"Koty" w Warszawie.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.04, 20:52
No cóż Roma jak zwylke polizana przez Wyborczą i Pana Pawłowskiego stara się
wcisnąć, po raz kolejny, nędzną rozrywkę bez treści i jakości.

Teatr Roma jako pierwszy na świecie otrzymał licencję na własną wersję
spektaklu, bo nie stać go było na orginał (czym sie tu chwalić). Ponad 1000
artystów miało się przewinąć przez deski teatru podczes castingów, a wg mnie
99% ludzi to byli amatorzy bez talentu i umiejetności, zresztą dlatego
audycje trwały tyle czasu i był powtarzane w nieskączoność. Zresztą z Roma
zawsze jest tak, że ma dobre układy medialne i reklamowe ale cieńkie
spektakle w teatrze.

Szkoda tylko, że mediana otoczką i reklamą oszukujecie niedoinformowanych
widzów.
    • Gość: kociaczek Koty sama reklama i układy zero talentu i sztuki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.04, 21:09
      Roma po raz kolejny polizana przez Gazertę Wyborczą i Pana Pawłoskiego chcę
      wcisnąć bubel bez treści i jakosci. Chwali sie,że pierwsza na świecie
      otrzymała licencję na własną wersję spektaklu a dalej mówi, że nie stac ją
      było na wykup praw do spektaklu w orginale, zreszta spektaklu przestarzałego
      zdjętego z afiszów teatrow musicalowych. Przekleństwem dla Romy jest robienie
      własnej wersji bo będzie ona jednym wielkim zerem, gdyż realizatorzy z
      dyrektorem i reżyserem spektaklu Panem Kępczynskim nie posiadaja żadnych
      inwencji twórczych i jakość ich spektakli jest bardzo niska. Pan Pawłoski
      chwali Koty za casting, gdzie podobno przewineło się ponad 1000 artystów. To
      już jest śmieszne, gdyż Ci artyści to w 99% amatorzy nie posiadajacy
      jakichkolwiek umiejętności, a warościowi ludzie sztuki omijają Romę z daleka,
      albo z niej odchodzą. Dowodem na to był niekonczący się casting, który
      wyłonił przecietniaków (Damian Aleksander). Jak zykle Roma chwali sie
      promocja i reklamą. Ludzie skaczą tam jak do Łudzkiego Mediamarktu, ale poza
      reklamą nic w przedstawieniach tego teatru nie ma. Nie znam osoby która po
      ogladnięciu Miss Saigon nie wpadla w śmiech ogladając kostiumy
      czy "najwieksze wydarzenie teatralne stolicy ładowanie helikoptera" z
      kartonu. Zresztą te słowa napisala Wyborcza. I co nie wstyd wam, tak
      oszukiwać ludzi.
      • brudna.suka a kiedy bedzie cos o psach? n/t 09.01.04, 21:14
    • Gość: Mr J. 1000 miejsc to ogromna sala? IP: 192.88.11.* 09.01.04, 23:23
      Piszacy ten tekst chyba nie wie jak sie wystawia musicale na zachodzie. Zeby
      wystawic Miss Saigon w Stuttgarcie zbudowano od podstaw kompleks mieszczacy
      teatr bodajze na 4000 miejsc, hotele, water park, sale gimnastyczne i
      restauracje.
      W Polsce sa teatry o wiekszych salach: Opera Naorodowa- 1600 miejsc, Teatr
      Wielki w Lodzi - 1300 miejsc, wielka sala jest tez we Wroclawiu. Teatr
      Muzyczny w Gdyni ma swietnie wyposazona scene, ale tez tragiczny stosunek
      wymiarow sceny do wielkosci widowni. Nigdzie jednak nie ma takiego
      wielostronnego zaplecza, ktore sprawiloby, ze ludzie przyjezdzaliby na kilka
      dni na wypoczynek.
      Moze sie kiedys doczekamy w naszym 38 milionowym kraju.
    • Gość: Bang! Re: "Koty" w Warszawie... IP: 129.81.192.* 09.01.04, 23:53
      Ogladalem spektakl "Koty" / "Cats" w r. 2002,
      w jednym z kasyn w USA. Mialem "mieszane"
      uczucia bo wersja dostepna na kasecie VHS
      (ktora ogladalem wczesniej) byla
      znacznie lepsza...
    • Gość: Miau Re: "Koty" w Warszawie. IP: *.crowley.pl 10.01.04, 09:59
      "Kociaczek" zamieszcza te swoje wypociny na wszystkich forach, to pewnie ktoś,
      kto odpadł na castingu.
      Spadaj pojebie!
      • Gość: jas Re: "Koty" w Warszawie. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.01.04, 13:27
        Slaby spektakl, amatorski , szkoda tyle forsy.
        • Gość: ZBYSZEK DZIWNA POLITYKA GAZETY? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.04, 16:33
          ZACHWALA PO NIEBIOSA ZAGRANICZNE 'CATS' A NISZCZY POLSKIEGO 'OPENTANCA'?

          JAK TO ROZUMIEC?
      • wawiak100 Re: "Koty" w Warszawie - daleko nam do Europy 12.01.04, 15:31
        Gość portalu: Miau napisał(a):

        > "Kociaczek" zamieszcza te swoje wypociny na wszystkich forach, to pewnie
        ktoś,
        > kto odpadł na castingu.
        > Spadaj pojebie!

        Chyba nie myslisz, że ten casting był coś wart, zobacz na spektakl i zastanów
        się o czym mówisz.
        To, że komuś o niebo lepiej podoba sie wersja oryginalna moimo, że już szmat
        czasu upłynął od premiery nie jest niczym dziwnym. A ty Miau pewnie jesteś
        aktorzyną albo sprzątaczką z Romy i boisz sie, że stracisz pracę jak wszyscy
        srytykuja nienajlepszy spektakl.
    • Gość: Polonika Re: "Koty" w Warszawie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.04, 04:29
      Sluchaj Kociaczek: najpierw naucz sie pisac po polsku, a potem bierz sie za
      krytyke wydarzen artystycznych. Sadzac po tonie w jakim manifestujesz te swoje
      wypociny - jestes zupelnym ZEREM! Nastepnym razem przyjdz bardziej przygotowana
      na casting, to moze Cie ktos zauwazy - a zdjecie Damiana Aleksandra postaw
      sobie na szafce kolo lozka i modl sie kazdego ranka, zeby miec choc ksztyne
      Jego talentu. Najlepiej jednak bedzie jak zglosisz sie do psychologa - moze On
      zrobi cos z Twoimi kompleksami. Bylam na premierze (wczesniej widzialam Cats w
      Londynie) i jestem zachwycona! Bardzo dobre widowisko - lecz nie dla takich
      kreatur jak ty...
    • koty_wciskana_beznadzieja KOTY TO NAJWIEKSZA CHAŁA SEZONU. 12.01.04, 15:11
      Zgadzam sie z Sylwią:
      "Koty to chała dajcie spokój. Ten spektakl to katastrofa.
      Rewelacyjna muzyka została zakatowana przez "solistów" Romy.
      Przykro o tym pisać, ale te polskie Koty będą mi się kojarzyć z łatającymi w
      powietrzu kłakami farbowanego futra.
      Nie polecam nawet wycieczkom szkolnym."
      • wawiak100 Re: KOTY TO NAJWIEKSZA CHAŁA SEZONU. 12.01.04, 15:24
        koty_wciskana_beznadzieja napisał:

        > Zgadzam sie z Sylwią:
        > "Koty to chała dajcie spokój. Ten spektakl to katastrofa.
        > Rewelacyjna muzyka została zakatowana przez "solistów" Romy.
        > Przykro o tym pisać, ale te polskie Koty będą mi się kojarzyć z łatającymi w
        > powietrzu kłakami farbowanego futra.
        > Nie polecam nawet wycieczkom szkolnym."

        Co to za soliści. Jedna czy dwie osoby z całego składu coś mogły zaprezentować
        sobą, a reszta zero. Warszawa niestety nigdy nie zostanie ważnym ośrodkiem
        musicalu, dopóki bedzie zatrudniać średniaków. Zresztą kim są realizatorzy?
        • Gość: jamul Re: KOTY TO NAJWIEKSZA CHAŁA SEZONU. IP: 217.153.13.* 12.01.04, 16:29
          Czytając dziesiejsze recenzje w Rzepie i Wyborczej znowu pomyslałem o sobie
          źle. Jestem głuchy i ślepy.
          Mi się romskie Koty nie podobały zupelnie - przyznaję, że widziałem ten
          spektakl sześć lat temu w NY, więc może dlatego. Spektakl w Romie był taki jak
          sie spodziewałem: nudny, glupawy, niepotrzebnie spolszczony. Wykonawcy, z
          jednym wyjątkiem (Steciuk) straszni...
          Zresztą, jestem poważnie zdziwiony, że dyrektor Romy zdecydował się na taką
          samodzielność w ustawianiu tego spektaklu, czym obnażył się zupełnie.
          Ostatecznie do historii sztuki przeszło wiele osób pozbawionych talentu. Jednak
          koniecznie musieli oni wiedzieć to o sobie i pilnować, by sie nie wydało...
          Pan dyrektor pokazał skalę swojego beztalencia i braku krytycyzmu.

          To kupa sezonu.

          Recenzenci jak zwykle wylizali komus tyłek...
          Ostatecznie jednak Koty w Romie odniosą wielki sukces - Gazeta już to ogłosiła.
          Kupa nie kupa - ważne że nie Polska...
          • pavo Re: KOTY TO NAJWIEKSZA CHAŁA SEZONU - CZYZBY??? 12.01.04, 18:15
            Macie wiele racji.
            To ze opentaniec zostal skrytykowany nieslusznie - po czesci sie zgodze, ale
            jezeli przyjrzec sie blizej to tez to zadna rewelcaja nie jest.
            Wracajac do Kotow - nie zgodze sie ze wykonawcy sa sredni. W zespole sa swietne
            tancerki i tancerze i rownie dobrzy wokalisci. Fakt, ze nie wszyscy zachwycaja -
            no coz - takie zycie.
            Co do castingu - tlumy byly nieprzecietne. I nieprawda jest, ze 99% osob z tego
            castingu to amatorzy. Bylem, widzialem wiec moge cos na ten temat powiedziec.
            Sadze, ze w przeciwienstwie do osob komentujacych.
            Jezeli wg niektorych osob Koty sa totalna klapa - ok. Maja prawo do wlasnego
            zdania. Jednak trzeba byc wyjatkowo gluchym, slepym i miec jakies prywatne
            powody do tego zeby pisac w ten sposob.
            Kepczynski - fakt, talentu rezyserskeigo nie ma. Ale to m.in. dzieki niemu
            mozemy ogladac musicale.
            Po obejrzeniu Kotow mialem mieszane uczucia.
            Trudny material. Z przed 20 lat. Muzyka byc moze troche archaiczna.
            Jednak po pierwszym akcie, ktory byl bardzo spokojny, czasami za bardzo,
            obejrzalem drugi bylem mile zaskoczony.
            Porywajaca energia scena Mefistofeliksa czy Semaforro. Swietne male kotki.
            Rewelacyjny Paszkowski i Steciuk. Dobrze zaspiewana Plameczka Pac (Izabela
            Bujniewicz). Swietna Demeter - Ewa Lachowicz.
            Wymieniac moglbym dlugo ale to nie oto chodzi. Pomimo paru rzeczy ktore mnie
            draznily, znalazlem duzo pozytywow. Naprawde dobrze sie Koty oglada.
            I zeby nie bylo nieporozumien - nie mam nic wspolnego z Roma. Nawet bylem na
            castingu i nie udalo mi sie dostac. Czego strasznie zaluje. I nie jestem
            amatorem.
            Pozdrawiam.


            • koty_wciskana_beznadzieja KOTY TO NAJWIEKSZA CHAŁA SEZONU - Niestety prawda 12.01.04, 18:41
              pavo napisał:

              > Macie wiele racji.
              > To ze opentaniec zostal skrytykowany nieslusznie - po czesci sie zgodze, ale
              > jezeli przyjrzec sie blizej to tez to zadna rewelcaja nie jest.
              > Wracajac do Kotow - nie zgodze sie ze wykonawcy sa sredni. W zespole sa
              swietne
              >
              > tancerki i tancerze i rownie dobrzy wokalisci. Fakt, ze nie wszyscy
              zachwycaja
              > -
              > no coz - takie zycie.
              > Co do castingu - tlumy byly nieprzecietne. I nieprawda jest, ze 99% osob z
              tego
              >
              > castingu to amatorzy. Bylem, widzialem wiec moge cos na ten temat powiedziec.
              > Sadze, ze w przeciwienstwie do osob komentujacych.

              Mnie Opentaniec się nie podobał (prosta bajeczka dla mas), ale przynajmiej moge
              ich docenić za ogromne dopracowanie tańca, choreografię i ich wewnetrzną
              energię. Cats natomiast uwielbiam ale polskiej tandety nie moge przełknać.
              Dobrze, że nie napisałeś, że osoby na castingach do kotów to najlepsi
              profesjonaliści, bo oznaczałoby to że Ci co się dostali to jakieś ekstra
              gwiazdy. Niestety w spektklu tego nie widać aby to byli jacys zawodowcy.
              Zreszta nawet największe gwiazdy nie obroniłyby tak cieńkiego spektaklu pod
              wzgledem twórczym. Taka jest moja opinia. Nie byłem na castingu ale widziałem
              jego owoc i mnie nie poruszyło. A wokalnie to daj spokój, KLAPA
          • Gość: Miśkowata Miauczka MASZ CAŁKOWITĄ RACJĘ JAMUL!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.04, 18:51
            Zgadzam się z tobą jamul. Kępczyński wylizał dupę angolom, bo mu kasiory
            zabrakło, więc za te jego błagania dostał szansę zrobienia, takiej chały że już
            lepiej w porównaniu do polskich "Kotów" film "Crossroads:dogonić marzenia" x
            Britney Spears, wypada znacznie lepiej. A co do niektórych recenzentów: myślę
            że niektórym z nich Kępczyński zamydlił oczy, by mieć więcej forsy. I jak pisze
            jamul(cytuję): "Recenzenci jak zwykle wylizali komuś tyłek[...]"
            Kompletnie się z tym zgadzam.
          • Gość: Miśkowata Miauczka MASZ CAŁKOWITĄ RACJĘ JAMUL!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.04, 18:51
            Zgadzam się z tobą jamul. Kępczyński wylizał dupę angolom, bo mu kasiory
            zabrakło, więc za te jego błagania dostał szansę zrobienia, takiej chały że już
            lepiej w porównaniu do polskich "Kotów" film "Crossroads:dogonić marzenia" z
            Britney Spears, wypada znacznie lepiej. A co do niektórych recenzentów: myślę
            że niektórym z nich Kępczyński zamydlił oczy, by mieć więcej forsy. I jak pisze
            jamul(cytuję): "Recenzenci jak zwykle wylizali komuś tyłek[...]"
            Kompletnie się z tym zgadzam.
    • Gość: mona lisa Re: "Koty" w Warszawie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.04, 19:16
      Koty w Romie to totalna klapa. Szkoda kasy, lepej iść do kina.
      • amarika Re: "Koty" w Warszawie. 30.01.04, 11:12
        Gość portalu: mona lisa napisał(a):

        > Koty w Romie to totalna klapa. Szkoda kasy, lepej iść do kina.

        Ciekawe na co?
        • Gość: jamul Re: "Koty" w Warszawie. IP: 217.153.13.* 30.01.04, 12:48
          Np. na "Ostatniego samuraja" - kostiumy sa ładniejsze niż w Kotach i aktorzy
          się nie tylko starają...
          Do kin wszedł "Ubu król" Szulkina - całkiem smaczne. Trzeba tylko lubić Figurę;
          jest cały czas na ekranie, nie zawsze ubrana do końca... Dla mnie bomba.
          Wyświetlają "Symetrię" - zdjęcia jak w angielskim filmie. Poziom zachwycający -
          klasa światowa. Oglądałem to z rosnącą fascynacją.
          Na Koty niech idą ślepi i głusi samobójcy - nawet tak ostatecznie
          zabezpieczonych widzów ten spektakl zabije niechybnie..., a nawet jak przeżyją,
          to umrze w nich wrażliwość... Inaczej sie nie da.
    • Gość: Miśkowata_Miauczka CO ONI ZROBILI Z TYM MUSICALEM????!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.04, 18:34
      Chociaż nie czytałam większości wypowiedzi internautów zamieszczonych na tej
      stronie, jednak stanowczo muszę sięzgodzi co do kilku z nich.
      Niedawno oglądałam "Cats"(czy jak kto woli "Koty") na DVD (wercja Angielska a
      jakże), i muszę powiedzieć że w porównaniu do niej, przedstawienie
      Kępczyńskiego to niesamowity: kicz, chałtura, partactwo i nędzna rozrywka na
      miarę Big Brothera. Już większą radochę dla człowieka dają zapasy w kisielu niż
      taki niby show w wykonaniu samych amatorów.
      Zdecydowanie bardziej podoba mi się widok Elaine Paige w roli Grizabelli niż
      jakiejś tam aktorki z lamusa. A do tego śpiewane przez nich wszystkich piosenki
      to w ogóle mogą wprawić w obłęd. Moja siostra która razem ze mną oglądała
      wersję na DVD, po usłyszeniu fragmentu polskiej piosenki omal nie poryczała się
      ze śmiechu tak banalnie były one zaśpiewane. Kończę tę wypowiedź, bo na sam
      myśl o tym wszystkim robi mi się niedobrze. A więc dam wam na koniec dobrą
      radę: LUDZIE JEŚLI WAM ŻYCIE MIŁE, ZASTANÓWCIE SIĘ CZY NAPRAWDĘ WARTO WYDAWAĆ
      TE KILKADZIESIĄT ZŁOTYCH NA TĄ NĘDZNĄ CHAŁĘ, ZAMIAST W SKLEPIE INTERNETOWYM
      KUPIĆ ORYGINALNĄ WERSJĘ Z ORYGINALNYMI PIOSENKAMI I WSPANIAŁĄ OBSADĄ? Pomyślcie
      o tym a już wkraczam na inną stronę. Ciao!

      LET THE MEMORY LIVE AGAIN! ("Memory", Elaine Paige)

      Ps: A tak przy okazji, dobrze że pan Webber nie zna polskiego bo gdyby był na
      premierze to by cchyba padł trupem na miejscu, na widok tego co ci ludzie
      zrobili z jego musicalem!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja