qwe33
01.07.05, 20:11
Na wstępie przedstawię się.
Jestem rodowitym Wałbrzyszaninem, który po prawie 40-sto letnim życiu i
zamieszkiwanu w Wałbrzychu, na początku lat 90-tych (początek "naprawy
karaju") wyemigrował na Śląsk, aby tam w miarę spokojnie "dorobić" do
emerytury - co mi się zresztą udało!
Od dwóch lat, jestem już emerytem górniczym, mieszkam nadal na Śląsku i sobie
chawlę! A do Wałbrzycha mimo sentymentu, chyba już nie wrócę!
To tyle o mnie!
Teraz do "górnika"!
Z kilku Twoich postów wywnioskowałem, że mylisz pojęcia starzu pracy liczonego
do emerytury, z tzw. wysługą lat (pracy).
Jeżeli przez ostatnie dwa lata, przepisy się nie znieniły, to:
Po PRZEPRACOWANIU pełnych 25-ciu lat na dole,(tzn. BEZ wliczania do tego
szkoły górniczej i wojska) bez względu na wiek, należy Ci się pełna emerytura.
Jednak szkoła i wojsko, liczy się do tzw. wysługi lat (po naszemu - Karty Górnika)
Tak więc np, mając faktycznie przepracowane na dole 20 lat + 3 lata szkoły + 2
lata wojska; masz 25 lat "wysługi" ale do osiągnięcia praw emerytalnych
barakuje Ci 5-ciu lat. W tym wypadku, musisz czekać do 50-tych urodzin.
Jeżeli przepracowałbyś na dole tylko 15 lat - to prawo do emerytury osiągniesz
dopiero w wieku 55 lat.
Dlatego też, fakt że wziąłeś nagrodę jubileuszową za 25 lat, nie uprawnia Cię
jeszcze do ubiegania się o emeryturę.
Tak mówiły przepisy, kiedy ja szedłem na "zasłużony odpoczynek" i gdyby coś
się w tej materii zmieniło, pewnie bym o tym wiedział!
I na koniec.
Górniku!!!
Popracuj trochę nad ortografią, bo żle to świadczy o Tobie a i w czytających
Twoje teksty może budzić zrozumiałe, negatywne emocje. Musisz wiedzieć, że
dziś nie tylko treść ale i forma jej przekazywania, ma ogromne znaczenie!
Poniżej - link do słownika ortograficznego!
so.pwn.pl/
Teraz, chciałbym parę słów skierować, do podpisującego się "jt"
Drogi Panie.
To że jest Pan wykształconym młodym człowiekiem, nie upoważnia Pana do
traktowania innych, szczególnie tych słabszych (intelektualnie) "z góry".
Pańskie riposty do tekstów górnika (vel gurnika) są chamskie, aroganckie a co
najważniejsze nie skupia się Pan na meritum, lecz z uporem godnym lepszej
sprawy - szuka i wytyka "byki", (których jest niestety "całe mnóstwo" a
których i Panu nie udaje się ominąć np. "Wałbrzych" jako nazwa, pisze się z
dużej litery!) obrażając przy tym swego adwerszrza! Ponadto, brak Panu
zdolności logicznego rozumowania. Przecież jasne jest, że gdyby ów górnik nie
robił błędów to znaczyłoby, że ma jakieś wykształcenie a jeżeli tak, to z
pewnością nie pracowałby jako górnik a jako np. minister górnictwa. Zostawmy
jednak ortografie i wykształcenie górnika. Wróćmy do Pana.
Jeśli już ustosunkuje się Pan do sedna sprawy poruszanej przez górnika, to z
Pańskiej wypowiedzi bije TOTALNA IGNORANCJA!
Winą za całe zło tego świata chce Pan obciążyć tego "bogu ducha winnego"
górnika i jego pokolenie, nie zauważając jednocześnie systemu, który do takego
stanu doprowadził!
Pyta Pan "górnika":
"dlaczego Tobie ma sie nalezec cos wiecej niz innym ludziom?
dlaczego inni ludzie, w takiej samej sytuacji jak Ty i koledzy, maja nie dostac
renty, a Ty, tylko z tej racji, ze jestes BYLYM gornikiem masz ja dostac?"
Z tego, co wywnioskowałem z jego postów wynika, że miał przyznaną rentę
zawodową na pylicę! O ile wiem, to renta taka jest dożywotnia a pylica jest
chorobą zawodową i nieuleczlną, a w dodatku postępującą! Dlatego, mimo że nie
jestem "wysoko szkolony" jak Pan, rozumiem że odebranie renty przyznanej
dożywotnio jest jawną niesprawiedliwiścią i nie dziwi mnie jego rozżalenie!
Kroplą, która we mnie przelała "czare goryczy" było Pańskie stwierdzenie:
"przypomne Ci (bo z pamiecia u Ciebie roznie), ze jakos w latach 70 i 80 kiedy
inni ludzie w sklepach nie mogli nic kupic (bo nic w nich nie bylo), dla was
byly specjalne sklepy z ksiazeczkami G."
Totalna bzdura i pomieszanie z poplątaniem!!!
W latach 70-tych, sklepy były jeszcze jako-tako zaopatrzone, lecz im wyższy
rok, tym gorsze zaopatrzenie, aż do krachu na początku lat 80-tych. Nikt
jednak nie głodował. A gadka o "zębach" i "ścianie" to kolejny przejaw
Pańskiego braku wiedzy! To po pierwsze.
Po wtóre jedynym przywilejem górników w tychże latach było "robić i milczeć" -
31/31. Planowe soboty, planowe niedziele, nadgodziny za normalną stawkę.
Fakt, że zarobki w górnictwie były trochę wyższe niż w innych działach
gospodarki, ale i praca była o wiele cięższa i niebezpieczniejsza!(szczególnie
w Zagłębiu Wałbrzyskim, gdzie - jak Pan pisze pokład wysokości klęczącego
górnika, zaliczany był do średnich - bo były i niższe!)
A książeczki "G" weszły wraz z "Uchwałą 199" na początku stanu wojennego,
Zapewniam Pana, że górnicy nie mieli w tej sprawie nic do gadania. Był stan
wojenny, a na mocy dekretu o jego wprowadzeniu, strategiczne dla gospodarki
zakłady - w tym kopalnie - zostały zmilitaryzowane. Zgodzę się jednak, że była
to pewna forma uprzywilejowania tej grupy, a raczej manewr władzy, żeby tę
grupę w jakiś sposób "spacyfikować".
Kolejny wykwit Pańskiej inteligencji to ptyanie:
"czy to bylo zgodne ze sprawiedliwoscia spoleczna?"
- chodzi oczywiście o sklepy dla górników. Odpowiem Panu. Nie, to nie było
sprawiedliwe. Ale nie ma w tym ani inicjatywy ani winy górnika/ków. Pańskim
zdaniem miał nie korzystać z tych sklepów? Bojkotować je? A pan? Pan by nie
skorzystał? Ponadto, Uchwała 199 konstruowana była głównie pod Górny Śląsk,
gdzie ponad 70% ludności związane było bezpośrednio z górnictwem, a pozostałe
30, to w większości ich rodziny i dysproporcje w "rozdziale dóbr" dla
posiadaczy "G" i pozostałych nie były tak znaczne jak w Wałbrzychu!
...i dalej:
"czemu nie protestowales, ze inni nie moga w tych sklepach kupowac?
bo bylo Ci dobrze!!!"
Jedyna odpowiedż, jaka mi się w tej chwili nasuwa na tak postawione pytanie,
to: "Kpisz Pan, czy o drogę pytasz?".
Protestować? W stanie wojennym!? A może wypowiedzieć wojnę ZSRR i wygrać ją???
Dobre sobie!!! Aż się chce zapytać z jakiej to planety Pan pochodzi?
Bzdury, które Pan wypisujesz, świadczą dobitnie o Pańskim braku wiedzy na
temat tamtych czasów! Najlepiej, zanim zacznie się Pan wymądrzać, "zasięgnąć
języka" u dziadków, oni Panu przedstawią tamte realia w prawdziwym świetle!
Zapytaj Pan przy okazji co to takiego "złoty dewizowy" i "rubel transferowy",
a wtedy zrozumie Pan, dlaczego mimo tak wysokich kosztów, nie zrezygnowano w
Polsce z wydobycia węgla.
Pisze Pan o 13-stkach, 14-stkach i jakichś wydumanych 15-stkach.(znów kłania
się brak wiedzy) Ale niech tam. Jak zwał tak zwał. Jeżeli Nagrodę Barbórkową
uznaje Pan za 15-stkę, to niech już tak zostanie! Jest faktem, że takie
dodatki otzymywaliśmy. Jednak nie jako jedyna uprzywilejowana grupa zawodowa.
W większości w innych zakładach, takie dodatki (13 i 14, zyski) raz w roku
ludzie dostawali. My byliśmy "lepsi tylko o "Barbórkę" a "gorsi o zyski"".
A własne ośrodki wczasowe, w owych czasach posiadło większość większych
zakładów pracy. I to tyle z naszych przywilejów do stanu wojennego.
Zapewne boli Pana też i to, że po 25-ciu latach pracy możemy odejść na
emeryturę. Pisze Pan o pracy na dole: "praca jak praca". I tu kolejny błąd,
wynikający z Pańskiej ignorancji. Po 25 latach pracy w skrajnych warunkach
dołowych, większość górników to wraki ludzkie! Ale nie zrozumie tego ten, kto
nigdy dołu nie widział!
Nie będę dalej szczegółowo analizował Pańskich wypowiedzi. Szkoda czasu i
miejsca na serwerze. Powiem krótko.
Nie jest winą górników, że pracowali tak jak pracowali. Że wydobycie było a w
niektórych kopalniach do dziś jest deficytowe. Że nie dorobiliśmy się - jako
kraj - innych, wydajniejszych żródeł energii. Że ekonomia polityczna
socjalizmu, ma się jak pięść do nosa, do dzisiejszych standartów. Że rząd
Buzka dał odchodzącym odprawy. Że lekarze na polityczne zamówienie orzekali
wtedy renty, a dziś na ta