Gość: młody
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
02.09.11, 12:51
wyborcza.pl/1,87648,8599114,Dziki_Walbrzych.html?as=1&startsz=x
Kto jeszcze pamięta te czasy i może potwierdzić lub zaprzeczyć jak było faktycznie?
- Komendant straży miejskiej powiedział mi wprost: że ma polecenie od władz miasta, aby nie interweniować w sprawie ludzi na moim polu - zezna w sądzie Janusz.
- Mówił nam, że jak chcemy kopać, to możemy iść na działkę Janusza - potwierdza w sądzie Władysław Wałowski, prezes stowarzyszenia Biedaszyby, który ma koncie kilkadziesiąt wyroków za nielegalne kopanie.
Komendant straży miejskiej i urzędnicy z miasta zdecydowanie zaprzeczają słowom Wałowskiego.
W 2002 roku na działce Janusza stoją już ludzie, którzy bronią dostępu do pola.
Wyglądają jak ochroniarze, ale nimi nie są. W rzeczywistości to ludzie Marka D., pseudonim "Dąbek". Grupa "Dąbka" zwietrzyła w biedaszybach świetny interes.
Przecież ci ludzie nadal są przy władzy! Wałbrzyskie Palermo zaczęło się dużo wcześniej i wszystko kręci się wokół majątku po kopalniach.