Gość: ilona
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
26.09.09, 15:57
Zaczęłam ten wątek, więc go skończę. Chciałam serdecznie podziękować
tym, którzy na tym forum dodawali mi otuchy, udzielali rad i
wskazówek. Z kilku z nich skorzystałam. A mianowicie:
1/ złożyłam wniosek o rozwód
2/ wyprowadziłam się od "tego człowieka" (szkoda, że nie
widzieliście jego miny, kiedy się pakowałam. A jakie pyły prośby i
obietnice poprawy...)
A teraz się pochwalę: w pracy awansowałam i dostałam solidną
podwyżkę (nawet mój "kochany" mąż tyle nie zarabia), więc nie muszę
już dorabiać w soboty. Od pażdziernika zaczynam studia we Wrocławiu,
lecz robię to dla siebie, a nie żeby komukolwiek dorównywać.
Brak mi słów, żeby opisać jak bardzo jestem szczęśliwa. I wolna.
Dziękuję Wam jeszcze raz. A Wy mężowie noście swoje żony na rękach,
bo nigdy nie wiadomo, jak możecie skończyć.
Pa.