polonia

24.05.05, 13:00
Hej, mam pytanie do Was: zetknelam sie z opinia wsrod Polonii tu gdzie
mieszkam, ze od Polakow to jak najdalej.....Bylam zaskoczona bo tak
powiedziala mi jedna z osob, ktore mieszkaja w Norwegii od wielu lat i ma
wyrobiona pozycje zawodowa itd.
Czy Wy tez zetknelyscie sie w krajach, w ktorych mieszkacie z opinia, ze
Polacy na obczyznie to moga sobie tylko zaszkodzic? Znajoma argumentowala, ze
tyle zawisci, zlosliwosci itd jakiej doznala od Polakow tu na obczyznie to
nie doznala od zadnej innej nacji.
Wiem, temat jest drazliwy - ja nie odczuwam czegos podobnego, ale dzis
zadzwonil do mnie znajomy i powiedzial mi to samo...ze niby Polacy sobie
wzajemnie zazdroszcza, podkkadaja swinie i wyklocaja sie kto zna lepiej jezyk
tubylcow, nie pomagaja sobie itd. Od razu mowie, ze nie prowadze zadnych
badan, ale znajoma ktora mieszka w Australii powiedziala mi jakis czas temu
to samo.... Strasznie to smutne i jako, ze jestem nowa emigrantka i znam tu
Polakow, ktorzy sa mi bardzo zyczliwy jestem w lekkim szoku po dzisiejszej
rozmowie ze znajomym (moze mu zazdroszcza bo ma pozycje? hmm nie wiem)
Ech...Bardzo to dla mnie zaskakujace.
    • jagienkaa Re: polonia 24.05.05, 13:14
      moja doświadczenia to pół na pół - po prostu zależy od człowieka i środowiska.
      I niestety ale też poznałam na własnej skórze że Polacy za granicą podkładają
      sobie świnie, nie chcą żeby się komuś lepiej powodziło, zazdrość, zawiść...
      ale z drugiej strony - ja ostatnio poznałam kilku Polaków z którymi się
      zaprzyjaźniłam i pomagamy sobie. I jesteśmy życzliwi. I lubimy się i wymieniami
      informacjami.
      Gdzieś wyczytałam że najwięcej donosów na nielegalnie pracujących Polaków piszą
      właśnie ich rodacy.
      • gherarddottir Re: polonia 24.05.05, 13:31
        hm no wlasnie... wiadomo, ze wszystko zalezy do czlowieka, ale jedno moge
        powiedziec - znam paru milych Polakow i Polek tutaj, zyczliwych i na poziomie i
        wiecej.....szukac nie bede.. pozdrawiam
        • kurczak1976 Re: polonia 24.05.05, 13:33
          Ja tez cos takiego slyszalam no ale patrzac na Polonie na tym forum to az mi
          sie nie chce wierzyc:o)
          • gherarddottir Re: polonia 24.05.05, 15:26
            bo tutaj sa tylko Ci mili i sympatyczni! wiec dobrze, ze to forum istnieje!smile))
          • monhann2 Re: polonia 24.05.05, 17:49
            Kurczaku, to chyba nie poszlas odwiedzic innych forow (tak sie to pisze??)
            polonijnych? I dobrze, nic nie stracilas. Gdybys tam zawitala, to sie
            przekonasz jaki poziom reprezentuja. Rzeczywiscie nasze jest inne i dlatego tak
            sie cenimy!

            Co do pytania zalozycielki watku to owszem, z taka opinia o rodakach spotkalam
            sie i w kraju, w ktorym mieszkam. Mialam kilka przykrych doswiadczen ale chyba
            nie mozna generalizowac. Sa ludzie i ludziska!
            • tamsin Re: polonia 24.05.05, 18:10
              kiedys slyszalam o Polonii w Bostonie, ze wszyscy pochodza z Lomzy i trzeba sie
              od nich z daleka trzymac. doslownie taki tekst. Nie mialam tak naprawde nigdy
              zlego doswiadczenia, ale i tez nie za bardzo sie udzielam w srodowisku
              polonijnym, ze wzgledu na meza. Podpisuje sie pod Monahann = sa ludzie i
              ludziska smile)
              • gherarddottir Re: polonia 24.05.05, 18:45
                Tamsin powiem Ci, ze z tym tekstem o Lomzy to Ci sie udalosmile)), az sie
                rozesmialam w glossmile)) Ja nie jestem z Lomzy i nic do ludzi stamtad nie mam,
                ale od razu przypomnialo mi sie bardzo polskie powiedzenie: jak jest zle to
                wszystko przez zydokomune i masoneriesmile)))))
                Wiadomo, sa ludzie i ludziska!smile
            • kurczak1976 monhann:o) 26.05.05, 13:14
              Inne fora polonijne udalo mi sie odwiedzic ale szybko sie ewakuowalam. Na
              niektorych to chyba komputer generuje ta glupote bo nie wierze ze dorosli
              ludzie moga takie rzeczy pisac.
    • basia313 Re: polonia 24.05.05, 15:33
      Ja kurcze lubie sie spotykac z rodakami. Jak do tej pory to mam raczej dobre
      lub srednie wspomnienia. Nie spotkalo mnie jeszcze nic zlego od Polakow. ALe za
      to, gdy ide ulica i slysze takiego jednego czy drugiego jak przeklinaja, to
      zawsze im powiem, zeby uwazali na to co mowia, bo robia siare i tyle.
    • alltid_ung Re: polonia 24.05.05, 16:41
      tez to slyszalam.....ale nie uciekalam od polakow/polek mam znajomosci ale z
      nielicznymi tylko utrzymuje kontakt.....a z niektorymi sie nie "koleguje",
      bardziej dlatego ze jakbym ich w Polsce spotkala to tez pewnie bym sie
      nie "kolegowala".....a nie dlatego ze mi "zaszkodzili" albo by mi mogli
      zaszkodzic....po prostu sobie nie pasujemy.......
      --------------------------------------------------------------------------------
      ze niby Polacy sobie
      > wzajemnie zazdroszcza, podkkadaja swinie i wyklocaja sie kto zna lepiej jezyk
      > tubylcow, nie pomagaja sobie itd.
      --------------------------------------------------------------------------------
      tego nie spotkalam.....sama pomagam jak mnie ktos o to poprosi.....chodz raz
      mialam przykry przypadek....pomagalam jednej duzo ....tlumaczylam jedzdzilam do
      przychodni z dziecimi, raz nawet w nocy mnie z lozka wyciagnela, bo do szpitala
      trzeba bylo pojechac z dzieckiem....pomagalam jak moglam....ale raz
      odmowilam...i sie kobitka obrazila surprised...a potem uslyszalam jak to "polacy na
      obczyznie nie zyczliwi sa"...hmmmmmmmmm.....chodz ona nie ma specjalnie
      przyjaciol wsrod polakow.....jacys tacy wszyscy nie zyczliwi dla wlasnie tej
      osoby;-D ;-D ;-D......
      nie sluchaj wszystkiego co mowia.....bo czasami to dosc "osobiste refleksje"...
      Najlepiej samemu sobie zdanie wyrobic.....a jak szukasz przyjaciol, takich
      ktorzy tobie pasuja bez wzgledu na narodowosc, to znajdziesz duzo zyczliwych
      ludzi a w tym i polakow....smile
    • bietka1 Re: polonia 25.05.05, 23:07
      Spotkalam sie juz z taka opinia, ale nie tylko wsrod Polonii.
      Mam znajoma Koreanke, ktora z racji wieku moglaby byc moja matka i jest w Niemczech duzo
      dluzej niz ja, a takze czesto rozczarowywala sie swoimi rodakami i nie ma wsrod nich przyjaciol.
      Cos podobnego opowiedziala mi pewna Czeszka.
      Moze ludzie odcieci od korzeni zmieniaja sie, moze ja tez jestem inna, ale z pozycji widza
      latwiej zauwazc. Sama juz nie wiem, a jednak wciaz wierze, ze znajde bratnia dusze wsrod
      Polakow. Na pewno jestem juz ostrozniejsza i podchodze do wszystkich bardziej wybiorczo, bo
      nie chcialabym sie znow rozczarowac, a wybor jest ograniczony, bo nie jestem przeciez w
      Polsce.
      Z tego co zauwazylam to wszyscy sobie troche zazdroszcza, Niemcy rowniez. Moze troche
      inaczej, bo wsrod tubylcow egzystuja troche inne 'statussymbole'. Wcale tez nie sa tak bardzo
      sklonni do pomocy, jesli ktos mialby byc konkurencja.
      Moze dlatego, ze nie sa odcieci od korzeni przypominaja tych Polakow z Polski.
      A co do jezyka to faktycznie, o ile NIemiec chwali moj jezyk, to Polacy potrafia wytknac mi blad,
      nawet, jesli go tam nie ma, to nie ustepuja, bo w szkole inaczej sie uczyli.

      Polacy na obczyznie, temat-rzeka przynajmniej dla mnie smile

      • mijaczek Re: polonia 26.05.05, 13:53
        Powiem szczerze, ze z takim stwierdzeniem spotkalam sie wielokrotnie... zarowno
        od Polakow, ktory mieszkaja tu latami, jak i od tych, ktorzy dopiero co
        przyjechali i potrzebuja pomocy...
        Nie wiem sama co o tym myslec, bo nie obracam sie w towarzystwie polonii...
        rozni ludzie sie zdarzaja... nie tylko poza granicami kraju...
        • elagrubabela Re: polonia 26.05.05, 14:26
          Znajomych mam roznych, z roznymi "backgroundami", wielu Polakow ale musze
          przyznac, ze na polskich uslugach zawiodlam sie pare razy i raczej unikam z
          wyjatkiem sprawdzonego pana zegarmistrza i jednego mechanika samochodowego.
          Wszyscy inni albo mnie probowali naciagnac, albo zwyczajnie partaczyli robote.
          Byli tez nieslowni i czesto zwyczajnie niedouczeni. Szeczgolnie tzw.
          construction crew smile
          A ja naprawde co jakis czas probuje "dac Polakom zarobic" i probuje np.
          korzystac z polskich biur podrozy, polskich agentow ubezpieczen itp.
          Najczesciej konczy sie to przykrym utwierdzeniem w przekonaniu, ze lepsza
          usluge otrzymam od nie-Polaka. Moze mam pecha.
          Elka
          • tamsin Re: polonia 26.05.05, 16:45
            Elu przypomnialas mi jak chcialam zatrudnic polskiego speca, do wstawienia
            drzwi, on mi ze ja go musze dowiezc do siebie, bo transportu niet wink) pytam
            sie go czy bedzie umial porozumiec sie po angielsku, bo maz mu pewnie bedzie
            chcial cos wytlumaczyc, on mi na to, ze on sie wyglupiac nie bedzie, wiec na
            tym sie skonczylo zatrudnianie polskich majstrow wink))
            • gherarddottir Re: polonia 27.05.05, 01:01
              Cos wam powiem- znajomy Polak, ktory mieszka od wielu lat w Norwegii chcial
              zbydowac sobie ogrodzenie wokol domu. Zatrudnil ekipe Anglikow(polecona przez
              sasiada) - ojca i dwoch synow. Robota jakos szla, wszystko pieknie zrobione
              itd. Nadszedl czas na wypisanie rachunku i tu......okazalo sie, ze wlasciciel
              firmy jest niepismienny!!!!!!smile
              Moj znajomy zapytal sie go jak to mozliwe, i jak mu sie udaje prowadzic firme i
              funkcjonowac jakos na rynku (rzecz dziala sie w Norwegii) pan wlasciciel
              odpowiedzial, ze nie musi umiec pisac bo jego zona i synowie potrafia. SIC!!!!!
              Gdyby nie to, ze bylam tlumaczem podczas rozmowy to bym nie uwierzyla!!!!!!smile)))
              To chyba najwiekszy szok jaki przezylam w swoim zyciu!!!

              Pozdrawiam
              • izabelski Re: polonia 27.05.05, 02:47
                analfabetyzm w UK jest wielka plaga
                niestety nie jest to rzadkim zjawiskiem i rzad od czasu do casu prowadzi
                telewizyjne kampanie reklamowe zachecajac wtornych analfabetow do nauki
                • jan.kran Re: polonia 28.05.05, 07:24
                  Ja od razu na początku mojej emigracji uznałam ,ze nie przyjaźniłam się ze
                  wszystkimi Polakami w PL wiec takoż nie muszę od razu kogoś za granicą pokochać
                  tylko dlatego ,że mamy wspólny język.
                  Najpierw mieszkałam w Paryżu gdzie poznałam wielu Polaków , byli to znajomi
                  mojej przyjaciółki jeszcz z PL. Często byli to ludzie od wielu lat mieszkający
                  za granicą. Fakt ,że byli Polakami nie odgrywał roli, po prostu byli fajnymi
                  ciekawymi ludźmi.
                  W DE dopiero po 12 latach poznałam pierwszą polską rodzinę i do dziś mam z nimi
                  kontakt.
                  W Norge po kilku latach gdy zamieszkałam w Oslo poznałam przez znajomych
                  środowisko polonijne ale nie było to nic ciekawego i szybko się od nich odsunęłam.
                  Znam wielu cudzoziemców w mojej fabryce i świetnie się znimi rozumiem. Jestem
                  jedyną Polka tam pracującą.
                  Na poratalu GW piszę, bo znalazłam paręciekawych forów i ludzi zarówno
                  piszących z PL jak i spoża niej z którymi ( najczęściej ) się dobrze rozumiam.
                  Kran.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja