Gość: wojtek IP: 178.56.13.* 30.10.10, 17:08 czyli u nas wszystko po staremu, sprawiedliwości w sądzie nie zaznasz Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: marysia Re: Zabójstwo antykwariusza z Wałbrzycha wraca na IP: *.centertel.pl 30.10.10, 22:07 "Dobrze czy źle, byle nazwiska nie przekręcali". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: As Zabójstwo antykwariusza z Wałbrzycha wraca na w... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.10, 09:24 Skasował wyrok - co to jest plik w komputerze???? Uchylił, albo orzekł kasacje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Burza Re: Zabójstwo antykwariusza z Wałbrzycha wraca na IP: *.chello.pl 31.10.10, 10:11 najważniejsze żeby sprawa była zakończona, bo później statystyki źle wyglądają... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vox populi vox Dei Re: Zabójstwo antykwariusza z Wałbrzycha wraca na IP: *.chello.pl 31.10.10, 11:34 mmm...ciekawe, wypowiadacie zdanie z takim przekonaniem, że można by stwierdzić, iż zapoznaliście się z utajnionymi aktami. No, no, winszuję! Oczywiście, vox populi ma większą wagę niźli orzeczenie sądu. Gratuluję zuchwałości! ps. na pewno w pozostałych aktach postępowania wszystko to były bajki Andersena i Brzechwy, na pewno nie ma się co opierać na zeznaniach świadka incognito, wszak to ktoś właśnie incognito, żeby nie rzec "persona non grata". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janusz Bartkiewicz Zabójstwo antykwariusza z Wałbrzycha wraca na w... IP: *.ssp.dialog.net.pl 31.10.10, 14:07 Nieprawda. Znam treść zeznań wszystkich świadków anonimowych, w takim samym zakresie jak Sąd Apelacyjny we Wrocławiu. Ponadto znam treść opowieści świadka anonimowego nr 1 z czasów gdy świadkiem takim nie był. A tego nie znali ( w okresie śledztwa i procesu) nawet prokuratorzy,a tym bardziej sąd I instancji. Gdybym nie znał tych zeznań, to nie mógłbym wskazywać na ich całkowitą niespójność, wzajemną sprzeczność itp. To ja od 7 lat wołam o przesłuchanie trzech innych osób, których prokuratura ( a wcześniej policja) nie ustaliła i nie przesłucha. Ich zeznania pogrążyłyby wszystkie śmieszne opowieści świadka anonimowego nr I, którym zaprzeczają nawet zeznania jego matki i kolegi ( anonim nr 2 i 3). To ja w aktach sprawy odkryłem, że Patryk R. został przez są apelacyjny oszukany co do możliwości złożenia kasacji i to ja doprowadziłem do przywrócenia terminu złożenia kasacji ( w 2009), co pozwoliło, aby nad sprawą mógł pochylić się Sąd Najwyższy. Pierwszy raz w 2007 roku, następnie w 2009 i teraz w dniu 28.10.2010. Obrońcy oskarżonych nie mieliby nic do powiedzenia, gdybym tej sprawy przez tyle lat nie "rzucał" pod nogi prokuratorom i sędziom. To ja inspirowałem telewizyjnych dziennikarzy do kilkakrotnego pokazywania sprawy ( z moim udziałem) w TV ( Superwizjer, TVP 5 - Prywatne śledztwa, ). Ot i cała prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolo Re: Zabójstwo antykwariusza z Wałbrzycha wraca na IP: *.centertel.pl 31.10.10, 14:16 Wygląda na to, że zgodnie ze starą rzymską maksymą które to się tu przywołuje, "uczynił ten co ma z tego korzyść" czyli: w procesie nagmatwał ten co miał w tym interes w tym przypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ari Re: Zabójstwo antykwariusza z Wałbrzycha wraca na IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 31.10.10, 14:42 Moim zdaniem proces był skandalem, chaotycznie prowadzone śledztwo, wszystko na szybko, na siłę szukano kozła ofiarnego. Jeżeli okaże się, że chłopacy są niewinni ( a tak przypuszczam) to powinni zażądać takiego odszkodowania,że państwo by wyraźnie odczuło to w swoim budżecie. Ludzie, którzy opieszale wykonywali swoje czynności również powinni za to odpowiedzieć, a właściwie to oni powinni zapłacić to odszkodowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NIKT niesympatyczny sku był IP: *.ssp.dialog.net.pl 31.10.10, 15:20 z tego pana. Miło powspominać w tym okresie zadumy @>@ Odpowiedz Link Zgłoś
wit.grabowski Zabójstwo antykwariusza z Wałbrzycha wraca na w... 31.10.10, 19:46 Aż mi się nie chce wierzyć, by nikt z prowadzących sprawę nie zainteresował się czy miejsce, z którego świadek rzekomo obserwował zdarzenie dało możliwość rozpoznania morderców. Nie trzeba być specjalistą, to zwykła ciekawość powinna zobligować sąd, prokuraturę, czy policję wreszcie, czy w końcu obronę - chyba im wolno, do zweryfikowania zeznań świadka. A jeśli mimo wszystko okaże się, że z miejsca obserwacji można było zobaczyć morderców, to pomimo tych wszystkich wątpliwości sąd uzna sprawę za załatwioną? No i w tej publikacji nic na temat motywu, czy oskarżeni mieli jakiś powód, bowiem kwalifikacja napadu rabunkowego wydaje mi się mocno naciągana, a także nic na temat broni, znaleziono ją, czy nie? A jakie relacje łączyły świadka z oskarżonymi? W tak poważnych, a mocno wątpliwych sprawach prawo powinno jednak dopuszczać stosowanie tzw. wykrywacza kłamstw. Ciekawe jakby wypadł na nim ten tajny świadek sokole oko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Limciu Re: Zabójstwo antykwariusza z Wałbrzycha wraca na IP: *.xdsl.centertel.pl 01.11.10, 14:47 Tobie nie chce się wierzyć, a ja odczułem na własnej skórze nieudolność policji, prokuratury i pobłażliwość sądów dla tej nieudolności. Poza tym panuje totalne olewanie wszystkiego - nikomu nic się nie chce (zwłaszcza myśleć). Prokuratorzy na ślepo podpisują policji co ta chce, sędziowie nie czytają nawet akt - nie wiadomo na jakiej podstawie sądzą. W aktach mojej sprawy przez kilka lat nikt nie zauważył braku kilkuset stron. Domniemanie niewinności, rozstrzyganie wątpliwości na korzyść oskarżonego, to w naszych sądach zwykle puste hasła. Najistotniejszym "dowodem" w sądzie najczęściej bywa akt oskarżenia i nic poza tym. Śledczy zamiast dociekać prawdy, ustalać dowody - wolą sami je tworzyć - po prostu mataczą. Najważniejsze są dane statystyczne ! Sędziowie wyraźnie stoją po stronie oskarżyciela i na siłę próbują poprawiać lub wręcz maskować jego błędy. Jakąkolwiek szansę na sprawiedliwy wyrok można mieć mając po swojej stronie poważanego adwokata (lub dwóch) i bardzo dużo cierpliwości, bo rzadko u nas zdarza się, żeby sprawiedliwy wyrok zapadł w pierwszej instancji. To zabawa na kilka - kilkanaście lat, nawet w sprawach błahych. Ludziom nie starcza determinacji i środków, więc godzą się na jakieś symboliczne wyroki (mimo, że są niewinni), żeby tylko mieć to za sobą. Żeby tylko już się skończyło. I to wszystko w Polsce nazywane jest "wymiarem sprawiedliwości" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NIKT jak nie wiadomo o co chodzi IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.11.10, 16:21 to chodzi o forsę, a kiedy w kasie forsa to sukces pierwsza klasa. Przecież nie po to takie ciężkie studia kończyli żeby teraz pracować @_@ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: neutralny Zabójstwo antykwariusza z Wałbrzycha wraca na w... IP: 78.9.89.* 01.11.10, 20:00 powiem tylko tyle--osoba ktora zna zeznania swiadka nicognito nr 1 sama ma watpliwosci co do tych zeznan ..choc powinna a jednak nie jest i nie byla zainteresowana skazaniem ZA WSZELKA CENE tych chlopcow zeznala to w sadzie..i nadal ma watpliwosci co do tego wyroku...moim zdaniem wymiar sprawiedliwosci w tym kraju to miernota i totalne olewatorstwo..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janusz Bartkiewicz Zabójstwo antykwariusza z Wałbrzycha wraca na w... IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.04.11, 11:03 Ten wyrok, to kolejny kuriozalny wyrok w tej sprawie. Obniżenie kary było wynikiem zmiany kwalifikacji czynu, wymuszone przez Sąd Najwyższy, w związku w wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, który usunął z kodeksu jeden z przepisów, na których opierał się wyrok Sądu Okręgowego w Świdnicy. W ustnym uzasadnieniu ogłoszonego wyroku, Sąd Apelacyjny stwierdził, że jego własne ustalenia dowodowe nie dają podstaw do stwierdzenia, iż sąd I instancji dopuścił się uchybień w zakresie dowodzenia, logiki procesowej i zasad swobodnej oceny dowodów, których wynika obowiązek kierowania się zasadami wiedzy i doświadczenia życiowego. Jednym słowem, Sąd Apelacyjny podtrzymał przekonanie, że wystarczy, aby jedna osoba stwierdziła, iż dwa plus dwa jest 5, a dwie inne potwierdziły, że ta pierwsza osoba tak właśnie mówiła, to zdaniem sądu (trzymając się logiki sądowej) dwa plus dwa musi być 5. Chodzi o to, że w tej sprawie (co warte jest szczególnego podkreślenia) JEDYNYM dowodem było zeznanie świadka anonimowego, że widział on wchodzących, a następnie wybiegających z antykwariatu 3 mężczyzn, w którym jednego rozpoznał jako znanego sobie chłopaka o pseudonimie Pirania. I to wszystko. Nic więcej. Znaczy to, że cały materiał dowodowy opierał się jedynie na jednej, jedynej, poszlace, która wskazywała jedynie na możliwość związku tych osób z zabójstwem antykwariusza. A z orzecznictwa sądów polskich i Trybunału Międzynarodowego wynika, że poszlaka może być uznana za dowód tylko wówczas, gdy stanowi ogniwo zamykającego się łańcucha innych poszlak, wskazujących na fakt główny. Takie inne poszlaki prokuratura winna wskazać, a sąd rozważyć czy mogą one być uznane za wiarygodne i łączą się ze zdarzeniem przestępczym. Brak innych poszlak rekompensowano sobie za pomocą przesłuchania dwóch innych świadków anonimowych (matka i kolega tego pierwszego świadka anonimowego), którzy w sądzie zeznali, że ten świadek im opowiadał, iż widział, jak Pirania i dwóch innych wchodzili, a następnie wybiegli z antykwariatu. Te zeznania wg sądu I instancji, oraz Sądu Apelacyjnego, tworzą ów zamknięty łańcuch poszlak. A mi się broda trzęsie ze zdumienie (powaga chwili nie pozwala mi powiedzieć, że ze śmiechu), albowiem poszlakami mogłyby być JEDYNIE zeznania INNYCH osób świadczące, że ci dwaj chłopcy szukali broni palnej, fachowca do zbudowania samodziału, trenowali strzelanie, mówili o zamiarze JAKIEGOŚ SKOKU itp. I tylko tego typu zeznania mogłyby tworzyć łańcuch poszlak wskazujący na fakt główny, czyli mówiąc inaczej, informacje te wskazywałyby na możliwość dokonania napadu i zabójstwa z broni palnej. W tej sprawie prokuraturze (a wcześniej policjantom z KMP w Wałbrzychu i KWP we Wrocławiu) takich poszlak nie udało się ustalić. Mało tego, przez 11 lat jakie upłynęły od zabójstwa, organom ścigania nie udało się uzyskać choćby najmniejszej, maciupeńkiej, informacji na temat rzekomego trzeciego współsprawcy. A jego osoba w ogłoszonym wyroku odgrywa istotną rolę, o czym później. Przy wszystkich możliwościach prawnych, technicznych i organizacyjnych organów ścigania - przez 11 lat ani jednego słówka. Ale to jeszcze nie wszystko. Jak napisałem wcześniej, w sprawie tej wszystkie możliwe sady, jakie w sprawę były zaangażowane, miały do czynienia jedynie z jednym, jedynym dowodem wskazującym na możliwość, że sprawcami mogą być osoby występujące w opowieściach anonima. W polskim orzecznictwie i doktrynie, a także orzecznictwie Trybunału Międzynarodowego w Strasburgu panuje mocno uzasadniony pogląd, że zeznania świadka anonimowego mogą być uznane za dowód, jeżeli zostaną wsparte, chociażby przez jeden, inny dowód tzw. jawny. W tej sprawie takiego dowodu nie ma, bo być nie mogło. Ale i to nie wszystko. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu bardzo mocno zaakcentował konieczność dotrzymania zasady in dubio pro reo , z której wynika nakaz rozstrzygania na korzyść oskarżonych wszelkich nie dających się usunąć wątpliwości. Trzymając się tej zasady, Sąd Apelacyjny odrzucił ustalenia Sądu Okręgowego, który uznał, że zabójstwo było wynikiem zaplanowanych działań i miało charakter egzekucji. Sąd Apelacyjny uznał, że nie można ustalić który z tej dwójki pociągał za spust, a wiec występuje wątpliwość, której usunąć się nie da. W związku z tym musiał przyjąć, że to nie oni strzelali, a więc to nie oni dokonali zabójstwa. Logika wskazuje, że w takim przypadku mamy do czynienia z brakiem dostatecznych dowodów winy, a więc do skazania dojść nie może. Jednakże sąd przyjął inna konstrukcję, która może tylko wzbudzić, co najmniej, zdziwienie. Otóż Sąd Apelacyjny przypisał im współwinę w zabójstwie, albowiem wg sądu - współdziałali z trzecim osobnikiem, który był groźnym przestępcą, a także wiedzieli, iż przestępca ten ma broń palną i może jej użyć. Ponieważ się na to godzili ich wina mieści się zatem w zamiarze ewentualnym, a wiec podlegającym karze. Rzecz w tym, że na temat tego trzeciego sprawcy organa ścigania (i organa wymiaru sprawiedliwości) do dnia dzisiejszego nie mają zielonego pojęcia. Skąd więc wzięło się zadziwiające przekonanie Sądu Apelacyjnego miał przekonanie, że ten niby trzeci osobnik to właśnie groźny groźny przestępca? A może to był taki sam małolat jak ci, którzy zostali przez anonima wskazani? Jakim dowodem dysponował sąd (bo go przecież w uzasadnieniu nie ujawnił), że oskarżeni wiedzieli, iż ten domniemany groźny przestępca posiada broń palna i jej użyje? Mamy więc do czynienia z kolejnymi, nie dającymi się usunąć wątpliwościami, które sąd z urzędu winien rozpatrzeć na korzyść oskarżonych. Kropka. Sąd tego nie uczynił, bo wówczas nie mógłby uzasadnić skazania na 15 lat za winę umyślną z zamiarem ewentualnym (sprawca przewiduje wystąpienie szkody i godzi się na jej wystąpienie, jednak nie działa w celu je wywołania), a skazać tych chłopaków widać było trzeba. Sąd wyrokuje na podstawie swobodnej oceny dowodów, kierując się zasadami wiedzy i doświadczenia życiowego. I tu brak mi słów (oraz argumentów) do dokończenia tego komentarza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: praktyk Re: Zabójstwo antykwariusza z Wałbrzycha wraca na IP: *.centertel.pl 20.04.11, 11:10 Panie Bartkiewicz, kiedy ta sprawa trafo do Strasburga? Myślę że wtedy poszkodowani wyjdą z więzienia nieco już skrzywieni psychicznie, ale majętni. Szkoda tylko że odszkodowanie nie będzie wypłacone z kieszeni funkcjonariuszy aparatu zamieszanych w sprawę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NIKT Re: Zabójstwo antykwariusza z Wałbrzycha wraca na IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.04.11, 13:08 Czyli, że w sumie było to zabójstwo doskonałe? :/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alehandro Re: Zabójstwo antykwariusza z Wałbrzycha wraca na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.11, 12:10 Po dupie za tą sprawę powinni dostać policjanci, prokuratorzy (szczególnie jeden, zawszony karierowicz) i sędziowie (pożal się Boże nad takimi "sendziami"). Krzyż im na drogę i kotwica w plecy za zniszczenie życia niewinnych osób kosztem swojej kariery zawodowej. Odpowiedz Link Zgłoś