frankie36
10.04.05, 04:40
poruszona ostatnimi wydarzeniami,komentarzami na ten temat gniota mnie pewne
mysli.
Mieszkajac poza granicami Polski bylam bardzo zaskoczona iloscia programow o
papiezu(oczywiscie chwala im za to),transmisjach itp.Odkad mieszkam poza
Polska ,bylo o nas najwiecej w srodkach masowego przekazu.Dlatego ciezko mi
sie pogodzic z czepianiem,kto kiedy i co powiedzial ,jak
skomentowal.Wypowiedzi typu:przynajmniej beda wiedziec o Polsce wiecej,a my?
Co my wiemy o wielu krajach(oczywiscie nie o tych w ktorych mieszakmy),poza
stolica i niewieloma faktami?A wlasciwie powinnam mowic za siebie,niewiele
wiem o Szwecji(poza nazwiskami paru szweckich hokeistow

)czy Finlandii o
krajach azjatyckich nie wspomne itd.Nie mam do cudzoziemcow pretensji , nie
oburzam ze czegos o Polsce nie wiedza,jedyne co moge zrobic wyjasnic im co
nie co i swoim przykladem pokazac polskosc.Pamietam jak konczylam prace w
Holandii (przed wyjazdem do Kanady)i w ostatni dzien odwiedzilam moich
pacjentow ktorzy zegnali sie ze mna slowami niech ci sie wiedzie w tej
dalekiej Kanadzie Poolse meisje(POlska dziewczyno).Pewnie polowa z nich nie
wiedziala ze Warszawa jest stolica Polski,ale przeciez nie o to chodzi.
Nie robie osobistych wycieczek,po prostu takie mysli mnie ostatnio
ogarnely,wiecej pokory nam chyba nie zaszkodzi.