Dodaj do ulubionych

Kiepskie prespektywy dla turystyki w regionie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.03, 14:31
Należę do grona osób, które nie lubią wędrować samotnie, a w większych
grupach. Kiedyś organizowałem grupy wycieczkowe, korzystając z położonych
wysoko w górach schronisk PTTK. Takich jak ja pasjonatów było więcej. Nadal
byśmy to robili, gdyby nie fakt, że w polskich górach od jakiegoś czasu stało
się to... nielegalne

W biegłym roku jeden z moich kolegów klubowych, posiadający zresztą
uprawnienia przodownika turystyki górskiej PTTK, w trakcie prowadzenia przez
niego obozu wędrownego został zaczepiony na szlaku przez jakiegoś ważniaka,
który zaczął mu cytować przepisy i straszył karą administracyjną. Człowiek
ten zupełnie go skompromitował w obecności prowadzonej przez tego kolegę
grupy turystycznej (znam sprawę z jego relacji). Chodzi o okryte niechlubną
sławą Rozporządzenie RM ( kspttk.prv.pl/rozporzrm.htm ) mówiące, że
wycieczki piesze w górach powyżej 1000 m n.p.m. mogą prowadzić tylko górscy
przewodnicy turystyczni(zawodowi).

Chyba zrozumiałe, że nikt z nas nie ma zamiaru narazić się na podobne
incydenty, zwłaszcza, że po ostatnim wypadku w Tatrach pod Rysami należy się
spodziewać zaostrzenia przepisów i kontroli na szlakach. Jak się okazuje -
nawet śmierć ludzka nie jest tu żadnym tabu. Od samego początku ten wypadek w
Tatrach wykorzystuje się jako argument do umocnienia interesów pewnej wąskiej
grupy ludzi - przewodników i urzędników państwowych.

W moim regionie działalność górska od lat opiera się wyłącznie na społecznych
inicjatywach, wśród których prym wiodą przodownicy turystyki górskiej PTTK, a
nie na przewodnikach. Istnieje kilka prężnie działających klubów górskich, w
tym Wielkopolski Klub Przodowników Turystyki Górskiej. Te kluby, z których
najstarszym jest Klub Górski "Grań" przy O/Poznańskim PTTK, od lat zrzeszają
i szkolą przodowników turystyki górskiej. To one przez całe lata organizowały
wycieczki w góry i korzystały tam z bazy noclegowej, gastronomii itp., DAJĄC
MIEJSCOWY LUDZIOM ZARABIAĆ NA TURYSTYCE. CZY TO BYŁO ZŁE?

W tak dużym ośrodku akademickim jakim jest Poznań, nie ma ani jednego, nawet
studenckiego koła przewodników górskich. Nie ma ich również w takich
ośrodkach jak Zielona Góra czy Gorzów Wielkopolski, choć w góry (Sudety) mamy
bliżej niż przewodnicy ze studenckich kół przewodników górskich z Warszawy
czy Lublina. Teraz góry się od nas jakby oddaliły. Organizujemy wycieczki do
Czech czy na Słowację, gdzie tysiące turystów spaceruje spokojnie samotnie i
w grupach, jak się komu podoba i bez obawy, że to "nielegalne".

Koledzy, którzy mogliby korzystać z górskich schronisk, od czasu wprowadzenia
wspomnianego przepisu stopniowo wycofują się z organizowania takich grup
wędrownych, które kiedyś wypełniały schroniska górskie wieczornym śpiewem
przy akompaniamencie gitary, rozmowami o przygodach na trasie i wesołym
gwarem przy śniadaniu w jadalni. Tego ma już nie być! To zgroza!

Z poważaniem

Lech
kspttk.prv.pl - Klub Sudecki PTTK z Poznania
Obserwuj wątek
    • a-r Re: Kiepskie prespektywy dla turystyki w regionie 16.02.03, 20:03
      Gość portalu: Lech napisał(a):

      > Należę do grona osób, które nie lubią wędrować samotnie, a w większych
      > grupach. Kiedyś organizowałem grupy wycieczkowe, korzystając z położonych
      > wysoko w górach schronisk PTTK. Takich jak ja pasjonatów było więcej. Nadal
      > byśmy to robili, gdyby nie fakt, że w polskich górach od jakiegoś czasu stało
      > się to... nielegalne
      >
      > W biegłym roku jeden z moich kolegów klubowych, posiadający zresztą
      > uprawnienia przodownika turystyki górskiej PTTK, w trakcie prowadzenia przez
      > niego obozu wędrownego został zaczepiony na szlaku przez jakiegoś ważniaka,
      > który zaczął mu cytować przepisy i straszył karą administracyjną. Człowiek
      > ten zupełnie go skompromitował w obecności prowadzonej przez tego kolegę
      > grupy turystycznej (znam sprawę z jego relacji). Chodzi o okryte niechlubną
      > sławą Rozporządzenie RM ( <a
      href="kspttk.prv.pl/rozporzrm.htm"target="_
      > blank">kspttk.prv.pl/rozporzrm.htm</a> ) mówiące, że
      > wycieczki piesze w górach powyżej 1000 m n.p.m. mogą prowadzić tylko górscy
      > przewodnicy turystyczni(zawodowi).
      >
      > Chyba zrozumiałe, że nikt z nas nie ma zamiaru narazić się na podobne
      > incydenty, zwłaszcza, że po ostatnim wypadku w Tatrach pod Rysami należy się
      > spodziewać zaostrzenia przepisów i kontroli na szlakach. Jak się okazuje -
      > nawet śmierć ludzka nie jest tu żadnym tabu. Od samego początku ten wypadek w
      > Tatrach wykorzystuje się jako argument do umocnienia interesów pewnej wąskiej
      > grupy ludzi - przewodników i urzędników państwowych.
      >
      > W moim regionie działalność górska od lat opiera się wyłącznie na społecznych
      > inicjatywach, wśród których prym wiodą przodownicy turystyki górskiej PTTK, a
      > nie na przewodnikach. Istnieje kilka prężnie działających klubów górskich, w
      > tym Wielkopolski Klub Przodowników Turystyki Górskiej. Te kluby, z których
      > najstarszym jest Klub Górski "Grań" przy O/Poznańskim PTTK, od lat zrzeszają
      > i szkolą przodowników turystyki górskiej. To one przez całe lata organizowały
      > wycieczki w góry i korzystały tam z bazy noclegowej, gastronomii itp., DAJĄC
      > MIEJSCOWY LUDZIOM ZARABIAĆ NA TURYSTYCE. CZY TO BYŁO ZŁE?
      >
      > W tak dużym ośrodku akademickim jakim jest Poznań, nie ma ani jednego, nawet
      > studenckiego koła przewodników górskich. Nie ma ich również w takich
      > ośrodkach jak Zielona Góra czy Gorzów Wielkopolski, choć w góry (Sudety) mamy
      > bliżej niż przewodnicy ze studenckich kół przewodników górskich z Warszawy
      > czy Lublina. Teraz góry się od nas jakby oddaliły. Organizujemy wycieczki do
      > Czech czy na Słowację, gdzie tysiące turystów spaceruje spokojnie samotnie i
      > w grupach, jak się komu podoba i bez obawy, że to "nielegalne".

      To przykre, że nasz kraj stał się bardziej folklorem i skansenem niż wolnym
      krajem obywatelskim. Nie chcę tu rozwodzić się o polityce i prawie ogólnym
      gdzie niemalże wszystko i wszystkie działania są monitorowane przez urzędy i
      instytucje publiczne. Niemalże każda czynność człowieka zostaje umieszczona w
      normach prawnych i na każdą działalność człowiek musi mieć pozwolenie jakiegoś
      urzędu. Żyjemy wśród bezsensownych przepisów przez które nasz kraj zamiast się
      rozwijać i iść do przodu się cofa. Skoro żyjemy w tak w absurdalnym kraju, to
      nie dziwią ciągle ujawniane przypadki korupcji, afery Rywina itp.

      Przepraszam za politykę, ale czym są przepisy dotyczące poruszania się w górach
      jak nie polityką? Jest jednak spora różnica w podejściu do przepisów. Na
      przepisy dotyczące businessu wszyscy psioczą i dają przykłady bezładu. Na
      ostatnim spotkaniu Millera i businessmenów amerykańskich, dopiero oni
      uświadomili naszego premiera, że jest biurokracja i przerost administracji,
      brak jasnej jasnej odpowiedzialności który urząd za co odpowiada, zdobywanie
      tysięcy koncesji, pozwoleń, uprawnień itp., że Polska nie jest krajem
      sprzyjającym inwestycjom.

      Różnica w tym, że o sprawy górskie nikt nie krzyczy i się nie dopomina. Jest
      wręcz medialna nagonka, zwłaszcza po ostatnim wypadku pod Rysami, że wszystko
      powinno być usankcjonowane przepisami. Pilnowane przez tysiące strażników, a
      turysta to tylko ten, kto daje zarobić całej zgraji biurokratów poobsadzanych
      przez "swoich". Niestety mentalność totalitarnego myślenia pozostała w Polakach
      bardzo zakorzeniona. I teraz, po nagłośnieniu, każdy domaga się regulacji
      odgórnych, nauczony tym, że "państwo wszystko załatwi".

      Przepraszam jeszcze raz za tyle polityki i tego wszystkiego, ale jestem
      wściekły, że w takim Państwie przyszło mi żyć. I że prawo jest stanowione pod
      urzędowe stołki, a nie dla obywateli i działaczy społecznych.

      Pozdrawiam
    • Gość: Aleks Re: Kiepskie prespektywy dla turystyki w regionie IP: *.117.popsite.net 24.02.03, 18:16
      Przeczytalam to zarzadzenie .
      Zdaje sie, ze ten "wazniak" nie przeczytal go uwaznie.
      Cytujac:
      ..."2. Rozporządzenie dotyczy również terenów leżących poniżej 600 m n.p.m.,
      których rzeźba stwarza zagrożenie dla zdrowia i życia osób na nich
      przebywających lub których zagospodarowanie rekreacyjno - sportowe kwalifikuje
      do uprawiania turystyki, rekreacji ruchowej i sportu w górach."...
      kazdy, kto zna Sudety, wie, ze nie wygladaja jak Rysy.

      Nic na tym swiecie nie jest doskonale, moze wiec wniosek przewodnikow po
      Sudetach pomoglby do malej zmiany w tym zarzadzeniu? Szczegolnie w tej sytuacji
      ekonomicznej turystyka moze odegrac bardzo pozytywna role w rozwoju
      ekonomicznym.

      • Gość: Lech Re: Kiepskie prespektywy dla turystyki w regionie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.03, 21:41
        Gość portalu: Aleks napisał(a):
        [...]

        > Nic na tym swiecie nie jest doskonale, moze wiec wniosek przewodnikow po
        > Sudetach pomoglby do malej zmiany w tym zarzadzeniu? Szczegolnie w tej
        sytuacji
        >
        > ekonomicznej turystyka moze odegrac bardzo pozytywna role w rozwoju
        > ekonomicznym.

        To chyba by było coś bardzo niesłychanego aby ci, za sprawą których wprowadzono
        monopol przewodnicki wystąpili teraz o jego zniesienie. Przecież to im chodzi o
        pieniądze i prawo do wyłączności rozpowszechniania informacji krajoznawczych,
        co jest...
        ZAKAMUFLOWANĄ FORMĄ CENZURY

        Formalnie uznane uprawnienia do przekazywania treści krajoznawczych za pomocą
        głoszenia żywego słowa wycieczkom w terenie są tylko jedne - państwowe
        przewodnickie. Mówi o nich szczegółowo Ustawa o Usługach Turystycznych i
        rozporządzenia do niej. Egzamin dający prawo do głoszenia wiedzy krajoznawczej
        wycieczkom zdaje się przed komisją państwową i urzędnikami przy Urzędzie
        Wojewódzkim.

        Uważam jest to jest po prostu chore. Przewodnictwo turystyczne powinno być
        wolnym zawodem jak w innych krajach europejskich i jak było w okresie
        normalności lat 1990 - 1997. Jednak środowiska przewodników zawodowych
        przepchnęły przepisy sprzeczne z Konstytucją RP ograniczające rolę kadry
        programowej PTTK (przodowników turystyki pieszej, przodowników turystyki
        górskiej, przodowników narciarskich itp.). Konstytucja RP gwarantuje wolność
        rozpowszechniania informacji, zatem także treści krajoznawczych, które zgodnie
        z jej brzmieniem nie mogą być objęte cenzurą dopuszczającą tylko "prawomyślny"
        przekaz informacyjny głoszony przez państwowych przewodników, uznanych
        za "jedynych słusznych głosicieli prawdy". Jest w to istocie zakamuflowana
        forma cenzury, która w Polsce jest KONSTYTUCYJNIE ZABRONIONA.

        W końcu monopolu przewodnictwa turystycznego po miastach nie można
        argumentować względami bezpieczeństwa (jak w górach), a tu też wprowadzono
        cenzurę. Jeżeli ja - jako przodownik turystyki PTTK - przykładowo oprowadzę
        społecznie po okolicach Wałbrzycha grupę wycieczkową z jakiegoś klubu
        turystycznego, objaśnie panoramę... Jeśli zaprowadzę ich Chełmiec i powiem, że
        kiedyś tam isniało schronisko PTT, to jest to rozpowszechnianie informacji
        krajoznawczych... Ale niestety naruszam szereg przepisów, tyle że...
        sprzecznych z Konstytucją RP.

        A wydawać by się mogło, że mamy wolny rynek także usług turystycznych, że
        zgodnie z Konstytucją Rzeczpospolitej Polskiej wolno mi to robić. Stanowi ona:
        Art.54: "Każdemu zapewnia się WOLNOŚĆ wyrażania swoich poglądów oraz
        pozyskiwania i ROZPOWSZECHNIANIA INFORMACJI. (...) CENZURA PREWENCYJNA środków
        społecznego przekazu (...) SĄ ZAKAZANE."

        Organizacje społeczne jak PTTK, PTT czy inne mają system własnych uprawnień,
        każda organizacja ma swoje o różnych nazwach. O tym do czego służą te
        uprawnienia i jakie mają prawa ich posiadacze mówią wewnętrzne przepisy tych
        organizacji (PTTK, PTT, ZHP), np. przodownik turystyki górskiej PTTK,
        przewodnik GOT PTT, stopień przewodnika w ZHP itp.


        Jest to zgodne z Konstytucją RP:
        Art.12: "Rzeczpospolita Polska ZAPEWNIA WOLNOŚĆ tworzenia i DZIAŁANIA związków
        zawodowych, organizacji społeczno-zawodowych rolników STOWARZYSZEŃ, ruchów
        obywatelskich, innych dobrowolnych zrzeszeń oraz fundacji."

        Zatem nie powinno nikomu przeszkadzać, że w różnych organizacjach są ludzie
        zajmujący się społecznie prowadzeniem wycieczek i grup w terenie. A jednak...
        wprowadzono różne zakamuflowane formy przymusu do stosowania cenzury poprzez
        restrykcje i kary grożące działaczom społecznym wykonującym społecznie
        (nieodpłatnie) zadania przewodnika. Oto wymowny przykład przepisu gwałcącego
        konstytucyjne prawa człowieka i obywatela RP.

        Kodeks wykroczeń:
        Art. 60(1) (67)
        § 4. (69) Kto:
        1) wykonuje bez wymaganych uprawnień zadania przewodnika turystycznego (...)
        - podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny.

        Pięknie... Tak właśnie wygląda w Polsce konstutucyjnie zagwarantowana wolność
        ROZPOWSZECHNIANIA INFORMACJI, W TYM INFORMACJI KRAJOZNAWCZYCH...
        Tak realizuje się KONSTYTUCYJNY ZAKAZ CENZURY...

        Nic dziwnego, że organizatorzy turystyki na skutek takich przepisów organizują
        wycieczki tranzytem przez polską stronę Sudetów i Przedgórze Sudeckie i jadą
        prosto do Czech, gdzie do prowadzenia grupy turystycznych wystarczy sam pilot
        wycieczki? Tylko kto na tym traci?
        • Gość: Aleks Re: Kiepskie prespektywy dla turystyki w regionie IP: *.117.popsite.net 08.03.03, 18:16
          Lechu - te prawa sa tak nowe i ogolne, ze napewno z czasem beda musialy byc
          bardziej sprecyzowane.
          Moze (tylko mysle glosno) Grupa Twoich zawodowych kolegow zwroci sie do
          politykow, (ktorzy maja prawo pisania petycji) o wniesienie pewnych zmian do
          prawa, ktore stwarza takie nieprzemyslane komplikacje i rujnuje turystyke.

          To dlugi proces, bo przedstawienie wniosku trwa, potem wniosek idzie przez pare
          szczebli - zanim dociera do tych, ktorzy zmieniaja go w prawo.

          Pytanie: czy prywatni turysci, bez przewodnika - tez ograniczeni sa tym prawem?
          • Gość: Lech Re: Kiepskie prespektywy dla turystyki w regionie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.03, 21:06
            Gość portalu: Aleks napisał(a):

            > Lechu - te prawa sa tak nowe i ogolne, ze napewno z czasem beda musialy byc
            > bardziej sprecyzowane.
            > Moze (tylko mysle glosno) Grupa Twoich zawodowych kolegow zwroci sie do
            > politykow, (ktorzy maja prawo pisania petycji) o wniesienie pewnych zmian do
            > prawa, ktore stwarza takie nieprzemyslane komplikacje i rujnuje turystyke.

            To jest mniej więcej to samo, jakby pracowników jakiegoś upadającego
            supermarketu o nazwie "Sudety" poprosić żeby zwrócili się do swojej dyrekcji o
            pozwolenie na handlowanie na ich terenie jakimś innym drobnym przedsiębiorcom
            handlowym. TAKI WŁEŚNIE JEST "WOLNY RYNEK" USŁUG TURYSTYCZNYCH...

            >
            > To dlugi proces, bo przedstawienie wniosku trwa, potem wniosek idzie przez
            pare
            >
            > szczebli - zanim dociera do tych, ktorzy zmieniaja go w prawo.
            >
            > Pytanie: czy prywatni turysci, bez przewodnika - tez ograniczeni sa tym
            prawem?

            Też. Przykład: jeżeli zbierze się grupa znajomych licząca kilka do kilkanastu
            osób, to w niektórych parkach narodowych nie mogą wędrować grupą, po podpadają
            pod wycieczkę i zgodnie z przepisami powinni wynająć przewodnika.

            No ale jeżeli wszyscy się godzą na rózne inne równie bezsensowne nakazy i
            zakazy administracyjne, to czemu nie koncesjonować zawodów przewodnika? Żyjemy
            w czasach niewolnictwa, i bez rewolucji tego nie zmienimy.
            NIECH ŻYJE WOLNA TURYSTYKA! :)
            • Gość: Aleks Re: Kiepskie prespektywy dla turystyki w regionie IP: 65.220.57.* 08.03.03, 23:10
              Co jest zwiazanie z "licencja" przewodnika, oprocz wiedzy i znajomosci
              pierwszej pomocy?
              • Gość: Lech Re: Kiepskie prespektywy dla turystyki w regionie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.03, 10:26
                Gość portalu: Aleks napisał(a):

                > Co jest zwiazanie z "licencja" przewodnika, oprocz wiedzy i znajomosci
                > pierwszej pomocy?

                Trudno mi na to pytanie odpowiedzieć. Biura turystyki komercyjnej i tak mają
                swoje wewnętrzne systemy szkolenia przewodników, odpowiednie do profilu danego
                przedsiębiorstwa. Nasze uprawnienia państwowe to jest kompletne kuriozum.
                Tysiące ludzi kończy jakieś kursy, zdobywa uprawnienia, a i tak do niczego ich
                nie wykorzystuje i praktycznie niewiele po nich umie. Poziom tych kursów jest
                też często żenujący. To jest po prostu wielka maszynka do wyciągania pieniędzy
                i takie były prawdziwe intencje ustawodawców - w świetle dzisiejszych afer
                korupcyjnych - staje się to aż za nadto oczywiste.

                Ja kończyłem kurs przodowników turystyki górskiej (nie przewodnika) już w 1969
                roku. Zajęcia trwały ponad pół roku. Potem egzamin i trzeba było jeszcze
                poprowadzić minimum 7 dniową wycieczkę górską a pożniej po przesłaniu
                zaświadczenia do Komisji Tur. Górskiej ZG PTTK po kilku miesiącach odebrałem
                legotymację z wpisem: "jest przodownikiem turystyki górskiej uprawnionym do
                prowadzenia wycieczek ..." Dziś te uprawnienia już się nie liczą. Jeśli ktoś
                taki zdecyduje się na prowadzenie ludzi w górach podpada pod kodeks wykroczeń i
                inne restrykcje administracyjne. I nic z tego, że do niedawna zbierałem w wpisy
                w dzienniczku jak tu:
                www.friko.pnet.pl/~rugala/fotki/dzienniczek.jpg
                Proszę zwrócić uwagę na opis trasy i wpisy: "Grupa zdyscyplinowana i dobrze
                prowadzona przez wychowawców", "Obóz dobrzez zorganizowany, grupa
                zdyscyplinowana"... Mam takich dzienniczków w swojej kolekcji sporo... Moi
                koledzy z Kludu Sudeckiego PTTK z Poznania również...
                Dziś takich grup nam już prowadzić nie wolno...

                Proponuję się szerzej zapoznać z problemem w tekście:
                ksp.republika.pl/poczatki.htm
                ksp.republika.pl/pismo.htm
    • Gość: nk Re: Kiepskie prespektywy dla turystyki w regionie IP: *.otenet.gr 09.03.03, 11:14
      Zszokowna jestem tym co tu czytam.
      Poprzewracalo sie ludziom w glowie.
      Oczywiscie nowy system polityczny w Polsce umozliwil ,tym ,co przy zlobie
      wymyslac pod siebie nawet absurdalne wrecz przepisy(tu sa wielkie mozliwosci
      zarobku).
      W nowej Polsce jeszcze duzo wody w rzece uplynie ,zanim to wszystko sie
      ureguluje.
      Mam proste pytanie,czy moge w 2 ,3 osoby wybrac sie w gory w Polsce,np. w
      Sudety,nie pytajac o pozwolenie nikogo?
      W gorzystym kraju w ktorym zyje obecnie, ogromna czesc ludnosci zyje powyzej
      600 m...zostawiam to bez komentarza.
      Olu, grupka kompetentnych ,madrych,w tym wypadku najlepiej znajacych temat,
      ludzi(turystyka gorska),nic nie wskora gdziekolwiek pojdzie ,dla nich
      wszystkie drzwi sa zamkniete.
      Wzieli to w swoje rece nowi karierowicze(czy naprawde nowi ,mam dylemat) i
      nie dopuszcza nikogo do...., i wiesz dlaczego.
      Podzielam oburzenie Lecha.
      Zagladnelam do jego stron.Bardzo mi milo ze Pozniacy tak bliscy sa naszym
      gorom.Nie tylko my ,mieszkancy Sudetow , kochamy je.
      Zycze powodzenie w tej trudnej walce.
      Pozdr. Nike
      • Gość: Aleks Re: Kiepskie prespektywy dla turystyki w regionie IP: *.117.popsite.net 09.03.03, 14:42
        Zadaje te pytania , bo bardzo podobnie do Ciebie, Niko, to odbieram....
        Ludzie i prawa sa do siebie na calym swiecie podobne. Te dotyczace przewodnikow
        gorskich sa krzywdzace dla turystyki polskiej.
        Dopiero niedawno w moim miescie , uniewazniono prawo szybkiej jazdy konnej na
        naszych ulicach. Nie ma tu jednego konia od 45-ciu lat!
        Lechu, to "niedociagniecie" jest bardzo widoczne i krzywdzace dla wszystkich -
        przewodnikow i turystow. Z doswiadczenia wiem, ze prasa i TV moga byc bardzo
        pomocne. W Polsce jest duzo prasy. Politycy STRASZNIE boja sie negatywnej
        prasy. Zalezy im bardzo, zeby dobrze wygladac przy nastepnych wyborach i bardzo
        lubia zdjecia w gazetach.
        Zacznij podpisywac petycje i dolanczaj ja do wszystkiej wysylanej
        korespondencji .
        Turystyka dzisiaj, to jeden z niewielu dochodowych sektorow w Polsce.
        Z glupota trzeba walczyc. Sprobuj
        • Gość: Lech Re: Kiepskie prespektywy dla turystyki w regionie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.03, 00:30
          Gość portalu: Aleks napisał(a):

          > Zadaje te pytania , bo bardzo podobnie do Ciebie, Niko, to odbieram....
          > Ludzie i prawa sa do siebie na calym swiecie podobne. Te dotyczace
          przewodnikow
          >
          > gorskich sa krzywdzace dla turystyki polskiej.
          > Dopiero niedawno w moim miescie , uniewazniono prawo szybkiej jazdy konnej na
          > naszych ulicach. Nie ma tu jednego konia od 45-ciu lat!
          > Lechu, to "niedociagniecie" jest bardzo widoczne i krzywdzace dla wszystkich -

          > przewodnikow i turystow. Z doswiadczenia wiem, ze prasa i TV moga byc bardzo
          > pomocne. W Polsce jest duzo prasy. Politycy STRASZNIE boja sie negatywnej
          > prasy. Zalezy im bardzo, zeby dobrze wygladac przy nastepnych wyborach i
          bardzo
          >
          > lubia zdjecia w gazetach.
          > Zacznij podpisywac petycje i dolanczaj ja do wszystkiej wysylanej
          > korespondencji .
          > Turystyka dzisiaj, to jeden z niewielu dochodowych sektorow w Polsce.
          > Z glupota trzeba walczyc. Sprobuj
          • Gość: Aleks Re: Kiepskie prespektywy dla turystyki w regionie IP: *.117.popsite.net 16.03.03, 16:00
            Lechu
            • Gość: Lech Re: Kiepskie prespektywy dla turystyki w regionie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.03, 21:13
              Gość portalu: Aleks napisał(a):

              > Lechu
              • Gość: Aleks Re: Kiepskie prespektywy dla turystyki w regionie IP: *.117.popsite.net 17.03.03, 19:15
                Na poczatek -
                • Gość: Lech Re: Kiepskie prespektywy dla turystyki w regionie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.03, 13:25
                  Tak sobie myślę, czy brak zainteresowania Sudetami przez turystów z głębi kraju
                  nie jest również i konsekwencją braku przewodników sudeckich poza Dolnym
                  Śląskiem? Czyt: kspttk.prv.pl/poczatki.htm . Przewodnictwo turystyczne w
                  Sudetach utworzyła grupa ludzi, którzy nauczyli się sami. Skoro nauczyli się
                  sami, to doszli do wniosku, że ludzie z innych regionów muszą robić u nich
                  kursy, bo to daje kasę... No i jest tak, że poza Dolnym Śląskiem nie ma ani
                  jednego koła przewodników sudeckich.

                  Przewodnicy turystyczni są niejako ambasadorami i propagatorami walorów
                  krajoznawczych określonego terenu. Kiedy brakuje owych "ambasadorów" pojawia
                  się brak zainteresowania turystycznego danym regionem. Czy czasami przez brak
                  otwarcia środowisk przewodników sudeckich na kraj nie zafundowali oni swojemu
                  regionowi - niejako "na własne życzenie" - takiej sytuacji? Mając przecież
                  przewodników sudeckich pod ręką, uczelnie, biura turystyczne i inni potencjalni
                  organizatorzy by byli zainteresowani możliwościa ich wykorzystania, a sami
                  przewodnicy by z pewnością też inspirowali organizowanie imprez turystycznych w
                  Sudetach. Tak, jak to robią choćby Studenckie Koła Przewodników Beskidzkich z
                  Warszawy, Łodzi, Lublina, a nawet z Gdańska i liczne koła na Śląsku (Górnym).
                  Być może właśnie dlatego Tatrach i w Beskidach ruch turystyczny jest bez
                  porównania większy niż w Sudetach.

                  Skutki owego partykularyzmu widać coraz wyraźniej. Od wielu lat zauważam pustki
                  nawet w pełni sezonu w przepięknych okolicach Ziemi Kłodzkiej. Ilekroć byłem
                  ostatnimi laty w "Jagodnej" w Górach Bystrzyckich (ostatnio w zeszłym roku), to
                  schronisko świeciło kompletnymi pustkami. Podobnie "Pod Muflonem" w Dusznikach
                  i w "Orlicy" w Zieleńcu, "Zygmuntówce"... Zastałem również zamknięte
                  schronisko "Andrzejówka" w Górach Suchych. Pustkami straszyły w ubiegłym roku
                  schroniska młodzieżowe w Zieleńcu, Batorowie, Zagórzu Śl., gdzie nocowaliśmy. W
                  ubiegłym roku w sierpniu nawet w "Pasterce" nie było zbytnio widać gości... W
                  ubiegłym roku kompletne pustki były w pierwszej połowie sierpnia na Stogu
                  Izerskim. Podczas pięknej pogody na trasie spotkaliśmy tylko 5 turystów, w tym
                  dwóch Niemców. Wcześniej kompletnie pusto było w schronisku PTTK "Na Przełęczy
                  Okraj" i w Rudawach Janowickich, w prywatnym obecnie schronisku "Czartak"...



                  --
                  Pozdrawiam

                  Lech
                  www.kspttk.prv.pl - strona Klubu Sudeckiego z Poznania
      • a-r Re: Kiepskie prespektywy dla turystyki w regionie 12.03.03, 08:55
        Gość portalu: nk napisał(a):

        > Zszokowna jestem tym co tu czytam.
        > Poprzewracalo sie ludziom w glowie.
        > Oczywiscie nowy system polityczny w Polsce umozliwil ,tym ,co przy zlobie
        > wymyslac pod siebie nawet absurdalne wrecz przepisy(tu sa wielkie mozliwosci
        > zarobku).
        > W nowej Polsce jeszcze duzo wody w rzece uplynie ,zanim to wszystko sie
        > ureguluje.
        > Mam proste pytanie,czy moge w 2 ,3 osoby wybrac sie w gory w Polsce,np. w
        > Sudety,nie pytajac o pozwolenie nikogo?
        > W gorzystym kraju w ktorym zyje obecnie, ogromna czesc ludnosci zyje powyzej
        > 600 m...zostawiam to bez komentarza.
        > Olu, grupka kompetentnych ,madrych,w tym wypadku najlepiej znajacych temat,
        > ludzi(turystyka gorska),nic nie wskora gdziekolwiek pojdzie ,dla nich
        > wszystkie drzwi sa zamkniete.
        > Wzieli to w swoje rece nowi karierowicze(czy naprawde nowi ,mam dylemat) i
        > nie dopuszcza nikogo do...., i wiesz dlaczego.
        > Podzielam oburzenie Lecha.

        Ja też podzielam. Coś mi to przypomina. Jak tylko jakaś grupka ludzi poznała
        paralotniarstwo to szybko wymyśliła, że skoro oni nauczyli się sami to inni
        muszą robić kursy, bo to daje kasę, i tak będzie z każdym zawodem.
        Obawiam się, że niedługo by moć srać w publicznym WC będę musiał skończyć jakiś
        drogi kurs i zdać egzamin przed państwową komisją.

        Pozdr.

        AR


Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka