Dodaj do ulubionych

Przejśćie dla pieszych przy Biedronce

30.06.06, 13:51
Dziś o mały włos nie została tam potrącona kobieta z wózkiem, miała zielone
ale zanim weszła na pasy spojrzała w prawo i to uratowało życie jej dziecku
kierowca samochodu nawegt nie zwolnił niestety nie zdążyła zapisać numerów
rejstracyjnych samochodu a szkoda!!!
Co musi się stać żeby ludzi zaczeli zatrzymywać się na czerwonym? Jak wiele
osób musi tam zostać potrąconych żeby ktoś się zainteresował samowolką
kierowców a może którego z urzędników ktoś z rodziny musi ucierpieć tam w
wypadku. Nie życzę nikomu tego, ale ta kobieta to moja Macocha z moim
malutkim przyrodnim bratem
Obserwuj wątek
    • petronelka95 Re: Przejśćie dla pieszych przy Biedronce 01.07.06, 01:16
      O co mi chodzi??? W sumie o nic, tam nagminnie nikt się nie zatrzymuje na
      czerwonym masz rację nic się nie dzieje, przecież to tylko głupie czerwone
      światło!!!
      A może zwyczajnie zainstalować tam foto radar!!! A może przeczyta ten post ktoś
      kto jak widzi tam czerwone to przyśpiesza i się zastanowi że może komuś życie
      odebrać. Dziś miała szczęście ale czy ktoś z naszej rodziny bądź znajomych może
      mieć takie szczęście jutro???
      • glenkora1 Re: Przejście dla pieszych przy Biedronce 01.07.06, 12:28
        Coś na pewno jest nie tak z sygnalizacja na tym skrzyżowaniu. Światło dla
        samochodów zmienia się czasem kilka razy w ciągu minuty.
        Kierowcy pewnie przyzwyczaili się do tego, że zmiana świateł trwa tam bardzo
        krótko i dlatego w ogóle już te światła ignorują ("i tak za 2 sekundy będzie
        zielone, więc jadę").
        Jednak oczywiście to wszystko nie usprawiedliwia głupich kierowców - w końcu
        nawet gdyby nie było żadnych świateł, to należy pieszego przepuścić bezpiecznie
        na pasach.
        Wstrętne jest w Polsce przyzwyczajenie, że pieszy nigdy nie ma pierwszeństwa.
        Nigdy nie widziałam, żeby policja kogoś zatrzymała za takie wymuszenie
        pierwszeństwa. Rezultat jest taki, że z reguły stoi babcia czasem 10 minut przy
        pasach, aż jeden kierowca na stu się zatrzyma :( Bo przecież oni wszyscy się
        spieszą...
        • meps3 Re: Przejście dla pieszych przy Biedronce 02.07.06, 16:21
          Witam
          Już Ci odpowiadam jak to jest z tymi światłami przy Biedronce.
          Działanie tych świateł nie jest takie normalne jak to już ktoś słusznie
          zauważył.Po pierwsze światło zielone dla przejścia może włączyć pieszy
          specjalnym guzikiem - takie rozwiązania znamy wszyscy bo są szeroko stosowane
          na innych przejściach-.Z zasady chodzi o to by niepotrzebnie nie zatrzymywać
          ruchu samochodów gdy nie ma pieszych chętnych do przejścia.W tym jednak wypadku
          zainstalowano bardzo specyficzne urzadzenie ,które włącza czerwone światło na
          wyświetlaczu dla samochodów w celu spowolnienia jazdy i wymuszenia na
          kierowcach ograniczenia prędkości.I tu dochodzimy do sedna sprawy ,otóż tutaj
          zielone światło dla samochodów włącza się spowrotem automatycznie po
          najechaniu przynajmniej jednego auta na pętlę indukcyjna zatopioną w
          asfalcie.Urządzenie zostało tak zaprogramowane by zmusić kierującego do
          maksymalnego zwolnienia - ok 15 km/h- by po najechaniu na pętlę zapaliło się
          zielone światło i by nie zmuszać go do zatrzymywania lecz tylko do
          zwolnienia.Cały dowcip na tym przejściu polega na tym ,że kierowca nigdy nie
          wie czy ma czerwone bo zadziałał automat - i zaraz po najeździe włączy się
          zielone- czy też czerwone światło włączył przyciskiem pieszy, i trzeba
          stanąć .Tego niestety nie wiadomo.
          A praktyka jest w istocie taka,że kierowcy zdążyli już poznać zasadę działania
          tych świateł i po prostu nie zwalniają licząc na fart!
          Jeśli zaś chodzi o drugi temat poruszony przez ciebie to ja akurat należę do
          tej niestety niewielkiej grupy kierowców którzy przepuszczają pieszych.Ale też
          trzydzieści lat praktyki za kierownicą a ostatnie 10 w szczególności nauczyło
          mnie jednego.Bać się pieszych-,stali się oni bowiem nieobliczalni i całkowicie
          bezmyślni.Z zasady wymuszają na kierowcach bezczelnie przejście i nie patrzą na
          to ,że zaraz za samochodem ,którego kierowcę zmusili do zatrzymania jest
          całkowicie pusto!!!.Ja co dziennie kilka razy spotykam takie akty całkowitej
          bezmyślności.Oczywiście nie bronię kierowców bo są często winni ale i po
          stronie pieszych też jest dużo winy
          Pozdr.
          • petronelka95 Re: Przejście dla pieszych przy Biedronce 02.07.06, 23:09
            Co do pieszych to zgadzam się z Tobą całkowicie ja jeszcze boję się
            rozbieganych przy krawędzi chodnika dzieci i rowerzystów na wąskiej ulicy. Ale
            na miejscu kierowcy widząc ludzi przy przejściu zwolniłabym a nie
            przyśpieszyła, obawiam się że moja macocha idąc z wózkiem napewno by nie
            wymusiła tym bardziej że przechodziła przez przejście ze światłami. Nadal
            jestem za tym że fotoradar może by powstrzymał kilku "niecierpliwych".
            • meps3 Re: Przejście dla pieszych przy Biedronce 03.07.06, 18:55
              Widzisz ,zwolnienie prędkości przed przejściem dla pieszych jest moim zdaniem
              normalnym zachowaniem zdroworozsądkowym no chyba ,że zdecydowanie nikogo nie ma
              bo też nie można przesadzac i doprowadzać się do jakiegoś obłędu..Tyle ,że
              trzeba mieć ten zdrowy rozsądek.A codzienna praktyka wskazuje na coś zupełnie
              innego.
              Ja jadąc od strony miasta jadę bardzo szybko przez las aż do Radości wychodząc
              z zalożenia,że prawdopodobieństwo wypadku na tym odcinku jest
              minimalne ,natomiast przed pierwszym przejściem w Radości bezwzględnie zwalniam
              i tak aż do przejazdu.Między Radościa i Miedzeszynem znowu można troche
              docisnąc ale od Żabki znowu bezwzględnie zwalniam.No niestety troche myślenia i
              wyobraźni.Mieszkam w Falenicy od zawsze i pamiętam tę drogę jako polną
              piaszczystą ścieżynę.
              Pozdr.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka