Dodaj do ulubionych

nowa postac- czy moge do Was dolaczyc?

11.01.05, 06:32
Witam wszystkich -
Wlasnie dzis znalazlam (co za szczesliwy traf!) to forum i bardzo mi sie
podoba u Was - zastanawiam sie, czy moglabym dolaczyc to tego milego grona???
Bo - zdaje (mi) sie - bardzo potrzebuje kontaktow z dziewczynami w podobnej
sytuacji - czyli z dala od Polski i rodziny - gdzies daleko - w moim
przypadku to Atlanta - Georgia (USA). Jestem tu od 2 lat - mam syna w wieku 8
lat, i meza amerykanskiego (od 2 lat). Mamy tez psa - jesli to ma
jakiekolwiek znaczenie - rasy nie za bardzo oczywistej - wzielismy go ze
schroniska pare miesiecy temu - wyglada jak mieszaniec wilczura i chow-chow -
czyli "piekny" - dla nas w kazdym razie.
Mimo ze jestem tu juz/dopiero (niepotrzebne skreslic) 2 lata, nadal moj
proces adaptacji nie przebiega zbyt gladko - wciaz nie jestem w stanie poczuc
sie "u siebie". Wlasciwie najpierw chcialam zatytulowac swoj watek:
amerykanska adaptacja/alienacja. Ciekawa jestem, czy inni ludzie tez tak
ciezko przechodzili/przechodza ten okres? (bo wciaz mam nadzieje, ze to tylko
kwestia czasu, przyzwyczajenia, itp).
Ja mam 35 lat, przed wyjazdem prowadzilam przez kilka lat swoja firme -
(freelancer) nauczanie i tlumaczenia - zgodne jak najbardziej z moim
wyksztalceniem - anglistyka na UW. W Warszawie tez zostawilam swoje
mieszkanie rodzicom- wyjezdzajac tutaj. Oczywiscie, bardzo szybko doszlam do
wniosku, ze tu nie ma szans na prace dla mnie w tzw. "zawodzie" tym bardziej,
ze moja specjalizacja to byla "literatura i kultura brytyjska". (W Anglii
spedzilam bardzo duzo czasu i uwielbiam "British culture" &language. etc).
Innymi slowy - musze sie totalnie przekwalifikowac, znalezc sobie calkiem
inna dziedzine zainteresowan. Czyli jakby nie bylo - zaczynac od nowa.
Mam tysiace pytan - zwlaszcza, ze przeczytalam, ze tak wiele osob tutaj mialo
nieco "podobna droge".
Bardzo mnie ciekawi - i bylabym naprawde wdzieczna, za wypowiedzi -
o "poczatkach" - typu: kompletna zmiana pracy, np.
Prosze, powiedzcie mi - jak Wy czulyscie sie po okolo 2 latach zagranica?
Pozdrawiam wszystkich
A.
Obserwuj wątek
    • abere8 Re: nowa postac- czy moge do Was dolaczyc? 11.01.05, 08:36
      Ja Ci pozwalam, ale nie wiem jak one. Jak znam zycie, bedziesz sie musiala
      wkupic do partii jakas wisnioweczka tudziez innymi procentami, bo z nich juz
      wirtualne alkoholiczki sa smile))

      Nie wiem, jak sie bede czula na obczyznie po dwoch latach, ale powiem Ci, jak
      sie czuje po poltora roku smile Jakbym dopiero co przyjechala, ale jednoczesnie
      zastanawiam sie, kiedy wracac. Bo ja to jestem z tych "siedzacych okrakiem". W
      sumie podejrzewam, ze jakbysmy byli w Stanach, a nie w Nowej Zelandii, inaczej
      bym do tego podchodzila, a tak to mi troche za daleko do kochanej rodzinki. No
      a ten "powrot" to rownie dobrze moze sie okazac wlasnie do Stanow smile

      Co do pracy, to na razie jest to dla mnie dolujacy temat, bo jej nie mam, ale
      przymierzam sie powoli do szukania. Mam wyksztalcenie podobne do Twojego -
      lingwistyka stosowana na UW i moglabym szukac pracy w jednej z wielu szkol ESL
      tutaj, ale watpie, czy z pensji wystarczyloby nam na czynsz. Tak wiec zaczne
      chyba od jakiejs najnizszej posady biurowej i bede wspinac sie po szczebelkach
      kariery. W sumie wiele osob narzeka na prace biurowa, ale mnie sie wydaje, ze
      moze mi sie spodobac (mozliwe, ze jestem bardzo nudna osoba i to dlatego) smile
      Mam nadzieje, ze za jakies dwa miesiace bede mogla narzekac tu na brak czasu
      dla forum, bo robota goni smile

      Witam i pozdrawiam,

      abere8

      PS. Dopisz sie do watku "Cos o nas", coby wszystkie informacje na kupie byly.
      Jak biurokracja partyjna, to biurokracja smile
    • kurczak1976 Re: nowa postac- czy moge do Was dolaczyc? 11.01.05, 11:13
      Ja jestem wlasnie tez dwa lata i powiem ci ze tez jakos opornie mi wszystko
      idzie. Nie mam pracy, nie moge sie zaaklimatyzowac tak na prawde mimo ze w
      sumie dalej jestem w Europie:o(
      A najgorsze jest to ze codziennie w kontaktach z ludzmi musze walczyc ze
      stereotypem Polaka pijaka i zlodzieja samochodow. I to jest najgorsze jesli
      ktos mnie skresla jedynie za narodowosc.
      • kurczak1976 Asica to ty juz 5lat tam jestes? 11.01.05, 13:04
        I jak wogole znalazlas cos dla siebie w ostatnim czasie? Ja nie mam czasu az
        tak dokladnie sledzic forum wiec nie wiem.
        Top znaczy mam czas ale staram sie tez inne rzeczy robic a nie tylko komp, bo
        inaczej znowu wpadne w szpony nalogu:o)

        U mnie dalej kiszka:o( Juz chyba zaczynam wierzyc ze bede kura domowa buuu...
        • mulinka Re: Asica to ty juz 5lat tam jestes? 11.01.05, 14:51
          czesc Kocie,
          witaj serdecznie
          moja zasada : niewazne gdzie, wazne z kim
          i pewnie i na rowniku i kole podbiegunowym byloby mi dobrze
          wiec...moje rady srednio warte
          Ameryke przyjelam cieplo (mieszkam w Nowej Anglii)
          gorzej z Polonia, ale...jest forum
          z wspaniala sasiadeczka z forum wlasnie
          no to jest dobrze
          smile)
          pozdrawiam
          • mijaczek Fitam 11.01.05, 17:00
            I ja tez przyszlam sie przyfitac :o)
            Tez jestem w Stanach, NJ sie klania [docelowo Colorado, tylko nikt nie wie
            kiedy], no a poza tym ja tu jestem w sumie juz poltora roku, ale z 9-cio
            miesieczna przerwa w Polsce. CZuje sie zle, aklimatyzacja przebiega raczej w
            odwrotnym kierunku od zamierzonego, nie mam jeszcze zielonej karty, ergo - nie
            moge pracowac, nie ucze sie bo jestem na wizie turystycznej i ogolnie jest KICHA...
            Ale wiesz co? Forum pomaga! Zobaczysz! Zostan z nami i daj sie poznac i wciagnac
            w wirtualny alkoholizm :o)
            Mia
      • zodiakalny_kot Filou - Boze jakie cudo!!!! 11.01.05, 23:53
        Asiu, czy to zdjecie Twojego kota? Pomijajac juz, ze samo zdjecie jest
        odjazdowe - to kot obecny tamze jest szokujaco piekny!
        Ja oczywiscie uwielbiam koty - i nawet mialam dosc dlugo - ale po urodzeniu
        dziecka rozwinela sie u mnie jakas straszliwa alergia - niemalze sie dusilam w
        obecnosci kici. Potem u mojego synka - stad kota brak -tak wiec bardzo cierpimy
        obydwoje z tego powodu - no i zanim medycyna nie odkryje jakies super leku -
        mamy psa Shivke.
        Czy Ty zajmujesz sie fotografia profesjonalnie?
        pozdrawiam
        a.
        • asica74 Re: Filou - Boze jakie cudo!!!! 12.01.05, 00:08
          a dzieki przekaze mej tesciowej. To jej kot, nie moj niestety. Bardzo lubie
          koty, ale nie moge miec wlasnegosad. Psa tez nie moge.

          a z fotografia nie zajmuje sie profesjonalnie, niestety. Czasami uda mi sie
          zrobic cos ladnego, ale sama nie wiem ile jest w tym przypadku, a ile moich
          zdolnosci.
    • frankie36 Re: nowa postac- czy moge do Was dolaczyc? 11.01.05, 17:19
      Witaj kocie,ja juz jestem emigracyjna emerytka ,poza Polska 15-ty rok.Podobnie
      jak i ty pierwsze lata byly b.ciezkie,nie moglam nieraz dzwonic do domu bo mi
      wlochata kula stawala w gardle.

      A teraz moge powiedziec ,ze tu gdzie mieszkam jest moje miejsce,tak jak Mulinka
      powiedziala,nie wazne gdzie wazne z kim.

      A ja jestem ciekawa jak twoj synek sie zaadaptowal,z twojego postu wynika ,ze
      pierwsze 6 lat spedzil w Polsce?
      • aneta05 Re: nowa postac- czy moge do Was dolaczyc? 11.01.05, 20:01
        witaj Kotku

        JA na forum tez nowa - od 1 stycznia i bardzo dobrze sie tu czuje czego i Tobie
        zycze.
        W lipcu bede swietowac 10 roczkow na amerykanskiej ziemi...Podobnie jak Ty
        jestem anglistka z Krakowa, ale szybko sobie uswiadomilam ze moj brytyjski
        akcent na nikim nie robi wrazenia a uczyc angielskiego jako drugiego jezyka nie
        mialam zamiaru. Postanowilam sie przekwalifikowac i poszlam na studia,
        skonczylam accounting, jestem CPA, pracuje w duzej miedzynarodowej firmie i nie
        zaluje mojego wyboru. Jako, ze mieszkam w New York to wyksztalcenie i praca w
        strefie finansowej wydaj sie bardzo na miejscu. Musze przyznac, ze mialam o
        tyle latwo, ze moglam sie uczyc, latac 2 razy do roku do Polski bo maz mnie
        utrzymywal. Teraz z racji pracy jestem w Polsce tylko raz do roku i troche to
        boli, ale tak musi byc. Chyba sie juz przystosowalam chociaz sa momenty ze
        rzucilabym wszystko i wrocila do Mamy i mojego pokoju i nic by mnie nie
        obchodzilo. Gdzies w glebi serca bede zawsze teskinc za Polska, przyjaciolmi a
        przede wszystkim casami dziecinstwa i mlodosci ktore juz nigdy nie wroca, no
        ale trzeba zyc codziennoscia i jak przyszlo mi byc tu to zrobie wszystko co w
        mojej mocy aby jakos sobie zycie poukladac. Czego i Tobie zycze. Glowa do gory
        i z czasem bedzie lepiej.
        • zodiakalny_kot Dziewczyny - dzieki!!! 11.01.05, 21:01
          Ogromnie to mile, ze tak jestescie otwarte i ogolnie dobra energia emanuje z
          Was. Bardzo sie ciesze, ze jest pare dziewczyn w podobnym polozeniu - podobne
          wyksztalcenie i sytuacja pracowa - bo myslalam, ze to tylko ja taka jestem.
          Podobnie jak Aneta05 - ja tez chcialabym zdobyc jakis nowy zawod - isc na
          studia, etc. Niby jest to bardzo mozliwe - (tez maz mnie utrzymuje - i on jest
          jak najbardziej za) ale jakas sytuacja typu "paralysis through analysis"
          nastepuje i tkwie w jakiejs inercji, czy cos.
          W Polsce zawsze chcialam studiowac psychologie - jak zauwazylam, jest tu pare
          dziewczyn po psychologii - czy ktoras z was pracuje w zawodzie zagranica?
          Ale ogolnie jest bardzo dobrze - i nie powinnam narzekac - zwlaszcza tutejszy
          klimat jest super - dzisiaj wlasnie wszystkie okna pootwierane - cieplutko jak
          wiosna.

          raz jeszcze dzieki za mile przyjecie -
          kot mruczy....
          • asica74 Re: Dziewczyny - dzieki!!! 11.01.05, 21:12
            dobre okreslenie i swietnie do mnie pasuje; paralis through analysis...

            ja jestem po psychologii, nie pracuje jako takowy, ale z checia bym wrocila.
            ale ta pralis...

            kurczaku, to i troszke odpowiedzialam na twe pytanie. Dodam tylko, ze mam
            koszmary nocne, ze tak juz zawsze tym ptactwem domowym zostane sad
            • kurczak1976 Asica:o) 12.01.05, 10:02
              To szkoda ze nie mieszkamy blisko siebie bo razem byloby razniej w klubie
              ptactwa domowego:o)
              Moglybysmy sobie za to pobiegac z aparatem w wolnych chwilach i sie smiac z
              tych co w pracy musza siedziec.

              Jak sie nie ma co sie lubi to trzeba lubic co sie ma:o)
          • aneta05 Re: nowa postac- czy moge do Was dolaczyc? 11.01.05, 21:11
            asica74 napisała:

            > aneta, zagladalas do skrzynki? wyslalam ci zaproszenie do albumu i chcialabym
            > wiedziec co sie dzieje w tej kwestii...

            Wlasnie zagladnelam do skrzynki i nic..zero nowych wiadomosci. Ja tak znowu
            czesto tam nie zagladam, ale slyszalam od innych, ze czasami sa z poczta
            gazetowa klopoty. Moze wyslij jeszcze raz a ja bede co chwila sprawdzac...
      • zodiakalny_kot adaptacja (Ku)busika 12.01.05, 00:08
        Dzieki frankie,
        Kubi przyjal sie bardzo szybko i w miare gladko - tak, mial 6 lat kiedy sie
        przeprowadzilismy - i nie znal niemal wcale angielskiego. W W. chodzil do
        przedszkola. Tak wiec mial mala rewolucje w swoim krotkim zyciu - kolejna
        wlasciwie. Zapisalismy go natychmiast do swietnego przedszkola - zeby uczyl sie
        jezyka - tam bylo super - i bardzo szybko - nie wiedziec kiedy Kubus zaczal
        swietnie gadac po angielsku. Teraz jest w 2 klasie - i bardzo dobrze sie uczy
        (nawet jest w tym programie dla dzieci uzdolnionych - target). Chodzi o szkoly
        publicznej - ale jednej z najlepszych w Georgii - wlasnie ta szkola zdecydowala
        o wyborze lokalizacji nowego domu (kiedy go kupowalismy).
        Nie wiem jakie sa inne szkoly podstwowe ale ta nasza jest niesamowita -
        zwlaszcza mi sie podoba stosunek do dzieci ["children are special people"],
        brak problemu z dyscyplina, jakies strasznie wymyslne inicjatywy, itp.
        a poza wszystkim - to uwielbiam te amerykanskie zolte autobusy szkolne - nasz
        zatrzymuje sie przed naszym domem - bardzo to wygodne i bezpieczne rozwiazanie.

        dzieki za przywitanie - pozdrawiam
        a.
    • semantics Re: nowa postac- czy moge do Was dolaczyc? 12.01.05, 00:10
      czesc zodiakalny kocie!

      witam serdecznie!
      Jestem w Niemczech ( i tez anglistka...) i zastanawiam sie mocno a mocno jakby sie tu przekwalifikowac
      bo w szkole nie moge uczyc a poza tym chcialabym bardzo robic tez inne rzeczy. Szukam kursow zeby
      sie "podkwalifikowac" ale wszystkie ponad 1000 Euro i na razie mnie nie stac.
      Tutaj jest tez bardzo waznym zeby miec zrobione praktyki w jakis firmach w dziedzinie w ktorej
      "chcesz sie piac po drabinie kariery"
      Jest to swietny sposob zeby poznac nie tylko ludzi ale rowniez codzienne czynnosci i sprawdzic czy to
      na prawde nam odpowiada.

      tez bede szukac i 3mam kciuki za Ciebie!
      • zodiakalny_kot dzieki semantics - brak prawa jazdy 12.01.05, 00:33
        ja wlasciwie to zapomnialam jeszcze dodac, ze taka jestem sierota straszliwa,
        ze nie mam jeszcze prawa jazdy (a raczej ciagle mam tylko to warunkowe, ze moge
        prowadzic samochod kiedy jest ze mna osoba z pelnym pr.jaz.)- a wiadomo, ze tu
        nie mozna literalnie funkcjonowac bez samochodu - to naturalnie - rzuca nieco
        swiatla na calosc obrazu - no ale umiem juz jezdzic - to wlasciwie latwe z
        samochodem automatycznym - tylko ze strasznie sie boje jezdzic po drogach - bo
        ludzie straszliwie szybko jezdza - a jak ja jade wolniej, to trabia na mnie z
        tylu - swinie jedne. Wzielam sobie tez kilka godzin z instruktorem - i bardzo
        pomoglo - pod koniec stycznia mam egzamin - no i musze go zdac.

        Jak juz bede zachowywac sie jak osoba dorosla i nie opozniona psychicznie (bo
        tutaj chyba tylko tacy nie jezdza) - czyli bede prowadzic auto - to mam zamiar
        pozapisywac sie na jakies kursy rano - zeby wreszcie przestac tak totalnie
        marnowac czas na same przyjemnosci - bo gnebi mnie poczucie winy - ludzie robia
        jakies doktoraty, drugie i trzecie fakultety - a ja tylko sie bardziej
        rozpuszczam - czytanie do 3 a jak mi sie zachce to i do 5 rano, korespondecje
        internetowe, filmy na dvd - spacerki z psem, itp.

        pozdrawiam
        a.
            • kurczak1976 Trabiace trolle 12.01.05, 10:07
              Nie przejmuj sie jak trabia, ja tez jezdze powoli i tez nie umie parkowac:o)

              A jak juz mnie ktos rozjuszy trabieniem to albo trza zastosowac metode mojej
              znajomej: w najbardziej upierdliwym miejscu do wyprzedzania (skrzyzowanie itp.
              wlaczasz swiatla awaryjne i niech se ten co sie pieklil omija:o)) albo na
              swiatlach gdy trabia wysiadasz z samochodu i idziesz takiego gada opierdzielic
              (tylko trzeba patrzec kto siedzi za kolkiem zeby w jeszcze w zeby nie dostac)
    • bietka1 Re: nowa postac- czy moge do Was dolaczyc? 12.01.05, 01:54
      Zodiakalny kocie tu zodiakalny pies (wg horoskopu chinskiego tak?)
      Ja podpisuje sie pod "...niewazne gdzie, wazne z kim" - szczerze mowiac myslalam, ze ja to
      wymyslilam, ale strasznie sie ciesze, ze ktos to juz zna wink
      Jesli o mnie chodzi to po dwuch latach nic nie czulam, ani nie mialam dosyc, ani nie tesknilam.
      Do pewnych przemyslen doszlo dopiero po siedmiu. Dopiero teraz przyznalam sie przed sama
      soba, ze to emigracja. Juz samo to slowo...
      Wiem ze najwazniejsza jest praca, a zeby ja miec potrzebne jest szczescie, odwaga i okreslone
      umiejetnosci. Dobrze jest tez znalezc "bratnia dusze". Ale o tym juz bylo...
      Ale ty to wszystko wiesz, te slowa to chyba moje katarsis...
      Wiecie co dziewczyny, jak nieprawdopodobne jest, ze wszyskie mamy sie podobnie...
      To cudowne, ze jestescie :o)
      Przepraszam za ta egzaltacje, ale tak jakos wyszlo smile
                        • bietka1 Re: nowa postac- czy moge do Was dolaczyc? 12.01.05, 02:37
                          On jest cudowny.
                          Wprawdzie wciaz wisi przy mojej nodze, ale to pewnie kiedys minie (teraz oczywiscie spi).
                          Kocham go coraz bardziej, chociaz nie wiem czy mozna jeszcze bardziej.
                          Nie dlugo pewnie zacznie chodzic i mowic, natomiast nowoscia jest pokazywanie jaki jest duzy i
                          robienie papa.
                          Jestesmy nierozlaczni, aczkolwiek myslalam, ze w lutym pojdzie juz na troche do przedszkola.
                          Chyba musze poszukac niani...
                          • mulinka Re: nowa postac- czy moge do Was dolaczyc? 12.01.05, 03:12
                            (sorki, ale musialam wysluchac mezusia, bo bardzo chcial mi poopowiadac pare
                            rzeczy)
                            Bietko,
                            jesli mozesz nie rozstawac sie z Dzidziusiem, to badz z nim jak najdluzej
                            pewnie czujesz sie czasem zmeczona, ale...
                            pierwsze 3 lata w naszym zyciu to podstawa
                            no...i on nigdy juz nie bedzie mial swoich 10 miesiecy
                            trzeba korzystac
                            na pewno jest slodki
                            a kochac chyba zawsze mozna bardziej i bardziej
                            smile
                            • bietka1 Re: nowa postac- czy moge do Was dolaczyc? 13.01.05, 00:56
                              Mulinko, przyznaje, ze te trzy lata przerazaja mnie, bo siedze juz w domu od trzeciego miesiaca
                              ciazy. Ale jest lepiej odkad maly stal sie bardziej komunikatywny i sa juz jakies reakcje na to co
                              mowie, ale ten poczatek byl dla mnie trudny... Mysle, ze burza hormonow tez zrobila swoje.
                              Wiem, ze masz racje, ze te trzy lata sa bardzo wazne i na pewno bede dbala o to, zeby nam
                              wszystkim bylo dobrze smile
                              Dziekuje ci za te madre slowa smile
                              • mulinka Re: nowa postac- czy moge do Was dolaczyc? 13.01.05, 01:02
                                wiesz, wiem, ze to takie troche glupie gadanie
                                ale...
                                mozesz byc w domu z dzieckiem
                                mozesz cieszyc sie jego rozwojem, obserwowac go, gadac z nim
                                gadac mozna i do tygodniowego
                                (sa teorie, ze swietnie rozumiesmile
                                nie musisz byc polska "siatkarka" tj.dzwigac siat, meczyc sie w jakis
                                tramwajach, szarpac z zyciem
                                probuj zdac sobie zsprawe z tego, jak czujesz sie w danej chwili
                                i cieszyc sie, gdy masz sie dobrze
                                (a burze hormonow kazda z nas przy malym dzidziusiu przerabia/la)
                                buziak!
                                • bietka1 Re: nowa postac- czy moge do Was dolaczyc? 13.01.05, 01:22
                                  Dokladnie nad tym pracuje, aby cieszyc sie tym co mam i przyznaje, ze od pewnego czasu
                                  opuscily mnie zle nastroje i jest mi jakos dobrze... po prostu dobrze...
                                  Ale jak sama piszesz, kazda mloda mama to przerabiala, bo chyba trudno byc tylko mama,
                                  gdzies jeszcze jest sie kobieta, przyjacielem, konsumentem, czlowiekiem po prostu.
                                  A jak duza jest twoja pociecha?
                                  • mulinka Re: nowa postac- czy moge do Was dolaczyc? 13.01.05, 01:27
                                    Kochanie
                                    moje rodzone dziecko tzw. Dziecina - lat 21 ,studentka
                                    i dwojka Meza (i juz moje tez)tzw.Niania - lat 25, robi master, mieszka
                                    oddzielnie, ale u nas bywa dosc regularnie, raz w tygodniu z nocowaniem
                                    i Tomcio, lat 31, narzeczony mojej corki, mieszka z nia,pracuje ciezko, bywaja
                                    u nas razem, gora dwa razy w miesiacu
                                    smile
                                    i wszystkie trzy kochane!
                                      • mulinka Re: nowa postac- czy moge do Was dolaczyc? 13.01.05, 01:46
                                        i Ty jestes wspaniala kochajaca Mama
                                        a co, nie?
                                        wiesz, mnie zycie sporo nauczylo
                                        moze dlatego teraz umiem docenic chwile
                                        znam smak goryczy, wiec kocham slodkosci
                                        (ale nie do mdlosci)
                                        smile
                                        i mam wspaniala Rodzine, co uwazam za wiekszy sukces, niz sukcesy zawodowe
                                        te zawodowe nie daja prawdziwej radosci, a...czasem uniemozliwiaja prawidlowe
                                        funkcjonowanie Rodziny
                                        nudna bede
                                        ale...
                                        trzeba umiec docenic fakt, ze nie dzieje sie nic zlego
                                        jak nic zlego sie nie dzieje, to jest dobrze, a jak jest dobrze, to nalezy sie
                                        cieszyc, a jak mozemy sie cieszyc, to szczescie przy nas
                                        smile))
                                        namadrzylam sie, co?
                                        • bietka1 Re: nowa postac- czy moge do Was dolaczyc? 13.01.05, 01:55
                                          Wiesz co, gdyby mi ktos to powiedzial, albo wykrzyczal do mnie, kiedy bylam w ciazy, to moze
                                          ten czas moglabym lepiej wspominac...
                                          Masz racje, rodzina jest najwazniejsza, tylko trzeba to wiedziec, a nie wierzyc w to, ze kariera...
                                          A mam taki beznadziejny charakter, ze zawsze brakuje mi czegos do szczescia.
                                          Powiedz, prosze, jeszcze cos madrego, moze wydorosleje, chociaz do najmlodszych nie
                                          naleze...
                                          smile
                                          • mulinka Re: nowa postac- czy moge do Was dolaczyc? 13.01.05, 02:06
                                            Bietko, Kochanie
                                            caly problem polega na tym, ze jak inni mowia, to nie zawsze sluchamy
                                            ale mechanizm jest chyba taki, ze najpierw trzeba wiedzie, potem zrozumiec
                                            (samemu zglebic zagadnienie), a dopiero pozniej mozna poczuc
                                            i jak sie juz poczuje, to...po klopocie
                                            jakos nie bardzo lubie prawic moraly, ale z tego, co zdarzylam sie zorientowac,
                                            to masz kochajacego Cie, dobrego Meza (i smutne doswiadczenia za soba), a teraz
                                            jeszcze wspaniale - zdrowe!- dzieciatko
                                            pracowac nie musisz, bo na chleb (i pewnie cos do chleba) Wam starcza
                                            i to wspaniale
                                            jest sie z czego cieszyc i za co dziekowac
                                            kiedys moja siostra bardzo marudzila i wciaz byla niezadowolona
                                            powiedzialm jej, zeby nie narzekala, bo moze byc gorzej
                                            nie wierzyla
                                            i...jeszcze tego samego dnia wieczorem pewiem Murzyn zwinal jej torebke z
                                            kartami kredytowymi i utargiem z calego dnia (miala wtedy sklep)
                                            innym razem (kawal cholery ze mnie bylo), gdy narzekala, to powiedzialm jej, ze
                                            ma chore dziecko
                                            przestraszyla sie
                                            powiedzialm wtedy, ze to nieprawda
                                            ale jak ma zdrowe, to niech sie cieszy i nie narzeka
                                            to bylo wiele lat temu i to byly dosc glupie pomysly z mojej strony
                                            ale...
                                            naprawde dobrze jest umiec docenic to, co sie ma
                                            • mulinka Re: nowa postac- czy moge do Was dolaczyc? 13.01.05, 02:10
                                              i jesli masz czas i chec, to proponuje wejdz w wyszukiwarke pod haslo "HUNA"
                                              poczytaj troche
                                              to moim zdaniem bardzo ciekawa filozofia
                                              jej glowne zalozenie mowi, ze mysl ludzka jest energia
                                              ja w to wierze
                                              wierze, ze swoimi myslami wplywamy na nasze samopoczucie, na nasz nastroj
                                              i...na nasz los
                                              dlatego trzeba dbac o wlasne mysli i kreowac wokol siebie dobry swiat
                                              ja tu czulam sie samotna (jestem w domu sama od 8:30 do 17:30)
                                              kreowalam sobie duuuuuzo towarzystwa
                                              i co?
                                              i mam
                                              znalazlam to forum i wciaz mam wrazenie, ze ktos ze mna jest
                                              w kazdej chwili moge sobie pogadac
                                              z niektorymi dziewczynami pisze sobie na priv. i chyba sie zaprzyjazniamy
                                              i...mam czego chcialam
                                              bo zawsze dostajemy to, czego podswiadomie oczekujemy
                                              no to tyle
                                              smile)
                                              buziak!
              • ulkaa Bibi- poprzednie wcielenie:) 12.01.05, 19:47
                Bibi,moja kolezanka ma taka ksiege czarow, bo ona wierzy w horoskopy i takie
                inne. Wrozy tez. Ciekawe, ze mnie sie sprawdzily jej dwie wrozby.
                O czym to ja mowilam? O ksiedze. W tej ksiedze jest napisane , ze wg wrozby
                chinskiej ja w poprzednim wcieleniu bylam bogata kurtyzana i sprzedawalam swoje
                cialo za pieniadze w Wenecji !!!!
                Ciekawe, ze przez cale zycie mowiac o Wloszech myslalam Zawsze o Wenecji.
                Nigdy o Rzymie.
                Cos w tym pewnie jest wink))
                Moge sprawdzic jutro w pracy, kim bylas smile))
      • zodiakalny_kot chinski horoskop 12.01.05, 05:10
        zdaje mi sie, ze nie ma znaku kota w zadnym horoskopie - w chinskim jest
        tygrys - no ale to o wiele za odwaznie dla mnie - wg niego jestem tylko
        kogutem - gdzie mi tam wiec do wielkich kotow. A z tym moim kotem to tak troche
        jak z teoria, ze jedna z czesci naszych osobowosci jest wewnetrzne dziecko -
        no, mozna sobie ja tak nieco przerobic, ze tez jakis zwierz - a koty uwazam za
        istoty magiczne.
        Haslo: niewazne gdzie, wazne z kim - jasne, to stara prawda. jesli chodzi o
        moje wybory - to wlasnie dlatego jestem tu a nie w bezpiecznej warszawie. Ja
        wlasciwie tez nie tesknie jakos bardzo - tym bardziej, ze dosc czesto jezdze do
        Polski - 3 razy w zeszlym roku.
        Jakos tez nie mysle o emigracji - patrze raczej na to, ze to zmiana - moze tu
        zostaniemy na dlugo, a moze jeszcze gdzies sie przeniesiemy. Moj maz bardzo
        lubie Polske - zwlaszcza nasze gory - i jest wlasciwie otwarty na propozycje
        mieszkania w Polsce - ale tylko wtedy, gdy bedzie mogl tam zarabiac tyle co tu -
        ha, ha, raczej malo prawdopodobny scenariusz - chyba, ze zalozymy sobie jakis
        biznes - albo cos....
        Zgadzam sie z Toba, ze praca jest bardzo wazna - pomijajac juz kase, to wzgledy
        spoleczne sa dla mnie b.istotne - nie pracujac powoli wpada sie w alienacje.
        Poza tym dla mnie to byl szok to the system, kiedy z zalatanej, non stop niemal
        pracujacej samotnej mamy nagle stalam sie "lady of leisure". To mnie
        paradoksalnie bardzo przygnebialo. Drugi rok byl juz znacznie lepszy -
        przyzwyczailam sie do nowego stylu - choc nadal goraczkowo mysle - i nic nie
        moge sensownego wymyslec - co dalej mam zrobic - jakis duzy plan, i te rzeczy.
        A moze to wlasnie zle tak myslec - i tylko trzeba sie skupic na malych
        kroczkach, planach krotkofalowych, itp. Nie wiadomo, chyba. W kazdym razie mi
        nie wiadomo.

        Podzielam Twoja opinie, ze cudowne osoby na tym forum sie zgromadzily.
        • bibi1 Re: chinski horoskop 12.01.05, 10:29
          Zodiakalny_kocie tez chce Cie przywitac.
          Buziak na poczatek.
          :o)))
          Mamy cos wspolnego-tez jestem mama Kubusia (i Pawelka).

          Ale wlasciwie to zainteresowalo mnie co piszesz o emigracji,
          ze trudno tu znalezc zajecie,ciezko zyc nie majac prawa jazdy.
          Ja mam te same problemy.
          Gdy przyjechalam do Nl 8 lat temu i pracowalam,nawet bylam zadowolona z takich
          zmian,bo mialam duzo kasy,zaczelam uczyc sie jezyka(wtedy akurat
          angielskiego),czesto wyjezdzalismy gdzies.
          Wszysko zatrzymalo sie w miejscu,gdy urodzilam Pawelka.
          Moje plany byly nie do zrealizowania,bo musialam zajac sie malym.
          Moje kontakty z ludzmi ograniczaly sie jedynie do rozmowy z paniami zza lady.
          Nauka jezyka stanela w miejscu.Zamieszkalismy w dodatku w takiej dziurze,ze
          nawet autobus nie jezdzi.Zakupy robimy raz w tygodniu.
          Wieksze miasto daje wieksze mozliwosci.Ja mialam szanse dla siebie gdy
          mieszkalismy w Amsterdamie,ale niestety nie moglismy tam zostac.
          Czuje,ze bardzo sie cofnelam w rozwoju przez te kilka lat zycia w roli kury
          domowej.Nawet jak czytam swoje posty na forum,to czasem sie dziwie ,ze brakuje
          mi slownictwa...
          Ale tu na szczescie wszyscy sa wyrozumiali i pozwolili mi wsiaknac pomimo tych
          brakowsmile)
          • zodiakalny_kot Re: chinski horoskop 12.01.05, 13:51
            bibi,
            dziekuje i tez serdecznie witam,
            w jakim wieku jest Twoj Kubus - 6 lat? (wlasnie zobaczylam Twoj post o
            poprawnej polszczyznie) a Pawelek?
            My tez wlasciwie nie mieszkamy w miescie ale na przedmiesciach - to bardziej
            jak dzielnica, ale oczywiscie nazywaja siebie "city". Tu nawet mi sie podoba -
            bo sama Atlanta - centrum jest okropna, ale ogolnie jedna rzecz in plus -
            bardzo jest zielono.
            Dlatego, ze to przedmiescia to komunikacja publiczna jest niemal "non-
            existent". Ja na poczatku, zeby miec choc namiastke wolnosci zakupilam rower -
            i moge sie nim udac do biblioteki, ktora jest wielka i bardzo przyjemna.
            Wszedzie indziej (poza zasiegiem rowerowym) jezdze z mezem - a on dlugo
            pracuje, itp. wiec moja dzialalnosc jest mocno ograniczona. Cierpi na tym takze
            Kubi - bo nie moge go wozic na rozne zajecia po szkole - nie mam sumienia
            wymagac od meza, zeby wychodzil z pracy wczesniej czesciej niz 2 razy w
            tygodniu - celem zawiezienia Kubusia na pilke nozna. No, ale to wszystko mam
            nadzieje zmienic jak juz bede mobilna...

            Przeczytalam kilka z Twoich postow - nadal pracuje nad przeczytaniem
            wszystkiego celem poznania Was blizej - zadnych brakow nie zauwazylam - wrecz
            przeciwnie...
            Tak samo jak mowisz, ja tez mam czasami zle mysli, ze cofam sie w rozwoju - bo
            nie ide do przodu - ze nic konstruktywnego nie robie - no, ale z drugiej
            strony - trzeba sie pocieszac, ze dzieki byciu taka kura d. rodzina jest
            dopieszczona, dziecko zadbane i nasycone czasem i uwaga mamy - podobnie maz -
            ten to dodatkowo moze sie cieszyc przywilejem codziennych, zdrowych obiadkow
            (na Kubie takie przyziemne sprawy jak jedzenie nie robia wrazenia, oczywiscie).
            Tak wiec, na pewno sa pozytywy takiej sytuacji tez - i na nich musimy sie
            skupic - w kazdym razie dopoty dopoki nie mozemy nic zmienic.
        • bietka1 Re: chinski horoskop 13.01.05, 00:47
          Ciekawa teoria z tym kotem. Jak widac ja sie az tak bardzo nie znam, bylam pewna, ze gdzies
          jest taki znak. Ja z psa to mam chyba tylko to, ze jestem wierna jak pies, chyba, ze jest cos o
          czym nie wiem smile
          To bycie "lady of leisure" tez przychodzi mi bardzo trudno, mimo, ze jako mama na
          wychowawczym powinnam sie cieszyc tym czasem. Ale nie do konca odnajduje sie w tej bajce,
          aczkolwiek uwielbiam malego.
          Mam na to pewna teorie, ktora bardzo scisle wiaze sie z tym skad pochodze.
          O przeniesieniu do PL raczej nie mysle, bo ja tam nie zarobie na nasza trojke tyle ile moj maz
          tutaj. Moze glupie jest taka prosta kalkulacja, ale szczera smile Mysle, ze raczej musze przerobic
          wszystkie problemy wynikajace z mojego aktualnego stylu zycia i juz smile)

          Mysle, ze masz racje, ze trzeba nauczyc cieszyc sie tym co jest robiac male kroczki do przodu
          smile)
          Pozdrawiam bardzo goraco smile
          • zodiakalny_kot Re: chinski horoskop 13.01.05, 02:48
            bietka1 napisała:

            > To bycie "lady of leisure" tez przychodzi mi bardzo trudno, mimo, ze jako
            mama
            > na
            > wychowawczym powinnam sie cieszyc tym czasem. Ale nie do konca odnajduje sie
            w
            > tej bajce,
            > aczkolwiek uwielbiam malego.
            > Mam na to pewna teorie, ktora bardzo scisle wiaze sie z tym skad pochodze.

            bietko, moglabys zdradzic ta swoja teorie - i jak ona sie wiaze i skad
            pochodzisz - ogolnie - o co chodzi? Bardzo mnie to zaintrygowalo.

            > O przeniesieniu do PL raczej nie mysle, bo ja tam nie zarobie na nasza trojke
            tyle ile moj maz
            > tutaj. Moze glupie jest taka prosta kalkulacja, ale szczera smile

            To wcale nie jest glupie - wrecz przeciwnie - zdrowy rozsadek w czystej formie -
            zawsze przeciez dazymy do tego aby nam bylo lepiej a nie gorzej. A zwykle
            bezpieczenstwo finansowe - kiedy odchodza zmartwienia "z czego zaplacic za raty
            na mieszkanie czy inne", "czy stac nas na lekcje czegos tam dla dziecka",
            bardzo czesto tez obecne napiecia i klotnie - bo zyje sie w ciaglej frustracji -
            ("cale dnie pracuje - a i tak na nic mnie nie stac") - to jest bardzo wazne -
            Kiedy cala ta sfera jest OK - ludzie moga zyc normalnie - skupiac sie na
            rodzinie - na relacjach i na rozwoju - zamiast spalac sie w pracy, ktora i tak
            nie daje bezpieczenstwa - i nie mam tu na mysli zadnych luksusow czy komfortow.
            A tak wlasnie wyglada rzeczywistosc w PL - w kazdym razie dla znakomitej
            wiekszosci. Zreszta pewnie wiesz o tym sama (sorry, pogubilam sie i nie wiem
            jak dlugo mieszkasz w Berlinie)- no ale nawet jesli dlugo - to i tak wiesz.

            Mysle, ze raczej
            > musze przerobic
            > wszystkie problemy wynikajace z mojego aktualnego stylu zycia i juz smile)

            Na pewno tak. I na pewno uda Ci sie je rozwiazac - moze trzeba wiecej czasu.

            a jeszcze jedno pytanie - jak Ci sie zyje wsrod Niemcow? Czy oni maja do
            Polakow neutralny stosunek - dobry czy moze nie za bardzo?
            • bietka1 Re: chinski horoskop 15.01.05, 00:08
              Kotku, dopiero dzisiaj, ale chcialabym ci od powiedziec na te pytania smile

              bietko, moglabys zdradzic ta swoja teorie - i jak ona sie wiaze i skad
              > pochodzisz - ogolnie - o co chodzi? Bardzo mnie to zaintrygowalo.

              To nie jest zadna teoria naukowa, ale moja wlasna i wiaze sie ona scisle z tym, ze pochodze z
              Polski, kraju o bardzo duzym bezrobociu. Ktore jest odbiciem kondycji gospodarczych naszego
              kraju, a mimo to w przypadku osob indywidualnych mylone jest z nieudacznictwem zyciowym. A
              przeciez kogos musi ono dosiegnac, nawet tych wykwalifikowanych, zdolnych i zaradnych.
              Oczywiscie im mniej miejsc pracy tym bardziej sa one cenione. Stad tez dazenie kazdej z nas,
              by pokazac i udowodnic sobie samej i innym, ze jest sie zdolnym, zaradnym i w pelni
              wartosciowym, czyli pracujacym.
              Nie tylko polskie spoleczenstwo ceni prace, ale czesto odnosze wrazenie, ze w zadnym innym
              nie jest od niej tak bardzo uzaleznione szczescie osobiste.
              Jednym z pierwszych pytan zadawanych mi przez rodaczki, jest, czy pracowalam? Nigdy nie
              zapytaly mnie o to Niemki, Francuzki czy jakiekolwiek inne. Rowniez znajac mnie duzo dluzej.
              Bo czymze jest kobieta na utrzymaniu meza - niczym. Przyznaje, ze sama musze uwolnic sie od
              tego stereotypu, bo to myslenie jest naprawde chore.
              Mysle, ze kazdy powinnien sam wiedziec co dla niego najlepsze, nie ulegajac zadnym
              stereotypom myslowym smile

              jak Ci sie zyje wsrod Niemcow? Czy oni maja do
              > Polakow neutralny stosunek - dobry czy moze nie za bardzo?

              To dosc skomplikowany temat. Trudno odpowiedziec krotko.
              Jesli jednak ma byc szczerze, to uwazam, ze ich stosunek jest obojetny, ale nie za bardzo
              dobry. Jest wiele uprzedzen, ktore rozprzestrzenia bardzo uproszczone widzenie wszystkiego,
              po obu stronach zreszta. Ale mozna tu zyc majac tylko dobre doswiadczenia, majac tylko zle,
              albo rozne. Wszystko zalezy tez od wrazliwosci. Inaczej tez jest, kiedy sie tu po prostu zyje,
              pracuje i zna jezyk, a inaczej, kiedy przyjezdza na troche. Bardzo dlugo trwa, zanim zdobedzie
              sie zaufanie, ale jest to mozliwe. Ale to jest chyba dola obcokrajowca, wiec sie z tym godze.
              Nie wiem, jak to zrozumiesz, ale nasi znajomi Niemcy, ktorzy sa bardzo inteligentni,
              wyksztalceni itd., poradzili mi, ze gdy ktos bierze mnie na podstawe mojego akcentu za
              Francuske, to zeby tego nie prostowac, bo mowiac jaka jest prawda duzo trace. I chyba tak
              wlasnie jest byc Polka w Berlinie, czasem wcale nie latwo smile

    • asia.sthm Re: nowa postac- czy moge do Was dolaczyc? 12.01.05, 13:11
      Szanowny Kocie,
      chcialam sie juz wczoraj przywitac i nawet wystosowalam odpowiednio uroczysta
      epistole, ale niestety wywalalo mnie co chwila nawet jesli z wielkim mozolem
      udalo mi sie zalogowac.
      Epistola przepadla i moze dobrze smile)
      Witaj wiec w naszym gronie, gadatliwa widac jestes, i bardzo, ale to bardzo nam
      tu potrzebna, smile)
      Trzymaj sie mocno, poczatki trudne, ale slowo honoru, bedzie lepiej !
      Jak twoj 8-latek sie zaaklimatyzowal ?? Jemu pewnie doskonale.
      Pozdro.
        • zodiakalny_kot Re: cos o Tygrysach :) 12.01.05, 14:06
          witam Cie Sylwku,

          I tobie rowniez dziekuje za powitanie mnie.
          Z tego co wiem o chinskim horoskopie (a nie wiem zbyt wiele) - znak tygrysa to
          bardzo silna osobowosc, pionierska, odwazna...
          jak Ci sie zyje z Twoim wewnetrznym tygrysem?
          • sylwek07 Re: cos o Tygrysach :) 12.01.05, 14:12
            zodiakalny_kot napisała:

            > witam Cie Sylwku,
            >
            > I tobie rowniez dziekuje za powitanie mnie.
            > Z tego co wiem o chinskim horoskopie (a nie wiem zbyt wiele) - znak tygrysa
            to
            > bardzo silna osobowosc, pionierska, odwazna...
            > jak Ci sie zyje z Twoim wewnetrznym tygrysem?
            --------------------------------------------------------------------------
            to cos jak wodnik chyba smile)trudno jest zyc z tym tygrysem bo czasami jest
            leniwy i nic nie robi(taki przyczajony) a czasami by biegl,biegl.....
      • zodiakalny_kot asia.sthm 12.01.05, 14:02
        dziekuje Ci Asiu za tak mile przywitanie - a nawet utytulowanie
        kota "szanownym" - juz znowu mruczy, ze tak ladnie do niego mowia...
        Ciekawa jestem co to byla za epistola...
        Rzeczywiscie jak celnie zauwazylas, gadatliwa jestem dosc mocno - fakt, tym
        bardziej widoczny, ze nie moge na codzien gadac tyle, ile potrzebuje - po
        polsku no i po kobiecemu - z mezem to w ogole jakas inna
        planeta "konwersacyjna".
        Synek szybko wdrozyl sie w tutejszy swiat - chociaz bardzo narzeka(l)-
        zwlaszcza po powrocie z Polski z wakacji, gdzie cale lato byl na podworku z
        masa innych dzieciakow (no, wracal do domu na noc...)- ze tu tak nie jest, ze
        mu ludzi za malo...No, na to samo i ja narzekam, ze kazdy tu zyje w swoim malym
        swiatku i one za bardzo sie nie przenikaja.
        pozdrawiam Cie serdecznie...
      • zodiakalny_kot nie mow do mnie Kubus 12.01.05, 14:19
        witam,

        A Twoj Kuba w jakim jest wieku?

        jeszcze przed wyjazdem z PL zauwazylam, ze Kubus to niezwykle popularne imie
        dla chlopcow w tym wieku (ok. 8 lat) - chociaz kiedy wybieralam to imie nie
        mialam zupelnie tej swiadomosci, kierowalam sie wzgledami sentymentalnymi z
        przeszlosci. A teraz okazuje sie, ze sama mam imie bardzo mocno
        rozprzestrzenione [- nawet tutaj mialyscie wczesniej caly watek na temat
        Agnieszek i kombinacji imienia zagranica ]do tego Kuba - na naszym polskim
        podworku jest chyba z 5 Kubusiow. Z tej pozycji startowej - teraz zupelny
        odwrot - nasze imiona tutaj sa super oryginalne - sto razy trzeba powtarzac a i
        tak przekrecaja.
        Moj syn nie ma nic przeciwko "Kubusiowi" - bo ogolnie jest postacia, ktora nie
        przywiazuje wagi do "szczegolow codziennosci" - ma przeciez duzo 'wazniejsze
        sprawy na glowie" - glownie zwiazane z kosmosem, zywiolami (huragany i inne),
        mapami, itp.
        w szkole zwracaja sie do niego per "Kuba" a my stosujemy sto odmian tego
        imienia (Kubi, Busik, Kubula, itd.)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka