pytanie do kobitek z anglojezycznych krajow

28.12.04, 22:37
napiszcie mi, jak to bylo z waszym angielskim-przed przyjazdem oraz juz po-
czy szybko szla wam nauka i ile czasu zajelo biegle opanowanie jezyka smile
I w jaki sposob sie uczylyscie?Tylko ze sluchu?
    • myszka888 Re: pytanie do kobitek z anglojezycznych krajow 29.12.04, 00:07
      Ja przed wyjazdem troszke jezyka znalam. Ale przy wyjezdzie okazalo sie, ze
      czasem odwagi brakowalo, zeby cos powiedziec, albo jakos nie chcialy sie wyrazy
      w zdania ulozyc. Duzo mi dalo przebywanie wsrod tutejszych. Blizszym znajomym
      przykazalam poprawiac moje wypowiedzi, gdy gadalam bez sensu i tak sie uczylam.
      Do tego troszke pomagalam sobie podrecznikami, teraz nadal szlifuje- czytajac
      ksiazki, gazety itd.
    • semantics Re: pytanie do kobitek z anglojezycznych krajow 29.12.04, 00:13
      emm, to zalezy jak duzo juz umiesz. Przypuszczam ze znasz jezyk juz na dosc dobrym poziomie skoro
      chcesz studiowac w USA, przyjdzie Ci latwo, po 3-4 miesiacach bedziesz mowic 100% lepiej, zaczniesz
      miec "wyczucie jezykowe" czyli bedziesz czula ze cos jest powiedziane lepiej lub gorzej. Ale nie stresuj
      sie ze robisz bledy, nikt nie zauwazy!

      Jesli chodzi Ci o znajomosc taka zeby ludzie pytali skad jestes bo akcent jakis jest ale nie potrafia
      uiejscowic- zalezy od zdolnosci( nie tylko talentu) przystosowawczej miesni i wyczucia rytmu jezyka.

      ja osobiscie uwazam ze akcent kest uroczy. jak ktos mowi po polsku z akcentem to crzmi to po prostu
      super!
    • sylwek07 a czy ja moge napisac :)) 29.12.04, 00:34
      ja pamietam jak musialem rozmawiac z jakims urzednikiem na lotnisku Schipol bo
      mialem przesiadke na samolot do Montrealu,potem na lotnisku w Montrealu podbnie
      odpowiadalem na pytania ..a umialem jezyk tyle aby sie dogadac,a potem
      chodzilem po miescie (pytalem sie ludzi o droge,sklepy itp) no i w krotkim
      czasie nauczylem sie paru wzrotow ......szkoda ze nie chodzilem w tym czasie na
      kurs jezyka no ale i tak duzo sie nauczylem smile)
    • abere8 Re: pytanie do kobitek z anglojezycznych krajow 29.12.04, 05:22
      Ja akurat "od zawsze" kocham angielski (teraz mi juz spowszednial, wiec jakby
      troche mniej), w liceum mialam zawsze lekcje z nativami, wiec sila rzeczy
      uczylam sie porozumiewac po angielsku "naturalnie", a nie "sztucznie". Potem
      poszlam na studia - lingwistyke stosowana, gdzie angielski byl moim pierwszym
      jezykiem. Do tego po pierwszym roku studiow poznalam mojego meza, wiec z nim
      cwiczylam jezyk (bez podtekstow tylko prosze!) smile W wakacje, ferie itp.
      wyjezdzalam do niego do Stanow, wiec jak juz przyjechalismy tutaj do NZ, nie
      mialam zadnych problemow z jezykiem, chociaz nie powiem, czasami do tej pory
      zdarza mi sie, ze mnie niesmialosc zatka i boje sie odezwac w sklepie. Nie
      dlatego, ze nie umiem, tylko ze ktos zaraz zuwazy, ze jestem nie stad, nie daj
      Boze zacznie uprzejmie pytac, a skad, a dlaczego, a ja na te pytania
      odpowiadalam juz piec tysiecy razy. Nienawidze sie powtarzac, a oczywiscie to
      trzeba jeszcze z milym usmiechem, bo przeciez okazuja zainteresowanie Toba itd.

      Aha, jeszcze sie Wam pochwale, ze czesto zdarza mi sie mezusia ogrywac w
      Scrabble smile
      • mijaczek Re: pytanie do kobitek z anglojezycznych krajow 29.12.04, 06:17
        Ja tak jak Abere kocham od zawsze anglicki, nie moge powiedziec, ze sie go
        kiedykolwiek uczylam professssssjonalnie, wszystko co wiedzialam nauczylam sie
        sama [ogladajac TV, sluchajac i tlumaczac teksty piosenek].
        Zawsze wydawalo mi sie, ze moj anglicki jest calkiem niezly, nie mialam
        problemow z podstawowym dogadaniem sie, ale jak przyjechalam do Stanow, to
        zmienilam zdanie. Okazalo sie, ze moj anglicki jest beznadziejny. Po kilku
        miesiacach uzywania jezyka codziennie okazalo sie, ze moj anglicki poprawil sie
        przynajmniej o 200%.
        Nie martw sie jezykiem, zlapiesz go szybciej niz ci sie wydaje. Oczyfiscie,
        jesli bedziesz wiekszosc czasu spedzac z Amerykancami, a nie Polakami :o)
        Pozdrafiam i zycze gooooooood luck!!!!!
        Mijaczek
    • sylwek07 Re: pytanie do kobitek z anglojezycznych krajow 29.12.04, 13:48
      Mijaczek ma racje ze bedac w gronie Amerykanow szybko podlapiesz jezyk i nic
      sie nie boj ze Ci cos nie wyjdzie,Oni sa tolerancyjni bo przeciez to kraj
      emigrantow smile),moze masz kogos kto pisze z Toba po angielsku,ja pisze z paroma
      osobami i przez to tez sie nauczylem smile
      • neeki Re: pytanie do kobitek z anglojezycznych krajow 29.12.04, 14:56
        ja tu przyjechalam z jakas tam znajomoscia angielskiego, w Polsce kiedys tam
        zdalam FCE a potem to sie juz bujalam po kursach. mialam zawsze zajecia z
        native speakers i cale szczescie bo nie wiem jak sie mozna nauczyc inglisza w
        szkole na zasadzie tlumaczen zdan. ja malo mialam kontaktu z polakami tutaj a
        rozmawiajac po angielsku nabralam plynnosci. czytam tez ksiazki in inglisz i
        ogladam angielska tv . moj angielski nie jest na pewno perfekcyjny ale raczej
        jest z tych lepszych tak mi w kazdym razie powtarzaja obcokrajowcy. troche sie
        teraz martwie bo zaczne mieszkac z polakami i oni maja nawet polska tv. no ale
        zobaczymy.
        pracujac w pubie mialam kontakt z typowymi angolami i ci z polnocy zabijaja
        akcentem. to samo NZ, ale do wszystkiego sie mozna przyzwyczaic.
    • monhann2 Re: pytanie do kobitek z anglojezycznych krajow 29.12.04, 17:44
      Powtorze za przedmowczyniami: nie przejmuj sie! Jesli masz podstawy ( a mysle,
      ze nie tylko) dasz sobie rade. My Polacy mamy to do siebie, ze sie wstydzimy
      robic bledy dlatego czesto wolimy siedziec cicho. Za to np Chinczycy gadaja jak
      najeci i mimo, ze trudno ich zrozumiec ze wzgledu na ich akcent wcale sie tym
      nie przejmuja tylko dalej...gadaja!!!!!Bardzo duzo daje tez telewizja,
      wspaniala 'metoda' na szybkie osluchanie sie z jezykiem. Zycze powodzenia.
      • abere8 Re: pytanie do kobitek z anglojezycznych krajow 29.12.04, 21:48
        monhann2 napisała:

        Bardzo duzo daje tez telewizja,
        > wspaniala 'metoda' na szybkie osluchanie sie z jezykiem. Zycze powodzenia.

        Telewizja, a zwlaszcza reklamy, nie zartuje! To juz nawet jeden z profesorow na
        studiach nam tak radzil. Bo w reklamach ciagle powtarza sie to samo, wiec za
        ktoryms razem sie wreszcie zrozumie, no i latwiej zapamietac rozne zwroty. Do
        tego najczesciej szybko mowia i jezykiem potocznym, wiec jak juz sie to
        zrozumie, to pozniej jest latwiej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja