Dodaj do ulubionych

Onieśmielenie Wisławy Szymborskiej

IP: *.hrz.tu 17.01.04, 15:02
nie ma co sie spierac, ze i p. Wislawa Szymborka i p.
Czeslaw Milosz sa Wielkimi Poetami. dla mnie kazde z nich
jest takze Wielka Osobowoscia. mozna sie z ich pogladami,
wprawdzie nieczesto publicznie wypowiadanymi, nie
zdadzac, ale nie mozna zignorowac. czytanie ich wierszy
zawsze dostarcza nowych mozliwosci interpretacji,
niezauwazanych dotad aspektow. Tyle ze Milosz jest dla
mnie takim "posagowym" poeta, powazny, zawsze z gleboko
ukrytym podtekstem czy wprost wypowiedziana opinia, a
Szymborka jest jakby blizsza, bardziej "namacalna", niekiedy
zabawna (jak opisuje na pozor malo istotne sytuacje i
nadaje im wyzsza range poprzez sam fakt ich zauwazenia),
ale potrafi takze w prostych slowach zamknac glebie
(chocby w wierszu z tym kotem..)

a tak na marginesie: ktoz nie bylby oniesmielony
obcowaniem z Czeslawem Miloszem? chocby z dala,
chocby tylko przypatrujac sie mu na galach, zebraniach
pisarzy itd. po prostu czuc jego autorytet, niewatpliwy talent i
pewnosc siebie. a taka mieszanka zawsze oniesmiela
Obserwuj wątek
    • Gość: jaa_ga Onieśmielenie Wisławy Szymborskiej IP: *.acn.waw.pl 17.01.04, 15:10
      Genialny temat na pracę magisterską.
      Inspiracją - ten oto fragment:
      "Szymborska zachwycała się sosnami, że takie powykręcane,
      trzymające się kurczowo ziemi, a Miłosz na to - "Sosna to nie
      jest drzewo. Dąb to jest drzewo. Albo buk."
      W tej zapisanej przez pamięć Rusinka przypadkowej sytuacji
      w podkieleckim lesie - tkwi cała różnica w oglądzie świata
      i ludzi Szymborskiej i Miłosza. Razem tworzą skończoną całość.
      • Gość: luna Re: Onieśmielenie Wisławy Szymborskiej IP: 62.218.246.* 18.01.04, 13:37
        Gratuluje "Obcasom" swietnego tekstu o Szymborskiej i Miloszu.
        Gratuluje tez przy okazji znakomitego
        cyklu "Portrety". "Obcasy" trzymaja poziom i potwierdzaja, ze
        sa "wysokie" nie tylko w tytule. Skutecznie przeciwdzialaja
        stereotypowi pisma kobiecego miedlacego w kolko temat
        cellulitu. Paradoksalne jest to, ze wiekszosc tzw. kobiecych
        pism podtrzymuje szowinistyczne stereotypy, czego skutki widac
        w ponizszym apelu:

        Gość portalu: jaa_ga napisał(a):

        > Jak można było taki artykuł umieścić na forum "Kobieta",
        > zamiast "Kultura" ?! (...)
        > Przeniescie to, proszę, bo rzecz nie o flircie kobiety
        > z mężczyzną, a o związku intelektualnym i twórczym
        > naszych noblistów, na Boga!

        Ten artykul jak najbardziej powinien na tym forum pozostac.
        Pomoze to byc moze kiedys takim gosciom jak jaa_ga zrewidowac
        swoje uprzedzenia.
        • Gość: jaa_ga Re: Onieśmielenie Wisławy Szymborskiej IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.01.04, 14:38
          Jedna jaskółka nie czyni wiosny.
          Zainteresowanie artykułem - jakie jest -
          każdy widzi, niestety...
          Podtrzymuję mój pogląd, że pomiędzy wątkami
          o smaku spermy czy rozkoszy z bycia gwałconą,
          umieszczenie tego wspaniałego artykułu jest szczytem nietaktu
          i braku wyczucia...
          Proszę mi tylko nie wmawiać, że jestem przeciwko forum Kobieta.
          Nie w tym rzecz.
          Czy, gdyby artykuł nosił tytuł " Miłosz onieśmiela Szymborską"-
          znalazłby się on na forum "Mężczyzna"?...
          Pozdrawiam
          • Gość: luna Re: Onieśmielenie Wisławy Szymborskiej IP: 62.218.246.* 18.01.04, 16:37
            Gość portalu: jaa_ga napisał(a):

            > Jedna jaskółka nie czyni wiosny.
            (...)> Podtrzymuję mój pogląd, że pomiędzy wątkami
            > o smaku spermy czy rozkoszy z bycia gwałconą,
            > umieszczenie tego wspaniałego artykułu jest szczytem nietaktu
            > i braku wyczucia...

            Brakiem wyczucia jest Twoje swiete oburzenie. Jestes na tym
            forum po raz pierwszy i jak rozumiem uderzylo Cie po oczach
            sasiedztwo artykulu o noblistach z tekstem o orgazmach. No coz,
            moze sasiedztwo nie jest najszczesliwsze, ale to jest gazeta:
            materialy rozmaitego kalibru (i wiadomosci roznej wagi)
            sasiaduja ze soba nie tylko na tym forum.
            Przyznajesz, ze jestes tu po raz pierwszy, ale od razu chcesz
            wystapic w roli inkwizytora i przeprowadzic czystke na lamach,
            zawlaszczajac dla bardziej "godnego", Twoim zdaniem, forum
            ceniony przez Ciebie artykul. Radze ochlonac i kliknac w
            rubryce obok: "Portrety". Znajdziesz tam swietne teksty o Susan
            Sonntag, Anais Nin, Sarah Kane, Marii Janion, Georgii O`Keeffe,
            Renie Jelenskiej, Sylvii Plath, i wielu innych (to a
            propos "jaskolki"). Ich towarzystwo chyba nie uwlacza naszym
            noblistom?
      • Gość: jaa_ga Re: Onieśmielenie Wisławy Szymborskiej IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.01.04, 02:52
        Nie chciałam, broń Boże, nikogo z Was urazić
        To nie jest wina bywalców tego Forum, tylko osób,
        odpowiedzialnych za "dystrybucję" artykułów
        do poszczególnych działów.
        Wcale się nie dziwię brakiem zainteresowania z Waszej strony,
        bo nie spotykacie się tu po to, aby przeprowadzać
        analizę twórczości literackiej. Na Forum Kultura
        ten znakomity artykuł z pewnością miałby większe wzięcie,
        Bywalcy różnych forów niekoniecznie gremialnie sie odwiedzają
        nawzajem, stąd moje starania o przeniesienie tego wątku
        w inne, lepsze dla niego, moim zdaniem, miejsce.
        Pozdrawiam, miłej dyskusji i dobrej zabawy życząc
        PS. Jestem tu po raz pierwszy.
        :)
        • Gość: anai a propo watkow.. IP: *.hrz.tu 19.01.04, 03:25
          jaki temat, takie zainteresowanie, jakie zainteresowanie,
          takie dyskusje. skoro tak bardzo chcesz przerzucic temat na
          forum kulturalne, to zarzuc tam watkiem, a to forum zostaw
          jak jest. nie kazdy wchodzi na rozne chaty i nie kazdy
          dyskutuje zaciekle na kazdej stronie, kiedy sie tylko okazja
          nawinie. czasami nie chce sie juz nic komentowac, bo
          widac bezcelowosc dyskusji. czasem az sie czlowiek rwie,
          zeby czemus zaprzeczyc badz cos poprzec. wszystko jest
          kwestia wzledna. tak samo przyporzadkowanie tematow do
          forum. jeden lubi czekolade, a inny ze wszystkich slodyczy
          uwielbia musztarde, jak mi babcia powtarzala.
          pozdrawiam serdecznie

          anai

          a tak jeszcze cos na marginesie: wydawalo mi sie, ze
          chcemy komentowac zawartosc artykulu, ustosunkowac sie
          do pewnych przemyslen tam zawartych, a nie spierac sie
          nad wyzszoscia swiat bozego narodzenia nad wielkanoca.

          a Szymborska jest wyjatkowa. ale o tym juz gdzies pisalam.
    • Gość: Lena Re: Onieśmielenie Wisławy Szymborskiej IP: 80.48.96.* 19.01.04, 10:19
      Mnie ten artykuł się podoba choć pokazuje nam to, co sami - jesli czytamy
      Miłosza i Szymborską - znamy; mamy dwójkę noblistów w różnych gatunkach poezji.
      Bo poezja tak jak i proza ma różne gatunki.
      Onieśmielenie Szymborskiej nie dziwi, Miłosz był już znanym i uznanym poetą gdy
      ona zaczynała. Poza tym Miłosz pisał poezję "polityczną", "społeczną" po
      prostu "patriotyczną". Takiego Miłosza już znaliśmy z nielegalnych karteczek
      małym druczkiem. Szymborska to mistrzyni krótkiego pisania o głębokich
      uczuciach, pisania jakby obok tych uczuć. Tak też pokazuje ich ten artykuł: Ona
      widzi blziutko a On daleko, Ona nastawiona na wnętrze, On - na świat.
      Podziwiam Miłosza, uwielbiam Szymborską.
    • pajdeczka A ja chciałam nawiązać do szczegółu, ale... 19.01.04, 12:09
      ...jakże istotnego dla Pani Wisławy, że oboje spod spod tego samego znaku
      zodiaku:)))) Okazało się, że Miron Białoszewski też był Rakiem. A ja chętnie
      dodam to tego wspaniałego "gwiazdozbioru" moją ulubioną poetkę Halinę
      Poświatowską, zmarłą przedwcześnie. Cieszę się, że też jestem spod tego samego
      znaku. Coś jest na rzeczy:))))))
      • Gość: MM Utrwalanie streotypow czy zamaskowana ironia? IP: *.galaxy / *.galaxy-data.com 22.01.04, 04:26
        A jednak ogarnia mnie smutek , po przeczytaniu powyzszego ...
        Tak publikacji jak opinii... bez czepiania sie kogokoliwk tutaj

        Dla mnie ta realcja dwu pan, to ni mnie ni wiecej, ale tylko utrwalania
        streaotypow. Staranne dzienikarskie unicestwianie intrygujacego misterium
        spotkan dwojaga, badz co badz, wybitnych ludzi swojej epoki... Dwa niebanalne
        wewnetrzne swaitay sprowadzona do banalu, to streotypu mesko-damskich
        relacji.
        W duzym, wrecz karykaturalnym uproszczeniu:

        On -panisko, polbog, prawdziwy mezczzyna-ekstrakt meskosci, najleszy z samcow-
        -przywodca stada, artysta i inetlektualista.

        Ona – ekstrakt kobiecosci (raczej z poprzedniego przelomu wiekow niz
        wspolczesnego czasu) madra i dowcipna, ale wobec prawdziwej mezczyzny
        natychmiast niesmiala, koniecznie delikatna i koniecznie spuszczajaca oczy,
        unieruchomiona z niesmialoscią wobec meskiego silnego ramienia wrecz
        sparalizowana. Owladnieta niesmialoscia nie dotyka z zachwytem owego
        ramienia i spuszczajaca swoje madre, a wdzieczne oczka. Oczytana,
        inteligentana, dowcipna, dobra a niekiedy bardzo poetaka, madra, ale -wie
        jak trafic do meskiego serca --zna jego ulubione potrawy, nie trwoni czasu,
        umie przygotac i pozywic go tym czym on lubi.

        Rzecz jasna Jemu do glowy nie przychodzi, ze moglby to samo, a wiec
        przygotowac dla Niej obiad, dowiedzeic sie co ona lubi jeść, no ale tez staral
        sie jak mógł. Widać, ze w swojej laskawości, ceni ja, szanuje. Potrafi
        nawet z jej glupstewka, czy drobnostki zrobic rzecz gleboekiej miary
        intelktualnej i artytycznej...

        Oczywiscie to kanon ogladu, nieintencjonalncych sugestii,
        dwu , "wspolczesnych" kobiet -pan parajacych sie piorem - Anny Bikont,
        Joanny Szczęsnej.

        A moze jednak to tylko ich wyrafinowana ironia na temat streotypow mesko-
        damskich, ktore nie omiajaj nawet noblistow?
        Prowokacja autorek? Uzycie plaszczyka dziennikarskiej realcji o
        spotakniach dwu wybitnych przedstawiecieli pewnego pokolenia, by pokazac o
        tradycjonalizm (uniwersalizm?) dynamiki damsko-meskiej?

        Czy raczej jednak swoista dziennikarska "glebia": zadziwiajaca prostota wiary
        w ksztalt
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka