gupik 05.01.05, 23:37 Chciałabym rodzić na Chałubinskiego własnie, jeśli wszystko będzie ok i ala wolna, to w wodzie. Czy któraś z Was tam rodziła? Co wspominacie na - a co na + ??? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
inga_iga Re: poród na Klinikach - prosze o opinie 06.01.05, 17:25 Ja niestety miałam tą nieprzyjemność:( Najgorszemu wrogowi nie polecam.Do szpitala trafiłam gdzieś ok.10.15 a z izby przyjęć wyszłam po 1,5 godziny bo po 5x byłam pytana o to samo, pielengniarka zamiast spisywać dane z już raz uzyskanych, kilka razy pytała mnie o nr pesel i inne takie, nie patrząc na to że już mam skurcze i troche się męcze. Jako że rodziłam w nocy pielęgniarka przychodziła raz na godzine sprawdzić jakie mam skurcze na KTG, stierdziła że słabe i kazała mojemu mężowi jechać do domu bo" pewnie urodze jutro po południu" okazało się ze zaczełam rodzić po 2 godzinach.. Pewnie Pani pielęgniarka by nawet tego nie zauważyła, ale złościło ją to że za często chodze do wc(tak tragicznych warunków jak w owym wc dawno nie widziałam- brzydziłam sie czegokolwiek dotknąć)zrobiła mi rozrube że mam leżeć i się nie ruszać i żebym nie przesadzałą że tak mnie boli bo KTG pokazuje że mam słabe skurcze, i że jeśli teraz przeżywam to pewnie potem wogóle nie dam sobie rady.. a że nie mówiła tego spokojnie, tylko na mnie wrzeszczała to pewnie z ciekawości przyszła 2 położna żeby sprawdzić co sie dzieje. PO sprawdzeniu rozwarcia(ba tamta położna przychodziła tylko zobaczć KTg i nic innego jej nie obchodziło, okazało się że ja już mam pełne rozwarcie i rodze..Nie wnikam w to że miałam zamówiony poród w wodzie a szanowne Panie stwierdziły,że już teraz nie zdążą przygotować wanny..Przyznać musze że ta 2 położna była bardzo miła i na prawde mi pomogła, ale ta pierwsza wkurzała mnie nawet w czasie porodu- ona wiedziała lepiej kiedy mam skurcze- bo KTG nie kłamie..(chyba miała jakąś obsesje na tle tego urządzenia)Ta miła pani położna to taka starsza blondynka czesząca się w kok- niestety nie wiem jak się nazywa.Warunki w szpitalu koszmarne- prysznice w których po noga leci Ci woda z innych kabin bo spyw jest tylko w 1, po nieprzyjemną salową, która czepia się do wszystkiego, tylko sprzatać nie potrafi( zabrudziłam krwią podłoge obok mojego łóżka, gdy wychodziłam po 3 dniach plamy nadal tam były a podłoga była myta codziennie:)No dobra to tyle minusów, plusów jest mniej ale jednak są: -zostałąm dobrze zszyta, nie mam żadnych zrostów - przemiła Pani z poradni laktacyjnej-cierpliwa, cieła i przesympatyczna-ją chyba wspominam najlepiej niestety żadne inne plusy nie przychodza mi do głowy. Ale za to jeszcze kilka minusów -brak dobrze zaopatrzonego sklepiku -nie ma gdzie kupić prasy -i jeszcze jedno-gdzy przyszłam na ściągnięcie szwów, w "recepcji" pokoju zabiegowego był pies jakieś znajomej pielęgniarek- ciekawa jestem czy chociaż panie pielęgniarki chociaż ręce wymyły po głaskaniu pupila.. Jak widzisz wszystko przedstawiłam w czarnych barwach, ale na prawde poród w tym szpitalu był dla mnie koszmarem ps. wcześniej leżałam na patologi na brochowie i o wiele przyjemniej wspominam tamten szpital, chociażby ze względu na to że jest tam czysciej, a poza tym na prawde miły personel. Pozdrawiam A to mój skarb:) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18204864 Odpowiedz Link