Dodaj do ulubionych

do frakcji londynskiej

21.05.05, 17:03
Dziewczeta, mam do Was prosbe o rade. TYLKO o rade.
Mam bratanice lat 28 po ekonomii, ale nie pracowala jeszcze w swoim zawodzie,
poza praktyka trzymiesieczna w Niemczech. A mieszka w Polsce, tam studia
skonczyla. Teraz jest drugi rok w jakiejs malenkiej miejscowosci nadmorskiej
w Anglii, gdzie pracuje jako kelnerka. Byla tu pare dni temu w odwiedziny
u swojej siostry w Niemczech i rozmawialysmy. Möwila mi o tym co sie w jej
prowinsjonalnym miasteczku w Polsce dzieje, ze zawodowo zadnych szans nie ma,
ze towarzystwo sie po Polsce i swiecie rozjechalo i nie ma tam nikogo poza
rodzicami. Z drugiej strony to kelnerzenie to job, a nie praca z przyszloscia.
Namawialam ja goraco na rozejrzenie sie po Anglii, na wyjazd do Londynu, na
pröbe urzadzenia sie tam. I teraz mysle: czy to aby madre co möwie? Wy
jestescie na miejscu, wiec powiedzcie mi, jakie szanse ma taka dziewczyna
absolutnie bez punktu zaczepienia? Powiedzcie mi co o tym sadzicie.
Dziekuje.
Obserwuj wątek
    • annamaria0 Re: do frakcji londynskiej 21.05.05, 20:53
      Basiu, bardzo trudno doradzac w takiej kwestii, nie znajac osobiscie tej osoby.
      Bardzo wiele zalezy bowiem od jej znajomosci jezyka (zauwazylam, ze to co
      uchodzi za "dobra" znajomosc, oznacza, ze ta osoba potrafi sie porozumiec, ale
      ma ubogie slownictwo, silny akcent i robi bledy gramatyczne), sily przebicia,
      wiary w siebie, odpornosci psychicznej itd.
      Bazujac na wlasnym doswiadczeniu, odradzalabym Londyn - tak, jest tam
      teoretycznie duzo miejsc pracy, ale tez ogromna, bezwzgledna konkurencja, i o
      dobre miejsca pracy konkuruje sie z b. dobrymi kandydatami z calego swiata, w
      tym z krajow anglojezycznych (Australia, NZ, Poludniowa Afryka, US, Kanada),
      wobec ktorych Polacy, powiedzmy to szczerze, sa na straconej pozycji, nie mowiac
      juz o tubylcach.
      B. wiele duzych koncernow, a takze srednich i malych przedsiebiorstw ma siedziby
      poza Londynem, w takich miastach jak Guildford, Northampton, Southampton,
      Basingstoke, Milton Keynes...
      Poza tym radzilabym wysylac CV (koniecznie BEZ zdjecia) gdzie tylko sie da i
      szukac kontaktu z dobra agencja posrednictwa pracy.
        • annamaria0 Re: do frakcji londynskiej 22.05.05, 13:26
          Tak, wrecz jest to zle widziane. Cyt. Garetha, mojego znajomego, ktory jest
          head-hunter'em: "...the only recommendation would be to remove the photo – in
          this country it is not common practice to include it."
          CV koniecznie pozbawione wszelkich niezrozumialych, polskojezycznych wtretow -
          pisze o tym, bo choc to sie wydaje oczywiste, to widzialam CV wysylane przez
          Polakow do tutejszych pracodawcow i zalamywalam rece: np. pod naglowkiem
          Education bylo: "XV Liceum Ogolnoksztalcace im. Llelewela (secondary school) in
          Rzeszow"! Gwarantuje, ze takie CV bedzie odrzucone.
    • mona_lisa79 Re: do frakcji londynskiej 23.05.05, 16:09
      Ja sobie podczytuje ten watek z zainetresowaniem, bo tez sie wybieram do Angli
      (albo Irlandii) Tez mysle o Londynie, tu jest fajna strona poloni londynskiej:
      londynek.net/
      Jak by twoja bratanica chciala to moze sie ze mna skontaktowac, ja sie dopiero
      w pazdzierniku wybieram
      • lucasa Re: do frakcji londynskiej 24.05.05, 12:58
        a mi sie wydaje, ze dziewczyna nie ma nic do stracenia.
        jak przyjedzie to na 90% znajdzie prace w biurze,
        a jezeli nie znajdzie, to zawsze moze byc kelnerka w UK...

        tyle, ze:
        1) dziewczyny pisaly juz o jezyku. "dobry" niewiele mowi. dobrze, zeby
        potrafila sie dogadac przez telefon (czasami trzeba dzwonic w sprawie pracy,
        nie mowiac juz o odbieraniu telefonow jak sie pracuje), dobrze jezeli na
        studiach czy gdziekolwiek miala dobry kurs "business English" i poznala troche
        zwrotow typowo uzywanych w pracy
        2) Londyn nie wydaje mi sie takim glupim miejscem na rozpoczecie... to prawda,
        ze jest duza konkurencja, ale obiektywnie patrzac to niewielkie ma szanse na te
        oblegane stanowiska, a jednak jest tu duzo wiecej ofert niz w malych
        miejscowosciach. ja bym raczej radzila sie zastanowic gdzie chce mieszkac (czy
        np. ma znajomych, czy bedzie mogla z kims wynajac pokoj itd.)a potem szukala
        pracy.
        3) jak szuka pracy niech sie nie ogranicza tylko do firm. b.czesto prace para
        ekonomiczna mozna znalezc np. w ksiegarniach (ktos musi przyjmowac zamowienia i
        wystawiac faktury), w organizacjach, w bibliotece itd...
        4) ja ponad 3 lata temu nie mialam problemu, aby znalezc "zwykla" prace po
        polskiej AE. teraz jest wiecej Polakow, ale tez nie kazdy szuka pracy biurowej.
        5) niech przegladnie strone np. jobcentre, aby zobaczyla czy jest cos co ja
        interesuje

        powodzenia,
        A

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka