betkag1 Re: Ci mezczyzni ...c.d. 08.03.05, 19:55 Za szybko kliknelam i wyszedl sam temat , sorry... Ostatnio moj maz uraczyl mnie wspanialym "komplementem" a mianowicie powiedzial , ze z wszystkich rzeczy ktore robie , to umie tylko dobrze robic obiady. Jak zaczelam domagac sie wyjasnien , stwierdzil ze przez 6 misiecy naszego malzenstwa tylko to zauwazyl. I ze nie powinnam sie obrazac za takie cos. Ja w tej chwili nie pracuje , bo czekam na wize emigracyjna , a same wiecie jak to jest z tym siedzeniem . Dobija , doluje itp. Sama juz dawno zaczelam sie tak czuc , ze nic nie potrafie , ani sie nie nadaje ,ale on mi to powiedzial na glos i to boli . Czy faceci sa naprawde tacy gruboskorni ? Ja oczekiwlam od niego wsparcia psychicznego , ze bedzie dobrze, ze bede miala kiedys dobra prace itp . A teraz , te resztki nadzieji ze moze mi sie ulozy tutaj , calkowicie mi ulecialy.Czy Wasi faceci wspierali Was na poczatku ,po przyjezdzie na obczyzne czy bylyscie same w tym wszystkim ? Pozdrawiam Betka Odpowiedz Link
syswia Re: Ci mezczyzni ...c.d. 08.03.05, 20:02 Moj bardzo- wrecz mnie popychal. Nadal mnie bardzo mobilizuje. Odpowiedz Link
abere8 Re: Ci mezczyzni ...c.d. 08.03.05, 20:14 Ha! Jak moze zauwazylas pare dni temu, wlasnie dostalam wize na pobyt po ok. 20 miesiacach "siedzenia w domu". To w sumie dzieki mezowi moge to siedzenie w domu napisac w cudzyslowie, bo kazal mi wychodzic z domu, robic cos, poznawac ludzi i dzieki temu bylam dosc zajeta byciem wolontariuszka, mimo ze nie mialam stalej pracy. Ale przynajmniej gotowac sie nauczylam i w 9 przypadkach na 10 maz wylizuje talerz, bierze dokladke i w ogole chwali bardzo Jesli jednak powiedzialby, ze tylko to robie dobrze, to tez bym sie wkurzyla. Tak to niestety jest, ze pracy koniecznej, jaka jest sprzatanie czy pranie, sie nie zauwaza, bo jest oczywista. Dopiero jakbys przestala to robic, to byloby zle. Sprobuj moze tak jak ja znalezc sobie jakies zajecie poza domem, chociazby za darmo. Ja dzieki temu mialam po pierwsze zajecie inne niz siedzenie w necie, a po drugie i najwazniejsze, zyskalam tutejsze doswiadczenie i mam referencje od osob z NZ, co juz zauwazylam, jest bardzo wazne. Trzymam kciuki za wize! Odpowiedz Link
betkag1 Re: Ci mezczyzni ...c.d. 08.03.05, 20:34 Witaj Abere ! Dzieki za porady .Jest to rzeczywiscie dobry pomysl. A czy Ty znalas obcy jezyk dobrze ? . Bo moja znajomosc angielskiego jest bardzo bardzo mala , ucze sie w domu ale to nie to samo , a maz nie chce ze mna rozmawiac . Czy pracujac w wolontariacie musze znac jezyk w miare dobrze? Pozdrawiam Betka Odpowiedz Link
abere8 Re: Ci mezczyzni ...c.d. 08.03.05, 20:56 No tak, jezyk to moze byc problem. Ja akurat bylam wolontariuszka jako nauczycielka angielskiego, bo z zawodu jestem tlumaczka i nauczycielka Mysle, ze zalezy, co bys miala robic, na pewno znajdziesz zajecie, przy ktorym az tak bardzo angielski nie jest potrzebny, ale gdzie bedziesz miala okazje go pocwiczyc. Bo przeciez jak juz dostaniesz wize i bedziesz mogla pracowac, to jezyk bedzie podstawa! Dobrze, ze sie uczysz w domu, ale bez cwiczenia i kontaktu z innymi ludzmi nie nabierzesz plynnosci. Czy Twoj maz jest Polakiem czy Kanadyjczykiem? Bo jesli Polakiem, to sie nie dziwie, ze nie chce mowic z Toba po angielsku, tak samo jak ja z moim mezem nie chce po polsku Ostatnio nawet mielismy spora klotnie o to, ale przeciez w komunikacji chodzi o jak najszybsze i najprostsze przekazanie informacji, a jesli bym mu miala kazde wypowiedziane zdanie rozkladac na czynniki pierwsze, to to sie mija z celem. Dobrze by bylo, gdybys sie zapisala na kurs jezykowy, widzialam Twoj post z pytaniem o kursy. Wtedy bedziesz miala zajecie poza domem, poznasz ludzi, pocwiczysz angielski, same plusy Odpowiedz Link
syswia Re: Ci mezczyzni ...c.d. 09.03.05, 04:25 Betka, Ty jestes w Kanadzie? Gdzie? Polecam wolontariat. Zobacz sobie: www.volunteer.ca/volunteercanada/ Ja przez nich znalazlam woluntariat w org prosrodowiskowej i teraz wpisuje to do CV. Angielski nie zawsze musi byc przeszkoda. Odpowiedz Link
betkag1 Re: Ci mezczyzni ...c.d. 09.03.05, 15:49 Dzieki za zdres zaraz tam zajrze . A mieszkam w Calgary Podzrawiam Betka Odpowiedz Link
tora99 Re: Ci mezczyzni ...c.d. 09.03.05, 07:26 nie wiem gdzie mieszkasz i gdzie chcialabys starac sie o wolontariat, ale napewno znajomosc jezyka nie jest przeszkoda.. ja wlasnie bylam wolontariszem w szkole dla bardzo chorych dzieciaczkow. i radzilam sobie bardzo dobrze mimo ze moj angielski baaardzo kuleje. wszystko myle zalezy od "chcenia" i poszukania. poza tym dlaczego angielskiego uczysz sie tylko w domu? przeciez mozesz isc do szkoly, rozumiem ze jestes w kraju anglojezycznym, w kanadzie mozna znalezc niedplatna szkole agielskiego, w usa napewno tez, nie wiem jak w anglii, ale mozliwe ze dla imigrantow rowniez sa darmowe szkoly (napewno jest darmowa opieka medyczna,) tyle ze nie kazdy o tym wie i nawet nie przypuszcza ze mozna ja znalezc. trzymaj sie cieplo ) kasia Odpowiedz Link
sylwek07 Re: Ci mezczyzni ... 08.03.05, 21:19 witaj betkag1 aby pracowac w wolontariacie musisz znac podstawy tzn aby sie dogadac i plus zaangazowanie i starczy na poczatek) Odpowiedz Link
blue_jay Re: Ci mezczyzni ... 09.03.05, 01:32 betkag1> wolontariat to naprawde swietna sprawa, ja tak dostalam prace, akurat zwolnilo sie miejsce, gdzie bylam ochotniczka i bach zapytano mnei czy chce jedna z opcji, jakie maja moi studenci jest cwiczenie swojego angielskiego z ludzmi, ktorzy sa w nursing homes.. jest to objete jakims wielkim grantem, fakt, trzeba sie zobowiazac bodajze do 4 mcy 2 razy w tygodniu, ale studenci maja za to placone. Porozgladaj sie, wolonatriuszy zawsze i wszedzie przyjmuja z otwartymi rekoma Odpowiedz Link
kurczak1976 Re: Ci mezczyzni ... 09.03.05, 09:03 Betkag bardzo ci wspolczuje. Ja jakby mi luby tak powiedzial to chybabym juz wyciagala walizke...no ale ja narwana jestem. Jak on taki madry to wez mu tez cos zaserwuj co go troche zaboli. Moze sie wtedy skapnie jakie pierdoly do ciebie wygaduje! A jaka byla twoja reakcja na taka wypowiedz? Odpowiedz Link
a.polonia Re: Ci mezczyzni ... 09.03.05, 09:37 Jesuu, ale bym sie wsciekla jak by mi cos takiego powiedzial no moze walizki (kurczaku )) bym nie wyciagnela, ale zajelabym sie soba, a obiady niech sobie sam gotuje. Moj M. mnie na poczatku nie motywowal do wyjscia do ludzi, przez calutki rok siedzialam w domu, uczylam sie jezyka, pracowalam troche chalupniczo i powoli wpadalam w depreche. Z tego powodu mielismy sporo problemow, nie czekaj az on Cie "wypchnie" z domu, dziewczyny pisaly juz o wolontariacie, mysle, ze na poczatek to super sprawa. Jesli chodzi o angielski, to tez jestem ciekawa, czy on jest Polakiem czy obcokrajowcem?? Czekam na odpowiedz, zanim skomentuje fakt, ze nie chce z Toba rozmawiac. Pzdr Pola Odpowiedz Link
betkag1 Re: Ci mezczyzni ... 09.03.05, 16:17 Maz jest Polakiem a w Kanadzie mieszka od dobrych paru lat. Mowi ze nie umie ze mna rozmawiac po angielsku bo ma 'blokade'. Oczywiscie jak cos chce zeby mi przetlumaczyl , to tlumaczy ale w wielkim skrocie . Z pieciu zdan angielskich , zrobi jedno. Mysle ze zajme sie tym wolontariatem np praca z dziecmi . Pislas cos o pracy chalupniczej , czy mozesz zdradzic co to za praca? I gdzie jej mozna szukac. Bardzo zle dziala na mnie fakt , ze maz mnie utrzymuje , wiem ze to przejsciowe , ale i tak jest to dolujace. Podrawiam Betka Odpowiedz Link
betkag1 Re: Ci mezczyzni ... 09.03.05, 16:10 Witaj Kurczak! Oczywiscie sie wscieklam , ale nie zaczelam pakowac walizek , tylko cos tam mu wyrzucalam , m.in ze u niego to ja tez dobrego nie znalazlam, ze moze z bieda by sie jakas 1 czy 2 znalazly. Ale wczoraj tak mnie to meczylo , ze znowu zaczelam walkowac temat i przyznal ze tak mu sie to wymksnelo bo tak rozmawia z kolegami ?! To ja tez mu zaczelam tlumaczyc , ze powinien mnie wspierac , ze tak mi obiecal kiedys , a nie podcinac skrzydla , Nie wiem czy cos do niego dotarlo , zobaczymy. Teraz sie zajme szukaniem jakiegos wolontariatu . Ale musze przyznac ze to ze sie "wygadalam" na tym forum duzo mi dalo i na niektore sprawy spojrze inaczej.Dzieki!! Betka Odpowiedz Link
kurczak1976 Re: Ci mezczyzni ... 09.03.05, 16:35 betkag1 napisała: . Ale musze przyznac ze to ze > sie "wygadalam" na tym forum duzo mi dalo i na niektore sprawy spojrze > inaczej. I tak trzymaj! Pamietaj ze maz musi cie szanowac!!!! Bez szacunku i respektu to juz droga w dol:o( Odpowiedz Link
sylwek07 strona wolonatriuszy w Calgary........ 09.03.05, 23:20 www.volunteercalgary.ab.ca/ www.calgary.ca/cweb/d_directory/d_dirbrowse.asp?UserID=2&ID=463 www.volunteer.ca/volcan/eng/content/vol-centres/province_results.php?p=4 Odpowiedz Link
betkag1 Re: strona wolonatriuszy w Calgary........ 09.03.05, 23:56 Bardzo Ci dziekuje ) ! Pozdrawiam Betka Odpowiedz Link
mulinka Re: strona wolonatriuszy w Calgary........ 11.03.05, 01:49 to ja moze komentarz z humorem (zeby sie za powaznie nie zrobilo, bo tak na powaznie, to...wole sie juz nie odzywac, bo Twoj Maz by mnie chyba nie polubil) w kazdym razie tak to juz jest, ze Mezczyzni sa sa glowa w malzenstwie, a kobiety......szyja.... gotuja, sprzataja, piora i...robia duzo innych rzeczy buziak! Odpowiedz Link