"Nowomowa"

07.06.05, 13:06
Czy jesli mowicie w domu po polsku (bo w zwiazkach mieszanych to wiadomo, ze
nie, chyba ze miedzy rodzicem a dziecmi) to mowicie czysta polszczyzna,
czy "spolszczacie" lokalny jezyk?

Mi sie to kiedys wydawalo dziwne i bardzo mnie draznilo, ale teraz naprawde
latwiej mi powiedziec, ze w pracy bylo 'busy' niz, ze w pracy bylo roboty po
pachy. Kupuje tez 'trawelke' czyli travel card czyli bilet tygodniowy. I
oczywiscie chodze do Sainsburego :0) (czyli do sklepu sieci Sainsbury).
Oczywiscie staram sie z tym nie przesadzac (w koncu trzeba dzieci uczyc
poprawnego jezyka) ale jednak troche tej nowomowy sie wdarlo w nasze
codzienne rozmowy.

A jak jest w waszych rodzinach?
Czy wy tez mowicie w stylu 'polonii chicagowskiej': Luknij przez łindoł, czy
twoj kar na stricie stoi? (czyli: Wyjrzyj przez okno, czy twoj samochod stoi
na ulicy - to dla nieznajacych angielskiego)
    • blue_jay Re: "Nowomowa" 07.06.05, 13:14
      ja w domu nie uzywam polskiego, maz ma wielkie checi nauczenia sie jezyka, ale
      to tylko checiwink mam za to tu blizsza mi kolezanke, ktora mieszka tu od ponad
      20 lat i jej polski jest bardzo hmm smieszny. Ostatnio bylysmy na zakupach i
      jak stara plyta mowilam "lubie te spodnice", zamiast podoba mi sie, caly czas
      spedzalam pieniadze, zamiast je wydawac. Jeszcze mnostwo jest takich sytuacji,
      ale do polonijnej chicagowskiej mowy jeszcze mi dalekowink)
    • myszka888 Re: "Nowomowa" 07.06.05, 13:31
      Effata- czasem spolszczam. Ale staram sie tego unikac... bo sama tego nie lubie.
      Dziwne, ze tak sie jakos wymyka z ust, czlowiek sam nie wie kiedy wink
    • alltid_ung Re: "Nowomowa" 07.06.05, 13:53
      ...spolszczam .....lapie sie na tym i tez tego nie lubie.....sad
    • st0krotka Re: "Nowomowa" 07.06.05, 15:15
      slowo 'busy' tez uzywam, bo rzeczywiscie szybciej i latwiej mozna sie wyslowic
      i wiadomo o co chodzi, ale jesli mamy slowo w jez polskim 'samochod' to po co
      uzywac kar?? na pewno troche spalszczam, ale staram sie to robic jak
      najrzadziej.

      --

      Jutro to dzisiaj tylko ze jutro
      • jan.kran Re: "Nowomowa" 07.06.05, 16:21
        Ja unikam takich sytuacji jak ognia.
        Ocywiście łapię się na tym że w pośpiechu powiem cos niepoprawnie. I na pewno
        mój polski po wielu latach nie jest taki giętki i naturalny.
        Ale z uporem maniaka plenię u młodzieży wtręty.
        Jak mają mówić po polsku to niech choć z grubsza poprawnie.
        Z Młodą nie mam większych problemów ale Juniorem to jest orka na ugorze... Kran.
        • aga6000 Re: "Nowomowa" 07.06.05, 17:09
          Ja nowomowie bardzo niewiele, na pewno dlatego, ze moge mowic po polsku w pracy
          i mam wielu znajomych, i taka tez troche praca, ze trzeba o jezyk dbac.
          Ale zdarzaja mi sie fajne kolezanki, kiedys jedna zgubila sie jadac do mnie i
          dzwoni: Kochana stoje i sa lampy... Zglupialam, probowalam przypomniec sobie,
          gdzie po drodze w okolicy jest jakis sklep z lampami, jakas wieksza wystawa,
          obok ktorej ona mogla stac... Chodzilo oczywiscie o swiatla, ale naprawde tak
          od razu to nie skojarzylam...
        • gherarddottir Re: "Nowomowa" 07.06.05, 17:11
          ja spolszczam duzo slow jak rozmawiam z moim bratem - tak dla jajsmile))(gdy
          rozmawiamy po angielsku i w rozmowie uczestniczy moj maz)
          Spolszczam tez norweskego slowa gdy rozmawiam z Polakami mieszkajacymi tutaj
          czyli w Norwegii - np zamiast powiedziec jeg sitter (wymowa jaj siter) mowie
          ja siteruje smile)))Oczywiscie troche sobie zartuje z jezyka, ale mysle ze to ma
          swoj urok hehee
          • elagrubabela Re: "Nowomowa" 07.06.05, 21:19
            Uwielbiam taki nowy jezyk. Uwazam, ze jest czyms w rodzaju trawnika wydeptanego
            przez mieszkancow nowego osiedla. Nie tam, gdzie chodnik polozyli uparci
            projektanci ale tam, gdzie normalnym ludziom zwyczajnie najwygodniej.
            Dla mnie jest wiele slow, ktorych brzmienie jest lepsze w roznych jezykach i sa
            cale wyrazenia, ktore lepiej brzmia w jakims jezyku wiec tak ich tez uzywam.
            Bardzo mi sie podoba spolszczanie roznych koncowek a szczegolnie uzywanie np.
            angielskich czasownikow z polska koncowka oddajaca rodzaj osoby, o ktorej mowa
            (ona sie movnela - wysmienite!). Nie bardzo moge to robic na codzien, bo zyje z
            anglo-jezycznym osobnikiem ale gdy sie spotykam towarzysko z kilkoma znajomymi
            Polakami, to uzywam sobie w tym wzgledzie ile wlezie odmieniajac wszystkie
            bedroomy i overtimy, i inne limonki smile I co mi kto zrobi?
            Pewnie to jest inaczej jak sie ma dzieci i chce sie je czegos nauczyc. Ja nie
            musze wiec moge sie enjoyowac do woli taka nowomowa.
            Cheers smile
            Elka
            • tamsin Re: "Nowomowa" 07.06.05, 21:36
              czesto jak mi brakuje slow, wtrace w obojetnym jezyku wink) ale nie spolszczam
              tylko powiem cale zdanie po polsku z jednym slowem angielskim bo mi jedno
              slowko wypadlo z glowy. tak by mi sie zreszta najlepiej gadalo, jakbym mogla
              przeplatac slowa, bez obawy ze ktos mnie nie zrozumie smile) Moj M. nic sobie z
              tego nie robi i wtraca non-stop holenderskie slowa w rozmowie ze mna, jak sie
              nie domysle co to znaczy i zapytam, to on mi na to: "a co to nie ma takiego
              slowa po angielsku?"
              • monhann2 Re: "Nowomowa" 07.06.05, 21:58
                Pilnuje sie aby tego nie robic, bo dzieci szybko podchwytuja i zamiast uczyc
                sie czy raczej obyc z polskim uzywaja takich cudakow-koszmarkow typu: nie
                badruj mnie (don't bother me - nie przeszkadzaj mi)Czasami jest trudno, bo
                jestesmy, my emigranci szalenie rozdwojeni, w pracy po angielsku non-stop, w
                domu po polsku i miesza nam sie jak chcemy cos szybko powiedziec. Dostaje
                dreszczy jak slysze od znajomej np: "wyrzucilam do garbecia". Nie uczy sie
                angielskiego, a polski zapomina!
                • daisy123 Re: "Nowomowa" 07.06.05, 23:27
                  Mnie sie zdarza wtracanie slow, ktore nie maja odpowiednika polskiego (albo ja
                  nie znam). I tak np. mowie do corki "zjedz briosche" (briosche trudno
                  przetlumaczyc bo to jest ciastko jedzone na sniadanie czy podwieczorek i jako,
                  ze jest roznych ksztaltow i z roznych ciast robione nie mam pod reka slowa
                  polskiego). Corce sie zdarza mowienie po polsku z wloska odmiana gramatyczna i
                  plenie to bardzo, bo ja owszem zrozumiem , ale nikt inny nie. Sto myjando
                  oznacza myje sie i zdarza jej sie tworzyc takie perelki czesto.
                  • matya Re: "Nowomowa" 08.06.05, 20:11
                    daisy123 napisała:

                    > I tak np. mowie do corki "zjedz briosche" (briosche trudno
                    > przetlumaczyc bo to jest ciastko jedzone na sniadanie czy podwieczorek i jako,
                    > ze jest roznych ksztaltow i z roznych ciast robione nie mam pod reka slowa
                    > polskiego)

                    alez taki wyraz w jezyku polskim funkcjonujesmile "brioszka". i wlasnie znaczy tyle
                    co napisalassmile
                    • tamsin Re: "Nowomowa" 08.06.05, 20:14
                      no to cos nowego w jezyku polskim, bo za moich czasow byla
                      tylko "broszka", "brioszki" nie bylo. aha, broszka miala pare znaczen wink
                      • matya Re: "Nowomowa" 08.06.05, 20:18
                        no a teraz nawet w cukierniach i piekarniach sa brioszku zupelnie legalnie. a na
                        roznych polskich stronach kulinarnych latwo mozesz znalezc na brioszki przepisy.
                        wyraz ten funkcjonuje i ma sie dobrze ale w slownikach chyba sie jeszcze nie
                        znalazl. jednak mysle ze w kolejnych wydaniach juz bedzie. jezyk wszak sie zmieniasmile
              • gherarddottir Re: "Nowomowa" 07.06.05, 23:49
                he he he moj maz tworzy nowe slowa polskie np. dodaje to wszystkiego ska albo
                ka i uwaza ze to juz jest po polskusmile)
                • iwo19 Re: "Nowomowa" 08.06.05, 02:02
                  ale nam z chigago dopieklyscie.nono
                  u mnie w domu staramy sie nie tworzyc nowych slow ale tak jak tamsin czesto
                  brakuje mi poskiego odpowiednika i wtedy wplatuje angielski wyraz.np.
                  traffic,bagel,mall itp starm sie wtedy tez tego slowa nie odmieniac przez
                  przypadki.ale roznie to bywa.
                  zauwazylam jednak ze im dluzej tu jestem zaczynam uwazac co mowie i jak
                  mowie ,tak jakbym przekroczyla granice i mowienie zbyt duzo w obcym jezyku nie
                  jest juz zabawne(fun -to slowo lubie)
                  dzieci ,roznie.corka 15 ,mowi b.ladnie ale juz nie zna niektorych slow i
                  zastepuje je ang.pomagam ile moge .
                  w naszy srodowisku jak chcemy sie posmiac to opowiadamy sobie kawaly rodem z
                  chicagowskiej polonii ; "na rencie w bizmencie" " na stricie ,za kornerem ,na
                  stersach " lub " hek wstaw tam moj kar do dzararza"
                  oj i jeszcze jedno powala mnie z nog jak znajome mowia "ten sekurita"o
                  strazniku w sklepie.
                  ale pogadamy za nastepne 5 lat pobytu tutaj moze inacze wtedy bede spiewac.
                  pozdrawiam z pieknego naperville.
                  • jan.kran Re: "Nowomowa" 08.06.05, 06:08
                    Moje dzieci na tyle dobrze mówią po polsku ,że czasem pozwaamy sobie na świadome
                    wygłupy i przekręty w ramach zabawy.
                    Ale Junior jest badzo niedbały językowo więc muszę trochę uważac.
                    Czasem w pośpiechu wtrącę jakieś obce słowo , bo akurat polskiego brakuje.
                    I zawsze mówię pain au chocolat i croissantsmile))))
                    Natomiast schody zaczynają się jak próbuję coś opowiedzieć dzieciom o pracy.
                    Brakuje mi słów po polsku oddających dokładnie norweskie sytuacje.
                    Nie mówię z nimi po norwesku , bo za słabo znam a poza tym one nie chcą i ciagle
                    się gimnastykuję...
                    Jak powiedzieć ansvrvakt albo ringerklokka po polskusmile)))))
                    Kran.
                    • werata Re: "Nowomowa" 08.06.05, 08:48
                      A nasze (znaczy sie z moim M.) obserwacje na razie sa takie: im ktos lepiej
                      mowi w obcym jezyku tym lepiej mowi po polsku nawet po wielu latach.
                      Na przyklad polska "stara" inteligencja na emigracji. Ale zeby nie bylo tak
                      abstrakcyjnie, to przykladow mam wiecej. Podam jeden; znamy pare, ktora
                      wyjechala nascie lat temu (oboje po studiach w Polsce) - oboje swietnie mowia
                      piekna polszczyzna. I teraz: poznalam pewna pania, ktora mieszka tu od 3 lat i
                      ma wieeeeeelkie problemy z przypomnieniem sobie polskich slow. I ona naprawde
                      nie mowi super po angielsku.
                      prowadzimy nawet szerzej zakrojone obserwacje hehe na zasadzie zgaduj-zgadula,
                      na razie nasza teza sie potwierdza wink))
                      • jan.kran Re: Werata. 08.06.05, 17:38
                        Absolutnie sie z Tobą zgadzam.
                        Niechlujstwo i zaniedbanie językowe w jednym języku odbija sie w innych.
                        Mój Junior mówi z akcentem po polsku ,ale bardzo poprawnie gramatycznie i ma
                        bogate słownictwo.
                        Porządnie zna niemiecki i angiellski i te języki sa dla Niego ręgosłupem jak
                        chodzi o polski.
                        Jak nie znasz jakiegoś słowa lub określenia po polsku to jak możesz się go
                        nauczyć w innym języku?
                        Kran.
                        • alex113 Re: Werata. 10.06.05, 16:13
                          jan.kran napisała:
                          >> Jak nie znasz jakiegoś słowa lub określenia po polsku to jak możesz się go
                          > nauczyć w innym języku?

                          Sa rozne sposoby uczenia sie jezyka. Jedni przekladaja sobie slownictwo z
                          polskiego na "zagraniczny" a inni ucza sie z kontekstu. Sa cale dziedziny zycia
                          z ktorymi w PL nie mialam kontaktu (a za tym slownictwa polskiego) a po
                          angielsku moge gawedzic o nich godzinami.

                          Ale calkowicie zgadzam sie z przedmowczyniami ze najczesciej "nowomowe" stusuja
                          ludzie u ktorych jeden jezyk marnie a drugi byle jak smile Przypomina mi sie
                          wizyta u rodziny w ktorej ona Polka, on Czech (mieszkajacy w USA od kilkunastu
                          lat) Poslugiwali sie jakims bardzo dziwnym grypsem polsko-czesko-angielskim
                          ktory bylby slabo zrozumialy i dla Polakow i dla Amerykanow nie poslugujacych
                          sie wszystkimi jezykami tej mieszanki.
    • olvi Re: "Nowomowa" 08.06.05, 13:39
      W domu mowimy albo po polsku, albo po niemiecku - czesciej po polsku, bo moj M
      polski zna swietnie, a ja niemiecki na razie w miare dobrze. Zdarza sie nam
      mowic "pol na pol", pare zdan tak, potem pare w drugim jezyku. Plus ja czasem
      spolszczam nazwy rzeczy, ktore tu sa uzywane a w Polsce nie (np. zamiast
      mowic "zolty worek" (na smieci do recyklingu - ha,nastepne polskie slowo smile )
      mowie czasem "gelber Sack"+ odpowiednia polska koncowka). Ale ogolnie staram
      sie uwazac.
    • althea35 Re: "Nowomowa" 08.06.05, 13:47
      Ja jak narazie tylko zangielszczam szwedzki, jak mi slowo nie przychodzi do
      glowy to mowie angielskie najczesciej ze szwedzka koncowka.
      Po Polsku mowie jak narazie normalnie, ale zdaza mi sie np. do mamy zaczac
      mowic po angielsku (mama nie rozumie ani slowa).
      • gherarddottir Re: "Nowomowa" 08.06.05, 18:10
        mnie tez sie zdarza mowic do mojej mamy po angielsku...jak do niej dzwonie np..
        Jak byla u nas na swieta to caly czas rozmawialismy (ja moj maz i mama) po
        angielsku wlasnie ze wzgledu na Nia zeby rozumiala....Pewnego dnia poszlam z
        mama (tylko) kupic cos do sklepu i "nie zauwazylam", ze nawet jak jestesmy same
        bez M to gadamy po angielsku...Mama mi tylko rzucila tekst, ze moze chociaz jak
        jestesmy same moglybysmy mowic po polskusmile)))
    • bietka1 Re: "Nowomowa" 08.06.05, 23:20
      Ostatnio zlapalam sie na tym, ze mowie 'uban' na metro.
      Raczej jednak bardzo uwazam, zeby nie spolszczac niemieckich slow.
      A to z obawy, ze moglabym zapomniec jak jest po polsku smile

      Ktos napisal, ze im lepiej ktos zna jezyk obcy, tym bardziej dba o poprawna polszczyzne.
      Tez cos takiego zauwazylam smile
      • soap_bubble Re: "Nowomowa" 09.06.05, 12:49
        U mnie jest tak, ze wszyscy rozmawiamy po polsku - co jest raczej naturalne, bo
        wszyscy jestesmy Polakami smile, ale uzywamy angielskich slow na cos z czym sie
        nie spotkalismy w Polsce lub jest krotsze do wyrazenia, np. bin tag, zamiast
        przywieszka na kosz na smieci czy bylo "busy" w pracy - jak juz ktos tu
        wspomnial.
        Natomiast nie wiem co zrobic w przypadku, kiedy moje dziecko, przebywajace na
        codzien w gronie irlandzkich rowiesnikow, odzywa sie do mnie po angielsku -
        dodam ze przyjechal tu bez znajomosci jezyka i bardzo mnie cieszy ze tak
        szybko "lapie", jednak nie wiem czy odpowiadac mu po polsku - zeby polskiego
        nie zapomnial, czy po angielsku - w ramach nauki?? Na razie odpowiadam po
        angielsku, przy okazji tlumaczac (po polsku) dlaczego tak (troche gramatyki,
        slowek itp.).
        • monhann2 Re: "Nowomowa" 09.06.05, 17:33
          Soap_bubble, odpowiadaj dziecku po polsku, angielskiego nauczy sie w mig, a
          polskiego, jak nie bedzie uzywal, zapomni tez w migsad
          • jan.kran Re:Pardon za spam :) 09.06.05, 18:01
            Ale to jest naprawdę fajne forum:

            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12142
            A ja się wczoraj załamałam... Junior gada przez skypa z Ojcem , Polakiem , po
            niemiecku. Bo Mu łatwiej.
            Ze mną natomiast generalnie po polsku , bo wymagam.
            Z siostra po niemiecku , ale jak ja się pojawiam to po polsku.
            Czy ja jestem taka Strasznasmile))))
            Kran Patriota.
            • kinky5 Re:Pardon za spam :) 09.06.05, 22:24
              Gdy moja mama+siostra przyjechaly z Polski na moj slub w dniu przylotu rzucilam
              im haslo: to moze sie teraz rozswiezycie (refresh). Gdy rozmawiam z rodzina
              staram sie nie uzywac anglopolskiego (wegrzy taki jezyk okreslaja jako
              hunglish)bo rodzina po angielskiu nie mowi wiec bejzment im nic nie powie. Ale
              jak rozmawiam z frakcja kanadyjka to sie mi zdarza.
              Choc jeszcze musze przyznac ze anglopolski mnie szokuje - mam przyjaciolke ktora
              jest w Stanach kupe lat wiec ona duzo slow tego typu uzywa.
              • liloom Re:Pardon za spam :) 09.06.05, 22:31
                wstyd przyznac ale mieszamy strasznie. np. mieszkamy w "bezirku" (dzielnica)
                teraz akurat sie staramy, bo jest moja mama wiec nic by nie zrozumiala, ale to
                co wygaduje moja corka - to nie wiadomo czy sie smiac czy biadolicwink
                traktuje to na luzie, bo jak jestesmy w polsce to jakos nam przechodzi, jak
                jestesmy gdzie indziej to przechodzimy na inne mieszanki.
                chyba wszedzie tak to dziala niestety...
            • jan.kran Re:Pardon za spam :) 10.06.05, 08:48

              • asia9111 Re:Pinglish 10.06.05, 16:49
                hej, hej-usmialam sie bardzo-kiedys pisalam research paper (referat?) na
                uniwerku tu z lingwistyki, i wlasnie rzucalam przyklady pinglish. A inni maja
                spanglish, i tez to chyba brzmi jak kara po sajdwoku.
                W kazdym razie bardzo uwazam na polski, ktory praktykuje z mama w PL przez
                telefon, bo tu rzadko mam kontakty z Polakami, i wlasnie od wielu lat sledze
                ten trend ze im krotszy pobyt w USA tym bardziej niechlujny ten jezyk polski.
                Szczytem wyglupow bylo jak facetka po 3 miesiacach 'zapomniala' polskiego
                slownictwa. Nie wiem w imie czego, bo z angielskim to cienko u niej bylo...
                A w ogole teraz jestesmy w tej dobrej sytuacji, ze mamy polskie gazety przez
                ineternet, i mozemy sobie sledzic rozne trendy jezykowe w PL. Mnie bardzo
                fascynuja rozne zapozyczenia i spolszczenia, szczegolnie w okresleniu stanowisk
                pracy. Np. merchandiser.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja