Tak się kończy zabawa w in-vitro

05.07.12, 11:17
W Stanach Zjednoczonych ujawniono przypadki genetycznej modyfikacji dzieci jeszcze przed ich narodzinami.
Pod pozorem pomocy bezpłodnym rodzinom.

niewiarygodne.pl/kat,1031983,title,Szok-W-amerykanskiej-klinice-produkowali-modyfikowane-genetycznie-dzieci,wid,14730394,wiadomosc.html?smgajticaid=6ec03
    • pozor_vlak Re: Tak się kończy zabawa w in-vitro 05.07.12, 12:25
      Ho ho! Ależ opiniotwórcze źródło!
    • Gość: e Re: Tak się kończy zabawa w in-vitro IP: *.dynamic.lte.plus.pl 05.07.12, 13:40
      Jestem za. Żródło nie ma znaczenia.
      Katolicy nie podskakujcie wyżej niż mam zadek po nigdzie indziej nie dam się wam pocałować


      • Gość: ABC Re: Tak się kończy zabawa w in-vitro IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.07.12, 13:44
        Eee tam, mózg też masz na wysokości dupy.
        • pozor_vlack Re: do pozorka 05.07.12, 15:10
          >Ho ho! Ależ opiniotwórcze źródło!

          Tak, fakt, to z pewnością bzdura, to NIEMOŻLIWE.. Głupie katole myślą , że kiedyś naturalne poczęcie będzie zbrodnią.
          • Gość: . Re: do pozorka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.12, 16:01
            I co w tym złego mieć dwie mamusie i jednego tatausia?
            Chyba gorzej być potomkiem dwójki półgłowków niż trójki. Zawsz to o pół głowy więcej.
            • pozor_vlack Re: do pozorka 05.07.12, 16:10
              Kiedy ta twórcza metoda dotrze wreszcie do Wałbrzycha, konieczna będzie komasacja genów minimum pięciu tatusiów i 10 mamuś, aby poziom umysłowy i uroda noworodka oscylowały w granicach średniej europejskiej.
              • lekarzspecjalista Re: do pozorka 05.07.12, 16:28
                Twoje sprawozdanie jest tyle smo warte co gadające pisuary. Znajdź lepsze źródło. Siejesz tylko sensację.
                Moi koledzy zajmują się hodowlą ludzi od lat, na razie jest to drobnica.
                Dużo ciekawsze jest okodowanie takiego produktu i dożywotnie związanie z producentem.
                Produkt genetyczny jest definiowany i częściowo (na razie) projektowany.
                Może być dawcą organów do przeszczepów (duża opłacalność), zwłaszcza jeśli chodzi o dzieci.
                Któż zaprzeczy że "wszystkie dzieci są nasze"?
                Ci naiwni, biologiczni dawcy nie mają do gadania nic.
                Te z probówki są jeszcze bardziej "nasze".
                Jest ich dużo i w zamrażarce czekają na podhodowanie i wycięcie tego i owego.
                A kto synkowi lub córeczce nie kupi nerki albo serduszka od anonimowego dawcy?
                Nerka ok. 40 000 USD.
                Może kiedyś sam podhodujesz nereczkę klikając n.p. Tu?
                www.nytimes.com/2012/06/29/world/europe/black-market-for-body-parts-spreads-in-europe.html?pagewanted=all
                tłumaczenie:
                fakty.interia.pl/new-york-times/news/kryzys-napedza-rozwoj-nielegalnego-handlu-organami,1818402,6806
                www.nytimes.com/2004/05/23/world/organ-trade-global-black-market-tracking-sale-kidney-path-poverty-hope.html?pagewanted=all&src=pm
                • Gość: . Re: do pozorka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.12, 17:00
                  lekarzspecjalista napisała:

                  > Moi koledzy zajmują się hodowlą ludzi od lat...

                  Teraz rozumiesz "pozorku" skąd tak wielu przygłupów ?
                  • radcom Re: do pozorka 05.07.12, 17:21
                    Zastanawiam się kto w tym wyścigu głupoty będzie pierwszy. Klony "czeskiego pociągu", czy felczer z kolegami?

                    Pozdrawiam, radcom
                    • pozor_vlack Re: do pozorka 05.07.12, 19:59
                      A co radcom ? Co jest głupotą ?
                      Wizja nakazu w niedalekiej przyszłości jedynie zapłodnień in vitro, nakazana przez służby sanitarne ( już jest planowana eliminacja wszelkiej kontroli społecznej i rządowej nad działaniami sanepidu) , celem wykluczenia wyimaginowanego zagrożenia.
                      Czy też zakaz zapłodnień naturalnych , które godne byłyby jedynie marginesu społecznego ?
                      • Gość: ... Re: do pozorka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.12, 20:50
                        Nie masz wrażenia radcom, że ten bełkot nie pasuje do pozor_vlak ?
                        Sygnalizuje na wypadek, gdyby pojawił się jakiś nowy "radcom" :)
                        • radcom Re: do pozorka 05.07.12, 21:07
                          Bełkoczą klony "pozora", przy akompaniamencie felczera. Wędrowna trupa idiotów...

                          Pozdrawiam, radcom
                          • Gość: KSG Re: do pozorka IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.07.12, 21:20
                            wylęgarnia tępych świdnickich pokemonów uzależnionych od Wałbrzycha, siejących zamęt na forum.
                        • pozor_vlak Re: do pozorka 05.07.12, 22:31
                          Gość portalu: ... napisał(a):

                          > Nie masz wrażenia radcom, że ten bełkot nie pasuje do pozor_vlak ?

                          O ku...! tak jakby komplement?! :D
                      • pozor_vlak Re: do pozorka 05.07.12, 22:40
                        Nie no, facet.... do dzisiaj mi latało czy jesteś vlack, flak czy srak, ale tymi pierdołami przegiąłeś. Jakoś pośrednio czuję się kompromitowany. Poproszę szatana, żeby ci kurzajki posiał.
          • pozor_vlak Re: do pozorka 05.07.12, 22:28
            pozor_vlack napisała:

            Głupie katole myślą ,
            > że kiedyś naturalne poczęcie będzie zbrodnią.

            A czy głupie katole uważają, że Bóg (ten z wielkiej litery) wystrugał ich kozikiem z kostki mydła?
          • Gość: do pozera flaka Re: do pozorka IP: *.ip.netia.com.pl 07.07.12, 15:58
            a jak sądzisz czy ludzie z konfliktu serologicznego są " normalni " czy mają wykształcone prawidłowo wszystkie narządy łącznie z mózgiem ?? bo spotykam coraz więcej takich ludzi i niby nic a jednak jest widoczna różnica po jakimś czasie wychodzą dziwne zjawiska w okół tych ludzi niestety te negatywne muszę powiedzieć że niestety mecze się z taką osobą już tyle lat ufff jest trudno bardzo ciężko.... hmmm a może lekarz specjalista się wypowie ??
    • fuj_fuj Re: Tak się kończy zabawa w in-vitro 05.07.12, 22:16
      Czytałem wczoraj że jedna pani po suto zakrapianej sfermentowanym kompotem imprezie, z nieznanych na chwilę obecną powodów, wybrała łyżeczką oczy swojej "koleżance".
      No i macie te swoje "łyżeczki" !!!!! W bardziej cywilizowanych kulturach ludzie jedzą palcami. Wiedzą tam że łyżka może mieć wiele zastosowań, niekoniecznie zgodnych z pierwotnym przeznaczeniem.

      Także nie rób sensacji sprowadzając temat do absurdu.
      Idea in vitro jest dobra, to że ktoś będzie tę metodę próbował użyć do wątpliwych moralnie celów jest już inną bajką.
      • lekarzspecjalista Idea in vitro jest dobra, 05.07.12, 22:34
        -dla kogo?
        , to że ktoś będzie tę metodę próbował użyć do wątpliwych moralnie celów jest już inną bajką.
        - do jakich używa się teraz?
        Odpowiedz, my presssious?
        • fuj_fuj Re: Idea in vitro jest dobra, 05.07.12, 22:48
          Skoro nie wiesz o istnieniu grupy ludzi dla których zabieg in vitro jest jedyną nadzieją na posiadanie potomstwa, to nic tu po mojej odpowiedzi.
          Odpowiedz na drugie Twoje pytanie wynika wprost z odpowiedzi na pierwsze i w niej się zawiera. Odpowiedzi poszukaj wśród kolegów po fachu - ale nie tych od hodowli ludzi z przeznaczeniem na "sprzedaż na części"'
          • lekarzspecjalista Re: Idea in vitro jest dobra, 06.07.12, 00:02
            No, toś przesadził, Shrek.
            Po pierwsze, in vitro nie daje nadziei na posiadanie potomstwa. Produkt in vitro przecież nie jest potomstwem.
            Po drugie, etycznie wątpliwa jest (z definicji) sama idea in vitro.
            I to musisz sobie wytłumaczyć by mi odpowiedzieć.
            • fuj_fuj Re: Idea in vitro jest dobra, 06.07.12, 09:17
              lekarzspecjalista napisała:

              > No, toś przesadził, Shrek.

              Shrek ?

              > Po pierwsze, in vitro nie daje nadziei na posiadanie potomstwa. Produkt in vitro przecież nie jest potomstwem.

              Metoda zapłodnienia in vitro daje "nadzieję" na posiadanie potomstwa.

              > Po drugie, etycznie wątpliwa jest (z definicji) sama idea in vitro.
              > I to musisz sobie wytłumaczyć by mi odpowiedzieć.

              Ja już sobie odpowiedziałem. Jestem za.
              Ty już wiesz, masz określone stanowisko, podałeś jakieś szacunki odnośnie częstotliwości występowania "anomalii" wśród dzieci zrodzonych tą metodą (rzecz w tym że co "żródło" to inne dane).
              Jeżeli nie mieszać do tego kwestii religijnych, to są to tak samo kontrowersyjne zabiegi jak wszelkiego rodzaju przeszczepy, czy choćby szeroko dyskutowane zabiegi "przedłużające agonię" nie mające nic wspólnego z ratowaniem życia.
      • pozor_vlack Re: Tak się kończy zabawa w in-vitro 05.07.12, 22:34
        Czyli fuj-fuj:
        " Jestem za, a nawet przeciw"
        • fuj_fuj Re: Tak się kończy zabawa w in-vitro 05.07.12, 22:49
          Jestem za i jednocześnie przeciw wszelkim przeciwnikom.
          • pozor_vlack Re: Tak się kończy zabawa w in-vitro 05.07.12, 23:20
            Dyskusja jest akademicka, nie mamy wpływu na rozwój wypadków.
            Moze i lepiej będzie gdy do życia powoływne będą zastępy robotników, których okres trwałości będzie upływał w 40- roku życia, grupy ze zdolnością do kierowania społecznością, jednostki przewidziane do zarządzania. Nie będzie ludzi nieszczęsliwych.
            • Gość: kermit Re: Tak się kończy zabawa w in-vitro IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.07.12, 23:31
              Czy aby "nie będzie ludzi nieszczęśliwych"? A może wręcz przeciwnie. W każdym razie nie zazdroszczę moim "zstępnym".
              • pozor_vlack Re: Tak się kończy zabawa w in-vitro 05.07.12, 23:46
                Spoko, dostaną podwójny gen 5-HTT , który jest odpowiedzialny za transport serotoniny w mózgu, która to jest substancją związaną z dobrym nastrojem.
                • lekarzspecjalista Re: Tak się kończy zabawa w in-vitro 06.07.12, 00:03
                  I depresją.
            • lekarzspecjalista Re: Tak się kończy zabawa w in-vitro 06.07.12, 00:07
              Dyskusja jest akademicka, nie mamy wpływu na rozwój wypadków.

              To się poddajesz?
              Ja mam wpływ. I będę wypadki rozwijał dalej.
              Myślę, że chętnie poczytasz o tym. A zwłaszcza ludzie, którzy sie dali na in vitro nabrać.
              Zapraszam do dyskusji invitrian i osoby im bliskie.
              No, i żeby nie było...
              Sam mam w rodzinie osobę z in vitro. Jest bardzo chora ...
            • Gość: Kaska Re: Tak się kończy zabawa w in-vitro IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.12, 09:12
              > Dyskusja jest akademicka, nie mamy wpływu na rozwój wypadków.
              > Moze i lepiej będzie gdy do życia powoływne będą zastępy robotników, których ok
              > res trwałości będzie upływał w 40- roku życia, grupy ze zdolnością do kierowani
              > a społecznością, jednostki przewidziane do zarządzania. Nie będzie ludzi nieszc
              > zęsliwych.

              Jesli ktos nie widzial polecam w temacie dyskusji obejrzec film:
              Wyścig z czasem / In Time

              Moze kino nie jakies mega ambitne ale ciekawy scenariusz, na pewno dajacy do myslenia o ile ktos zechce sie zastanowic nad tym do czego mozemy zmierzac ...
    • lekarzspecjalista Re: Tak się kończy zabawa w in-vitro 06.07.12, 00:45
      Zatem trochę konkretów:
      -prwie 90% "potomków" ginie w czasie procedur medycznych,
      -o 37% wzrasta ryzyko wad wrodzonych tam gdzie się uda,
      -w szczególności mózgu, narządów płciowych, szkieletu i układu pokarmowego
      -nie jest znana metoda zmniejszenia ryzyka
      -synowie bezpłodnych dawców plemników są bezpłodni
      -zawsze wytwarza się nadmiar zarodków

      Jakim cudem, wg. was, takie eksperymenty na ludziach nazywają leczeniem?
      To jakbym leczył kierowcę z depresji po potrąceniu pieszego, a pieszego już nie, no bo mogę go zamrozić.

      Poczytajcie też:
      Reuter, The Telegraph, BMJ (key worlds oczywiste)
      n.p. jme.bmj.com/content/9/4/192.full.pdf
      • Gość: ... Re: Tak się kończy zabawa w in-vitro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.12, 01:50
        W swojej wyliczance wad pominęłeś problem rozdwojenia jaźni u spreparowanych tą metodą egzęplarzy.

        Rozumiem lekarzuspecjalisto, że zrobiłeś to w trosce o to, aby nie zasmucać tym defektem swoje ułomne alter-ego, pisujące tu od czasu do czasu różne bzdety pod psełdonimem "Is".
    • sol.77 Re: Tak się kończy zabawa w in-vitro 06.07.12, 07:22
      Mnie osobiście brzydzą takie zabawy w "pana boga" czy w "naturę" /opcja według uznania/ - jeżeli któraś z jednostek nie jest zdolna aby posiadać potomstwo - trudno.Jeszcze jak się słyszy/czyta o podobnych eksperymentach - cóż,nasuwa się pytanie dokąd zmierza ludzkość?
      • pozor_vlack Re: Tak się kończy zabawa w in-vitro 06.07.12, 08:12
        Na in vitro, można będzie nieźle zarobić. A kasa najważniejsza.
        Lekarzuspecjalisto , spoko - za ok. 10 lat, metoda "in vitro" będzie udoskonalona w porównaniu z dzisiejszym stanem,a pokolenie 30-latków będzie się decydowało głównie na tę formę zapłodnienia. Co za wygoda.
        Będzie można sobie kupić chlopczyka lub dziewczynkę, rudego lub łysego, a małżeństwa dążące do ekstremalnych doznań w życiu rodzinnym,coś na kształt "radcoma" lub "fuj_fuj"-a.
        • pozor_vlak Re: Tak się kończy zabawa w in-vitro 06.07.12, 08:24
          Nie będzie żadnego "za dziesięć lat". Koniec świata będzie. Napisali w niewiarygodne.pl i tego się trzymaj.
          • sol.77 Re: Tak się kończy zabawa w in-vitro 06.07.12, 08:28
            pozor_vlak napisał:

            > Nie będzie żadnego "za dziesięć lat". Koniec świata będzie. Napisali w niewiary
            > godne.pl i tego się trzymaj.

            hi hi dobre ...........
            • pozor_vlack Re: Tak się kończy zabawa w in-vitro 06.07.12, 08:44
              O końcu świata pozor, to pisano w twojej " Strażnicy". Jeżeli temat powielono w niewiarygodne.pl, to zakrawa to na plagiat.
              • pozor_vlak Re: Tak się kończy zabawa w in-vitro 06.07.12, 08:57
                pozor_vlack napisała:

                > O końcu świata pozor, to pisano w twojej " Strażnicy".

                Czytałeś moją strażnicę?!!!
                Pewnie jeszcze piłeś z mojego kubeczka, jadłeś z mojej miseczki, spałeś w moim łóżeczku ?!!!!
                • pozor_vlack Re: Tak się kończy zabawa w in-vitro 06.07.12, 09:18
                  >pozor_vlak napisała:
                  > Pewnie jeszcze piłeś z mojego kubeczka, jadłeś z mojej miseczki, spałeś w moim
                  > łóżeczku ?!!
                  O nie, sporty ekstremalne to nie moja specjalność.
        • Gość: Kaska Re: Tak się kończy zabawa w in-vitro IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.12, 09:10
          > Lekarzuspecjalisto , spoko - za ok. 10 lat, metoda "in vitro" będzie ud
          > oskonalona w porównaniu z dzisiejszym stanem,a pokolenie 30-latków będzie się d
          > ecydowało głównie na tę formę zapłodnienia. Co za wygoda.

          Ja nie lekarz specjalista ale ta udoskonalona metoda za 10 lat moze i bedzie ale jakim kosztem? Zazwyczaj cos udoskonala sie metoda prob i bledow ... Zdajesz sobie sprawe z tego?
          • fuj_fuj Re: Tak się kończy zabawa w in-vitro 06.07.12, 09:28
            No tak. Skoro coś może nie wyjść, albo się nie udać to lepiej zaniechać wszelkich prób.
            Gdyby takie "zachowawcze" i asekuranckie myślenie stosować, to nadal byśmy biegali odziani w zwierzęce skóry i pałowali się wzajemnie. Tylko dzięki naszej pomysłowości i "wcielaniu" jej w życie (mimo licznych niepowodzeń) dziś zamiast maczug mamy karabiny, i to doskonalsze niż te pierwsze.
            Kiedyś krytykowano idee transplantacji - dziś zabiegi dość powszechne i nie budzące już tak wielkich emocji.
      • fuj_fuj Re: Tak się kończy zabawa w in-vitro 06.07.12, 09:46
        sol.77 napisał(a):

        > Mnie osobiście brzydzą takie zabawy w "pana boga" czy w "naturę" /opcja według
        > uznania/ - jeżeli któraś z jednostek nie jest zdolna aby posiadać potomstwo - t
        > rudno.Jeszcze jak się słyszy/czyta o podobnych eksperymentach - cóż,nasuwa się
        > pytanie dokąd zmierza ludzkość?

        Eeee.... z tą "zabawą w boga" to przesada. Wyświechtany "dyżurny" frazes religijnych oszołomów.
        Naturę podporządkowujemy sobie i przekształcamy ją od 'zawsze'.
        W "boskie" sprawy ingerujemy - od 'zawsze'.
        Decydujemy o życiu i śmierci. Wpływamy na losy innych, często decydujemy o nich.
        Idziesz do lekarza czy też sięgasz po tabletkę - zadaj sobie pytanie - czy to już jest ingerencja w "boskie" sprawy, czy jeszcze nie jest ?
        Są to sprawy tak oczywiste że nikt ich nie dostrzega, ale nadal wbrew tej prawdzie uprawiana jest żałosna, religijna propaganda.
        • pozor_vlack Re: Tak się kończy zabawa w in-vitro 06.07.12, 10:29
          Fuj_fuj napisał:
          >Kiedyś krytykowano idee transplantacji - dziś zabiegi dość powszechne i nie budzące już tak wielkich emocji.

          Moshe Harel według prokuratury organizator handlu nerkami w Prisztinie. To on miał wyszukiwać dawców. Bogaci klienci przelewali pieniądze za przeszczepy na jego konto...

          fuj_fuj twoja specjalność to sukienkowi, w innych tematach pieprzysz trzy po trzy.
          • pozor_vlak Re: Tak się kończy zabawa w in-vitro 06.07.12, 10:34
            pozor_vlack napisała:

            > Fuj_fuj napisał:
            > >Kiedyś krytykowano idee transplantacji - dziś zabiegi dość powszechne i ni
            > e budzące już tak wielkich emocji.
            >
            > Moshe Harel według prokuratury organizator handlu nerkami w Prisztinie. To on m
            > iał wyszukiwać dawców. Bogaci klienci przelewali pieniądze za przeszczepy na je
            > go konto...
            >
            no i ?....
            • pozor_vlack Re: Tak się kończy zabawa w in-vitro 06.07.12, 11:01
              pozor_vlak napisała:
              > no i ?....
              pozorku są takie fajne wątki:
              "Co myślicie o ludziach z PO?"
              "Grodzkość – kompleks Wałbrzycha"
              Może tam będzie łatwiej Ci skumać treści zawarte w postach .
          • fuj_fuj Re: Tak się kończy zabawa w in-vitro 06.07.12, 10:45
            pozor_vlack napisała:

            > Moshe Harel według prokuratury organizator handlu nerkami w Prisztinie. To on m
            > iał wyszukiwać dawców. Bogaci klienci przelewali pieniądze za przeszczepy na je
            > go konto...

            No i czego chcesz dowieść - że ludzie są źli i podli. Że dla korzyści własnych zaprzedadzą "duszę diabłu", że za nic mają uniwersalne wartości ? Zgadzam się - takich ludzkich gnid jest jest pełno.

            > fuj_fuj twoja specjalność to sukienkowi, w innych tematach pieprzysz tr
            > zy po trzy.

            Już się tak nie sil na złośliwość, wiesz ze z łatwością zbijam Twe niedorzeczne argumenty i bolejąc nad tym starasz się odwieść mnie od dalszej dyskusji :-)
        • sol.77 Re: Tak się kończy zabawa w in-vitro 06.07.12, 11:25
          fuj_fuj napisał(a):

          > sol.77 napisał(a):

          >
          > Eeee.... z tą "zabawą w boga" to przesada. Wyświechtany "dyżurny" frazes religi
          > jnych oszołomów.
          > Naturę podporządkowujemy sobie i przekształcamy ją od 'zawsze'.
          > W "boskie" sprawy ingerujemy - od 'zawsze'.
          > Decydujemy o życiu i śmierci. Wpływamy na losy innych, często decydujemy o nic
          > h.
          > Idziesz do lekarza czy też sięgasz po tabletkę - zadaj sobie pytanie - czy to j
          > uż jest ingerencja w "boskie" sprawy, czy jeszcze nie jest ?
          > Są to sprawy tak oczywiste że nikt ich nie dostrzega, ale nadal wbrew tej prawd
          > zie uprawiana jest żałosna, religijna propaganda.

          w "pana boga" czy w "naturę"
          następny raz dam podwójny cudzysłów.
          Nigdy nie siałam żadnej propagandy religijnej i najprawdopodobniej nie będę tego nigdy robić.
          Odnośnie medycyny i eksperymentach - są pewne jakieś granice "etyczne" wydaje mi się.
          I ja się raczej tej etyki będę trzymać
          Porównywanie np. brania tabletki - do badań w/w są wysoce nie na miejscu.
          Oczywiście ludzkość się rozwijała i rozwijać będzie - ale odnośnie tego tematu hmmm
          jeżeli tak :
          to dla potomnych:
          życzę se aby moje pra pra wnuki - miały niebieskie /koniecznie jasny odcień /oczy idealne wymiary ciała, jasny blond włosy koniecznie z lokami,żadnych amonali anatomicznych - jednym słowem chcę ideała, intelekt/inteligencja ponad normę - odnośnie chłopca to jeszcze się zastanowię - co bardziej mi sie będzie podobać - oczy brązowe,a może nauka dojdzie tak daleko że będą możliwe czerwone?
          hmmm
          zawsze to coś nowego,innego - i dostępne na wyciągniecie ręki.I nie będę się zastanawiać nad tym czy "istota" powołana w ten sposób do życia z takimi "idealnymi" cechami będzie szczęśliwa i zadowolona z mojego gustu.
          :):):)
          • fuj_fuj Re: Tak się kończy zabawa w in-vitro 06.07.12, 11:44
            sol.77 napisał(a):


            > Nigdy nie siałam żadnej propagandy religijnej i najprawdopodobniej nie będę teg
            > o nigdy robić.

            Nie Ciebie miałem na myśli.

            > Odnośnie medycyny i eksperymentach - są pewne jakieś granice "etyczne" wydaje m
            > i się.

            Ano są, z tym że wciąż i wciąż - nolens volens - przekraczamy je. Taka jest cena postępu.

            > Porównywanie np. brania tabletki - do badań w/w są wysoce nie na miejscu.

            :-) Ano widzisz, takie jest właśnie powszechne przekonanie, że porównać tabletkę do jakiegoś "okropnego" eksperymentu czy zabiegu to rzecz arbitralna.
            Przecież nie jest tajemnicą że aby wprowadzić do użytku jakiś medykament, musi on pierw przejść dłuuuugą drogę - z "eksperymentami" na zwierzakach i ludziach włącznie. O samym działaniu niektórych leków nie muszę pisać - wiadomo bowiem że są takie środki które powodują np. spędzenie płodu (środki wczesnoporonne), czy zmiany świadomości/osobowości. Są leki które oszukują naturę a ich stosowanie stoi w sprzeczności z "boskim zamysłem".
            Także porównanie jest jak najbardziej trafne. Ciężar gatunkowy podobny, jedynie forma stosowania inna.

            > Oczywiście ludzkość się rozwijała i rozwijać będzie - ale odnośnie tego tematu
            > hmmm
            > jeżeli tak :
            > to dla potomnych:
            > życzę se aby moje pra pra wnuki - miały niebieskie /koniecznie jasny odcień /oc
            > zy idealne wymiary ciała, jasny blond włosy koniecznie z lokami,żadnych amonali
            > anatomicznych - jednym słowem chcę ideała, intelekt/inteligencja ponad normę -
            > odnośnie chłopca to jeszcze się zastanowię - co bardziej mi sie będzie podobać
            > - oczy brązowe,a może nauka dojdzie tak daleko że będą możliwe czerwone?
            > hmmm
            > zawsze to coś nowego,innego - i dostępne na wyciągniecie ręki.I nie będę się za
            > stanawiać nad tym czy "istota" powołana w ten sposób do życia z takimi "idealny
            > mi" cechami będzie szczęśliwa i zadowolona z mojego gustu.
            > :):):)

            Lepsza taka wizja niż powrót do dawniejszych praktyk "selekcji" naturalnej (zrzucanie ze skał, gazowanie, hitlerowska eugenika itd.)
            • sol.77 do fuj fuj 06.07.12, 12:00
              Oczywiście szanuję Twój pogląd na te sprawy - jednak JA będę się upierać,że czym innym są eksperymenty prowadzone w celu eliminacji poniektórych chorób,poprawienia jakości życia - a czym innym eksperymenty,które mają na celu np. sztuczne zapłodnienie i wszelkimi eksperymentami co do "wyhodowania istoty idealnej"
              • fuj_fuj Re: do fuj fuj 06.07.12, 12:10
                Granica między jednym a drugim wyznacza każdy z nas w swoim sumieniu.
                Cały ludzki wysiłek naukowo poznawczy dąży do tego aby to co robimy było przewidywalne i powtarzalne. Walczymy z przypadkowością i "ślepym losem".
                Chyba lepiej móc mieć wpływ (i gwarancję) na to że dziecko które się urodzi będzie zdrowe i pozbawione wad, niż zdać się na "boską opatrzność". Tu chodzi raczej o nadużycia i możliwości niewłaściwego stosowania pewnych metod - ale to problem wspólny każdego odkrycia i wynalazku (wielość zastosowań).
                Tak jak napisałem wcześniej - naturę oszukujemy cały czas.
                • sol.77 Re: do fuj fuj 06.07.12, 12:26
                  fuj_fuj napisał(a):


                  > Chyba lepiej móc mieć wpływ (i gwarancję) na to że dziecko które się urodzi będ
                  > zie zdrowe i pozbawione wad, niż zdać się na "boską opatrzność".

                  Natura sama eliminuje chore jednostki/czemu człowiek oczywiście próbuje się przeciwstawić -
                  wdrażający leczenie - bardzo obecnie zaawansowane/ ,co w konsekwencji w dalekim czasie da nam "istotę doskonałą"
                  Po co aż TAKA ingerencja?
                  • Gość: J.Kowalski Re: do fuj fuj IP: *.dynamic.chello.pl 06.07.12, 12:55
                    >Chyba lepiej móc mieć wpływ (i gwarancję) na to że dziecko które się urodzi będzie zdrowe i pozbawione wad, niż zdać się na "boską opatrzność".

                    Dobrze , że to bliżej nieokreślona przyszłość.
                    Nie wyobrażam sobie, że mogłoby Cię drogi fuj_fuj zabraknąć na Forum.
                    • sol.77 Re: do fuj fuj 06.07.12, 12:59
                      Gość portalu: J.Kowalski napisał(a):

                      > >Chyba lepiej móc mieć wpływ (i gwarancję) na to że dziecko które się urodz
                      > i będzie zdrowe i pozbawione wad, niż zdać się na "boską opatrzność".
                      >
                      > Dobrze , że to bliżej nieokreślona przyszłość.
                      > Nie wyobrażam sobie, że mogłoby Cię drogi fuj_fuj zabraknąć na Forum.

                      I po co ta złośliwość - każdy ma prawo do swoich poglądów.Wolę już jego jak pseudo-politycznych debili,którzy nie potrafią się nawet wyrazić ....
                      • fuj_fuj Re: do fuj fuj 06.07.12, 13:17
                        Ja to chyba nawet lubię się z J.Kowalskim :)
                        Różnimy się owszem - ale różnimy się szczerze i zdrowo.
                        • Gość: J.Kowalski Re: do sol.77 IP: *.dynamic.chello.pl 06.07.12, 13:45
                          Otóż to, najwyraźniej sol.77 wcinasz się pomiędzy kieliszek, a zakąskę.
                          Nie tak poważnie sol.77.
                          Może faktycznie skorzystasz z propozycji "miejscowego" i odstresujesz się troszkę.
                          • sol.77 Re: do sol.77 06.07.12, 13:50
                            Gość portalu: J.Kowalski napisał(a):

                            > Otóż to, najwyraźniej sol.77 wcinasz się pomiędzy kieliszek, a zakąskę.
                            > Nie tak poważnie sol.77.
                            > Może faktycznie skorzystasz z propozycji "miejscowego" i odstresujesz się trosz
                            > kę.

                            Miedzy kieliszek a zakąskę?
                            hmm
                            chciałabym tu nieśmiało zauważyć,że to Ty się tu wciąłeś,ni z tego ni z owego, postem nie dość że nie na temat to i jeszcze a 'personal'
                            więc?
                            A kto powiedział,ze ja zestresowana?
                            Chyba Ty - skoro tak bardzo drażnią Cię posty poniektórych użytkowników.
                            A tak na poważnie - to nie mam ochoty na głupie pyskówki.
                            baj
          • lekarzspecjalista Zoofile z prawem do dzieci? 10.05.13, 16:09
            A może Ty też będziesz im za to płacił:
            www.polskatimes.pl/artykul/890168,lesbijki-z-prawem-do-in-vitro-homoseksualisci-w-brazylii,id,t.html
            A następnie załatwi sie jak w tytule!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja