Dodaj do ulubionych

A ja kotow nie lubie! No. 5

17.02.07, 09:15
A dzisiaj jest dzien kota! Wiec wszytskim kociarom, kotkom, kocurom,
osiersciowanym, kociatkom, siersciuchom, przymilastym, niezaleznym, etc i itd,
zycze duzo zdrowia, glaskow i zarelka w miseczce smile

I jak mawia moj A: Dogs have masters, cats have servants tongue_out
Obserwuj wątek
      • tamsin Re: A ja kotow nie lubie! No. 5 25.02.07, 01:56
        no juz sobie zobaczylam Lulu i Whiskers, bardzo podobne do siebie. Dobrze ze
        znowu dostalas w tych samych kolorach, przynajmniej nie musisz dekoracji pod
        nowego kota zmieniac wink A ze troche niesmiale to niewazne, w nocy powinny sie
        rozkrecic, zawsze to lepiej obwachac mieszkanie jak nikt nie widzi.
        • napolnoc aaaaa !!!!!! 15.03.07, 22:39
          Dlaczego nikt mi nie powiedzial, ze w marcu koty zmieniaja futra aaaaaaaaaaa
          !!!!!!!!!!!!
          Cale mieszkanie mam zafutrzone, klaki fruwaja w powietrzu, sa wszedzie, nawet w
          lodowce.....musze co dzien odkurzac chate i "czesac" sofe, a te futrzaki nic
          sobie z tego nie robia, tylko ganiaja sie po katach rozrzucajac jeszcze wiecej
          klakow....mozecie sobie wyobrazic jaki "dywan" za soba persica zostawia...

          a u Was jak?
    • a.polonia Re: A ja kotow nie lubie! No. 5 19.03.07, 10:28
      Dziewczyny, co nowego? U mnie taki nawal roboty i w ogole nieciekawy okres w
      zyciu, ze jakos nie mam glowy do forum.

      U kociejow bez zmian, chociaz...wydaje mi sie, ze Teska po sterylizacji zrobila
      sie jakas taka bardziej kontaktowa i czesciej przychodzi do mnie na kolana smile.

      Poza tym ide do lekarza, bo boje sie, ze przyplatala mi sie alergia na koty,
      mam nadzieje, ze to jednak co innego. Objawy, jak przy alergii (z nosa cieknie,
      kichanie, slepia zalzawione, ze nic nie widac, bol glowy..., no tylko w leb
      sobie strzelic) z tym, ze pojawialao sie toto do tej pory srednio raz na dwa
      miesiace i trwalo jeden dzien, zawsze w niedziele. (Jestem uczulona na
      niedziele?!!). Od niedawna mam to coraz czesciej (co tydzien), nie pomagaja
      zadne zyrteki i allerteki...Musze sobie wiec zrobic testy...Wczoraj mialam
      wlasnie taki "atak", dzis czuje sie jak snieta ryba sad..
      • asica74 Re: A ja kotow nie lubie! No. 5 20.03.07, 00:56
        Koty sie zmieniaja po sterylizacji... Czasami mysle z niepokojem o takiej
        ingerencji, ale jednak racjonalne argumenty przewazaja...

        Pola, to paskudnie z ta alergia... Mam nadzieje, ze nie jest to zadna alergoa na
        koty, ale moze cos innego?

        Ja sie zakochuje w moich pannicach i wzrasta we mnie bunt, ze bede musiala je
        oddac. Bo to sa naprawde dwie kocie damy, bardzo delikatne i slodkie. No z kim
        bede sobie rozmawiac, siedzac w lazience, jak Lulu odejdzie? Na szczescie nikt
        nie dzwonil jeszcze!
        • asica74 Re: A ja kotow nie lubie! No. 5 21.03.07, 01:05
          Kurde, czasami mam wrazenie, ze slowa maja moc sprawcza. Wczoraj zadzwonila
          pani, bardzo mila, dzis sie z kotkami widziala, milosc od pierwszego wejrzenia
          zapadla... a ja znow zostane kocia sierota... wykoncze sie przez owe fostering...

          Bardzo kocham te moje paniuski...
            • asica74 Re: A ja kotow nie lubie! No. 5 21.03.07, 09:57
              Z nowym nabytkiem poczekamy na-po-swietach, bo wyjezdzamy...
              Ale tez sie juz nie moge doczekac.

              A Tuska dzis spala mi na ramieniu. Grzala dokladnie tak gdzie zmarzlam! (Zawsze
              mam problem z zimnymi ramionami jak spie). Genialny kot! Lada moment oczekuje
              tez telefonu od babeczki, ktora mi zabierze Tuske i Lulu... Musimy sie umowic co
              do transportu... i takich innych... sad Silna jestem, ale niech mnie ktos
              poglaszcze jednym palcem, bo mi sie serce rozdziera...
              • triskell Re: A ja kotow nie lubie! No. 5 21.03.07, 10:18
                asica74 napisała:
                > Silna jestem, ale niech mnie ktos
                > poglaszcze jednym palcem, bo mi sie serce rozdziera...

                Kurczę, nigdy nie wchodzę nawet w ten wątek, a tym razem coś mnie tknęło, czyżby
                jakieś przeczucie, że gdzies by się pogłaskać przydało?

                *głask głask głask*
                  • asica74 Re: A ja kotow nie lubie! No. 5 21.03.07, 11:59
                    ojejku, jaka wyglaskana sie czuje smileDzieki!
                    Babeczka zadzwonila i umowilysmy sie na niedziele wieczorem. Wiec jeszcze
                    zdarze koty wygniesc. Wraz z owa umowa, postanowlam, ze bede koty rozpuszczac,
                    ile sie da. Beda ugniatane, nie wyganiane z sypialni i bede siedziec tyle na
                    toalecie, ze Lulu bedzie miala dosyc (zawsze wtedy przychodzi do mnie i sobie
                    mauczymy o kocio-ludzkim swiecie)... A jeszcze wam powiem, ze owa babeczka az
                    miala wyrzuty sumienia, ze mi je zabierze. Ale z mojej strony, czuje, ze to
                    jest wlasne osoba, ktora im zapewni bardzo dobra opieke. Wiec jest w tym
                    wszytskim jasna strona. smile
                    • a.polonia Re: A ja kotow nie lubie! No. 5 21.03.07, 12:39
                      Ale z mojej strony, czuje, ze to jest wlasne osoba, ktora im zapewni bardzo
                      dobra opieke. Wiec jest w tym wszytskim jasna strona. smile


                      ------i tego sie trzymaj Asiu smile, najwazniejsze, ze masz dobre przeczucia.
                      Kurcze, juz Ci mowilam, ja bym sie nie nadawala, podziwiam.
                      No i glaski dla panienek, a dla Ciebie przytulance.
      • asia.sthm Re: A ja kotow nie lubie! No. 5 24.03.07, 20:04
        Pola! Cos ty temu kotu Leo zadala? Koty nie pija przez slomke...ale teraz widze
        ze cala moja zyciowa wiedza wziela w leb. Przyjdzie sie zastrzelic kaczym
        srutem. Widocznie koty wszystko, powtarzam WSZYSTKO potrafia - diabelskie
        nasienie.. nie do rozgryzienia.
        Rozpowiem wsrod moich kociar. Kot pije przez slomke!!! Ludzie to sie w...nie
        miesci.

        PS Moje dziecko potrafilo gaworzyc szeptem . Tez mi nikt nie wierzyl, aha!
        To tak zeby zaimponowac i namieszac w temacie.
        • a.polonia Re: A ja kotow nie lubie! No. 5 24.03.07, 22:21
          Asiu, jesli chodzi o picie wody, to koty sa bardzo kreatywne. Ale masz racje,
          musze stwierdzic, ze Leo mnie wyjatkowo zaskoczyl smile))))))
          Bo do tej pory to przechylal miske z woda i pij z kaluzy prosto z podlogi. Z
          naszych szklanek rowniez woda smakuje lepiej niz z miski. Ze juz o biezacej z
          kranu nie wspomne smile
    • asica74 Re: A ja kotow nie lubie! No. 5 11.04.07, 18:05
      No to mam nowe koty :. Tym razem Josie i Jasmine, obie szare- bute kobietki.
      Josie to latawica jedna, chuda od tego latania, ze hejsmile Jasmine, zas to byt
      nieco powolny i strachliwy, a i grubszy przy tymsmile Na razie pannica siedzi caly
      czas pod stolem. Mam nadzieje, ze kiedys stamtad wyjdzie.
      Josie natomiast ma cos z psa, lasi sie, lazi za mna, gryzie, czego akurat nie
      lubie...

      Zdjec jeszcze nie ma smile
      • asica74 Re: A ja kotow nie lubie! No. 5 19.06.07, 18:56
        No dziewczyny sa bardzo grzecznesmile Z wyjatkiem moze Josie, ktora mi sie dzis
        wyrwala, wysliznela ze smyczy! Nie wiem jak ona to zrobila! Przyczepilam kotka
        do drzewka,by w miedzyczasie powiesic pranie w ogrodku, po czym spuscilam ja z
        oczu, a ona sie spuscila ze smyczy! Serce mi od razu zaczelo bic, w panice
        zaczelam szukac kotka w krzaczkach, a ona sobie spokojnie prz drzwiach do domu
        na mnie czekala. Grzecznius jedentongue_out
        A Jasmine, ze swym powolnym jestesciem i spokojem niezmaconym, zdobyla me
        sercesmile I mruczeniem na budzenie porannym! Widzieliscie kota, ktory budzi was
        mruczeniem?
        I jakby tego bylo malo, to zglosili sie ludzie, ktorzy chca je wziasc do
        siebie... Wiec znow odliczam dni... To juz trzecia para kotkow...
            • tamsin Asica!!! 01.07.07, 15:44
              Czemu nie krzyczysz wszem i wobec, ze dorobilas sie kociokwiku w odpowiedniej
              ilosci!!!!!!! Swietna rodzinka, a te maluchy przeslodkie! smile)
              • asia.sthm Re: Asica!!! 01.07.07, 15:53
                No cos okropnego zeby od razu rabanu nie robic z tak przepieknego powodu.
                Samemu pilnowac trzeba bo inaczej czlowiek sie niczego nie doczeka !

                Kociaki sliczne ale Mamuska to prawdziwa pieknosc. No!
                • asica74 Re: Asica!!! 01.07.07, 21:46
                  Tylko prosze nie krzyczec, bo kociaczki wlasnie spiasmile Milus, jest gigant, spi
                  w moich najbardziej znoszonych butach! (zaraz wklejam zdjeciesmile) Oswajam sie z
                  nimi od wczoraj, chlop mi przepadl, bo tylko chodzi i powtarza: they are
                  sSOOOooo cuuuUUUtte.
                  Wesolo mam, mowie wamsmile
                  • tamsin Re: Asica!!! 02.07.07, 21:30
                    tak, tak, takie maluchy to moga zupelnie oglupic nawet najbardziej powaznego
                    chlopa, ale to tylko na lepsze im wychodzi wink Zobaczylam te nowe zdjecia,
                    mamuska ma pysio cudo, a ten maly w butach to normalnie taki cute, dobrze ze te
                    buty troche ochladzaja zapal calowania monitora wink
                    • asica74 Re: Asica!!! 02.07.07, 21:48
                      Tamsin, glowe pod stol chowalam jak wklejalam zdjecia z butami, co to maja sto
                      lat, nie nadaja sie do niczego innego, jak malowania i wychodzenia do ogrodu,
                      no i na lozko Milusiowesmile Kiciusie juz pokochane, nakarmione, zaraz zaczna sie
                      gonitwysmile
                      • asia.sthm Re: Asica!!! 12.07.07, 13:08
                        I znowu opierdaty sie naleza smile Zeby takie slicznosci cichcem publikowac!

                        Uwazam ze one w oczach rosna i oczy ciesza. Cuda , istne cuda!
                        fotoforum.gazeta.pl/72,2,631,57971642,65763117.html
                          • tamsin Re: Asica!!! 17.07.07, 04:10
                            Asica, ty naprawde musisz kopa dostac aby ruszyc do kompa! czemu nie piszesz
                            jakie sztuczki juz te male kociaki wyprawiaja? Przeciez taki drobiazg to jest
                            najzdolniejszy akrobatycznie! Pisz co kociaki wyprawiaja smile
                              • asica74 Re: Asica!!! 18.07.07, 23:07
                                Pola, no kociuszki sa sliczne! Nie wiem ktorego kocham bardziejsmile Do Mimi mowie:
                                moja najukochansza Mimiutka, do Maxi'ego: moj naukochanszy Maksiuniu, a do
                                Milusia: moj najukochanszy Milusinski! A Nine glaszcze ciagle i ciagle na nia
                                spogladam, lecz nie da sie inaczej, bo ona jest po prostu kocia dama...
                                W niedziele kotki sie rozjada do swoich domow: Milus jedzie osobno, a reszta
                                zamieszka razemsmile
                                A z bardzo swiezyc njusow: ktorys kicius zrobil mi kupe za telewizorkiemsmile
                                I jak tu ich nie kochac? wink
                                    • tamsin Re: Asica!!! 19.07.07, 18:29
                                      kot super, a ten pies to ostoja cierpliwosci smile Moja Daisy dostaje ataku pisku
                                      jak kot tylko lape podniesie, nie musi byc nawet kolo jej nosa, wystarczy w
                                      drugim pokoju.
                                                • a.polonia Re: Kto ma cos o kotach 02.09.07, 22:13
                                                  Asiu, ja sobie takiej sytuacji nie wyobrazam w Holandii.
                                                  Napisalam juz na tamtym watku, ze niestety w Belgii jeszcze taki
                                                  sposob handlu zwierzetami jest dozwolony.
                                                  Znalazlam tamtejsza organizacje ochrony zwierzat, juz do nich pisze,
                                                  Tamsin masz racje, ja nie moge przestac myslec o tych bidach...
                                                  • tamsin Re: Kto ma cos o kotach 03.09.07, 02:40
                                                    no to ja mam cos o kotach, doslownie sprzed minuty. Stoje sobie w
                                                    kuchni i gotuje kisiel (ta ostatnia torebka ktora dla prezydenta
                                                    trzymalam) i do kuchni wchodzi moj kot, z mysza w gebie. To juz nie
                                                    pierwzy raz, ze zwloki jakies zaplatuja mi sie do domu lub w
                                                    piwnicy...czasami byla to tylko glowa a czasami nawet i jakis tulow
                                                    sie znalazl (raz M. wdepnal rano w takiego trupka). Tym razem byla
                                                    to dopiero co zlapana mysz, jeszcze nie rozebrana na drobne, wiec ja
                                                    szybko do drzwi aby kota na podworko wywalic, a moja Daisy jak
                                                    uslyszala, ze drzwi sie otwieraja to niestety wleciala z impetem do
                                                    kuchni i nadepnela na kota, ten z kolei wypuscil mysz z pyska a mysz
                                                    byla zywa a jakze! i szybko mi pod kuchenke uciekla i teraz mam mysz
                                                    w domu!!!!! Kot sie tymczasowo zmyl, mam nadzieje ze nie przyniesie
                                                    mi drugiej myszy do pary tylko bedzie mi polowal w nocy na ta co mi
                                                    do domu zniosl. Na razie M. bardzo uwaznie chodzi bo boi sie znowu
                                                    wdepnac w jakies cialo, ja planuje sie zabarykadowac na noc w
                                                    sypialni, mam nadzieje ze do rana ta mysz jakos sie ulotni mi z domu
                                                    sama lub za pomoca moich kocurow. Uff, po co mi byl ten kisiel?!?!
    • thorgalla Re: A ja kotow nie lubie! No. 5 08.09.07, 11:25
      Witam i na tym wątku.
      Niedługo rodzina nam się powiększy więc lecę tu w te pędy i o rady
      proszę.Koci zakątek zamknięty (Asiczko moge prosić o szepnięcie w
      mojej sprawie?) więc jestem tu.
      Pewnie wiecie,mieszkam w domu z ogrodem (jeszcze nie w swoim,potem
      będzie jeszcze większy dom z jeszcze większym ogrodem).
      A więc.
      1.Lepiej jednego kotka czy dwa? Wydaje mi się,że 2 bo będą sie mogły
      razem bawić.
      2.Tu mam największy problem bo nie mogę się zdecydować czy kot ma
      być wychodzący czy nie,na zewnątrz czycha tyle niebezpieczeństw ale
      widzę,że koty sąsiadów wychodzą i żyją nadal smile)
      3.Jakiej płci? (dodam,że to będzie rodzeństwo)
      4.Rozumiem,że sterylizacja to właściwie konieczność,prawda?Już widzę
      te koszty ale jak trzeba ...
      5.Kuweta - czy konieczny jest żwirek czy mogą być trociny?Pytam bo u
      nas w domu trocin w nadmiarze z racji posiadania królika.
      6.Żywienie (przynajmniej na początku) rozpytam właścicielkę,co by
      kota nie stresować też i zmianą karmy.
      6.Na razie wystarczy,reszta wyjdzie w praniu.
      Gdy je odbiorę,kotki będą już miały 10tyg.więc będą samodzielne ale
      i tak zapewne czeka mnie dużo pracy.

      Musiałam Wam to pokazać choć może było.
      Rozczuliłam się.
      www.smog.pl/wideo/12226/kociaki_bawia_sie_w_kuchni/
      • tamsin Re: A ja kotow nie lubie! No. 5 08.09.07, 23:49
        jestem szczesliwa posiadaczka dwoch kocurow, przeslodkich i takich
        kochanych, ze nie da sie po prostu opisac. Obydwoje sa w tym samym
        wieku (maja teraz 6 lat) ale trafili do mnie z dwoch roznych domow
        zastepczych. Kochaja sie po swojemu, jak to bracia. Czasami lizna
        sie a czasami kopia sie po pyskach.
        1. dwa male koty w domu - nie potrzeba telewizora. rozrywka
        zapewniona 24/godziny na dobe.
        2.sa za i przeciw. jak kot zacznie wychodzic to powinien to zawsze
        robic bo moze sie mu pomylic kuweta z np. twoim dywanem! Z
        najwiekszych niebezpieczenstw to bylyby chyba samochody, chociaz
        moje maly przeboje z kotem sasiadow a teraz jest OK. Obowiazkowe sa
        szczepienia przy kotach ktore wychodza (wscieklizna, kocia bialaczka
        i cos tam jeszcze)
        Plusem kotow wychodzacych jest nietycie.
        3. ja mam dwa koty, ale mialam kiedys kotke, po niej powiedzialam
        sobie: nigdy w zyciu nie biore dziewczynki. Moje chlopaki mozna
        wygniatac, przytulac, wskakuja na kolana nieproszone, no jednym
        slowem wszystko robia co od kota sie wymaga smile
        4. Tak, to jest mus. U nas akurat to jest niedrogie, bo sa
        organizacje ktore sponsoruja kastrowanie aby zmniejszyc populacje
        bezdomnych kotow. Moze i u ciebie sa podobne akcje?
        5. te zwirki zabijaja smrod sikow kocich (a to jest okropny smrod)
        poza tym automatyczne kuwety musza miec specjalny zwirek.
        6. dla wykastrowanych chlopcow poleca sie jak najmniej suchego
        z "popiolem" ale mokre jedzenie to problemy z zebami i ich
        czyszczeniem. W/g mnie moderacja to jest to.
        • thorgalla Re: A ja kotow nie lubie! No. 5 13.09.07, 12:11
          Dziękuję bardzo Tamsin.
          Udało mi się pozytywnie przeprowadzić rozmowę z mężem na ten temat.
          Oczywiście bez fochów i typowo kobiecych zagrań się nie obyło.
          Stanęło na jednym kociaku (narazie <złowieszczy chichot>wink
          Jakby co to będę jeszcze pytać.
      • a.polonia Re: A ja kotow nie lubie! No. 5 13.09.07, 14:10
        Fajnie, ze bedziesz miec kotka, szkoda, ze nie udalo sie meza
        przekonac do dwoch sad Ja od razu zalozylam, ze beda dwa, bo nie ma
        nas czesto calymi dniami w domu i koty maja wtedy siebie do
        towarzystwa i zabawy (chociaz chyba spia caly dzien, albo sie tluka
        po lbach haha). Z gory zalozylam tez, ze koty beda niewychodzace,
        chyba bym sie zamartwila na smierc, jakbym miala myslec, gdzie sie
        podziewaja smile
        Jesli chodzi o kastracje, to jest konieczna, poczytaj sobie na kocim
        zakatku, wiele bylo watkow na ten temat. Koszty tejze to jest
        jednorazowy wydatek i jesli stanowi to problem, to moze warto sie
        zastanowic, czy w ogole chcesz miec koty...z utrzymaniem kota, czy
        innego zwierzaka wiaza sie tez inne koszty, zwirek, jedzenie,
        szczepienia, czy wizyty u weta.
        Jesli chodzi o plec, to my mamy parke. Leo to taki misiek-przytulak,
        a Teska przylazi na kolana kiedy na to ma ochote, posiedzi chwile i
        ucieka, ma taki bardziej niezalezny charakter (czyt. zachowuje sie,
        jakby miala wszystko w nosie tongue_out). Fajnie, ze sa tak rozne smile. Nie
        palaja do siebie wielka miloscia, czasem Teska podstawia lepetyne do
        wylizania, ale Leo chyba nie zawsze rozumie jej intencje i zaczyna
        sie kotlowanina, az furczy smile).
        A, przy kotach naprawde nie ma duzo pracy! Nawet przy malym smile
        • thorgalla Re: A ja kotow nie lubie! No. 5 14.09.07, 21:22
          a.polonia napisała:
          > Jesli chodzi o kastracje, to jest konieczna, poczytaj sobie na
          kocim
          > zakatku, wiele bylo watkow na ten temat. Koszty tejze to jest
          > jednorazowy wydatek i jesli stanowi to problem, to moze warto sie
          > zastanowic, czy w ogole chcesz miec koty...z utrzymaniem kota, czy
          > innego zwierzaka wiaza sie tez inne koszty, zwirek, jedzenie,
          > szczepienia, czy wizyty u weta
          Ja sobie zdaje z tego sprawy,tylko mój mąż podał to jako argument
          ale ja mu na to,że mam swoje pieniądze i te koszty mogę ponosić.
      • asica74 Re: A ja kotow nie lubie! No. 5 14.09.07, 20:51
        Thorgalla, no co za wielka chwilasmile)) Super, ze sie dokociszsmile
        (tak sie tylko domyslam, ze kociaczki beda z owego filmu... kurcze,
        a wszytskich nie chcesz? wink Slowo daje, jak sie kiedys w jakims domu
        rozpanosze, to bede miala z 7 kotow!). A teraz do rzeczy:
        1. To zalezy: sa koty, ktore innego kociego towarzystwa nie
        toleruja, lubia krolowac same. A sa takie, ktore lubia inne koty.
        Jezeli wezmiesz rodzenstwo, to nie powinno byc problemow z kocim
        krolem, a koty beda mialy towarzystwo.
        2. Jezeli masz w miare spokojna okolice, to kot moze wychodzic.
        Zaszczep go tylko na wszelakie swinstwa i co jakis czas trzeba tez
        kota odpllic. Kot wychodzacy = zero zmartwien kuwetowych!
        3. Hm, jak dla mnie plec nie ma znaczenia. NA samym pocztku mialam
        cudna parke, Noushka i Ulliego, potem rozne mieszanki, ale naprawde
        trudno mi cos konkretnego polecic.
        4. Tak, koniecznie.
        5. My uzywamy trocin, ale czesciej zmieniamy. Jak napisalam, koty
        wychodzace czesto zalatwiaja sie na dworze.
        6. Zapytaj wlascicielke, co lubia.
        7. Na wszelkie pytania odpowiem w miare mozliwoscismile

        Aha, gdy koty juz beda, trzymaj je w domu co najmniej przez 4
        tygodnie, by sie oswoily, zadomowily, dopiero potem je wypusc.

        Ide cos szepnac na Kocim Zakatkusmile

        A pracy wcale cie duzo nie czekasmile Sama radoscsmile
        • thorgalla Re: A ja kotow nie lubie! No. 5 14.09.07, 21:30
          asica74 napisała:
          > (tak sie tylko domyslam, ze kociaczki beda z owego filmu...
          kurcze,
          > a wszytskich nie chcesz? wink
          Nie,nie, ten film znalazłam w necie.
          Kociaków jeszcze na żywo nie widziałam.Właścicielka ma kotów ze 12
          (albo i więcej) więc wszystkich nie wezmę.Mąż zgodził się na jednego
          (narazie).
          Nie wiem dlaczego ale zakochałam się w tygryskach tzn.pasiastych
          buraskach i takiego chciałabym mieć.Ale to wszystko może się zmienić
          jak już usiądę wśród nich i będę musiała jednego wybrać.

          Pamiętam jak kiedyś pojechałam do schroniska aby wziąść psa.Wybór
          trudny bo psiaków za dużo ale jeden miał takiego coś w oczach,że
          musiałam go wziąść.Miłość od pierwszego wejrzenia.
          Dolar został z nami przez wiele lat ale niestety zginął pod kołami
          samochodu jakis czas temu.Młody już nie był.
    • asia.sthm Re: A ja kotow nie lubie! No. 5 03.02.08, 20:34
      odkalkowane z dostanego mejla, godne podzielenia sie wink
      ----------------
      Rudy kocur z trudem przebijający się przez zaspy, z wysiłkiem
      odrywając swoją zmrożoną męskość od
      lodu krzyczy na całe gardło:
      - No i k**wa gdzie?! Pytam was - gdzie jest ta pier**** wiosna do
      k**wy nędzy?
      - Co za pojeb** kraj?!
      - Gdzie dziewczyny, przebiśniegi, świergolenie skowronków?!
      - Choćby ćwierkanie wróbli, choćby krakanie wron - gdzie to k**wa
      wszystko jest?!!
      - A odwilż kiedy wreszcie przyjdzie? Śnieg z nieba napier*** jakby
      ich tam w górze pojeb*** ...!
      - Niby ponoć wiosna już jest, k**wa - łgarstwo i oszustwo na każdym
      kroku, k**wa ...!

      A ludzie słysząc kocie krzyki uśmiechają się do siebie i mówią
      łagodnie:
      - Słyszysz jak się drze? Wiosna idzie ... Kotów nie oszukasz ...
    • thorgalla Chwalę się 05.06.08, 10:18
      Z wtorku na środę przyszły na świat.
      Pięć sztuk.
      img45.imageshack.us/my.php?image=billede021ok5.jpg
      img128.imageshack.us/my.php?image=billede007db6.jpg
      Zostałam babcią !!!!
        • thorgalla Dziękuję,dziękuję 05.06.08, 14:27
          Posadzę całe towarzystwo na kolanach i razem będziemy
          oglądać.Czterech chłopaków jest to muszą lubić męskie sporty wink))
          Chociaż z drugiej strony mam wątpliwości czy do niedzieli otworzą
          oczy.
              • thorgalla Re: Dziękuję,dziękuję 06.06.08, 12:48
                Z wyglądu raczej nie wink)) ale z charakteru,jak najbardziej.
                Zwłaszcza dziewczynka,najbardziej krzykliwa.Sama widziałam jak
                pobiła brata bo nie chciał jej cyca oddać.
                Prawdopodobnie to ją właśnie zatrzymamy.Mój małżonek chce być
                jedynym samcem w domu (królik też jest dziewczynką).
                • tamsin Re: Dziękuję,dziękuję 17.06.08, 16:21
                  no i jak? pootwieraly juz oczy? jakies nowe zdjecia maluchow by sie
                  przydaly smile

                  ja kiedys bylam jedyna dziewczynka w domu: maz, pies, dwa kocury..
                  no jedyn slowem nie bylo z kim w domu pogadac o ciuchach, az
                  wreszcie Daisy do nas dolaczyla i od razu jakas rownowaga
                  zapanowala wink
                  • monhann2 Re: Dziękuję,dziękuję 17.06.08, 19:13
                    Dalej masz Tamsin te dwa koty? Jesli tak, to co z nimi robisz jak
                    wyjezdzacie?

                    Nasza mala sunia juz niedlugo skonczy roczek, ale mamy z nia klopot,
                    bo dalej siusia w domu. Tzn nie caly czas ale zdarza sie. Jak na
                    razie nie daje nam w zaden sposob znac, ze potrzebuje "do toalety".
                    Musimy pilnowac godzin, a wiadomo, jak sie pracuje to ciezko z tym.
                    Macie jakies sposoby na nauczenie takiego 'kurdupla' zeby np stawalo
                    pod drzwiami, albo szczekalo? Te podstawowe juz wyprobowalismy i
                    jakos nie daja rezultatow.
                    • tamsin Re: Dziękuję,dziękuję 17.06.08, 19:38
                      no mamy te dwa koty a jakze, jak wyjezdzamy to mamy jedna babke co
                      do nich przychodzi raz dziennie. Wlasnie wczoraj jeden zlapal
                      naszego zaprzyjaznionego chimpanka, nic mu nie zrobil tylko
                      przyniosl do domu, chipmank schowal sie pod dywan a moj stary na
                      niego nadepnal! To wszystko zdazylo sie w nocy/nad ranem, wiec nie
                      bylo to morderstwo z premedytacja, ale mimo wszystko szkoda sad
                      A na sikajace dziewczynki/suczki to mam tylko jedna rade - nie
                      czekac az zapiszczy tylko z tak malym pecherzem niestety ale na dwor
                      co dwie-trzy godziny trzeba wypuscic. My pilnowalismy tak nasza
                      Daisy, ze nauczyla sie co to znaczy "peepee" i tylko jak sie
                      powie "peepee girl" to ona do drzwi leci bo trzeba siku zrobic. Poza
                      tym obserwuj, jak sie kreci cos dziwnie to lepiej na wszelki wypadek
                      wypuscic. Nasza jakos sama nauczyla sie piszczec jak chce wyjsc i
                      kieruje nas do drzwi, a w nocy jak jej sie nie chce wchodzic na gore
                      po schodach to potrafi tak glosno piszczec az mnie obudzi. Ale
                      ogolnie to nie czekaj tylko jak z zegarkiem w rece - na dwor marsz,
                      to sie po jakims czasie pokapuje ze siki w domu nie pasuja.
                      • monhann2 Re: Dziękuję,dziękuję 17.06.08, 20:26
                        No wlasnie, te maciupenkie pecherze, to jest to!!! Teraz to pol
                        biedy, bo cieplo ale w zimie, to skaranie Boskie tak co chwila
                        wychodzic. My nie mamy plotu z tylu domu wiec nie mozemy po prostu
                        wypuscic, zawsze trzeba z nia wychodzic, w zimie ubranko na nia
                        zalozycsmile)) bo to malizna taka, ze biedaczka by zmarzla, duzo
                        zachodu z tym! Niby to corki obowiazek, ale wiadomo nastolatki nie
                        siedza ciagle w domu. Obawialam sie tego sikania jak jak
                        zostawilismy w boarding, jak jechalismy do Nowego Jorku, ale cale
                        szczescie nie skarzyli sie, wiec chyba dobrze sie sprawowala. Teraz
                        bedzie gorzej, bo na dluzej trzeba bedzie ja zostawic, jedziemy az
                        na 12 dni!!!!

                        No, to z watku kociego zrobilam niechcacy watek psi, sorkismile
    • thorgalla Re: A ja kotow nie lubie! No. 5 18.07.08, 11:40
      Macierzyństwo:
      Misse - duży koteczek,
      Numse - tutaj czterotygodniowa dziewczynka,
      img149.imageshack.us/img149/2189/70682567ja1.jpg
      img149.imageshack.us/img149/8935/maluch107044dz8.jpg
      Numse:zwrócie uwagę na francuski manicure na przednich łapkach wink))
      img180.imageshack.us/img180/130/maluch107037bo4.jpg
      Mam jeszcze film ale nieco trwa zanim się załaduje na you tube.
    • tamsin Re: A ja kotow nie lubie! No. 5 05.01.09, 17:06
      przez pewien czas myslelimy, ze nasz Tommy (bialy kocur) zwariowal
      nam do reszty. Od dosc dlugiego czasu budzil nas rano punktualnie o
      7:30 bo byl juz tak glodny, ze umieral pod drzwiami..Dodac musze, ze
      on ma potezny glos i na sto procent cala okolica go slyszala jak on
      te cuda wyprawial aby zostac nakarmiony punktualnie o swojej
      ustalonej godzinie (swiatek czy piatek). Jednak od dwoch tygodni te
      punktualne posilki nic nie dawaly bo on wracal pod drzwi albo po
      prostu wyl chodzac po domu. Nie bylo wiadomo o co temu debilowi
      chodzi az w ten weekend odkrylismy problem! Nie tylko koty musialy
      byc nakarmione o 7:30 ale pies tez! Oh jaka mamy teraz bloga cisze z
      rana smile
        • tamsin Re: A ja kotow nie lubie! No. 5 05.01.09, 18:40
          on z dobrego serca to nic nie zrobi, za cwana sztuka z niego. juz z
          tysiac razy przylapalam go z pyskiem w misce Daisy. A ta to tez
          niezla gapa, zamiast pogonic te kocie towarzystwo, to czeka ze
          stoickim spokojem az ten grubas cos z jej miski sobie wyciagnie.
          • asia.sthm Re: A ja kotow nie lubie! No. 5 05.01.09, 19:56
            one maja z soba Uklad Okraglej Miski (nie Stolu) i ty sie nie
            wtracaj.
            Juz dawno temu chyba pisalam jak kot mojej kolezanki lapal muchy na
            szybie i gwizdal na gruba suczke ratlerka, jak cos zlapal. ta
            grubaska leciala w podrygach, muche zjadala i lizala go w podzience
            po pyszczku. Sama w zyciu sobie muchy nie umiala zlapac, a lubila je
            jakby to bylo swinskie ucho.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka