Protokoły Mela Gibsona - spór o "Pasję"

    • ksch Re: Protokoły Mela Gibsona - spór o "Pasję" 11.04.04, 09:32
      Na samym końcu Domosławski powinien napisać: "Dlatego uważam, że film ten jest
      przejawem antysemityzmu- co było do udowodnienia". Nie wiem czy oni mają
      specjalne warsztaty pt.: "Zostań tropicielem antysemityzmu?". Chyba tak, w
      końcu im nie jest wszytsko jedno...
    • Gość: Wojtek Gazeta Wyborcza powtarza kłamstwa IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 11.04.04, 09:38
      Jak czytam ten wyraz troski Gazety Wyborczej o kosciół i prawidłowe rozumienie
      męki Pańskiej, to przyznam że żygać mi się chce. Szkoda że nie napisaliście, że
      Geza Vermes był księdzem katolickim i sutanne zrucił dla jakiejs cycatej
      studentki i teraz twierdzi, ze najlepiej zna kontekst historyczny
      Ewangelii.Mowi bna przykład, ze zonierze którzy biczowali Jezusa nie mogli
      mówić po łacinie, bo byli Syro-Fenicjanami.A to jawne kłamstwo. Bop w czqsach
      Chrystusa obowiązywała zasada, ze legiony rekrutowane na wschodzie służyły na
      Zachodzie, a w Judei - na przykład - Romano - Gallowie i Germanowie, którzy po
      łacinie mówili.I takich mitów jest u tego pożałowania godnego historyka więcej.
    • Gość: Janek Jeśli "Pasja" jest antysemicka to i NOWY TESTAMENY IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 11.04.04, 09:58
      • Gość: Janek Jeśli N.T. antysemicki to i EWANGELIŚCI IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 11.04.04, 10:01
        • Gość: Janek Jeśli ewangeliści są antysemitami to i CHRYSTUS IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 11.04.04, 10:02
          • Gość: Janek Jeśli SYN BOŻY jest antysemitą to i BÓG. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 11.04.04, 10:04
          • Gość: Janek Jeśli ewangeliści są antysemitami to i DUCH ŚWIETY IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 11.04.04, 10:17
            Bo Ewangelię pisali pod działaniem Ducha Świętego.
          • Gość: abc a czy wspolczeni Zydzi sa Semitami? IP: *.61.77.83.cust.bluewin.ch 11.04.04, 11:09
            Aszkenazyjczycy moga 80% procentach pochodzic od Chazarow, czyli narodu
            Tureckiego. Poki nie znalezli sie w Izraelu nawet nie poslugiwali sie jezykiem
            Semickim, tylko pochodna Niemieckiego.
            Czarni Falasze poza wyzniem pewnie z Hebraiczykami tez nie maja nic wspolnego.
            Semitami sa natomiast bez watpienia Arabowie, w tym Palestynczycy.
            • Gość: Janek Chrystus jest dla Ciebie kimś obcym ? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 11.04.04, 12:16
              To tak jakbyś wołał uwolnić Barabasza.
    • Gość: nemo Re: Protokoły Mela Gibsona - spór o "Pasję" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.04, 11:11
      Co się można spodziewać po gazecie w której większość redaktorów ma pochodzenie
      żydowskie!!!
    • Gość: andyur Re: Protokoły Mela Gibsona - spór o "Pasję" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.04, 12:30
      tych kwestii nie powinna oceniać Wasza zasrana gazeta, choć rozumiem, że
      Redaktora Naczelnego aż świerzbi skóra, ażeby przy " takiej" okazji móc znowu
      pouczać, udzielając nagany katolikom- z urzędu antysemitom
    • Gość: post walka ze Złem IP: 193.110.121.* 11.04.04, 14:16

      autor pisze:
      Wolno chyba postawić hipotezę, że "Pasja" nie jest bynajmniej manifestem
      religijności współczującej, wyrozumiałej, lecz religijności ludzi twardych,
      mających misję bezkompromisowej walki ze Złem. Katolicyzm wojujący? Jeśli tak,
      to z kim i z czym? I dlaczego teraz, w czasach - zdawałoby się - królującej
      tolerancji, względnie pokojowego współistnienia "boskiego" i "cesarskiego",
      przynajmniej w świecie Zachodu?

      Jak najlepiej zwalczyc zlo - dac mu porzadnie po mordzie:)
      Po wyjsciu z kina przez kilka godzin bylem naladowany zloscia, buntem przeciwko
      tak strasznemu gwaltowi na niewinnym czlowieku i bylem nastawiony dziwnie
      wojowniczo, czulem jakas chec zemsty... (ciekaw jestem, czy mieliscie podobne
      odczucia)

      Z drugiej strony film juz w pierwszych minutach mowi o innym stosunku do wroga.
      Nagle przypomnialem sobie cos, co jest dla mnie, ale chyba tez dla wiekszosci
      wszystkich chrzescijan sprawa niezwykle ulotna - mam tu na mysli przykazanie o
      MILOWANIU SWOICH WROGOW, o nadstawianiu drugiego policzka. Chrystus poddajac
      sie nieludzkim torturom modlil sie za swoich oprawcow.

      Byc moze wydaje sie ono tak bardzo absurdalne, ze traktuje sie je jako glupi
      zart Jezusa albo jako przejezyczenie. Sam nie jestem zdolny do takiej postawy,
      jak sie okazywalo w moim zyciu, mysle sobie tez, ze nie znam chyba ani jednego
      chrzescijanina w moim otoczeniu, ktory traktowalby powaznie to (badz co badz
      chyba integralne dla tej religii) przykazanie.

      Przypomnialem sobie fotoreportaz z mszy dla zolnierzy stacjonujacych w Iraku.
      Jak to w ogole mozliwe, ze powstala instytucja kapelana wojskowego?! - zaczalem
      sie zastanawiac. Jasne, to wszystko sie musi dziac, jest wojna, trzeba
      dzialac... - ale dlaczego z blogoslawienstwem katolickiego ksiedza? Zawsze mnie
      to zastanawialo. Ja widze w tym kolosalna hipokryzje. Czy przed wyjsciem do
      ataku na porannym nabozenstwie medytuje sie tez nad przykazaniem milosci wroga
      (a pojawia sie ono przeciez czesto w Ewangelii)???

      Jestem pelen podziwu dla tego, co pokazal swoim zyciem i nauka Jezus, ale musze
      przyznac, ze ja nie jestem w stanie zachowywac absolutnie podstawowych
      przykazan tego nauczyciela. W sumie pomijajac moje sumienie, to nie dzieje sie
      nic wielkiego, bo zdaje sie, ze wiekszosc bogobojnych chrzescijan ma gleboko
      w... nosie to zagadnienie. Wiec nie musze sie specjalnie wstydzic.

      Tyle ze troche glupio uwazac sie za chrzescijanina i jednoczesnie lekcewazyc
      tak podstawowe przykazania.

      Odpowiadajac na pytanie autora tekstu: TAK, film bedzie tak dlugo nawolywal do
      wojowania, jak dlugo nie zwrocimy uwagi na to, co mial do powiedzenia ten,
      ktorego tam przybijano do krzyza. No bo nie bylo absolutnie nic szczegolnego,
      ze pozbawiono go zycia w tak okrutny sposob (w tamtych czasach podobne "pasje"
      nie byly rzadkoscia) - niezwykle i zaskakujace jest to, ze niewinna ofiara
      przybijana do krzyza nie przeklina rzymskich zolnierzy, ale mowi: Ojcze wybacz
      im, bo nie wiedza, co czynia.
      Tylko kogo to obchodzi?:)

      pozdrawiam
      post
    • Gość: swaki Re: Protokoły Mela Gibsona - spór o "Pasję" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.04, 14:31
      • Gość: Krom Re: Protokoły Mela Gibsona - spór o "Pasję" IP: *.wroclaw.mm.pl 11.04.04, 15:08
        Obejżałem film. Cos okropnego!
        W moim odbiorze głównym mottem tego filmu "Pasja" jest zdanie:
        "Patrzcie co oni zrobili naszemu Jezusowi! Jak oni Go rozkrwawili!"
        Stąd: niech koścoły się napełnią ludźmi! zjednoczmy się w świętym gniewie!
        Teraz my (obrońcy Jezusa i wiary chrześcijańskiej) rozkrwawimy plemię
        sadystycznych brudasów i morderców... .
        A idąc dalej, z tego co mi wiadomo USA w szczególny sposób wykorzystuje wiarę
        swoich obywateli - służba w wojsku jest szczytnym zajeciem (dobrze opłacanym
        przez pańswo, dające swoim żołnierzom szereg ulg i udogodnień w życiu), przy
        pełnej aprobacie chierarchii koscielnej (w wiekszości protestanckiej).
        Stąd więc: w imię miłości dla kraju zabija się jego wrogów, a rolą kościołów
        jest utzymanie w ryzach ludzkiej tłuszczy, tak aby z czystym sumieniem i z
        przekonaniem o wykonywaniu przykazań miłości bliźniego i postawy miłości do
        swoich nieprzyjaciół - tychże wrogów zabijano.
        Jezus Chrystus zwyciężył śmierć a dla nas jego zmartwychwstanie jest dowodem
        wypełnienia się Jego nauki w jego życiu!
        • Gość: Leszek Re: Protokoły Mela Gibsona - spór o "Pasję" IP: *.ists.pl / *.gemini.net.pl 11.04.04, 16:04
          Piszesz nie o filmie (watpie czy go widziales), lecz o wlasnych lekach
    • Gość: azuk Re: Protokoły Mela Gibsona - spór o "Pasję" IP: *.swic.dialup.inetia.pl 11.04.04, 14:37
      Autor artykułu najpierw "rozprawił" się z reżyserem i jego rodziną. Następnie
      uzasadnił, że "Pasja" nie ma nic wspólnego z Ewangelią i jej przesłaniem, a
      pokazywanie okrucieństwa katów jest pod publiczkę, bo "ludzie lubią się gapić".
      W dalszej części wysunął tezę, "Pasja" jest objawem Katolicyzmu wojującego. Z
      kim ? Oczywiście z judaizmem, który czuje się tym zraniony.
      Jakieś wnioski? Tak , zmienić Pismo Święte, bo jest antysemickie. Nakręcić
      nową "Pasję" bez Żydów ( co zrobić z Chrystusem ? ), nieznani sprawcy powinni
      namówić Chrystusa żeby sam się powiesił na krzyżu, a o Zmartwychwstaniu nie ma
      mowy! Gratuluję Autorowi wybitnego wkładu w rozwój tolerancji na początku XXI w.
      Od dziś judaizm powinien nazywać się JADaizm. Brawo, brawo !
    • Gość: swaki Re: Protokoły Mela Gibsona - spór o "Pasję" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.04, 14:54
      wypowiedziano już wiele opinii na temat tego filmu, niektórch razi sposób
      ukazania samej męki -jak twierdzą sadystyczne, innych bulwersuje sprawa
      żydowska w tym wszystkim, jeszcze inni wzruszają się prawdziwością tego obrazu.
      jednak wydaje mi się, że w tych wszystkich dyskusjach tak naprawdę ważne jest
      samo ich istnienie.
      jako katolik, z rodziny dobrze "ułożonej", ochrzczony jako niemowle,
      ministrant, jeden z wielu jakiejś zapyziałej społeczności, wychowywany z
      poszanowaniem kleru, brnąc przez wszystkie nakazane sakramenty, po obejrzeniu
      tego filmu zrozumiałem najważniejszą rzecz w moim życiu chrześcijanina.
      każdy z nas się modli, modlitwa towarzyszy nam w różnych dziwnych chwilach-
      wieczorem przed spaniem, oglądając wschód słońca, tracąc kogoś bliskiego -
      jednak nik z nas nie słyszał głosu boga, tak na jawie -bezpośrednio do naszych
      uszu, tak jak mówi do ciebie twój ojciec. ja miałem przekonanie, właściwie tak
      nas uczono, że chrystus będąc na ziemi był w ciągłym kontakcie ze swoim ojecem,
      dlatego jako jego syn miał z nim nieustanny kontakt. wersety męki wielokrotnie
      słyszalem z ambony w kościele, wielokrotnie ktoś o nich opowiadał, po latach
      zacząłem tego słuchać jak bajkę, dawno dawno temu za górmi, za lasami ... tekst
      ten spowszedniał -stał się bezbarwny. oraz gibsona sprawił że z rozumiałem coś
      bardzo ważnego - co sprawiło że męka, chrystusa stała się dla mnie jaskrawa i
      żywa, poruszając duszę - a mianowicie zrozumiałem - on w podróży na ziemi był
      sam, sam tak jak każdy z nas, wierzący w boga, ale nie słyszący jego głosu.
      zrozumiałem prawdziwe znaczenia - syn człowieczy, zrozumiałem dlaczego życie,
      męka i śmierć chrystusa były tak ważne i pokonały szatana dając możliwość zycia
      po śmierci ludziom. chrystus przez całe życie naziemi wiedział co go czeka,
      miał świadomość swojeje mocy ale jednocześnie pokornie poddał się woli ojca,
      żył z tą świadomością swego końca każdego dnia, każdego ranka i najważniejsze
      nie mógł usłyszeć kojącego głosu swego ojca bo musiał przez to życie przejść
      jak każdy z nas z wiarą w boga kochającego i czekającego. dlatego odsuńmy
      dyskusje nad techniczną i filozoficzną naturą tego filmu, skupmy się nad tym co
      ten obraz w nas poruszył i patrząc na otaczający nas świat spróbujmy poruszyć i
      uleczyć nasze dusze. swaki.
    • Gość: Hetman Re: Protokoły Mela Gibsona - spór o "Pasję" IP: *.telkab.pl / *.telkab.pl 11.04.04, 16:47
      Sposób odbioru Pasji jest wprost proporcjonalny do stopnia "religijności"
      widza. Im bardziej liberalny i "otwarty" katolicyzm odbiorcy tym gorsza opinia
      o filmie i vice versa. To chyba najprostszy, najbardziej oczywisty i
      samonasuwający się wniosek. Czyż nie mam racji?
      • Gość: Leszek Re: Protokoły Mela Gibsona - spór o "Pasję" IP: *.ists.pl / *.gemini.net.pl 11.04.04, 20:50
        Po stokroc nie masz!
    • Gość: feliX Re: Protokoły Mela Gibsona - spór o "Pasję" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.04, 16:58
      Pan Domasławski w swojej "pasji" posunął się w paru miejscach zbyt daleko i
      chcąc odkrywać prawdę, zafałszował ją. Oczyszczenie Żydów jako narodu z winy za
      zabójstwo Jezusa nie równa się przecież wymazaniu prawdy, że to Sanhedryn
      pojmał i wydał Jezusa na śmierć. Taka jest prawda. I nie ma w tym krzty
      antysemityzmu, nie dajmy się ogłupić bo jedni ciągną nas ku jednemu ekstremum,
      a inni ku innemu. Prawda leży po środku.
    • Gość: maruda Jestem wstrząśnięty IP: *.gdynia.mm.pl 11.04.04, 17:10

      Artykuł mną wstrząsnął. Czysty idiotyzm. Domasławski, i owszem, przedstawia
      ekumeniczne oświadczenia kościołów chrześcijańskich. Ale w ogóle się do nich nie
      odnosi. Ma swój punkt widzenia, który na przekór wszytkiemu próbuje udowodnić.

      Donosi Domasławski, że film wzbudza chorobliwe zainteresowanie wyznawców islamu.
      O ile wiem, to islam uznaje, i Jezusa, i Marie, za postacie historyczne. Uznaje
      psotacie Abrahama, Józefa, Izaaka. Islama więcej wspólnych korzeni z judaizmem i
      chrześcijaństwem, niż się powszechnie sądzi.

      Wczoraj oglądałem Pasję. I nie widziałem tam żadnych Żydów. Widziałem natomiast
      ludzi. Takich, jakimi byli i są nadal.

    • Gość: Podsumowanie Re: Protokoły Mela Gibsona - spór o "Pasję" IP: *.pol / *.pol-net.com.pl 11.04.04, 17:28
      I co Domosławski, Twój artykuł to Esek Bisz. Nie udało się zdobyć materiału na
      następny artykuł poniewierający katolików. Jak zauważono w dyskusji, poziom jej
      był Memuneh. Tuszia spaliła na panewce.Ha Zaken oberwie Ci się, oj
      oberwie.Wrócisz na Magen.
    • Gość: mietek Re: Protokoły Mela Gibsona - spór o "Pasję" IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 11.04.04, 18:01
      Istotnie, sam tytuł który ma się kojarzyć z "Protokołami Mędrców Syjonu"
      dyskwalifikuje moralnie autora artykułu.Zatem,ponieważ intencja została tak
      jasno podana,dyskusja nt. artykułu nie ma sensu. Autorytety znowu
      pokazały,że "nie jest im wszystko jedno".
    • Gość: jestem4@o2.pl Re: Protokoły Mela Gibsona - spór o "Pasję" IP: 5.5R* / *.club-internet.fr 11.04.04, 18:17
      ten artykul to stek bzdur !!! Jezeli nawet przyjmiemy za prawde to ze glosi on
      bezkompromisowosc w walce ze zlem to odpowiedzia prawdziwego chrzescijanina na
      zlo jest dobro !!! Co do okrucienstwa to czy smierc na krzyzu taka nie jest ? A
      patrzac na to co sie dzieje w swiecie to nie dziwie sie Gibsonowi ze uzyl
      takich srodkow. A co do obrazu tzw swiata zachodniego to tez jest tu zawarte
      kolejne klamstwo to nie swiat tolerancji to swiat zaniku wartosci,
      tozsamosci..A tak w ogole to szkoda mojego czasu i slow na komentowanie takich
      smieci
    • Gość: neeo Re: Protokoły Mela Gibsona - spór o "Pasję" IP: 195.117.96.* 11.04.04, 19:56
      Jeden wielki bełkot ten artykuł..........kto to k******* jest!!!!!!
    • Gość: Kamilka SIKAM ciepłym moczem na BREDNIE domosławskiego IP: *.twmi.rr.com 11.04.04, 20:45
      i jego przytaczanie żydofobicznych SZMATŁAWCÓW żydowskich wydawanych w ameryce
      pod butem masonów i ortodoksów żydowskich co mają w DUPIE Amerykę a USA
      traktują jako zydowskiego psa do gryzienia innych
      • Gość: kris Re: SIKAM ciepłym moczem na BREDNIE domosławskieg IP: *.lubin.dialog.net.pl 11.04.04, 22:35
        wiedziałem że szmatławiec nie wytrzyma i coś na święta wymyśli. I oczywiście w
        roli głównej pan Domasławski nadworny obrońca uciśnionych Żydów. skąd u niego
        taka nienawiść do chześcijaństwa? powołali sie na jakiś śmiesznych ludzi, jak
        zawsze ks. Boniecki, jakiś Pawlikowski wykopany w USA i "wielki autorytet" pani
        Agnieszka H. i te durnowate argumenty o przemocy, braku zgodności z Ewanglią,
        antysemityzm! kmpromitacja!!! A ten Weis, czy ten chory z nienawiści człowiek,
        wie co pisze? taki obrońca prawdy z Jedwabnem razem z panem Domasławski, teraz
        nie są nia zainteresowani. Ale ten Michnik jest perfidny, jak on tak może?
        Pozdrawiam wszystkich zwolenników filmu
    • Gość: Andrzej Ukrzyżowanie zawsze jest nie dla dzieci... IP: 195.229.241.* 11.04.04, 22:22
      Te głupie komentarze o okrócieństwie w filmie... Jaka egzekucja
      jest "widowiskiem" stosownym dla dzieci?
    • Gość: kika czy pokazac dzieciom? IP: 5.2.* / *.chello.pl 11.04.04, 22:23
      bardzo dziwny wydaje mi sie argument "ze zastanawiajacy jest fakt, ze filmu nie
      mozna pokazac dzieciom" - jako dowod na to ze film jest "pomyłką"....

      na krzyzu umieral Chrystus. to jest sednem pasji - a czy jest wogole jakas
      smierc, na ktora chcielibysmy zabierac dzieci zeby sobie popatrzyly?
      przeciez pasja to nie opowiesc o spotkaniu przy herbacie...
      pozdrawiam
      kika
    • Gość: Andrzej Mamy tylko pismaków i krytykantów... IP: 195.229.241.* 11.04.04, 22:34
      Mamy pismaków jak Domosławski i krytykantów jak Holland itp. A gdzie wielkie
      polskie produkcje filmowe o których można by przeczytac nawet najbardziej
      polemiczne komentarze w prasie światowej? Żenujaca jest ta nasza małość naszych
      ludzi pióra i tzw. twórców kultury.
      • Gość: Kemar Smutna i glupia Polska IP: *.ne.client2.attbi.com 12.04.04, 00:45
        www.cnn.com/2004/SHOWBIZ/Movies/04/11/box.office.reut/index.html
        • Gość: C K M Na sile pisany kiepski artykul. Nie tyle tresc IP: *.mcbone.net / *.mcbone.net 12.04.04, 21:52
        • Gość: C K M Na sile pisany kiepski artykul. Po co ta histeria? IP: *.mcbone.net / *.mcbone.net 12.04.04, 21:56
          Abstrahujac od tresci - filn raczej sredni, w manierze holywoodu. Tresc
          zadeptana przez przecietny film...
    • Gość: Dudajev Re: Protokoły Mela Gibsona - spór o "Pasję" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.04, 22:44
      Pasja to przenosnia - Chrystus to Palestyna, Rzymianie to Amerykanie...
    • Gość: prorok Re:W USA dozwolona wszelka profanacja oprocz Zyd IP: *.kcls.org 12.04.04, 01:18
      Ci co protestuja przeciw "Pasji" chetnie popieraja bluznierstwo i publiczna
      profanacje postaci czy symboli chrzescijanskich. Na przyklad rzad amerykanski
      sponsorowal artystow ktorzy wystawaiali "krzyz zanurzony w m....".
    • kapitan.kirk Re: Protokoły Mela Gibsona - spór o "Pasję" 12.04.04, 01:24
      Ponieważ o sacrum było już tu sporo, zajmę się może profanum, czyli pozwolę
      sobie odnieść się do tego, co Autor raczy sprzedawać jako fakty.

      „Dociskany, żeby uznał prawdziwość Holocaustu, reżyser Pasji odparł, że w
      czasie wojny zginęło wielu ludzi i niektórzy z nich byli Żydami – klasyczny
      wykręt negacjonistów, którzy wiedzą, że nie opłaca się otwarcie zaprzeczać
      Zagładzie”. Jakby nie liczyć, w czasie II wś zginęło ok. 55 mln ludzi (+ 35 mln
      inwalidów), z czego ok. 6 mln Żydów, którzy głównie padli ofiarą Holocaustu.
      Oczywiście zbrodnia przeciw Żydom była szczególna, ze względu na sam pomysł
      cynicznego i okrutnego, planowego wyniszczenia całego narodu, co się na
      szczęście p. Hitlerowi udało „tylko” w ok. 30% (większości po prostu nie mógł
      dosięgnąć). Tym niemniej jednak w zdaniu, że w czasie wojny zgineło wielu ludzi
      i że niektórzy z nich byli Żydami, które tak wzburzyło Autora, nie sposób
      według mnie znaleźć ani nieprawdy, ani negacji Zagłady, nawet przy najgorszej
      woli. Można natomiast znaleźć negację tej metody interpretacji historii, w myśl
      której II wś wybuchła o Żydów, w czasie jej trwania wszystko i wszyscy kręcili
      się wokół Holocaustu, a cierpienia i ofiary Żydów w jakiś sposób unieważniają
      cierpienia i ofiary innych. A to już zupełnie inna para kaloszy.

      ”Naprawdę nie da się oglądać Pasji Gibsona, myśleć ani rozmawiać o niej bez
      całego tego pozafilmowego kontekstu” – pisze Autor, mając na myśli życie oraz
      poglądy religijne reżysera i jego taty. No cóż, zaglądanie w życie osobiste
      wydaje mi się dość dziwną metodą polemiczną, ale w takim razie przytoczone
      dalej tezy Gezy Vermesa proponowałbym również rozpatrywać w kontekście
      pozafilmowym. P. Vermes urodził się w 1924 r. w rodzinie węgierskich
      Żydów/żydów, którzy kilka lat później przeszli na katolicyzm. Po śmierci jego
      rodziców w czasie Zagłady, studiował m.in. na katolickim uniwersytecie w
      Louvain, został księdzem i uzyskał tytuł doktorski. Narastający sprzeciw wobec
      dogmatów katolickich i miłość do kobiety spowodowała odejście od kościoła w
      1957 r. i rozpoczęcie świeckiej kariery naukowej. W swoich książkach p. Vermes
      lansuje nader kontrowersyjną, tezę, że naukę Jezusa rozumieć można jedynie
      poprzez głęboką znajomość obyczajów i religii żydowskiej, znaczną część
      tradycyjnych chrześcijańskich założeń teologicznych zdecydowanie odrzucając.
      Czy zatem można jego poglądy traktować jako obiektywne? No, ale zobaczmy co w
      filmie uważa on za niezgodnie z Ewangelią, zbiorowo zarazem podsumowując
      zdaniem „Historycznie jest to kompletny nonsens”:

      "Filmowy Jezus jest bardzo szlachetny, kochający i miłosierny. Robi wrażenie.
      Jego żydowskość nie jest ani negowana, ani potwierdzana.”
      O Jezusie jako człowieku wiemy tylko tyle, co z Biblii; źródła pozabiblijne
      podają jedynie kilka suchych faktów (był taki, miał uczniów, ukrzyżowali go).
      Zaś zgodnie z przekazami ewangelicznymi Jezus faktycznie był szlachetny,
      kochający i miłosierny; gdzież tu „historyczny nonsens”? Poza tym Jezus był
      Żydem i wyznawcą religii mojżeszowej, co oczywiste było zarówno dla jego
      otoczenia, jak i dla niego samego, stąd też nikomu nie przyszłoby do głowy
      odmawiać mu żydostwa lub w jakikolwiek sposób zmuszać do jego potwierdzenia,
      gdyż zwyczajnie nie miałoby to żadnego sensu.
      „Maryja i Maria Magdalena to kobiety głęboko współczujące, tragiczne, które,
      inaczej niż w Ewangelii, są tu obecne nieomal w każdej scenie.”
      Zacytujmy: A było tam wiele niewiast, które z daleka się przypatrywały;
      przyszły one za Jezusem, od Galilei i posługiwały mu. Wśród nich była Maria
      Magdalena i Maria, matka Jakuba i Józefa, i matka synów Zebedeuszowych (Mt. 27,
      55-56). Były też niewiasty, które się przypatrywały z daleka, między nimi Maria
      Magdalena, i Maria, matka Jakuba Mniejszego i Jozesa, i Salome, które, gdy był
      w Galilei, chodziły za nim i posługiwały mu, i wiele innych, które wraz z nim
      przyszły do Jerozolimy (Mk. 15. 40-41). A stały pod krzyżem Jezusa matka jego i
      siostra matki jego, Maria, żona Kleofasa i Maria Magdalena (J 19, 25). Jeżeli
      zatem całkiem obce kobiety towarzyszyły Jezusowi w służbie (wspomina o nich
      również Łukasz), dążyły za nim aż pod krzyż i opłakiwały go, czy nie jest
      prawdopodobne psychologicznie, że jego matka była razem z nimi i starała się
      przynajmniej być jak najbliżej umierającego syna? To w sumie u matek dość
      normalne i nonsensem byłoby raczej zakładać, że było inaczej.

      „Poncjusz Piłat jest - nawet w większym stopniu niż w Ewangeliach - człowiekiem
      pełnym dobrych chęci, ale tchórzliwym, bojącym się Kajfasza, który (...) może
      rozpocząć powstanie. Historycznie jest to kompletny nonsens".
      O Piłacie wiadomo z Józefa Flawiusza tyle, że był z władzami żydowskimi w jak
      najgorszych stosunkach – kilkakrotnie obrażał w sposób świadomy ich uczucia
      religijne i kilkakrotnie skarżyły się one nań cesarzowi Tyberiuszowi, który, co
      ciekawe, przyznawał im rację. W tym zatem, że Piłat bał się rozruchów i
      powstania (przypominam, że coś już musiało być na rzeczy, skoro nastawienie
      tłumów było niezwyczajnie agresywne, a Barabasz został pojmany za wywołany w
      mieście rozruch i zabójstwo – Ł 23, 19 i 25) nie ma nic historycznie
      nonsensownego. Nota bene, powstanie takie wybuchło raptem kilka lat później, w
      36 r. n.e., kiedy to ten sam Poncjusz Piłat dokonał świętokradztwa,
      przeznaczając część pieniędzy świątynnych na cele świeckie, tj. budowę
      akweduktu, przy czym do uśmierzenia buntu trzeba było wzywać regularne oddziały
      prokonsula Lucjusza Witeliusza z Syrii, które mimochodem dokonały słynnej rzezi
      Samarytan w Garizim; skutkiem było karne odwołanie Piłata do Rzymu i
      prawdopodobnie jego stracenie. Czy zatem wcześniej istotnie nie miał się czego
      obawiać, zwłaszcza wobec słów: Jeżeli tego wypuścisz, nie jesteś przyjacielem
      cesarza; każdy bowiem, który się królem czyni, sprzeciwia się cesarzowi (J 19,
      12)? Warto też pamiętać, że od czasów zajęcia Judei przez Rzym (63 r. p.n.e.)
      do ostatniego powstania Bar-Kosiby (132-135 r. n.e.) mniejszych lub większych
      buntów przeciwko okupantom było co najmniej jedenaście, z których większość
      wznieciły osoby podające się, podobnie jak Jezus, za Mesjaszy lub królów
      żydowskich, dlaczego zatem zawodowy historyk uważa w tym świetle filmową
      motywację Piłata za nonsensowną? Ot zagadka...

      "Prawie wszyscy rzymscy żołnierze to sadystyczne bestie”
      Nie bardziej chyba sadystyczne niż wszelakie żołdactwo armii okupacyjnych
      wszystkich czasów i miejsc, zwłaszcza pełniące służbę prewencyjno-więzienną.
      Zresztą Ewangelie wyraźnie mówią o tym, że najgorsze tortury wobec Jezusa
      (ubiczowanie, ukoronowanie cierniem, naigrawanie się z rzekomego „króla
      żydowskiego”) były wyłączną inicjatywą i dziełem Rzymian właśnie (Mt. 27, 26-
      30; Mk. 15, 15-19; Ł 23, 16 i 22; J 19, 1-3), przykłady ich wielkiego
      okrucieństwa w różnych epokach są skądinąd w historii liczne i dobrze
      udokumentowane. Co zatem w tym nieprawdopodobnego lub nonsensownego?

      „Podczas przesłuchania Jezusa przez Kajfasza i Sanhedryn [trybunał żydowski]
      dwóch sędziów protestuje, ale inni, zwłaszcza arcykapłani, są przepełnieni
      nienawiścią; upokarzanie Jezusa sprawia im widoczną radość. W filmie są sceny -
      nieoparte na Nowym Testamencie - żydowskiej przemocy wobec Jezusa, z których
      najgorsze mają miejsce w czasie procesu. Sędziowie nie robią nic, by tę przemoc
      powstrzymać. Jest to sprzeczne z relacją Ewangelii, w których sąd postępuje
      zgodnie z literą prawa i odrzuca zeznania świadków, ponieważ nie zgadzają się
      one w pełni ze sobą".
      Oj, dawnośmy Ewangelii nie czytali: Oto nadszedł Judasz, jeden z dwunastu, a
      wraz z nim liczny tłum z mieczami i kijami, od arcykapłanów i od starszych ludu
      (Mt. 26, 47 – czy taki tłum przychodzi całować po rękach, cz
      • kapitan.kirk Re: Protokoły Mela Gibsona - spór o "Pasję" 12.04.04, 01:30
        (Mt. 26, 47 – czy taki tłum przychodzi całować po rękach, czy raczej komuś
        dołożyć?). Wtedy pluli na jego oblicze i policzkowali go, a drudzy bili go
        pięściami, mówiąc: Prorokuj nam, Chrystusie, kto cie uderzył? (Mt. 26, 67-68).
        A niektórzy zaczęli na niego pluć i zakrywać jego oblicze, i policzkować go, i
        mówić do niego: Prorokuj! Słudzy też bili go po twarzy (Mk. 14, 65). A mężowie,
        którzy go pilnowali, naigrawali się z niego i bili go. I zasłoniwszy mu twarz
        pytali go, mówiąc: Prorokuj, kto jest ten, co cię uderzył? (Ł 22, 65). A gdy on
        to powiedział, jeden ze sług, który tam stał wymierzył Jezusowi policzek,
        Mówiąc: Tak odpowiadasz arcykapłanowi? (J 18, 22). To wszystko miało miejsce
        przed doprowadzeniem Jezusa do Sanhedrynu oraz w czasie jego przesłuchania. A
        potem pod krzyżem? A ci, którzy przechodzili mimo, bluźnili mu, kiwali głowami
        swymi i mówili: Ty, który rozwalasz świątynię i w trzy dni ją odbudowujesz,
        ratuj siebie samego, jeżeli jesteś Synem Bożym i zstąp z Krzyża. Podobnie i
        arcykapłani, wraz z uczonymi w Piśmie i starszymi wyśmiewali się z niego i
        mówili: Innych ratował, a siebie samego ratować nie może; jest królem
        izraelskim, niech teraz zstąpi z krzyża, a uwierzymy w niego (Mt. 27, 39-44;
        mniej więcej w tych samych słowach – Mk. 15, 29-32; Ł 23, 35-39). Nie ma w tym
        zresztą nic dziwnego, gdyż dla żydowskich ortodoksów Jezus, podając się za syna
        Jahwe był najstraszliwszym z możliwych bluźnierców, dlatego też pokonanie
        takiego wysłannika szatana było w ich mniemaniu dobrą, miła Bogu robotą, zaś
        sam „obiekt” godnym pogardy i drwin kłamcą i złoczyńcą. Tylko nadal nie
        rozumiem dlaczego ma to być nonsensem i nieprawdą?

        Może jeszcze trochę smacznych cytatów?

        ”David Denby z New Yorkera napisał, że Pasja popada w niebezpieczeństwo
        zamienienia przesłania miłości Jezusa w przesłanie nienawiści. Obawy te
        podzielają katoliccy krytycy filmu. Ks. Adam Boniecki zwrócił uwagę na to, że w
        człowieku istnieje psychologicznie podejrzana chęć oglądania tortur – dlatego
        jeżeli kogoś przejedzie samochód, ludzie stoją i się gapią. Potrzeba
        sadystycznej, a zarazem bezpiecznej obserwacji daje o sobie znać także w
        przypadku tego filmu”. Współczuję z zasady ludziom, którzy twierdzą, że w
        człowieku istnieje popęd do torturowania, gdyż świadczy to, że co najmniej w
        dzieciństwie musieli być bardzo nieszczęśliwi. Cóż, skoro w takim razie
        na „Pasję” ludzie chodzą by pogapić się na tortury i ponienawidzieć Żydów, to
        dlaczego porównywalnej widowni nie mają inne hollywoodzkie produkcje, na
        których sikającej krwi i trupów jest znacznie więcej, i dlaczego jakoś nie
        słychać, żeby po seansach „Pasji” wzburzone tłumy ruszały podpalać synagogi i
        świątynie Jowisza Kapitolińskiego (bo wszak filmowi Rzymianie to sukinsyny
        stokroć gorsze od Żydów)? Ano chyba dlatego, że widzowie zdają się rozumieć ten
        film znacznie lepiej niż „antorytety” – nie idą oglądać cierpienia jako
        cierpienia, tylko zrozumieć i odczuć, jak wiele cierpienia musiała dla nich
        znieść osoba znana im i w różny sposób bliska, nie widzą też w filmie żadnej
        zbiorowej winy Żydów, a jedynie zbiorową winę ludzi. „Antorytety” również
        trochę rozumiem – to w końcu musi być głupie uczucie: troszczyć się o to, czy
        maluczcy właściwie odczytają intencje, a potem nagle zorientować się, że
        bydełko to stokroć jest bardziej rozumne niż się sądziło.

        Autor: ”Wolno chyba postawić hipotezę, że Pasja nie jest bynajmniej manifestem
        religijności współczującej, wyrozumiałej, lecz religijności ludzi twardych,
        mających misję bezkompromisowej walki ze Złem. Katolicyzm wojujący? Jeśli tak,
        to z kim i z czym?” I zapewne, w domyśle, „komu to służy?” Ciekawa to metoda
        polemiczna, w myśl której obala się tezy, które samemu się postawiło. Gdzież w
        filmie widać ten brak współczucia i wyrozumiałości ze strony Jezusa i jego
        uczniów? Toć Jezus modli się za swoich oprawców i nic im nie robi, choć
        przecież by teoretycznie mógł. Bezkompromisowa walka ze złem? Owszem jest – ale
        ze złem upostaciowanym w postaci szatana, a nie ze skuszonymi przez niego
        ludźmi. Czy to ja jestem ślepy czy Autor?!

        Agnieszka Holland: „Przecież Gibson nie wydał prawie nic na marketing i w
        pierwszym tygodniu pokazywania w Stanach zarobił kilkanaście milionów dolarów.
        Nie przypadkiem w filmie nie ma sceny wygnania przekupniów ze świątyni: w
        kontekście jego powodzenia byłaby niesmaczna".
        Faktycznie, sceny tej nie ma w filmie nieprzypadkowo, skoro w sposób zupełnie
        celowy Jezus wypędzał owych przekupniów na długo przed dniem swojej śmierci.
        Skądinąd wytykanie reżyserowi, że zarobił na filmie, tchnie cokolwiek
        hipokryzją. Czy gdyby twórcy zrzekli się zysków byliby mniej winni powstania
        owej – słowami p. Holland – otchłani „przemocy, nieporozumienia, gwałtu”? Czy
        więc kwestia w złej idei, czy po prostu w szmalcu?

        "Sposób pokazania postaci żydowskich (niezależnie od intencji twórców) rodzi
        groźbę wykorzystania filmu w propagandzie antysemickiej. Powstaje bowiem
        wrażenie negatywnego przerysowania roli Sanhedrynu" – napisali kard. Karl
        Lehmann, szef Rady Kościołów Ewangelickich bp Wolfgang Huber i Paul Spiegel z
        Centralnej Rady Żydów w Niemczech. Zważywszy, że ani w świetle Ewangelii, ani
        innych źródeł nie ma chyba wątpliwości co do tego, że Sanhedryn skazał Jezusa
        za bluźnierstwa (do czego niewątpliwie miał prawo), po czym zrobił wszystko,
        żeby władze okupacyjne wykonały wyrok śmierci, trudno byłoby chyba przedstawić
        radę w pozytywnym świetle, jednoczesnie nie popadając w schizofrenię.

        ”Krytycznie ocenił Pasję również episkopat francuski. (…) [Biskupi] zwrócili
        uwagę na epatowanie przez Gibsona przemocą: - Czy nie jest paradoksem, że filmu
        o Jezusie nie można pokazać dzieciom?” Biblia jest tak pełna wszelkiego rodzaju
        zbrodni (gwałtów, masowych mordów, kazirodztw, oszustw, okrutnych tortur itp.),
        że nie ma nic paradoksalnego w fakcie jej nie nadawania się dla dzieci w
        oryginale. Dlatego też dzieci otrzymują wersje skrócone i złagodzone, a do
        pełnych dochodzić winny w miarę dorastania, w czym również nie ma nic
        paradoksalnego. Podobnie nie jest paradoksem fakt, że dzieci dowiadują się o II
        Wojnie Światowej w pierwszych klasach podstawowych, ale na „Pianistę” czy – z
        innej beczki – „Cienką czerwona linię” powinny jednak poczekać aż wydorośleją.

        ”Obrońcy filmu powołują się na sondaż przeprowadzony przez amerykański
        Institute Jewish and Community Research. 83 proc. pytanych zadeklarowało, że
        film nie zwiększył u nich poczucia, jakoby Żydzi ponosili winę za śmierć
        Jezusa; prawie co dziesiąty oświadczył, że film osłabił przekonanie o
        odpowiedzialności Żydów, wzrosło ono u mniej niż dwóch procent. Są jednak i
        inne - niepokojące - sondaże, wedle których co czwarty (!) Amerykanin uważa, że
        Żydzi są za śmierć Jezusa odpowiedzialni.” I bardzo dobrze, że tak uważa,
        ponieważ w świetle nauki Kościoła za śmierć Jezusa na krzyżu odpowiedzialni są
        wszyscy grzeszni ludzie, a więc także i Żydzi. Może chodzi o to, że co czwarty
        Amerykanin uważa, że za śmierć Jezusa odpowiadają wyłącznie Żydzi? To
        faktycznie byłoby niepokojące, jednak nie rozumiem co to ma wspólnego
        z „Pasją”, skoro w pierwszych słowach mówi się wyraźnie, że według tego badania
        film generalnie ZMNIEJSZYŁ u swoich widzów przekonanie o wyłącznej
        odpowiedzialności Żydów. Po cóż więc ta żonglerka słowami?

        Prof. Władysław Stróżewski: "W skazaniu Chrystusa na śmierć widziałem przede
        wszystkim ogromny tragizm. Przecież arcykapłan miał swoje racje, gdy skazywał
        Chrystusa. To, co słyszał, było naprawdę bluźnierstwem z punktu widzenia tego,
        w co wierzył i czego był strażnikiem. Ale u Gibsona arcy
        • kapitan.kirk Re: Protokoły Mela Gibsona - spór o "Pasję" 12.04.04, 01:32
          Ale u Gibsona arcykapłan nie zadowolił się samym wyrokiem, tylko delektował się
          torturami Jezusa. Zupełnie nie wiem dlaczego". Ano dlatego, panie profesorze,
          że tak jest w Biblii i tak jest psychologicznie prawdopodobnie – o czym wyżej.

          Współprzewodniczący Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów Stanisław Krajewski. "Jak
          czuliby się katolicy, ci, którzy są uczuciowo związani z historią Kościoła,
          gdyby jacyś husyci (...) zrobili film o śmierci Husa przedstawiający ojców
          soborowych jako bezwzględnych okrutników, którzy podstępnie Husa chwytają,
          oskarżają o herezję i w wyniku rozprawy skazują na stos? Następnie przez wiele
          minut, sekunda po sekundzie, pokazywano by cierpienie człowieka palonego na
          stosie, ból umierającego, skwierczenie ciała". Nie wiem jak by się czuli, ale
          ja czuję, że najwyraźniej niektórym ludziom nie może pomieścić się w głowie, iż
          można postrzegać konkretnych ludzi jako sukinsynów, a zarazem nie postrzegać w
          ten sposób, jako całości, ich narodów ani wspólnot religijnych. A to naprawdę
          proste i większość ludzi tak ma. To, że kiedyś istniała Inkwizycja nie
          unieważnia nauk Jana Pawła II; to że kiedyś istniał Stalin nie unieważnia dążeń
          do sprawiedliwości społecznej; to że kiedyś grupa żydowskich ortodoksów
          doprowadziła do śmierci Jezusa nie unieważnia sensu walki z antysemityzmem i
          nie usprawiedliwia Holocaustu ani gett ławkowych. Czy to tak ciężko pojąć?

          Szewach Weiss, były przewodniczący Knesetu i były ambasador Izraela w Polsce,
          ocalony z Holocaustu: „Jezus był przecież stuprocentowym Żydem i wyrósł na
          obyczajach i tradycjach żydowskich. Tymczasem Izrael był w tamtych czasach pod
          panowaniem rzymskim i to Piłat skazał Jezusa na śmierć. Oczywiście byli Żydzi,
          którzy nie zgadzali się z poglądami Jezusa i cieszyli się z jego śmierci, ale
          byli i tacy, którzy płakali, gdy widzieli go na krzyżu”. Prawda, tylko że
          przecież to wszystko jest właśnie w filmie. O co my się właściwie kłócimy?

          A na koniec: tytuł artykułu nawiązujący ewidentnie do wiadomych „Protokołów
          Mędrców Syjonu” to wyjątkowe świństwo ze strony Autora. Jakby się czuł, gdyby
          np. wspomnienia marsz. Piłsudskiego zagraniczny recenzent omówił pod
          tytułem „Mein Kampf po polsku”? Paskudztwo, wymykające się możliwościom
          polemicznym :-(((
          • Gość: karol do kpt.kirka IP: *.sympatico.ca 12.04.04, 03:30
            Gratuluje!Swietna analiza!
          • Gość: Kajetan Gratuluję Kapitanie Kirk !! IP: *.wbrmfd01.mi.comcast.net 12.04.04, 06:54
            Ciągle brakuje tu osób z tak rozległą znajomością tematu. A tylko taka
            znajomość pozwala na zastąpienie emocji chłodną argumentacją.

            Serdecznie pozdrawiam.
          • Gość: Elżbieta Re: Protokoły Mela Gibsona - spór o "Pasję" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.04, 09:28
            Nie na darmo polemizujemy w dziale "Kultura", szkoda, że generalnie mało
            kulturalnie. No cóż, taki temat. Podpisuję się pod tym, co powiedziałeś. Twoje
            opinie, nie dość, że na rewelacyjnym poziomie kulturalnym (autor artykułu nie
            zasłużył na łagodne traktowanie), to na dodatek- a może przede wszystkim
            gruntowna, autentyczna wiedza historyczna. Szczerze popieram i gratuluję.
            • kapitan.kirk thx (nt.) ;-) 13.04.04, 12:02

        • Gość: Wlodek Re: Protokoły Mela Gibsona - spór o "Pasję" IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 12.04.04, 03:08
          kapitan.kirk napisał:
          ”Obrońcy filmu powołują się na sondaż przeprowadzony przez amerykański
          > Institute Jewish and Community Research. 83 proc. pytanych zadeklarowało, że
          > film nie zwiększył u nich poczucia, jakoby Żydzi ponosili winę za śmierć
          > Jezusa; prawie co dziesiąty oświadczył, że film osłabił przekonanie o
          > odpowiedzialności Żydów, wzrosło ono u mniej niż dwóch procent.

          A czy te "mniej niz dwoch procent nic nie mowi? Ja czytalem, ze w Ameryce
          procent tych, ktorzy uwazaja, ze Zydzi ponosza wine za smierc Jezusa, wzrosla
          po obejrzeniu filmu na wiecej niz na dwa procety.
          • kapitan.kirk Re: Protokoły Mela Gibsona - spór o "Pasję" 12.04.04, 09:50
            Gość portalu: Wlodek napisał(a):

            > A czy te "mniej niz dwoch procent nic nie mowi? Ja czytalem, ze w Ameryce
            > procent tych, ktorzy uwazaja, ze Zydzi ponosza wine za smierc Jezusa, wzrosla
            > po obejrzeniu filmu na wiecej niz na dwa procety.

            To całkiem możliwe, tym niemniej nic o tym nie było w "inkryminowanym"
            artykule, a według przytoczonych tam wyników badania, po obejrzeniu "Pasji"
            kilkakrotnie wieksza liczba widzów zmniejszyła swoje przekonanie o "żydowskiej
            winie" niż je zwiększyła. I wydaje mi się, że to normalna reakcja myślącego
            człowieka, a takich wszak wśród kinowidzów jest wieksszość. Matrony we
            włóczkowych beretach i czerwonolicy starcy, którzy wszystkim co chwila
            powtarzają "Wszystko to, panie, żydy i masony", raczej do kin nie chadzają, bo
            wystarczają im broszurki typu "Poznaj żyda" i odpowiednio swojska prasa - nie
            ma sie zatem co zastanawiać czy jakiś film lub inne wydarzenie kulturalne
            zwiększy u nich, czy zmniejszy antysemityzm.
        • Gość: gp Re: Protokoły Mela Gibsona - spór o "Pasję" IP: *.bflony.adelphia.net 12.04.04, 15:58
          jedno pytanie do kirka? czy ty jestes Zydem??? bo takie tendencje nosi twoja
          wypowiedz... podobnie jak tych ktorych cytujesz tak obficie jak np
          Bonieckiego...
          • kapitan.kirk Niestety... 12.04.04, 17:05
            ...chyba nie jestem Żydem, ale któż to z pewnością może wiedzieć? W końcu
            pochodzi człowiek z pogranicza krakowskiego Kazimierza i Grzegórzek, kto to
            odgadnie jakie sie tam geny przez historię zapętały ;-)

            A Ty przestałeś już bić swoją żonę? ;-)
          • Gość: michal_pilot Re: jedno pytanie do "gp" IP: *.arc.nasa.gov 12.04.04, 23:00
            > jedno pytanie do kirka? czy ty jestes Zydem??? bo takie tendencje nosi twoja
            > wypowiedz... podobnie jak tych ktorych cytujesz tak obficie jak np
            > Bonieckiego.

            "jedno" pytanie ale bardzo ciekawe .. czy pan gp sie nie rabnal ?
            Od kiedy to wedlug pana gp Zydzi maja "tendencje" bronienia filmu Gibsona ?
      • Gość: Kemar Znakomita analiza IP: *.ne.client2.attbi.com 12.04.04, 01:50
        • Gość: Kemar Re: Znakomita analiza IP: *.ne.client2.attbi.com 12.04.04, 01:53
          Ogladm wlasnie program o Gibsonie na CNN. Juz go tak bardzo nie atakuja.
          Nawet bardzo chwala. Ludzie obejrzeli film i wiedza swoje. A "gazetka" ...
          szkoda slow. Kompletny brak wywazenia, redakcji i po prostu kultury.
        • Gość: Kemar BRAWO!!! Kapitanie Kirk IP: *.ne.client2.attbi.com 12.04.04, 02:38
          Nie wiem czy jestes Jezuita, Dominikaninem, czy po prostu
          inteligentnym "cywilnym" czlowiekiem (my "cywile" jednak nie potrafimy z reguly
          tak dokladnie cytowac Slowa). Kimkolwiek jestes, dziekuje Ci za obecnosc na
          tym forum. Powialo wyksztaceniem, rozsadkiem i dystansem - ktorych tak
          bardzo brakuje poddanemu dyskusji artykulowi. Szkoda, ze redakcja Gazety nie
          pracuje najlepiej. Publikacje tego typu szkodza wszystkim.
      • Gość: Wlodek Re: Protokoły Mela Gibsona - spór o "Pasję" IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 12.04.04, 03:20
        kapitan.kirk napisał:
        Tym niemniej jednak w zdaniu, że w czasie wojny zgineło wielu ludzi
        >
        > i że niektórzy z nich byli Żydami, które tak wzburzyło Autora, nie sposób
        > według mnie znaleźć ani nieprawdy, ani negacji Zagłady, nawet przy najgorszej
        > woli.

        Slusznie, slusznie!
        Przeciez szesc milionow znaczy TYLKO niektorzy. Faktem jest (pomijajac
        proporcji), ze celem nazistow byla zaglada WSZYSTKICH Zydow i Cyganow.
        • Gość: jastrzab Re: Protokoły Mela Gibsona - spór o "Pasję" IP: *.arc.nasa.gov 12.04.04, 22:50
          > Przeciez szesc milionow znaczy TYLKO niektorzy

          Tak, 6 milionow sposrod 50 to NIEKTORZY - to jest matematyczny fakt.
          I co do tego powtarzanego klamstwa jakoby Gibson uprawial "negacje" - przeczytaj
          moj ponizszy post.
      • Gość: jastrzab Re: gdzie ta "negacja" Gibsona ? IP: *.arc.nasa.gov 12.04.04, 22:40
        > czasie wojny zginęło wielu ludzi i niektórzy z nich byli Żydami – klasycz
        > ny
        > wykręt negacjonistów, którzy wiedzą, że nie opłaca się otwarcie zaprzeczać
        > Zagładzie”.

        sam na wlasne oczy/uszy slyszalem wywiad z Gibsonem prowadzony przez Diane
        Sawyer z ABC News w ktorym ten Gibson przyznal ze miliony zydow zginelo w
        obozach koncentracyjnych podczas II Wojny Sw.

        Gdzie ta "negacja" towarzyszu redaktorze ???
    • Gość: jan spoko IP: *.os.kn.pl 12.04.04, 04:08
      Ja uwazam ze film byl bardzo dobrym obrazem (patrz caravaggio)
      I przepraszam, kogo jak nie zydow trzeba winic za zabicie Chrystusa?
      Tak ze prosze o troche logiki...
      • Gość: vinc Re: spoko IP: *.181.33.65.cfl.rr.com 12.04.04, 05:35
        Gość portalu: jan napisał(a):

        > Ja uwazam ze film byl bardzo dobrym obrazem (patrz caravaggio)
        > I przepraszam, kogo jak nie zydow trzeba winic za zabicie Chrystusa?
        > Tak ze prosze o troche logiki...
        ........
        To zalezy w jakim kontekscie bedziesz to rozpatrywal, wedlug politycznych
        motywow masz racje , ale tez nie w 100%, chyba ze starasz sie stosowac
        odpowiedzialnosc zbiorowa.
        Raczej nalezaloby powiedziec, ze zydowskich FARYZEUSZY powinno sie winic za
        smierc Chrystusa.
        Jednak od strony TEOLOGICZNEJ wszyscy jestesmy winni, to nasze grzechy byly i
        sa przyczyna smierci Chrystusa.
    • Gość: 40latek A więc bicie to nie jest znęcanie się, ciekawe.... IP: *.ipt.aol.com 12.04.04, 05:44
      ciekawa interpretacja. Przykre jest, że w artykule aut0r bezkrytycznie powołuje
      się na nie całkiem reztekne artykuły, jak np.
      "Podczas przesłuchania Jezusa przez Kajfasza i Sanhedryn [trybunał żydowski]
      dwóch sędziów protestuje, ale inni, zwłaszcza arcykapłani, są przepełnieni
      nienawiścią; upokarzanie Jezusa sprawia im widoczną radość. W filmie są sceny -
      nieoparte na Nowym Testamencie - żydowskiej przemocy wobec Jezusa, z których
      najgorsze mają miejsce w czasie procesu."
      A przecież wystarczy sięgnąć do Pisma Św. i w każdej (!) z Ewangelii można
      odnaleźć jaki opis bicia Jezusa przed, w trakcie i po procesie. Można sprawdzić
      samemu: Mateusz 26, 67; Marek 14, 65; Łukasz 22, 63; Jan 18, 22-23.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja