Do "górnika", "jt" i innych... (takie tam uwagi!)

01.07.05, 20:11
Na wstępie przedstawię się.

Jestem rodowitym Wałbrzyszaninem, który po prawie 40-sto letnim życiu i
zamieszkiwanu w Wałbrzychu, na początku lat 90-tych (początek "naprawy
karaju") wyemigrował na Śląsk, aby tam w miarę spokojnie "dorobić" do
emerytury - co mi się zresztą udało!
Od dwóch lat, jestem już emerytem górniczym, mieszkam nadal na Śląsku i sobie
chawlę! A do Wałbrzycha mimo sentymentu, chyba już nie wrócę!
To tyle o mnie!

Teraz do "górnika"!

Z kilku Twoich postów wywnioskowałem, że mylisz pojęcia starzu pracy liczonego
do emerytury, z tzw. wysługą lat (pracy).
Jeżeli przez ostatnie dwa lata, przepisy się nie znieniły, to:
Po PRZEPRACOWANIU pełnych 25-ciu lat na dole,(tzn. BEZ wliczania do tego
szkoły górniczej i wojska) bez względu na wiek, należy Ci się pełna emerytura.
Jednak szkoła i wojsko, liczy się do tzw. wysługi lat (po naszemu - Karty Górnika)
Tak więc np, mając faktycznie przepracowane na dole 20 lat + 3 lata szkoły + 2
lata wojska; masz 25 lat "wysługi" ale do osiągnięcia praw emerytalnych
barakuje Ci 5-ciu lat. W tym wypadku, musisz czekać do 50-tych urodzin.
Jeżeli przepracowałbyś na dole tylko 15 lat - to prawo do emerytury osiągniesz
dopiero w wieku 55 lat.
Dlatego też, fakt że wziąłeś nagrodę jubileuszową za 25 lat, nie uprawnia Cię
jeszcze do ubiegania się o emeryturę.
Tak mówiły przepisy, kiedy ja szedłem na "zasłużony odpoczynek" i gdyby coś
się w tej materii zmieniło, pewnie bym o tym wiedział!

I na koniec.
Górniku!!!
Popracuj trochę nad ortografią, bo żle to świadczy o Tobie a i w czytających
Twoje teksty może budzić zrozumiałe, negatywne emocje. Musisz wiedzieć, że
dziś nie tylko treść ale i forma jej przekazywania, ma ogromne znaczenie!
Poniżej - link do słownika ortograficznego!

so.pwn.pl/
Teraz, chciałbym parę słów skierować, do podpisującego się "jt"

Drogi Panie.
To że jest Pan wykształconym młodym człowiekiem, nie upoważnia Pana do
traktowania innych, szczególnie tych słabszych (intelektualnie) "z góry".
Pańskie riposty do tekstów górnika (vel gurnika) są chamskie, aroganckie a co
najważniejsze nie skupia się Pan na meritum, lecz z uporem godnym lepszej
sprawy - szuka i wytyka "byki", (których jest niestety "całe mnóstwo" a
których i Panu nie udaje się ominąć np. "Wałbrzych" jako nazwa, pisze się z
dużej litery!) obrażając przy tym swego adwerszrza! Ponadto, brak Panu
zdolności logicznego rozumowania. Przecież jasne jest, że gdyby ów górnik nie
robił błędów to znaczyłoby, że ma jakieś wykształcenie a jeżeli tak, to z
pewnością nie pracowałby jako górnik a jako np. minister górnictwa. Zostawmy
jednak ortografie i wykształcenie górnika. Wróćmy do Pana.
Jeśli już ustosunkuje się Pan do sedna sprawy poruszanej przez górnika, to z
Pańskiej wypowiedzi bije TOTALNA IGNORANCJA!
Winą za całe zło tego świata chce Pan obciążyć tego "bogu ducha winnego"
górnika i jego pokolenie, nie zauważając jednocześnie systemu, który do takego
stanu doprowadził!

Pyta Pan "górnika":

"dlaczego Tobie ma sie nalezec cos wiecej niz innym ludziom?
dlaczego inni ludzie, w takiej samej sytuacji jak Ty i koledzy, maja nie dostac
renty, a Ty, tylko z tej racji, ze jestes BYLYM gornikiem masz ja dostac?"

Z tego, co wywnioskowałem z jego postów wynika, że miał przyznaną rentę
zawodową na pylicę! O ile wiem, to renta taka jest dożywotnia a pylica jest
chorobą zawodową i nieuleczlną, a w dodatku postępującą! Dlatego, mimo że nie
jestem "wysoko szkolony" jak Pan, rozumiem że odebranie renty przyznanej
dożywotnio jest jawną niesprawiedliwiścią i nie dziwi mnie jego rozżalenie!

Kroplą, która we mnie przelała "czare goryczy" było Pańskie stwierdzenie:

"przypomne Ci (bo z pamiecia u Ciebie roznie), ze jakos w latach 70 i 80 kiedy
inni ludzie w sklepach nie mogli nic kupic (bo nic w nich nie bylo), dla was
byly specjalne sklepy z ksiazeczkami G."

Totalna bzdura i pomieszanie z poplątaniem!!!
W latach 70-tych, sklepy były jeszcze jako-tako zaopatrzone, lecz im wyższy
rok, tym gorsze zaopatrzenie, aż do krachu na początku lat 80-tych. Nikt
jednak nie głodował. A gadka o "zębach" i "ścianie" to kolejny przejaw
Pańskiego braku wiedzy! To po pierwsze.
Po wtóre jedynym przywilejem górników w tychże latach było "robić i milczeć" -
31/31. Planowe soboty, planowe niedziele, nadgodziny za normalną stawkę.
Fakt, że zarobki w górnictwie były trochę wyższe niż w innych działach
gospodarki, ale i praca była o wiele cięższa i niebezpieczniejsza!(szczególnie
w Zagłębiu Wałbrzyskim, gdzie - jak Pan pisze pokład wysokości klęczącego
górnika, zaliczany był do średnich - bo były i niższe!)
A książeczki "G" weszły wraz z "Uchwałą 199" na początku stanu wojennego,
Zapewniam Pana, że górnicy nie mieli w tej sprawie nic do gadania. Był stan
wojenny, a na mocy dekretu o jego wprowadzeniu, strategiczne dla gospodarki
zakłady - w tym kopalnie - zostały zmilitaryzowane. Zgodzę się jednak, że była
to pewna forma uprzywilejowania tej grupy, a raczej manewr władzy, żeby tę
grupę w jakiś sposób "spacyfikować".

Kolejny wykwit Pańskiej inteligencji to ptyanie:
"czy to bylo zgodne ze sprawiedliwoscia spoleczna?"

- chodzi oczywiście o sklepy dla górników. Odpowiem Panu. Nie, to nie było
sprawiedliwe. Ale nie ma w tym ani inicjatywy ani winy górnika/ków. Pańskim
zdaniem miał nie korzystać z tych sklepów? Bojkotować je? A pan? Pan by nie
skorzystał? Ponadto, Uchwała 199 konstruowana była głównie pod Górny Śląsk,
gdzie ponad 70% ludności związane było bezpośrednio z górnictwem, a pozostałe
30, to w większości ich rodziny i dysproporcje w "rozdziale dóbr" dla
posiadaczy "G" i pozostałych nie były tak znaczne jak w Wałbrzychu!

...i dalej:

"czemu nie protestowales, ze inni nie moga w tych sklepach kupowac?
bo bylo Ci dobrze!!!"

Jedyna odpowiedż, jaka mi się w tej chwili nasuwa na tak postawione pytanie,
to: "Kpisz Pan, czy o drogę pytasz?".
Protestować? W stanie wojennym!? A może wypowiedzieć wojnę ZSRR i wygrać ją???
Dobre sobie!!! Aż się chce zapytać z jakiej to planety Pan pochodzi?
Bzdury, które Pan wypisujesz, świadczą dobitnie o Pańskim braku wiedzy na
temat tamtych czasów! Najlepiej, zanim zacznie się Pan wymądrzać, "zasięgnąć
języka" u dziadków, oni Panu przedstawią tamte realia w prawdziwym świetle!
Zapytaj Pan przy okazji co to takiego "złoty dewizowy" i "rubel transferowy",
a wtedy zrozumie Pan, dlaczego mimo tak wysokich kosztów, nie zrezygnowano w
Polsce z wydobycia węgla.
Pisze Pan o 13-stkach, 14-stkach i jakichś wydumanych 15-stkach.(znów kłania
się brak wiedzy) Ale niech tam. Jak zwał tak zwał. Jeżeli Nagrodę Barbórkową
uznaje Pan za 15-stkę, to niech już tak zostanie! Jest faktem, że takie
dodatki otzymywaliśmy. Jednak nie jako jedyna uprzywilejowana grupa zawodowa.
W większości w innych zakładach, takie dodatki (13 i 14, zyski) raz w roku
ludzie dostawali. My byliśmy "lepsi tylko o "Barbórkę" a "gorsi o zyski"".
A własne ośrodki wczasowe, w owych czasach posiadło większość większych
zakładów pracy. I to tyle z naszych przywilejów do stanu wojennego.
Zapewne boli Pana też i to, że po 25-ciu latach pracy możemy odejść na
emeryturę. Pisze Pan o pracy na dole: "praca jak praca". I tu kolejny błąd,
wynikający z Pańskiej ignorancji. Po 25 latach pracy w skrajnych warunkach
dołowych, większość górników to wraki ludzkie! Ale nie zrozumie tego ten, kto
nigdy dołu nie widział!
Nie będę dalej szczegółowo analizował Pańskich wypowiedzi. Szkoda czasu i
miejsca na serwerze. Powiem krótko.
Nie jest winą górników, że pracowali tak jak pracowali. Że wydobycie było a w
niektórych kopalniach do dziś jest deficytowe. Że nie dorobiliśmy się - jako
kraj - innych, wydajniejszych żródeł energii. Że ekonomia polityczna
socjalizmu, ma się jak pięść do nosa, do dzisiejszych standartów. Że rząd
Buzka dał odchodzącym odprawy. Że lekarze na polityczne zamówienie orzekali
wtedy renty, a dziś na ta
    • qwe33 Re: Do "górnika", "jt" i innych... (takie tam uwa 01.07.05, 20:14
      Nie jest winą górników, że pracowali tak jak pracowali. Że wydobycie było a w
      niektórych kopalniach do dziś jest deficytowe. Że nie dorobiliśmy się - jako
      kraj - innych, wydajniejszych żródeł energii. Że ekonomia polityczna
      socjalizmu, ma się jak pięść do nosa, do dzisiejszych standartów. Że rząd
      Buzka dał odchodzącym odprawy. Że lekarze na polityczne zamówienie orzekali
      wtedy renty, a dziś na takie samo zamówienie, tylko płynące z innej strony
      renty te odbierają! Tych "Że" mógłbym jeszcze troche wymienić. Ale jak już
      wspomniałem, szkoda miejsca.

      Na koniec powiem tylko że jawi mi się Pan, jako sfrustrowany nieudacznik
      życiowy, który winą za swoje niepowodzenia obarcza wszystko i wszystkich, nie
      mając jednocześnie własnej recepty na swoje kłopoty!
      Paradoksalnie w swoim krytykanctwie, podobny jest Pan do górnika, który brak
      wiedzy i frustracje, nadrabia pyskowaniem.

      Ps. Sorry, ale musiałem to zamieścić:

      > uwazam ze to m.in. przez koplanie, huty i inne cuda socjalizmu wszyscy inni
      > mieli mniej...

      Pogratulować bystrości i przenikliwości umysłu! Toż to gejzer inteligencji!!!
      • Gość: * chylę czoła... IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 01.07.05, 20:31
        Nic dodać nic ująć...ale i tak wielu forumowiczówi będzie chwalić sobie PRL
        • qwe33 Re: chylę czoła... 02.07.05, 09:53
          Gość portalu: * napisał(a):

          > ...ale i tak wielu forumowiczówi będzie chwalić sobie PRL

          Gwiazdko (Gwiazdo(?), Gwiazdeczko(?))
          Wydaje mi się, że błędnie oceniasz intencje "chwalących sobie PRL"!
          Oni nie chwalą systemu (totalitarnego) czy sposobu zarządzania gospodarką
          (uspołecznioną), oni z rozrzewnieniem wspominają czsy, kiedy podobnie jak dziś
          na niewiele ich było stać, ale ochrona państwa nad "obywatelem" była znacznie
          większa! Kiedy każdy z nich miał pracę - lepiej lub gorzej płatną - kiedy nie
          musieli się martwić o swoje i swoich dzieci jutro. Kiedy bezpieczeństwo na
          ulicach, czy to w dzień czy też w nocy było niemal wzorowe. Kiedy, mimo niskich
          zarobków stać ich było na wyjazd na wczasy (krajowe), wysłanie dzieci na
          kolonie, bo "ojczyzna" do tych imprez dopłacała, tak jak dopłacała do żłobków i
          przedszkoli! Kiedy za niewielkie pienądze, można było doczekać się(od 8 - 15
          lat) mieszkania spółdzielczego które dziś, ze względu na cenę jest towarem dla
          większości z tych ludzi nieosiągalnym.
          I ja im się w zasadzie nie dziwię.
          W znakomitej większości, są to ludzie prości, nieskąplikowani, z minimalnymi
          wymaganiami od życia, (nie mylić z prostakami - jak np. "jt") dla których białe
          jest białe a czarne - czarne! Nie potrafią (a może nie chcą) docenić wolności,
          gdyż to pojęcie dla nich, to czysta abstrakcja i wirtualne zjawisko!
          Na zagraniczne wojaże i tak ich nie stać, a co do wolności demonstracji i
          zgromadzeń, to już dawno się przekonali, że tylko na władzach "komuny" robiły
          one jakiekolwiek wrażenie.
          Sentyment za PRL-em nie wynika zatem z żadnych ideologicznych pobudek. Myślę, że
          większość z tych, którzy chwalą PRL, nie chciałaoby dziś powrotu do socjalizmu!

          Pozdrawiam.
          • Gość: jt ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.05, 13:24
            > nie mylić z prostakami - jak np. "jt"

            ???

            pzdr
            jt

            ps. a poza tym uwazam, ze Kartagina winna byc spalona, a Balcerowicz musi
            odejsc...
            pps.
            • qwe33 Re: ... 03.07.05, 12:10
              Gość portalu: jt napisał(a):

              > ???

              Chyba jednak lepiej byłoby dla Pana, gdyby Pan nie wiedział!
              • Gość: Pawel Re: ... IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 03.07.05, 14:02
                Nie wtracalem sie, ale teraz to juz nie wytrzymam.

                Cytuje:

                "To że jest Pan wykształconym młodym człowiekiem, nie upoważnia Pana do
                traktowania innych, szczególnie tych słabszych (intelektualnie) "z góry".
                Pańskie riposty do tekstów górnika (vel gurnika) są chamskie, aroganckie a co
                najważniejsze nie skupia się Pan na meritum,"

                Czepiac sie kogos o traktowanie innych z gory i jednoczesnie pisac o nim
                "prostak", to przyklad glebszego zaklamania. Obrzydliwe.

                Ja nie potrafie zrozumiec ludzi, ktorzy chwala sobie PRL, bo odrobina wysilku
                umyslowego wystarczy, zeby wiedziec, ze to co bylo "darmowe", to co bylo "opieka
                panstwa" darmowe nigdy nie bylo. Ludzie byli przez panstwo okradani na rozne
                sposoby, ich praca byla marnotrawiona. Panstwo "fundowalo" im wczasy za czesc
                tego co samo im zabralo.

                Musi Pan tez miec klopoty z pamiecia, bo twierdzenie, ze ludzie nie martwili
                sie o swoje jutro stojac w kolejkach, zyjac w czasach "zimnej wojny" jest
                absurdalne. Martwili sie tylko w inny sposob. Kolejny absurd to bezpieczenstwo
                na ulicach - prosze o tym przekonac rodziny zabitych gornikow, rodzine ks.
                Popieluszki, Pyjasa i wielu innych.

                Ja wiem, ze ludzie (w tym Pan) idealizuja przeszlosc, ale skoro mamy dyskutowac,
                to lepiej trzymajmy sie ziemi.
                • Gość: jt to nie ma sensu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.05, 23:53
                  Gość portalu: Pawel napisał(a):
                  > Nie wtracalem <cut>

                  te dyskusije nie maja sensu i dlatego, jak widac, nie ustosunkowuje sie do
                  padajacych ze strony qwe33 "argumentow".

                  tak samo radze Panu (no chyba, ze ma Pan nadmiar czasu).

                  pzdr
                  jt

                  ps. a poza tym uwazam, ze Kartagina winna byc spalona, a Balcerowicz musi
                  odejsc...
                  • Gość: Pawel Re: to nie ma sensu IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 04.07.05, 15:12
                    Niby nie maja sensu. Jasne jest, ze takiego qwe33 pewnie do niczego sie nie
                    przekona.

                    Ja jednak czasem sie obawiam, ze jesli bedziemy spokojnie przyjmowac i
                    pozostawiac bez komentarzy takie brednie w stylu "jak to za PRL-u bylo dobrze",
                    to osoby, ktore nie maja na ten temat zdania, czy nie pamietaja moga sobie
                    wyrobic bledny obraz.

                    Wiadomo, ze gdy sie mowi ze slon to ptak, to on od tego nie poleci, ale jesli
                    nikt tego nie sprostuje, to po wielu powtorzeniach czesc ze sluchaczy gotowa w
                    to uwierzyc.
                    • qwe33 Re: to nie ma sensu 06.07.05, 19:01
                      Witam .

                      Widzę, że niechcący rozpętałem małą burzę.
                      I mimo że temat jest "boczny" od głównego wątku, to w myśl zasady, że "tłumaczy
                      się tylko winny" - a takim się czuje w sprawie "jt"- postaram się krótko
                      odpowiedzieć na stawiany mi tu zarzut, dotyczący sposobu w jaki go potraktowałem.
                      Zgadza się! Nie było to ani dyplomatyczne ani grzeczne z mojej strony. I mimo,
                      że z natury jestem człowiekiem spokojnym, zgodnym, tolerancyjnym to zrobiłem to
                      celowo. Chciałem, żeby poczuł się tak, jak czuł się górnik, czytając jego
                      odpowiedzi. Chciałem mu po prostu "dokopać" za i w imieniu górnika, mimo że
                      takiego upoważnienia nia otrzymałem!
                      Z koleii nazwanie go prostakiem (w następnym poście), było już konsekwencją jego
                      odpowiedzi do mnie, zatytuowanej: "do qwe slow kilka bo wiecej mi sie nie chce".
                      To jego: "więcej mi się nie chce" odebrałem jako lekceważenie mnie i osobistą
                      zniewagę. Zgodzę się tu z Pawłem że w kontekście tego, co pisałem wyżej nie
                      wypadłem najlepiej i jestem gotów przeprosić "jt" za owego "prostaka", - co
                      niniejszym czynię - lecz ogóla ocena jego postawy, pozostaje bez zmian.
                      Przynajmniej na razie!
                      Myślę, że takie wyjaśnienie "sptawy jt" powinno usatysfakcjonować krytykujących
                      mnie "Pawła", i "*".

                      Przejdę zatem do kolejnego zarzutu, dotyczącego oceny PRL-u.
                      Zanim jednak zacznę polemikę, na wstępie mała uwaga natury formalnej. Otóż
                      oceniając cokolwiek, czy to dzisiejszy obiad, czy przeczytaną ostatnio
                      ksisiążkę, obejrzany film, etc. w większości przypadków, oceny tej dokonujemy na
                      zasadzie porównaia czegoś do czegoś. Dokładnie ten sam mechanizm działa przy
                      okazji oceny PRL-u. W tym wypadku, punktem odniesienia jest III RP. I właśnie to
                      porównaie jest tu kluczowe, dla oceny zjawiska jakim jest sentyment za PRL-em w
                      niektórych środowiskach.
                      A teraz do rzeczy.
                      W brew pozorom, nasze stanowiska w tej sprawie nie różnią się. W zdaniu...:

                      > Oni nie chwalą systemu (totalitarnego) czy sposobu zarządzania gospodarką
                      > (uspołecznioną), oni z rozrzewnieniem wspominają czsy, kiedy podobnie jak dziś
                      > na niewiele ich było stać

                      ... a którego sensu chyba nie dostrzegliście, zawarłem wszystko to, o czym i Wy
                      piszecie. A więc, wspominając o totalitaryżmie PRL-u niejako "wyprzedzająco"
                      zgodzłem się ze wszystkimi uwagami Pawła dotyczącymi tego zagadnienia. Mówiąc o
                      "uspołecznionej gospodarce" miałem na myśli wszelkie jej braki te wymienione i
                      nie wymienione przez Pawła. Jednocześnie zaznaczyłem, że te sfery życia w PRL-u,
                      NIE są chwalone. Następnie, starałem się uzasadnić, skąd się ów sentyment
                      bierze. Uważny czytelnik dostrzegłby, że jedyną chwaloną (ewentualnie) sferą
                      życia w PRL-u w porównaniu do III RP, jest wg. mnie sfera socjalna i nic poza
                      tym. Zgadzam się z Pawłwm, że "opiekuńczość" państwa, to w zasadzie częściowe
                      tylko oddawanie ludzom tego, co to państwo wcześniej zabrało/ukradło. Jednak
                      dziś, realne dochody większości Polaków są porównywalne z dochodami tymi z lat
                      PRL-u (czyli starcza ledwie od pierwszego do pierwszego, a i to nie wszystkim)
                      lecz ochrona socjalna - praktycznie nie istnieje. Dlatego też, przeciętny
                      Kowalski MAJĄCY PRACĘ i portwel zasobny dziś w takim samym stopniu jak wówczas,
                      siłą rzeczy będzie uważał, że dzieje mu się krzywda bo dziś nikt go dodatkowo
                      nie wspomaga w takim stopniu jak robiła to komuna, w związku z czym, stać go
                      dziś na o wiele mniej niż wtedy!
                      Ktoś, kto dziś nie jest zbyt popularny ( i słusznie!), powiedział że "byt
                      kształtuje świadomość". I to właśnie zadnie, jest całym wyjaśnieniem
                      sentymentu, czy wręcz chwalenia PRL-u. To głównie BYT lub choćby sama
                      obietnica jego poprawy (gruszki na wierzbie), a nie ideologia jest tu kluczem,
                      który koreśla nasze priorytety i sprawia że w okresie wyborów stajemy raz to po
                      stronie lewicy a innym zaś - prawicy.

                      Nie mogę się jednak w pełni zgodzić z poniższym zdaniem:
                      > ... twierdzenie, ze ludzie nie martwili
                      > sie o swoje jutro stojac w kolejkach, zyjac w czasach "zimnej wojny" jest
                      > absurdalne. Martwili sie tylko w inny sposob.

                      Powiem tak. Nędzne zaopatrzenie sklepów, kolejki, reglamentacja (kartki - w
                      szczytowym okresie na wszystki) i owszem, były uciążliwością i niedogodnością
                      życia codziennego. Ale stres jaki wywoływały w społeczeństwie, był stokroć
                      mniejszy niż ten, wywołany dzisiejszym bezrobociem, brakiem perspektyw
                      szczególnie dla młodych i życiem na granicy ubóstwa 60% społeczeństwa. A co do
                      "zimnej wojny"; owszem, były dwa takie wydażenia, które wstrząsneły nie tylko
                      Polską ale i całym światem. Śwatem, który tak jak i Polska, żył w jej okowach od
                      1945 - 1989 roku. Pierwsze to apogeum kryzysu kubańskiego z 1962, a następne to
                      inwazja wojsk Układu Warszawskego na Czechosłowację w 1968 roku. Wtedy
                      rzeczywiście światowy pokój wisiał na włosku! Reszsta, to "pobrzękiwania
                      szbelką" raz jednych, raz drugich, do których świat z biegiem czasu przywykł i
                      zaczął traktować to zagrożenie niemalże na równi z możliwością zderzenia
                      Ziemi z kometą.

                      W oklejnym zdaniu:
                      > Kolejny absurd to bezpieczenstwo
                      > na ulicach - prosze o tym przekonac rodziny zabitych gornikow, rodzine ks.
                      > Popieluszki, Pyjasa i wielu innych.

                      ...Paweł mnie nie zrozumiał, albo zrozumieć nie chciał!
                      Nie o ten rodzaj "bezpieczeństwa" mi chodziło. To o czym pisze Paweł, to
                      konsekwencja totalitaryzmu, systemu NARZUCONEGO nam jeszcze w Jałcie i
                      zatwierdzonego w Poczdamie.
                      Mnie chodziło o mafie, które wraz z "odnową" rozpleniły się jak grzyby po
                      deszczu, o system prawny chroniący bandziora i o zwykły bandytyzm panoszący się
                      wszędzie, który porządnym ludziom nie pozwala wyjść na mecz, czy o zmroku na ulicę!

                      I na koniec.
                      Pawle!
                      Ja nie udowadniam, że "słonie to ptaki". Ja wykazuję tylko, dlaczego wielu tak
                      myśli i w to wierzy! A nie zaprzeczysz, że jest ich naprawdę wielu!

                      Pozdrawiam.
                      • Gość: Pawel Re: to nie ma sensu IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 06.07.05, 21:07
                        WydaRZenia (normalnie nie wypominam, bo sam robie czasem bledy, ale w tym watku
                        ortografia jakos ciagle jest obecna)

                        Dziekuje za wyczerpujaca odpowiedz. Rzeczywsicie moze nie roznimy sie bardzo.
                        Rozumialem, ze chcesz wytlumaczyc sentyment ludzi, ale tez z niektorymi powodami
                        tego sentymentu sie zgadzales, a ja nie.

                        A teraz jeszcze "protokol rozbieznosci":

                        Zdaje sie, ze rzeczywiscie sednem sprawy jest tutaj porownywanie czasow
                        wspolczesnych i PRLu. Chyba bardziej roznimy sie jednak wlasnie w ocenie tych
                        wspolczesnych. Otoz byc moze rzeczywiscie teraz ludziom starcza z trudem do
                        pierwszego, ale obserwujac tlumy w supermarketach ja wyciagam wniosek, ze tak
                        jest, gdyz po prostu moja duzo wiecej mozliwosci na wydawanie pieniedzy i duzo
                        wiecej potrzeb (czesc z nich "napedzana" przez reklamy). W PRLu nie trzeba bylo
                        utrzymywac telefonow komorkowych, internetu, kablowki, itp.

                        Czy 60% zyje na granicy ubostwa? Hmm. A jak ta granice sie definiuje? A ile tak
                        zylo w PRLu?

                        Sprawa bezpieczenstwa - uwazam, ze porownanie jest trudne, gdyz nie ma
                        wiarygodnych danych z lat PRLu. O morderstwach, kradziezach, itp. raczej sie nie
                        mowilo zbyt glosno, bo to nie bylo po mysli propagandy. Ale jednak one byly.
                        Teraz zupelnie inaczej - to swietny temat dla mediow. Chociaz pewnie masz racje
                        - teraz po prostu jest co krasc, wiec pewnie i wiecej przestepstw jest.

                        No i czy teraz ludzie martwia sie bardzo o wlasna przyszlosc? Pewnie tak, ale
                        sadze, ze ludzie ciezko pracujacy, maja raczej zmartwienia typu "czy bedzie stac
                        mnie na internet" niz "czy bede mial co jesc".

                        Na marginesie. Obserwuje ostatnio ruch kandydatow na studia. Otoz wybieraja oni
                        wcale nie te kierunki, po ktorych jest wieksza szansa na uzyskanie dobrej pracy,
                        ale raczej te, ktore sa latwiejsze (oczywiscie nie wszyscy, ale w tym roku widac
                        wyrazny ruch w tym kierunku). Przede wszystkim to skutek fatalnego poziomu
                        matematyki w szkolach, ale tez chyba pokazuje, ze nie bardzo martwia sie o swoja
                        przyszlosc.
      • Gość: jt do qwe slow kilka bo wiecej mi sie nie chce. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.05, 21:23
        > Na koniec powiem tylko że jawi mi się Pan, jako sfrustrowany nieudacznik
        > życiowy, który winą za swoje niepowodzenia obarcza wszystko i wszystkich, nie
        > mając jednocześnie własnej recepty na swoje kłopoty!

        gratuluje przenikliwosci!!!!

        pzdr
        jt - "sfrustrowany nieudacznik zyciowy"

        ps. a poza tym uwazam ze Kartagina winna byc spalona, a Balcerowicz musi
        odejsc...
      • Gość: gornik Re: Do "górnika", "jt" i innych... (takie tam uwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.05, 19:35
        Pan gornik ,ktory brak wiedzy i frustracja,nadrabia pyskowaniem.-Co morzna
        powiedziec o lekrzach wyksztalconych ktorzy maja do dyspozycji wynkik bylych
        gornkow badanych przed pujsciem na renty w Wroclowiu bo karzdy gornk jak
        zamykano kopalnie byl przebadany.Jak i o lekarzach ktorzy kierawali ich na
        renty a jeszcze bardziej o orzecznukach ZUS.Kto tu nie ma wiedzy
        lekarskiej.Frustracja najpirw nie pozwolono nam pracowac bo stan zdrowia nie
        pozwalal a teraz otrzymujemy opine ze w opini bieglego jest pan zdolny do
        pracy.Co robil ZUS przes 5lat bo tyle blem na renci a przepracowale na kopalni
        22 lata.Czy tam nie sprawdzano orzecznikow ZUS jak i komu daja renty.My mozemy
        miec brak wiedzy bo jestesmy gornkami ale skoro ma byc ta sprawiedliwosc
        spoleczna to nie kosztem tych co ciezko pracowli na swoj kawlek chleba.ZUS w
        WAlbrzychu powinen poniesc konsekwecje tego ze zgodzil sie na te niby nie
        zasadne renty juz wczesniej a nie traz gdy nie ma kopaln i mowic bylym
        gornikam ze to oni sa wini a co z ZUS .
        • qwe33 Re: Do "górnika" 03.07.05, 14:01
          Górniku!

          Po przeczytaniu Twojej odpowiedzi, odniosłem wrażenie że uważasz mnie za wroga,
          a co najmniej za nieprzychylnego Waszej sprawie!
          Otóż zapewniam Cię, że jestam całkowicie po Twojej/Waszej stronie - jeżeli
          chodzi o odbieranie wcześniej przyznanych rent z tytułu choroby zawodowej jaką
          jest pylica! Uważam tak jak Ty, że ktoś powinien za to odpowiedzieć! Jasnym jest
          dla wszystkich obserwujących tę sprawę, że albo orzecznicy ZUS-u przyznający,
          albo ci odbierający Wam renty, popełnili przestępstwo. I że to ONI a nie WY,
          powinni ponieść tego konsekwencje jeżeli renta przyznana była legalnie tzn. bez
          "koperty"! Jeżeli jednak "koperta" była i zostanie to udowodnione, to sam wiesz
          co to będzie oznaczało.

          Ale musisz też zrozumieć, że nie masz całkowitej racji! Dlaczego?
          Już o tym pisałem ale jeszcze raz powtórzę!
          Otóż, w świetle przepisów, które obowiązują w całym górnictwie od wielu lat
          (dokładnie sam nie wiem od którego roku, ale kiedy się przyjmowałem na dół, już
          obowiązywały) prawo do emerytury NABYWASZ:
          1. Po przepracowaniu PEŁNYCH 25 lat na dole - i to bez względu na wiek.
          2. Po przepracowaniu 20 lat i wtedy musisz mieć skończone 50 lat życia.
          3. Po 15 latach pracy i osiągnięciu 55-tego roku życia!
          To jest podstawa od której ZUS na dzień dzisiejszy nie może odstąpić - bo nie ma
          takich przepisów - i nie może przyznać emetyrury komuś kto tak jak Ty, ma
          przepracowane tylko 22 lada na dole!
          To, że chodziłeś 3 lata do szkoły gorniczej, w tym wypadku nie ma żadnego
          znaczenia (po przyznaniu Ci emerytury, ZUS doliczy te 3 lata do wysokości
          świadczenia). Liczą się tylko lata "CZYSTEGO DÓŁU" i nic więcej! Tak więc,
          musisz czekać do 50-tych urodzin.
          Wspominałeś w którymś z postów, że jacyś(?) Twoi koledzy emerytury dostali, mimo
          że nie mieli pełnych 25 lat pracy. Nie wierz w to!!! Nie ma takiej możliwości!!!
          Albo robili Cię w "balona" albo Ty coś żle zrozumiałeś!
          Wiem też z TV że postulujecie, aby lata spędzone na rencie (-zawodowej(?))
          zaliczać do emerytury tak jak lata pracy, co w praktyce rozwiązałoby większość
          Waszych problemów. Postulat - moim zdaniem - w pewnym sensie słuszny, ale
          spóżniony o 25 lat. Trzeba było o tym pomyśleć w sierpniu 1980 roku, przed
          podpisaniem "Porozumień Jastrzębskich". Dziś, byłoby to niesprawiedliwe w
          stosunku do tych, którzy musieli i nadal muszą "odrabiać" renty wypadkowe czy te
          "z innych przyczyn".
          Masz też pretensje, że choroby serca czy kręgosłupa nie są uznane sa zawodowe.
          Nie są, bo nie mogą być! Są to choroby cywilizacyjne, dotykające nie tyklo
          górników ale i dużą część populacji, w związku z czym gdyby je uznano za
          zawodowe, to większość Polaków byłaby dziś na rentach zawodowych. Może byłoby
          "fajnie", tylko kto na te renty by pracował?

          Pozdrawiam i życzę powodzenia!

          • Gość: * Re: Do gwe33... IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 03.07.05, 18:06
            A juz myślałem że trafił się człowiek o rozumie humanitarnym, nasiąkniętym z
            lekka wrażliwością społeczną, ale mimo wszystko logicznie układającą wydzrzenia
            w najnowszej historii Polski.
            A oto kilka polemik z Toba:
            =======
            Wydaje mi się, że błędnie oceniasz intencje "chwalących sobie PRL"!
            Oni nie chwalą systemu (totalitarnego) czy sposobu zarządzania gospodarką
            (uspołecznioną), oni z rozrzewnieniem wspominają czsy, kiedy podobnie jak dziś
            na niewiele ich było stać, ale ochrona państwa nad "obywatelem" była znacznie
            większa! Kiedy każdy z nich miał pracę - lepiej lub gorzej płatną - kiedy nie
            musieli się martwić o swoje i swoich dzieci jutro. Kiedy, mimo niskich
            zarobków stać ich było na wyjazd na wczasy (krajowe), wysłanie dzieci na
            kolonie, bo "ojczyzna" do tych imprez dopłacała, tak jak dopłacała do żłobków i
            przedszkoli!
            ======
            Obalam tą tezę, być może zbyt radykalnym przykładem:
            Więzień zamknięty za np.: unikanie pracy ( w PRL-u znamienny przykład),
            odsiaduje wyrok, czuje się bardzo bezpiecznie, MIAŁ ochronę państwa (klawisze),
            jak CHCIAŁ to pracował( jedni kopali dołki a inni je zasypywali) Jak BYŁ
            grzeczny to dostał przepustkę, a jak bardziej DONOSIŁ na sąsiada to mógł nawet
            urlop dostać. Bezpieczne życie, w okuł mury strzeżone (jak granice PRL-u).
            Jedno wtedy mieliśmy wspólne, my mieszkańcy PRL-u i więźniowie MAŻYLIŚMY O
            WOLNOŚCI
            Co do przedszkoli i żłóbków to przepraszam dlaczego facet bezdzietny lub
            kobieta musieli dopłacać do jurnych małżeństw?
            ============
            W znakomitej większości, są to ludzie prości, nieskąplikowani, z minimalnymi
            wymaganiami od życia, (nie mylić z prostakami - jak np. "jt") dla których białe
            jest białe a czarne - czarne! Nie potrafią (a może nie chcą) docenić wolności,
            gdyż to pojęcie dla nich, to czysta abstrakcja i wirtualne zjawisko!
            ========
            Jeżeli chodzi o ocenę ludzi to myślę ,że od Ciebie bije większą prostotą niż
            od „gurnika”, jego jeszcze można, może i zrozumieć ale na pewno trzeba go
            tolerować i starać mu się tłumaczyć (o ile się to da), a nie tak jak Ty to
            robisz utwierdzać go w jego prawdzie
            Jeżeli dla nich białe jest białe a czarne czarnym , to chyba logicznym powinno
            być dla nich to że Polska wolna jest Polską wolną
            A poza tym w PRL-u było znamienne hasło „” Czy się stoi czy się leży na pół
            litra się należy...” o takiej pracy dla wszystkich myślisz?
            No i na koniec:
            WOLĘ BYĆ BIEDNYM I WOLNYM NIŻ „BOGATYM” SPRZEDAWCZYKIEM
            OD LUDZI INTELIGENTNYCH NALEŻY OCZEKIWAĆ OBRONY I SUWERENNOŚCI POLSKI
            A nie obrony „prostaków’’(jak ich ująłeś), powinnością a nawt misją ludzi
            inteligentnych powinno być tłumaczenie im, dlaczego są w błędzie
            Co do ''jt'' to raczej powinieneś go przeprosić, no chyba że jesteś prostak
            prostolinijny , wtedy wszystko jest jasne
            • Gość: gornik Re: Do gwe33... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.05, 20:30
              Gornik bede pisal z bledami bo jestem dyslektykiem.-To my strajkowalismy za
              solidarnoscia pamietam nie tak dawno Pana Krzaklewskiego jak maszerowal z
              gornikami z Walbrzycha o lepszae jutro.-byc dla nich ze Polska wolna jest
              Polska wolna.Dzieki robotnkom ze dali sie nabrac ze bedzie lepiej w naszy
              Kraju.Ale nie zgodzimy sie na niewolnictwo tak mozna powiedziec.Widzimy a nie
              kturzy nawet oczuwaja jak nie placi sie wyplat na czs tylko dlatego ze
              Walbrzychu jest duze bezrobocie.Wlasnie w tej wolnej Polsce zadamy
              sprawiedliwosci i szacunku.Wypisujesz takie slowa nie znajac zycia.Ale pieknie
              piszesz.
            • Gość: truten Re:co by nie napisac, jt nie odpowie na temat bo IP: 17.255.240.* 03.07.05, 20:33
              imbecylem jest i kropka,
              cisze sie ze nie tylko ja zauwazylem twe ulomnosci.
              • Gość: zdzislaw Szkoda ze swoich nie widzisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.05, 23:41
                bo wiekszego debila na tym forum nie ma.
            • qwe33 Re: Do gwe33... 06.07.05, 21:04
              Postaram się teraz - po odpowiedzi dla Pawła - w kilku słowach odpowiedzieć "*"

              Porównanie TOTALITARNEGO PRL-u (i nie tylko, bo całe tzw. demoludy tak miały)
              do więzienia - mimo że faktycznie zbyt radykalne - jest porównaniem trafnym, z
              jednym tylko małym zastrzeżeniem; nie rozumiem co to ma wspólnego z ochroną
              socjalną państwa nad obywatelem? (bo przy pomocy tego właśnie przykładu chcesz
              obalić moją tezę!). Przyznasz chyba, że ochrona więżnia przez "klawisza" to
              jednak nie to samo, co dopłata do wczsów, kolonii czy przedszkola ( które też
              wzbudza Twoje emocje!)
              A wolność??? Tak!!! Pragnęliśmy tej wolności. Ale też liczyliśmy, że dana nam
              będzie możliwość skosztowania jej owoców. Skorzystali (i nadal korzystają)
              jednak nieliczni a reszcie, pozostaje obejść się smakiem.
              Co do oceny mojej osoby - to masz częściowo racje. Tak. Ja też jestem
              człowiekiem prostym i nieskąplikowanym, mającym niewielkie aczkolwiek podstawowe
              wymagania, widzącym otaczający mnie świat takim jaki jest i nie dorabiającym do
              tego żadnych ideologii! Nie rozumiem też, w jakiej to (FAŁSZYWEJ(?) -Twoim
              zdaniem ) prawdzie utwierdzan górnika? Gdybyś był łaskaw wyjaśnić, byłbym
              wdzięczny! Nie namawiasz mnie chyba, do wyrabiania w nim złudnego
              przeświadczenia że: "jescze kilka lat wyrzeczen, a potem to już wieczny
              dobrobyt"! On się na to nia złapie! Dlatego też, nie mogę się zgodzić, ze
              stwierdzeniem:
              "że Polska wolna jest Polską wolną", mającym być - wg. Ciebie - panaceum na
              wszystkie niedogodności i niegodziwości życia w III RP - szczególnie dla ludzi
              biednych!
              Co do oceny pracy w PRL-u (tej "za pół litra") to widzę, że Twoje wiadomości z
              tej dziedziny, pochodzą z filmów Bareji. A to że praca była małowydajna a jej
              efekty marnotrawione, to już nie wina pracowników, lecz systemu. Jednak jakaby
              dziś tej pracy nie oceniać, ważnym jest że BYŁA i że każdy pracujący miał z
              tego tytułu utrzymanie a niepracujący, nie pracowali z własnego wyboru.
              Na Twoje: " WOLĘ BYĆ BIEDNYM I WOLNYM NIŻ „BOGATYM” SPRZEDAWCZYKIEM" powiem że i
              pękne to i chwalebne. A jakie romantyczne!? Przpomnę Ci jednak, że po
              romantykach, gotowych jedynia umierać dla kraju, przyszlii pozytywiści, którzy
              woleli pracować dla jego rozwoju i chwały! I tylko ten "sprzedawczyk" ni jak mi
              tu nie pasuje! Czyżbyś coś sugerował?
              Nie rozumiem też zdania: "OD LUDZI INTELIGENTNYCH NALEŻY OCZEKIWAĆ OBRONY I
              SUWERENNOŚCI POLSKI(?) A nie obrony „prostaków’’(jak ich ująłeś)",. To do mnie?
              Znaczy się że co? Że niby ja dybię na tę suwerenność? Że jej nie chronię (co by
              to miało oznaczać)Że jej nie chcę? A może jeszcze owym sprzedawczykiem jestem?
              Chyba jednak przeholowałeś!
              A co do prostaków, to ich nie bronię - prędzej tępie, o co masz zresztą do mnie
              pretensje(jt)! Bronię ludzi prostych - a to wielka różnica!!!

              ps.
              prostak prostolinijny - co to takiego?

              Pozdrawiam
    • Gość: gość do qwe 33 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.05, 21:25
      szczyt bezczelności, jak można kogoś odsyłać do słownika ortograficznego,
      popełniając samemu błędy ortograficzne- do tej pory zauważyłam 3 i to okropne,
      przejrzyj jescze raz swoje posty, wstyd....
      • Gość: piszacy inaczej Re: To norma na tym forum, sama intylygencyja IP: 17.255.240.* 03.07.05, 21:43
        kiedys sie nawet szczycili wszem i wobec
        jaka to szkole ukonczyli he he he
        • Gość: jt ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.05, 23:45
          > kiedys sie nawet szczycili wszem i wobec
          > jaka to szkole ukonczyli he he he

          dear P.I. vel T.!!

          nie wiem czy nie zuwazyles, ze poprzedni post nie jest skierowany do mojej
          skromnej osoby.
          nie widze wiec zwiazku pomiedzy moim wyksztalceniem (jakie by ono nie bylo), a
          Twoim "hehehehe".
          tyle, bo jak chyba zauwazyles, nie prowadze juz z Toba polemicznych dyskusji,
          co chyba nam obu wychodzi na zdrowie

          pzdr
          jt

          ps. a nie pisze...
          pps.

          > imbecylem jest i kropka,
          > cisze sie ze nie tylko ja zauwazylem twe ulomnosci.

          przyjmuje Twe slowa jak zawsze z pelnym zroumieniem, dziekuje za krytyke i
          obiecuje poprawe.
      • qwe33 Re: do qwe 33 06.07.05, 19:38
        Gość portalu: gość napisał(a):

        > szczyt bezczelności, jak można kogoś odsyłać do słownika ortograficznego,

        Jeżeli uawżasz, że takie załatwienie sprawy:

        > wszystko wytrzymam (nawet slowo "karzty"; na marginesie polglowku pisze sie...

        jest lepsze niż link do słownika, to nie mam nic więcej do powiedzenia!
        A błędów się wstydzę! Jak każdy!
Pełna wersja