Dodaj do ulubionych

wywiad z kier. Niedźwieckim

IP: *.zabki.net.pl / *.zabki.net.pl 12.05.04, 21:16

(...)
"Z jednej strony naciskają wytwórnie, z drugiej dyrekcja. Trójka została
sformatowana, skomercjalizowana. Po co?

Rozumiem słuchaczy, którzy przeciw temu protestują, ale zmiany były
nieuniknione. Słuchalność spadała nam tak dramatycznie, że gdybyśmy nie
zaczęli się zastanawiać, jak temu zaradzić, pewnie już by nas na rynku nie
było.

Ale słuchalność wcale nie poszła w górę.

Tak. I to jest właśnie smutne. Straciliśmy pewnie sporo słuchaczy, którzy
niezadowoleni ze zmian odeszli, a nie przybyło nowych. Rynek jest drapieżny –
my nie odbierzemy słuchaczy ani stacji Żółtej, ani Niebieskiej. I to było
jasne. Mnie postawiono przed faktem dokonanym i miałem do wyboru: zostać albo
odejść.

Został Pan, ale Pana audycję oblano komercyjnym sosem. Jak się Pan w nim
czuje?

Nie będę ukrywał, że czuję się gorzej, ale nie mam możliwości ucieczki. Parę
lat temu było inaczej. Mogłem odejść, ale miałem w Trójce wszystko, co lubię
i chciałem mieć. Jednocześnie miałem wrażenie – może chore i niepotrzebne –
że gdybym odszedł do innego radia, to zdradziłbym moich słuchaczy. A może
trzeba było zamknąć oczy i iść? Kiedyś podczas wykładu w szkole radia
zapytałem młodych ludzi, co powinienem zrobić? – i było pół na pół! Ci młodzi
ludzie zupełnie inaczej myślą. Mówili mi: Panie Marku, jak tam będzie panu
lepiej, to dlaczego nie poprawić sobie życia?

W pseudokomercyjnej Trójce źle się Pan czuje, a w typowo komercyjnych
rozgłośniach miało być lepiej?

Gdy rozmawiałem w sprawie zmiany pracy, chciałem sobie zagwarantować, że będę
mógł robić to, co chcę. Ale jak długo – to nie było nigdzie powiedziane.
Dlatego podejrzewam, że każdy z moich transferów skończyłby się tym, że albo
musiałbym się ugiąć, albo by mi podziękowano. To, co robię w Trójce, jest
nadal autorskie." (...)

kiosk.onet.pl/art.asp?DB=162&ITEM=1163242&KAT=238
Obserwuj wątek
    • Gość: ianu Re: wywiad z kier. Niedźwieckim IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 13.05.04, 00:00
      Chyba tym razem Marek N. jest całkiem szczery. Już nie próbuje "puszczać oka"
      do publiki i udawać, że wszystko jest ok. Żal trochę Niedźwiedzia i żal
      Programu Trzeciego. Niedźwiedzia można nadal z przyjemnością słuchać, więc
      niech nawet w TrUjce dalej uczy młodych słuchania muzyki. Dobrze też, że
      ukazują się takie wywiady jak Manna czy Niedżwieckiego, bo w ten sposób powoli
      dla wszystkich staje się jasne, że coś w Polskim Radiu "nie gra". Zmiany
      społeczne czy polityczne przygotowywane są właśnie w ten sposób, że coraz
      więcej ludzi uświadamia sobie ich potrzebę i mówi o nich głośno. W końcu dla
      wszystkich zmiany stają się tak oczywiste, że ktoś ("lud" lub jakaś "derekcja")
      je wprowadza.
      Choć takich zmian nie łączyłbym z samym odejściem Smolara, bo - po pierwsze -
      nie wiadomo czy odchodzi. Po drugie zaś - zostawił za sobą gromadę ludzi,
      którzy tymczasem konsekwentnie realizują jego "reformy".
    • szef.komisji Re: wywiad z kier. Niedźwieckim 13.05.04, 01:16
      Pan Niedźwiecki powiedział:

      "To jest coś niesamowitego: czasami Trójka gra jakiś utwór trzy razy dziennie i
      dostaje on 30-50 głosów przez cały tydzień, a inny kawałek, zagrany przeze mnie
      w autorskiej audycji jeden czy dwa razy wchodzi na listę i dochodzi do
      pierwszego miejsca. Tak było właśnie z Evanescence. Od prawie 70 tygodni na
      liście jest nagranie zespołu Archive, którego nie graliśmy na playliście. A
      jednak ludzie tego chcą, bo im przypomina stary Pink Floyd."

      Co oznacza stwierdzenie: "Trójka gra jakiś utwór x razy, i dostaje mało głosów,
      a inne gra po jednym razie wieczorami i wskakują na czołówkę listy? Kto układa
      playlisty i odpowiada za muzykę? Czy nie pan Marek?
      Przyznam szczerze, że średnio to rozumiem. Czy panów Marków jest w Trójce
      dwóch? Jeden układa playlistę, gdzie umieszcza samą muzyczną nędzę i wałkuje te
      playlistowe utwory 100x dziennie - i to jest pan Marek be. A drugi, autorski,
      gra dobrą muzykę, która doceniana jest przez wielu, i to na tyle, że
      poszczególne utwory dochodzą lekko do 1 miejsca na liście, albo są na tej
      liście po 70 tygodni - i to jest pan Marek cacy. I jeden pod drugim dołki kopie
      i się jeszcze dziwi... że słuchacz nie docenia tej całej playlistowej harówy, a
      wsłuchuje się w jakiś tam utworek zagrany o 1 w nocy i głosuje na niego tak, że
      ten okupuje listę przez kilkadziesiąt tygodni. Trąci to wszystko schizofrenią.

      Z tej całej rozmowy płynie moim zdaniem jeden ważny wniosek: że obecnie radia
      niestety nie robi się dla słuchaczy, ale dla słupków, i tylko czasem komuś coś
      zaświta, że to jednak słuchacze są ważniejsi od tych nieszczęsnych słupków.
      Tylko czy wpadnie na to ktoś z kierownictwa, zarządu, dyrekcji?
      Może wreszcie czas zacząć liczyć się z opinią słuchaczy? To i abonament zaczną
      ludzie chętniej płacić, gdy usłyszą w radiu coś ambitniejszego - bo, jak widać,
      ludziom zależy, żeby usłyszeć w radiu coś więcej niż tylko paplaninę Rokosa
      zanurzoną w mizernej muzyczce, zapodanej nam zresztą przez pana Marka. No, ale
      dyrekcja wie oczywiście lepiej...

      --
      Każdy rewolwer gra swoją melodię. Najwyższy czas...
    • obserwator17 Re: wywiad z kier. Niedźwieckim 13.05.04, 02:55
      Oj, biedny Miś. Zostać albo odejść. No, straszne-straszne-najstraszniejsze.
      Tylko, że Kolega Kierownik wybrał trzecie wyjście: zostać Kierownikiem redakcji
      muzycznej i firmować te wszystkie zmiany. Firmować usuwanie ambitnych audycji,
      firmować wyrzucanie ludzi z własnej redakacji (bo w muzycznej były największe
      zwolnienia). Biedny, nieszczęśliwy Kolega Kierownik korzystał bez mrugnięcia
      okiem na wszystkich zmianach. Porę audycji po sobotniej "Zapraszamy do Trójki"
      Kaczkowskiego też mu pewnie kazali wziąć. Pod rewolwerem może? I zapewne Kolega
      Kierownik cierpiał bardzo, ale wziął, bo czemu miał nie brać, skoro dają. Co z
      tego, że po koledze, że po audycji-legendzie?

      Kiedy Kolega Kierownik obejmował funkcję Kolegi Kierownika obiecywał publicznie,
      że będzie miał tylko Listę i Markomanię. No ale pewnie zmuszono Kolegę
      Kierownika do Chill-outu, do wstawek z Mannem i innych rzeczy. Och, niedobrzy
      "ONI"! Jak ONI dręczą Kolegę Kierownika!
      Kolega Kierownik, taki biedny, wziął się nawet za układanie playlisty. Kiedyś
      mówił, że Trójka nie będzie grać boysbandów. A teraz spokojnie mówi, że Trójka
      gra girlsbandy. Różnica tylko w tym girl/boys?

      Kolega Kierownik po raz setny robi się za ofiarę, zamiast uczciwie powiedzieć,
      że dołożył rękę do spaprania Trójki. I że zrobił to po prostu dlatego, że tu
      miał dobrze, tu był i jest gwiazdą, tu może robić, co chce i nikt mu złego słowa
      nie powie. W dodatku - jeśli wierzyć dyrekcji - nikt nigdy nie myślał o
      utrudnianiu życia Koledze Kierownikowi, bo Kolega Kierownik jest najbardziej
      rozpoznawanym dziennikarzem muzycznym w Polsce. Ma takie wyniki badań wszelakich
      (75% rozpoznawalności, a kolejny człowiek z Trójki - 16%), że gdyby powiedział:
      "odchodzę" - prędzej wyrzucono by dyrekcję niż pozwolono mu odejść.

      Nawet w rzeczach oczywistych Kolega Kierownik redakcji muzycznej wypierał się
      jakiejkolwiek odpowiedzialności - "nie miałem wpływu na ramówkę" mówił, kiedy
      wiadomo, że ten wpływ miał.
      Kiedy jednak przychodziło do chwalenia nowej trUjki, to Kolega Kierownik gardła
      nie żałował, twarzy nie żałował, reklamował aż furczało, na koncertach
      "urodzinowych", w gazetach, torcik z dyrekcja wchrzaniał z uśieszkiem do
      obiektywów. Dobrze Koledze Kierownikowi było. I dobrze mu jest nadal, ale
      pokokietować nie zaszkodzi.

      Garść cytatów z Kolegi Kierownika (z tego forum - z wątku o Alternatywnych
      Srebrnych Ustach):

      - "Zmiany nie są tylko naszą winą, to słuchacze je na nas wymusili" (wywiad dla
      Medialinku - 04-06-2002)
      - "Dyrekcja bardzo mnie dopieszcza"

      - "Nowi szefowie dokonali niesamowitego wyczynu, bo "Trójka", która zdawała się
      być programem niereformowalnym, jednak została zreformowana. Nie obyło się bez
      ofiar, ale tak zawsze jest na wojnie. (...) Części kolegów nie udało się
      ochronić, ale zostali rozmieszczeni w innych programach Polskiego Radia i nic
      złego nikomu się nie stało."

      "Pytanie: Ale władze Polskiego Radia i szefowie "Trójki" nie ustępują i
      konsekwentnie realizują swój program. Do czego to może doprowadzić?
      MN - Tylko do tego, że wzrośnie nam słuchalność i wtedy nie będzie żadnych
      argumentów, że poczyniony krok został zrobiony w złym kierunku." (Angora -
      05-02-2002)

      Ten ostatni cytat jest zjawiskowy! ;-))))


      Kolega Kierownik jest po prostu obrzydliwym hipokrytą i tyle!


      PS
      Nie domagam się, żeby odchodził. Choć z funkcji Kolegi Kierownika Redakcji
      mógłby odejść, skoro zmiany, które firmował i do których przykładał rączkę z
      pieczątką nic nie dały. Ale bardzo chciałbym, żeby Kolega Kierownik przestał
      robić z siebie uciśnioną dziewicę, którą dręczą, męczą, żyć nie dają i która nic
      nigdy nie mogła i nic nigdy nie zrobiła. Bo wszystko to "ONI", inni.
      O zwykłym "przepraszam" do słuchaczy nawet nie marzę - hipokrytów na to nie
      stać. Na rzeczy, które wymieniłem wcześniej - też chyba nie ma co liczyć.
      Szkoda, bo przecież to byłby tylko gest, ale ważny. No, ale bliższa koszula
      ciału, czyli jak mówił kiedyś jakiś trener: "Kasa, Misiu, kasa.". I hipokryzja.

      • t.o.m.e.k Re: wywiad z kier. Niedźwieckim 13.05.04, 08:36
        Biedny Miś... Rzeczywiście tak się zawiódł na derekcji i jej jedynie
        słusznych "koncempcjach".
        Reakcje panów Niedźwieckiego i Kostrzewy kojarzą mi się ze znanym i opisywanym
        przez antropologów przypadkiem niekojarzenia wśród plemion prymitywnych faktu
        uprawiania seksu i przychodzenia na świat dzieci, dziewięć miesięcy później.
        Oni też dali się wpuścić (albo sami się wpuścili) w taki kanał - "no tak",
        mówią, "przecież gramy taką fajną muzykę jak wszyscy, a nikt na nią nie
        głosuje. Tylko nagle jakieś Archive...". A słupki stoją jak stały...
        No tak, tylko że właśnie tu trzeba minimalnej zdolności kojarzenia i
        przewidywania, a nie mentalności chińskich rewolucjonistów (tu ukłon w stronę
        derekcji), którzy najpierw wytłukli wszystkie wróble, a potem o mały włos nie
        zjadły ich muchy...
        Dobrze wam tak - gryźcie się teraz osiołki. Jednak "schadenfreude" to czasami
        wspaniałe uczucie :-)
      • un1 Re: wywiad z kier. Niedźwieckim 13.05.04, 08:43
        obserwator17 napisał:

        > Oj, biedny Miś. Zostać albo odejść. No, straszne-straszne-najstraszniejsze.
        > Tylko, że Kolega Kierownik wybrał trzecie wyjście: zostać Kierownikiem
        redakcji
        > muzycznej i firmować te wszystkie zmiany. Firmować usuwanie ambitnych audycji,
        > firmować wyrzucanie ludzi z własnej redakacji (bo w muzycznej były największe
        > zwolnienia). Biedny, nieszczęśliwy Kolega Kierownik korzystał bez mrugnięcia
        > okiem na wszystkich zmianach. Porę audycji po sobotniej "Zapraszamy do Trójki"
        > Kaczkowskiego też mu pewnie kazali wziąć. Pod rewolwerem może? I zapewne
        Kolega
        > Kierownik cierpiał bardzo, ale wziął, bo czemu miał nie brać, skoro dają. Co z
        > tego, że po koledze, że po audycji-legendzie?
        >
        > Kiedy Kolega Kierownik obejmował funkcję Kolegi Kierownika obiecywał
        publicznie
        > ,
        > że będzie miał tylko Listę i Markomanię. No ale pewnie zmuszono Kolegę
        > Kierownika do Chill-outu, do wstawek z Mannem i innych rzeczy. Och, niedobrzy
        > "ONI"! Jak ONI dręczą Kolegę Kierownika!
        > Kolega Kierownik, taki biedny, wziął się nawet za układanie playlisty. Kiedyś
        > mówił, że Trójka nie będzie grać boysbandów. A teraz spokojnie mówi, że Trójka
        > gra girlsbandy. Różnica tylko w tym girl/boys?
        >
        > Kolega Kierownik po raz setny robi się za ofiarę, zamiast uczciwie powiedzieć,
        > że dołożył rękę do spaprania Trójki. I że zrobił to po prostu dlatego, że tu
        > miał dobrze, tu był i jest gwiazdą, tu może robić, co chce i nikt mu złego
        słow
        > a
        > nie powie. W dodatku - jeśli wierzyć dyrekcji - nikt nigdy nie myślał o
        > utrudnianiu życia Koledze Kierownikowi, bo Kolega Kierownik jest najbardziej
        > rozpoznawanym dziennikarzem muzycznym w Polsce. Ma takie wyniki badań
        wszelakic
        > h
        > (75% rozpoznawalności, a kolejny człowiek z Trójki - 16%), że gdyby
        powiedział:
        > "odchodzę" - prędzej wyrzucono by dyrekcję niż pozwolono mu odejść.
        >
        > Nawet w rzeczach oczywistych Kolega Kierownik redakcji muzycznej wypierał się
        > jakiejkolwiek odpowiedzialności - "nie miałem wpływu na ramówkę" mówił, kiedy
        > wiadomo, że ten wpływ miał.
        > Kiedy jednak przychodziło do chwalenia nowej trUjki, to Kolega Kierownik
        gardła
        > nie żałował, twarzy nie żałował, reklamował aż furczało, na koncertach
        > "urodzinowych", w gazetach, torcik z dyrekcja wchrzaniał z uśieszkiem do
        > obiektywów. Dobrze Koledze Kierownikowi było. I dobrze mu jest nadal, ale
        > pokokietować nie zaszkodzi.
        >
        > Garść cytatów z Kolegi Kierownika (z tego forum - z wątku o Alternatywnych
        > Srebrnych Ustach):
        >
        > - "Zmiany nie są tylko naszą winą, to słuchacze je na nas wymusili" (wywiad
        dla
        > Medialinku - 04-06-2002)
        > - "Dyrekcja bardzo mnie dopieszcza"
        >
        > - "Nowi szefowie dokonali niesamowitego wyczynu, bo "Trójka", która zdawała
        się
        > być programem niereformowalnym, jednak została zreformowana. Nie obyło się bez
        > ofiar, ale tak zawsze jest na wojnie. (...) Części kolegów nie udało
        się
        > ochronić, ale zostali rozmieszczeni w innych programach Polskiego Radia i nic
        > złego nikomu się nie stało."
        >
        > "Pytanie: Ale władze Polskiego Radia i szefowie "Trójki" nie ustępują i
        > konsekwentnie realizują swój program. Do czego to może doprowadzić?
        > MN - Tylko do tego, że wzrośnie nam słuchalność i wtedy nie będzie żadnych
        > argumentów, że poczyniony krok został zrobiony w złym kierunku." (Angora -
        > 05-02-2002)
        >
        > Ten ostatni cytat jest zjawiskowy! ;-))))
        >
        >
        > Kolega Kierownik jest po prostu obrzydliwym hipokrytą i tyle!
        >
        >
        > PS
        > Nie domagam się, żeby odchodził. Choć z funkcji Kolegi Kierownika Redakcji
        > mógłby odejść, skoro zmiany, które firmował i do których przykładał rączkę z
        > pieczątką nic nie dały. Ale bardzo chciałbym, żeby Kolega Kierownik przestał
        > robić z siebie uciśnioną dziewicę, którą dręczą, męczą, żyć nie dają i która
        ni
        > c
        > nigdy nie mogła i nic nigdy nie zrobiła. Bo wszystko to "ONI", inni.
        > O zwykłym "przepraszam" do słuchaczy nawet nie marzę - hipokrytów na to nie
        > stać. Na rzeczy, które wymieniłem wcześniej - też chyba nie ma co liczyć.
        > Szkoda, bo przecież to byłby tylko gest, ale ważny. No, ale bliższa koszula
        > ciału, czyli jak mówił kiedyś jakiś trener: "Kasa, Misiu, kasa.". I
        hipokryzja.
        >
        Nic ująć. A jeżeli coś dodać to kilka cytatów z red. N.: I komu to
        przeszkadzało? Nie wierzę w życie pozaradiowe. Jest fantastycznie. Koczelada.
    • neandertalski Re: wywiad z M. Niedźwieckim 13.05.04, 09:13
      a mnie Jego smutna szczerość ujęła. Wszystkie za i przeciw Niemu na tym forum
      już wiele razy padały i widzę, ze dalej taki na przykład mój przyjaciel
      serdeczny obserwtor17, nie może od jadowitego ślinotoku laczków sobie
      doczyścić. Powiedziane było już wszystko.
      Dla mnie Pan Marek jest wielką i wrażliwą postacią i osobowością i po prostu
      jak każdy gdy staje przed wyborem, nie prostym między dobrem i złem a
      skomplikowanym, między decyzją złą i bardzo złą po prostu nie może wybrać
      dobrze. Ja mu za ten jego bardzo szczery wywiad po prostu dziękuję.
      • un1 Re: wywiad z M. Niedźwieckim 13.05.04, 10:00
        neandertalski napisał:

        > a mnie Jego smutna szczerość ujęła. Wszystkie za i przeciw Niemu na tym forum
        > już wiele razy padały i widzę, ze dalej taki na przykład mój przyjaciel
        > serdeczny obserwtor17, nie może od jadowitego ślinotoku laczków sobie
        > doczyścić. Powiedziane było już wszystko.
        > Dla mnie Pan Marek jest wielką i wrażliwą postacią i osobowością i po prostu
        > jak każdy gdy staje przed wyborem, nie prostym między dobrem i złem a
        > skomplikowanym, między decyzją złą i bardzo złą po prostu nie może wybrać
        > dobrze. Ja mu za ten jego bardzo szczery wywiad po prostu dziękuję.

        Można patrzeć na sprawę i tak jak Neandertalski. Kłopot w tym, że odwaga,
        szczerość i wrażliwość (nb. głównie na własną dolę) potaniała red. N. w
        momencie gdy ekipa Laskowitka zdaje się być na wylocie. I nie zdziwmy się gdy
        następcą zostanie Ten Który Nigdy Nie Zamierzał Być Żadnym Szefem.
      • obserwator17 Re: wywiad z M. Niedźwieckim 13.05.04, 11:29
        Ty byś go lubił nawet wtedy, gdyby siedział na miejscu Laskowskiego i osobiście
        zamieniał Trójkę w szafę grającą (jęcząc, że to przecież nie on). Twój gust,
        Twoje sympatie.

        Ja bym chiał tylko, żeby, skoro nie ma odwagi, nie robił z siebie publicznie
        publicznie biednego Misia. Swoje za uszami ma. Mało tego - niech sobie ma, niech
        sobie nawet będzie MegaLaskowskim, jeśli mu się to podoba. Tylko niech nie udaje
        dziewicy.
        Wolę Banacha czy innych - oni nie udają, nie krygują się, nie kokietują. NIe po
        drodze mi z nimi ani trochę, ale oni przynajmniej biora odpowiedzialność za
        własne czyny.
        Każdy dokonuje wyborów. I nie odbieram Niedźwiedzkiemu prawa do ich dokonywania.
        Może nawet nie oceniałbym jego wyborów. Kiedy jednak już się tego wyboru
        dokonało, trzeba umieć wziąć za niego odpowiedzialność, a tego biedny udręczony
        Kolega Kierownik - nie umie. Korzyści - tak. Odpowiedzialność - nie. Jęki, stęki
        i hipokryzja. O to mam pretensje.

        PS
        Zwolenników biednego Misia-hipokryty proszę o niezaśmiecanie mojej skrzynki. Już
        wy dobrze wiecie o czym mówię. Myślałem, że un1 bajki opowiada, a tu się
        okazuje, że hipokryzja przełazi z Mistrza na Uczniów.
            • neandertalski Re: wywiad z M. Niedźwieckim 13.05.04, 12:26
              nie wiem, to silniejsze ode mnie. Jestem uczulony na obserwatora który pozuje
              tu na świętego najmądrzejszego i jedynie sprawiedliwego, znowu porywając się na
              rolę wyroczni. Ja wiem, ze to prymitywne i niessmaczne ale to moja słabość, po
              prostu uwielbiam się z nim drażnić i później spokojnie patrzeć jak się miota w
              klatce swoich świętości. Nie ma w tym żadnych podtekstów, to zwykła ludzka,
              prymitywna natura ze mnie wyłazi dzięki niemu, sam nie wiem jak on to robi...
                    • neandertalski Re: wywiad z M. Niedźwieckim 13.05.04, 13:45
                      ej, ja z nikim i o nic nie walczę. Ot po prostu tyle z tego forum zostało,
                      magiel. Tu już nie ma o co walczyć i nie bardzo wiadomo zresztą z kim walczyć.
                      Wymyślanie jakiejś Osi Zła jak dowodzi życie jest rownie głupie jak ten kto to
                      wymyślił.
                        • ciocia_klocia1 Re: wywiad z M. Niedźwieckim 13.05.04, 14:05
                          Helenko, ale po co z tobą walczyć? Znowu koloryzujesz. W naszym wieku
                          koloryzowanie jest dobre dla włosów, jeśli chce się ukryć siwiznę.
                          ---
                          Ja nie jestem anonimowa, bo ja jestem Ciocia Klocia i wszyscy mnie tu znają.
                        • neandertalski pojedynek 13.05.04, 14:20
                          Cioteczka? To Ty naprawdę czy jakiś Twój klon? W tym XXI wieku to oszaleć można
                          z tymi skanami, hologramami, klonami i matrycami;))))
                          Cioteczko ale skoro tak mnie rękawicą swoją koronkową wyzywasz, to nie wypada
                          mi odmawiać! To co na co się potykamy na laski drewniane? Na wózki ręczne albo
                          akumulatorowe, czy ot tak na kły i pazury??? Znaczy na te szuflady naturalnie w
                          koregatabsie wybielone;)
                          Wybieraj, niech krew płynie!!!
                          Pozdrawiam :-)
                          • Gość: ciocia Hela Re: pojedynek IP: *.acn.waw.pl 14.05.04, 14:00
                            neandertalski napisał:

                            > Cioteczka? To Ty naprawdę czy jakiś Twój klon? W tym XXI wieku to oszaleć
                            można
                            >
                            > z tymi skanami, hologramami, klonami i matrycami;))))
                            > Cioteczko ale skoro tak mnie rękawicą swoją koronkową wyzywasz, to nie wypada
                            > mi odmawiać! To co na co się potykamy na laski drewniane? Na wózki ręczne
                            albo
                            > akumulatorowe, czy ot tak na kły i pazury??? Znaczy na te szuflady naturalnie
                            w
                            >
                            > koregatabsie wybielone;)
                            > Wybieraj, niech krew płynie!!!
                            > Pozdrawiam :-)


                            Ciocia klocia nie jest mną. Ja jestem ciocia Hela, a ciocia klocia to chyba
                            jakiś troll, który sieje zamęt i utrudnia merytoryczną dyskusję.

                            Poza tym proszę się tak ze mną nie spoufalać. Ja w Pana rękawiczkami, ani żadną
                            bielizną nie rzucam. Ostrzegam, że takie spoufalanie z ciocią Helą tylko
                            osłabia Pana mandat moralny w dyskusji prowadzonej w tym wątku. Na co zresztą
                            wielokrotnie zwracał uwagę wiadomo_kto17.
                            • neandertalski Re: pojedynek na szosie 14.05.04, 14:52
                              gdzież bym się śmiał spoufalać? moja prymitywna natura mi na to niestety nie
                              pozwala, jeno aby mnie tchórzem nie okrzyknięto wezwany do walki staję z nagimi
                              mieczami w rękach!
                              PS
                              Ten wątek i bez tego jest kretyński;)
      • neandertalski Re: wywiad z Niedźwieckim 13.05.04, 12:15
        kto, kto? Uny;)
        KTO
        Kto wyznacza mody?
        Kto buduje działa?
        Kto wszystkich upodabnia?
        Kto mózgi wam rozwadnia?
        Kto wymyśla bogów?
        Kto w nich każe wierzyć?
        Kto każe wam umierać?
        Kto wam każe przeżyć?
        Kto uczy o granatach?
        Kto uczy o pokoju?
        Kto zabrania myśleć?
        Kto mówi o rozboju?
        Kto ciągle narzeka?
        Kto stwarza problemy?
        Kto chce nowej wojny?
        Kto mówi, że my chcemy?
        Kto wyznacza mody?
        Kto wami kieruje?
        Kto poi was głupotą?
        Kto was oszukuje?
        Kto zburzy Afganistan?
        Kto strzela w Salwadorze?
        Kto zawsze się uśmiecha?
        Kto zawsze wszystko może?
        To ci sami ludzie
          • neandertalski Re: wywiad z Niedźwieckim 13.05.04, 13:18
            naprawdę sądzisz, że kogoś obchodzi opinia słuchaczy??? Po kilku latach
            protestów, pisania listów, zestawień do kogo się tylko dało, wierzysz, ze coś
            takiego jak opinia słuchaczy kogokolwiek obchodzi???
            To jest geszeft a nie koncert życzeń dla słuchaczy.
            • obserwator17 Re: wywiad z Niedźwieckim 13.05.04, 14:38
              neandertalski napisał:

              > naprawdę sądzisz, że kogoś obchodzi opinia słuchaczy???
              > Po kilku latach protestów, pisania listów, zestawień
              > do kogo się tylko dało, wierzysz, ze coś
              > takiego jak opinia słuchaczy kogokolwiek obchodzi???
              > To jest geszeft a nie koncert życzeń dla słuchaczy.

              Ty też przeciw Niedźwieckiemu?
              Świat się kończy.
              ;-))))


                • un1 Re: wywiad z Niedźwieckim 13.05.04, 15:31
                  neandertalski napisał:

                  > przykro mi ale świat się nie dzieli tylko na zwolenników i przeciwników Pana
                  > Marka. Ja zresztą jakimś szczególnym jego miłośnikiem nie jestem, szanuję go
                  po
                  >
                  > prostu i nie opluwam.

                  A np. Obserwatorowi i mnie trudno go właśnie szanować, za działalność
                  kierowniczą. Plucia nie zauważyłem, no chyba że w mailu.
                  • obserwator17 Re: wywiad z Niedźwieckim 13.05.04, 18:33
                    Nie przejmuj się. Gdybyśmy dokładnie to samo napisali o Banachu - Neandertalski
                    by się dopisał, bo wtedy byłaby to słuszna krytyka; ale że o Niedźwieckim -
                    plucie. Nawet się nie zastanowi, czy mamy rację, czy nie. Po prostu prywatny
                    gust i sympatie przesłaniają niektórym oczy.

                    Co do maili - jakis dowcipniś sypnął moim adresem na jakieś strony porno i teraz
                    leci mi do skrzynki masa spamu. Świetny dowcip. :-( Ale zawsze to lepsze od
                    prywatnych listów - w spamie nikt nie wali wulgaryzmów.
                    • Gość: astat Re: wywiad z Niedźwieckim IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 13.05.04, 20:46
                      No tak, mój koalicjant samotnie walczy a to ja przecież miłośnik pana Marka
                      a nie on.
                      To niniejszym pozwalam sobie na chwilę włączyć się do dyskusji.
                      Trochę tylko się pogubiłam o czym rozmowa, o wywiadzie, panie Marku, trujce,
                      wartościach czy też chodzi o wyłapywanie słów z kontekstu albo zaspokojnie
                      swojego dziennego limitu na jedynie właściwe recepty na mądrość?

                      Proponuję rzucić okiem na komentarze pod wywiadem, setki podziękowań,
                      wspomnień, wyrazów sympatii itd. Rozpoznawalność, jak Obserwator wspomniał,
                      75%, bycie w czołówce we wszystkich rankingach - to nie bierze się z niczego
                      ani nie da się tego kupić na bazarze. Więc może jednak trochę właśnie
                      _szacunku_ a nie wieczne pouczanie. Tak tylko proponuję, dla żartu
                      oczywiście. Bo przecież trzeba troskliwie podlewać żółcią wszystkie możliwe
                      pretensje, lata mijają a jeszcze by uschły po drodze.

                      Czy ktoś może w tym towarzystwie słucha(-ł) radia dla przyjemności a nie dla
                      szukania autorytetów moralnych i przyjaciół na śmierć i życie?
                      Ani nie pan Marek ani nie pan Wojtek czy pan Piotr zmienili to radio w coś
                      nie do słuchania. Próbkę tego, jak wszystko wygląda mieliśmy przy Rywinie.

                      Jeśli mowa o hipokryzji, to dokładnie to samo można powiedzieć o wywiadach
                      pana Manna, prawda? Więc może przestańmy czepiać się wybiórczo. Jak widać i
                      sympatie zaburzają obiektywizm i antypatie jeszcze bardziej, że tak sobie
                      złotą myślą rzucę.

                      No cóż, ja trujki od dawna nie słucham, nie mnie więc do playlisty się
                      odnosić. Słucham Niedźwieckiego, Kaczkowskiego i Manna i za ich audycje
                      zwyczajnie tych panów i lubię i cenię. Jakby byli w radiu 'kowalski i
                      spółka' a nadal grali tak, żebym lubiła słuchać, to bym słuchała. I nadal
                      bez dylematów moralnych. Przepraszam.

                      Nie, Neandertalski nie przyłączyłby się do opluwania kogokolwiek, jakoś może
                      neandertale jadu nie wytwarzają i nienawiścią nie zioną. Ten typ tak ma.
                      PS. Na neandertalach też się znam:))
                      • jerzygod Re: wywiad z Niedźwieckim 13.05.04, 21:04
                        wiem, ze trollowe pochylenie glowy dla Pani nie bedzie wiele znaczyc, ale
                        wydaje mi sie, ze to forum dawno nie widzialo tak rozsadnego i wywazonego
                        listu, z ktorego biloby na dodatek jakies takie zwyczajne cieplo.
                        chyle czola.
                        jurek.
                      • obserwator17 Re: wywiad z Niedźwieckim 13.05.04, 22:50
                        > albo zaspokojnie swojego dziennego limitu
                        > na jedynie właściwe recepty na mądrość?

                        Czyli jeśli wy wyrażacie swoją opinię to wszystko w porządku, a jeśli ja wyrażam
                        swoją - to "recepta na mądrość"? Czy ja komuś swoje zdanie narzucam? Przekonuję?
                        Wyrażam swoją opinię i tyle. Chyba mi wolno, dopóki nie przekraczam pewnych
                        granic? Zresztą, kogo ja pytam. Skoro wam rozmówki z ciocią Helą nie
                        przeszkadzają, to pewnie i granice żadne nie obowiązują.
                        Co do "dziennego limitu" - to chyba bywałem tu rzadziej niż Neandertalski. Nie
                        chce mi się sprawdzać.

                        > Więc może jednak trochę właśnie_szacunku_
                        > a nie wieczne pouczanie.

                        Na szacunek (mój przynajmniej) trzeba sobie zasłużyć.
                        A pouczać nie pouczam. Niedźwieckiego nie - bo i tak mu to wisi. Was też nie -
                        bo wam też to wisi. Wy macie swojego idola i złego słowa na niego nie dacie
                        powiedzieć. Na innych - proszę bardzo. Na innych można nawet gorzej, wam to nie
                        przeszkadza. Bo jakoś nie zauważyłem, żebyście starowali tutaj z obroną
                        kogokolwiek innego, choć często zarzuty wobec innych były bardzo ostre, wręcz
                        chamskie. Za to każda uwaga pod adresem Kolegi Kierownika Niedźwieckiego to dla
                        was plucie, jad, żółć i złośliwość. Nie ma znaczenia, kto i co powie.
                        Nie pouczam więc, ale wyrażam swoją opinię. I robię to na tyle rzadko, że
                        możecie chyba wytrzymać?


                        > Ani nie pan Marek ani nie pan Wojtek
                        > czy pan Piotr zmienili to radio w coś
                        > nie do słuchania.

                        Ja bym Kaczkowskiego i Manna nie ustawiał w jednym rzędzie z Kolegą
                        Kierownikiem. Między innymi dlatego, że on jest Kolegą Kierownikiem, firmującym
                        wszelkie zmiany zachodzące w Trójce od ponad dwóch lat. Kolegą Kierownikiem, za
                        którego rządów audycje Manna i Kaczkowskiego wylądowały w nocy. Kolegą
                        Kierownikiem, który zajął miejsce Kaczkowskiego w sobotę. I tak dalej.
                        Nie Niedźwiecki nie zmienił? No, nie on sam. Ale nie powiesz mi, że Kierownik
                        redakcji muzycznej (największej i najważniejszej), człowiek, który od ponad
                        dwóch lat decyduje o obliczu muzycznym stacji, człowiek, który układa playlistę,
                        który (kosztem kolegów) ma tyle czasu na antenie, który zgodził sie na
                        wyrzucenie wielu z nich (i skwitował to słowami "nikomu nic się nie stało") -
                        nie powiesz mi, że ten człowiek nie miał żadnego wpływu na oblicze trUjki. Miał.
                        Miał i ma bardzo duży wpływ. Ale starannie unika jakiejkolwiek odpowiedzialności.


                        > Jeśli mowa o hipokryzji, to dokładnie to samo można
                        > powiedzieć o wywiadach pana Manna, prawda?

                        Nieprawda. Pan Wojtek nie jest od dwóch lat kierownikiem redakcji muzycznej. Nie
                        firmował wyrzucania kolegów, nie firmował usuwania audycji, nie reklamował
                        trUjki jako świentej stacji z dobrą ofertą. Nigdy nie twierdził, że zmiany mu
                        się podobają, a nawet wprost przeciwnie. I nigdy nie robił z siebie ofiary losu.
                        Jeśli nie widzisz różnicy między Mannem i Niedźwieckim, między ich słowami i
                        czynami, to znaczy, że jesteś po prostu zaślepiona uwielbieniem. Ale to Twój
                        ogląd sytuacji. Ja mam swój. Mogę?


                        > No cóż, ja trujki od dawna nie słucham, nie mnie więc
                        > do playlisty się odnosić. Słucham Niedźwieckiego,
                        > Kaczkowskiego i Manna i za ich audycje zwyczajnie tych
                        > panów i lubię i cenię. Jakby byli w radiu 'kowalski
                        > i spółka' a nadal grali tak, żebym lubiła słuchać,
                        > to bym słuchała. I nadal bez dylematów moralnych.
                        > Przepraszam.

                        Nie ma za co, bo audycje Manna, Kaczkowskiego też lubię. Może cię to zdziwi, ale
                        lubię też audycje Niedźwieckiego. Radiowcem jest naprawdę dobrym. Tylko
                        człowiekiem - według mnie - malutkim. Pewnie nic bym nie powiedział, słowem bym
                        się nie odezwał, gdyby nie fakt, że co wywiad, to robi z siebie ofiarę losu i
                        biednego Misia, który nic nie może i strasznie mu źle. Robi to wbrew faktom,
                        wbrew zdrowemu rozsądkowi. Póki Niedźwiecki milczy albo mówi tylko o Liście, o
                        muzyce, o swoich fascynacjach - siedzę cicho. Ale jeśli opowiada jawne bzdury o
                        trUjce i swojej w niej roli, to mam prawo przypomnieć FAKTY i wyrazić swoją opinię.

                        > Nie, Neandertalski nie przyłączyłby się do
                        > opluwania kogokolwiek, jakoś może neandertale
                        > jadu nie wytwarzają i nienawiścią nie zioną.
                        > Ten typ tak ma.

                        Nie pisałem o pluciu. Pisałem, że to samo a wiele razy ostrzej, bardziej wrednie
                        pisano o innych ludziach z trUjki. I wtedy to Neandertalskiemu nie
                        przeszkadzało, w wątkach się dopisywał. Do tej pory pisuje sobie z Ciocią Hela,
                        specjalistką od pisania na temat kolegów forumowiczów w kontekście "kibla",
                        "samogwałtu", od obrażania ludzi w taki sposób, że admini musieli kasować jej
                        posty, itd. To mu nie przeszkadza. Przeszkadza mu (i tobie) to, że ja opierając
                        się na faktach, napiszę, że Niedźwiecki jest hipokrytą. Ciocia Hela ze swoimi
                        tekstami jest dla was partnerem do rozmowy, inni forumowicza, którzy na
                        okreslenie nielubianych przez siebie ludzi z trUjki używali określeń dodadnych
                        lub nawet wulgarnych - nie przeszkadzali wam (jakoś nie protestowaliście), ja
                        pisząc "hipokryta" o waszym uwielbianym - "pluję" i "zionę żółcią".
                        Pogratulować selektywności widzenia i zasad.

                        Państwo pozwolą, że się oddalę i nie będę kontunuował tej rozmowy. Trochę mnie mdli.
                        • neandertalski Re: wywiad z Niedźwieckim 14.05.04, 08:52
                          > Państwo pozwolą, że się oddalę i nie będę kontunuował tej rozmowy. Trochę
                          mnie
                          > mdli.

                          ehhh, mówiłem za dużo jadu i zółci, nie jesteś w stanie strawić tego swojego
                          potężnego poczucia sprawiedliwości i mądrości, obserwatorze szkodzi Ci to
                          niestety. W końcu jednak nawet sam przyznałeś że audycje Pana Marka to są
                          audycje człowieka który zna się na rzeczy. Napisałeś też, ze jako człowiek jest
                          on dla Ciebie malutki a Tobie imponują pewnie tylko ludzie o konstrukcji
                          moralnej porównywalnej z muskulaturą szwarcenegera. No to tu jest pewnie istota
                          naszego rozdźwięku. Mi tacy aż tak bardzo nie imponują.
                          Ja sam jestem człowiekiem o mocno przerdzewiałej konstrukcji mentalno moralnej,
                          jestem wląśnie człowiekiem malutkim jakbyś Ty to powiedział, mam tego
                          świadomość i może właśnie dlatego, że wydaje mi się to być niestety cechą
                          ludzką czuję czasami jakąś taką wewnętrzną solidarność z ludźmi, którzy czasami
                          po prostu popełniają głupstwa. Ty widzisz w takich ludziach tylko larwy i
                          gnidy, ja widzę w nich ludzi.
                          Jak mówiłem nie ośmieliłbym się po prostu oceniać Pana Marka ale przez to, ze
                          wydaje mi się spoglądam na Niego z pozycji słuchacza w miarę obiektywnie,
                          próbuję na dwie strony rozłożyć to co mu wyszło i to co mu wyszło inaczej i po
                          prostu wychodzi mi na to, że jednak zrobił w swoim życiu dużo więcej dobrego i
                          ciepłego niż złego i głupiego. Tyle.
                          • obserwator17 Re: wywiad z Niedźwieckim 14.05.04, 11:52
                            Mały PS
                            > czuję czasami jakąś taką wewnętrzną solidarność
                            > z ludźmi, którzy czasami po prostu popełniają głupstwa.

                            Z takimi ludźmi też mogę czuć solidarność. Z ludźmi, którzy popełniają świństwa
                            (a tym jest pozwolenie na wywalenie kolegów z redakcji, robienie sobie potem
                            publicznie głupawych dowcipasów z tego i udawanie, że nic się z tym wspólnego
                            nie miało - żeby tylko na tym przykładzie poprzestać) - z takimi ludźmi
                            solidarności czuć nie umiem. Ślepy nie jestem a z bezkrytycznego uwielbienia dla
                            DJ'ów wyrosłem.
                            Dla mnie liczy się coś więcej niż tylko umiejętność zmieniania płyt w
                            odtwarzaczu. Zwłaszcza jeśli ktoś usiłuje robić z siebie anioła i dręczoną dziewicę.
                            Porównywanie robienia audycji (jakichkolwiek) z zachowaniem co najmniej nie fair
                            wobec żywych ludzi, wobec kolegów z pracy, porównywanie wygłupów na Liście z
                            unikaniem odpowiedzialności za własne nienajpiękniejsze _czyny_, uważam za nie
                            na miejscu.

                            Kto mi imponuje - nie wiesz. Nie możesz wiedzieć, skoro przeszkadza ci tak
                            bardzo słowo "hipokryta" w stosunku do Niedźwieckiego, ale nie przeszkadza ci
                            to, co ciocia Hela wypisywała o twoich kolegach z forum i nadal sobie z nią
                            sympatycznie gaworzysz bez mrugnięcia okiem. Nie próbuj intepretować moich ocen
                            czy postaw - nie jesteś w stanie ich zrozumieć.

                            I na koniec - już absolutny, bo tym razem zrobiło mi się naprawdę niedobrze:
                            Naucz się czytać i nie nadinterpretować, dobrze? To a propos "jazdu i żółci"
                            Napisałem _hipokryta_. Słowa "larwy i gnidy" padły z twojej klawiatury. Bądź
                            łaskaw nie przypisywać mi ich. Może dla ciebie niczym się nie różnią - dla mnie
                            tak. I to bardzo. I to jest ta różnica, o której pisałem w poprzednim akapicie.

                            Żegnam z obrzydzeniem.
                      • un1 Re: wywiad z Niedźwieckim 14.05.04, 09:00
                        Astat napisał(a)
                        (...)Rozpoznawalność, jak Obserwator wspomniał,
                        75%, bycie w czołówce we wszystkich rankingach - to nie bierze się z niczego
                        (...).

                        Trudno nie być rozpoznawalnym w 75% jeśli zawłaszcza się, własnym głosem i za
                        pośrednictwem playlisty, 100%.
                      • obserwator17 Znasz się? 16.05.04, 00:53
                        > Nie, Neandertalski nie przyłączyłby się do opluwania
                        > kogokolwiek, jakoś może neandertale jadu nie wytwarzają
                        > i nienawiścią nie zioną. Ten typ tak ma.
                        > PS. Na neandertalach też się znam:))

                        Zdaje się, że tak się znasz, jak na Koledze Kierowniku. Zerknij sobie na posty
                        niżej, zwłasszcza na ten z 15.05.2004 14:27.
                        Gratuluję znajomości.
                        Ale to ja opluwam, zionę nienawiścią i jadem?
                        • obserwator17 No tak 16.05.04, 23:01
                          Miałem nadzieję, małą ale miałem. Tymczasem Astat hulała sobie dziś po innym
                          wątku, a o tym jakoś "zapomniała". Solidarność wobec współobrońcy Kolegi
                          Kierownika nie pozwoliła jej zapewne zabrać głosu i choćby słowem skomentować
                          tamten wpis. Szkoda.
                          • neandertalski Re: No tak 17.05.04, 08:28
                            obrażalski a Ty co odbiło Ci? Na skargę do moich koleżanek musisz latać??? Może
                            jeszcze uwagę mi w dzienniczku wpiszesz i po rodziców poślesz? Jeszcze chwila i
                            będziesz bardziej żałosny ode mnie, uważaj! żeby później nie było że Cię nie
                            ostrzegałem!
                            buziaczki słodziutkie
                            • obserwator17 Re: No tak 17.05.04, 12:20
                              byłem po prostu ciekawy, co twoja koalicjantka powie na twoje superprzyzwoite i
                              niejadowite teksty na temat papieża-tchórza. Bo ona przecież też jest
                              superprzyzwoita, niejadowita i tak pięknie pouczała o konieczności szacunku dla
                              innych. Byłem tylko ciekawy, czy nadal tak uważa, czy może wymagania moralne ma
                              dostosowane do osobistych sympatii.
                              Niestety Astat swoje uwielbienie szacunku zaprezentowała gdzie indziej, tutaj
                              jakoś przez przypadek (oczywiście) jej zabrakło. Trochę szkoda, choć nie powiem,
                              żeby mnie to bardzo zaskoczyło.

                              Będę bardziej żałosny? Ależ Pogromco Tchórzliwych Papieży - czyż mogę?
                              • neandertalski Re: No tak 17.05.04, 12:46
                                dlaczego żałosny? nie jestem niczyim pogromcą, dlaczego wpierasz mi, ze ja
                                wydaję tak jak Ty jednoznaczne werdykty? Mam swoje zdanie ale nie narzucam Ci
                                go, Ty zaś nie spoczniesz póki reszta nie przyzna Ci racji. Ja przyjąłem do
                                wiadomości, ze po prostu się różnimy, Ty mi w kółko wpierasz że jadem tryskam,
                                damski bokserze.
                                • un1 Pax, pax, pax vobiscum... 17.05.04, 12:51
                                  neandertalski napisał:

                                  > dlaczego żałosny? nie jestem niczyim pogromcą, dlaczego wpierasz mi, ze ja
                                  > wydaję tak jak Ty jednoznaczne werdykty? Mam swoje zdanie ale nie narzucam Ci
                                  > go, Ty zaś nie spoczniesz póki reszta nie przyzna Ci racji. Ja przyjąłem do
                                  > wiadomości, ze po prostu się różnimy, Ty mi w kółko wpierasz że jadem
                                  > tryskam, damski bokserze.

                                  W stukilkunastu procentach zgadzam się z poglądami Obserwatora17, kocham
                                  Neandertalskiego ale - kochani - ten wątek jest poświęcony red. kier.
                                  Niedźwieckiemu ("nie wierzę w życie pozaradiowe vel w radio pozaniedźwieckie").
                                  A Wy już tylko o sobie...
                • un1 Re: wywiad z Niedźwieckim 13.05.04, 15:33
                  neandertalski napisał:

                  > przykro mi ale świat się nie dzieli tylko na zwolenników i przeciwników Pana
                  > Marka. Ja zresztą jakimś szczególnym jego miłośnikiem nie jestem, szanuję go
                  po prostu i nie opluwam.

                  I przecież nie rozmawiamy o całym świecie tylko o 3, kiedyś dobrą muzyką
                  stojącej.
      • un1 Re: wywiad z kier. Niedźwieckim 13.05.04, 16:02
        Gość portalu: Stary napisał(a):

        > To samo, ale w całości

        "Ja po prostu nie jestem facetem telewizyjnym (...) A to jest takie spełnienie
        marzenia z wczesnej młodości: praca w MTV".
        Sic!

        "Nigdy nie starałem się narzucać swego gustu i tak jest do dziś"

        A jak wprowadzali stan wojenny to Jaruzelski siedział w areszcie domowym.


        • Gość: mSZ Re: wywiad z kier. Niedźwieckim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.04, 21:33
          Zmogłem się i przeczytałem całą dyskusję. A że dla mnie Niedźwiedź
          jest "muzycznym guru" nie mogę pozostać biernym wobec kilku spraw tutaj
          poruszonych. Po pierwsze - kim jest ten Bolesław "obserwator17(?"), bo ma tak
          mądre przemyślenia, że nic tylko do KRRiTV. Po drugie - dlaczego niektórzy
          uważają Niedźwiedzia za dwulicowego (playlistowo-autorskiego)? Myślę, że po
          prostu, jak kaźdy człowiek, w którym przeważa chęć dążenia do zgody, a nie
          kłótni, w niektórych sprawach "się nagina" "prostując się" niejako w audycjach
          autorskich. Po trzecie - zasługi Niedźwiedzia dla rozkrzewienia muzyki
          (szczególnie w latach 80) są nie do podważenia i już za sam ten fakt - czapki z
          głów! Po czwarte - słucham PR3 od 15 lat i czynię to w 70% z powodu
          Niedźwiedzia. Gdyby przeszedł do Radia Bzdet albo łeReMeF uznałbym to za zdradę
          (co z resztą On sam uznał jako możliwe do wywnioskowania przez słuchaczy).
          Niech zatem trwa w PR3, nawet jeśli słucha go grupa 5% słuchaczy radia.
          Poczujmy się elitą! Mi odpowiadał i dawniej i teraz, myślę, że tak pozostanie!
          Niedźwiedź - 3maj się! Jesteśmy z Tobą!
          • Gość: JAA Re: wywiad z kier. Niedźwieckim IP: *.opegieka.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.04, 18:15
            Zaglądam na forum od czasu do czasu i nie moglem nie zabrać glosu. Zgadzam się w 100% z mSZ. Ja też słucham PR3 od kilkunastu lat i jeszcze trochę (od '82). Tak tak jestem zatwardziałym trójkowiczem i "misiomaniakiem". Po prostu tyle ile Niedźwiedź zrobił w kształtowaniu gustów muzycznych a potem ich zaspokajaniu nie zrobił nikt (no może jeszcze kilku Trójkowych redaktorów również). Ciągle słucham LISTY i wielu innych audycji i nie mam zamiaru zmieniać stacji tylko dlatego że jakaś DEREKCJA czt ktoś tam inny zaplanował sformatowanie PR3. A Pan Marek kształtując playlistę zapewne musi umieszczać utwory POPularnych wykonawców, jednocześnie przemycając nieco ambitniejsze utwory. I wolę przyciszyć radio kilka razy dziennie ale jednak słuchać swoich ulubionych wykonawców (np Basia) puszczanych przez moich ulubionych redaktorów, niż gdyby miał się pojawić playlisoukładacz, który nie był związany nigdy z PR3. Więc może lepiej że to właśnie Niedźwiedzki i Kostrzewa (kyórego szanuję za jego gust muzyczny - bo nie wierzę że lubi to co puszcza w soboty) układają playlistę niż miałby to robić jakiś "fachowiec", którego prawdopodobnie chciano zatrudnić na Myśliwieckiej. Napiszę raz jeszcze : wolę taki kompromis niż to żeby Niedźwiedź czy np Mann mieli opuścić PR3. Dawnej TRÓJECZKI już nie będzie i tego już nikt nie zmieni. To chyba tyle bo mógłbym tak w kółko.
            JAA
            P.S. Nie wiem czy to jest jakiś powód do zadowolenia ale JAA bardzo się cieszę że w pierwszej 20 ZDOBYWCÓW ETERU 2004 jest 10 z TRÓJKI. I to tyle.
    • szef.komisji Niedźwiecki a playlista 14.05.04, 10:41
      Z uwagą przeczytałem dyskusję między "Obserwatorem" a innymi forumowiczami.
      Muszę jednak przyznać rację "Obserwatorowi"... Można wybaczyc wiele ludziom z
      ich zachowania, nawet wobec innych (w końcu wszyscy popełniamy błędy...), ale
      jednak istnieją granice przyzwoitości, które dojrzały człowiek powinien
      kontrolować. Ich przekroczenia nie można już tłumaczyć stwierdzeniem, że
      wszyscy jesteśmy tylko ludźmi. To tak a'propos postawy pana Niedźwieckiego w
      radiu.
      A czy ktoś z szanownych Państwa zastanawiał się może nad czymś takim: bo
      wymieniane są tu głosy dotyczące wpływu Niedźwiedzia na playlistę, jaki też ten
      wpływ jest? Z jednej strony jest Niedźwiecki kierownikiem muzycznym, więc w
      zasadzie to on z racji funkcji układa playlistę. Z drugiej jednak strony, w
      wywiadach mówi, że nie ma na nic wpływu, albo konkretniej: "Trójka gra to i
      tamto na playliście, a słuchacze nie chcą na to głosować i się temu dziwię".
      Zatem zapytam raz jeszcze - czy utwory na playlistę spadają znikąd? Czy też
      ktoś decyduje o tym, co na tej playliście umieścić? Ja osobiście optuję za tym,
      ze jednak ktoś umieszcza te utwory, ale tak jakby wstydzi się wziąć za to
      odpowiedzialność. No ale niestety pan Marek bardzo niechętnie mówi o swojej
      roli w dorzynaniu Trójki marną playlistą, choć dobrze wiemy, ze to jego i
      niemal tylko jego działanie.
      A teraz: kto odpowiada za granie na playliście nowej Basi Trzetrzelewskiej?
      Pojawiło się jej teraz bardzo dużo z racji nowej płyty... i na pewno nie jest
      to wynik muzycznych fascynacji pana Kostrzewy, a raczej na pewno
      Niedźwieckiego, który za Basię niemal życie by oddał. I ja nie widzę akurat w
      tym nic złego, bo podejrzewam, że żadna inna stacja, oprócz Trójki, nie będzie
      tak Basi promować, o ile w ogóle ktokolwiek zainteresuje się tą nową płytą.
      Widać jednak, że utwory na playliście nie wzięły się znikąd, ale umieścił je
      wyłącznie pan Marek, który za playlistę odpowiada, choć "nie chce".
      Widać też, że wszystko zależy od widzimisię kierownika muzycznego, ale dlaczego
      potrafi pan Marek grać na playliście Basię (co uważam akurat za przejaw dobrego
      gustu, choć akurat za twórczością Trzetrzelewskiej może nie przepadam za
      bardzo), ale też wciska na siłę słuchaczom muzyczny kit i głuchy jest na
      krytykę, dodatkowo wypierając się własnej odpowiedzialności?

      I tylko mam małą prośbę - aby pan Marek oparł się pokusie ogrywania Basi przez
      całe wakacje i dłużej, bo wszystko w nadmiarze bardzo szkodzi.

      --
      Są dwa typy ludzi: ci, co mają naładowaną broń i ci, którzy kopią - ty kopiesz.
      • neandertalski a ja znowu swoje... 14.05.04, 11:52
        .. ale naprawdę tak łatwo jesteś w stanie w związku z tym ocenić czyjeś
        dwadzieścia kilka lat pracy i podsumować to wszystko takim jasnym i
        jednoznacznym: "jestem na nie"? Tak łatwo?
        • szef.komisji Re: a ja znowu swoje... 14.05.04, 14:02
          neandertalski napisał:

          > .. ale naprawdę tak łatwo jesteś w stanie w związku z tym ocenić czyjeś
          > dwadzieścia kilka lat pracy i podsumować to wszystko takim jasnym i
          > jednoznacznym: "jestem na nie"? Tak łatwo?

          Tak!
          Człowiek pracuje całe życie na swoją opinię i tylko swoimi czynami sprawia, że
          albo ona jest dobra, albo zła. Jeśli jest uczciwy względem siebie i innych to
          nie musi się obawiać, że będzie się mówić o nim tylko źle. Ale jeśli przez
          dwadzieścia lat wytrwale budował tylko fasadę i nie przewidział tego, że ona
          prędzej czy później runie - to trudno. Pan Niedźwiecki jako człowiek stracił
          mój szacunek. Tak to oceniam, przykro mi, zawiodłem się.
          Można popełniać błędy, ale są błędy, które się wybacza łatwo i są błędy, które
          się wybacza trudno lub wcale. Proszę to też mieć na uwadze i spróbować sobie
          odpowiedzieć na pytanie - w którym miejscu kończy się moje przyzwolenie na
          robienie swoim współpracownikom świństw, a słuchaczom wody z mózgu.
          Tolerancja nie oznacza pozwalania na wszystko.

          --
          Każdy rewolwer gra swoją melodię. Najwyższy czas...
        • konrad-m Re: a ja znowu swoje... 14.05.04, 14:03
          Przy zachowaniu proporcji: to może wybaczmy Rywinowi? Zrobił przecież tyle
          ładnych filmów, czy jedno "głupstwo" ma to wszystko przekreślić?
          Z całą sympatią, Neandertalski, siedzę sobie z boku i tylko czytam, ale myślę,
          że bronisz przegranej sprawy i to w dodatku wyłącznie sympatią. Twój gust
          przeciwko, niestety, przykrym faktom. Też Niedźwiedzia lubię i nie przestanę go
          lubić, ale w tej dyskusji rację mają obserwator17 i szef.komisji.
          Najlepsze, co można zrobić, to skończyć ten wątek, bo do niczego nie prowadzi.
          Niech sobie zgnije gdzieś w archiwum.
          To Wam wszystkim radzę.

          Konrad
            • neandertalski z innej beczki 14.05.04, 14:27
              w zasadzie to nawet masz rację :-) Tak na dobrą sprawę patrząc na fakty z
              którymi dyskutować się nie da to w zasadzie on nie zrobił nic, nie wziął ani
              grosza, opowiedział jakąś tam swoją historię, Michnik to nagrał bo wzruszyła go
              ta historia, później wydał w formie drukowanej. Póki co jednak wszystko było za
              pieniądze Agory.
              Natomiast najwięcej kasy podatników poszlo na obrady, transmisje, obserwacje i
              dywagacji komisji która na końcu nie ustaliła w zbiorowym oświadczeniu niczego,
              nie mając zresztą jakiejkolwiek mocy sprawczej. Podsumowując fakty przez ponad
              rok leciał idol w dodatku z jurorami w roli głównej, nie z idolem który
              powiedział że nic nie powie.
              Tyle mówią fakty :-)
          • neandertalski Re: a ja znowu swoje... 14.05.04, 14:20
            Jaki Rywin??? Ty to nazywasz proporcjami??? I powtarzanie przez obrażalskiego17
            tego co "wszyscy wiedzą" nazywasz argumentem ostatecznym? Tak dobrze znasz
            realia o których mówisz? Masz rację ten wątek jest bez sensu najmniejszego.
            Znaleźliście w końcu czarnego luda winnego wszystkiemu, gratuluję wiedzy i
            satysfakcji, ja jakoś może za głupi jestem i po prostu nie mogę sobie w głowie
            ułożyć, ze to wszystko jest tak proste i jasne. Mogę więc Wam tylko zazdrościć
            i pogratulować bo to wszystko jest w zasadzie jedynie kwestią wiary.
            Ale coś w tym jest, są ludzie dla których papież jest np autorytetem moralnym,
            dla mnie z kolei jest moralnym obciachem, po prostu się różnimy między sobą i
            niech tak zostanie.
            • un1 Re: a ja znowu swoje... 14.05.04, 14:58
              neandertalski napisał:

              > (...)Ale coś w tym jest, są ludzie dla których papież jest np autorytetem
              moralnym, dla mnie z kolei jest moralnym obciachem (...).

              Neandertalski, kocham Cię! Co prawda jak dla mnie JŚ OŚ PP JP2 jest obciachem
              głównie intelektualnym ale i tak Cię kocham.
              Sądzę jednak że red. Niedźwiecki winien złożyć dymisję lub być zdymisjonowanym.

            • konrad-m Re: a ja znowu swoje... 14.05.04, 19:41
              > Jaki Rywin??? Ty to nazywasz proporcjami???

              Pytałeś, czy coś z teraźniejszości może przekreślić dorobek człowieka. Podałem
              Ci podobny (co do mechanizmu) przykład. Określenie "przy zachowaniu proporcji"
              w języku polskim oznacza, że widzę różnicę między skalą jednego przypadku i
              drugiego i odnoszę się tylko i wyłącznie do zasady. Gdybyś czytał spokojniej
              pewnie byś to zauważył.

              > I powtarzanie przez obrażalskiego17 tego co "wszyscy
              > wiedzą" nazywasz argumentem ostatecznym? Tak dobrze
              > znasz realia o których mówisz? Masz rację ten wątek
              > jest bez sensu najmniejszego. Znaleźliście w końcu
              > czarnego luda winnego wszystkiemu, gratuluję wiedzy
              > i satysfakcji,

              Mógłbym Ciebie zapytać o to samo. O znajomość tych realiów, czy masz
              jakąkolwiek wiedzę na ten temat czy tylko opierasz się na swoim przekonaniu i
              wierze. Bo do zarzutów merytorycznych pod adresem Niedźwiedzia się nie
              odniosłeś ani trochę. Jeśli opierasz się tylko na swojej wierze w niego -
              pozwól i innym robić to samo, choć z innej strony. Zresztą nie mnie pytaj o
              wiedzę - ja tylko zgodziłem się z Twoimi przeciwnikami. Oni mnie przekonali, Ty
              nie. Gdybym zgodził się z Tobą, też pytałbyś mnie o wiedzę? Nie, prawda?

              Nie histeryzuj. Nikt tu nie napisał, że Niedźwiecki jest winny wszystkiemu i
              nie tego przecież dotyczyły zarzuty obserwatora17 i szefa.komisji. Takie
              dramatyczne okrzyki wcale nie pomagają w dyskusji, wręcz przeciwnie: są trochę
              śmieszne.
              I wiesz co? Nawet jeśli mamy inne zdanie na jakiś temat, nie musimy obrażać,
              możemy zachować klasę. Twój greps z "obrażalskim" jest nie w porządku. Już Ci
              wytknął przekręcanie jego słów (moje teraz też nadinterpretujesz, bo o żadnym
              argumencie ostatecznym nie pisałem) - chcesz mu dać nowy argument i pokazać, że
              kiedy nie potrafisz zbić czyichś argumentów - zaczynasz histeryzować i obrażać?
              Fajnie się Ciebie czyta, obaj lubimy Niedźwiedzia jako człowieka radia, więc
              nie rozdzieraj szat, że ktoś śmie mieć inne zdanie, nie histeryzuj i nie stosuj
              tanich chwytów wobec dyskutantów, dobrze? Po co _nam_ to? Niech to sobie robią
              radiowe trolle, a nie my.
              Ja Niedźwiedzia słuchać lubię, słucham i słuchać nie przestanę. To, że w tym
              wypadku zgadzam się z obserwatorem17 i szefem.komisji, że Niedźwiedź jest
              hipokrytą, unikającym odpowiedzialności, niczego nie zmienia. Będę go słuchał
              nadal.

              A papieża w to nie mieszaj. Także dlatego, że takim zestawieniem i swoimi
              sformułowaniami możesz ranić czyjeś uczucia oraz poglądy. Sokro chcesz, żeby
              szanowano Twoje - szanuj innych.

              Konrad
              • Gość: mSZ Re: a ja znowu swoje... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.04, 22:18
                Obciachem to jest mieszanie do takiej dyskusji osoby Jana Pawła II. Jestem
                pewien, że Pan Niedźwiecki powiedziałby to samo, gdyby tutaj zabrał głos w
                dyskusji o Nim samym (w końcu: "nic o nas bez nas"). Polecam wszystkim
                będącym "za" i "przeciw" słuchanie kolejnych notowań LPPT. Przecież muzyka
                łagodzi obyczaje, a tam jej pod dostatkiem. I to tej, którą my sami, słuchacze
                PR3 wybraliśmy.
                • neandertalski Re: a ja znowu swoje... 15.05.04, 14:27
                  ja go w nic nie mieszam, po prostu na głos przetłumaczyłem sobie, że ludzie po
                  prostu mają różne punkty widzenia na różne sprawy i osoby i nic ponadto. A
                  papież jest tylko człowiekiem i politykiem przede wszystkim, popełniał
                  koszmarne obciachy, w czasie wojny i tuż po niej zachowywał sie jak tchórz
                  chowając się gdy zrobiło się gorąco za plecami biskupa krakowskiego a w tym
                  czasie ludzie tacy jak Wyszyński lądowali w pierdlu, później popierał
                  solidarność a potepiał biedaków w ameryce środkowej dokładnie w tym samym
                  czasie i w tej samej sprawie a w naszym kraju jest uważany za świętego za
                  życia. Ale jak mówię jednemu się podoba teściowa a drugiemu córka teściowej,
                  różnimy się i niech tak zostanie.
                  • Gość: mSZ Re: a ja znowu swoje... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.04, 21:37
                    Masz szczęście neandertalczyku, że to jest forum radiowe, a nie religijne, bo
                    za te słowa o Papieżu zrugałbym Cie nieźle ukazując znaczenie pontyfikatu Jana
                    Pawła II dla przełomu wieków i dla wolności również Twojego, niewyparzonego
                    języka. Ale ponieważ jest to forum radiowe i tak ja Ty obstaję przy
                    Niedźwieckim jako człowieku "na plus", to nie będę wszczynał dyskusji w
                    niewłaściwej materii (choć kiedyś toczyła sie tutaj ostra dyskusja nt.
                    Owsiaka). A Ty sie trochę pilnuj w słownictwie!
                    • neandertalski Re: a ja znowu swoje... 17.05.04, 07:27
                      ukaż mi proszę to znaczenie bo ja widzę tylko pontyfikat człowieka uwikłanego
                      przede wszystkim w zimnowojenne przepychanki, tylko proszę nie rozśmieszaj mnie
                      stwierdzeniem, ze to byla wola boska a nie potrzeba chwili, jego wybór. On jest
                      kierownikiem Watykanu, obcego państwa które zawsze w historii prowadziło po
                      prostu swoją własną politykę i wielkiej naiwności trzeba aby sądzić, ze kościół
                      spośród swoich hierarchów wygenerować mógłby człowieka z sercem na dłoni.
                      Papież zaś miał czy też ma po prostu dobry marketing, jednak oprócz machania
                      rączką z uśmiechem nie zrobił w kościele za wiele, choć mógł dużo, ja mu na
                      przykład nie mogę darować, ze nie zrobił dla kobiet niczego i nadal rola
                      kobiety w kościele katolickim to rola sprzataczki, kucharki i służącej,
                      jedynie.
                      A że u nas ludzie czczą go bardziej niż samego boga to moim zdaniem jest po
                      prostu smutne.
                      • fdj Tjaaa... 17.05.04, 11:48
                        neandertalski napisał:

                        (dużo różnych rzeczy o papieżu napisał. krytycznych)

                        Hej, Neandertalski (a może Nicnierozumialski, skoro tak lubisz przekręcać
                        czyjeś nicki?), a kto to napisał:

                        ".. ale naprawdę tak łatwo jesteś w stanie w związku z tym ocenić czyjeś
                        dwadzieścia kilka lat pracy i podsumować to wszystko takim jasnym i
                        jednoznacznym: "jestem na nie"? Tak łatwo?"

                        Dla ułatwienia podam linka:
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=483&w=12602290&a=12643494

                        (aha, zaraz zapewne padnie koronny argument "obrony", który powali mnie i moją
                        ironię na kolana: JPII nie pracuje jak MN "dwadzieścia kilka lat")
                        • neandertalski Re: Tjaaa... 17.05.04, 12:09
                          a gdzie tu niby ta ironia? Ja nie spuściłem wody po papieżu tak zrobiła to
                          reszta po Niedźwiedziu, podałem inny przykład różnych przypadków z życia i
                          powiedzialem, że każdy z nas różni się w ocenie innych. I tyle. Może za głupi
                          jestem by zrozumieć o co Ci chodzi? Jeżeli tak no to przepraszam, ze jestem
                          taki głupi.
                      • mh2 Re: a ja znowu swoje... 17.05.04, 14:38
                        Widzisz Neandertalski, tu strzeliłeś sobie w stopę. Upierasz się przy
                        twierdzeniu, że nikt nie ma moralnego prawa krytykować Niedźwiedzia, a teraz nie
                        uznajesz racji innych dyskutantów, że nie należy krytykować Papieża. Ot,
                        przykład typowej mentalności Kalego.
                  • konrad-m Re: a ja znowu swoje... 15.05.04, 22:36
                    Wiesz co? Jak Cię lubię (a może "lubiłem"), tak zaczynam rozumieć obserwatora17,
                    że robi mu się niedobrze.
                    Wściekasz się, bo ktoś nazwał Niedźwiedzia hipokrytą, histeryzujesz i obrażasz
                    ludzi o innym zdaniu, a sam zaczynasz zachowywać się po prostu nieprzywoicie (co
                    najmniej), pisząc takie rzeczy. Niedźwiedzia nie wolno ludziom nazwać hipokrytą,
                    za to, że robi to, co robi i to, co mówi, ale Tobie wolno papieża nazwać
                    tchórzem, za to co wg Ciebie robił bądź nie w czasie wojny i za stalinizmu???
                    Pisałem już, że samo zestawienie tych ludzi jest nie miejscu. Teraz mogę jeszcze
                    (bo nie chcę być niekulturalny) zacytować Ciebie "Tak dobrze znasz realia o
                    których mówisz?", "tak łatwo Ci przychodzi oceniać?"
                    Posunąłeś się zdecydowanie za daleko! Nie spodziewałem się takiego... nawet nie
                    wiem, jak to nazwać.

                    I Ty chcesz kogokolwiek pouczać? Ty chcesz mówić komukolwiek o "pluciu" i
                    "obiektywizmie", wypowiadać się o jakichkolwiek wyborach czy zasadach??

                    Konrad
                    • obserwator17 Re: a ja znowu swoje... 16.05.04, 01:02
                      O tym pisałem, kiedy twierdziłem, że Neandertalski nie jest w stanie zrozumieć o
                      co mi chodzi. Daj sobie spokój, nie pierwszy raz i pewnie nie ostatni. Skoro mu
                      przeszkadzali krytycy Niedźwieckiego, a nie przeszkadzała ciocia Hela, to pewnie
                      i teraz tobie się oberwie. Odpuść sobie, ja nawet nie skomentowałem tego postu
                      (chociaż korciło - przyznam), bo to jak gadanie do obrazu. Tobie jeszcze się
                      oberwie za to, że się ze mna zgadzałeś.
                      Ale to podobno ja sobie laczki zapluwam... Śmieszne by to było, gdyby nie było
                      takie żałosne.
                    • neandertalski Re: a ja znowu swoje... 17.05.04, 07:32
                      gdybyś mnie czytał uważnie to byś zrozumiał, powiedziałem co ja uważam, tak
                      samo jak Wy mówicie to co Wy uważacie, sami twierdzicie, ze każdy może mieć
                      swoje zdanie, za to w końcu sobie przetłumaczylem, nie narzucam nikomu mojego
                      punktu widzenia. twierdzę po prostu, że każdy kij ma co najmniej dwa końce i
                      nie wiem dlaczego ktoś kto mówiąc o papieżu nie leżąc na kolanach i nie
                      rozplywając się w zachwytach nad jego osobą musi od razu być ziejącym
                      nienawiścią smokiem? Nikt nie jest bez wad i nikt nie jest bogiem.
                      • konrad-m Re: a ja znowu swoje... 17.05.04, 10:32
                        Poglądy poglądami, ale odrobinę przywoitości trzeba mieć. Obrażanie innych za
                        to, że nazwali Niedźwiedzia hipokrytą, za to, co robi i mówi (jeśli kierownik
                        redakcji muzycznej udaje, że nie ma wpływu na repertuar muzyczny stacji i
                        ramówkę, to wybacz...), histeryczne okrzyki: "Tak łatwo ci oceniać? Tak dobrze
                        znasz realia, o których mowisz???" - a z drugiej strony nazwanie papieża
                        TCHÓRZEM za jego postępowanie w czasach wojny i stalinizmu, o którym to
                        postępowaniu, a przede wszystkim o realiach nie masz zielonego pojęcia.
                        Usiłujesz się w dodatku wykręcić, wekslując rozmowę na rolę kobiet w kościele,
                        marketing itd.
                        To dla Ciebie to samo? Nie widzisz żadnej różnicy? Czepiłeś się obserwatora17 i
                        szefa.komisji, piszesz o jadzie, o pluciu, ale Ty jesteś teraz w porządku i nie
                        widzisz problemu?
                        Mój stosunek do papieża nie ma tu nic do rzeczy. Nie znasz tego stosunku, więc
                        nie powinieneś wyrokować, czy leżę przed nim na kolanach, ale wyjaśnię, że nie
                        leżę - jestem dość "letnim" katolikiem i uwag do pontyfiktau Jana Pawła II mam
                        sporo. Ale do glowy by mi nie przyszło, żeby pisac o nim "tchórz", odnosić to do
                        lat wojny i porównywać z tym, co teraz robi Niedźwiedź.
                        Obawiam się, że prędzej Tobie można by przypisać leżenie plackiem przed
                        Niedźwiedziem ("On" z wielkiej litery, pisanie, że jest "wielką wrażliwą
                        postacią i osobowością"). Twoje prawo, oczywiście. Ale tym bardziej nie na
                        miejscu w Twoich ustach jest słowo "tchórz"w odniesieniu do papieża, zwłaszcza
                        jeśli chodzi o czasy wojny i stalinizmu. To po prostu niebo a ziemia. Tym
                        bardziej dziwnie brzmią w Twoich ustach zarzuty o "plucie jadem" i temu podobne
                        wobec któregokolwiek z dyskutantów.
                        Myślałem, że w piątek i sobotę po prostu Cię poniosło, że może się zastanowisz,
                        przemyślisz, znajdziesz sposób na wycofanie się z tego jednego fragmentu. Widzę
                        jednak, że brniesz dalej.
                        Miałem Cię za rozsądnego człowieka, za człowieka, który broni Niedźwiedzia
                        między innymi w imię przyzwoitości. Widzę jednak, że to po prostu zaślepienie.
                        Dla Ciebie Niedźwiedź jest teraz wielki i wrażliwy, papież w czasie wojny i w
                        latach staliznizmu był tchórzem. Tym razem nie liczą się dla Ciebie realia,
                        zdrowy rozsądek, proporcje, nie widzisz nawet niestosowności takiego
                        zestawienia. Swoje zdanie zdanie uważasz za uprawnione - zdanie innych określasz
                        mianem "plucia żółcią". Przepraszam, ale ja tego nie potrafię pojąć.

                        Oczywiście, masz prawo głosić swoje zdanie. O to nie mam pretensji. Mogę ja,
                        możesz Ty, może każdy.
                        Przykro mi tylko, że tak bardzo pomyliłem się co do Ciebie.

                        Konrad
                        • neandertalski Re: a ja znowu swoje... 17.05.04, 11:00
                          posluchaj, nie pluję jadem tylko podaję przykład jak ludzie w różnych
                          sytuacjach się zachowują. A jak inaczej nazwać sytuację gdy w Warszawie wybucha
                          powstanie z jednej strony a z drugiej strony w Krakowie inteligencja chowa się
                          po kątach, bo Niemcy próbują wyłapać ich by nie doszło do tego samego.
                          Oczywiście koniec końców dzięki temu krakowska inteligencja uchowała się i
                          pozostały tradycje, zaś pokolenie ze stolicy, wiadomo. Tylko, ze w obliczu
                          zagrożenia uczieczka jest właśnie tchórzostwem, podobnie jak tchórzem był też
                          Niedźwiedź, słowo tchórz ani slowo strach nie jest potwarzą, przynajmniej dla
                          mnie, podobno tylko głupi się nie boi. Papież też w swoim życiu stchórzył, bo
                          był i jest człowiekiem, jeżeli tak się boisz tego słowa to jak to nazwał byś
                          inaczej? Planowanym odwrotem na z góry opatrzone pozycje? A podaję ten przykład
                          dlatego, ze u nas przyjęło się też często mętnie wspominać o papieżu i o jego
                          działalności w podziemiu. A on tylko ze znajomymi czytywał po domach różne
                          książki zakazane na głos, taka była ta jego walka. Nie każdy jest bohaterem z
                          urodzenia, mało tego nawet w okopach mało kto rzucał się do walki ze śpiewem na
                          ustach, częsciej ruszał rąbiąc w portki ze strachu, bo to są ludzkie cechu.
                          Nie chce mi się tu przytaczać tych tzw merytorycznych argumentów w obronie
                          Niedźwiedzia, jak ktoś tu zauważył byly one w innych wątkach przytaczane wiele
                          razy, nie ma sensu ta cała dyskusja, chcesz poczytać, odgrzeb stare wątki.
                          I powiedz mi proszę na czym tu niby polegała moja nienawiść i plucie jadem? Na
                          tym, ze podałem przykład tego, ze nawet wielkie autorytety moralne mają pewne
                          wstydliwe wspomnienia? To dla Ciebie świadczy o nienawiści i jadzie?
                          Papież popełniał wiele innych błędów, dlatego dla mnie nie jest on autorytetem,
                          nie każę jednak nikomu tak samo uważać, powiedziałem, ze różnimy się Ty jednak
                          nie podejmujesz dyskusji na ten temat tylko robisz ze mnie potwora i chcesz mi
                          powiedzieć, ze nie mam prawa tak myśleć.
                          Taki to już nasz polski obiektywny subiektywizm. Ale rozumiem Cię, ja też
                          jestem taki, tylko że sie tego nie wypieram tak dramatycznie jak Ty.
                          • konrad-m To mój ostatni wpis 17.05.04, 13:21
                            > powiedz mi proszę na czym tu niby polegała
                            > moja nienawiść i plucie jadem?
                            Nie napisałem, że "plujesz jadem". Napisałem, że takie zarzuty brzmią dziwnie w
                            Twoich ustach. Nadinterpretujesz moje słowa. Nie rozumiem, czemu.

                            Porównałeś papieża z Niedźwieckim, nazywałeś obu tchórzami, porównałeś czasy
                            wojny z dzisiejszym radiem, ówczesne zachowania z dzisiejszymi, groźbę utraty
                            życia z groźbą... Czego właściwie? Utraty czasu antenowego? Bo na pewno nie
                            utraty pracy. Nawet jeśli z utratą pracy w Trójce - porównanie jest... Cisną mi
                            się na usta różne słowa.
                            Porównywanie sytuacji najpopularniejszego prezentera radiowego w 2004 roku, w
                            wolnej i demokratycznej Rzeczpospolitej z sytuacją inteligencji, która przed
                            Niemcami "chowała się po kątach" to także coś przerażającego. Dlatego, że ci,
                            którzy wtedy nie schowali się - trafiali do więzień, obozów koncentracyjnych,
                            GINĘLI! Niefrasobliwe zestawienie tego z dzisiejszym zachowaniem kogokolwiek,
                            zwłaszcza gwiazdy radia, jest po prostu horrendalnym świństwem wobec tamtych
                            ludzi!!! Przykro mi, że tego nie rozumiesz.
                            Przekroczyłeś wszelkie granice przyzwoitego zachowania. Nawet najbardziej gorące
                            spory nie usprawiedliwiają wszystkiego.
                            Do tej pory zgadzałem się z obserwatorem17 tylko w sprawie merytorycznych
                            zarzutów wobec Niedźwiedzia. Teraz zgadzam się z nim w całości - naprawdę można
                            poczuć obrzydzenie, kiedy czyta się takie rzeczy.

                            Żałuję, że Niedźwiedź ma takich obrońców. Niedźwiedzia słucham i będę słuchał,
                            ale jeśli tacy są jego zwolennicy, to nie chcę być z nimi kojarzony i nie chcę
                            się z nimi stykać.
                            Kiedy tu trafiłem pierwszy raz, podobała mi się atmosfera zaangażowania,
                            poczucie humoru i klasa piszących. Podobały mi się argumenty obu stron, ponieważ
                            były złośliwe, ale dowcipne i niezmiernie rzadko przekraczały granice dobrego
                            wychowania. Teraz widzę, jak wiele zmieniło się od tamtych czasów. Żałuję, że
                            nie odszedłem śladem tych, którzy dyskusję o Trójce zaczynali na forum radiowym.
                            Mam nadzieję, że nie widzą, w co się zamieniła.
                            Żałuję, że czytałem ten wątek, że się tu odezwałem. Zostaje mi tylko niesmak.

                            To mój ostatni wpis w tym wątku i ostatnia wizyta na tym forum.


                            Konrad
                            • un1 Re: To mój ostatni wpis 17.05.04, 13:35
                              konrad-m napisał:
                              > (...)To mój ostatni wpis w tym wątku i ostatnia wizyta na tym forum.
                              > Konrad

                              Zostań. Trzeba nam Twojej pryncypialności i miary proporcji. Poważnie.
                            • neandertalski Re: To mój ostatni wpis 17.05.04, 13:50
                              posłuchaj to forum już dawno zdechło i nic mądrego nikt tu nie pisze od
                              miesięcy, ja też tu wchodzę bardzo rzadko zresztą, bo i nie ma tu już o czym
                              gadać. Teraz włączyłem się do całej dyskusji bo się włączyłem, nie będę udawał,
                              że się nie włączyłem, choć uważam ją za głupią, jak mówiłem wszystko co miało
                              być powiedziane na temat PRIII było powiedziane dawno i wiele razy, dlatego nic
                              mądrzejszego nikt tu już nie wymyśli, tym bardziej, ze i tak nie ma to na nic
                              wpływu. Został tylko magiel w którym co jakiś czas kogoś rajcuje, ze na kogoś
                              popluje.
                              Co do zestawiania dwóch postaci, wybacz nie będę się powtarzał po raz któryś
                              tam bo Ty i tak wiesz lepiej co miałem na myśli. Ja Ci tylko powtarzam, ze
                              rozmawiamy o ludziach i ludzkich zachowaniach, niezależnych od tego kogo one
                              dotyczą i jakich okoliczności. W końcu okoliczności są wytworem ludzkich
                              właśnie czynów a nie boskich i nie widzę powodów dla których pewnych ludzi
                              należałoby wyłączać poza nawias.
                            • obserwator17 Re: To mój ostatni wpis 17.05.04, 13:53
                              Konradzie, pewnie tego nie przeczytasz, ale dziękuję Ci za ten wpis.
                              Jeśli w jakiś sposób przyczyniłem się do Twojej decyzji o odejściu -
                              przepraszam. Nie chciałem tego w najmniejszym stopniu.
                              • neandertalski Re: To mój ostatni wpis 17.05.04, 13:58
                                no nie Wy chyba sobie jaja robicie???? Weźcie sobie jeszcze świeczki zapalcie
                                żałobne. Wiem ucieszycie się ale ja wymiękłem, to był błąd że tu zajrzałem,
                                obserwatorze, już Cię nie kocham, przepraszam wszystkich za moje odmienne
                                zdanie. Żegnam.
                                • obserwator17 Re: To mój ostatni wpis 17.05.04, 14:23
                                  Chciałem się tylko przywoicie zachować w stosunku do przyzwoitego człowieka.
                                  Tylko tyle. Nawet na twoje ostatnie posty do mnie nie odpowiedziałem, bo
                                  uznałem, że starczy głupich pyskówek. Nie mogłeś teraz odpuścić? Musiałeś?
                                  • to.ya Obserwatorze ,Szefie Komisji ,Neandertalski 17.05.04, 14:37
                                    Kochani,
                                    Przepraszam Was, że się wtrącę ale:
                                    Znacie się zapewne od bardzo dawna. Zapewne też ceniliście w sobie wiele
                                    rzeczy, bo i z wieloma się zgadzaliście będąc po jednej stronie "barykady".
                                    Jest i tak wystarczająco dużo zła, zawiści, mniejszych bądź większych wojen:
                                    czy i Wy musicie ze sobą "walczyć"?
                                    Przestańcie. Proszę...

                                    --
                                    "Chroń mnie,Panie,od pogardy.Od nienawiści mnie zachowaj!"
                            • neandertalski Re: To mój ostatni wpis 22.05.04, 17:31
                              czytanie ze zrozumieniem też nie jest Twoją mocną stroną? Dziwne tylko, że w
                              wypadku konrada nie ukłuło Twego poczucia sprawiedliwości porównanie do Rywina.
                              Natomiast porównanie z kim innym strasznie było oburzające.
                              W pojedynku na linki, moje na wierzchu, szukaj dalej :-)))
            • Gość: Lesiek Re: a ja znowu swoje... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.05.04, 07:26
              Nie chce mi się ponownie włączać do dyskusji, bo rozmawialiśmy o tym setki
              razy, a moje stanowisko się nie zmieniło, ale może jednak warto je zaznaczyć.
              Mnie ani ziębi, ani grzeje, że Rywin chodził do Agory i załatwiał ustawę.
              Natomiast bardzo mnie zabolało to, że mój radiowy idol żartował sobie
              publicznie ze swoich kolegów kiedyś współtworzących z nim Program Trzeci, a
              teraz wyrzucanych jako nie pasujących do Trujki. Wszystko jestem w stanie
              zrozumieć i usprawiedliwić, tego nie. Rozumiem, że MN nie jest Księciem
              Niezłomnym i nigdy nim nie był, nie nadaje się do tego, nie każdy może być. Ale
              kpiny ze słabszych i biedniejszych kolegów jednak przekroczyły pewne granice.





    • Gość: jago Re: wywiad z kier. Niedźwieckim IP: 195.117.50.* 15.05.04, 11:37
      Kierowniku, byś się wstydził!
      Nie wymyśliłeś żadnej swojej audycji- wszystkie ci dano.
      I LISTĘ PRZEBOJÓW i kopię RADIOMANA, czyli MARKOMANIĘ - ile lat można w kółko
      robić to samo?

      Taki rozpoznawalny, a nie przekłada się to na słuchalność radia.

      Byłego dyrektora, Kaczkowskiego, kolegę pogonił z sobotniego popołudnia
      i nawet mu powieka nie drgnęła. Sam przejął pasmo.

      Taki biedny i świetny ten kierownik.
      I sam wybiera te wstrętne piosenki. Na playlistę wkłada, a na liste sie brzydzi.
      W głowie smutne radio, w sercu starczy uwiąd i miłość do Eagles.

      Kierowniku, kierowniku.....
        • obserwator17 Re: wywiad z kier. Niedźwieckim 15.05.04, 20:39
          > Myślicie że Marek Niedźwiecki przejmuje
          > się takimi bzdetami?

          Doskonale wiemy, że się tym nie przejmuje. Aż za doskonale.

          > Jesteście żałośni...Szkoda waszego czasu na
          > ciągłe bicie piany.

          Ale ciągle to czytasz, co? Ciągle ci to przeszkadza?
          Może jednak nie szkoda?
            • obserwator17 Re: wywiad z kier. Niedźwieckim 16.05.04, 01:07
              Gość portalu: Lesiek napisał(a):

              > > > Myślicie że Marek Niedźwiecki przejmuje
              > > > się takimi bzdetami?
              > > Doskonale wiemy, że się tym nie przejmuje. Aż za doskonale.
              > E tam. Nie pamiętacie różnych wywiadów z 2002 roku, w których MN żalił
              > się, jak boi się otwierać e-maile, bo przeważnie czają się w nich
              > żale od słuchaczy?

              No to się rzeczywiście przejął. Jeśli w ogóle je czytał, to potem pewnie
              przestał je w ogóle otwierać i tyle. Bo mówi i robi wciąż to samo. Jakoś nie
              widać, żeby zrobiły na nim jakiekolwiek wrażenie. Ja napisałem do niego tylko
              raz, ze spokojnym pytaniem czy pamięta jak obiecywał, że będzie miał tylko
              Markomanię i Listę i co on na to. Dokładnie tyle było w tym e-mailu. Niestety,
              nie doczekałem się odpowiedzi.
              • neandertalski Re: wywiad z kier. Niedźwieckim 17.05.04, 08:20
                to już przynajmniej wiem kiedy zostałeś obrażalskim. Ale sluchaj może jednak Ci
                odpisał? Może te pornole to z domeny radio.com.pl wystrzelono? Nie sprawdzałeś?
                Po takich draniach to się można wszystkiego spodziewać...
                buziaczki
                • Gość: Lesiek Re: wywiad z kier. Niedźwieckim IP: 80.51.231.* 17.05.04, 10:38
                  Jeśli to rzeczywiście Ty pisałeś, neandertalski, bo nie chcę mi się w to
                  wierzyć, to powiem tylko - kiepskie żarty.

                  Jeżeli Ty nie masz z Niedźwiedziem problemu, to Twoja sprawa. Ja osobiście mam.
                  I nie mam ochoty, żebyś kwitował mnie określeniem "obrażalski".

                  PS. Wiem, że w kręgach bliskich współpracowników MN się protestantów nienawidzi
                  wręcz (przynajmniej tak było owej gorącej wiosny 2002). Ktoś im wyprał mózgi.
                  Kto?

                  • neandertalski Re: wywiad z kier. Niedźwieckim 17.05.04, 11:11
                    Leśku to pisałem ja i żeby nie było wątpliwości, nie jestem żadnym znajomym ani
                    królikiem z kręgów Pana Marka, mieszkam na głębokiej prowincji naszego mlekiem
                    i miodem płynącego mocarstwa i w dodatku nawet nie mam teraz radia którego
                    chciałbym posłuchać.
                    A z obrażalskim17 mam prywatne porachunki i on dobrze wie jakie, wytykał mi po
                    prostu kiedyś pewne przeprosiny, raz w życiu napisałem wtedy do niego maila w
                    którym mu wyjaśniłem jaka jest miedzy nami różnica. Dlatego jestem teraz na
                    niego cięty i nie spocznę póki moja tępa szabla go nie usiecze;) To jest sprawa
                    tylko między nim i mną i nie ma to nic wspólnego z Panem Markiem. Ten wątek i
                    tak jest beznadziejny, dlatego pozwalam sobie na prywatę.
                    mazeł taw
                    • fdj Re: wywiad z kier. Niedźwieckim 17.05.04, 11:57
                      neandertalski napisał:

                      > Dlatego jestem teraz na
                      > niego cięty i nie spocznę póki moja tępa szabla go nie usiecze;) To jest
                      > sprawa tylko między nim i mną i nie ma to nic wspólnego z Panem Markiem.
                      > Ten wątek i tak jest beznadziejny, dlatego pozwalam sobie na prywatę.

                      To nie spoczniesz, bo mu nie dajesz rady. Niestety (a tak, niestety - bo ja MN
                      też i nadal lubię, ale pewnych rzeczy rzeczywiście nie sposób nie pamiętać),
                      racja jest po stronie o17.
                      A wątek dotyczył MN i bądż łaskaw nawet oceniając go jako "beznadziejny" nie
                      zaśmiecać. Może inni forumowicze mają inne zdanie i nie chcą bezsensownych i
                      beznadziejnych osobistych wycieczek i potyczek forumowiczów, które utrudniają
                      dyskusję.
                      Załatwiaj sobie prywatne porachunki inaczej. Możesz się np. z nim umówić o
                      świcie w Lasku Bulońskim, na szable lub bandolety. O ile starczy odwagi...
    • Gość: corgan kier. Niedźwiecki chyba przedawkował IP: *.chello.pl 16.05.04, 01:59
      jesli już mówimy o narkotykach. w każdym razie się uzależnił co nie jest dobre
      o tyle ze zaciemnia zdolność do racjonalnego rozumowania.

      MarekN
      "Czy gust Polaków przez ostatnie dwadzieścia lat się popsuł?

      Trochę boję się takich stwierdzeń, bo niby kto ja jestem? Ale myślę, że tak –
      popsuł się, choć zawsze obok rzeczy fantastycznych pojawiały się nagrania
      niedobre. [..] Kiedyś w muzyce było italo disco, potem disco polo, a teraz jest
      polski rap – po prostu dramat! Panienki śpiewają chórki, a faceci niewyraźnym,
      specjalnie zniekształconym głosem, w dodatku sepleniąc, coś tam paplają pod
      nosem. Dla mnie to jest nie do zaakceptowania. [...]"

      Odpowiem: gust zawsze byl taki jaki jest. Tyle ze osoby ktore sluchaly
      discopolo przerzuciły sie na tandetny dance [bo tak discopolo ewoluowało] a
      dresiarze przerzucili sie na hiphop. Tez tandetny, w ktorym im wiecej pada
      k...rew i ch...jow tym lepiej. Znaczy sie ze "jest radykalny i gleboko
      penetruje nizniny spoleczne i odpowiada na wspolczesne problemy".

      Tyle ze Trojka nie lubila hiphopu nigdy. Zadnego. Wszystko wrzucali do jednego
      worka. Hiphop nie narodził sie z dnia na dzien, trwa w muzycznym swiecie od
      wielu lat, tyle ze to co jest teraz uznane za hiphop jest miałkie,
      przesłodzone. Swoja droga - sitwa jaka byla w Trojce tyle lat nie dopusciła na
      antenę ludzi którzy na nowych trendach w muzyce sie znali. Wlasne teraz na MTV
      leci 50cent ktorego pewnie teraz Trojka gra. Szkoda tylko ze Trojka nie grala
      np niezyjacego juz 2Paca ktoremu taki 50Cent to piet nie dorasta...

      Problemem Trojki od konca lat 80 byl Wielki Poślizg. Poslizg w reagowaniu na
      nowe ciakwe zjawiska w muzyce. Po prostu ludzie z Trojki przekonani o swojej
      nieomylności w stylu "to co puszczamy jest cacy i super, to czego nie puszczamy
      jest beznadziejne". Po czym okazywalo sie ze to co jest "beznadziejne" po 3-4
      latach Trojka i tak grała kiedy zespol/grupa/wokalista wydali juz 3-4 plytę po
      1-2 ktore były niezle zeby nie powiedziec najlepsze. Ide o zakład ze Trojka za
      3-4 lata bedzie grac Britney Spears [o ile ta bedzie nagrywac to co teraz albo
      jeszcze lepiej]. Za 4-5 lat Britka bedzie sie ostro wspinac na LP3. Podam inny
      przyklad - jakies 2 lata temu Trojka wydala sygnowane swoim znakiem plytke
      pt "Pod dachami Paryża" lub cos w tym stylu obowiazkowo z wieżą Eifla i
      francuska flaga. Na przedostatnim miejscu na tej plycie znalazł sie uwtor z
      konca lat 80 Desireless "Voiage, voiage" [w 87/88 byl wielkim hitem w Europie,
      w Polsce tez]. Spry jest to chamskie o tyle ze kiedy ten utowr byl grany w
      stacjach i w TV Trojka nie grala jego NIGDY. Wtedy nie grali bo utwór byl "be"
      to skad nagle okazalo sie ze po 10 latach jest "cacy" i ze mozna go zamiescic
      na plytce? Nie ma w tym hipokryzji?

      Takich przykladow jest mnostwo - Jamiroquai, Massive Attack, Prodigy, Reni
      Jusis, Radiohead, Blur, Morcheba, Moloko, Oasis, Air, Limp Bizkit, Robbie
      Wiliams, nawet Kylie Minogue hehehe. Trojka przeswiadczona o swojej
      nieomylnosci uznala ze caly ten "chlam" nie jest warty grania czyli techno,
      grunge, rave, house, acid jazz, funk, soul, hiphop, rap i wszystkie
      odmiany/kompilacje wymienionych gatunków. Efekt jest taki ze przeslała niemal
      cale lata 90 a grane bylo wszystko to na czym teraz zerują stacje radiowe
      pt "tylko złote przeboje" czyli "puszczamy wyłącznie wszystko to co znamy". Jak
      ktos chcial sie dowiedziec co aktualnie dzieje sie w muzyce - musial trzymac
      sie z dala do PRIII. Czasem Kaczkowski błysnął w swojej audycji
      jakim "badziewiem" w rodzaju Basement Jaxx, MassiveAttack, Radiohead czy inny
      AIR ale skutowało to na forach albo protestami albo krzywieniem sie, ze
      puszzcza "popluczyny" po innych "wielkich" tego swiata. Sory ale jak w '99
      uslyszalem przypadkowo u niego w audycji Robbiego Wilimasa "Strong" i
      MassiveAttack "Teardrops" to z wrazanie zaczalem krecic galka czy sie nie
      przeslyszalem hehehe

      Efekt byl taki ze Trojka i jej słuchacze coraz bardziej sie "konserwowali" a
      dodatkowo od wielu wielu lat Trojka przestała juz byc wyrocznia w sprawach
      muzyki. Te paleczke przejelo... MTV/VIVA. Sory ale tak uwazam. Smutne ze radio
      [nie tylko Trojka] zamiast upubliczniac nowe zjawiska muzyczne [zwane z
      obrzydzieniem "komercją"] nastawilo się wyłącznie na role odtwórczą. Jedyną
      stacja ktora jako tako kreowała lub probowała to robic [z udanym skutkiem] byla
      ś.p. Radiostacja za czasów Pawła Sity. O ile Trojka ciagle byla przeswiadczona
      o swojej wielkosci [i nadal jest] o tyle taka Zetka pieprząc "tylko wielkie
      przeboje" nawet sie z tym nie kryje ze jest odtwórcza. No bo "wielkie przeboje"
      ktos kiedys musial wylansowac, prawda?

      MarekN nie lubi hiphopu. Trudno, jego sprawa. Ja tez nie lubie calego tego
      lansowanego przez niego "kalifornijskiego rocka" i caly ten amerykanski pop lat
      70 i 80. odnosze zreszta wrazanie, ze aby MarekN przestal lansowac jakis zespol
      to ten zespol musi albo wymrzec albo sie rozwiazac. Pamietam jak z uporem
      godnym lepszej sprawy ciagle lansowal zespol MrMister [2 slynne utory
      to "Broken Wings" i "Kyrie" - oba z 86 roku]. 1 plyta byla wielkim sukcesem w
      USA [wtedy tez USA bylo wielka wyrocznia w sprawach muzyki], choc mialem ja i
      uznaje po latach ze tylko 2-3 utwory byly niezle reszta byla srednia. Zespol
      wydal chyba z 2-3 plyty ktore oczywiscie MarekN lansowal w PR3. Bez skutku
      zreszta. "Broken Wings" nie bardzo zaistnial w LP3 ale widzialem ze MarekN
      teraz z uporem maniaka wsadzał go w ListePrzebojowWszechczasow na MTVClassic.
      Czasem udaje sie cos wylansowac jak Beverly Craven "Promise Me" a czasami nie.
      Z Basia sie udalo ale widze ze Basia Trzetrzelewska nadal nagrywa po ponoc w
      plujliscie jest. Niezniszczalna zreszta. A ze czasami na liste wpada cos poza
      uporczywym lansowaniem? No tak bywa... Taki Evanesence czy taką Dido to ja znam
      nie z Trojki ale z MTV. Dido nawet wczesniej z plyt Faithless. Graja techniawke
      od 1995 wiec pewnie nie byli puszczani w Trojce bo po co? Wiec faktycznie
      wystarcza 2-3 razy "Bring me the life" puscic w radiu zeby ludziska zaglosowaly
      jak oszalałe.

      Kilka cytatów:
      MarekN
      "Nie sądzę natomiast, by z tego całego zestawu hiphopowców ktoś przetrwał–
      chyba że się rozwinie i zmieni".

      Myli sie pan Panie Marek. Chyba ze Kaliber44 nagra duet z Basia Trzetrzelewska
      wtedy Pan pusci w swojej audycji hehe Swoja droga najciekawsze dokonania
      polskiego HH juz sie dokonały [np. Molesta, Grammatik, Fisz, Paktofonika,
      Kaliber44]. Tylko kto to w Mysliwieckiej zauwazył?


      "Czy gust Polaków przez ostatnie dwadzieścia lat się popsuł?
      MarekN: Trochę boję się takich stwierdzeń, bo niby kto ja jestem?"

      jesu... to ciagle sie krygowanie, jakas dziwnie ukrywana skromność. Usiluje
      zrozumiec o co tu chodzi, ale uwazam ze z biegiem lat ta skromnosc przeradza
      sie przepraszam za wyrazenie "pizdusiowatość".

      MarekN
      "W latach 80. Program III właściwie dyktował, jak ma wyglądać polska muzyka.
      Gdy na początku lat 90. weszły dwie stacje komercyjne, publiczne radio trochę
      zaspało. Wszyscy myśleli, że konkurencja wypali się w ciągu roku czy dwóch i
      będzie po wszystkim. A wtedy trzeba było traktować ich jak partnerów – wówczas,
      być może, wszystko poszłoby w innym kierunku."

      Doceniam szczerość i porządne walnięcie się w klate. Szkoda ze o kilkanascie
      lat za późno. Tyle ze to Trójka sie wypaliła. Niestety.


      MarekN
      "Dziś radia komercyjne wygrywają tym, że grają rzeczy lekkie, łatwe i
      przyjemne, albo tylko wielkie przeboje. Na szczęście ktoś te wielkie przeboje
      musi wcześniej wylansować – i to my jesteśmy od tego."

      Oj! no naprawde, nie wierzę!!! a jaki to "przebój" Trojka wylansowala w ciagu
      ostatnich paru lat? Jesli jest nim Archive "Again" ktory jest swietnym
      kawałkiem ale sory - przebojem nie jest. W dodatku stał sie zakładnikiem walki
      miedzy Trójkowiczami a redakcja PR3 i kierownictwo Trojki na pewno nie mac
      • Gość: corgan Re: kier. Niedźwiecki chyba przedawkował - dokoncz IP: *.chello.pl 16.05.04, 02:03
        MarekN
        "Dziś radia komercyjne wygrywają tym, że grają rzeczy lekkie, łatwe i
        przyjemne, albo tylko wielkie przeboje. Na szczęście ktoś te wielkie przeboje
        musi wcześniej wylansować – i to my jesteśmy od tego."

        Oj! no naprawde, nie wierzę!!! a jaki to "przebój" Trojka wylansowala w ciagu
        ostatnich paru lat? Jesli jest nim Archive "Again" ktory jest swietnym
        kawałkiem ale sory - przebojem nie jest. W dodatku stał sie zakładnikiem walki
        miedzy Trójkowiczami a redakcja PR3 i kierownictwo Trojki na pewno nie maczało
        paluchów w ich sukcesie. MarekN ciagle sie powołuje na wylansowane przeboje.
        Sory ale jesli jest to "Autobiografia" Perfektu czy inne tzw złote przeboje to
        owszem Trojka je "wylansowała" albo to na litość boską było 15-20 lat temu.
        Tyle ze to były utwory ktore nie mogly nie stać się przebojami. A to Trojka
        lansuje no to sorki ale wszystko to a nawet duzo duzo wiecej uslyszalem w MTV.

        MarekN
        "A czy w latach 80. było wygodniej? Było! Dla młodzieży grała tylko Trójka,
        która uprawiała przymusową edukację muzyczną. Siedziało w niej trzech czy
        czterech prezenterów, z których każdy musiał sam kupować płyty, bo nikt ich do
        radia nie przysyłał. Ja kupowałem płyty, po czym prezentowałem je na antenie.
        Nie kupowałem tych, których nie lubiłem, więc tego na antenie nie było."

        No wlasnie. Nie bylo RunDMC, CypressHill, 2Paca czy Prodigy. Za to była Basia,
        Beverly Craven albo "rock kalifornijski". Ale dziekujemy za szczerośc. Tyle ze
        odnosze wrazenie ze z biegiem lat - CypressHill czy Prodigy zostanie w
        swiadomosci a Basia czy "rock kalifornisjki" przepadnie w odmętach massmediów.

        Ostatni mój komantarz odnośnie "zaciągnięcia wołami do TVP czy do MTV" - to
        jest jakas "skromność" w którą po prostu nie wierzę.

        MarekN
        "[...] Podchodziłem Ninę Terentiew ze trzy razy, żeby wreszcie pozwoliła mi
        skończyć z tym. Ja po prostu nie jestem facetem telewizyjnym.

        Powtarza Pan to w wywiadach, a jednak propozycję z MTV Classic przyjął. I co
        tydzień prowadzi Listę Przebojów Wszech Czasów.

        A to jest takie spełnienie marzenia z wczesnej młodości: praca w MTV. To była
        dla mnie kultowa stacja, wychowałem się na programach Raya Cokes’a."

        Od Raya Cocksa dzieli Pana przepasc panie Marek. Jesli MTV bylo dla
        Pana "kultową" stacją to jakośc szczerze nie widzę nic z tej "kultowości" w
        Pana audycjach. Np. dlaczego w Liscie Przebojów Wszechczasów puszcza Pan jakąś
        kupę w stylu Willson Philips czy Foreigner ktore do niej sie nie kwalifikuja a
        unika Pan takich ewidentnych przebojów jak np. SNAP "Rythm is a
        dancer", "Poison" albo "Firestarter" Prodigy albo "Justify and ancient" KLF
        albo "Pump up the volume" M.A.R.S. albo "Groovie in the heart" DeeLite? Moze
        fajnie by było aby raz na jakiś LPW na MTVClassic poprowadzil ktos inny? Ktos
        kto lubi tzw "chłam" skoro pan nie lubi?

        pzdr i zycze sukcesów mimo wszystko
        Pański [były na szczęscie] wielbiciel
          • obserwator17 Re: A tymczasem... 17.05.04, 12:21
            Byłby to niezapomniany widok: dyrektor Niedźwiecki mówiący w wywiadzie:
            "Postawiono mnie przed faktem dokonanym. Zmiany wymuszają słuchacze. Ja nic nie
            mogę, na nic nie mam wpływu.". :-)))
              • un1 Re: A tymczasem... 17.05.04, 12:56
                neandertalski napisał:

                > no, później Ty wchodzisz na forum i masz o czym pisać a później pojawiam się
                > ja, cmok, cmok i zaczynamy od nowa naszą kretyńską dyskusję :-)

                Neandertalski, zaprawdę powiadam Ci, pax...
    • szef.komisji Kończ waść, wstydu oszczędź!!! 17.05.04, 11:16
      Przykro mi, ale ta dyskusja stała się gorzej niż niesmaczna.
      Mieszanie w dyskusję o Trójce Papieża jest chyba nie na miejscu - chyba się
      komuś miary porównań pomyliły!

      Panie Neandertalski! Ja wiem, ze instynkty pierwotne są w każdym z nas, ale
      żyjemy już w takich czasach i - chyba - jesteśmy na tyle dojrzali, że potrafimy
      te instynkty kontrolować. I znać proporcje w przytaczanych przez siebie
      argumentach. Dlatego proszę naprawdę dać sobie spokój z udowadnianiem nam
      tutaj, że PAN MAREK jest świętszy od Papieża. To przede wszystkim nie ta
      kategoria...
      Może się Pan papieża czepiać, Pana prawo - ale może na forum Religia, czy
      podobnym, bo, oprócz Radia Watykan, papież z radiem niewiele ma wspólnego.

      To jest moje ostatnie słowo. Żegnam Państwa serdecznie, życzę dalszego szukania
      pozytywów w Trójce, aż do akceptacji Smolara włącznie. Przecież on też w końcu
      jest tylko człowiekiem i ma prawo popełniać błędy...

      Skrzynkę pocztową zamykam, do widzenia!


      --
      Jak się ma pistolet w ręce, to się nie gada, tylko strzela.
    • fdj ______________________________ 17.05.04, 12:08
      No niestety, z przykrością wielką, ale racja jest po stronie O17 i
      Szefa.Komisji.
      Osobiście też nadal lubię MN i jego audycje, a jak z nim czasem wymieniam
      maile, to tylko miłe (bo i po co inaczej).
      Ale pewnych rzeczy nie pamiętać nie sposób. Zwłaszcza tych, które zacytował
      O17 - same sprzeczności w różnych wywiadach, na przestrzeni krótkiego czasu.

      Mnie osobiście najbardziej smuci podejście typu "nie chcę, ale biorę", "nie
      chcę, ale robię", "chcę odejść, ale nie odchodzę".

      Szkoda. Było tu trochę niepotrzebnych odniesień religijnych. No więc
      (zachowując proporcje) dla mnie, to MN kiedyś mógł być "święty". Teraz co
      najwyżej "beatyfikowany" - ale bez szans na "kanonizację".

      P.S.
      Ktoś tu walnął o POPawle K., że "nie wierzy, żeby lubił to, co robi w sobotę".
      Może i nie lubi, ale kasa leeeeeeeeeeeci. I jak tu potem nadal pozować na
      Czołowego Rockera i Głownego Alternatywnego? Nie da się...
      • Gość: P-77 Re: Marek N IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.04, 23:23
        Gdzieś tak ponad rok nie pisałem o Programie III, może dlatego, że ogólnie
        rzadziej słucham radia.
        Mam natomiast wrażenie, że stali słuchacze Programu III stoją w miejscu jeśli
        chodzi o argumentację - atakuje się Marka Niedźwieckiego, ponieważ pełni
        funkcję kierownika muzycznego Trójki a więc należy do wrogiego reżimu, choć
        prawdpodobnie zdaje sobie sprawę, że jest to reżim szkodliwy dla jego stacji.
        Ot taka postawa Heidegera (przy zachowaniu wszelkich proporcji).
        Oczywiście zarzut dużego kalibru, ale czy zasłużony?
        Gdyby Marek Niedźwiecki pozostał w nowej Trójce jako zwykły dziennikarz i
        prezenter oczywiście wszyscy przyjęliby to ze zrozumieniem. Może nawet na tym
        samym forum współczuliby mu, że musi na zestawie do głosowania na Listę
        umieszczać utwory podrzucane przez wrogie kierownictwo muzyczne. To że
        odziedziczył sobotnie popołudniowe pasmo po Piotrze Kaczkowskim nie byłoby
        poczytywane mu za winę bądź co bądź już kiedyś zastępował Kaczkowskiego przez
        5 lat (co prawda w innych okolicznościach). Jak sądzę mówionoby wówczas, że źle
        się stało, ale dobrze chociaż że to Niedźwiedź jest w tym miejscu bo inaczej
        sobotnie popołudnie całkiem straciłoby sens a tak to przynajmniej jest coś
        wartościowego, że Niedźwiedź ratuje co się da z dawnej Trójki itd. Nikt nie
        miałby pretensji do Niedźwiedzia o kolegów, którzy odeszli jeśli już to byłby
        wymieniany zbiorowo w gronie konformistów, którzy zostali. I nawet gdyby miał
        takie same audycje jakie ma nie mówiono by że zawłaszcza stacje, ale co
        najwyżej spekulowanoby jak głupio musi się czuć i jak dla niego - człowieka
        raczej przyzwoitego - żenująca jest taka sytuacja.
        Ponieważ jednak Niedźwiecki kierownikiem muzycznym został automatycznie
        postrzegany jest nie tylko jako niewątpliwy beneficjent, ale i kreator zmian w
        Trójce. Mam w tym miejscu nieodparte wrażenie, że piszący mają niezwykle
        szczegółową wiedzę na temat wewnętrznych stosunków panujących w redakcji, bo
        doskonale wiedzą, kto jest pozytywnym, kto negatywnym bohaterem. W ten sposób
        tworzy się jakaś internetowa opera mydlana gdzie p. Marek ma z góry przypisaną
        rolę szwarccharaktera.
        Nie znam Trójki od kuchni więc nie wiem na ile te relacje są prawdziwe.
        Zachowałbym do tego dystans. Wątpię by Niedźwiecki w zwalnianiu autorów
        programów muzycznych miał czynny udział - sam deklarował, że polityka
        personalna nie będzie należała do jego kompetencji. W swojej książce opowiada
        jak kiedyś dyrektor Programu III kazał mu prowadzić tylko co drugie notowanie -
        być może za 20 lat p. Marek będzie negatywnym bohaterem czyichś wspomnień. Na
        razie dziennikarze milczą wiec nie ma sensu ustawiać się w roli ich adwokatów.
        Jeśli mamy oceniać p. Marka to wyłącznie za to co nalezy do jego obowiązków a
        więc ofertę muzyczną Trójki jak również za autorskie programy. W tym drugim
        przypadku to co puszcza to kwestia jego gustu, więc to właściwie nie podlega
        dyskusji. W pierwszym musi z obowiązku tworzyć playlistę - wiem, że sporo
        reaguje na to alergicznie, ale idea playlisty jest tak stara jak radio, tyle że
        oczywiście kiedyś nazywało się to inaczej. Zawsze ktoś musiał decydować jaką
        piosenkę puścić w danym momencie - być może kiedyś była tu większa demokracja
        (sami prezenterzy decydowali), ale chyba lepiej oprzeć się na decyzji p. Marka
        niż pozostawić komputerowi jak w stacjach komercyjnych.
        Mimo wszystko oferta muzyczna Trójki jest w miarę bogata i wyrazista - można
        sie zorientować po granych utworach że jest to Trójka podczas gdy RMF-u od
        Zetki już tak łatwo nie można odróżnić.
        Czasy w których Trójka ( i w ogóle radiostacje) kształtowała powszechny gust
        muzyczny już minęły i tak być niestety musiały. W latach 80 longplay polskiego
        wykonawcy to było wydarzenie a do zagranicznych nie było dostępu więc audycje
        muzyczne spełniały funkcję zastępczą - nagrywało się na kasety i tworzyło
        unikatowe składanki. Wtedy dziennikarz muzyczny był tym, pierwszym, który
        słyszał utwór. To były czasy gdy Trójka puszczała single, które nigdy nie
        znalazły sie na żadnej płycie, unikatowe nagrania koncertowe itp. Dziś w dobie
        telewizji muzycznych, ale także MP 3-ek to już po prostu niemożliwe. Myślę, że
        np. renesans popularności zespołu Raz Dwa Trzy, który zaczął się od płyty "Czy
        te oczy mogą kłamać" ze znakiem firmowym Trójki jest w tych okolicznościach
        sporym sukcesem.
        Panu MArkowi nie udało się poprzez ofertę muzyczną przyciągnąć do Trójki nowych
        słuchaczy i to jest fakt - trudno jednak uznać to za porażkę, gdyby mieli to
        być miłośnicy pop gwiazdek. Trudno piwedzieć czy udalo mu się zatrzymać odpływ
        starych słuchaczy - tu pomocne mogą być wyniki słuchalności. Jest sporo
        artystów i wykonawców granych tylko w Trójce podczas gdy inne stacje grają w
        kółko to samo.
        Poza tym czy nie macie wrażenia, że o ile dawniej gdy w Trójce więcej było
        muzyki niszowej Lista Przebojów była ukłonem w stronę komercji bo przecież byli
        i New Kids On The Block na pierwszym miejscu i Ace of Bace w pierwszej
        dwudziestce. Teraz Trójka się komercjalizuje a Lista wręcz przeciwnie - parę
        lat temu 70 tygodni w zestawieniu takiego utwory jak "Again" byłoby w moim
        odczuciu niemożliwe.
        • obserwator17 Re: Marek N 18.05.04, 01:13
          ) Mam natomiast wrażenie, że stali słuchacze
          ) Programu III stoją w miejscu jeśli chodzi
          ) o argumentację -

          Podobnie jak Kolega Kierownik Niedźwiecki. Zauważ, że najgorętsze wystapienia
          mają miejsce wtedy, kiedy Kolega Kierownik udziela wywiadu i zawsze powtarza to
          samo: nic nie może, za nic nie odpowiada, wszystko to oni, a on jest
          nieszczęśliwy, strasznie go wszyscy męczą i zaraz by sobie poszedł, ale nie
          pójdzie, tylko nadal będzie narzekał, chociaż równocześnie "robi w Trójce co
          chce", zaś "dyrekcja mnie dopieszcza" (co dyrekcja zawsze przyznaje i podkreśla)

          ) Gdyby Marek Niedźwiecki pozostał w nowej
          ) Trójce jako zwykły dziennikarz i prezenter
          ) oczywiście wszyscy przyjęliby to ze zrozumieniem.

          Oczywiście. Sam bym mu współczuł. Teraz jednak nie potrafię, bo widzę z jednej
          strony Kierownika Redakcji Muzycznej, który reklamuje trUjkę jako stację ze
          świetną ofertą, daje swoją twarz i nazwisko do reklamowania trUjki, korzysta na
          zmianach, a z drugiej - człowieka, który jęczy, że nic nie może, nic nie robi i
          jest strasznie udręczony. Widze hipokrytę.
          Współczuję Piotrowi Kaczkowskiemu - który swoją dwudziestoletnią audycję
          stracił. Współczuję Piotrowi Stelmachowi, który nie może rozwinąć skrzydeł, choć
          jest bodaj najzdolniejszym młodym prezenterem muzycznym. Wspłóczuję mu, bo
          Kolega Kierownik oddelegował go (bądź zgodził się na to) do prowadzenia jakiegoś
          beznadziejnego koncertu życzeń, zamiast oddać mu choćby godzinę w dobrym czasie
          antenowym. Markomania ma 4 godziny - nie ubyłoby mu. Współczuję Piotrowi
          Kosińskiemu, Januszowi Deblesemowi, Mariuszowi Owczarkowi i wielu innym, którzy
          zepchnięci zostali na późną noc. Współczuję też tym, których z trUjki wyrzucono:
          całej redakcji jazzowej, Romanowi Dziewońskiemu (ostatnio w Jedynce), Monice
          Makowskiej (od dwóch lat nie ma audycji) i wielu innym. Tym ludzim współczuję.
          Zauważ, że to wszystko ludzie z Redakcji Muzycznej.


          ) Ponieważ jednak Niedźwiecki kierownikiem
          ) muzycznym został automatycznie postrzegany
          ) jest nie tylko jako niewątpliwy beneficjent,

          Trudno nie uznać za beneficjenta kogoś, kto na wszystkich zmianach w trUjce
          korzysta. Co zmiana, co czyjaś audycja znika - Kolega Kierownik zyskuje. Mimo
          głośnych obietnic, że będzie miał tylko Markomanię i Listę (wielokrotnie
          powtarzanych) - zyskał Chillout, pogaduszki z Mannem, a sama Lista i Markomania
          - zyskały po godzinie każda. Co jeszcze zyskał nie wiem, bo nie szukam specjalnie.
          Czy to mało, jak na człowieka, który przedstawia się jako biedny uciśniony? W
          dodatku korzysta kosztem kolegów (sobotnia popołudniowa audycja po Kaczkowskim -
          nie była gorsza od Markomanii. Patrząc na zwartość - o wiele lepsza,
          wszechstroniejsza i nowoczesniejsza).

          ) ale i kreator zmian w Trójce.

          Kreator? Nie. Nie twierdziłem, że to on. Co najwyżej - on także. W końcu
          playlistę ktoś układa i o muzycznym kształcie stacji decyduje, prawda? Głóowny
          mój zarzut dotyczył hipokryzji, z jaką Niedźwiecki jednocześnie reklamuje trUjkę
          jako świetną stację, z jaką winę na zmiany zwala na "wymuszających słuchaczy", a
          równocześnie stara się odżegnać od jakiegokolwiek udziału w tych zmianach,
          zrzucic z siebie wszelką odpowiedzialność, przedstawić się jako człowiek,
          któremu zmiany owe nie odpowiadają,


          ) Mam w tym miejscu nieodparte wrażenie, że piszący
          ) mają niezwykle szczegółową wiedzę na temat
          ) wewnętrznych stosunków panujących w redakcji,
          ) bo doskonale wiedzą, kto jest pozytywnym, kto
          ) negatywnym bohaterem.

          Na swoją wiedzę nie narzekam. Mam nadzieję, że ci, którzy Niedźwieckiego
          bezkrytycznie bronią, mają podobną. Tylko, że oni twierdzą, iż absolutnie nic
          nie wiedzą, ale Niedźwiecki jest śiczny i bez wad. Tutaj zarzut można postawić
          obu stronom.
          Zauważ też, jak często winę za wszystko co złe w redakcji muzycznej zwalano na
          Kostrzewę, omijając Niedźwieckiego, przy którym Kostrzewa (formalnie zastępca)
          jest tylko jednym z wielu. Redaktorek przy gwieździe. A jednak to na niego
          często zrzucano winę za playlistę, za obniżenie poziomu stacji. Nie bronię go.
          Kostrzewa jednak jest w swojej pracy na tyle "uczciwy", że nie odgrywa anioła i
          wprost mówi: nie podoba wam się, to wynocha. Taka postawa może mi nie odpowiadać
          i nie odpowiada, ale nie mogę Kostrzewie zarzucić hipokryzji.


          ) Wątpię by Niedźwiecki w zwalnianiu autorów
          ) programów muzycznych miał czynny udział -

          Pisałem "godził się na to", "firmował to". Nie sugerowałem, że osobiście
          wyrzucał i nie powiem tak nigdy. Nie tylko dlatego, że do takiej działaności
          trzeba charakteru, którego Koledze Kierownikowi Niedźwieckiemu brakuje, ale
          przede wszystkim dlatego, że to nieprawda. Powtarzać będę: "firmował to",
          "godził się z tym bez słowa". Do obrony Manna (kiedy usuwano "Manniaka") trzeba
          go było niemal ciągnąć za uszy, cała redakcja musiała mu truć, żeby odważył się
          powiedzieć słowo (jako jeden z ostatnich). W innych wypadkach - kończyło się w
          najlepszym razie na wymuszonych i niedotrzymanych obietnicach. Oraz głupawych
          dowcipach na czatach, kiedy pytano go o zwalnianych z trUjki kolegów.
          Pytanie brzmi: czy człowiek na takim stanowisku, taka gwiazda, z takim
          współczynnikiem rozpoznawalności, z takim autorytetem u dyrekcji itd. mógł kogoś
          obronić, czy mogł obronić człowieka lub audycję. Ja twierdzę, że tak. Niestety
          nie dowiemy się tego, bo Kolega Kierownik nawet nie spróbował. Za to jest go
          coraz więcej na antenie, a los zwolnionych kolegów skowitowany został głupawymi
          żarcikami. Na tych samych czatach Kolega Kierownik użalał się nad sobą, że jest
          biedny, nieszczęśliwy i na kierownika się nie nadaje. Jednak od dwóch lat nim jest.

          ) sam deklarował, że polityka personalna
          ) nie będzie należała do jego kompetencji.

          Umywamy rączki? Kierownik redakcji muzycznej, który zrzeka się prawa do
          zatrudniania i zwalniania ludzi, którzy jemu podlegaja w pierwszej kolejności?
          Bardzo wygodne. Kierownik, który nawet nie próbuje bronić podwładnych? Bardzo
          wygodne. Etyczne zapewne także i to wcale nie hipokryzja. To tylko ja jestem zjadły.


          ) Jeśli mamy oceniać p. Marka to wyłącznie za to
          ) co nalezy do jego obowiązków

          Z tym nie zgadzałem się od początku. Gdyby Kolega Kierownik milczał, gdyby nie
          robił z siebie publicznie ofiary okropnego zbiegu okoliczności, fatalnych czasów
          i człowieka, który za nic odpowiedzialności nie ponosi - proszę bardzo. Wtedy
          rozmawialibyśmy tylko o muzyce i tu oddałbym pole lepszym. Zrobię tak, kiedy
          tylko Niedźwiecki przestanie udawać Dziewicę Orleańską. Na razie Kolega
          Kierownik opowiada w wywiadach to, co opowiada, a ja sobie reaguję. On i tak
          tego nie czyta, więc problemu nie ma.


          ) Mimo wszystko oferta muzyczna Trójki jest
          ) w miarę bogata i wyrazista - można sie zorientować
          ) po granych utworach że jest to Trójka podczas gdy
          ) RMF-u od Zetki już tak łatwo nie można odróżnić.

          Przypomniało mi się hasło sprzed lat "Jedzcie dorsze - g... gorsze!". Zgadzam
          się, że oferta jest bogatsza niż oferta RMF czy Zetki. Nie rozumiem jednak czemu
          to ma być argument. Trójka nie jest stacją prywatną, ale rozgłośnią finansowaną
          z abonamentu. Jeszcze nie tak dawno spectrum muzyki Trójki było naprawdę
          szerokie, chocby w audycjach nocnych. Teraz uległo drastycznemu zawężęniu w imię
          walki o słupki. Ilość gatunków muzycznych (bo tylko o tym mówimy na razie),
          które znikneły z Trójki lub zostały upchnięte w godzinach nieprzyzwoicie późnych
          (za zgodą Kierownika Redakcji Muzycznej, bo innej możliwości po prostu nie ma!)
          jest spora. Argument "gramy lepiej niż w RMF" nie jest dla mnie argumentem.
          Równie dobrze Marek Niedźwiecki czy którykolwiek inny prezenter mógłby się
          reklamować: "jestem człowiekiem poważniejszym od Michała Wiśniewskiego" i tylko
          z tego powodu domagać się szacunku. Trochę mało.
          Argument, że "coś jest lepsze niż złe" - do mnie nie przemawia. Przemawiają do
          mnie argumenty, że coś jest po prostu dobre. Niestety trUjka dobra nie jest.
          Jest tylko lepsza niż "złe"
          • obserwator17 Re: Marek N - ciąg dalszy 18.05.04, 01:14
            Argument, że "coś jest lepsze niż złe" - do mnie nie przemawia. Przemawiają do
            mnie argumenty, że coś jest po prostu dobre. Niestety trUjka dobra nie jest.
            Jest tylko lepsza niż "złe" stacje komercyjne. Można się tym oczywiście
            pocieszać, ale robienie z tego nieustającego argumentu (co robi Niedźwiecki) to
            naprawdę przesada.


            > Panu MArkowi nie udało się poprzez ofertę muzyczną
            > przyciągnąć do Trójki nowych słuchaczy i to jest fakt

            Kierownikiem został po to właśnie. Celu nie osiągnął. Od dwóch lat jęczy, że na
            kierownika się nie nadaje, że bardzo mu na tym stanowisku źle, że na nic nie ma
            wpływu, że to nie on tylko oni. Cóż więc jeszcze robi na tym stanowisku?
            Zwłaszcza jeśli naprawdę na nic wpływu nie ma i jeśli mu tam tak źle? Broni
            czegoś? Kolegów nie, bo przecież "polityka personalna...", audycji nie - co
            widać (oprócz swoich, które od dwóch lat puchną i przenoszą się na lepsze pory).
            Czego broni? Playlisty? Proszę mnie nie rozśmieszać. Cóż więc robi na stanowisku
            Kierownika Redakcji Muzcznej, poza narzekaniem, że je pełni?


            > Poza tym czy nie macie wrażenia, że o ile
            > dawniej gdy w Trójce więcej było muzyki niszowej
            > Lista Przebojów była ukłonem w stronę komercji
            > bo przecież byli i New Kids On The Block na pierwszym
            > miejscu i Ace of Bace w pierwszej dwudziestce.
            > Teraz Trójka się komercjalizuje a Lista wręcz
            > przeciwnie - parę lat temu 70 tygodni w zestawieniu
            > takiego utwory jak "Again" byłoby w moim
            > odczuciu niemożliwe.

            Listę układa Marek Niedźwiecki czy słuchacze? Z tego co wiem, Marek Niedźwiecki
            układa playlistę. Utwory z niej kariery na Liście nie robią, trafiają tam za to
            utwory wybierane przez słuchaczy. O Niedźwieckim świadczy jego dzieło - m.in.
            playlista. Lista Przebojów świadczy o słuchaczach. W ostatnim czasie słuchacze
            wypadają w tym zestawieniu o wiele lepiej.

            Napiszę to jeszcze raz bardzo wyraźnie: doceniam rolę Marka Niedźwieckiego jako
            prezentera radiowego, doceniam profesjonalizm w jego własnych audycjach oraz
            dwudziestoletni dorobek. Tym bardziej dziwi mnie fakt, że od jakiegoś czasu
            pełni bardzo szkodliwą rolę. Przede wszystkim jednak mierzi mnie hipokryzja z
            jaką od dwóch lat wykonuje swoje Kierownicze obowiązki, usiłując jednocześnie
            wmówić wszystkim, że musi, że nie chce, że strasznie mu źle, a tak naprawdę to
            przecież nie on. Gdyby nie robił z siebie umęczonego świętego tylko zdecydował
            się na jedno z dwojga - milczałbym i albo bym mu współczuł (gdyby był np.
            zwykłym redaktorem), albo w milczeniu zgrzytał zębami, że robi coś, co mi się
            nie podoba - tak jak zgrzytam zebami w milczeniu wobec Pawła Kostrzewy czy nawet
            samej "derekcji". Niestety, Kolega Kierownik Niedźwiecki tej szansy mi nie daje.
            Niedźwiecki jest osobą publiczną czy tego chce, czy nie; czy chcą tego jego
            wielbiciele, czy nie. Jako osoba publiczna podlega publicznej ocenie; publicznej
            ocenie podlega także jego działanie jako Kierownika Redakcji Muzycznej. Oceniam
            więc, bo mam do tego prawo. Jeśli się powtarzam to dlatego, że powtarza się
            także Kolega Kierownik "nie mam na nic wpływu" Niedźwiecki, a on powtarza się w
            wywiadach do znudzenia. Tylko za tymi powtarzanymi deklaracjami do tej pory nie
            poszły żadne czyny.

            Na tym chciałbym zakończyć swój udział w tym wątku.

            • neandertalski PS 18.05.04, 07:42
              obserwatorze nie chcę Cię juz obrażać ale po prostu skoro Ty w kółko domagasz
              się tzw merytorycznej dyskusji i uważasz, ze Niedźwiedź jest jedynym złym a
              wszyscy inni są święci to podam Ci pod rozwagę tez dwie ploteczki rodem z tego
              forum.
              Dla mnie PRIII to była moja muzyczna podstawówka, wychowalem się na audycjach
              Kaczkowskiego, Niedźwiedzia, Manna i chyba jednak przede wszystkim Wiernika.
              Swego czasu byłem oburzony tym, że za Olszańskiego wyleciał Wiernik, razem
              zdaje się z Pacudą i jeszcze innymi. I powiem Ci byłem mocno zaskoczony gdy
              ktoś na tym forum poinformował mnie, ze decyzję o wywaleniu Wiernika podjął
              jeszcze nikt inny jak właśnie Kaczkowski. Druga sprawa, Wałek. Oczywiście też
              uwielbiałem jego poranki a tymczasem okazało się, że on wtedy gdy decydowały
              się losy PRIII kładł uszy po sobie i nie zabierał głosu bo miał już w kieszeni
              wizę do krainy hamburgerów i emerytowanych kombojów.
              Wyrzucasz Niedźwiedziowi kasę która rządzi światem, Mann gorsze chałtury
              obstawia i nikt mu niczego nie wypomina. Ja nie staję tu w niczyjej obronie i
              nikogo nie chcę oskarżać o nic, proponuję po prostu zaprzestanie personalnych
              podjazdów bo to do niczego nie prowadzi, ludzie mają zawsze jakieś swoje
              powody, ze postępują tak a nie inaczej, maglowym dywagowaniem tego po prostu
              nie wolno drążyć. Ty jesteś taki pewny tego, ze gdybyś pracował w swojej firmie
              20 lat i byłaby ona całym Twoim życiem, postąpiłbyś inaczej?
              Człowiek jest tylko człowiekiem i postępuje różnie, wczoraj przeczytałem jedno
              mądre zdanie, które mówi, że człowiek jest karykaturą boga, parodią ducha,
              jedynym bytem w Stwożeniu który można by nazwać kłamstwem.
              • obserwator17 Re: PS 18.05.04, 14:09
                I to była ta merytoryczna dyskusja????
                zieeeew...

                Człowiek jest tylko człowiekiem. Człowiek podlega ocenie. Każdy.

                Ploteczki ploteczkami - jeśli coś piszę, to wiem, co piszę. O Wierniku i Wałku
                sam ci mogłem napisać. I to nie w formie takich ploteczek, jakie rzucasz.

                Gdybym pracował 20 lat itd - nieszczęśliwej dziewicy bym z siebie nie robił na
                pewno. Gdybym nie potrafił obronić kolegów - na pewno nie robiłbym sobie z nich
                sobie głupich dowcipów i to publicznie

                O Mannie odpowiedziałem już Astat. Jak zwykle - nie przeczytałeś. Mann nie jest
                Kierownikiem i nie robi z siebie ukrzywdzonej dziewicy, która nic nie może. Mann
                nie robi sobie glupich dowcipów z koegów wyrzuconych z pracuy. Mannnie ukałda
                playlisty, równoczesnie udając, że to nie on.
                Niedźwieckiemu nie wyrzucam kasy.
                Nie piszę, że Niedźwiecki jest jedynym złym - to już bardzo wyraźnie w
                poprzednim poście. Też zapewne nie przeczytałeś. No, chyba że przeczytałeś, a
                kłamiesz celowo. Biorąc pod uwagę ilość przekręceń - zaczynam się nad tym
                poważnie zastanawiać.


                Naucz się czytać ze zrozumieniem, nie wmawiać innym, czego nie napisali, a jeśli
                już bierzesz się za pouczanie, to nie za pomocą określeń typu "maglowe
                dywagowanie", Pogromco Tchórzliwych Papieży i Chowającej Się Po Kątach Inteligencji.
                I zejdź ze mnie wreszcie, bo już mi sił brak, żeby prostować twoje przekręcenia
                i palcem pokazywać, że wmawiasz mi coś, czego nie napisałem.

                Odrobina znajomości ojczystej ortografii też by się przydała, "stwożenie" ty
                niedźwiedzie. Polska język - nietrudna język. Zwłaszcza przy cytowaniu.

                Zieeeeew ogólny i odesłanie na naukę czytania ze zrozumieniem.
                • Gość: astat Re: PS IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 18.05.04, 14:30
                  No tym razem mocno przesadziłeś.
                  Nie podejrzewałam o czepianie się literówek. To raz. Twoje ciągnące się w
                  nieskończoność personalne żale - dwa.
                  Rzeczywiście nie po drodze nam Obserwatorze. Wiem, wiem, miło Ci z tego powodu
                  i wreszcie przestanie Cię mdlić.
                  Wiedzy Ci naprawdę gratuluję, pozazdrościć tylko. Bo ja na ten przykład
                  słuchając rano Toku zastanawiam się intensywnie i nerwowo kto kogo wygryzł,
                  ugryzł i przegryzł a może to Ziemkiewicz Gawryluk albo na przykład Kolenda chce
                  zostać kierownikiem i zwolnić Żakowskiego. I kto dziewica a kto nie. Baw się
                  dalej dobrze albo odwrotnie, dzielnie stój na straży wartości. Ktoś musi.
                  • obserwator17 Re: PS 18.05.04, 15:37
                    Tylko czepianie się literówki zauważyłaś w mojej korespondencji z
                    Neandertalskim? Gratulacje.

                    Miałem nadzieję, że jakoś odniesiesz się do mojej odpowiedzi na twój wpis. Po
                    coś chyba pisalaś. Zabrakło ci odwagi.
                    Miałem nadzieję, że jakoś skomentujesz porównanie swojego koalicjanta:
                    Niedźwiecki i papież w czasie wojny, Niedźwiecki i zagrożona rozstrzelaniem w
                    czasie wojny inteligencja. Zabrakło ci odwagi.
                    Miałem nadzieję, że jakoś skomentujesz spór Neandertalskiego z Konradem.

                    Miałem nadzieję, że jakoś odniesiesz się do przekręcania przez twojego
                    koalicjanta słów innych i pisania nieprawdy. Zabrako ci odwagi.

                    Widzę jednak, że tego, co niewygodne nie widzisz ani u Niedźwieckiego, ani u
                    cioci Heli, ani i Neandertalskiego. Bo ja przesadzam z czepianiem się
                    literówek. Zarzuty merytoryczne do Niedźwieckiego też ci umknęły. Czepianie się
                    literówek i personalne żale - tylko tyle zobaczyłaś u mnie.
                    Przyznam, że spodziewałem się czegoś na wyższym poziomie, ale skoro tylko tyle
                    zostało - trudno. Szkoda, że obrońcy biednego uciśnionego Misia nie potrafią
                    tego robić z minimalną choć klasą i na poziomie.

                    Dziekuję za odpowiedź.


                • neandertalski Re: PS 18.05.04, 14:31
                  no cóż jak widzisz nie potrafię ukryć tego, ze potrafię się mylić. Ty tej
                  sztuczki nie potrafisz, za to jak zwykle jesteś bardzo otwarty na dyskusję i
                  racjonalny w argumentach i dowodach a nie ploteczkach. No to szerokiej drogi
                  Panie Najlepiej Poiformowany I Jakbym Chciał To Sam Bym To Powiedział Ale Nie
                  Powiedziałem.
                  Miłego i tradycyjnie przyzwoitego maglowania życzę i...... buziaczek Słoneczko,
                  buziaczek, choć wcale Cię już nie kocham jak wiesz
                  :-)
                  • obserwator17 Re: PS 18.05.04, 15:16
                    Mylić się - umiesz czasem, ale na pewno umiesz przekręcać cudze słowa i pisać
                    nieprawdę. Co było widać choćby w twoim poprzednim wpisie.

                    Zieeew... piszący nieprawdę Pogromco Tchórzliwych Papieży, zieeew...
                    • neandertalski Podróże Magielmana 19.05.04, 08:08
                      słuchaj uparłeś się i dalej ten głupi wątek podbijasz, jednak. OK masz prawo,
                      to wolny kraj. Jednak w tych swoich wycieczkach zaczyna Cię trochę ponosić,
                      przede wszystkim zarzuciłeś mi kłamstwo. Bez komentarza, ja rozumiem, ze możesz
                      mnie nazywać analfabetą ale kłamcą?
                      I wiesz ja myślę, ze Twoim problemem jest to, że za dużo się naoglądałeś
                      sprawozdań i wydaje Ci się, ze jestes jakimś Rokitą i przewodniczysz jakiejś
                      komisji przed którą wszyscy się muszą tłumaczyć, musi się tłumaczyć Kowalewski
                      z tego co robi dla kasy a co nie, musi się tłumaczyć Niedźwiedź, musi się
                      tłumaczyć Astat. A nie przyszło Ci do głowy, że są po prostu ludzie ktorzy się
                      przed Tobą nie muszą i nie mają ochoty z niczego tłumaczyć? I tylko tyle.
                      Pomijając to, że w odróżnieniu od ploteczek Ty posiadasz tylko prawdy objawione
                      zdaje się.
                      Jak Ci już raz powiedziałem nie potrzebuję adwokatów aby z Tobą rozmawiać, mój
                      Koalicjant zaś wcale nie podziela wszystkich moich myśli i poglądów, co wcale
                      nie nakazuje nam się żreć. Natomiast jako Dama nie musi się po prostu zniżać do
                      dyskusji na Twoim poziomie aby móc spróbować zrozumieć Twoje odkrycia. I
                      powiadam Ci zmień lekarza, bo obecny Cię okłamuje...


                      PS
                      i popracuj nad tym nerwowym ziewaniem, to może prowadzić do bezsenności, bez
                      buziaczków tym razem, zacząłem się Tobą brzydzić
                      • obserwator17 Re: Podróże Magielmana 19.05.04, 14:42
                        > słuchaj uparłeś się i dalej ten głupi
                        > wątek podbijasz,

                        Przyganiał kocioł garnkowi :-)))

                        > Jednak w tych swoich wycieczkach zaczyna Cię
                        > trochę ponosić, przede wszystkim zarzuciłeś
                        > mi kłamstwo. Bez komentarza, ja rozumiem,
                        > ze możesz mnie nazywać analfabetą ale kłamcą?

                        Jeżeli ciągle przypisujesz mi słowa, których nie napisałem i zarzuty, których
                        nie sformułowałem, to jak mam cię nazwać? Parę razy pokazywałem, gdzie
                        przekręciłeś moje słowa, gdzie napisałeś nieprawdę, a ty wciąż swoje. Nawet w
                        odległości dwóch-trzch postów potafisz przekręcić. Na początku mogło to
                        wyglądać na nadinterpretowanie, ale jeśli robisz to notorycznie...

                        Podobnie, jak z "tłumaczeniem się". To też przypisujesz mi w swojej wyobraźni.
                        Od Astat chciałem tylko wiadomości czy odpowie, czy zwiała. Ciekaw byłem czy
                        powtórzy swoje "neandertale jadem nie zioną". Nie miała odwagi.
                        Jeden przypadek, a i to naciągany.

                        Kowalewski i Niedźwiecki tłumaczyć się przede mną nie muszą i nigdy tego od
                        nich nie wymagałem. Wymyśliłeś to sobie. Podobnie, jak paręnaście innych rzeczy
                        w tym wątku. Pisałem już o tym, ale jeśli chcesz - mogę powtórzyć (na przykład
                        to, że twierdziłeś, iż mam kogoś za "larwy i gnidy").

                        Neandertalski - rozumiem, ze masz jakąś misję, jakąś obsesję na moim punkcie.
                        Sam pisałeś wyżej, że nie spoczniesz dopóki twoje tępa szabla coś tam.
                        Twoja sprawa, nic mi do tego. Rozumiem, że nerwy cię ponoszą dlatego zapewne
                        sięgasz po epitety typu "damski bokser", "magielman" i wszystkie inne, które w
                        tym wątku wypisywałeś.
                        To normalny mechanizm czlowieka, który nie ma żadnych merytorycznych
                        argumentów, a na poparcie swojego uwielbienia ma jedynie gust, tupnięcie nogą i
                        wiele złości wobec tych, którzy mają inne zdanie. To normalny objaw bezsilności.

                        O obrzydzeniu lepiej nie pisz. Po pierwsze dlatego, że twoje obściski forumowe
                        z ciocią Helą (a na forum ludzie pamiętają co, jak i o kim pisała i dlaczego
                        administracja forum musiała kasować jej wątki) odbiera ci trochę prawo do
                        takich górnolotmnych wypowiedzi. Po drugie - po tym, co wypisywałeś w tym
                        wątku, porównując papieża i inteligencję z czasów wojny z Niedźwieckim, po tym
                        w jaki sposób rozmawiałeś chocby z Konradem - takie teksty brzmią dość żałośnie.
                        Po trzecie zaś - i to chyba najzabawniejszy fakt - popełniasz "plagiat",
                        kochasiu. Nie tylko nie potrafisz znaleźć argumentów na poparcie swoich
                        poglądów, nie tylko obrażasz rozmówców, ale nawet małpujesz ich zachowania: o
                        obrzydzeniu wobec paru osób, w tym ciebie, pisałem o wiele, wiele wcześniej i
                        wielokrotnie.
                        Nie potrafisz nawet wymyślić nic własnego? Musisz "małpować"?


                        17.05.2004 11:11 napisałeś o mnie:
                        > "jestem teraz na niego cięty i nie spocznę
                        > póki moja tępa szabla go nie usiecze;)"

                        Spocznij, spocznij - spocisz się jeszcze. Daj sobie spokój, zejdź ze mnie i nie
                        nudź. Nie nudź mnie, siebie i innych forumowiczów.

                        Zieeeew... Pogromco Tchórzliwych Papieży, zieeew Wielki Przekręcaczu Cudzych
                        Wypowiedzi, zieeeew potężny, znudzony i zażenowany poziomem przeciwnika,
                        zieeeeew....
                          • obserwator17 Re: Podróże Magielmana 19.05.04, 16:28
                            I to by było na tyle: w kwestiach merytorycznych - nic; w kwestii epitetów i
                            przekręcania cudzych słów - mnóstwo. A teraz zostało już tylko żałosne paplanie,
                            w dodatku przy pomocy cudzych tekstów, bo na własne nie stać.
                            Sit transit gloria rycerzyków herbu Niedźwiedź.
                            • neandertalski Re: Podróże Magielmana 20.05.04, 07:50
                              obserwatorze drogi kiedy ktoś z Tobą nie chce gadać nie znaczy to, ze ucieka
                              przed Tobą albo tym bardziej że miażdżąca siła Twojej dedukcji kogoś poraziła
                              śmiertelnie, mi po prostu się już nie chce bo w swoim wpisie sam wykręciłeś się
                              z tego co sam mówiłeś wcześniej a mi się już nie chce przechodzić przez to
                              wszystko jeszcze raz, naprawdę.
                              Obserwatorze uwierz mi, jesteś obłąkany a ja się na tym nie znam, nie jestem
                              psychiatrą, nie potrafię z Tobą rozmawiać, nie potrafię po prostu. Spróbuj może
                              sobie komary przystawiać, bo ja wiem? Kiedyś ludzie próbowali leczyć w ten
                              sposób niektóre skrzywienia, nie wiem co Ci mam poradzić, żebyś lekarza zmienił
                              to już Ci doradzałem, niestety obawiam się, ze nic więcej nie mogę dla Ciebie
                              zrobić...