pressforum
11.04.07, 10:12
dwa dni temu bylem swiadkiem pobicia czlowieka na dworcu miasto, ok. godz.
22.30. facet dostal za to, ze w pociagu zwrocil uwage grupce debili, ze za
glosno sie zachowuja i pija alkohol oraz pala papierosy w przedziale. po
wyjsciu z pociagu jeden z tych glupkow gonil go z peronu az do kasy biletowej
i tam kilka razy uderzyl. pani w kasie nie zadzwonila na policje, nie wezwala
sokistow. ja zadzwonilem po policje, ale przez nastepne 20 minut nie
przyjechali. a sprawca i jego kompan dawno znikneli. czy policja w ogole
przyjechala, nie wiem, bo musialem isc do swojego pociagu. cale zdarzenie
nagraly kamery zainstalowane na dworcu, ale czy to ma byc jedyna ochrona przed
bandytami? ktos w ogole chroni dworzec i inne miejsca? jak to jest? czy na tak
uczeszczanym dworcu w centrum miasta nie musi byc policji albo sokistow?