Dodaj do ulubionych

praca w toyocie tsusho

IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.07.08, 17:38
Z tego co wiem,powiększają magazyn na toyocie tsusho.Mam pytanie odnośnie
atmosfery tam pracujacej i jakie są zarobki?
Obserwuj wątek
    • Gość: Toyotunia Re: praca w toyocie tsusho IP: 62.87.160.* 21.01.09, 14:03
      Z tego co widzę, interesuje Cię praca w TTESA, zapytałeś więc o:

      1. Atmosferę panującą na magazynie,
      2. Zarobki,

      - Sądząc po odpowiedziach, piszą je osoby pracujące na magazynie. Z jakichś
      względów plują jadem na osoby pracujące ... POZA magazynem. Pojawiły się nawet
      wyzwiska kierowane do bliżej nie sprecyzowanych osób z kadra kierowniczej /
      biura ... ? Czyli na podstawie komentarzy, rozumiem, że uważacie, iż ludzie
      pracujący w biurze w TTESA są niekompetentni? Za młodzi?! Zatrudnieni "przez
      znajomości"?! Proszę o wyjaśnienie Waszych wypowiedzi!

      - jeżeli chcecie obrażać ludzi to róbcie to otwarcie!!! Wnet wyjdzie szydło z
      worka!!!

      Proszę również wziąć pod uwagę szanowni uczestnicy "dyskusji", że prawdopodobnie
      gro osób, które pracuje w biurze kiedyś też pracowało w podobnym charakterze -
      ale poprzez swoją ciężką pracę - awansowali. Przyjmuję, że "prawdziwa praca" to
      dla Was praca fizyczna? Jest ona wysoko ceniona choćbyście tego nie chcieli
      widzieć. Nic nie stoi na przeszkodzie aby piąć się w górę! Więc zamiast kogoś
      obrażać, można zainwestować w siebie!

      Sęk w tym, że OPŁACA się inwestować w rozwój. To bowiem pomaga zastanowić się
      nad tym co się pisze oraz w wielu innych sytuacjach życiowych ...

      Dziękuję za uwagę.

      P.S. Zarobki są na poziomie akceptowalnym i adekwatnym do doświadczenia i
      wykształcenia. ( TTESA zamiast zatrudniać za dużo osób, które w sytuacji
      obecnego kryzysu byłyby zwalniane, prowadzi racjonlną politykę kadrową, płacąc
      nieco mniej od średnich zarobków na analogicznych stanowiskach w innych firmach.
      Efektem jest, że RACZEJ nikt nie powinien martwić się o zatrudnienie ... no
      chyba, że zieje bliżej nie zrozumiałą nienawiścią ).

      P.S. 2. Co do "atmosfery" na magazynie ... Nie mogę się wypowiedzieć. Ale raczej ok.

      POMOGŁO ?
    • Gość: Bo Diaz Re: praca w toyocie tsusho IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.01.09, 21:53
      Chcesz coś o toyocie tsusho?

      Towarzysto wzajemnej adoracji poklepujące się nawzajem po du..ch "na papierosku
      pod magazynem" to chyba najtragiczniejszy obrazek jaki można było tam zobaczyć.

      MĄDRZY LUDZIE STAMTĄD UCIEKLI LUB UCIEKAJĄ.

      Dlaczego?

      Bo atmosfera w pracy to iluzja w której żyją japońce, którym wydaje się, że pod
      nimi jest jakiś "zgrany" team ludzi ( pracują tam tacy WAZELINIARZE, że nie
      uwierzyłbyś w niektóre obrazki na żywo. Polaczki, które starają się być bardziej
      japońskie od japońców ). Sami japońce oczywiście ze sobą współpracują, ale co do
      polaków... Dosłownie każdy każdemu wilkiem. Najgorsze jest takie niby słodzenie,
      stwarzanie pozorów NORMALNOŚCI, żarciki, pierdu-pierdu, poklepywanie po
      ramionkach a gdy się odwrócisz - NÓŻ W PLECY. ( Oczywiście "hihihi-hahaha"
      )Typowe Polskie bagienko, gdzie każdy każdego utopiłby w szambie.

      Jest to miejsce, gdzie nikt nie szanuje FIRMY, każdy ( prawie ) na nią pluje,
      mimo że Ci ludzie dostają stabilną pracę. W tej firmie chodzi o to aby robić
      wokół siebie dużo szumu, machać rączkami, stupać obcasikami, patrzeć się na
      wszystkich z góry i wmawiać sobie, że się jest "twardym" ( czyli mówiąc ludzkim
      językiem - ZAKŁAMANYM, NIESYMPATYCZNYM i DWULICOWYM bydlęciem ). Nic nie wynika
      z tych ich "gierek", pierdzenia, gadania. Ludzie, którzy tam pracują, wszystko i
      wszystkich mają za nic, ZERO WSPÓŁPRACY.

      Ludzie którzy tam praowali ( pracują? ) dzielą się na:

      1. Podłych, wrednych, fałszywie uśmiechniętych, cynicznych półgłówków,
      uważających się za Alfy-Omegi. ( Towarzystwo wzajemnej adoracji, które gó...
      widziało, gó... doświadczyło ale o wszystkich i wszystkim wie najlepiej aby
      potem ferować wyroki i sądy w swoim sprawdzonym gronie judaszy i obiboków ),

      2. Pro-japońskich wazeliniarzy, którzy swoją czołobitnością są równie żałośni,
      co zwyczajnie śmieszni. Brak słów jaka farsa.

      3. Niewielka pozostała reszta ludzi, czyli tych, którzy pracują, tj. chłopaków
      na magazynie, niektórych normalnych i naprawdę zwyczajnie sympatycznych ludzi w
      biurze ( z którymi nadal mam kontakt ), oraz Pana TS, który swoją kulturą
      osobistą i oddaniem pracy powinien być dla wielu, wzorem do naśladowania ( o ile
      się nie zmienił tak bardzo ).

      Ja stamtąd odszedłem i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy, bo takie bagno to
      rzadkość. Jest dosłownie 3-4 fajne osoby ale reszta to jakaś przykra zgraja
      sfrustrowanych cwaniaczków.

      Pozdr z Wrocka
    • Gość: Wrócony Re: praca w toyocie tsusho IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.02.09, 22:44
      Cos Ci powiem o tej firmie kolego.

      Ludzie, ktorzy w niej pracuja sa jednymi z fajniejszych z jakimi mialem okazje
      sie zetknac podczas mojej dotychczasowej kariery zawodowej. Mimo, ze w Polsce
      dlugo nie pracowalem to uwazam, ze ludzie to najwiekszy skarb tej firmy. Szkoda,
      ze tak wielu z nich jest sfrustrowanych i nieco zbyt cynicznych. Ale nie ma sie
      co dziwic, poniewaz ta firma w niepojety sposob "krzywi" naprawde wartosciowych
      i dobrych ludzi. Najprawdopodobniej dlatego, ze:

      - uczyc sie wszystkiego bedziesz SAM, od podstaw ( chyba, ze masz skosne oczy,
      wowczas odpowiednie osoby beda wokol Ciebie skakac - tak jak to ma miejsce
      obecnie z nowo przyjetym pracownikiem.. ),

      - ewentualne wsparcie otrzymasz tylko od tych ludzi, ktorzy w swoim codziennym
      "zaganianiu" znajda chwilke dla Ciebie a jest to malo prawdopodobne bo tutaj
      nikt czasu nie ma nawet dla siebie,

      - jezeli liczysz na odgorne zrozumienie to sie przeliczysz ( patrz: idea
      "korporacji", czyli "ZYSK" uber alles ),

      - nadgodziny robic bedziesz ZA DARMO. ( Kodeks pracy ??? Nie: KRYZYS ponad prawo ),

      - za Twoja prace nigdy nie uslyszysz od nikogo magicznego slowka,

      - chocby na poczatku Ci zalezalo wyjatkowo mocno, to bardzo szybko przekonasz
      sie, ze Twoj entuzjazm przemija w nadzwyczaj szybkim tempie, nikt tu bowiem nie
      ma czasu na zainteresowanie sie tym, ze w ogole zyjesz i nawet mozesz byc fajnym
      kolesiem. Zapomnij.

      - zarabiac bedziesz srednio 20% mniej niz Twoi koledzy na takich samych
      stanowiskach w innych firmach, ( to sie tu nazywa POCZUCIE STABILIZACJI
      ZAWODOWEJ. Wkrotce sie okaze, czy to w ogole dziala ),

      - z czasem zaczniesz wpadac na rozne pomysly usprawniajace prace i zaczniesz
      zauwazac pewne braki w rzeczach, ktore moglyby Ci ta prace uczynic bardziej
      efektywna, a ktorych nie masz w swoim otoczeniu. Jezeli liczysz, ze Twoja prosba
      cos zmieni to lepiej nie licz na to. Unikniesz niepotrzebnego rozczarowania.

      - awans jest oczywiscie mozliwy. Jest tez mozliwe odkrycie zycia na innej
      planecie. Jest to jak najbardziej mozliwe kolego. Pod warunkiem, ze wymyslisz
      nowy sposob napedu rakiety ( najlepiej darmowy, poprzez zasilanie wlasnym
      moczem, bo kryzys ). Do tego opracujesz sklad chemiczny i wlasnosci fizyczne
      stali z jakiej bedzie ta rakieta zbudowana, obliczysz trajektorie lotu uzywajac
      jezyka japonskiego, zaprogramujesz i zorganizujesz wszystko oraz sam poukladasz
      do kupy. A potem wsiadziesz do tej rakiety sam, polecisz, przywieziesz
      odpowiednio duzo probek zlotej gleby i udowodnisz, ze to naprawde rentowne bo
      ktos moze miec jeszcze watpliwosci czy aby napewno wiesz co robisz ( bo tylko Ty
      wypruwales sobie flaki aby cos osiagnac, tak gwoli scislosci ). W mysl zasady;
      Zwyciestwo ma wielu ojcow ale porazka to sierota ( ze wskazaniem rzecz jasna na
      Ciebie ),

      Pamietaj: nie pokazuj, ze wiesz/potrafisz/rozumiesz cos wiecej niz inni, i tak
      nikt tego nie doceni a tylko sie osmieszysz lub narobisz sobie wrogow. W
      najlepszym wypadku nikt nie zrozumie. Firma sie nie przejmuj, i tak nie doceni
      niczego co wnosisz swoja osoba. ( Chyba, ze masz moce nadprzyrodzone, znajomego
      w odpowiednim miejscu lub jestes cudotworca ).

      Tyle z narzekan. Pamietaj: ludzie w tej firmie sa naprawde ok, mimo ze trudno to
      na poczatku dostrzec ( sa bardzo przybici tym co sie wokol nich dzieje. I to juz
      naprawde nie dziwi ). Jezeli sie przyzwyczaisz to zostaniesz. Jezeli nie
      dzwigniesz tematu, to odejdziesz. Proste. Ja sie juz tu zadomowilem i lubie ta
      prace mimo, ze pewnie odniosles inne wrazenie po tym co napisalem wyzej. Tak to
      juz jest w zyciu - nie wszystko ma sens. Jedno jest pewne, to miejsce pozytywnie
      uzaleznia w jakis niepojety dla mnie sposob! :)

      Pozdrawiam i powodzenia zycze!
    • Gość: GOSC Re: praca w toyocie tsusho IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.08.09, 11:53
      CZY KTOS MOGLBY SIE OBIEKTYWNIE WYPOWIEDZIEC O PRACY W TTESA?
      CHODZI MI O PRACE BIUROWA.
      JAK CZESTO SA JAKIES PRZYJECIA? CZY ZAWSZE SA OGLOSZENIA W
      INTERNECIE NA TEMAT POSZUKIWANYCH OSOB NA DANE STANOWISKO?
      CO TO ZNACZY 20% MNIEJ OD PENSJI W INNYCH FIRMACH? MACIE NA MYSLI
      FIRMY NA STREFIE EKONOMICZNEJ CZY W OGOLE? BO WIADOMO, ZE NA STREFIE
      ZAROBKI SA WYZSZE NIZ POZA NIA.
      CZY W BIURZE CZESTO SIEDZI SIE PO GODZINACH? MACIE MOZLIWOSC JAKICHS
      DODATKOWYCH SZKOLEN? JAK WYGLADA PODPISANIE UMOWY? PIERWSZA NA OKRES
      PROBNY 3 MIESIACE? POTEM KOLEJNA I KOLEJNA NA CZAS OKRESLONY, TJ.
      ROK LUB DWA?
      CZY NA ROZMOWIE KWALIFIKACYJNEJ SA JAKIES TESTY, CZY W PRZYBLIZENIU
      JAK WYGLADA?
      DZIEKI ZA INFO.
      POZDRAWIAM.
      • Gość: Eks - Stalowiec Re: praca w toyocie tsusho IP: 217.153.189.* 07.10.09, 12:30
        Hej,

        Pracowalem w tej firmie 14 miesiecy. Sam ocen czy to dlugo, czy
        krotko. Dla mnie byl to czas pod wieloma wzgledami bardzo
        wartosciowy. Nauczylem sie wielu przydatnych rzeczy - zwlaszcza od
        ludzi, ktorych wspominam bardzo cieplo i przy tej okazji chce was
        wszystkich pozdrowic bez wzgledu na to czy jestes z tzw. "biura" czy
        z "magazynu".

        Niemal kazda ocena nosi znamiona subiektywizmu, wiec nie oczekuj od
        ludzi ocen obiektywnych. Czy ocena kogos, kto przepracowal okreslony
        czas, na okreslonym stanowisku jest dla Ciebie obiektywna? Nie
        sadzisz, ze dosc trudno o obiektywizm - zwlaszcza w ocenie obecnego
        lub ostatniego pracodawcy? Anyway.

        Ja, wiele sie w TTESA nauczylem, nabralem oglady, poukladalem swoje
        nawyki zawodowe i nabralem dystansu do tego co robie. Zrozumialem
        ponadto, ze w tej firmie trzeba bardzo uwazac co sie mowi - i do
        kogo. Pracuje tam osoba, ktorej rola sprowadza sie do donoszenia na
        innych. No wiesz, taki gatunek ( spotykany chyba w kazdej firmie ),
        ktory praktykuje wyscig szczurow i dalby sie pokroic za kolejny
        awans. Ale to tylko niechlubny wyjatek od reguly w TTESA.. Bywa i
        tak.

        W TTESA pracowalo mi sie fajnie, glowie ze wzgledu na wiekszosc
        ludzi. Jakkolwiek ogolna atmosfera tam panujaca to taki wektor
        wypadkowy tego co wszyscy mysla, mowia i w jaki sposob postepuja.
        Mowiac bardziej obrazowo: nie spotkalem tam osoby, ktora bylaby
        szczesliwa z tutulu pracy dla TTESA. Wiekszosc chciala odejsc, bo
        byla rozczarowana tym w jaki sposob ta firma jest zarzadzana. Wiele
        tematow i ciekawych pomyslow rozbija sie jak woda o skaly - a to z
        kolei skutkuje rezygnacja i czesciowym lub calkowitym porzuceniem
        zapalu do pracy ( co jest raczej zrozumiale i naturalne ). W
        konsekwencji wiekszosc pracuje, bo jest praca i tyle. Entuzjazmu
        podczas pracy tam raczej nie odczujesz od ludzi... No chyba, ze ktos
        zrobi dobra mine...

        Szkoda, ze nie istnieje tam dzial marketingu. Chociazby w postaci
        jednej osoby. Firma handlowa bez reklamy, bez dzialan aktywizujacych
        nazwe i marke, raczej wiele nie zawojuje, chocby bardzo chciala. Tym
        bardziej, ze konkurencja w danej branzy ( ktora analizowalem, bo to
        byla czesc mojej pracy ) jest bardzo ofensywna i proaktywna.

        Powiedzialbym, ze problem tej firmy dzieli sie na dwie sfery:

        1. Pierwsza ( wewnetrzna ) dotyczy ludzi, ktorzy pracuja ze wzgledu
        na partykularny obowiazek a nie z pasji. Obwiniam wiec sposob
        zarzadzania ludzmi, ktorzy nie sa nalezycie doceniani, wspierani i
        oplacani w swoich dzialaniach ( ten problem dotyczy wielu osob ).
        Wiele naprawde pracuje a jednak nie przeklada sie na to na wyniki
        firmy bo ich praca jest czesto nienalezycie pozytkowana i
        nienalezycie kierunkowana. Znowu: wina po stronie zlego zarzadzania.

        2. Druga ( zewnetrzna ) dotyczy nieumiejetnego zdobywania rynku:
        totalny brak wsparcia ze strony zarzadu firmy. Brak zainteresowania
        sie firmy jej otoczeniem konkurencyjnym, ktore notabene jest bardzo
        silne. Ponownie: brak jakichkolwiek dzialan marketingowych (
        przyklad: firma jest nagminnie mylona z Toyota Motor
        Manufacturing ). Brak podstawowej, informacyjnej strony internetowej
        w dzisiejszych czasach jest w mojej ocenie kuriozalny. Ogolna strona
        korporacyjna w jezyku angielskim - nie wystarczy, jezeli chce sie
        robic nowy biznes z partnerami krajowymi. Wypada z czymkolwiek do
        nich wyjsc.. Bo i wyglada to nieco lepiej.. Sprawia wrazenie, ze
        firmie zalezy aby zaistniec. Podczas gdy TOYOTA w nazwie firmy to
        nie wszystko, bo liczy sie realne i pelne wyjscie naprzeciw
        potrzebom klientow. Uwazam, ze ta firma robi pod tym wzgledem za
        malo aby byc konkurencyjna na naszym rodzimym rynku. Szkoda bo
        potencjal z pewnoscia posiada.

        Ogolnie dodam jeszcze, ze zdarzalo sie, iz wiele z podejmowanych
        przez zwierzchnikow decyzji byla odczuwana przez pracownikow - w
        mniej lub bardziej negatywny sposob.

        Jezeli chcesz nauczyc sie czegos nowego, to mozliwe ze w TTESA Ci
        sie to uda. Bo tam czasami mozna slyszec o rzeczach doprawdy
        niezwyklych.......

        Dla mnie byl to okres bardzo wazny i cenny i dlatego przekazalem Ci
        moje subiektywne obserwacje ( to czy pokrywaja sie one z opiniami
        innych, pozostawie bez glebszej analizy - sam ocen ). Ja sie bardzo
        duzo nauczylem i wyrazam za to moja wdziecznosc, ze moglem tam byc i
        tego wszystkiego sie nauczyc oraz z powodzeniem dla siebie
        wykorzystac. Jestem szczesciarzem, ze moglem tam pracowac.

        Na zakonczenie chce jeszcze raz podkreslic, ze wiekszosc ludzi tam
        pracujacych to ludzie z natury ciepli i przyjazni. Zawsze bede ich
        bardzo milo wspominal oraz przy okazji chetnie bede ich odwiedzal.
        Tak jak niektorym to zreszta obiecalem :)

        Podsumowujac moje obserwacje: Firma to ludzie a podstawowa rola
        firmy to wlasciwie ukierunkowywac ich dzialania. Tej firmie trzeba
        naprawde madrego kierownika.. Bo wlasciwe i madre kierowanie ludzmi,
        predzej czy pozniej przeklada sie na wynki finansowe.

        Pozdrawiam i powodzenia wszystkim zycze,

        Byly pracownik dzialu B&W
        • Gość: Gosc Re: praca w toyocie tsusho IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.10.09, 08:58
          Dzieki za opdowiedz. :)
          Troche mi to pomoglo.
          Nie latwo jest sie tam dostac. A wlasnie szukam jakiejs pracy, ktora
          pomoglaby mi zweryfikowac to co juz umiem i nauczyc czegos nowego.
          Czy stanowisko administratora umozliwiloby mi to?
          Ostatnio bylo ogloszenie na takie stanowisko w TTESA.
          Mam niecaly rok doswiadczenia w biurze i ukonczone studia dzienne.
          Sam zrezygnowales czy skonczyla Ci sie umowa?
          Pozdrawiam.
          • Gość: Eks - Stalowiec Re: praca w toyocie tsusho IP: 217.153.189.* 20.10.09, 15:40
            Hej,

            Ciesze sie, ze moglem pomoc. Rozumiem co to jest potrzeba nauki i
            zdobywania nowych doswiadczen. To jest zawsze bardzo cenne,
            jakkolwiek zastanawia mnie Twoj upor co do TTESA. Jezeli chcesz
            nauczyc sie czegos nowego to po co Ci akurat TTESA? Nie lepiej
            byloby pracowac w TMMP lub jakimkolwiek innym zakladzie
            produkcyjnym, gdzie moglbys otrzymac lepsza oferte finansowa.
            Pamietaj, ze TTESA to firma handlowa. A firmy handlowe dobrze
            prosperuja, gdy jest prosperity albo gdy sa madrze zarzadzane. Gdy
            zaczynaja sie ciezkie czasy, to nikt sie wtedy nie certoli.

            Nie wiem, czy na stanowisku admina zdobylbys te doswiadczenia jakich
            oczekujesz, ale na nude w TTESA nie powinienes narzekac. Tam na ogol
            dzieja sie ciekawe rzeczy. Zreszta, jak chyba w kazdej firmie.

            Tak czy inaczej "Toyota" w CV dobrze wyglada i wierz mi - robi dobre
            wrazenie i nierzadko otwiera drzwi. Mozna to umiejetnie wykorzystac
            w przyszlosci o ile swoja przyszlosc wiazesz z tak zwanymi
            korporacjami.

            Powodzenia Ci zycze,

            Pozdrowienia
            • Gość: Gosc Re: praca w toyocie tsusho IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.10.09, 18:25
              Dzieki za opdowiedz. :)
              Chyba tez wole TMMP ale niestety tam od dluzszego czasu nie ma
              przyjec.
              Wiem, ze w firmach handlowych nikt sie z nikim "nie cacka" jak zle
              idzie biznes, ale licze raczej na jakies nowe doswiadczenie zawodowe
              w sensie zmiany miejsca pracy, i czegos fajnego w CV.
              Mozna tam awansowac?
              A co do oferty finansowej, mozesz cos przyblizyc? Nie mowie o
              konretach, ale tak ogolnie? Jeszcze raz dzieki za odpowiedz.
              • Gość: Eks - Stalowiec Re: praca w toyocie tsusho IP: 217.153.189.* 28.10.09, 08:49
                Trudno mi odpowiedzieć na pytanie, czy można w TTESA awansować. W
                zasadzie awansować MOŻNA wszędzie. TTESA nie jest wyjątkiem.
                Kwestia, jakim kosztem? Jeżeli nie masz osobowości indywidualisty i
                jeżeli masz potrzebę podporządkowania swojego życia osobistego dla
                firmy to zakładam, że MOŻESZ tam awansować a już napewno wpasujesz
                się do wesołego grona. Jakkolwiek firma handlowa o sztywnych
                zasadach - tym bardziej w dzisiejszych czasach powinna być wyborem
                świadomym.

                Ja z okresu mojej pracy dla TTESA jestem bardzo zadowolony i jeszcze
                raz podkreślam, że było to dla mnie bardzo cenne doświadczenie!

                Pozdrawiam i powodzenia

                  • Gość: Eks - Stalowiec Re: praca w toyocie tsusho IP: 217.153.189.* 29.10.09, 10:27
                    Tak, jak pisałem wcześniej: każda opinia jest subiektywna. A zatem
                    resztę możesz sobie dopowiedzieć sam, bez problemu.

                    Na ogół bywa tak, że te same zjawiska, czy sytuacje w pracy
                    postrzegane są w odmienny sposób. Pewnie właśnie dlatego, to co dla
                    mnie było cenne, dla innych może być cierpieniem.. :)

                    Dla każdej osoby, najważniejsze jest zderzenie początkowych
                    oczekiwań ze stanem faktycznym. Pewnie stąd się biorą różne opinie.

                    W razie czego pisz na mojego maila: steering76@op.pl.

                    Pozdrowienia
    • afore1 Banda kalek życiowych 29.10.09, 19:26
      Tak mi się chcę z was śmiać ludzie, w każdym temacie o JAKIEJKOLWIEK pracy,
      wypisujecie te same, żałosne teksty: "obóz pracy!!", "szukają tam frajerów!!",
      "kiepskie zarobki!!", itd. Czy wy jesteście jacyś niedorozwinięci??
      Typowe lenie i tandeciarze, którzy chcieliby gó... robić i zarabiać krocie.
      Gdzie wy się nadajcie??... masakra...
      Jak wam się nie podobają "obozy pracy" (buahaha, dobra nazwa), to zjazd do UK
      szorować patelnie. Zwolnią się miejsca dla tych, którzy chcą i muszą pracować.
    • Gość: ja Re: praca w toyocie tsusho IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.11.09, 00:14
      Przeczytałem każdy jeden post i doszedłem do wniosku że chyba najbardziej płaczą
      i się żalą ludzie którzy nic by nie chcieli robić a dużo zarobić...jest taki tym
      ludzi co szkół nie mają nic nie umieją a uważają się za wszech wiedzących i
      zawsze na każdym stanowisku płaczą i marudzą - takim ludziom zawsze będzie źle,
      gdzie by nie pracowali.

      Nie powiem że 2000zł brutto to jest w dzisiejszych czasach wielkie g..no i za
      taką kasę nie ma co się ,,zajeżdżać''...dlatego nie rozumiem po co pracujecie?
      gdyby każdy się śmiał z takich zarobków a nie szedł na wszystko jak ćma to w
      końcu pracodawcy by się nauczyli szanować pracowników i należycie opłacać - hehe
      niestety w świecie dupolizów i mądralińskich jest to niemożliwe do osiągnięcia...

Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka