Ci mezczyzni ...

08.03.05, 19:43
    • betkag1 Re: Ci mezczyzni ...c.d. 08.03.05, 19:55
      Za szybko kliknelam i wyszedl sam temat , sorry... Ostatnio moj maz uraczyl
      mnie wspanialym "komplementem" a mianowicie powiedzial , ze z wszystkich
      rzeczy ktore robie , to umie tylko dobrze robic obiady. Jak zaczelam domagac
      sie wyjasnien , stwierdzil ze przez 6 misiecy naszego malzenstwa tylko to
      zauwazyl. I ze nie powinnam sie obrazac za takie cos. Ja w tej chwili nie
      pracuje , bo czekam na wize emigracyjna , a same wiecie jak to jest z tym
      siedzeniem . Dobija , doluje itp. Sama juz dawno zaczelam sie tak czuc , ze nic
      nie potrafie , ani sie nie nadaje ,ale on mi to powiedzial na glos i to boli .
      Czy faceci sa naprawde tacy gruboskorni ? Ja oczekiwlam od niego wsparcia
      psychicznego , ze bedzie dobrze, ze bede miala kiedys dobra prace itp . A
      teraz , te resztki nadzieji ze moze mi sie ulozy tutaj , calkowicie mi
      ulecialy.Czy Wasi faceci wspierali Was na poczatku ,po przyjezdzie na obczyzne
      czy bylyscie same w tym wszystkim ?
      Pozdrawiam
      Betka
      • syswia Re: Ci mezczyzni ...c.d. 08.03.05, 20:02
        Moj bardzo- wrecz mnie popychal. Nadal mnie bardzo mobilizuje.
      • abere8 Re: Ci mezczyzni ...c.d. 08.03.05, 20:14
        Ha! Jak moze zauwazylas pare dni temu, wlasnie dostalam wize na pobyt po ok. 20
        miesiacach "siedzenia w domu". To w sumie dzieki mezowi moge to siedzenie w
        domu napisac w cudzyslowie, bo kazal mi wychodzic z domu, robic cos, poznawac
        ludzi i dzieki temu bylam dosc zajeta byciem wolontariuszka, mimo ze nie mialam
        stalej pracy. Ale przynajmniej gotowac sie nauczylam i w 9 przypadkach na 10
        maz wylizuje talerz, bierze dokladke i w ogole chwali bardzo smile Jesli jednak
        powiedzialby, ze tylko to robie dobrze, to tez bym sie wkurzyla. Tak to
        niestety jest, ze pracy koniecznej, jaka jest sprzatanie czy pranie, sie nie
        zauwaza, bo jest oczywista. Dopiero jakbys przestala to robic, to byloby zle.

        Sprobuj moze tak jak ja znalezc sobie jakies zajecie poza domem, chociazby za
        darmo. Ja dzieki temu mialam po pierwsze zajecie inne niz siedzenie w necie, a
        po drugie i najwazniejsze, zyskalam tutejsze doswiadczenie i mam referencje od
        osob z NZ, co juz zauwazylam, jest bardzo wazne.

        Trzymam kciuki za wize!
        • betkag1 Re: Ci mezczyzni ...c.d. 08.03.05, 20:34
          Witaj Abere ! Dzieki za porady .Jest to rzeczywiscie dobry pomysl. A czy Ty
          znalas obcy jezyk dobrze ? . Bo moja znajomosc angielskiego jest bardzo bardzo
          mala , ucze sie w domu ale to nie to samo , a maz nie chce ze mna rozmawiac .
          Czy pracujac w wolontariacie musze znac jezyk w miare dobrze?
          Pozdrawiam
          Betka
          • abere8 Re: Ci mezczyzni ...c.d. 08.03.05, 20:56
            No tak, jezyk to moze byc problem. Ja akurat bylam wolontariuszka jako
            nauczycielka angielskiego, bo z zawodu jestem tlumaczka i nauczycielka smile
            Mysle, ze zalezy, co bys miala robic, na pewno znajdziesz zajecie, przy ktorym
            az tak bardzo angielski nie jest potrzebny, ale gdzie bedziesz miala okazje go
            pocwiczyc. Bo przeciez jak juz dostaniesz wize i bedziesz mogla pracowac, to
            jezyk bedzie podstawa! Dobrze, ze sie uczysz w domu, ale bez cwiczenia i
            kontaktu z innymi ludzmi nie nabierzesz plynnosci.

            Czy Twoj maz jest Polakiem czy Kanadyjczykiem? Bo jesli Polakiem, to sie nie
            dziwie, ze nie chce mowic z Toba po angielsku, tak samo jak ja z moim mezem nie
            chce po polsku smile Ostatnio nawet mielismy spora klotnie o to, ale przeciez w
            komunikacji chodzi o jak najszybsze i najprostsze przekazanie informacji, a
            jesli bym mu miala kazde wypowiedziane zdanie rozkladac na czynniki pierwsze,
            to to sie mija z celem. Dobrze by bylo, gdybys sie zapisala na kurs jezykowy,
            widzialam Twoj post z pytaniem o kursy. Wtedy bedziesz miala zajecie poza
            domem, poznasz ludzi, pocwiczysz angielski, same plusy smile
          • syswia Re: Ci mezczyzni ...c.d. 09.03.05, 04:25
            Betka, Ty jestes w Kanadzie? Gdzie?
            Polecam wolontariat. Zobacz sobie:
            www.volunteer.ca/volunteercanada/
            Ja przez nich znalazlam woluntariat w org prosrodowiskowej i teraz wpisuje to do
            CV. Angielski nie zawsze musi byc przeszkoda.
            • betkag1 Re: Ci mezczyzni ...c.d. 09.03.05, 15:49
              Dzieki za zdres zaraz tam zajrze . A mieszkam w Calgary smile
              Podzrawiam
              Betka
          • tora99 Re: Ci mezczyzni ...c.d. 09.03.05, 07:26
            nie wiem gdzie mieszkasz i gdzie chcialabys starac sie o wolontariat,
            ale napewno znajomosc jezyka nie jest przeszkoda..
            ja wlasnie bylam wolontariszem w szkole dla bardzo chorych dzieciaczkow. i
            radzilam sobie bardzo dobrze mimo ze moj angielski baaardzo kuleje. wszystko
            myle zalezy od "chcenia" i poszukania.
            poza tym dlaczego angielskiego uczysz sie tylko w domu?
            przeciez mozesz isc do szkoly,
            rozumiem ze jestes w kraju anglojezycznym, w kanadzie mozna znalezc niedplatna
            szkole agielskiego, w usa napewno tez, nie wiem jak w anglii, ale mozliwe ze
            dla imigrantow rowniez sa darmowe szkoly (napewno jest darmowa opieka
            medyczna,) tyle ze nie kazdy o tym wie i nawet nie przypuszcza ze mozna ja
            znalezc.
            trzymaj sie cieplo smile)

            kasia
    • sylwek07 Re: Ci mezczyzni ... 08.03.05, 21:19
      witaj betkag1 smile
      aby pracowac w wolontariacie musisz znac podstawy tzn aby sie dogadac i plus
      zaangazowanie i starczy na poczateksmile)
      • blue_jay Re: Ci mezczyzni ... 09.03.05, 01:32
        betkag1> wolontariat to naprawde swietna sprawa, ja tak dostalam prace, akurat
        zwolnilo sie miejsce, gdzie bylam ochotniczka i bach zapytano mnei czy chcewink
        jedna z opcji, jakie maja moi studenci jest cwiczenie swojego angielskiego z
        ludzmi, ktorzy sa w nursing homes.. jest to objete jakims wielkim grantem,
        fakt, trzeba sie zobowiazac bodajze do 4 mcy 2 razy w tygodniu, ale studenci
        maja za to placone. Porozgladaj sie, wolonatriuszy zawsze i wszedzie przyjmuja
        z otwartymi rekoma
        • kurczak1976 Re: Ci mezczyzni ... 09.03.05, 09:03
          Betkag bardzo ci wspolczuje. Ja jakby mi luby tak powiedzial to chybabym juz
          wyciagala walizke...no ale ja narwana jestem.
          Jak on taki madry to wez mu tez cos zaserwuj co go troche zaboli. Moze sie
          wtedy skapnie jakie pierdoly do ciebie wygaduje!
          A jaka byla twoja reakcja na taka wypowiedz?
          • a.polonia Re: Ci mezczyzni ... 09.03.05, 09:37
            Jesuu, ale bym sie wsciekla jak by mi cos takiego powiedzial uncertain
            no moze walizki (kurczaku wink)) bym nie wyciagnela, ale zajelabym sie soba, a
            obiady niech sobie sam gotuje.
            Moj M. mnie na poczatku nie motywowal do wyjscia do ludzi, przez calutki rok
            siedzialam w domu, uczylam sie jezyka, pracowalam troche chalupniczo i powoli
            wpadalam w depreche. Z tego powodu mielismy sporo problemow, nie czekaj az on
            Cie "wypchnie" z domu, dziewczyny pisaly juz o wolontariacie, mysle, ze na
            poczatek to super sprawa.
            Jesli chodzi o angielski, to tez jestem ciekawa, czy on jest Polakiem czy
            obcokrajowcem?? Czekam na odpowiedz, zanim skomentuje fakt, ze nie chce z Toba
            rozmawiac.
            Pzdr
            Pola
            • betkag1 Re: Ci mezczyzni ... 09.03.05, 16:17
              Maz jest Polakiem a w Kanadzie mieszka od dobrych paru lat.
              Mowi ze nie umie ze mna rozmawiac po angielsku bo ma 'blokade'.
              Oczywiscie jak cos chce zeby mi przetlumaczyl , to tlumaczy ale w wielkim
              skrocie . Z pieciu zdan angielskich , zrobi jedno.
              Mysle ze zajme sie tym wolontariatem np praca z dziecmi . Pislas cos o pracy
              chalupniczej , czy mozesz zdradzic co to za praca? I gdzie jej mozna szukac.

              Bardzo zle dziala na mnie fakt , ze maz mnie utrzymuje , wiem ze to
              przejsciowe , ale i tak jest to dolujace.

              Podrawiam
              Betka
          • betkag1 Re: Ci mezczyzni ... 09.03.05, 16:10
            Witaj Kurczak!
            Oczywiscie sie wscieklam , ale nie zaczelam pakowac walizek , tylko cos tam mu
            wyrzucalam , m.in ze u niego to ja tez dobrego nie znalazlam, ze moze z bieda
            by sie jakas 1 czy 2 znalazly. Ale wczoraj tak mnie to meczylo , ze znowu
            zaczelam walkowac temat i przyznal ze tak mu sie to wymksnelo bo tak rozmawia z
            kolegami ?!
            To ja tez mu zaczelam tlumaczyc , ze powinien mnie wspierac , ze tak mi obiecal
            kiedys , a nie podcinac skrzydla , Nie wiem czy cos do niego dotarlo ,
            zobaczymy.
            Teraz sie zajme szukaniem jakiegos wolontariatu . Ale musze przyznac ze to ze
            sie "wygadalam" na tym forum duzo mi dalo i na niektore sprawy spojrze
            inaczej.Dzieki!!
            Betka
            • kurczak1976 Re: Ci mezczyzni ... 09.03.05, 16:35
              betkag1 napisała:

              . Ale musze przyznac ze to ze
              > sie "wygadalam" na tym forum duzo mi dalo i na niektore sprawy spojrze
              > inaczej.


              I tak trzymaj! Pamietaj ze maz musi cie szanowac!!!! Bez szacunku i respektu to
              juz droga w dol:o(
    • sylwek07 strona wolonatriuszy w Calgary........ 09.03.05, 23:20
      www.volunteercalgary.ab.ca/
      www.calgary.ca/cweb/d_directory/d_dirbrowse.asp?UserID=2&ID=463
      www.volunteer.ca/volcan/eng/content/vol-centres/province_results.php?p=4
      • betkag1 Re: strona wolonatriuszy w Calgary........ 09.03.05, 23:56
        Bardzo Ci dziekuje smile) !
        Pozdrawiam
        Betka
        • mulinka Re: strona wolonatriuszy w Calgary........ 11.03.05, 01:49
          to ja moze komentarz z humorem (zeby sie za powaznie nie zrobilo, bo tak na
          powaznie, to...wole sie juz nie odzywac, bo Twoj Maz by mnie chyba nie polubil)

          w kazdym razie tak to juz jest, ze Mezczyzni sa sa glowa w malzenstwie, a
          kobiety......szyja....
          gotuja, sprzataja, piora i...robia duzo innych rzeczy

          buziak!
Pełna wersja