greentea2
26.07.05, 22:25
Mam zamet w glowie i nie wiem co robic.
Jak wczesniej pisalam, moj M przeprowadzil sie do Belgii. Byc moze na stale,
ale jeszcze nie jestesmy pewni.
Ja zostalam i pracuje, mialam zamiar poczekac te kilka miesiecy, pewnie okolo
pol roku na jego decyzje.
Po wybuchach w Londynie nie czuje sie tu dobrze, tym bardziej, ze nie mam
bliskiej osoby. Dopadl mnie jeks stres, nawet schudlam, chociaz nie mam z
czego.
Zastanawiam sie nad przyspieszeniem mojego wyjazdu do Belgii. Wiem, ze nic
nie jest pewne, ale moge sie o to martwic za rok.
Na pracy az tak bardzo mi nie zalezy, troche zal pieniedzy, bo lubie miec
swoje, a tam niestety nic nie znajde bez znajomosci jezyka.
Oddaje sie w rece madrych kobiet. Prosze, poradzcie, bo nie jestem w stanie
podjac decyzji