Wałbrzych - jak pomóc miastu?

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.07.03, 21:53
Kochani! Wałbrzyszanie!
Nasze miasto umiera!
Jak mu pomóc?
Proszę o poważne pomysły, jak pomóc miastu i regionowi po po zakończeniu
monoprzemysłowej historii..
Pozdrawiam
M.Sc.

    • Gość: BB Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.07.03, 23:09
      Czytałem wątki z dyskusji "Wałbrzych tyle możliwości ma" i przyszłośc miasta
      kształtuje się w:
      - turystyka: Książ, kopalnie jako obiekt turystyczny,
      - konieczna promocja miasta i jego walorów (też turystycznych) w kraju i za
      granicą,
      - nie mieć pretensji do władz - wziąć sprawy w swoje ręce,
      - wyzwolić w ludziach inicjatywę (ale jak i jaką?)- przerwać marazm - czyli
      aktywizacja społeczeństwa
      - strefa ekonomiczna - branża typowo produkcyjna ale o ekstensywnym
      charakterze ,
      - rekreaacja - narciarstwo, paralotnie, hippika,
      - uzdrowiska,
      - agroturystyka,
      - przy okazji turystyki rozwój malej przedsiębiorczości, np. gastronomia,
      - kultura - np. filharmonia sudecka,

      To tyle podsumowania. Co dalej?
      BB
      • Gość: micho Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 08.07.03, 00:08
        No i proszę, okazuje się, że są w naszym mieście ludzie, którzy coś chcą robić.
        Proponuję zacząć od zmiany wizerunku Wałbrzycha w mediach. Może trochę
        propagandy sukcesu? Nic tak nie poprawia nastroju w ludziach. Szkoda, że nie
        mamy Małysza, ale może coś się znajdzie.
        Pozdrawiam
        • Gość: Mieszkaniec Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? IP: 195.205.101.* 08.07.03, 09:46
          Przestancie opowiadać bajki, turystyka i tym podobne to było dobre 10 lat temu
          jak likwiowali kopalnie teraz to juz przeszłość. Czy ktos przyjedzie zwiedzać
          hałdy i bieda szyby? Nie badzcie śmieszni. Waszych pomysłów i tak nikt nie
          weźmie poważnie, ponieważ się nie przebijecie. Pomysł to jedno a wykonanie to
          drugie. Wałbrzych umiera, cierpi na chorobę znaną w całej Polsce ;-)). Kto tu
          chce zostac z młodych, może inaczej kto dostał dobrą pracę bez znajomości.
          Odpowiedz nasuwa się sama. Gdzie mają pracować ludzie, w strefie? Inżynierowie,
          i magistrowie na taśmie. Pomyłka, pomyłka,pomyłka. a kim są ich zwierznicy? To
          dotyczy wszystkich firm czy to z sektora prywatnego czy państwoego. No jak to
          miasto ma ruszyć bez świeżej krwi. To miasto jest małe i działają tu tylko
          znajomosci. a w takim przypadku nic się nie zmieni przez długi czas...
          • Gość: Amish Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 14.07.03, 19:25
            Gość portalu: Mieszkaniec napisał(a):


            > Czy ktos przyjedzie zwiedzać
            > hałdy i bieda szyby?

            Ostatnio mialem okazje przez cala godzine, to znaczy do czasu az mnie nie
            wyproszono pog grozba, wloczyc sie po dawnych Zakladach Koksowniczych przy
            stacji W-ch Fabryczny. Wrazenie po takiej wycieczce jest niezpomniane. I nikt
            mi nie wmowi, ze nie byloby chetnych na zagospodarowanie takiego obiektu. Nie
            na zadne Muzeum Gornictwa i tym podobne pielegnowanie starych tradycji.
            Mozliwosci jakie stwarza taki obiekt sa po prostu nieogranizone. A ludzi z kasa
            przeciez nie brakuje. Problem tylko w tym, ze ani urzednicy z Warszawy, ani
            same wladze Wałbrzycha nie tylko nie sa zainteresowane sprzedaza, ale wrecz ja
            uniemozliwiaja. Zima przyjechala do W-cha kilkunastoosobowa gruba studentiw z
            Warszawy aby wlasnie we wspomnianych zakladach koksowniczych zrobic jakis
            artystyczny plener. Niestety, nie znalazla sie w W-chu osoba, ktora by to
            zainteresowalo! I dopoki takich osob we wladzach nie bedzie, nic sie nie
            zmieni, a klody pod nogami beda sie pietrzyc.
            • Gość: MSC Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.07.03, 23:41
              Zima przyjechala do W-cha kilkunastoosobowa gruba studentiw z
              > Warszawy aby wlasnie we wspomnianych zakladach koksowniczych zrobic jakis
              > artystyczny plener. Niestety, nie znalazla sie w W-chu osoba, ktora by to
              > zainteresowalo! I dopoki takich osob we wladzach nie bedzie, nic sie nie
              > zmieni, a klody pod nogami beda sie pietrzyc.

              A więc może Wałbrzych miastem akademickim? Ile tu mamy szkól wyższyach?
              MSC
              • Gość: czabiz Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? IP: *.pp.com.pl 15.07.03, 16:22
                Gość portalu: MSC napisał(a):

                > Zima przyjechala do W-cha kilkunastoosobowa gruba studentiw z
                > > Warszawy aby wlasnie we wspomnianych zakladach koksowniczych zrobic jakis
                > > artystyczny plener. Niestety, nie znalazla sie w W-chu osoba, ktora by to
                > > zainteresowalo! I dopoki takich osob we wladzach nie bedzie, nic sie nie
                > > zmieni, a klody pod nogami beda sie pietrzyc.
                >
                > A więc może Wałbrzych miastem akademickim? Ile tu mamy szkól wyższyach?
                > MSC
                W czerwcu natomiast odwiedzila walbrzych grupa studentow architektury z
                Zurichu w celu obejrzenia dawnej architektury przemyslowej. To naprawde sa
                wspaniale obiekty, ktore niestety marnieja coraz bardziej, badz sa wyburzane
                bo ktos na tym robi niezly szmal.
          • Gość: B. Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? IP: *.cersanit.com.pl 18.07.03, 16:41
            O ile wiem, to gdyby wziąć wszystkie firmy ze strefy to jest tam kilkaset
            miejsc dla ludzi z wyższym wykształceniem. W niektórych firmach jest nawet z
            tym kłopot, aby znaleźć odpowiednie osoby, a miejsca czekają. Przyjdzie chłopak
            po studiach i za dwa dni wraca do mamy. I to jest przerażające, bo niby tej
            pracy nie ma a setki ludzi same rezygnują i wybierają ciepły dom lub biedaszyby
            z winem:)
            • embriao Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? 31.07.03, 02:02
              Gość portalu: B. napisał(a):

              > O ile wiem, to gdyby wziąć wszystkie firmy ze strefy to jest tam kilkaset
              > miejsc dla ludzi z wyższym wykształceniem. W niektórych firmach jest nawet z
              > tym kłopot, aby znaleźć odpowiednie osoby, a miejsca czekają. Przyjdzie chłopak
              >
              > po studiach i za dwa dni wraca do mamy. I to jest przerażające, bo niby tej
              > pracy nie ma a setki ludzi same rezygnują i wybierają ciepły dom lub biedaszyby
              >
              > z winem:)

              Widocznie za mało płacą w tej strefie jak się nie opłaca.
              • Gość: B. Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? IP: *.cersanit.com.pl 31.07.03, 08:04
                raczej nie:). Poza tym jak ktoś chce pracować i ma rodzinę na utrzymaniu, to
                chyba nie może wybrzydzać.
    • Gość: Nieskaplikowany Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 09.07.03, 17:43
      Na pewno nie narciarstwo!
      najpierw nalezaloby zalatwic z tymi u gory snieg, a to raczej trudne.
      Ostatni wyciag narciarski rozebrali zlomiarze na Dzikowcu
      To dobre na wyciagniecie kasy, z kiesy panstwowej,
      ale nic z tego dla Walbrzycha nie bedzie,
      No oczywista, kilu sie oblowi.
    • Gość: jura57 Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 10.07.03, 22:17
      Gość BB napisał między innymi, że miastu jest potrzebna promocja. Wydaje mi
      się, że po ostatnich(kolejnych) wyborach do starostwa, miasto Wałbrzych
      znajduje się na czołówkach środków medialnych całego kraju(może je przeskoczyć
      tylko"sprawa Rywina" lub "Starachowice"). W województwie z pewnością dzierżymy
      palmę pierwszeństwa gdyż dochodzą nieszczęścia wynikające z funkcjonowania
      tzw. bieda-szybów. Chyba, że się pomyliłem i nie o to chodzi. Tak na-
      prawdę można mieć wiele pomysłów lecz zrealizować można tylko jeden. Ten
      zalecany przez specjalistów z Unii Europejskiej od ponad dziesięciu lat.
      Wałbrzych miastem około 70-cio do 80-ciotysięcznym(mowa o zamieszkujących).
      Każdy "nowobogacki" pchający się do zarządzania, pcha się "do koryta" gdyż
      radykalnych zmian już określonego kierunku nie jest w stanie dokonać.
      • Gość: MAG Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 15.07.03, 06:41
        Znalazłem w internecie stare fotografie Wałbrzycha. To miasto było naprawde
        piękne. Teraz rzeczywiscie umiera. Pytam kto ponosi za to winę i odpowiadam
        wszyscy którzy rządzili nim przez ostatnie 13 lat. Zniszczono nie tylko
        przemysł ale i sport. Wystarczy przjśc sie na stadion Górnika na Nowe Miasto.
        Kulturę, pozostały 3 kina, a po najładniejszym GDK została tylko dziura.Same
        Szczawno i Ksiąz nie rozwiną turystyki zresztą aby tam dojechać trzeba najpierw
        naprawić drogi. Młodzi uciekają, bo co tu robic po studiach. Hipermarkety tego
        problrmu nie rozwiążą.Zresztą kto tam będzie kupował jak wymra emeryci górnicy.
        Taka jest szara rzeczywistość. Hasłami nic nie zwojujemy. Każda kolejna włądza
        miała piękne hasła i co z tego wyszło ?
        • Gość: jacek01g Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? IP: 62.233.167.* 15.07.03, 16:31
          > Znalazłem w internecie stare fotografie Wałbrzycha. To miasto było naprawde
          > piękne. Teraz rzeczywiscie umiera.

          Na widokowkach kazde miasto jest ladne. Ot chocby taka Wenecja - takie ladne na
          kartkach a jak sie pojedzie - wali smrodem z morza niemilosiernie. Swoja droga -
          znam w Polsce gorsze miasta.

          Pytam kto ponosi za to winę i odpowiadam
          > wszyscy którzy rządzili nim przez ostatnie 13 lat. Zniszczono nie tylko
          > przemysł ale i sport.

          Nikt nie ponosi za to winy. Zreszta - sprawdz w kodeksie cywilnym jaka jest
          definicja winy. Ja nie jestem prawnikiem.

          Zupelnie caly przemysl zniszczono? A co z Camela czy zakladami porcelany? tzn
          co - Balcerowicz podkladal trotyl pod kopalnie czy hute szkla? Nad warunkiem
          pracy w kopalniach nie bede sie rozwodzil. Pracowalem za to w hucie 2 miesiace
          w 1988 roku i ona sypala sie golym okiem, wydajnosc byla katastrofalna, na
          rozwoj nie bylo pieniedzy a wszyscy pracownicy mieli wszystko w dupie. Juz w 2
          dniu dostalem op... ze za bardzo sie przykladam do pracy. Albo taka Diora -
          pewnie by istniala gdybys jakos zmusil ludzi do kupowania jej wyrobow zamiast
          Technicsa, Philipsa, Aiwy, Kenwwoda czy Sony.

          Nie bierzesz pod uwage, ze otwarcie sie na swiat spowodowalo zdmuchniecie
          calych galezi przemyslu np. stoczniowego w Stanach. Takze proces
          restrukturyzacji przemyslu ciezkiego przeszla i Wielka Brytania w latach 70 i
          reszta Europy. Pamietamy chyba jeszcze jak komunistyczna TVP jezdzila sobie po
          Tachter jak po lysej kobyle ze ta smiala likwidowac kopalnie i wyrzucac
          zwiazkowcow.

          > Wystarczy przjśc sie na stadion Górnika na Nowe Miasto.
          > Kulturę, pozostały 3 kina, a po najładniejszym GDK została tylko dziura.

          Dziura?


          > Same Szczawno i Ksiąz nie rozwiną turystyki zresztą aby tam dojechać trzeba
          najpierw naprawić drogi.

          Ano trzeba.


          > Młodzi uciekają, bo co tu robic po studiach.

          Znam starych co zwiali i mlodych co zostali po studiach. Bardzo dobrych zreszta.


          > Hipermarkety tego problrmu nie rozwiążą. Zresztą kto tam będzie kupował jak
          wymra emeryci górnicy.

          O hipermarkety sie nie martw - one sobie dadza rade.


          > Taka jest szara rzeczywistość. Hasłami nic nie zwojujemy. Każda kolejna
          włądza miała piękne hasła i co z tego wyszło?

          Jesuu... ale smedzisz. Nie obraz sie, ale jestes kolejnym naiwniakiem ktory
          sadzi ze politycy zalatwia wszystkie nasze problemy. Zrob cos najpierw dla
          siebie - zaloz firme, znajdz do niej klientow, ciesz sie zyciem. Rzadzenie
          [czyt. zarzadzanie] - niewazne czym - firma, fabryka, rodzina, hotelem, miastem
          nie jest sprawa prosta, wiec narzekanie na politykow ma sredni sens.

          To nie jest tak, ze mamy cudowne spoleczenstwo i durnych skorumpowanych
          politykow. Mamy takich politykow jakie spoleczenstwo - takich samych
          beznadziejnych jak beznadziejne jest w duzej czesci spoleczenstwo -
          policjantow, lekarzy, nauczycieli, kasjerki w hipermarkecie, informatykow itp.
          rozne profesje ktorych nie czasu wymieniac.

          pzdr i glowa do gory
          • Gość: oko Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 15.07.03, 23:23
            Czytajcie post powyżej już wiecie dlaczego tak jest!!!
          • Gość: MAG Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 15.07.03, 23:48
            Szanowny Jacku!
            Jesteś pewnie młodym człowiekiem i chcesz jeszcze poprawiać świat. Ja niestety
            przeżyłem już sporo lat i pamiętam Wałbrzych z początku lat 50-tych. Nie był on
            może bardzo piękny ale jeszcze zadbany. Takim pozostawili go Niemcy, oni
            poprostu dbali o swoją Małą Ojczyznę. Ja też kiedyś chciałem zmieniać świat,
            niestety już parę razy srodze się zawiodłem, własnie na politykach. Nasz region
            nie jest jedynym, który umiera. Co zrobili politycy, aby temu zapobiec? Spojrz
            w telewizor, posłuchaj radia, poczytaj gazety. Nie ma tygodnia bez afery.
            Wspomniałeś o Balcerowiczu. On na pewno bomby nie podłożył. Ale kiedy wszystko
            się zaczęło walić uciekł jak szczur na ciepłą posadkę. Wszystko to przypomina
            mi XVII wiek kiedy upadała I Rzeczpospolita. Wtedy też wszechobecna byłą
            prywata. Aby pomoc naszemu miastu trzeba najpierw pomoc Rzeczpospolitej. Może
            ty bedziesz w przyszłości lepszym i uczciwszym politykiem. Obecnym niestety juz
            nie wierzę. To Tyle, wiecej nie będę smucił. Pozdeawiam i zyczę sukcesów.
            • Gość: jacek01g Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? IP: 62.233.167.* 16.07.03, 00:40
              > Szanowny Jacku!
              witam!

              > Jesteś pewnie młodym człowiekiem i chcesz jeszcze poprawiać świat.

              Zalezy jak lezy - mam 32 lata. Poprawiam to co mozna poprawic.


              Ja niestety
              > przeżyłem już sporo lat i pamiętam Wałbrzych z początku lat 50-tych. Nie był
              on
              >
              > może bardzo piękny ale jeszcze zadbany. Takim pozostawili go Niemcy, oni
              > poprostu dbali o swoją Małą Ojczyznę. Ja też kiedyś chciałem zmieniać świat,
              > niestety już parę razy srodze się zawiodłem, własnie na politykach.

              NIemcy dbali o swoja Mala Ojczyzne bo to byla ICH ojczyzna. My nie zawsze
              dbalismy bo nawet w latach 70 bylo sporo ludzi ktorzy wierzyli ze Niemcy wroca.
              Nawet teraz mentalnie w Polsce Centralnej jakos ziemie zachodnie uwazane sa za
              malo polskie. Krakow czy Zakopane - to co innego...


              Nasz region
              >
              > nie jest jedynym, który umiera. Co zrobili politycy, aby temu zapobiec?
              Zastanawiam sie co mogliby zrobic i niewiele rzeczy przychodzi mi do glowy.

              Spojrz
              > w telewizor, posłuchaj radia, poczytaj gazety. Nie ma tygodnia bez afery.
              Nie ma dnia. Dzieki SLD. O ile kojarze - ta partia przez 13 lat rzadzila
              Walbrzychem.

              Zastanawia mnie jak wielka nadzieje [czyt. naiwnosc] pokladasz w politykach.
              Region jak mowisz "umiera" bo "umieraja" ludzie. Menatlnie. Ilu ludzi jest w
              stanie zalozyc firme albo miec pomysl na swoje zycie? Ma ochote wyjsc do kina,
              na mecz, na basen, przejsc sie po gorach [no to chyba zupelnie nic nie
              kosztuje]. Sek w tym, ze istnieje cos takiego jak "aktywnosc zyciowa" i
              czerpanie wzorow z najblizszego otoczenia. Jak u mojego znajomego w Poznanskiem
              w stylu "tata ma firme, mama ma firme, brat ma firme, mam i ja". Tego w
              Walbrzychu nie ma niestety.

              Tak dlugo jak szczytem "szczecia" bedzie zasilek, emerytura czy stala renta
              dopoki aktywnosc bedzie slaba.


              > Wspomniałeś o Balcerowiczu. On na pewno bomby nie podłożył. Ale kiedy
              wszystko
              > się zaczęło walić uciekł jak szczur na ciepłą posadkę.

              Wszystko zaczelo sie "walic" w 1989 roku. Wtedy o ile pamietam - prof.
              Balcerowicz byl Ministrem Finansow i ta "ciepla posadka" to bylo obrzycanie go
              gnojem i wyzywanie od "Mengele polskiej gospodarki". Szefem NBP jest o ile
              pamietam od niecalych 3 lat.

              Wszystko to przypomina
              > mi XVII wiek kiedy upadała I Rzeczpospolita. Wtedy też wszechobecna byłą
              > prywata. Aby pomoc naszemu miastu trzeba najpierw pomoc Rzeczpospolitej. Może
              > ty bedziesz w przyszłości lepszym i uczciwszym politykiem. Obecnym niestety
              juz
              > nie wierzę.

              Nie myslalem aby byc politykiem.

              To Tyle, wiecej nie będę smucił. Pozdeawiam i zyczę sukcesów.
              A dziekuje, nie narzekam.

              pzdr
              • Gość: MAG Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 16.07.03, 01:04
                Jacku zmusiłeś mnie do odpowiedzi. Ja mam niestety już 55 lat. Korzenie mojej
                rodziny sa z Wielkopolski. Mój Ojciec przyjechał do Wałbrzycha z własnej i
                nieprzymuszonej woli w 1946 roku, bo tu widział swoją szansę i jak sądzę
                znalazł. Jak widzisz jestem wałbrzyszaninem od urodzenia i tu jest moja Mała
                Ojczyzna.Gratuluję ci optymizmu. Takich ludzi potrzeba, może bedzie lepiej
              • Gość: MSC Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.07.03, 21:59
                >
                > NIemcy dbali o swoja Mala Ojczyzne bo to byla ICH ojczyzna. My nie zawsze
                > dbalismy bo nawet w latach 70 bylo sporo ludzi ktorzy wierzyli ze Niemcy
                wroca.
                >
                > Nawet teraz mentalnie w Polsce Centralnej jakos ziemie zachodnie uwazane sa
                za
                > malo polskie. Krakow czy Zakopane - to co innego...

                No to trzeba zmienić! Ja urodziłem się w Wałbrzychu i to moje miasto, a nie
                jakichś krakusów. Do cholery, w W-chu żyje już trzecie napływowe pokolenie!


                Jak u mojego znajomego w Poznanskiem
                > w stylu "tata ma firme, mama ma firme, brat ma firme, mam i ja". Tego w
                > Walbrzychu nie ma niestety.

                To jak to zmienić?

                > Tak dlugo jak szczytem "szczecia" bedzie zasilek, emerytura czy stala renta
                > dopoki aktywnosc bedzie slaba.

                Jak wzmóc aktywność?

                M.Sc
                • Gość: mirol Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 24.07.03, 09:25
                  Rada jest nastepujaca! Jezeli sami nie mozemy sobie poradzic, to pozwolmy aby
                  to zrobili nasi zachodni sasiedzi. Oni przed wojna byli tu i bardzo dobrze
                  sobie radzili - miasto zylo, a co najwaznijesze widziano perspektywy dla
                  miasta. Uwazam w wiekszosci Polakow za wrodzonych kretaczy (patrz: politycy),
                  ktorzy korupsja zyja. Niemcy calkiem inaczej podchodza do sprawy. Ale to
                  zalezy od kultury kraju. My jestesmy tacy, a tamci tacy.
                  Ja wole Niemcow - niech wezma nas pod swoje skrzydla, bo my sobie nie
                  poradzimy.
                  • Gość: B. Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? IP: *.cersanit.com.pl 24.07.03, 15:34
                    Na razie proponuję wyprowadzkę z kraju do np. Górlitz.
                    • Gość: jacek01g Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? IP: 62.233.167.* 24.07.03, 17:17
                      > Na razie proponuję wyprowadzkę z kraju do np. Górlitz.

                      Super! wyjedz. Jednego fajansiarza mniej, dla mnie - zadna strata.

                      Gorlitz - bardzo fajne miasto, z jednym szczegolem - prawie wszyscy mlodzi
                      ludzie wyjechali do zachodnich niemiec, pozostaly tylko stare grube baby [chyba
                      ze lubujesz sie w takich] i ramole wlaczace w powstaniu warszawskim.
                      • Gość: B. Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? IP: *.cersanit.com.pl 25.07.03, 08:38
                        Chyba mnie nie zrozumiałeś. Pisałem do tego nawiedzonego co chce tu Niemców
                        wpuścić, że najbliżej ma jak chce wyjechać do Gorlitz. Ale cóż, ironię trzeba
                        złapać:)

                        Jak mówiła kiedyś pewna Dziewczyna z Krakowa (ponad 1000 lat temu) - "Nigdy nie
                        wyjdę za Niemca...". Chyba miała na imię Wanda i już wtedy mówiła mądre rzeczy:)
                        • Gość: jacek01g Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? IP: *.chello.pl 26.07.03, 11:48
                          > Chyba mnie nie zrozumiałeś. Pisałem do tego nawiedzonego co chce tu Niemców
                          > wpuścić, że najbliżej ma jak chce wyjechać do Gorlitz. Ale cóż, ironię trzeba
                          > złapać:)
                          >
                          > Jak mówiła kiedyś pewna Dziewczyna z Krakowa (ponad 1000 lat temu) - "Nigdy
                          nie
                          >
                          > wyjdę za Niemca...". Chyba miała na imię Wanda i już wtedy mówiła mądre
                          rzeczy:
                          > )


                          Ok, faktycznie nie zaskoczylem. Swoja droga Wanda kiepsko skonczyla w nurtach
                          Wisly... no coz, trzeba bylo uczyc sie plywac.

                          Wlasciwie mozna powiedziec ze ten Pilsudski to gupi byl, ze wyzwalal Polske z
                          niewoli 3 mocarstw. Trzeba bylo sluchac dziadka Bismarcka ktory nie lubil
                          Polakow. Moze mial racje, kto wie, ze Polacy sie do niczego nie nadaja? A poza
                          tym Bismarck ladnie wygladal, fajne wasy mial i pickelhaube wiec musial byc
                          dobry, no nie? Bo po co nam jakas wolnosc?

                          Swoja droga - nie przesadze jesli powiem, ze Niemcy nieco udlawili sie byla
                          NRD. Ciekawe jak poradziliby sobie z Dolnym Slaskiem? :))))
                          • Gość: B. Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? IP: *.cersanit.com.pl 28.07.03, 08:44
                            Drugi Stalingrad albo drugi Kursk. Polegli by na "łuku Sudetów":)). A tak na
                            marginesie to swoje "przyczółki" już mają - twierdza Real, fort Minimal i
                            bunkry Grossmann, Petri i Metzeler:))
                  • Gość: jacek01g o Niemcach i nie tylko IP: 62.233.167.* 24.07.03, 18:19
                    > Rada jest nastepujaca! Jezeli sami nie mozemy sobie poradzic,

                    No sory, ale mow za siebie.

                    > to pozwolmy aby to zrobili nasi zachodni sasiedzi.

                    A ja sobie tego nie zycze no i co mi zrobisz?

                    > Oni przed wojna byli tu i bardzo dobrze sobie radzili - miasto zylo, a co
                    najwaznijesze widziano perspektywy dla miasta.

                    Przed ktora wojna sobie radzili? Czy kryzys lat 20/30 ktory spowodowal
                    megahiperinflacje, powszechna nedze i wyniosl Hitlera do wladzy to zaliczymy na
                    poczet tego ze Niemcy sobie dobrze radzili czy ze sobie jednak slabo radzili i
                    ktos musial ich wziac za mordke?

                    Mialem sasiadke Niemke [zmarla w 1980 roku] ktora mowila nam sporo o tamtych
                    czasach, inaczej niz pieprzyla wtedy proppaganda. Przed dojsciem Hitlera do
                    wladzy jak mowila byl - syf, nedza do kwadratu, wielkie bezrobocie, korupcja,
                    potezna hiperinflacja. No i poczucie przegranej po I wojnie ale to juz inna
                    historia...

                    Widziano perspektywy, poniewaz to byl czas wegla, stali i kolei. Ty byl wegiel
                    i bylo na niego zapotrzebowanie. Stad szla tu tez kasa np. Walbrzych byl jednym
                    z pierwszych niemieckich miast w ktorym byl elektryczny tramwaj. Gdyby nie
                    wegiel - pies z kulawa noga by tu nie zajrzal.

                    A Polacy po II wojnie ktorzy sie tu osiedlili to sobie nie radzili czy moze
                    jednak radzili? No a Polacy sobie teraz a.d. 2003 nie radza czy moze jednak
                    radza? Ja uwazam, ze sobie radza, choc mogliby to robic lepiej.

                    Pytanie nr 2. czy wessanie NRD i wpompowanie w niego 500 mld euro to sukces czy
                    nie? Bo o ile kojarze - Niemcy maja bardzo mieszane uczucia od neutralnych po
                    negatywne. Ale za sukces tego napewno nie uwazaja. I nie bardzo wiedza gdzie
                    podzialy sie TE pieniadze. Poza tym - tam tez bylo sporo afer gospodarczych
                    zwiazanych z prywatyzacja tyle ze w polskich gazetach o tym malo pisano.

                    To jest dobre pytanie - jak radza sobie Niemcy w bylej NRD po wpompowaniu w nia
                    miliardow marek a jak radza sobie inne kraje postokomunistyczne w tym Polska?

                    > Uwazam w wiekszosci Polakow za wrodzonych kretaczy (patrz: politycy),
                    > ktorzy korupsja zyja.

                    Mow za siebie. Ja i nikt z moich znajomych sie do nich nie zaliczamy.

                    Za duzo ogladsz TV i przywiazujesz zbyt wielka wage do wplywu politykow na
                    nasze zycie. Jesli uwazasz ze Niemcy nie biora lapowek to sie mylisz. A propo
                    przedwojnia - za okupacji w Warszawie Niemcy byli bardzo przekupni. Bardziej
                    niz Ci sie wydaje.

                    Poza tym - ile masz lat? wydaje mi sie, ze nie zyles i mieszkales w tamtych
                    czasach, wiec ciekaw jestem z jakich zrodel historycznych bierzesz swoja
                    wiedze? Moze nie wiesz, ze pod koniec wojny gospodarka niemiecka byla w stanie
                    rozkladu i to nie dlatego ze zblizal sie koniec wojny tylko dlatego ze tak
                    konczyly sie rzady tepakow sterujacych recznie gospodarka. Zaglebie Ruhry
                    przestalo pracowac w 1945 nie z powodu dywanowych nalotow RAFu tylko dlatego ze
                    zabraklo surowcow i komponentow.

                    Kiedy widzialem na Discovery barszo fajny film film BBC o tamtych czasach ktory
                    poswiecony byl administracji Hitlera w tamtych czasahc. Konkluzja jest jedna -
                    przeswiadczenie ze wtedy Niemcy byly superzorganizowane to mit i jeszcze raz
                    mit. Scisle kierownictwo wokol Hitlera to byl jeden wielki bajzel, korupcje,
                    walki o wplywy np walka prawie na smierc o to, kto ma prawo czytac
                    korespondencje do fuhrera i kto ma prawo mu te korespondencje podawac.
                    Przeswiadczenie o "wpanialosci" tamtych czasow bierze sie wylacznie z
                    gebelsowskiej propagandy tamtego okresu.

                    Niemcy calkiem inaczej podchodza do sprawy. Ale to
                    > zalezy od kultury kraju. My jestesmy tacy, a tamci tacy.

                    No wlasnie. My jestemy inni i oni sa inni. Chyba ze zakladasz ze ktos kto
                    jezdzi mercedesem jest lepszy od tego kto jezdzi fiatem. Oni uwazaja ze tak, my
                    ze nie. Czy to dobrze? Ja uwazam, ze my mamy racje.

                    > Ja wole Niemcow - niech wezma nas pod swoje skrzydla, bo my sobie nie
                    > poradzimy.

                    Jesli czujesz aby ktos toba kierowal to zapraszam na Bialorus. Tam z roku na
                    rok jest coraz lepiej.

                    A ja nie czuje potrzeby aby ktos mnie bral pod swoje skrzydla. Szcezre - ma to
                    zupelnie w dupie. Sam kieruje swoim zyciem. Lubie Niemcow ale jak sobie siedza
                    na zachodnim brzegu Odry i Nysy. Nawet moge sprzedawac im tony gipsowych
                    krasnoludkow i krzesla z wikliny jak bardzo chca, ale wole ich u siebie niz u
                    mnie.

                    Moge tylko westchnac, ze Geobels ze swoja propaganda sukcesu i ponizaniem
                    Polakow odnosi posmiertne sukcesy i chichocze z radosci teraz gdzies w grobie.

                    milego dnia
                  • Gość: MSC Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.07.03, 00:08
                    Gość portalu: mirol napisał(a):

                    > Rada jest nastepujaca! Jezeli sami nie mozemy sobie poradzic, to pozwolmy aby
                    > to zrobili nasi zachodni sasiedzi. Oni przed wojna byli tu i bardzo dobrze
                    > sobie radzili - miasto zylo, a co najwaznijesze widziano perspektywy dla
                    > miasta. Uwazam w wiekszosci Polakow za wrodzonych kretaczy (patrz: politycy),
                    > ktorzy korupsja zyja. Niemcy calkiem inaczej podchodza do sprawy. Ale to
                    > zalezy od kultury kraju. My jestesmy tacy, a tamci tacy.
                    > Ja wole Niemcow - niech wezma nas pod swoje skrzydla, bo my sobie nie
                    > poradzimy.

                    Zdecydowanie się nie zgadzam: Niemcy, a konkretnie hitlerowcy, sztucznie
                    podtrzymwywali wydobycie węgla, które planowano zakończyć już na pocz lat 30-
                    tych ub. wieku. Robili to samo co komuniści w latach 80-tych. Nie chcę takiej
                    kurateli...
            • Gość: MSC Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.07.03, 21:54
              Ja też kiedyś chciałem zmieniać świat,
              > niestety już parę razy srodze się zawiodłem, własnie na politykach. Nasz
              region
              >
              > nie jest jedynym, który umiera.

              Najważniejsze być młodym duchem! Liczymy na doświadczenie. Jeżeli wokół jest
              beznadziejnie, to u nas będzie łatwiej się wybić... Ale jak?
              M.Sc
          • Gość: MSC Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.07.03, 21:49
            Zrob cos najpierw dla
            > siebie - zaloz firme, znajdz do niej klientow, ciesz sie zyciem. Rzadzenie
            > [czyt. zarzadzanie] - niewazne czym - firma, fabryka, rodzina, hotelem,
            miastem
            >
            > nie jest sprawa prosta, wiec narzekanie na politykow ma sredni sens.

            BRAWO! I o to chodzi! Ale jak., a może w czym zacząć działać?
            M.Sc
        • Gość: MSC Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.07.03, 21:34
          OK,
          ale nie narzekajmy co kto zawinił, tylko myślmy konstruktywnie.
          Zabytki przemysłu, uzdrowiska - świetnie! Ale z tego wyżyje może 5 tys. osób.
          Wałbrzych miasteczkiem akademickim - ok! Ale ile w Polsce może być wyższych
          szkół prywatnych? Może 10... Zaplecze dydaktyczne można pozyskać z Wrocławia..
          Na zachętę miasto powinno rozdawać mieszkania młodym doktorom..
          W jakim kierunku kształcić? Może zarządzanie, bankowość, finanse, filologia...
          • olin Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? 17.07.03, 11:45
            Gość portalu: MSC napisał(a):

            > OK,
            > ale nie narzekajmy co kto zawinił, tylko myślmy konstruktywnie.

            Ja mysle, ze to nie ostatnie 13 lat zniszczylo Walbrzych, tylko wczesniejsze
            50... Oczywiscie, o sensownosci dzialan politykow spod znaku Bukowca
            dyskutowalismy tu juz wielokrotnie; takze w watku 'Walbrzych wiele mozliwosci
            ma...'. Echhh.

            > Zabytki przemysłu, uzdrowiska - świetnie! Ale z tego wyżyje może 5 tys. osób.

            5000 to juz bardzo duzo. Ile w tej chwili pracuje w WSSE na przyklad? :)

            > Wałbrzych miasteczkiem akademickim - ok! Ale ile w Polsce może być wyższych
            > szkół prywatnych? Może 10... Zaplecze dydaktyczne można pozyskać z
            Wrocławia..

            Ale dlaczego prywatnych? Niestety, Walbrzych nei ma uniwersytetu. :)) Opole i
            Zielona Gora maja... A sa przeciez mniejsze od naszego miasta.

            > Na zachętę miasto powinno rozdawać mieszkania młodym doktorom..

            Byla taka akcja - pamieta ktos? Kadra miala sie wprowadzic do domow, obok
            ktorych (pod ktorymi?) przebiegac bedzie (kiedys) obwodnica.

            > W jakim kierunku kształcić? Może zarządzanie, bankowość, finanse, filologia...

            No filologie juz sa i smiem twierdzic, ze nie najgorsze. Chetnych nie ma bardzo
            duzo - okolo 3 osob na miejsce, wsrod ktorych jest sporo ludzi spoza
            Walbrzycha. Tym niemniej mozna miec nadzieje, ze po rozszerzeniu oferty PWSZ
            (ktora, byc moze, kiedys w dalekiej przyszlosci otrzyma status akademii, bo na
            uniwerek chyba nie ma co liczyc), chetnych do studiowania tu bedzie wiecej.
            • Gość: Majka dla tych, co długo u nas nie byli :) IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 17.07.03, 16:52

              1. Politechnika Wrocławska
              Filia w Wałbrzychu
              ul.Armii Krajowej 78
              58-300 Wałbrzych

              2. Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa
              ul.Kombatantów 20
              58-300 Wałbrzych

              3.Wyższa Szkoła Pedagogiczna TWP w Warszawie
              Instytut Pedagogiki w Wałbrzychu
              ul.Matejki 6


              4.Akademia Bydgoska im. Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy
              Zamiejscowe Zaoczne Grupy Studenckie w Wałbrzychu
              ul.Ogrodowa 2



              5.Akademia Ekonomiczna we Wrocławiu
              Wydział Gospodarki Regionalnej i Turystyki w Jeleniej Górze
              Studia w Wałbrzychu
              ul.Piotra Skargi 14a



              6.Wyższa Szkoła Zarządzania i Przedsiębiorczości w Wałbrzychu
              ul.1 Maja 131


              Diecezjalne Kolegium Teologiczne Diecezji Legnickiej w Wałbrzychu
              ul.Garbarska 4

              Parę wyższych szkół jest w naszym miasteczku :) Niestety, pomysł stworzenia
              miasteczka akademickiego w zespole pałacowym przy pętli 5 w Rusinowej
              (Pogotowie Opiekuńcze) chyba już umarł śmiercią naturalną ze względów
              finansowych. A szkoda...

              • Gość: MSC długo u nas nie byli :) - jak pomóc miastu? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.07.03, 21:06
                >
                > Parę wyższych szkół jest w naszym miasteczku :) Niestety, pomysł stworzenia
                > miasteczka akademickiego w zespole pałacowym przy pętli 5 w Rusinowej
                > (Pogotowie Opiekuńcze) chyba już umarł śmiercią naturalną ze względów
                > finansowych. A szkoda...

                Ze względów finansowych tzn?
                M.Sc
    • bruntek Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? 26.07.03, 05:57
      Niemcy nas uratują,to będzie faktem.istnieje tylko potrzeba abyśmy im nie
      przeszkadzali.po co jeździć na saxy i pracować na czarno.Można bedzie pracować
      legalnie i to u siebie,co z tego że wypłatę otrzymamy od niemca.
      • Gość: Gmietek Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 26.07.03, 11:37
        bruntek napisała:

        > Niemcy nas uratują,to będzie faktem.istnieje tylko potrzeba abyśmy im nie
        > przeszkadzali.po co jeździć na saxy i pracować na czarno.Można bedzie
        pracować
        > legalnie i to u siebie,co z tego że wypłatę otrzymamy od niemca.

        Wolałbym dalej pracować u polskiego pracodawcy i na Niemców i ich pomoc nie
        liczyć
        • bruntek Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? 27.07.03, 05:18
          Gość portalu: Gmietek napisał(a):

          > bruntek napisała:
          >
          > > Niemcy nas uratują,to będzie faktem.istnieje tylko potrzeba abyśmy im nie
          > > przeszkadzali.po co jeździć na saxy i pracować na czarno.Można bedzie
          > pracować
          > > legalnie i to u siebie,co z tego że wypłatę otrzymamy od niemca.
          >
          > Wolałbym dalej pracować u polskiego pracodawcy i na Niemców i ich pomoc nie
          > liczyć
          Też bym wolał ale jest to kraina marzeń
    • Gość: niekonwencjonalny Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 26.07.03, 12:44
      a moze zrzucic bombe atomowa???
    • Gość: obiektywny Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 26.07.03, 22:11
      Właśnie wróciłem z Szwajcarii i życzyłbym włodarzom ich gospodarności!Należy na
      ten problem spojrzeć z góry!Proponuję wybrać się na Chełmiec i co "widać"
      drzewa,drzewa,drzewa...,a gdzie Wałbrzych?To świadczy o naszej gospodarności!
      • Gość: odpad Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 26.07.03, 23:49
        Co ma pomóc temu miastu? Bieda, nędza, dzikie szyby górnicze czy nasze
        dobrodziejstwo w postaci strefy ekonomicznej gdzie cały czas się przyjmuje po
        1000 osób i te bzdury idą w Polskię i w świat. Najpierw przyjmą te 1000 osób a
        po 3 miesiącach wyleją na zbity pysk i przymą nowych i tak jest cały czas. Jest
        te 1000 przyjęć jest. Dużo podróżuję w pewnym czsopismie na tzw zachodzie
        wyczytałem wypowiedz prezesa jednej z najlepszych firm na strefie że w
        Wałbrzychu nie ma wykwalifikowanych specjalistów, inzynierów i pracowników. I
        tak się zacząłem zastanawiać dlaczego jeden kolo po naszej "wylęgarni talentów"
        jest tam kierownikiem, a chłopaki po polibudzie siedzą w domu albo tyrają na
        produkcji. Jaka może być przyczyna? Ja wiem a wy pomyślcie.
        • Gość: B. Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? IP: *.cersanit.com.pl 28.07.03, 08:46
          uuuuuuuuuu, przesadziłeś. jakby się ludziom w Wałbrzychu chciało pracować, to
          nikt by nie tracił pracy.
          • Gość: ;-)))))))))))) Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? IP: 195.205.101.* 28.07.03, 09:51
            No tobie się nie chce pracować bo gadasz z zakładu na strefie (ten zakład to
            naprawdę jest przyjazny dla pracownika ;-)))). Wybacz ale jak "taki burak " z
            waszego zakładu na rozmowę kwalifikacyjną przychodzi w swetrze i w dzinach no
            to co to za poważny zakład czy dyrektor. siedzicie tam na rodzinnych stołkach i
            nie wal farmazon że robić się ludziom nie chce. Samo to że w godzinach pracy
            walisz z firmowego kompa już świadczy jak tam pracujesz.
            • Gość: jacek01g Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? IP: *.chello.pl 28.07.03, 11:02
              > No tobie się nie chce pracować bo gadasz z zakładu na strefie (ten zakład to
              > naprawdę jest przyjazny dla pracownika ;-)))).

              Ja tez czasami nadaje z firmowego kompa no i co z tego? Chyba wstukanie postu
              jest lepsze od przerwy na papieroska [na szczescie nie pale]

              > Wybacz ale jak "taki burak " z
              > waszego zakładu na rozmowę kwalifikacyjną przychodzi w swetrze i w dzinach no
              > to co to za poważny zakład czy dyrektor.

              Co ty chrzanisz?

              A kto Ci powiedzial, ze na rozmowe kwalifikacyjna trzeba przylazic w
              garniturze? Ja prawie zawsze przylazilem na rozmowe kwalifikacyjna w czarnym
              golfie i ciemnych sztruksach, bo NORMALNIE w pracy nie lazilem w garniturze,
              wiec gdybym sie nagle w nim zjawil to wzbudziloby jakies podejrzenia. A poza
              tym - terminy spotkan na ogol wyznaczone sa w godzinach pracy, wiec jak i
              gdziemialbym sie przebrac w garnitur?

              > nie wal farmazon że robić się ludziom nie chce. Samo to że w godzinach pracy
              > walisz z firmowego kompa już świadczy jak tam pracujesz.

              To o niczym nie swiadczy. Praca to nie oboz koncentracyjny, raz na jaksi czas
              mozna sobie zrobic przerwe od zajmowania sie firowymi sprawami.
              • Gość: NARA Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? IP: 195.205.101.* 28.07.03, 13:05
                Jak się pracuje u pana Czesia to można przyjść nawet w gumowcach. A twój golf i
                ubranie swiadczy o tobie, tylko tyle. Chodzi o to że w szanującej sie firmie
                takie zachowanie jest niedopuszczalne. No ale tu jest nasz prowincjonalny
                Wałbrzych i dlatego takie zachowanie i twoje oburzenie. U mnie nie masz szans
                na rozmowie w takim stroju.
                • Gość: jacek01g odp dot stroju podczas szukania pracy IP: *.chello.pl 28.07.03, 22:43
                  > Jak się pracuje u pana Czesia to można przyjść nawet w gumowcach. A twój golf
                  i
                  >
                  > ubranie swiadczy o tobie, tylko tyle.

                  Nie splycaj, mowimy o pracy umyslowej a nie fizolskiej. Nawet fizole nie chodza
                  szukac roboty w gumowcach.

                  Chodzi o to że w szanującej sie firmie
                  > takie zachowanie jest niedopuszczalne.

                  Umowmy sie, ze to bzdury, ok? Niedopuszczalne to jest ubranie nieboszczyka w
                  szorty i koszulke...

                  Jest bardzo duzo bardzo szanujacych sie firm w ktorych nie chodzi sie w
                  garniturze z zasady i juz, np agencje reklamowe, firmy informatyczne [bardzo
                  rzadko] czy firma w ktorej pracuje obecnie czyli sklep internetowy. Sa miejsca
                  gdzie garnitur jest podstawowynm strojem jak kancelaria prawnicza czy firma z
                  branzy finansowo-ubezpieczeniowej

                  Nie chodze w garniturze ani ja ani moi znajomi z pracy. No i nagle szukam
                  roboty i mam sie z kims umowic na spotkanie. Ok przyjde w garniturze pod
                  warunkiem ze spotkanie bedzie:
                  - w sobote
                  - w niedziele
                  - w dzin powszedni o 19 albo 20, abym mogl dojechac do domu i sie przebrac.

                  pasi?

                  Zakladasz ze ktos kto przychodzi szukac pracy to osoba ktora tej pracy nie ma.
                  hehehe pudlo. Czesto pracy szukaja osoby ktore szukaja jej, ale maja juz i chca
                  miec lepsza. Gdybym zaczal nagle szukac i zaczal nagle przylazic w garniturze
                  do pracy gdzie normalnie nie laze ani ja ani nikt z pracownikow to
                  potraktowaliby mnie jak kretyna i nie wiem jak to by sie dla mnie skonczylo.

                  > No ale tu jest nasz prowincjonalny Wałbrzych

                  A to jest Twoj problem, ze uwazasz sie za prowincje. Ja Walbrzycha nigdy nie
                  uwazalem za prowincje. Prowincjonalni sa co najwyzej niektorzy ludzie.

                  > i dlatego takie zachowanie i twoje oburzenie. U mnie nie masz szans
                  > na rozmowie w takim stroju.

                  Jakbym przyszedl w koszulce polo w 30 stopniowym upale tobys mnie wyprosil? Z
                  ciekawosci - czym sie zajmuje Twoja firma?

                  • Gość: odpad Re: odp dot stroju podczas szukania pracy IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 28.07.03, 23:40
                    Ty źle rozumiesz. A na to nie ma rady. Chodzi o to że mnie nie interesuje jak
                    ty chodzisz do pracy. Mozesz chodzić na golasa- twój problem i twoich
                    pracowników. Jeżeli ja idę na rozmowe to ubieram się elegancko i wymagam tego
                    od mojego rozmówcy- np. dyrektora. To jest wzajemny szacunek. Tak samo jak ty
                    przychodzisz do mnie to mnie nie interesuje czy masz czas się przebrać, strój
                    jest wizytówką człowieka. Nie wmawiaj mi że tak nie jest. W irlandii, w
                    Holandii to są standardy - wzajemny szacunek. Ludzi nie interesuje co ty
                    robisz, jak się umawiasz na rozmowę, to masz mieć czas dla mnie a nie być
                    pomiędzy lunchem a rozmową z kimś np. sekretarką. Ja tylko mówię jak jest w
                    innych krajach. Jak niewierzysz pojedz zobacz. Jak przyjdziesz do np. do firmy
                    P. w Eindhoven w dzinsach to roboty na pewno nie dostaniesz. Zresztą ta rozmowa
                    jest nieistotna, ponieważ tu obowiązuje cos zupełnie innego- ZNAJOMOŚCI a do
                    wujka można iść nawet w gaciach.
                    • Gość: jacek01g Re: odp dot stroju podczas szukania pracy IP: *.chello.pl 29.07.03, 02:39
                      > Ty źle rozumiesz. A na to nie ma rady.

                      Dobrze, w takim razie sprobuje zrobic to jeszcze jeden raz.

                      > Chodzi o to że mnie nie interesuje jak
                      > ty chodzisz do pracy. Mozesz chodzić na golasa- twój problem i twoich
                      > pracowników.

                      Nie dosc ze splycasz to jeszcze chrzanisz.

                      > Jeżeli ja idę na rozmowe to ubieram się elegancko i wymagam tego
                      > od mojego rozmówcy- np. dyrektora. To jest wzajemny szacunek. Tak samo jak ty
                      > przychodzisz do mnie

                      to mnie nie interesuje czy masz czas się przebrać,
                      --------------------------------------------------

                      Yo man! I tu jest pies pogrzebany. Ciebie interesuje Twoja firma. Mnie
                      interesuje moja osoba. Zatem mamy konflikt.

                      Problem - jak znalesc prace jesli pracujesz a nie jestes na wypowiedzeniu i nie
                      chcesz zeby dowiedzial o tym Twoj szef? zreszta nie dotyczacy tylko mnie tylko
                      sporej czesci ludzi w Warszawce.

                      Jesli zaproponujesz mi, zeby sie zwolnic albo wziac urlop [kto by mi go dal?] a
                      dopiero poznmiej szukac pracy to hehehe zapomnij. Bedac bezrobotnym jest sie w
                      duzo gorszej pozycji rynkowej a i sami pracodawcy wola osoby podkupywac niz
                      szukac wsrod bezrobotnych.

                      Odpowiem Ci swoj przyklad z zycia. Mialem prace, ale mi sie nie podobala bo
                      mialem za szefowa sfrustrowana megaidiotke i wydawalo mi sie [slusznie
                      zreszta], ze mnie zwolni. Jak zaten znalesc prace zanim mnie wywali zeby ona
                      sie o tym nie dowiedziala? Trzeba przeciez na rozmowe wyskoczyc. w 99% ta
                      rozmowa odbywa sie w godzinach pracy albo rano albo popoludniu. Ja nie chodze w
                      gajerze na codzien, jak zreszta nikt z tej firmy na codzien wiec skoro chce cos
                      pilnie znalesc to jak to zrobic? Bo jesli nagle sie w firmie pojawie sie w
                      garniturze, a przeciez nie wymaga tego moja praca to ona ta moja szefowa cos
                      zauwazy i wtedy bede juz skreslony. Nikt nie jest w stanie wytrzymac jesli
                      okazuje sie, ze sie "puszczasz" na boku.

                      Rozwiazanie: po prostu nie przyjsc na spotkanie w garniturze tylko w normalnym
                      ale neutralnym, np. ciemnym stroju. Czarna koszulka polo jest jak najbardziej
                      jak miejscu. Spotkanie odbylo sie o 18:00 gdzie musialem jechac na drugi koniec
                      miasta wysluchujac przy okazji darcia mordy ze "dopiero 17:00 a Pan juz
                      wychodzi?" Prace znalazlem, bo szefowie z ktorymi przyszlo mi rozmawiac byli po
                      prostu wyrozumiali i normalni i nie odp...alalo im. Po wzieciu kasy z
                      poprzedniej firmy wyslalem mailem info, zeby wielka pani dyrektor szukala sobie
                      nowego pracownika. Poniewaz nie mogle przez 2 miesiace wystawic mi umowy na
                      czas okreslony wiec podkablowalem ja do PIP i potem miala problem i musiala za
                      mna latac zebym jej cos tam podal czy wypisal.


                      > strój jest wizytówką człowieka. Nie wmawiaj mi że tak nie jest.
                      > W irlandii, w Holandii to są standardy - wzajemny szacunek.

                      Tak wiem. A wiesz ze nawet tu w Warszawie ludzie tez chodza w garniturach na
                      rozmowy o prace? Oczywiscie starannie chowaja w butach wystajaca slome coby
                      posadzki w biurowcach nie pobrudzic :)

                      > Ludzi nie interesuje co ty robisz, jak się umawiasz na rozmowę, to


                      masz mieć czas dla mnie
                      -----------------------
                      No i tu jest pies pogrzebany. To co? mam wziac wolny dzien? O co bedzie jesli
                      to spotkanie skonczy sie niczym? Zeby znalesc prace trzeba odbyc pewna ilosc
                      spotkan. Mam wziac wolne 3 miesiace? albo wolne w co drugi dzien? wez sie
                      chlopie zastanow.... Jak na razie to ty wymagasz od innych. A mozna cos wymagac
                      od Ciebie?

                      > a nie być pomiędzy lunchem a rozmową z kimś np. sekretarką.

                      Ojej! nie badz taki zadrosny.... Dobra sekretarka jest na wage zlota

                      Czyli reasumujac. Rozumuiem, ze na spotkania z kandydatami umawiasz sie z kims
                      ubranym w garnitur wylacznie o 11 w dzien powszedni. Rozumiem, ze liczysz
                      wylacznie na bezrobotnych i emerytow, bo chyba ktos kto normalnie pracuje nie
                      mialby czasu aby sie o tej porze wyrwac z pracy. No ale jesli moze sie wyrwac
                      tzn ze moze tez robic ci podobne numery jak go przyjmiesz hehehe

                      Przyklad z kolejnego szukania pracy. Wysylam cv i rozne firmy oddzwaniaja.
                      Przykladowy skrocony dialog:
                      firma: "dzien dobry. chcielibysmy sie spotkac we wtorek o 11"
                      ja: "rozumiem. wie pani ja obecnie pracuje i pasowaloby mi w raczej rano albo
                      polodniu najchetniej w srode"

                      i teraz byly do wyboru odpowiedzi z 2 typow firm

                      I typ odpowiada "dobrze. niech bedzie sroda o 8 rano" tzn ze firmie zalezy, ze
                      naprawde chce sie spotkac i pogadac

                      II typ odpowiada "nie, w gre wchodzi tylko wtorek o 11"
                      ja: "w takim razie dziekuje, do widzenia" tzn ze firma robi masowe spotkanie,
                      ze ma w d... pracownikow, ze zalezy jej wylacznie na znalezieniu kogokolwiek, a
                      jak nie ten to nastepny. Z reguly takie spotkanie to tzw masowka czyli sped 100
                      ludzi i tasmowe przesluchiwanie majace zaspokoic czyjes ego?

                      Nie pomyle sie jesli powiem, ze nalezysz do firmy II typu?

                      wiesz co... jestem Ci wdzieczny, bo uswiadomiles mi, ze firm z takimi durnymi
                      wymaganiami jak ty masz to w Warszawie sa setki, ale na szczescie 2 razy tyle
                      jest firm ktore maja normalne podejscie do zycia i sytuacji. jak np firma w
                      ktorej obecnie pracuje :)))))))))))))))))


                      > Ja tylko mówię jak jest w
                      > innych krajach. Jak niewierzysz pojedz zobacz. Jak przyjdziesz do np. do
                      firmy P. w Eindhoven w dzinsach to roboty na pewno nie dostaniesz.
                      > Zresztą ta rozmowa
                      > jest nieistotna, ponieważ tu obowiązuje cos zupełnie innego- ZNAJOMOŚCI a do
                      > wujka można iść nawet w gaciach.

                      Wiem jak jest na zachodzie. Wiem nawet jak jest w Warszawie. NIe schlebiaj
                      sobie porownujac sie z firma P z Eindhoven. Gdybym chcial sie tam zatrudnic -
                      naprawde nie przyszedlbym w dzinsach i w polowce.

                      mil;ego dnia

                      dla mnie EOT
                      • Gość: Aleks Re: odp dot stroju podczas szukania pracy IP: *.norstn01.pa.comcast.net 29.07.03, 03:58
                        Jacku -
                • Gość: B. Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? IP: *.cersanit.com.pl 29.07.03, 08:46
                  "Nie szata zdobi człowieka". To, że polityk chodzi w garniturze, tzn. że jest
                  ok?:)
            • Gość: B. Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? IP: *.cersanit.com.pl 29.07.03, 08:42
              Od kiedy ludzi ocenia się po ubiorze? Ważne jest to co prezentujesz swoją
              osobą, co wiesz i co umiesz, a także czy chcesz pracować. Jak przyjdziesz w
              swetrze na rozmowę i będziesz dobry, to też pracę dostaniesz, nawet jak
              będziesz wyglądać "jak burak". Może nie wiesz, ale są firmy w tym kraju, gdzie
              liczy się wiedza i chęć do pracy, a nie to czy mama dała garnitur na rozmowę.
              Poza tym nie oszukujmy się, ale nasza firma nie jest bankiem czy firmą
              ubezpieczeniową, ale zakładem produkcyjnym!!!

              Fakt, że piszę z pracy nie upoważnia cię wogóle do takich twierdzeń. Mnie mój
              szef rozlicza z mojej pracy i jak mam 10 minut luzu to chyba wolno mi trochę
              poczytać forum? Jako Wałbrzyszanin jestem po prostu przerażony jak ludziom się
              tu nie chce pracować (oczywiście nie wszystkim), jak liczą na lewiznę, układy i
              śmiganie się od pierwszego do pierwszego. Najlepsi pracownicy są od początku
              tej firmy - większość z Wałbrzycha, pracują do dziś i źle nie zarabiają, więc
              możesz sobie dalsze wywody darować.

              Poza tym na jakiej podstawie pierdzielisz o jakiś rodzinach i układach? Ja
              przyszedłem normalnie na rozmowę, rozmawiałem "z kimś w swetrze" i pracuję tu
              prawie 1,5 roku. Na dziś jest problem by skompletować załogę do istniejących
              zakładów, a trzeba wybrać kolejne 300 osób na nowy zakład. Nie ma po prostu
              ludzi chętnych do pracy.
    • Gość: praktyczny Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 29.07.03, 06:31
      pomagając sobie samemu pomożesz miastu,w przeciwnym wypadku jesteś zakałą i
      pasożytem.ktoś rozpisuje się o ubiorze.odpowiadam na nic twoja kreacja jeżeli
      masz pusty łeb choć bywają przypadki że mając pizdowaty łeb posiadasz złote
      ręce(posiadasz predyspozycje na gminnego złodzieja)albo odwrotnie masz
      pizdowate ręce a złoty łeb(to posiadasz kwalifikacje na posła-złodzieja
      krajowego)tą kwalifikacją pomożesz całej polsce i rodzinie.
      • Gość: JAJO Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? IP: 195.205.101.* 29.07.03, 09:51
        Przestańcie chrzanić. Tu się nic nie zmieni. Jak pomóć miastu? Ja pomagam sobie
        i najbliższym, reszta..... no cóż. Ktos tu napisał że potrzebuje 300 ludzi.
        Chyba nie jest problemem wybrać 300 z 6000 chętnych. Są firmy (all) które
        zatrudniają klanowo i tyle. Kolega stwierdza że trzeba mieć cos w głowie. No
        niestety Ci co mają cos w głowie to nie MAJĄ ZNAJOMOŚCI I MYJĄ GARKI na
        zachodzie. To przykre ale prawdziwe. Nie mozna generalizować ale niestety cos w
        tym jest.

        ------------
        Trzeba miec oczy szeroko otwarte.
        -------------
        Poza tym dobrze że dyskusja się rozwija i robi sie ciekawa . Może by tutaj na
        forum ktoś utworzył wątek o wolnych stanowiskach pracy w Wałbrzychu- tylko nie
        o ustawkach, bo to by sie mijało z celem?
      • Gość: MAG Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 29.07.03, 16:49
        Napisz jakich ludzi potrzebujecie. Mam dwóch po studiach Akademia Ekonomiczna i
        Politechnika wrocławska tegoroczni absolwenci, chetnie by popracowali tylko nie
        maja gdzie. Pozdrawiam
        • Gość: MSC Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.07.03, 00:25
          Bardzo ciekawa dyskusja na temat jak pracę pozyskać.
          A teraz może jak pracę w Wałbrzychu stworzyć i zorganizować?
          W jakich dziedzinach?
          M.SC
          • Gość: B. Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? IP: *.cersanit.com.pl 31.07.03, 08:08
            Produkcja doniczek i podstawek pod nie.

            Może to żart, ale zauważyłem w naszych sklepach (w całej Polsce) głównie
            doniczki i podstawki z Włoch. A co za problem robić takie rzeczy w Polsce?:-)
            Oczywiście zakład stałby w strefie.
            • Gość: MSC Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.08.03, 22:33
              Gość portalu: B. napisał(a):

              > Produkcja doniczek i podstawek pod nie.
              >
              > Może to żart, ale zauważyłem w naszych sklepach (w całej Polsce) głównie
              > doniczki i podstawki z Włoch. A co za problem robić takie rzeczy w Polsce?:-)
              > Oczywiście zakład stałby w strefie.

              O ile wiem w wałbrzychu jest kilka zakładów ceramicznych. jakoś to idzie, ale
              kroci to nie przynosi - niemniej przynajmniej jest praca.
              a inne pomysły?
              M.Sc.
    • Gość: Kosz Re: Wałbrzych - jak pomóc miastu? PROMOCJA! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.08.03, 23:01
      Tylko promocja miasta!
      zarzućmy maile wszystkich radakcji, że w wałbrzychu są MMEuropy w koszykówce!
Pełna wersja