Dodaj do ulubionych

a ja kotow nie lubie! No.3

06.09.06, 14:27
Czesc druga to juz tasiemiec, wiec uroczyscie otwieram czesc trzecia!
tu link do No.1
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16726&w=29411055&s=0
i do No.2
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16726&w=41482535&v=2&s=0

Marjanno, napisz do napolnoc, mowila, ze udalo jej sie znalezc dobrego weta w
H.:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25348&w=41334688
Obserwuj wątek
    • napolnoc ulubiona zabawka 09.09.06, 20:51
      Moja kotka ma ulubiona zabawke.Jest to pluszowy kot,bialy,dosc maly.Dostala go od "taty" na dzien
      dziecka.Byl wtedy wiekszy od niej,raczej sie go bala.Od jakiegos czasu jest to jej ulubiona
      zabawka.Bawi sie z nia srednio godzine dziennie.Zazwyczaj zabawa polega na przytulaniu smile
      Zabki wbija w glowe pluszaka,przednie lapki obejmuja i ugniataja pazurkami,tylne lapki badz
      obejmuja,badz kopia zawziecie.
      Froukje nawet spi z tym pluszakiem,na nim stracila dwa swoje mleczaki.
      Teraz sie zastanawiamy czy j po dokoceniu pluszak nadal bedzie ulubiona "girlfriend" Fraukje ?
      • napolnoc buuuuuuu....... 13.09.06, 20:28
        Nie udalo mi sie dokocenie,buuuuu......
        Pojechalismy dzis do azylu,pogadalismy,poznalismy kotki,zaprzyjaznilismy sie z
        jednym,zarezerwowalismy go,umowilismy sie na sobote po odbior,przegadalismy juz kilka godzin n/t
        nowego mieszkanca domu,wybralismy dla niej imie i wtedy,zadzwoniono z azylu ze kicia idzie do
        innego domu.....
        Najpierw strasznie przykro nam sie zrobilo.Ale potem pomyslalam,ze najwazniejsze ze kicia ma dom.A
        widocznie gdzies tam na nas czeka inny koteksmile

        Ale i tak przykra atmosferka sie zrobila.
        • a.polonia Re: buuuuuuu....... 13.09.06, 20:56
          Oj, napolnoc, gdzies tam czeka na was TEN kotek smile))
          za tydzien jedziemy na wakacje (na tydzien), w tym czasie zamieszka u nas moja
          kumpela ze studiow i bedzie sie zajmowac kotami, matko, stresuje sie, jak to
          bedzie, mam nadzieje, ze koty nas nie zapomna smile))) (pewnie bede dzwonic
          codziennie haha)
          • tamsin Re: buuuuuuu....... 13.09.06, 21:10
            Napolnoc, zobaczysz jak jakas inna sierotka bedzie super pocieszeniem smile
            Mnie tak snil sie rudy kocurek po nocach, szukalam po wszelkich azylach, a tu
            nici. Babka do mnie zadzwonila z azylu tak odleglego dla mnie, ze nawet nie
            bralam tego pod uwage. Miala dla mnie "prawie" rudzielca! No a zeby mu sie nie
            nudzilo to moze mi jeszcze innego dodac, byc moze rudego, z dostawa do domu!!!!
            Przyjechaly do mnie w weekend, rudzielec okazal sie zupelnie bialym kocurkiem,
            z ubrudzona glowka na rudo (nawet bezczelnie ktos sie z niego smial,
            ze "zabraklo papieru toaletowego, wiec go zlapali z glowe i..." ), a kolega
            okazal sie szesciopalczasta "krowka". Kolor nie taki, ale takie kochane
            przymilaki z nich sa, ze rude pewnie by im do piet nie dorastaly wink
          • napolnoc Re: buuuuuuu....... 14.09.06, 11:38
            Bedzie dobrze,najwazniejsze ze kociaki zostaja pod dobra opieka.
            A dzwonieniem sie nie przejmuj,to normalne.Ja podczas pobytu w PL jak dzwonilam, to tez kazalam
            chlopu kotka do sluchawki przystawiac i gilac go,co by "miau" wystekal smile
        • napolnoc dzieki 13.09.06, 23:16
          Wlasnie tak sobie mysle,ze ta kicia do innego domku byla przeznaczona.
          A na mnie czeka tam gdzies jakas inna sierotka,ja to rozumiem,ja mam buddystyczne podejscie do
          swiata.Ale moj chlop....on sie strasznie zasmuca jak mu cos sprzed nosa znika....prawie sie poplakal....
              • napolnoc cholewcia 15.09.06, 21:18
                I znowu ta sama historia,pani dzwoni i mowi ze kotek juz zabrany,brrrrr......
                Znalazlam juz nastepnego,jutro wieczorem odbieramy (mam nadzieje).
                To jest po prostu wariactwo,kotek pojawia sie i znika....
                      • napolnoc Re: cholewcia 16.09.06, 13:58
                        No wlasnie na markplatsie znalazlam Froukje i teraz tego.Zobacz jaka statystyke odwiedzin maja
                        ogloszenia z malymi kotkami,i zobacz ile dziennie sie ich pojawia.Ludzie oglaszaja kotki do sprzedazy
                        godzine po tym jak sie urodza,musisz sie zapisac,zlicytowac by po trzech m-cach dostac koteczka smile
                              • napolnoc Re: cholewcia 16.09.06, 22:05
                                Dziekuje bardzo za pomoc.
                                Mam juz kotka!!!!
                                Przyjechal!!!!
                                Maly czarno-bialy z rozowym noskiem.Powiedziano nam ze to dziewczynka,wiec dalismy na imie
                                Maja.Ale po szczegolowych ogledzinach doszlismy do wniosku,ze ma jaja wiec bedzie Alexandrem.

                                Jestem troszke "zla" ze oszukano nas co do plci,ale najwazniejsze ze Froukje ma wspolokatora smile

                                Froukje jest dzielna,nie odrywa nosa od ogonka nowego,gdzie maly smignie,tam zaraz ona,hehe,duzo
                                smiechu.
                                Maly przyszedl,rozejzal sie,wrabal miske kurczaka,potem wyjadl z miski Froukje,wysikal sie do jej
                                kuwety i potem poszedl spac do jej koszyka.Teraz spi,a Froukje lezy kolo mnie smile
                                • tamsin Re: cholewcia 16.09.06, 22:29
                                  chlopczyki sa bardzo kochane!!!! zreszta juz widzisz jak bardzo po tym
                                  zjedzeniu i wysikaniu sie wink przeciez mogl kupala na podlodze w pierwszym dniu
                                  ukrecic,i tez by mu na sucho uszlo ;-PPPPP
                                    • tamsin Re: cholewcia 18.09.06, 20:07
                                      No polecialam i juz wypatrzylam Froukje smile ale cudaczek! na pierwszy rzut oka
                                      wyglada na koltunek kurzu ze slepkami, na drugi rzut oka to juz bardziej
                                      wyglada na jakiegos gremlinsa! Dopiero po dluzszym przygladnieciu, moge sie
                                      zgodzic ze to jest kot smile)
                                        • melba_piszczykowa Re: cholewcia 19.09.06, 13:11
                                          ja juz napisalam tam i o kocicy i o nowym kocinku smile ze sliczne sa.
                                          a w ogole to witam bo malym nie-byciu wink urlopowalam troszke... na Slowacji.
                                          jak by to powiedziec... podroz mojego zycia smile jak na razie, bo planuje w
                                          przyszlym roku nastepna wink

                                          okazalo sie ze koty wcale nie tesknily, a przynajmniej nie daly mi tego
                                          poznac smile ciagle sie ludze ze jednak czuja sie odrzucone biedaczki ze ja
                                          ostatnio tyle podrozuje. i dlatego wlasnie z dwoch posilkow dziennie weszly na
                                          nieokreslona ilosc posilkow dziennie (z dazeniem do nieskonczonosci) wink tak
                                          wytresowaly moja siostre ze laza i marudza dopoki im nie nasypie chrupkow.
                                          zgroza... a juz tak ladnie wsuwaly miesko. przez te wojaze musze prace
                                          pedagogiczna zaczynac od poczatku smile
            • tamsin Re: dzieki 25.09.06, 20:49
              niedobrze, ze Froukje jest chora..ale gdzies sie dopatrzylam jej wielkiego
              tylka i zastrzyk bardziej by pasowal niz jakas pastylka wink
            • asica74 jest jest jest! 26.09.06, 17:42
              Zgoda od landlady na trzymanie kota przyszla dzisiaj, wiec kolo sie zacznie
              toczyc smile)) A cale zamieszanie... otoz, moze o tym nie wiecie, ale kocia mama
              jestem big_grin. Wychowywalam sie z nimi i tu mi bardzo brakuje, wiec co rusz sobie
              adoptuje koty znajomych smile, podkarmiam je, glaszcze i tak dalej. Koty uliczne
              tez sa dobre w tym celu. Od dluzszego czasu chcialismy (ja i moj M) miec kota,
              ale na przeszkodzie jak zawsze stalo ... zycie. Po prostu nie mielibysmy z kim
              kota zostawic, w razie wyjazdu dluzszego niz dwa dni, a poza tym.. no coz,
              weterynarz do najtanszych uciech w UK nie nalezy.

              Az pewnego dnia rozwiaznie objawilo mi sie na autobusie smile Zobaczylam reklame,
              iz zawsze szukaja ludzi chetnych do ... no wlasnie nie wiem jak sie to po
              polsku nazywa: fostering. Czyli: wszelakie schroniska poszukuja ludzi chetnych
              do zaopiekowania sie kotami, do czasu znalezienia dla nich domu na stale. Mozna
              okreslic jak dlugo i ile kotow sie chce smile) a do tego zapewniaja bezplatna
              pomoc od veta. Czyli jak dla nas, odchaczaja sie wszelakie nasze potrzeby...
              tylko... tak sobie mysle... co to bedzie jak sie przywiaze do takiej mordy
              jednej? i bede musiala ja komus pozniej oddac???
                • asica74 Re: jest jest jest! 26.09.06, 17:48
                  Slyszalam o przypadkach hardcore, gdy ludzie mieli 30! w malenkim mieszkanku!

                  Ja chyba tak nie poszaleje i co najwyzej dwa na raz. By im nudno nie bylo. Aha,
                  pileczke do zabawy im juz kupilam smile)) Ludzie ludzie, ide pisac list do baby z
                  shelter smile))
                    • napolnoc Re: jest jest jest! 26.09.06, 20:26
                      Ale fajnie !!!!
                      Dwa koty to bomba!

                      Wogole niezly pomysl z ta adopcja tymczasowa. Tylko jak sobie dasz rade kiedy przyjdzie czas
                      pozegnania? Brrr....ja bym chyba nie dala rady....
                    • asica74 Re: jest jest jest! 26.09.06, 20:41
                      o wlasnie! Adopcja tymaczasowa! dzieki napolnoc!

                      Mysz sie przyczynila wielce do podjecia decyzji i poskladania wszelakich
                      kawaleczkow w jedna, sensowna calosc smile Wiec po raz pierwszy w zyciu moge
                      powiedziec, ze zycie jakiejs myszy mialo gleboki sens i nie odbilo sie
                      dramatycznie na moim postrzeganiu rzeczywistosci tongue_out

                      A co do rozstawania sie z podopiecznymi... hm... no na wsi zamojskiej sie
                      wychowalam, a tam normalka bylo, ze koty sa, ze znikaja w swoich kocich
                      drogach... Mysle, ze przezyje. A jak nie, to bede sie sowicie wyplakiwac smile))
                      Licze jak zawsze na KUP-e tongue_outPP
                      • melba_piszczykowa Re: jest jest jest! 27.09.06, 11:17
                        asica gratuluje decyzji!!!!
                        jestes bardzo dzielna ze chcesz pomoc i oferujesz domek tymczasowy dla
                        kotuchow smile

                        ja sobie mysle ze nie ma sie co bac na zapas, zobaczysz jak ci serce bedzie
                        dyktowalo. mysle ze mozna przezyc oddanie kota jesli wiesz ze idzie do dobrego
                        domu (a przeciez wlascicieli przyszlych jakos tam bedziesz na spytki brac) no i
                        jak sie od poczatku na to nastawisz to bedzie latwiej. widok celu jest wazny a
                        celem tutaj jest szczescie kota smile

                        rany tak sie ciesze jakbym to conajmniej ja byla w twojej sytuacji smile)))
                        pewnie ze sie mozesz u nas wyplakiwac ale mysle ze nie bedzie takiej
                        potrzeby smile i rad pielegnacyjno-opiekunczych tez udzielamy gratis wink
                        • marjanna1 Re: jest jest jest! 27.09.06, 11:25
                          Hej Asiczko, a moze jak sie przyzwyczaisz to bedziesz mogla z rodzica
                          zastepczego stac sie rodzicem stalymsmile))) A jak bedziecie jechac na wakacje to
                          na pewno sie ktos znajdzie kto wpadnie raz dziennie kota nakarmic i kuwete
                          sprzatnac. W koncu to nie taka straszna robota.smile))
                          • a.polonia Re: jest jest jest! 29.09.06, 00:32
                            Witam po przerwie wakacyjnej smileProbuje wrocic do szarej rzeczywistosci, dobrze,
                            ze pogoda byla dzisiaj laskawa w deszczolandii, bo inaczej popadlabym w
                            depresje.
                            Asiu, wspaniala wiadomosc, bierzcie kotka najlepiej na stale, jak bedziecie
                            wyjezdzac, to podrzucaj do mnie smile.
                            Napolnoc, mam nadzieje, ze z Froukje to nic powaznego?
                            Widzialam zdjecia Alexa, czekam na wiecej, bo cos malo go widac na tych.

                            Jesli chodzi o nasza opiekunke smile, to poszlo gladko, najwyrazniej moim kotom
                            wszystko jedno, kto im dosypuje zarcie tongue_out Dziewczyna zachwycona kotami,
                            zwlaszcza Leo, stwierdzila, ze ksiazke moglaby napisac o moim kocie (a byla z
                            nimi niecaly tydzien tongue_out).
                            A tu wrzucilam kilka nowych zdjec:
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=41089247&a=49451542

                            • melba_piszczykowa Re: jest jest jest! 29.09.06, 09:28
                              Pola dopisalam juz tam komentarz do tych zdjec smile

                              powiedz mi czy ty swoje kotuchy wyczesujesz? bo mnie to zastanawia czy takie
                              sersciuchy wymagaja dodatkowy zabiegow siersciowych czy sobie z tym same
                              radza... no pewnie paste odklaczajaca im dajesz tez?
                              • napolnoc Re: jest jest jest! 29.09.06, 09:47
                                Witaj Pola po wakacjach !!!
                                Widzisz, koty przezyly tongue_out

                                Froukje niby lepiej, tylko cos nie miauczy (?)
                                U Alexa zas zauwazylismy placki bez siersci, pod pacha, na uchu i nad okiem. Moze to byc efekt bojek
                                z Froukje lub jakas zaraza.
                                Cholera, wlasciwie co tydzien do weta latam uncertain
                                • napolnoc wrrrrrr..... 03.10.06, 09:55
                                  Jeszcze Froukje ma chrypke po zeszlotygodniowym przeziebieniu, a znow musze do weta leciec. Alex
                                  dostal jakis dziwnych plam na skorze, rozrasta sie diabelstwo, podejzewam grzyba sad
                                  Do tego, ni z gruszki, ni z pietruszki zaczal kulec na przednia lape, hmmmm.... albo skas sie wyp.. albo
                                  go Froukje rabnela, tak czy siak, kiepsko chodzi, nie skacze.
                                  Takze dzis wet , mam nadzieje ze uslysze, ze wszystko bedzie ok.Nie mam zielonego pojecia co on z ta
                                  lapka mogl zrobic, chyba zlamana nie jest... zas ta skora, brrrr....pewno bez masci i lekow sie nie
                                  obejdzie. Oby tylko Froukje tego nie zlapala, bo plackowo lysiejacy pers to bylo by troche za duzo uncertain
                                  • melba_piszczykowa Re: wrrrrrr..... 03.10.06, 11:15
                                    napolnoc nie martw sie na zapas smile
                                    na pewno wszystko bedzie dobrze, grzyby tez sie leczy i to roznymi
                                    mazidlami... smile
                                    pomysl sobie ze jak juz malego odrestaurujesz to juz pojdzie z gorki wink
                                    w wiekszosci przypadkow to male kociaki sa najmniej odporne, pozniej tej
                                    odpornosci nabieraja i juz jest ok.
                                  • a.polonia Re: wrrrrrr..... 03.10.06, 11:16
                                    Napolnoc, wspolczuje sad(((
                                    Bidulki male, mam nadzieje, ze wet cos zaradzi i szybko wyzdrowieja, trzymam
                                    kciuki.

                                    Nasze na szczescie zdrowe, ale dzisiaj jedziemy do weta, po jakies, hm,
                                    zabezpieczenie dla Tessy (tabletki pewnie), skonczyla pol roku, lada chwila
                                    moze miec pierwsza ruje, a moj sie uparl na jeden miot. Bez komentarza, wojna
                                    niemal na noze byla, ale przeforsowal.

                                    Melba, czesze je, Leo to lubi, ale Teska zaczyna bawic sie szczotka i to
                                    czesanie nie za bardzo nam wychodzi smile
                                    Niestety, klaki sa WSZEDZIE, wlasciwie powinnam codziennie odkurzac. Nosze
                                    coraz mniej czarnych ciuchow, bo mi sie nie chce czyscic z siersci tongue_out.
                                    Ale i tak je kocham smile).
                                    Dajemy im tran w kapsulkach, ale jakos na razie nie widac poprawy (jesli chodzi
                                    o wypadanie klakow).
                                    • napolnoc Re: wrrrrrr..... 04.10.06, 09:53
                                      Dzieki za slowa wsparcia smile
                                      Wet bardzo sie zdziwil, takiego grzyba jeszcze nie widzial, testy specjalnie musi sprowadzac, w piatek
                                      idziemy znowu. Na razie dostaje jakies krople i lek przeciwbolowy na zwichnieta lapke.
                                      Najgorsze, ze nie wiadomo co sie do Alexa przyplatalo...ale chyba go to nie boli, nie widze by sie
                                      drapal. Najtrudniejsze w tym wszystkim, ze musze separowac koty sad Placza oba pod drzwiami sad No i
                                      Froukje oburzona, ze jak to, sie przed nia salon zamyka ??? A Alexy korzystajac z swobody poruszania
                                      sie (bez przyczepionej na karku Froukje) szaleje jak zwariowany, w nocy mi pol drzewa pomaranczy
                                      wykopal, wrrrr....Jeszcze kilka takich ekscesow, a painkillera nie dostanie !
                                      Wet zapowiada, ze leczenie (separacja) potrwa od trzech tygodni do trzech m-cy. W dodatku my
                                      jestesmy zagrozeni, mamy myc co chwile rece i takie tam bajery.
                                      Ufff.....koci szpital.

                                      Na koniec smieszne wydarzenie. Froukje sie ostatnio klakow nazarla i lezalo jej to na zoladku. Wczoraj
                                      wieczorem widze (slysze), ze przymierza sie do pawia, no i dobrze, wlosow sie pozbedzie smile
                                      Puscila jednego pawia, przymierza sie do drugiego.
                                      Nagle slysze bekniecie i pierdniecie, i w tym samym momencie Froukje puszcza pawia i ...kupke !!!
                                      Dwoma koncami jej wylecialo, ale sie usmialam big_grinDDDD
                                      Ona sama zdezorientowana lekko byla tongue_out
                                    • melba_piszczykowa Re: 09.10.06, 11:23
                                      oj Pola wspolczuje przegranej wojny o rozmnazanie siersciuchow. Powiedz mu
                                      tylko zeby sie moze streszczal z tym rozmnozeniem i laskawie pozwolil na
                                      sterylizacje malej bo dlugotrwale podawanie hormonow kocurce moze sie
                                      niekorzystnie odbic na stanie jej watroby. Srodki antykoncepcyjne dla
                                      zwierzakow niestety sa na takim poziomie rozwoju jak pierwsze pigulki dla
                                      kobiet sad nic dobrego.

                                      ja tez odeszlam od czarnych ciuchow smile
                                      na szczescie dywanu nigdy nie mialam wiec klaki zbieraja sie po cichu w katach
                                      pokoju i nie musze odkurzac codziennie wink
                                      • a.polonia Re: 09.10.06, 20:14
                                        My tez nie mamy dywanow, ale klaki sa wszedzie sad(.

                                        Napolnoc, jak tam futrzaki?

                                        > oj Pola wspolczuje przegranej wojny o rozmnazanie siersciuchow. Powiedz mu
                                        > tylko zeby sie moze streszczal z tym rozmnozeniem i laskawie pozwolil na
                                        > sterylizacje malej bo dlugotrwale podawanie hormonow kocurce moze sie
                                        > niekorzystnie odbic na stanie jej watroby. Srodki antykoncepcyjne dla
                                        > zwierzakow niestety sa na takim poziomie rozwoju jak pierwsze pigulki dla
                                        > kobiet sad nic dobrego.
                                        >
                                        > ja tez odeszlam od czarnych ciuchow smile
                                        > na szczescie dywanu nigdy nie mialam wiec klaki zbieraja sie po cichu w
                                        katach
                                        > pokoju i nie musze odkurzac codziennie wink
                                        • napolnoc Re: koci szpital 09.10.06, 21:12
                                          Alexy nadal grzyba leczy. Froukje rozstrojem zoladka objawia niechec do separacji. Jutro przychodzi
                                          pani do sprzatania i kompletnie nie wiem, jak te koty utrzymac w rozdzieleniu i zarazem zdala od
                                          odkurzacza, chyba pojde z ktoryms na spacer smile

                                          Pola, jak dojrzewanie plciowe Twoich futer? Tosia jeszcze za mala na kotki?

                                          Marjanna, jak Kluska? Przeszkoda sforsowana?
                                            • a.polonia Re: Aaaaasiu! 11.10.06, 08:00
                                              Jak bylo na wakacjach?! Opowiadaj, przyczailas sie w kaciku (konciku) i nic nie
                                              mowisz smile

                                              PS> A kto umarl od sprzatania? Bo mi to raczej taka smierc nie grozi smile
                                              • asia.sthm Re: Aaaaasiu! 11.10.06, 10:37
                                                Pola, wakacje mialam cudne i od razu po powrocie wpadlam w bajzel na kolkach.
                                                Tyle wrazen nie da sie opowiedziec jednym cugiem. Bede po kawalkach jakos przy
                                                okazji.

                                                Od sprzatania umarlo napewno wielu ludzi...mnie osobiscie odkurzacz zawsze chce
                                                zabic podstepem ...niedoczekanie!
                                                  • a.polonia Re: Aaaaasiu! 17.10.06, 22:35
                                                    jeeeejku, na polnoc, wspolczuje sad
                                                    ja swoje ostatnio rano i poznymi wieczorami widuje, mam tyle zajec, ze nie
                                                    wyrabiam
                                                    dzisiaj rano darlam na nie morde, bo drukowalam materialy do prezentacji, a te
                                                    mi zawsze lapy pchaja (drukarka jest najbardziej fascynujacym przemiotem),
                                                    spieszylam sie, a te mi zablokowaly drukare...A pozniej mi bylo glupio i
                                                    przeprosilam towarzystwo smile).
                                                  • napolnoc Re: Aaaaasiu! 18.10.06, 10:50
                                                    hehe big_grinDDD

                                                    Moje od drukarki raczej uciekaja, choc zdaza sie Froukje lapac kartki wchodzace/wychodzace.

                                                    Ja sie wczoraj poddalam, to w temacie April, czyli naszego drzewka pomaranczy (czy wy tez dajecie
                                                    imiona kwiatom?). Alexy po prostu molestowal te sliczne/biedna roslinke. Zabezpieczenia stosowane
                                                    nie pomagaly. April przeprowadzila sie wczoraj do lazienki. Na szczescie mam nieholenderska lazienka
                                                    czyli duuuuuza i z wielkim oknem smile
                                                    Froukje nigdy kwiatami sie nie interesowala, no, raz orchidee zrzucila, za to Alexy, zwany "wscieklym
                                                    ogrodnikiem" kopie i kopie.
                                                    Juz tak bardzo bym chciala, by koty mogly sie razem bawic, zal mi ich okropnie, nudza sie, placza,
                                                    Alexandrowi glupie pomysly do glowy przychodza...
                                                  • napolnoc Re: Aaaaasiu! 18.10.06, 14:57
                                                    A to nie jest tak, ze w roznym stadium grzyba mozna zarazac???
                                                    Alexy ma koncowke leczenia, grzyb praktycznie zniknal, zas Froukje ma go nowiutkiego, raptem od
                                                    poniedzialku, dopiero zaczela brac leki. Na moj rozum, to teraz ona sieje grzyba i mogla by u Alexa
                                                    nawrot zrobic... Generalnie wet powiedzial: separacja.
    • sukiennica Re: a ja kotow nie lubie! No.3 18.10.06, 21:31
      Witam kociary i kociarzy uroczystym mial mial.
      I do rzeczy. Czy kocica moze byc bulimiczka?! Zjada co daja, upomina sie o
      wiecej ile jest tyle zje, drugiej bezczelnie tez wyzera a codziennie rano na
      dywaniku w przedpokoju paw!
      Pomocy!
      • tamsin Re: a ja kotow nie lubie! No.3 19.10.06, 21:22
        dobrze, ze odmalowane masz wink
        wczoraj znowu znalazlam glowe (z szyja) myszy. reszta ciala byla odryziona i
        nie bylo jej w okolicach. to juz ktorys raz z kolei ze znajduje glowe trupka.
        Omal nie wdepnelam w to to!! Wciaz sie zastanawiam czy to rzeczywiscie moje
        koty sa takimi dobrymi mysliwymi, ze polna mysz upoluja, czy po prostu znalazly
        cos z czego inny kot zrezygnowal i przydzwigaly do domu.
        • asica74 Re: a ja kotow nie lubie! No.3 21.10.06, 11:42
          ojej, tfu! obrzydlistwo myszowe!

          No wiec pani przyszla i widocznie odmalowanie pomoglo: w poniedzialek bedziemy
          miec dwa kotki, 5 miesieczne. Mamy przywilej nadania im imion smile, pierwsze typy
          juz sa (nie smiejcie sie: np.Sushi) ale jezeli macie jakies propozycje to
          bedzie super!
          Ojeju jak sie ciesze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • a.polonia Re: a ja kotow nie lubie! No.3 21.10.06, 11:55
            Asiu, ale fajnie smile)))))))))))
            A imiona wyjda w praniu smile)
            I to dwa na raz, o matko, ale bedziecie mieli radoche smile).

            Dzisiaj moje skupiaja sie na reklamowce, wlaza do srodka na zmiane, jak Teska
            wlazi, to Leo ja zamyka w reklamowce (siadajac na niej), a ta bidula sie
            szamocze, w koncu udaje jej sie uciec, ale za chwile wraca i tak w kolko.
            Odkryly tez, ze zatyczke ze zlewu w lazience mozna wlasciwie wyjac i zostawic
            gdzies w calkiem niespodziewanym miejscu, codziennie wiec odbywaja sie
            poszukiwania zatyczki.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka