora aktualnie spozywam smile
      • brookie Re: z tubylczych potraw nie cierpie 05.11.04, 06:59
        Abere, znam te parowki. Aussies sie nimi zajadaja. Dlatego unikam spotkan przy
        grillu, chyba ze sama organizuje a owe parowki zastepuje wloskimi kielbaskami.
        Czego jeszcze nie tkne? Na pewno strusia i stekow z kangura. Wykreca mnie na
        sama mysl.
        • kurczak1976 Re: z tubylczych potraw nie cierpie 05.11.04, 09:41
          Hmmm..to mnie raczej Szwajc zaskoczyl milymi daniami jak Fondue i Raclett ale z
          tego co mi przychodzi do glowy to nie lubuje sie w jedzeniu pieczonego kurczaka
          z czipsami. A oni to wcinaja, jak tak mozna??!!
          • i.p.freely Re: Rocky mountain oysters, he he he 07.11.04, 06:53
            tutejszy "przysmak".
            BALUT - jajo z podpsutym kaczym zarodkiem, ugotowane ...Eh, co tam gadac, same
            se czytajcie:
            www.asiacuisine.com.sg/Nacws/1998/9/314/
    • szpulkaa Re: z tubylczych potraw nie cierpie 08.11.04, 13:44
      qrcze, tak was sobie poczytalam i pomyslalam, ze trzeba pomieszkac w danym
      kraju, zeby sie przekonac, co jest zjadliwe a co nie. sama wycieczka, wakacje,
      czy chocby lektura o lokalnych specyfikach to nie to samo.
      wielkie rozczarowanie spotkalo mnie we Francji. jechalam do tego kraju z
      przeswiadczeniem, ze kuchnia francuska to perfekcja i wyuzdanie smakowe. no i
      co? wielki szok! nieznosze krwistego miesa, ktore jest we Francji na porzadku
      dziennym. ziemniaki traktowane sa na rowni z innymi warzywami, jak np. brokuly,
      zielona fasolka, etc wiec nie ma szans, ze do obiadu bedzie mieso z ziemniakami
      i jakas surowka, bo ile rodzajow warzyw mozna jednorazowo? i nie laczy sie
      zimnego z goracym /kolejna dziwna regula/. slodka tarta francuska przypomina
      podeszwe posmarowana dzemem, a chleb lub bagietka sa zjadliwe tylko superswieze,
      bo potem traca smak. no i mozna by dlugo tak wymieniac...
      w Rumunii kuchnia troche przypomina polska, troche francuska a troche turecka...
      ciekawy melanz, ktory ciagle poznaje. znacie np. golabki zawijane w liscie
      winogron? dla mnie to ciekawe odkryciesmile...aaa... ale jest cos, czego tu nie
      trawie. tubyslcy zdaje sie nie widza roznicy miedzy sosem pomidorowym a
      ketchupem i np. pizze smaruja ketchupem, do salatki meksykanskiej dodaja ketchup
      i ogolnie najpopularniejszy sos to ... ketchup uncertain
    • gherarddottir Re: z tubylczych potraw nie cierpie 02.12.04, 20:37
      wyciagam stary watek - z potraw tubylczych nie cierpie - prazonego swinskiego
      tluszczu ktory sie je jsk poczciwe chipsy to jest ohydne! a i jeszcze owcy w
      kapuscie....ble
      • mulinka Re: z tubylczych potraw nie cierpie 02.12.04, 20:42
        a ja lubie ....jesc
        wlasciwie to wszystko (jak jestem glodna)
        przebieram i mowie o odchudzaniu wylacznie z pelnym brzuchem
        wlasnie pieke poledwiczki schabowe, kaczka czeka w kolejce na wolny piekarnik
        i...planuje Syswiowa szarlotke....z gruszek
        smile
        ale usprawiedliwiam sie, ze mi nie zaszkodzi, bo od dwoch dni stusujemy nowa
        diete(?) wg receptury mojego Mezusia
        codzinnie rano zjadamy po dwie lychy swierzo zmielonego siemienia lnianego
        podobno czyni cuda
        rece odrastaja?
        smile)
        • gherarddottir Re: z tubylczych potraw nie cierpie 02.12.04, 20:43
          he Mulinka! ja codziennie rano wraz z moim mezusiem pijemy lyzke oleju
          lnianego! podobno dziala cuda (ale jakie to mnie nie pytajsmile))
          co do syswiowej szarlotki z gruszek......
          U MNIE NIE MA GRUSZEK!!!!!!!!sad(((((



        • tamsin Re: z tubylczych potraw nie cierpie 02.12.04, 20:44
          ja tez mam na obiad dzisiaj poledwiczki wieprzowe smile) M. nawiozl roznego
          rodzaju przypraw z jarmarku z NL, wiec bedzie pitrasil te poledwiczki, chyba po
          turecku je jemy smile)
          • gherarddottir Re: z tubylczych potraw nie cierpie 02.12.04, 20:46
            ech mnie to sie marza poledwiczki drobiowe....ale mi smaku narobilyscie!
            • mamakubusia11 Re: z tubylczych potraw nie cierpie 02.12.04, 20:53
              a za mna cos chodzi i choc probowalam wszystko co znalazlam
              w lodowce,to jeszcze nie to

              no i tak mnie ten pypcio gryzie,ze jutro to chyba z 2 kilo wiecej
              mnie bedzie

              te poledwiczki to tez nie to, a szarlotki nie lubie...
              no podpowiedzcie cos!!!
              • tamsin Re: z tubylczych potraw nie cierpie 02.12.04, 20:55
                moze cos z chinskiego? dobre jak sie nie wie co na obiad smile
              • gherarddottir Re: z tubylczych potraw nie cierpie 02.12.04, 22:10
                moze lody za Toba chodza albo np hm.....np. czekolada na goraco?smile)
              • mulinka Re: z tubylczych potraw nie cierpie 03.12.04, 00:37
                moja podpowiedz :
                zrob test!
                smile))
    • aalex_b Re: z tubylczych potraw nie cierpie 02.12.04, 21:17
      siedze, siedze i dumam, i za glowe sie lapie, zeby cos napisac ...
      ja wszystko tutaj lubie i zjem smile
      gdzie ta kraina szczescia?
      dla mnie to Francja
    • gherarddottir Re: z tubylczych potraw nie cierpie 02.12.04, 22:09
      a przypomnialo mi sie / fiskepudding czyli budyn z ryby / bardzo odrazajace
      • neeki Re: z tubylczych potraw nie cierpie 02.12.04, 22:21
        angielskie jedzenie jest do kitu. chleb mi uszami wyszedl. dzieki bogu za
        turkow, hindusow i chinczykow bo inaczej bym tu chyba padla wink lubie humous
        bardzo i wszelkiego rodzaju wege rzeczy bo miesa nie jadam.
        a haggis ktos jadl ?
        • asica74 Re: z tubylczych potraw nie cierpie 02.12.04, 22:29
          Ja jadlam! I nawet mi smakowal!

          co do chleba... no coz. pieczenie bohdana nie wiezielo sie znikad...
        • mamakubusia11 Re: z tubylczych potraw nie cierpie 02.12.04, 22:31
          qrcze,zjadlam i tak za duzo,nawet podebralam batonika
          moim dzieciom (ciii!) i dalej to samo

          moze juz lepiej nie bede czytac o jedzeniu,
          bo to sie skonczy tylko jednym...
          • gherarddottir Re: z tubylczych potraw nie cierpie 02.12.04, 22:43
            a moze nalesniki z bialym serem i cukrem ? smile))) sama bym zjadla ale tu nie ma
            bialego sera
    • spongia Re: z tubylczych potraw nie cierpie 02.12.04, 22:57
      kanapek z maslem orzechowym i galaretka z winogron
      fuuuuuuuuuuj
      maslo orzechowe w innym wydaniu jest ok (byleby nie samo)
      • gherarddottir Re: z tubylczych potraw nie cierpie 02.12.04, 22:57
        za orzechami nie przepadam ale nutella hm to marzenie...
        • mamakubusia11 Re: z tubylczych potraw nie cierpie 02.12.04, 23:02
          ale numer!
          wlasnie przyjechal moj M i przywiozl mi
          taka pyszna salatke!!!!!!!

          czyta w moich myslach czy po drodze do kafejki internetowej zajrzal?
          • gherarddottir Re: z tubylczych potraw nie cierpie 02.12.04, 23:04
            hmm ja bym obstawiaal ze czyta w myslach to bardziej romantyczne smile))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja