Gość: Klient TP
IP: *.ssp.dialog.net.pl
29.12.09, 13:21
Sprawa zaczęła się pod koniec listopada, jak zadzwoniła do mnie pani
z interesującą ofertą, internet z telewizją za przystępną cene. Nie
była w stanie poinformować mnie, że modem TP i dekoder muszą byc
CAŁĄ DOBE WŁĄCZNE do sieci (!) i połączone ze sobą, co jest juz
parodią w dzisiejszych czasach. Mimo ustaleń z kurierem terminu
dostarczenia mi sprzętu, przywiózł go kilka dni wczesniej,
zostawiając go, i pozwalając podpisac umowe osobie niepełnoletniej.
Sprzęt oczywiscie nie działał tak jak trzeba, kanałów mimo
wczesniejszych ustalen było bardzo mało (ok. 4), a Livebox podobnie
jak poprzeni nie przekazywał sieci bezprzewodowej. Postanowiłem
oddac im to zgodnie z instrukcją pani z infolini, która wskazała mi,
że do 10 dni mogę zerwac umowę bez konsekwencji. Oddałem, miła pani
z uśmiechem poinformowała mnie, że jestem "wolny" i został mi tylko
telefon. Poszedłem więc do Ery wziąc ich internet stacjonarny. Po
kilku dniach otrzymałem telefon od TP, ze w zwiazku z ZERWNIEM UMOWY
LOJALNOSCIOWEJ mam zapłacic karę 4500zł!!!
Tutaj już miałem dosc ich mało profesjonalnych i nierzetelnych
usług. Po interwencji w centrum tp, powiedziano mi, że widocznie
internet jeszcze nie został wyłączony, i Era badając stan lini tą
umowe zerwała. Kazano mi przsłac Fax do Ery z rezygnacją. Sprawa
ucichła, musiałem wykonac 10 telefonów do TP, czy wreszcie wyłaczyli
ten internet. Udało im sie to zrobic po 20 dniach!!! Postanowiłem
jednak u nich wziąc interet, aby nie było juz konfliktów, lecz pani
poinformowała mnie, że do konca roku mają przeciążony system i nie
mogą ze mną podpisac umowy.
Nie wiem, czy TP ma juz tyle klientów, że nowych nie potzrebują? Czy
mimo wieloletniej współpracy zasługuje na taki stosunek? Po prostu
wstyd!!!