Dodaj do ulubionych

Profesjonalizm Szydła czyli dno w trUjce

13.07.04, 20:31
Rzecz o FAMIE - cytat:
"Pojedziemy na Festiwal Artystyczny Młodzieży Akademickiej do ... do Szczecina
czy do Świnoujścia, bo już sama się zmyliłam? ... Do Świnoujścia pojedziemy?
No więc właśnie do Świnoujścia pojedziemy na Festiwal Artystyczny Młodzieży
Akademickiej nawyzywany w skrócie FAMĄ".

Nie wiem, kto FAMĘ wyzywał, ale złotoustej pani Szydłowskiej przydałoby się
parę ciepłych słów.
Dno i pięć metrów mułu.
Obserwuj wątek
    • neandertalski apage Satanadłowska! 14.07.04, 15:01
      nie za ostro? dno i 5 metrów mułu? Może jeszcze kołek w plecy, drewniane koło i
      płonąca żyrafa? Wg mnie po prostu trochę się zbłaźniła ale i jej rolą jest
      zdaje się puszcznie muzyki, co zresztą idzie jej całkiem nieźle, nie
      zapowiadanie jakichś trochę już zwietrzałych fesiwali środowiska zanikającego.
    • Gość: qwert Re: Profesjonalizm Szydła czyli dno w trUjce IP: *.axelspringer.com.pl 14.07.04, 15:32
      o, widze ze mamy tu zfrustrowanego pana *co nigdy sie nie myli*. Pare cieplych
      slow to chyba tobie brakuje na codzien... szczerze wspolczuje, bliskim rowniez
      Osobiscie uwazam, ze wpadki na antenie, a zwlaszcza urocze, czynia radio
      ciekawszym i mniej sztucznym. Jesli tak bardzo przeszkadza Ci naturalnosc
      Szydla na antenie, to przelacz sie na eske, zetke czy rmf, w ktorych gra wielki
      nieomylny dj komputer

      pozdro dla szydlo!!!
    • Gość: krawat Re: Profesjonalizm Szydła czyli dno w trUjce IP: 158.75.34.* 14.07.04, 16:52
      To mój trzeci post na zadany temat, więc pewnie wyjdę na wyjątkowego czepialskiego, ale chciałbym wyjaśnić o co mi chodzi.
      Otóż zgadzam się, że przejęzyczenia, drobne pomyłki itp. (byle nie za częste) sprawiają, że radio ?żyje?. Poza tym radiowiec też człowiek. Ale zupełnie inna sprawa, kiedy prezenter wchodzi na antenę najwyraźniej nieprzygotowany i wydaje mu się, że załatwi wszystko ?urokiem osobistem?. W radiu publicznym, które z definicji powinno być wzorem (przynajmniej jeśli chodzi o warsztat dziennikarski) takie sytuacje nie powinny mieć miejsca. To, co zaprezentowała pani Szydłowska to zwyczajne lekceważenie słuchacza i brak szacunku dla miejsca, w którym pracuje. Trójka to radio publiczne. Mówienie, co ślina na język przyniesie to nie jest najlepszy sposób na spikerkę w radiu publicznym.

      Każdy z nas przejdzie do porządku dziennego nad literówką w gazecie, ale czy naprawdę nie zrobiłoby Wam różnicy, gdybyście przeczytali kiedyś: ?W dniach.... w Szczecinie, a może w Świnoujściu odbędzie się Festiwal Artystyczny Młodzieży Akademickiej nazywany chyba Famą...? itd. w tym stylu.
      • Gość: Zosia Re: Profesjonalizm Szydła czyli dno w trUjce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.04, 17:36
        A ja chciałam dorzucić, że równiez wczoraj w miejscu, gdzie powinien być
        przecinek, to Szydłowska nie zrobiła pauzy i w ogóle wyszło, jakby kompletnie
        nie znała interpunkcji i to wstyd dla radia, dla Polski w Uni Europejskiej i
        przed naszymi koalicjantami w Iraku. I gdybym ja taką audycję prowadziła, to
        zrobiłabym to dużo lepiej, bo ja wiem, jak to się robi, co trzeba mówić i
        ogólnie jetem świetna i płacę abonament i mi się należy!!!

    • szef.komisji Dno i kilometr mułu 15.07.04, 10:28
      Oto, co czilałt zrobił z Neandertalskiego. trujka pany forever!
      Zawsze mówiłem, że wszystko w nadmiarze szkodzi.

      Inna sprawa, że w krytykowaniu niekompetencji trujkowych redaktorzyn nie można
      osiągać poziomów absurdu...
      • neandertalski Re: Dno i kilometr mułu 15.07.04, 11:42
        no i dlaczego wciskasz mi coś czego nie powiedziałem? To podobno moja
        specjalność. Nie lubię tego radia i slucham tylko od przypadku do przypadku
        kilku audycji, dlatego bo lubię. Szydłowską lubię, powiem więcej, nie
        przypominam sobie aby była w trUjce a nawet trójce kobieta która prowadziłaby
        audycję z muzyką o muzyce lepiej od niej. Nie jest to dla mnie żadna biblia
        wiedzy o muzyce, po prostu nie widzę powodów aby tak jej przywalić jak to miało
        tu miejsce, wyraziłem swoją opinię. każdy robi co uważa, Janusz np bojkotuje w
        całości, jego sprawa. Nie powiedziałem nigdy trujka pany forever i co będziemy
        się teraz o to głupio spierać? Powiedziałeś! Nie powiedziałem! Powiedziałeś!
        Nie powiedziałem! Powiedziałeś! Jesteś głupi! Nie to Ty jesteś głupi! A nie bo
        Ty! Takie słowo się odwraca i do własciciela wraca! Itp itd itd....
        Powiedziałem tylko, ze lubię czilałt, podobało mi się wczoraj wieczorem, więc
        czemu mam się wypierać? Nie znaczy to, ze lecę kupować płyty od razu ale po
        prostu czasami lubię posłuchać też muzyki której wcale nie muszę pokochać, ot
        tak dla przyjemności. Nie przystoi staremu słuchaczowi lubić Szydłowskiej? Ja
        się nie wstydzę.
        • szef.komisji Re: Dno i kilometr mułu 15.07.04, 12:31
          neandertalski napisał:

          > Nie powiedziałem nigdy trujka pany forever i co będziemy
          > się teraz o to głupio spierać?

          OK, przesadziłem, choć można _czasami_ takie _lekkie_ (czilałtowe :-) ) wrażenie
          odnieść, kiedy się czyta całe to forum.
          Z drugiej strony: muzyka muzyką, a Szydłowska Szydłowską, tzn.muzyka może być
          (byle nie za często), Szydłowska juz niekoniecznie (co nie znaczy, że czepiam
          się jej z powodu takiego, że raz jeden czy drugi powiedziała "ę" z za długim
          ogonkiem).
          • Gość: Lesiek Re: Dno i kilometr mułu IP: 80.51.231.* 15.07.04, 13:38
            OK, przesadziłem, choć można _czasami_ takie _lekkie_ (czilałtowe :-) ) wrażeni
            > e
            > odnieść, kiedy się czyta całe to forum.
            > Z drugiej strony: muzyka muzyką, a Szydłowska Szydłowską, tzn.muzyka może być
            > (byle nie za często), Szydłowska juz niekoniecznie (co nie znaczy, że czepiam
            > się jej z powodu takiego, że raz jeden czy drugi powiedziała "ę" z za długim
            > ogonkiem).

            Rzadko słucham tego radia, ale IMO Szydłowska ma wszystko, czego ja oczekuję od
            prezentera radiowego: osobowość, głos i dużo ciekawych rzeczy do zagrania. Przy
            tym nie ma (jeszcze?) gwiazdorskich manier.
            A to, że w Trujce jest za dużo czilautu, to jest wina autorów ramówki, a nie
            Szydłowskiej. Oni wychodzą z pseudologicznego założenia, że jak mają
            Szydłowską, to trzeba ją wykorzystywać na maksa.

          • Gość: astat Re: Dno i kilometr mułu IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 15.07.04, 14:53
            Szefiekomisji, po pierwsze najpierw chciałam Cię zastrzelić, no nie za
            specjalnie w sosunku do Neandertalskiego się zachowałeś a on ci mój.
            Ale ... takie ludzkie i fajne i zwyczajne to Twoje przepraszam.
            Od razu mi się to forum z powrotem spodobało:)

            A pani Agnieszka ma urzekający głos, z rzadka słucham juz 3, tu wszyscy więc
            mądrzejsi, wiedzą co i jak, więc się nie mądrzę tak tylko mówię, że lubię.

            Ale chyba i mh2 i - przepraszam, że napomknę - Pan Obserwator mają sporo racji,
            no poziom jest poziomem i trzeba tego pilnować. Natomiast czepianie sie arcziwa
            czy czegoś co powiedział Baron chyba, nie pamiętam, ale też tu wylazło na tym
            forum, no jest takie... jakoś niespecjalnie przystaje do meritum.

            • obserwator17 Re: Dno i kilometr mułu 15.07.04, 16:31
              Prosiłem, żeby sobie pani mną buzi nie wycierała? Prosiłem, ale pani jak zwykle
              nie czyta odpowiedzi na własne wpisy. Proszę więc jeszcze raz zerknąć do wątku
              o Baronie, w którym o to prosiłem, bo to głupio wygląda, kiedy ktoś własnych
              wpisów nie pamięta.
              Fajnie by było, gdyby zareagowała pani na chamskie zagrywki neandertalskiego
              wobec innych forumowiczów, ale o to juz nie proszę. Nie pierwszy raz na
              jakikolwiek przytyk, choćby najłagodniejszy, w pani prywatnych znajomych
              natychmiast pani reaguje (tak było z Niedźwieckim), a cokolwiek by nie zrobili
              innym - są przez panią rozgrzeszani. I dobrze, pani sprawa. Ale niech pani nie
              pisze o poziomie i niech się pani nie bierze za jego pilnowanie. Ktoś, kto lubi
              obscena w wykonaniu cioci Heli i tak swoiście traktuje zasady przyzwoitości,
              nie powinien wypowiadać się o poziomie.

              Jeszcze raz proszę o niewycieranie sobie mną buzi.Niech się pani zajmie swoimi
              znajomymi, niech sobie pani pisuje z Kolegą Kierownikiem, z neandertalskim, a
              na mnie proszę się nie powoływać, bo do tej pory nie rozumie pani tego, co
              pisałem i dlaczego. Więc pani opinia o tym, czy rację mam czy nie i co to jest
              poziom - wybaczy pani - jest co najmniej żałosna.

              Pozdrowienia dla Kolegi Kierownika
              • Gość: astat Re: Dno i kilometr mułu IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 15.07.04, 17:18
                Oj Panie Obserwatorze, zachowujemy się jak co najmniej prawica, niby po tej
                samej stronie, ale....

                PS. A co do Neandertalskiego to jednak uprzejmie proszę, wara. Może się Pan na
                mnie powyżywać jak Pan musi.

                A co do pana Niedźwieckiego, bo widzę, że gryzie to Pana nieustąjaco... jakby
                mnie Pan ożenił z nim albo co to ja bardzo chętnie:) Obawiam się jednak, że nie
                tylko ja tak chętnie, no ale liczę na Pana znajomości...
                • obserwator17 Re: Dno i kilometr mułu 15.07.04, 21:31
                  Może zachowujemy się jak prawica - nie wiem. Ale "my" zachowujemy się
                  przywzwoicie. "My" nie lubimy cioci Heli i jej wulgaryzmów skierowanych do
                  forumnowiczów i nie tylko. "Nam" one przeszkadzają. "Nas" tak wychowano. Pani lubi.
                  I nie jesteśmy po tej samej stronie. Pani nie jest po mojej stronie (i bardzo
                  dobrze) - pani jest po stronie swoich prywatnych znajomych (jak kierownik
                  Niedźwiecki), więc niech sobie pani moją osoba buzi nie wyciera i nie "podkleja"
                  się do mnie

                  > PS. A co do Neandertalskiego to jednak
                  > uprzejmie proszę, wara.

                  Ależ oczywiście - po tym, co wyprawiał tutaj, po tym steku kłamstw, obelg i
                  epitetów - staram się trzymać od niego jak najdalej. Od pani też. Niestety, pani
                  ma problemy ze zrozumieniem pisanego słowa i ciągle się na mnie powołuje,
                  odwołuje, ustawia po tej samej stronie....
                  Żeby jeszcze potrafiła pani tak gorąco bronić innych forumowiczów, kiedy ciocia
                  Hela wulgarnie ich atakowała (naprawdę wulgarnie), żeby potrafiła pani wybuchac
                  takim świętym oburzeniem na wątek cioci Heli "Piotr K. to znany pedofil". Ale
                  pani tego nie potrafiła. Potrafiła pani natomiast napisać: "lubię ciocię Helę".


                  > A co do pana Niedźwieckiego, bo widzę,
                  > że gryzie to Pana nieustąjaco...

                  Widzę, że nie czytała pani jednak odpowiedzi na swój własny post w wątku o
                  Baronie. Przykre, bo wygląda na to, że wpada pani na forum tylko coś chlapnąć,
                  bez namysłu i konsekwencji. Na to, żeby sięgnęła pani do tamtego wątku też
                  pewnie nie ma co liczyć?
                  No to jeszcze raz, choć zważywszy na prywatność całej sprawy pisałem, że ciągnąc
                  nie chcę. I nie chcę. Ale, oczywiście, zawsze jestem do usług i możemy sobie na
                  ten temat podyskutować publicznie. Bo może pani jednak czytała tamten wątek,
                  odpowiedź na swój post i może nie ma pani nic przeciwko?
                  W skrócie: uciekała pani przed pytaniem czy Niedźwieckiego zna prywatnie -
                  sprawdziłem to sobie sam. Powiedziałbym, że "u źrodeł". Bardzo ciekawych rzeczy
                  się dowiedziałem, bo dyskrecja "źródeł" z oczywistych niejako względów jest
                  mizerna. I właściwie całą tę dyskusję mógłbym kontynuować prywatnie, przy użyciu
                  pani prywatnego adresu mailowego, bo już go znam, ale po co? Przecież pani nie
                  tylko nie rozumie, co czyta, ale nawet nie pamięta, co sama napisała. Zresztą -
                  oficjalnie pani adresu nie podaje - widocznie woli pani rozmawiać tutaj.
                  Wypiera się pani tej znajomości, pani Anno - to pani problem. Widocznie jest
                  powód, żeby się tej znajomości wstydzić. Nie wnikam, dlaczego - to Pani problem,
                  nie mój.

                  Gdyby ktoś założył wątek "Marek N. to znany pedofil" - oburzyłoby to panią? A
                  jednak publicznie deklaruje pani sympatię do kogoś, kto podobny wątek tu
                  założył. Publicznie deklaruje pani sympatię do kogoś, kto pozostałych
                  forumowiczów obrażał słowami wulgarnymi i obscenicznymi. No, tak... ten ktoś
                  przecież nie obraził pani prywatnego znajomego, obraził kogoś innego. To
                  wszystko wyjaśnia, tak? To wystarczający powód, żeby mieć pretensje do tych,
                  którzy szczypną pani znajomego, a głosić publicznie lubienie osoby, której
                  przyzwoity człowiek nawet patykiem by nie dotknął. Pozostaje mi tylko współczuć.
                  I dziwić się, że używa pani słowa "poziom".

                  Jeszcze raz proszę - głośno i wyraźnie - niech mnie pani omija, nie powołuje się
                  na mnie i nie pisze, że jesteśmy po tej samej stronie. Nie jesteśmy. Pani jest
                  po stronie swoich prywatnych znajomych, po stronie Kolegi Kierownika
                  Niedźwieckiego. Nawet jeśli nie może pani tego pojąć - proszę to przyjąć jako
                  moja deklarację: _Nie_jesteśmy_po_tej_samej_stronie. Bardzo proszę - niech się
                  pani trzyma ode mnie z daleka. Po raz któryś proszę. Może tym razem poskutkuje.
                  Może tym razem dotrze do pani. Niewielką mam nadzieję, ale jednak wciąż mam.

                  Proszę pozdrowić Kolegę Kierownika.
                  • neandertalski Re: Dno i kilometr mułu 16.07.04, 07:24
                    cześć Inkwizycja, fajnie że wpadłeś :_) No wiesz ten wątek bez Twojego wpisu
                    nie miałby sensu ale widzę, że szybko się uporałeś z rozłożeniem swoich zabawek
                    i Twoja Iron Magielden już działa, prawda więc leje się strumieniami... Pal te
                    więc te swoje czarownice i rżnij innowierców, choć kłentin tarantino to Ty
                    jednak niestety nie jesteś...

                    PS
                    a wiesz ostatnio gdzieś czytałem, że facet na obserwacji to się nazywa
                    obserwowany a nie obserwator, dasz wiarę?
        • viking73 Re: Dno i kilometr mułu 15.07.04, 12:41
          neandertalski napisał:
          - Nie przystoi staremu słuchaczowi lubić Szydłowskiej? Ja się nie wstydzę.

          Ja też jej od czasu do czasu lubię posłuchać. I to nie tylko dlatego, że lubi
          wykonawców ze Skandynawii:-)
    • un1 Pax! 15.07.04, 15:49
      Szydło jest z o wiele cieńszej bajki niż ta stara dobra Trójkowa ale nie
      flekujcie jej za byle wpadki, zdarzają się każdemu (Piotr Kaczkowski:
      sprecyzujmy dokładniej:-). Dajcie spokój dziewczynie i sobie nawzajem, drodzy
      rodacy. Hajże na Laskowitka&Kierownika Niedźwiadka!
      • Gość: astat Re: Pax! IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 15.07.04, 16:39
        Wiesz co unie, no coś Ty? No nie widzisz, że nikomu nie jest obojętne, tylko
        nikt nie wie jak i co z tym fantem da się zrobić? Znaczy przepraszam, nie
        gniewaj się, upraszczam, poczekaj, chodzi mi o to, że nie wiadomo jak to
        wszystko pozmieniać.
        Ja się osobiście nie zgadzam na to co mamy podtykane pod nos, no ale co z tego
        wynika? Podpalę się pod sejmem, pobiegam z transparentem, przebiję opony temu
        czy innemu redaktorowi?
        Jeśli już to wolałabym podpalić Łapińskiego, znaczy opony mu poprzebijać.

        Nie, nie 'dajcie spokój' i nie kpij, ale masz pomysł co i jak? No to powiedz.
        Nie nowa ramówka ani arcziwe ani Fama ani inne takie są ważne. Nie o to
        przecież chodzi.
        Tylko co z tym wszystkim można począć na tym forum poza bardzo jednak prywatnym
        obrażaniem tu ludzi i pozornym czuwaniem nad klasą. Pozornym, zgadzasz się?

        Mnie się to obrażanie nie podoba za bardzo, zaburza jednak cel i protestu, i
        wszystkiego. No bo chyba o coś chodziło/chodzi?

        Tak naprawdę to i Tajniak najpierw i teraz ta obecna protestowa strona robiły i
        robią to, do czego my wszyscy powinniśmy czuć się zobowiązani, znaczy znowu
        zgodzę się z Neandertalskim, no tak jak Kuroń trzeba jednak. No starać się.
        Uczciwie.
        oj. no. powymadrzałam sie z prawa w lewo, przepraszam. I jakoś mało radiowo
        chyba...
        • un1 Re: Pax! 15.07.04, 16:43
          Gość portalu: astat napisał(a):
          > oj. no. powymadrzałam sie z prawa w lewo, przepraszam. I jakoś mało radiowo
          > chyba...

          Rzekłbym, mętnie. No ale cóż, nie każdy jest Niedźwiadkiem którego mowa jest
          tak-tak, nie-nie.
          • Gość: martka Re: Pax! IP: *.duna.pl / 83.151.32.* 15.07.04, 22:08
            Moim zdaniem, to, co napisała Astat wcale nie jest mętne, tylko po prostu
            mądre. Choć gorzkie. Tak jak gorzkie jest teraz słuchanie trUjki, zwłaszcza dla
            uszu (i umysłów!), które przywykły do inteligentnej treści, nie do bełkotliwej
            formy.
            I nie do krzyku, pod którym niewiele się przecież kryje. Hajda na tego, hajda
            na tamtego czy przerzucanie się wzajemnie obelgami i zgryźliwościami - co nam
            to właściwie daje? Myślę, że niewiele, za to bardzo oddala nas od wyważonej
            dyskusji na poziomie, która jeszcze jakiś czas temu była istotą tego forum a
            teraz już zdarza się coraz rzadziej...
            I, co więcej, jakiś czas temu takiej inteligentnie prowadzonej dyskusji można
            było w Pr3 posłuchać a przy okazji nauczyć się jak dialog (oparty na
            wsłuchiwaniu sie w interlokutora, akceptowaniu jego punktu widzenia i
            kulturalnej polemice) może nas niewiarygodnie wzbogacić. Myslę, że pięknie by
            było tak szybko tamtej lekcji nie zapominać...
            Pozdrawiam wszystkich ciepło. A szczególnie ciepło Astat.
            M.


            • axel_r Re: Pax! 16.07.04, 02:06
              No to dajcie przykład. Macie pretensje, że pod krzykiem niewiele się kryje, obie
              chcecie jakichś działań - no to zróbcie coś. "Trzeba" to każdy umie powiedzieć i
              narzekać, że inni nie robią. Ja się ludzi na forum nie czepiam, że tylko tu
              piszą, bo sam tylko tu piszę. Za mało wam? No to coś zróbcie albo przestańcie
              się czepiać. Zwłaszcza Astat z nawoływaniem innych do podawania pomysłów,
              powoływaniem się na Kuronia i "powinniśmy", "uczciwie". Proszę bardzo - to wolny
              kraj. każdemu wolno coś zrobić, wam też. Ale nie - łatwiej jest wypisywać piękne
              bełkociki, z których nic nie wynika i w tym samym czasie narzekać, że inni robią
              to samo.
              • Gość: martka Re: Pax! IP: *.duna.pl / 83.151.32.* 16.07.04, 10:00
                Ja też tu tylko piszę, właściwie od czasu do czasu pisuję i nigdy nie miałam
                poczucia, że w jakikolwiek sposób tym pisaniem zbawię polską radiofonię i tego
                w moim poście nijak wyczytać nie możesz. Nie widzę przy tym powodu, żeby robić
                na kogoś nagonkę i mieszać go z błotem tylko dlatego, że ma inne poglądy niż
                ja. Wcale nie muszę się w 100% zgadzać np. z Astat, żeby móc z nią normalnie
                podyskutować. Wg mnie nie wszystko jest czarno-białe, nawet osławiony przez Was
                kolega kierownik, ale jeśli wg Ciebie tak jest, to masz do tego przecież
                prawo...
                Ja po prostu - napisze to po raz kolejny - lubiłam na tym forum konstruktywną
                wymianę poglądów i żałuję, że teraz jest jej tak mało. Piękne bełkociki nie
                piękne bełkociki, w Twoim poście i w Twojej postawie też nie widzę żadnej
                powalającej recepty na rozwiązanie nurtującego nas problemu. Masz jakąś? Widzę
                za to potrzebę czynu. Może to Ty bardziej z nas dwojga chcesz tu kogoś swoim
                pisaniem zbawić, hm? Bo ja chcę tylko podyskutować.
                Natomiast zgodzę się z Tobą, że prowadzenie metadyskusji na dłuższą metę nie ma
                sensu, więc definitywnie kończę i pozdrawiam
                M.
                • axel_r Re: Pax! 16.07.04, 14:39
                  Gość portalu: martka napisał(a):

                  > Ja po prostu - napisze to po raz kolejny - lubiłam na tym forum konstruktywną
                  > wymianę poglądów i żałuję, że teraz jest jej tak mało.

                  Ja tu jestem od niedawna, ale poczytałem sobie sporo. I nie dziwię się, że nie
                  ma tu teraz konstruktywnej dyskusji. Kto niby ma dyskutować? Wątek o zmianach w
                  Polskim Radiu, który zaczął Stab jest najlepszym przykładem. Ile tam jest
                  sensownych wpisów i kto je umieszczał?
                  Kiedyś, jak widziałem, można tu było rzeczywiście poczytać coś sensownego. A
                  teraz kogo? Leśka, Staba, Obserwatora (wpisy w wątku o zmianach w Polskim
                  Radiu) pokazują że sporo wie o radiu). Kogo jescze? Tych, którzy otwarcie
                  mówią, ze forum jest niepoważne i że wcale nie maja zamiaru rozmawiac poważnie?
                  MOże mam czytac tych, którzy nie potrafią jednego zdania poprawnie przeczytać,
                  żeby nie skłamać, a może tych, którzy wesolutko ogłaszają, że można nie płacić
                  abonamentu? " Bardzo chętnie bym poczytał coś naprawdę poważnego, ale poza
                  nielicznymi wyjątkami - nie ma kogo. Została w wiekszości jakaś mętna mowa i
                  gadanie o gustach. żałuję, ze nie trafiłem tu dawniej.

                  > Piękne bełkociki nie piękne bełkociki, w Twoim poście
                  > i w Twojej postawie też nie widzę żadnej powalającej
                  > recepty na rozwiązanie nurtującego nas problemu. Masz jakąś?

                  Nie, ale ja jej od innych nie wymagam. Nie wypisuję tu,
                  że "musimy", "powinniśmy" i tak dalej. W przeciwieństwie np. do Astat, która
                  takie teksty wypisuje. Ale kiedy sięgnąć do archiwum - widać, że pisze je dziś,
                  a jutro zdanie sobie zmieni w zależności od tematu czy znajomego. Przy czym
                  sama tylko do gadania się ogranicza. Jeśli ją tak coś gryzie, niech coś robi, a
                  jeśli nie chce, to niech nie wymaga tego od innych. Jesli chce sensownej
                  dyskusji - niech pomyśli nad tym co pisze, a nie wypisuje bełkocików, z których
                  niewiele wynika, a poważne nie są na pewno.

                  > Widzę za to potrzebę czynu.

                  U mnie???

                  > definitywnie kończę i pozdrawiam
                  Może to jest dobry pomysł? W końcu są wakacje. Jesli mam tu czytać np.
                  Neandertalskiego czy Astat, to chyba naprawdę mądrzej będzie gdzieś sobie
                  pojechać na rowerze. Chyba nawet tak zrobię, póki pogoda ładna. Tam
                  przynajmniej czasu nie zmarnuję.

                  Do widzenia i miłych wakacji wszystkim.

        • axel_r Re: Pax! 15.07.04, 23:33
          Gość portalu: astat napisał(a):

          bardzo dużo, ale niewiele z tego zrozumiałem. Nie można by jakoś jaśniej? Bo z
          tego bełkociku niewiele wynika - dużo okrągłych słówek i bałaganu, ale treści żadnej

          Wiem, o co chodzi z "czuwaniem nad klasą", bo niedawno zrobiłem sobie "maraton"
          forumowy i nie uważam, żeby to czuwanie nad klasą, które uprawia Obserwator17
          było pozorne. Przeciwnie - w pewnym momencie takiego czuwania zabrakło i forum
          zamieniło się w coś nieprzyjemnego. Kiedyś klasy pilnowali tu świetni ludzie i
          takie śmierdziele jak ciocia Helannie miały tu miejsca, nikt z nimi nie
          rozmawiał. Potem ci ludzie sobie poszli i widać, co się z forum stało, widać w
          co się zamieniło. Moim zdaniem dobrze, że ktoś jeszcze zwraca uwagę na "klasę".
          Moim zdaniem wcale nie robi tego pozornie i dobrze że to robi. Dzięki temu chyba
          zostaje coś z dawnego ducha protestu, zostają jakieś zasady i wymagania wobec
          siebie a nie tylko idiotyczne rozmówki z radiowymi trollami i takimi
          śmierdzielami jak ciocia Hela.
          Pozdrawiam Obserwatora17. Może czasem jest ostry, ale dobrze, że jest. Ma rację.



          • axel_r jezcze jedno 16.07.04, 02:10
            Wiedziałem, że gdzieś na forum niedawno czytałem słowa Astat, które zupełnie
            przeczyły temu, co udało mi się wyczytać z tego nieczytelnego bałaganu wyżej.
            Poszukałem trochę i znalazłem. Astat - masz straszny bałagan w poglądach .
            Trzeba rozmawiać o poważnych sprawach - ale to niepoważny pomysł. Nieważne są
            szczegóły - ale się podobają. Rozmowa o zamianach w radio - zrównana z pyskówką
            poniżej poziomu piwnicy.

            > Autor: Gość: astat
            > Data: 25.05.2004 00:59
            > IP: *.wat.sdi.tpnet.pl
            > A mnie sie tam podoba zabawa. Już odgadywaliśmy kto co
            > i kiedy komu powiedział i w jakich okolicznościach przyrody,
            > kto dziewica a kto nie, ile kto zarabia i dlaczego i jaki
            > pazerny, kto zna polski albo angielski czy inne obce języki,
            > kto do psychologa, kto komunista a kto cham, teraz czas na
            > to kto z kim sypia, kto jest Żydem albo masonem albo
            > antychrystem albo co, nie daj Boże. No i jak zreformować
            > radio, na tym znamy się przecież na forum najlepiej.


            > Autor: Gość: astat
            > Data: 16.05.2004 14:21
            > IP: *.wat.sdi.tpnet.pl
            > Poważna dyskusja na tym forum odnośnie zmian w PR SA jest
            > chyba z założenia pomysłem niepoważnym.

            Obrażanie się nie podoba - ale kiedy w wątku o Marku Niedźwieckim Neandertalski
            obrażał innych, to nie było Twojej reakcji, Astat. Nie powiedziałaś ani słowa,
            kiedy Neandertalski spodowował odejście z forum jednego forumowicza czy kiedy
            wyzywał Obserwatora. Kiedy wmawia innym (mnie między innymi) jakieś swoje
            poronione interpretacje, niezgodne z prawdą - też Cię nie ma. Bałagan w
            poglądach i zgadzam się z Obserwatorem17, bałagan w głoszonych ideałach albo
            zasadach.

            Obserwator17 ma rację - poglądy niektórych zależą od pogody i prywatnych
            znajomości. Niektórzy najpierw piszą - potem myślą. Niektórzy raz głoszą jedno -
            a potem coś przeciwnego. Ale do pouczania innych są pierwsi.
            Ciągle jestem po wrażeniem najwiekszego wątku na forum Radio i ciągle żałuję.
            Kiedyś było tu inaczej. Szkoda, że tamtych ludzi już tu nie ma. To chociaż
            tamten wątek podbiję do 1500 wpisów. Pusty gest, ale może nie tylko?

            • neandertalski Re: jezcze jedno 16.07.04, 07:55
              Obrażanie się nie podoba - ale kiedy w wątku o Marku Niedźwieckim Neandertalski
              > obrażał innych, to nie było Twojej reakcji, Astat. Nie powiedziałaś ani słowa,
              > kiedy Neandertalski spodowował odejście z forum jednego forumowicza czy kiedy
              > wyzywał Obserwatora. Kiedy wmawia innym (mnie między innymi) jakieś swoje
              > poronione interpretacje, niezgodne z prawdą - też Cię nie ma.

              Słuchaj miałeś się ode mnie odwalić ale jednak kiepsko Ci idzie zapomnieć o
              mnie jak widzę. Też widzę masz tylko własny punkt widzenia, zarzucasz mi
              chamstwo tam gdzie ja np czepiałem się chamstwa Bazyla, zarzucasz mi, że
              obrażam innych, proszę podaj przykład, to że powiedziałem co myśle o papieżu
              było Twoim zdaniem obrażaniem??? Odejście forumowicza??? Odbiło Ci??? Czy to
              forum to jest przedszkole dla umysłowo chorych????
              Do obłąkanego przyczepiłem się tam gdzie zaczął wsadzać nosa w nie swoje
              sprawy, jak śledzisz forum to wiesz, ze miało to miejsce po raz pierwszy przy
              okazji Kowalewskiego, nie zrozumiałem go wtedy? Kowalewski też nie zrozumiał i
              nie kazaleś mu po jego wpisie się odpieprzyć ale na mnie możesz jeździć jak na
              łysej kobyle? Zacząłeś się przyczepiać do mnie w wątku z Bazylem twierdząc, ze
              to forum właśnie na to pozwala, teraz w podobnej sytuacji gdy się Ciebie
              czepiają, jesteś wstrząśnięty i nie tak kulturalny jak obłąkany.
              Tak po prawdzie Twoja selektywność też jest baaaardzo ciekawa. A wtedy gdy, źle
              Cię zrozumiałem przeprosiłem Cię, szczerze i bez złośliwości.
              • axel_r Re: jezcze jedno 16.07.04, 14:21
                Bredzisz i to mocno. Po pierwsze to ja ciebie prosiłem, żebyś się odpieprzył.
                Nawet w tym wątku. Skleroza? To zerknij wyżej. I nie szukałem cię specjalnie,
                żeby to zakomunikować, tylko zareagowałem na twoje poczucie "chómoru",
                realizowane moim kosztem.

                Obrażaniem było nie tylko to, co napisałeś o papieżu, nawzywając go tchórzem,
                ale także to, że porównałeś hipokryzję Niedźwieckiego z postawą JP II w czasie
                wojny oraz postawą inteligencji w tamtych czasach. Już ci to tutaj wytykano,
                ale jak widzę, chyba nie trafiło do ciebie, o co chodzi. Jeśli nadal nie
                widzisz niestosowności takich porównań i takich ocen, to w ogóle nie ma co z
                tobą gadać.

                Obserwatorowi17 przy wpisie o Kowlewskiem nie kazałem się odpieprzyć, bo po
                pierwsze wtedy mnie tu nie było, a po drugie - ciebie prosiłem, żebyś
                odpieprzył się _ode_mnie_. Widzisz różnicę? Nie wypisuję, jak ty i Astat -
                "odczepcie sie od Niedźwiedzia (czy dowolnego prezentera), bo my go lubimy czy
                znamy", proszę tylko, żebyś odpieprzył się ode mnie. Chwyciłeś tę subtelną
                różnicę? Nie przeszkadza mi to, co ludzie piszą o prezenterach z radia, ale nie
                lubię, kiedy kłamczuszki usiłują robić sobie żarty moim kosztem. Dotarło?

                Do innych się przyczepiaj i realizuj swoje menelskie dowcipasy, a ode mnie sie
                odpieprz, bo już raz się zetknęliśmy i co post - to pisałeś nieprawdę, co post -
                to przekręcałeś moje słowa i wypisywałeś swoje popieprzone interpretacje.
                Skoro nie nauczyłeś się czytać i rozumieć tego, co czytasz - po prostu się
                odpieprz.


                > Odejście forumowicza??? Odbiło Ci???
                To sięgnij sobie do wątku o Niedźwieckim i przypomnij sobie w jakich
                okolicznościach i dlaczego poszedł sobie stąd Konrad. Z tego co pamiętam
                odszedł zniesmaczony rozmową z tobą. Zaprzeczysz?


                Poza tym moja wypowiedź dotyczyła tego, że Astat oburza się, kiedy ktoś cię
                uszczypnie, a kiedy ty innych obrażasz, czy piszesz kłamstwa - nie reaguje.
                nawet w wątku o Niedźwieckim bardzo ostro zareagowała, kiedy Obserwator17
                wytknął ci błąd ortograficzny i twierdziła że to poniżej poziomu. Ale kiedy ty
                przyczepiłeś się do innego forumowicza o dokładnie to samo - forumowa "święta"
                milczała jak grób. I tak jest zawsze, kiedy sprawa dotyczy jej znajomego -
                ciebie czy Niedźwieckiego (jeśli Obserwator 17 ma rację). Kiedy was ktoś choćby
                upomni Astat zaraz się włącza z obroną, kiedy wy coś komuś zrobicie - milczy,
                udaje że nic się nie stało. Tylko, że do pouczania innych o wartościach i
                uczciwości to pierwsza, jeszcze nawet Kuronia w to wszystko wmieszała.

                  • axel_r Re: jezcze jedno 16.07.04, 19:02
                    Znam to. Tak cię wielokrotnie gasił Obserwator17.
                    Nie stać cię na rozmowę i argumenty - wykręcasz się jak umiesz. Tylko nie umiesz
                    - nawet to musiałeś zmałpować od Obserwatora17. Gęba pełna frazesów, ale kiedy
                    przyjdzie co do czego, puściutko, kłamstewka, obrażanie i plagiaty. Nędza.
                    Szkoda na ciebie czasu. Żyj sobie z ostatnim słowem (bo napiszesz pewnie) - ja
                    jadę na wakacje.
                    Żegnam
      • obserwator17 Re: Profesjonalizm Szydła czyli dno w trUjce 18.07.04, 18:35
        > Uprzejmie informuję iż red. Szydłowska zagląda na forum GW:
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=78&w=11014211&a=12276269
        > więc prosze o kulturalne wpisy.

        Niech sobie red. Szydłowska najpierw poczyta wpisy na forum swoich kolegów z
        *.radio.com.pl. Nie powinna narzekać na wpisy słuchaczy, bo w porównaniu z
        radiowcami - forumowicze "uprawiają Wersal".
        Może by to odwrócić o 180 stopni? Skoro forum czytają słuchacze - prosimy
        radiowców o kulturalne wpisy?
        Oj, naiwny jestem, naiwny...

        Ale skoro red. Szydłowska tu zagląda, to może jest szansa, że wyciągnie wnioski
        z uwag i do audycji się przygotuje. Czasem. Kto wie?
          • Gość: R2D2 Re: Profesjonalizm Szydła czyli dno w trUjce IP: *.attu.pl / *.crowley.pl 19.07.04, 19:49
            Martka napisała kilka dni temu: "co nam to właściwie daje? Myślę, że niewiele,
            za to bardzo oddala nas od wyważonej dyskusji na poziomie, która jeszcze jakiś
            czas temu była istotą tego forum a teraz już zdarza się coraz rzadziej..."

            Czytam sobie kolejne fora z udziałem wciąż tych samych osób i odnoszę wrażenie,
            że stworzyło się tu swoiste towarzystwo wzajemnych ansów, które pod pretekstem
            obrony starej Trójki, czystości języka, zawodowstwa i etyki dziennikarskiej,
            wywleka sobie wzajemnie znane, prywatne brudy. Odnoszę wrażenie, że jest to
            grono ludzi, którzy znają się poza forum i plują sobie w twarz przez sieć, bo
            face to face mogłoby się to skończyć mordobiciem.

            Jakiś czas temu zajrzałem po raz pierwszy na forum dotyczące porannej
            minutówki "60 s/min", zainicjowane przez kolibra. Wypowiedziałem się i zostałem
            zmieszany z błotem przez mh2, Basila Fawlty, kolibra i parę innych osób.

            To smutne, że broniąc - jak mówicie - radia idealnego, gdzie dziennikarz był
            rzetelny, dbał o piękno języka, a muzyka odbiegała daleko od komercyjnej papki,
            dajecie się ponieść, albo po prostu obnażacie swoje prawdziwe natury. To
            smutne, że histerycznie broniąc tego, co odeszło i już nie wróci (a więc sprawę
            można uznać za beznadziejną lub raczej zamkniętą) wdajecie się w tanie
            pyskówki. Smutne, że spośród wszystkich stałych pro-trójkowych (stara Trójka)
            uczestników dyskusji jeden jedyny obserwator wykazuje jakikolwiek poziom
            zarówno dyskusji, jak języka.
            Wasza dyskusja nie wnosi nic do zaistniałej rzeczywistości, a jedynie pogłębia
            dostrzegalną przepaść między tym głoszonym przez was "idealnym" radiem, a
            waszym prawdziwym obliczem. Ciekawe, czy "stara Trójka" byłaby dumna z takich
            obrońców, używających słownictwa, które ani w starej, ani w nowej Trójce nie ma
            miejsca.
            Zaraz pojawią się posty z pytaniem, co ja tutaj robię, albo hasła obserwatora,
            o "nieskarmianiu onego"...
            Robię tu to, co wielu innych: z ciekawości zaglądam, bo śmiem twierdzić, że w
            XXI wieku to nie media, ale internet jest czwartą władzą.
            Prawda jest taka, że nigdy nie było i nie ma radia idealnego. Są momenty, kiedy
            po prostu się wyłącza, albo scisza odbiornik.
            A zmiany, proszę państwa, są konieczne. Stagnacja zabija wszystko, nawet
            najlepsze. Ponieważ zostałem niedawno zrugany za posłużenie się cytatem ze
            Sztaudyngera, tym razem odpowiem wam cytatem z Osieckiej:
            "U nas już od dawna nikt nie pokazał gołego tyłka. I nikt nie wrzeszczy na
            scenie. Panuje umiar i grzeczność (...) Jesteśmy jak ta wieś spokojna i wesoła.
            Taka spokojna i wesoła, taka cicha i grzeczna, że aż groza i strach bije z tej
            ciszy."
            Może właśnie nadeszły czasy, kiedy należy zacząć pokazywać goły tyłek. Nie za
            często, ale jednak pokazywać. Jestem za nową Trójką. Dajcie jej szansę.
            • szef.komisji Re: Profesjonalizm Szydła czyli dno w trUjce 19.07.04, 20:58
              Zauważ jedno - protest przeciwko ZŁYM zmianom w Trójce trwa już od 2000 roku.
              Po tysiące razy było pisane, co się nam, im, ludziom nie podoba, po wielokroć
              stawiane tu były pyttania: dlaczego? w imię czego? czemu należy schlebiać
              miernym gustom i odbierać ludziom spragnionym dobrego radia to ich jedyne
              ostatnie dobre radio? Ale cóż, stało się, tamtej Trójki już nie ma i, prawdę
              powiedziawszy, marne są szanse, że tamta Trójka wróci. Szczerze mówiąc nie wiem
              nawet, czy chciałbym tego powrotu.
              Owszem, poziom dykusji kiedyś a teraz, to dwa bieguny, ale to, co może
              usprawiedliwiać, to to, że z czasem wiara, że ten głos forumowy (bardzo silny)
              coś może dać, coś może jednak uratować i zmienić, ustępowała zwątpieniu, złości
              i wreszcie rozpaczliwej bezsilności. Patrząc na to, co wyrabia się na
              najwyższych stanowiskach, na to, co dzieje się w zaciszach dyrektorskich
              gabinetów, jak z uśmiechem na twarzy mówi się "państwo byli uprzejmi odejść od
              nas do innych stacji", albo woła się wciąż o abonament, to zaciska się pięść...
              Bezsilność. Ja też mogę powiedzieć, że zabrano mi moje radio, nie dano nic w
              zamian równie interesującego. Tak, niestety...
              Piszesz, że teraz internet staje się tą "czwartą władzą". Czyżby? Gdzie zatem
              skuteczność piszących na tym forum? Dlaczego tematu nie podchwyciła Gazeta
              Wyborcza, której ponoć nie jest wszystko jedno? Dlaczego wszystkie listy,
              prośby, petycje, rozmowy trafiały na mur? A w zamian otrzymywaliśmy odpowiedzi
              w stylu, że "nawet milion głosów przeciwko nie zmieni naszego zdania"?
              Przekop się bardziej przez forum, odwiedź strony protestowe, zaoszczędź sobie
              personalnych wycieczek - a dowiesz się więcej.
              Fakt, ta dyskusja nic nie wnosi - teraz już nic nie wnosi. Ale pamiętaj, że ta
              dyskusja narodziła się z nadzieją, że jednak coś wniesie.
              A głosy popierające zmiany? Były i takie - więcej w nich było jednak
              czepialstwa i złośliwości oraz wulgaryzmów, niż czegokolwiek konstruktywnego -
              przejrzyj forum, a przekonasz się. I wówczas przestaniesz się dziwić, choćby po
              części, reakcjom jednych czy innych, których język mocniej swędzi.
              Nie zabronisz jednak ludziom oceniać audycji - wielu z nas wciąż słucha Trójki,
              być mioże z przyzwyczajenia, ale też zawsze w nadziei, że może coś się jednak
              zmini na plus, że coś przybliży tę stację do dawnej Trójki. Ale cud się nie
              staje, a jest coraz gorzej - i to jest oceniane. Ta audycja denna, tamta denna,
              to mieszanina playlistowo-pustosłowna. To nie jest tylko krytyka dla krytyki,
              ale smutna ocena rzeczywistości w Trójce. Dlaczego na przykład pod pretekstem
              wakacji wywala się ostatnią słowną (i tak dziw, ze się uchowała) audycję z
              radia pt. "Za a nawet przeciw"? Gdzie jest "Powtórka z rozrywki"? Pomijam już
              fakt, że słowa w tym radiu nie ma już wcale, brak jakiejkolwiek już dobrej
              publicystyki. Przecież nie wszyscy w wakacje wypoczywają - to chyba tylko
              młodzież i studenci tak mają. Ale ludzie, którzy mają już powyżej 26 lat -
              pracują, a nie odpoczywają bite dwa miesiące. A przecież chyba oni nie są
              starcami?

              Zważ na to, że ludzie tutaj nie byli przeciwni zmianom. Byli i są przeciwni
              ZŁYM zmianom. Nie możesz nam więc zarzucać, ze pławimy się w stagnacji.
              A czy nadeszły czasy, że czasem trzeba pokazać goły tyłek? Niestety tak, co nie
              znaczy, że podoba mi się to - ale kto jest temu winien? Ci wszyscy, którzy
              schlebiają niskim gustom, zamiast kształtować dobre - głównie media komercyjne,
              które zrobią wszystko, byle zarobić. I tu znów wraca temat misji mediów
              publicznych - czy one też mają zniżać się do poziomu taniej komercji obliczonej
              na szybką kasę, czy raczej powinny pokazywać inną drogę, szczególnie w
              sytuacji, gdy na swoją działalność "misyjną" ściągają obowiązkowy poniekąd
              abonament? Ten abonament nie jest bez znaczenia - temat ten też się przewija,
              ale nie można obok niego przejść w sposób taki - "uuułeee, znów nudzi o
              abonamencie". Bo albo dyskutujemy o mediach publicznych i ich powinnościach i o
              wszystkim, co się z tym wiąże (w tym o sprawie abonamentu), albo dajemy sobie
              całkiem spokój.
              Jesteś za nową Trójką. A ja nie. Te ciągłe majstrowania przy ramówce, stale
              obniżająca się atrakcyjność programu, brak czegokolwiek do posłuchania w dzień
              (tylko "towarzyszenie") - nużą i nudzą. To radio jest dopiero teraz nudne -
              tylko przeboje i piosenki, czasem tekst o pogodzie i jakaś plotka z życia
              gwiazd. A gdzie publicystyka? A gdzie nowe polskie kabarety - przecież wcale
              nie musimy "odgrzewać starych kotletów" i śmiac się ze starych żartów, co
              usiłował wmówić dyrektor Laskowski, ponieważ mamy pełno nowych zdolnych
              zespołów. Gdzie dykusje? Gdzie kultura? Gdzie zróżnicowana polska scena
              muzyczna (przepraszam, ale pan Kostrzewa nie powiniem mieć monopolu na muzykę,
              a pani Szydłowska powinna być bardziej samodzielna). I tak dalej...
              Nie tego oczekiwałem po wprowadzanych zmianach.
              A o dawaniu szansy lepiej nie wspominaj. Mijają 3 lata od wejścia pana
              Laskowskiego na dyrektorski stołek. Miał wystarczająco dużo czasu, aby coś
              zrobić. Nie zrobił nic, mało tego, rozwalił wszystko. Słuchalności brak,
              słupków nie ma, słuchaczy też nie ma. Koń jaki jest, każdy widzi. A po trzech
              latach rządzenia mówienie o dawaniu kolejnej szansy jest cokolwiek nie na
              miejscu.
              Wszystko.
              • Gość: R2D2 Re: Profesjonalizm Szydła czyli dno w trUjce IP: *.attu.pl / *.crowley.pl 19.07.04, 21:27
                Trochę masz rację, a trochę się mylisz.

                Tak można trywialnie podsumować Twoją odpowiedź, za którą dziękuję, zlękniony,
                że przeczytam któregoś dnia: "nie karmić R2D2". Miałem od jakiegoś czasu
                wrażenie, że wyręczacie admina/cenzora, wnnioskując na forum o "niekarmienie"
                osoby, mającej odmienne poglądy. Tymczasem powinno się zagłodzić tych, którzy
                używają tzw. słownictwa...

                "Trochę masz rację", bo rzeczywiście ostatnio, czyli od czerwca, lipca zniknęły
                z anteny niektóre, może "zbyt poważne na wakacje" pozycje. Myślę jednak,
                że "trochę się mylisz", bo wszystkie stacje (zarówno radiowe, jak TV) stosują
                latem tzw. wychłodzenie ramówki, co pozwala obciąć koszty w wakacyjne, a więc
                nieobfitujące w odbiorców, miesiące. Mam więc nadzieję, że Strzyczkowski wróci
                we wrześniu. Zwłaszcza, że jest/był (?) ciekawym uzupełnieniem
                Raportu "Polityki".

                W kwestii możliwości wpływu na stan rzeczy przez "głos forumowy": jego siła
                dramatycznie spada wraz z wypowiedziami chamskimi i obfitującymi w ***. To jest
                zwykła kompromitacja forum.

                Na temat rodzimych, młodych kabaretów już mieliśmy okazję dyskutować w związku
                z przeszłością Kraszewskiego. Szczerze mówiąc (tu się powtórzę), oprócz Kliki,
                nieistniejącego już kabaretu POTEM i Grupy MoCarta (która nie jest radiowo lecz
                ewidentnie telewizyjnie atrakcyjna) nie widzę nic, co szczerze by mnie ubawiło.
                Jeszcze niedawno bawił Bałtroczyk, miał polot, klasę i wyrafinowany dowcip.
                Teraz, kiedy stał się naprawdę popularny, mnogość chałtur zeżarła jego talent.
                Szkoda...

                Swego czasu słuchałem też Zetki. Swego czasu, bo nastąpiły znane wszystkim
                czystki. Zetka była świetnym radiem towarzyszącym, podtrzymującym adrenalinę
                podczas długiego siedzenia za kierownicą. Trudno... Pogodziłem się z faktem,
                zostałem przy samej "Trójce", która - muszę przyznać - dopiero teraz nadaje się
                do ciągłego słuchania w samochodzie. A że w samochodzie spędzam dużo czasu,
                cieszy mnie, że nie muszę skakać po stacjach, żeby znaleźć coś, co mnie
                doenergetyzuje. Natomiast szkoda, naprawdę szkoda Strzyczkowskiego. Powtarzam:
                mam nadzieję, że to tylko letnie wychłodzenie.

                Mówiąc o internecie jako czwartej władzy, mam na myśli potężną siłę
                opiniotwórczą, a nie zawsze sprawczą. A "Gazeta", o ile pamiętam, podchwyciła
                temat (nie chcę być gołosłowny, więc sprawdzę).

                Mam też wrażenie, że szerzy się tu moda na podpuchy. Zarówno ze strony
                pracujących w radiu, jak tych, którzy zmuszeni byli odejść. Jednych i drugich
                dość łatwo zidentyfikować. I tu pojawia się pytanie, kto rzeczywiście broni
                idei, czyli "swojego" radia, a kto broni ciepłej posadki, bądź nie może się
                pogodzić z jej stratą i bezkarnie, anonimowo wylewa jad i pomyje na tych,
                którzy mają odmienne poglądy. Tu zaczynają się wycieczki osobiste,
                ortograficzne, stylistyczne, wulgarne...

                Dla mnie jako politologa, idealne radio, to CNN bez wizji, przeplatany MTV
                Classic bez wizji, ale takiego radia jak dotąd nie spotkałem.
                Trudno, muszę z tym żyć :-)
                Pozdrawiam,
                R2D2
                • obserwator17 Re: Profesjonalizm Szydła czyli dno w trUjce 19.07.04, 23:14
                  Dobra - zawieszamy "ono" na chwilę :-)

                  > Miałem od jakiegoś czasu wrażenie, że wyręczacie
                  > admina/cenzora, wnnioskując na forum o "niekarmienie"
                  > osoby, mającej odmienne poglądy. Tymczasem powinno
                  > się zagłodzić tych, którzy używają tzw. słownictwa...

                  Za poglądy i gusty nikogo tu nigdy nie zwalczano (może jakieś wyjątki, ale
                  naprawdę _wyjątki_). Za formę - i owszem, za chęć do zadymy - też. Jesteś tu od
                  niedawna, więc minęła Cię na przykład dyskusja jaką toczyli tu forumowicze przy
                  okazji "słownictwa" właśnie. Zawiadamiam Cię więc - a jeśli chcesz, poszukaj w
                  archiwum - że niektórzy ludzie związani z protestem ostro obrywali od innych za
                  "słownictwo" własnie. Zawiadamiam też, że dyskusja była owocna - uzywający
                  "słownictwa" przestawali go używać.
                  Poza tym - ile tu jest takich osób? I jak często "używają słownictwa"? Wiem, że
                  to bardzo ładnie brzmi: "wy używacie", ale ludzi na forum jest sporo i co
                  najmniej niesprawiedliwe jest przekładanie wyskoków jednej/dwóch jednostek na
                  ogół. Przy całkowitym pominięciu innych treści - tych merytorycznych.
                  I jeszcze jedno - w użyciu "słownictwa" forumowicze naprawdę nie dorastają do
                  pięt ludziom z radia, którzy tu pisywali i pisują.


                  > "Trochę masz rację", bo rzeczywiście ostatnio,
                  > czyli od czerwca, lipca

                  Ale forum mówi o trUjce jako całości. I nie od lipca tylko od 2001 roku
                  (wcześniej mówiono gdzie indziej). "Za, a nawet przeciw" to jedna audycja,
                  słabiutka zresztą ("uzupełnienie do..." - tak, to chyba dobre określenie.
                  Dodatek. Przyczepka).
                  Tylko co z innymi, o których tu mówiono wcześniej, co z tymi, o których mówił
                  szef.komisji?


                  > W kwestii możliwości wpływu na stan rzeczy przez "głos
                  > forumowy": jego siła dramatycznie spada wraz z
                  > wypowiedziami chamskimi i obfitującymi w ***.
                  > To jest zwykła kompromitacja forum.

                  Patrz wyżej - niesprawiedliwe uogólnienie, żeby nie powiedzieć "naciągnięcie
                  faktów". Przy pominięciu jeszcze jednej drobnej rzeczy - forumowicze "broniący"
                  starej Trójki od trzech lat są tu obrażani, a to przez radiowców, a to przez
                  target. Trzy lata obelg, wulgaryzmów, chamskich zagrywek. Jeszcze raz odsyłam do
                  archiwum, zwłaszcza do wątku "Tuhanka". Ale dwa najwieksze wątki mówią też sporo
                  - o obu stronach. Święty by nie wytrzymał.
                  Zresztą, nawet gdyby na forum był Wersal - nic by to nie zmieniło. Nie
                  zmieniało, kiedy był Wersal, nie zmieni teraz. Bo "do tanga trzeba dwojga". A
                  druga strona jest głucha. Była głucha od samego początku.

                  Kabarety odpuszczam - kwestie prywatnych gustów, można by tak do rana.


                  > Swego czasu słuchałem też Zetki. Swego czasu, bo nastąpiły
                  > znane wszystkim czystki. Zetka była świetnym radiem
                  > towarzyszącym, podtrzymującym adrenalinę podczas długiego
                  > siedzenia za kierownicą. Trudno... Pogodziłem się z faktem,
                  > zostałem przy samej "Trójce", która - muszę przyznać - dopiero
                  > teraz nadaje się do ciągłego słuchania w samochodzie.

                  Twój gust. Ale nie cała Polska siedzi w samochodzie. Nie wszyscy szukają radia
                  towarzyszącego. Na miły Bóg - takich stacji są setki! Po co jeszcze jedna? W
                  dodatku taka, która z oczywistych względów nie przeskoczy stacji komercyjnych?
                  Poco kopać się z koniem, zamiast zagospodarowywać "niszę" (nie taką małą, a na
                  pewno wiekszą niż wymarzone przez "derekcję" 10%)?

                  > A "Gazeta", o ile pamiętam, podchwyciła
                  > temat (nie chcę być gołosłowny, więc sprawdzę).

                  Oszczędź sobie szukania. "Gazeta" nie zareagowała na żaden apel, nawet na listy,
                  które forumowicze wysyłali do Michnika. Był kiedyś duży tekst o Radiostacji, gdy
                  ją zamieniano w DresikFM, ale trUjki "Gazeta" nie ruszyła. Dwie notki z PAP, po
                  kilkadziesiąt znaków każda i niewiele większa informacja o "pogrzebie Trójki"
                  zorganizowanym przez słuchaczy (o tym pisały wszystkie warszawskie gazety, nawet
                  te darmowe - niektóre nawet zawiadamiały o tym, że "pogrzeb" się odbędzie -
                  "Gazeta" nie).
                  O wiele więcej pisał choćby "Tygodnik Powszechny", "Przegląd", "TySol",
                  "Rzeczpospolita", "Newsweek" czy "Polityka". Archiwum tekstów jest pewnie gdzieś
                  w sieci dostępne (kiedyś bylo na stronach Tajniaka, ale dawno tam nie zaglądałem)
                  "Gazeta" (poza Radiostacją) pisała tylko o tych stacjach, których była
                  właścicielem lub o tych, o których teksty pozwalały bić w KRRiTv.


                  > Mam też wrażenie, że szerzy się tu moda na podpuchy.
                  > Zarówno ze strony pracujących w radiu, jak tych,
                  > którzy zmuszeni byli odejść. Jednych i drugich dość
                  > łatwo zidentyfikować.

                  Hej, nie bądź taki, podziel się wiedzą, identyfikuj! Mówię poważnie. Podziel się
                  choć podejrzeniami :-)


                  > I tu pojawia się pytanie, kto rzeczywiście broni
                  > idei, czyli "swojego" radia, a kto broni ciepłej posadki,
                  > bądź nie może się pogodzić z jej stratą i bezkarnie,
                  > anonimowo wylewa jad i pomyje na tych, którzy mają
                  > odmienne poglądy.

                  A to rzeczywiście jest ciekawe. Parę razy nawet o tym tu dyskutowano. Może w
                  takim razie jakis odrębny wątek, bo w tym się pogubimy?

                  > Tu zaczynają się wycieczki osobiste,
                  > ortograficzne, stylistyczne, wulgarne...

                  Chyba nie. Takie wycieczki masz wszędzie - na każdym forum publicznym, w
                  usenecie... Specyfika takich miejsc i zwalczyć się tego nie da, to będzie zawsze
                  (choć co do wulgaryzmów zgadzamy się. My. Ci z *.radio.com.pl - nie bardzo).

                  > Dla mnie jako politologa, idealne radio, to CNN
                  > bez wizji, przeplatany MTV Classic bez wizji,
                  > ale takiego radia jak dotąd nie spotkałem.

                  Kiedyś - Trójka. Wystarczała, leciała 24 godziny na dobę (no, kiedyś mniej :-))
                  i zapewniała "dzienną dawkę" informacji, muzyki itd.)
                  Dziś? BBC (informacje), a muzycznie... Jednej nazwy Ci nie podam, bo nie umiem
                  znaleźć takiej stacji, która dawałaby mi wszystko, czego szukam.
            • szef.komisji PS. 19.07.04, 21:09
              Gość portalu: R2D2 napisał(a):

              Aha - w sumie nie wiem czy dobrze zrobiłem wypowiadając się tutaj, ale niech
              już będzie... Muszę jednak dokończyć jedną kwestię - zarzucasz forumowiczom
              brak kultury. Być może masz rację, ale bądź łaskaw zacząć naprawę świata od
              siebie samego. Twoje osobiste wycieczki w innych wątkach chyba raczej nie są
              przejawem kultury? Przypomnij sobie gdzie, co i jak, a potem ewentualnie
              zabierz głos.
              • Gość: R2D2 Re: PS. IP: *.attu.pl / *.crowley.pl 20.07.04, 00:41
                Nigdy nie używałem słownictwa, powszechnie uważanego za nieparlamentarne. Moją
                bronią, jak dotychczas, była jedynie ironią. No, może podszyta lekką
                złośliwością...

                Chętnie dowiem się od Ciebie, co masz na myśli.
                Pozdrawiam, R2D2
            • obserwator17 Ono chce na poważnie? No to spróbujmy... 19.07.04, 21:24
              Ono na poważnie? Hoho. No dobra, spróbujmy

              > To smutne, że broniąc - jak mówicie - radia idealnego,
              > gdzie dziennikarz był rzetelny, dbał o piękno języka,
              > a muzyka odbiegała daleko od komercyjnej papki, dajecie
              > się ponieść, albo po prostu obnażacie swoje prawdziwe
              > natury.

              Niech ono raczy pomyśleć przez chwilę... Ono gotowe? No to proszę: my tu wszyscy
              jesteśmy zwykłymi szarymi ludźmi, osobami prywatnymi. Nam wolno. Taki urok. My
              mamy prawo do emocji, do nerwów, do wszystkiego - bo każdy z nas odpowiada za
              siebie.
              A rzetelności, piękna i czego tam jeszcze chcemy od pracowników radia
              publicznego. Ono chwyta? Radio publiczne. Z misją wpisaną w ustawę. Z
              obowiązkiem poprawnej polszczyzny, z obowiązkiem przygotowania się do pracy. Ono
              chwyta?
              Widzi ono... Tym ludziom płacimy my wszyscy za to, żeby wywiązywali się ze
              swoich obowiązków. Ci ludzie się z nich nie wywiązują. Ale o pieniądze drą twarz
              namiętnie (jak niedawno Gigant Intelektu Rokos).
              Poza tym niech ono raczy zwrócić uwagę na to, co na forum radio wyprawiają ludzi
              piszący z domeny *radio.com.pl (i wcześniejsi, ci mniej bezczelni, który też z
              tej domeny, ale po zalogowaniu). Tak przez przypadek - robią to w godzinach
              pracy, na służbowym sprzęcie. Kto za to płaci? "Pan płaci... tamta pani płaci...".
              To jak, im wolno, a nam nie? Mimo tego, że różnica między nami a nimi jest ogromna?
              Ono się czepia forumowiczów. Wie ono co? Tak po sprawiedliwości trzeba by się
              było czepić obu stron. Bo jeśli ono czepi się tylko jednej - całe zadęcie trafia
              szlag. Zostaje nieobiektywizm i ustawianie się (celowo lub niechcący, co niczego
              nie zmienia) po jednej ze stron. Przynajmniej w odbiorze niektórych.


              > Smutne, że spośród wszystkich stałych pro-trójkowych
              > (stara Trójka) uczestników dyskusji jeden jedyny obserwator
              > wykazuje jakikolwiek poziom zarówno dyskusji, jak języka.

              Niech mi ono nie kadzi, bo ja też w pyskówki "się wdaję". Może ostatnio mniej,
              ale jednak. Niech więc ono mnie nie wyróżnia, bo jeszcze ono oberwie od
              "krzyżowców" i mu przykro będzie.

              > Wasza dyskusja nie wnosi nic do zaistniałej
              > rzeczywistości,

              Bo nic nie może do niej wnieść - nawet gdyby na forum padały pięć razy dziennie
              idealne recepty na idealne radio, to możemy sobie nabzykać. Niech ono weźmie pod
              uwagę, że aby wnieść coś do rzeczywistości - trzeba mieć jakieś przełożenie na
              decyzje. Na cokolwiek. Mamy? Nie, mamy tylko forum. Przełożenie ma "derekcja".
              "Derekcja" od paru lat wykonuje owo przełożenia nastepująco: przełożenie jednej
              ręki przez drugą i pokazanie słuchaczowi, gdzie się dziób zgina.
              A my sobie możemy tylko pogadać. No to sobie gadamy.

              > a jedynie pogłębia dostrzegalną przepaść między tym
              > głoszonym przez was "idealnym" radiem, a waszym
              > prawdziwym obliczem.

              Którego ono nie zna, ale co mu to szkodzi, nie? Pouogólnia sobie ono,
              podsumuje... I nawet nie zwróci ono uwagi na taki drobny fakcik - forum Radio
              istnieje od trzech lat. Ile można? Ono by tak potrafiło?
              Poza tym - już wspominałem. My jesteśmy szarzy zwykli ludzie. Nam wolno. A
              radiowcom - nie. Taka karma i zawód.
              A propos - czytało ono największy wątek na tym forum"? Łatwo znaleźć. Niech ono
              sobie poczyta, a potem wróci - wtedy pogadamy o "bo wy jesteście..."

              > Ciekawe, czy "stara Trójka" byłaby dumna z takich
              > obrońców, używających słownictwa, które ani w starej,
              > ani w nowej Trójce nie ma miejsca.

              Że co? Oj, dało ono popis... Nie ma? A to, co tutaj wyczyniali koledzy z radia
              to pienia ministrantów?
              Żeby tak ono sobie posłuchało korytarzy trUjkowych, to bymu uszy zwiędły. My
              jesteśmy małe misie w tym zestawieniu. A i ilośc głupot na centymetr kwadratowy
              forum ma mniejsze niż audycje trUjkowych flagowców.
              Niech nas tu ono pod włos nie bierze i do sentymentów się nie odwołuje.
              Ale w jednym ono ma rację: "ciekawe czy...". O tyle ciekawe, że stara Trójka na
              cały protest się wypięła i nikt z niej oficjalnie nawet słowem nie poparł
              działań słuchaczy. Prywatnie to owszem, bo to ładnie, miło i uprzejmie, a
              jeszcze ze dwa auutografy mozna dać, ale żeby tak oficjalnie, z nazwiskiem - nie
              było.

              > Zaraz pojawią się posty z pytaniem, co ja tutaj robię,
              > albo hasła obserwatora, o "nieskarmianiu onego"...

              Niech mnie ono nie demonizuje. Spróbowało ono na poważnie - no to próbujmy.
              Wielkich nadziei nie mam, bo zazwyczaj tak tu bywało, że kolejne "ono" się
              pojawiało, rozrabiało, potem przez chwilę było poważne, a potem znowu rozrabiało
              (ciocia Hela też tak robiła). Ale co mi szkodzi spróbować?

              > Robię tu to, co wielu innych: z ciekawości zaglądam,
              > bo śmiem twierdzić, że w XXI wieku to nie media,
              > ale internet jest czwartą władzą.

              Rozbawiło mnie ono. Solidnie.
              Choć o tyle ono ma rację, że kiedy czytam różne fora czy grupy na usenecie -
              widzę, jak opinia o Trójce zmieniała się z latami, jak coraz powszechniej
              używane jest "trUjka", jak coraz więcej ludzi funkcjonujących w sieci (a na to
              forum niezaglądających) uważa trUjkę za "chłam z paroma rodzynkami". Jeśli więc
              "władza" ma oznaczać poniekąd kreowanie opinii, to _być_może_ ono ma rację.

              > A zmiany, proszę państwa, są konieczne.

              Po raz dwutysięcznysiedemsetpięćdziesiątyczwarty napiszę zdanie, które na forum
              powtarzane jest od samego początku: "Zmiany - tak! Ale na lepsze".
              Niech ono nie udaje głupka. Jeśli ono czytało forum dłużej niż miesiąc i próbuje
              twierdzić, że forumowicze opowiadają się przeciw wszelkim zmianom, to chyba nie
              ma o czym z nim rozmawiać.
              Nikt tu zmian nie potępia. Potępia się zmiany na gorsze - bełkot na antenie,
              chłamowatą muzykę i chłamowate playlisty, nieprzygotowanie do audycji. Ono
              czytało wcześniejsze opinie o Szydłowskiej? Bo ja czytałem - były pochlebne.
              Teraz dostało jej się słusznie. Może nie?

              > Stagnacja zabija wszystko, nawet najlepsze.
              (...)
              > Może właśnie nadeszły czasy, kiedy należy zacząć
              > pokazywać goły tyłek. Nie za często, ale jednak
              > pokazywać.

              Ono robi sobie jaja?
              Krótkie pytanie i niech mi ono odpowie, bardzo proszę: czy w następnych wyborach
              ono pójdzie głosować na Leppera? "Goły tyłek" by był, zmiany by były... No to
              jak? Pójdzie ono oddać głos na Wodza Wszystkich Mulatów?
              Bo jeśli nie, to ja tu widzę potężną niekonsekwencję.

              Wyjaśniam, że ja ani na Leppera, ani na trUjkę głosować nie będę. Bo "goły
              tyłek" w życiu publicznym mnie nie bawi, a zmiany - jeśli są konieczne - lubię
              tylko na lepsze.
              Niech sobie radio komercyjne pokazuje goły tyłek i robi zmiany dla zmian -
              prywatne jest, prywatnego problem. Radio publiczne ma psi obowiązek za moje
              pieniądze trzymać poziom. A jeśli zmieniać - to na lepsze.

              > Jestem za nową Trójką. Dajcie jej szansę.

              Ono przypomniało mi kawał o blondynce. Pointa taka sama. Poziom obiektu - też.
              "trUjka - blondynką polskiej radiofonii" :-))
              A "dajcie jej szansę" słuchacze słyszą od 2000 roku, od początku zmian. Ileż
              można dawać szansę? Może by tak wreszcie trUjka ją wykorzystała? Czas by był
              najwyższy.
                • Gość: krawat Pan Laskowski says IP: 158.75.34.* 19.07.04, 22:12
                  Zainspirowany ostatnimi wpisami R2D2, Szefa Komisji i Obserwatora 17 postanowiłem sięgnąć do źródła (WirtualneMedia.pl; wywiad z 14 marca 2002):

                  Tako rzecze Dyrektor Laskowski:
                  "Trójka ma być nowoczesnym radiem, komunikującym się ze słuchaczem, podającym rzetelną i szybką informację i przy tym radiem nieprzegadanym."

                  "Nawet, jeśli niektóre programy znikną z anteny to zostaną zastąpione propozycjami z tego samego kręgu tematycznego. Być może zmieni się formuła, ale nie chodzi nam o zubożenie anteny. Zmiany w wielu przypadkach będą dotyczyły godzin emisji, czasami zmienią się prowadzący. Dążymy jednak raczej do rozszerzania, a nie zawężenia oferty. Chcemy prezentować naszym słuchaczom m.in. muzyczne gatunki, których nie znajdą w stacjach komercyjnych. Ale chcemy zaprezentować to w sposób zbieżny z najnowszymi trendami."

                  "Będzie to nowoczesne radio, zawierające najlepsze elementy z "trójkowej" tradycji. Na pewno będzie więcej muzyki. Pojawi się wiele audycji autorskich."

                  "Pozostaną uporządkowane i zdynamizowane audycje informacyjne i społeczno - kulturalne - "Zapraszamy do Trójki" oraz "Klub Trójki". W "Pulsie Trójki" który zostanie przeniesiony na późne popołudnie poruszane będą najważniejsze wydarzenia mijającego dnia."

                  "Słuchalność Trójki oscyluje obecnie wokół 6%. Zakładając, że do grona naszych obecnych odbiorców dołączyłaby grupa najbardziej aktywnych i wykształconych słuchaczy radiowych myślę, że satysfakcjonujący byłby dla nas już poziom 10%. Ale jesteśmy programowo i moralnie gotowi na przekroczenie progu 30% słuchalności."

                  "Nie chcemy jednak formatować naszego radia tak jak robią to stacje komercyjne. Chcemy unowocześnić stację, dostosowując ją do potrzeb dzisiejszego słuchacza. W Trójce będzie dużo dobrej muzyki, włączając w to elementy muzyki alternatywnej a także utwory, które nigdy nie były wydawane na singlach."

                  :-)
              • Gość: R2D2 Re: Ono chce na poważnie? No to spróbujmy... IP: *.attu.pl / *.crowley.pl 19.07.04, 21:53
                1. Patrz: post w odpowiedzi do szefa komisji.

                2. A to, co tutaj wyczyniali koledzy z radia
                > to pienia ministrantów?
                > Żeby tak ono sobie posłuchało korytarzy trUjkowych, to bymu uszy zwiędły.

                Mówię o języku na antenie. Dziennikarze, aktorzy i cała ta tzw. "artystyczna"
                zgraja klnie na czym świat stoi, ale nie robi tego na antenie.

                3. Nie jestem ciocią Helą, co widać. Posty wyżej wymienionej, owszem, czytałem.
                Gdzież mi do mistrza...

                4. Jeśli więc
                > "władza" ma oznaczać poniekąd kreowanie opinii, to _być_może_ ono ma rację.

                Patrz: post do szefa komisji.

                5. "Goły tyłek" by był, zmiany by były... No to
                > jak? Pójdzie ono oddać głos na Wodza Wszystkich Mulatów?

                Jest subtelna różnica między "gołym tyłkiem" a "gołą dupą". W przypadku Leppera
                mamy to drugie. Swoją drogą, ktoś na niego głosuje. Ten ktoś, to nie zawsze
                ciemnogród i wieś zabita dechami. To są często wykształcone ktosie, które albo
                postradały zmysły, albo robią to "dla jaj". Tak czy owak, Twoje pytanie
                nasunęło mi pomysł, aby może zająć się na forum obnażaniem Samoobrony i Ligi. W
                rzeczowy, kompetentny sposób. Bez obnażania samych siebie. Skoro tzw. klasa
                polityczna nie umie, bądź nie chce tego zrobić. Skoro próbując mówić jego
                językiem, zniżają się do jego poziomu, może ktoś powinien to zrobić za nich.

                W pozostałych kwestiach odsyłam do mojego poprzedniego postu. Nie chcę się
                powtarzać.
                Pozdrawiam, R2D2
                • obserwator17 Re: Ono chce na poważnie? No to spróbujmy... 19.07.04, 23:10
                  1. Patrz: post w odpowiedzi do szefa komisji.

                  No to Ty też :-)
                  Bo też tam odpowiedziałem. Może jakiś porządek uda się utrzymać :-)

                  2.
                  >> A to, co tutaj wyczyniali koledzy z radia to pienia
                  >> ministrantów? Żeby tak ono sobie posłuchało korytarzy
                  >> trUjkowych, to bymu uszy zwiędły.
                  > Mówię o języku na antenie. Dziennikarze, aktorzy i cała
                  > ta tzw. "artystyczna" zgraja klnie na czym świat stoi,
                  > ale nie robi tego na antenie.

                  Przy zachowaniu proporcji, oczywiście - za to bełkocze bez sensu i zgodności z
                  jakimikolwiek regułami języka polskiego. O dykcji nie wspomnę, bo leżącego się
                  nie kopie. Kolokwializmy na granicy dobrego smaku (albo i poza nią) tez nie sa
                  niczym niecodziennym.
                  Oczywiście, nie wszyscy. Tak jak nie wszyscy forumowicze używają wylgaryzmów.
                  Powiedziałbym nawet, że tutaj mniej ludzi klnie, niż tam mówi kompletnie
                  niepoprawnie (bo tu to już puszczają radiowcom zawory).
                  W ogolnym rozrachunku - remis. Tylko my jesteśmy zwykli, szarzy ludzie i nam
                  wolno, a oni są z radia publicznego - i im nie wolno. Także dlatego, że im
                  _płacą_ (z naszych pieniędzy) i to nieźle za to, żeby świecili profesjonalizmem.

                  > 3.
                  > Nie jestem ciocią Helą, co widać. Posty wyżej wymienionej,
                  > owszem, czytałem. Gdzież mi do mistrza...

                  No, nie wszystkie. Spora ich część musiała zostać wykasowana przez adminów. Bez
                  interwencji forumowiczów - po prostu były tak ohydne, że wylatywały. Wylatywały
                  też przez takie zachowania całe wątki. Ale przecież były także "soczyste" posty
                  Dawida czy pełne wysokiej kultury wczesne posty Atomowego, był Lubmulak i
                  akwaiatkowska... Było tego trochę.


                  >5.
                  >> "Goły tyłek" by był, zmiany by były... No to
                  >> jak? Pójdzie ono oddać głos na Wodza Wszystkich
                  >> Mulatów?
                  > Jest subtelna różnica między "gołym tyłkiem"
                  > a "gołą dupą".

                  Och, bardzo subtelna. Czasem wręcz niezauważalna.
                  Powtórzę - radio publiczne może być żywe, atrakcyjne, nowoczesne bez sięgania po
                  "gołe części ciała". I powinno takie być bez tego sięgania. Przymiotnik
                  "publiczne", którym tak często szermują radiowcy - zobowiązuje. Pieniądze,
                  których owo radio domaga od społeczeństwa - także zobowiązują. Póki jest jak
                  jest - niech będzie na poziomie.

                  > Tak czy owak, Twoje pytanie nasunęło mi pomysł,
                  > aby może zająć się na forum obnażaniem Samoobrony i Ligi.
                  > W rzeczowy, kompetentny sposób. Bez obnażania samych siebie.
                  > Skoro tzw. klasa polityczna nie umie, bądź nie chce tego
                  > zrobić. Skoro próbując mówić jego językiem, zniżają się do
                  > jego poziomu, może ktoś powinien to zrobić za nich.

                  Proszę uprzejmie, jeśli Cię to bawi... Forum "polityka" jest? Nawet nie wiem.
                  Pozwolisz, że ja sobie odpuszczę aż takie "apostołowanie"? ;-)
                  • Gość: R2D2 Re: Ono chce na poważnie? No to spróbujmy... IP: *.attu.pl / *.crowley.pl 20.07.04, 00:02
                    Że polecę "witkacyzmem": chodziło mi o dupę metafizyczną. A może o
                    gombrowiczowskie przyprawianie dupy... ;-)

                    A w kwestii obnażania Leppera: to nie apostołowanie. A poza tym ciekawy byłby
                    wątek, dotyczący zagadnienia wykreowania Leppera przez media publiczne. Za
                    NASZE pieniądze, produkuje się niebezpiecznego błazna. Lepper to już nie
                    zjawisko socjologiczne, tylko realne zagrożenie. A media, niestety - pod flagą
                    KRRiTV wiadomej proweniencji - wydatnie pomogły mu w zrobieniu kariery. Dlatego
                    myślę, że taki wątek byłby potrzebny.

                    Poza tym, ciekaw jestem Twojej opinii na temat mojego idealnego radia :-)
                    • obserwator17 Re: Ono chce na poważnie? No to spróbujmy... 20.07.04, 11:23
                      Wiesz... ja tam wolę radio bez tego typu dodatków we wszelakim ich rozumieniu.
                      Może inaczej: jeśli zachce mi się takich "metafizyk" :-) - to je sobie znajdę w
                      odpowiednich miejscach na skali. Nie muszę tego mieć w mediach publicznych. Mnie
                      to niepotrzebne, im to niepotrzebne.
                      Tak to już jest, że kiedy ktoś rzuci hasło o "metafizycznym tyłku" - szybciutko
                      zostaje to wcielone w życie, ale w wersji "goła niematafizyczna d... wpechnięta
                      w ekran lub głosnik. Kopernik z Greshamem się kłaniają. Więc radio publiczne
                      lepiej niech się w takie rzeczy nie bawi, bo z komercją i tak nie wygra, a
                      poziom i słuchaczy straci a tego tak łatwom się nie odbuduje.

                      > A w kwestii obnażania Leppera: to nie apostołowanie.

                      Dobra - "bicie głową w mur". Lepiej? Bo niby co zmieni fakt, że zaczniemy? W
                      sprawie Trójki prostestujący słuchacze mieli za sobą stosik artykułów w
                      poważnych pismach, drugi stosik, złożony z wypowiedzi poważnych ludzi (bardzo
                      poważnych czasem) i nic to nie dało. Tutaj, w tej sprawie, będziemy mieli do
                      dyspozycji tylko to, co sobie tutaj napiszemy. No to jest sens? Przekonywac
                      media? Przekonywać poszczególnych ludzi? Kogo?
                      Szczerze mówiąc nie widzę ani powodu, ani sensu. Jeśli media mówią o Lepperze
                      czy LePeRze :-), to będą mówić, jeśli politycy z nim rozmawiają - to będą
                      rozmawiać, jeśli ktoś chce na niego głosować - to będzie. I będzie miał za swoje :-)
                      A samo dyskutowanie, że Lepper jest taki czy siaki? Tamtych nie przekonasz.
                      Innych nie musisz. Przekonywanie przekonanych to średnia rozrywka.
                      Nie mowiąc już o tym, że to także forma reklamy - poważne traktowanie kogoś, kto
                      powinien dostać "dwadzieścia groszy i w mordę", jak mawiał Walery Sławek.


                      > A poza tym ciekawy byłby wątek, dotyczący zagadnienia
                      > wykreowania Leppera przez media publiczne. Za NASZE pieniądze,
                      > produkuje się niebezpiecznego błazna. Lepper to już nie
                      > zjawisko socjologiczne, tylko realne zagrożenie. A media,
                      > niestety - pod flagą KRRiTV wiadomej proweniencji - wydatnie
                      > pomogły mu w zrobieniu kariery.

                      Media. Kropka. Proweniencja jest tu raczej wtórna, mniej ważna. Kiedy np. trwał
                      happening "Lepper aresztowany na granicy" - były tam wszystkie media. Wszystkie
                      media relacjonowały jego działania, wszystkie go cytowały, wszystkie go
                      pokazywały. I robią to nadal. Niech mi ktoś przypomni - Lepper bywał w "Siódmym
                      dniu tygodnia" u Olejnik? Tak mi się coś kołacze.
                      Reklamę Lepperowi zrobiły wszystkie media. Jedne może mniej, inne bardziej - ale
                      wszystkie. Kto wie, czy nie największą reklamę zrobiły mu te, które traktowały
                      go i traktują jak wroga nr 1 (czyli np. "Gazeta", "RMF"). Bo wywołały u ludzi
                      przeświadczenie, że Lepper jest zwalczany. Przez kogo? No, wiadomo... Dlaczego?
                      Też wiadomo... No, a skoro "oni" (obojętnie: oni finansowi, oni polityczni, oni
                      etniczni, oni tacy siacy, owacy) go zwalczają - to coś musi być na rzeczy i może
                      on jednak jest sensowny? Poza tym on jeszcze nie rządził - to "oni" są
                      złodziejami. On nie. bez znaczenia, że być może "jeszcze nie". I poparcie
                      Lepperowi rośnie.
                      W skrócie, oczywiście, i to dużym.

                      > Dlatego myślę, że taki wątek byłby potrzebny.

                      Zakładaj, przekonamy się :-)
                      Mogłoby być ciekawie, choć od razu uprzedzam, że ja udzielałbym się rzadko.

                      > Poza tym, ciekaw jestem Twojej opinii
                      > na temat mojego idealnego radia :-)

                      CNN plus MTV Clasic - bez wizji?
                      Kwestia gustów. Wspominałem, że informacyjnie wolę BBC. Muzycznie za to "moja
                      idealna stacja" byłaby pewnie nie do strawienia dla 90% ludzi. :-)
                      Ale takie radio mogłoby "chwycić". Przykład TVN 24 pokazuje, że pewne rzeczy
                      przeszczepione z zachodu przyjmują się bezboleśnie. Och, nawet same "Fakty" sa
                      tego przykładem. Więc pewnie w radio też by się to sprawdziło. Kwestia kto i jak
                      by to robił. Muzyka... MTV Classic? Złote Przeboje? :-) To akurat się sprawdza.
                      Pytanie teraz czy dwa plus dwa da cztery (% na słupku słuchalności :-)). I tu
                      problem, bo przykład Inforadia czy potem TOK FM nie nastraja optymizmem.
                      Gdyby coś takiego było - pewnie bym słuchał, ale na pewno nie non stop. W
                      zależności od poziomu - czasem albo często. Chyba jednak tylko czasem, bo trochę
                      innych rzeczy szukamy w eterze :-)
            • mh2 Re: Profesjonalizm Szydła czyli dno w trUjce 20.07.04, 00:34
              Gość portalu: R2D2 napisał(a):

              > Jakiś czas temu zajrzałem po raz pierwszy na forum dotyczące porannej
              > minutówki "60 s/min", zainicjowane przez kolibra. Wypowiedziałem się i
              > zostałem zmieszany z błotem przez mh2, Basila Fawlty, kolibra i parę
              > innych osób.

              Drogi Panie,

              ubolewam, że w pańskich, jakże spokojnych wpisach aż roi się od stwierdzeń typu:
              "którzy znają się poza forum i plują sobie w twarz przez sieć, bo face to face
              mogłoby się to skończyć mordobiciem", "wdajecie się w tanie pyskówki",
              "...wypowiedziami chamskimi i obfitującymi w ***", "wywleka sobie wzajemnie
              znane, prywatne brudy", "takich obrońców, używających słownictwa, które ani w
              starej, ani w nowej Trójce nie ma miejsca". Jest to najgorsze słownictwo, jakie
              ostatnio na tym forum się pojawiało i do tego jest ono adresowane do innych
              uczestników forum. Szkoda, że oceniając własną twórczość usiłuje Pan swoje
              kompleksy (których, podobno, Pan nie ma?) przypisywać innym, swoje, małowyważone
              słowa wkładać do ust swym adwersarzom. Daruj sobie Pan tę socjologię dla ubogich.

              Niniejszym oświadczam z pełną stanowczością i będę się tego trzymał, że w wątku
              o programie 60s/min nie napisałem ani jednego słowa. Jeśli Pan potrzebuje wroga
              - proszę bardzo. Może go sobie Pan stwarzać do woli. Mnie jednak proszę do tego
              nie mieszać. Takie chwyty Panie socjologu, to nie ze mna.
              • Gość: R2D2 Re: Profesjonalizm Szydła czyli dno w trUjce IP: *.attu.pl / *.crowley.pl 20.07.04, 01:14
                Niniejszym oświadczam, że pamięć ludzka jest zawodna. Dlatego odpaliłem sobie
                drugie okno IE i śledzę wątek nt "60 s/min"...
                ... i zwracam honor. Faktycznie nie brałeś udziału w tej dyskusji (sorry!).
                Natomiast pan Basil Fawlty, występujący w wielu wątkach, powala erudycją,
                elokwencją i kulturą:

                1. Gość: Basil Fawlty 29.04.2004 23:33 odpowiedz na list


                Gość portalu: kota napisał(a):

                > A mnie się podoba nie tylko humor pana Kraszewskiego, ale i sam pan
                Kraszewski.
                >
                > WIDZIAŁAM!

                Nie zrób siku z wrażenia :-P

                2. Gość: Basil Fawlty 19.07.2004 01:00 odpowiedz na list

                > Wal się na ryj, śmierdzielu, nurzaj się w tej swojej trujce, aż ci uszami
                > wyjdzie.
                > PS.
                > Nie jestem zwolennikiem ani starej trójki, ani nowej trujki, ogólnie wszystko
                > mam gdzieś i dlatego nie muszę dbać o kulturę. O!
                > Takie jest moje zdanie i dobrze mi z tym. Ponieważ nie stanowi ono zagrożenia
                > dla porządku publicznego, proszę je uszanować!

                Koliber też w nienajwiększym poważaniu ma tzw. społeczeństwo, które - podobno -
                płaci:

                3. koliberek33 10.01.2004 07:41 odpowiedz na list
                (...)Wyrafinowanie dowcipu dobre dla
                hołoty spod Media Markt.
                • mh2 Re: Profesjonalizm Szydła czyli dno w trUjce 20.07.04, 01:31
                  R2D2:> Powtarzam, moim narzędziem jest ironia

                  mh2:> Nic mi po takiej zboczonej miłości. A kysz.

                  Przyjąłem to do wiadomości i jako ironię przyjąłem Twoje wyrazy miłości do mnie.
                  Bądź, przeto, łaskaw i tę moją powyższą odpowiedź potraktować jako ironię.

                  Jeśli jednak Twoje oświadczyny były na serio, to również śmiertelnie poważnie
                  przyjmij moje słowa.
                  • Gość: R2D2 Do mh2 IP: *.attu.pl / *.crowley.pl 20.07.04, 02:15
                    Oświadczyny nie na serio. Zajęty-m.

                    A Szydło, faktycznie, do bani... Ale - niejedno Szydło Trójkę stanowi...

                    A Kantereita bronić będę do upadłego, bo słucham (-łem) go od lat w RGdańsk i
                    naprawdę jest niezły. Polecam wątek "Telewizja niegramatyczna". Kantereit przy
                    tym to wybitny polonista. Dziwię się, że kolega MarCello się nie wypowiada nt
                    Kantego, wszak on słucha nadal Radia Gdańsk, choć to teraz tylko marne echo
                    dawnego.
                • obserwator17 Re: Profesjonalizm Szydła czyli dno w trUjce 20.07.04, 11:31
                  > Niestety, fakt obecności na forum takich wypowiedzi,
                  > psuje ogólne wrażenie...

                  Panowie, gonicie w piętkę.
                  Każdy się zgodzi, że wulgaryzmy są nie na miejscu, że psują wrażenie. Ale
                  używają ich obie strony - to raz. Forumowicze jednak używają ich nieporównanie
                  rzadziej niż pisująca tu "koalicja radia i jego targetu"- to dwa (wielokrotnie
                  sami forumowicze pacyfikowali co bardziej krewkich dyskutantów ze swego grona -
                  warto by było o tym pamiętać). A trzy - Wyobrażacie sobie wyeliminowanie takich
                  słów? Jak? Z motyką na słońce?
                  A cztery - przekładanie stylu jednej/dwóch/trzech osób na calośc grona
                  forumowego to - jak już wyżej pisałem - niesprawiedliwość, jeśli nie nadużycie.
                  Koszta własne forum publicznego.
                  Więc nie róbcie z igły wideł i głównego wątku rozmowy, bo to trochę bez sensu.
              • jb1980 Re: Profesjonalizm Szydła czyli dno w trUjce 03.07.05, 18:49
                Niestety ,wątek jest craz bardziej aktualny,bo Trójka będzie nam serować panią
                Szydłowską ,w trakcie wakacji,w jescze większych ilościach.
                Czy mało jest normalnych dziennikarzy,którzy potrafiliby dobzre poprowadzić
                audycję?
                Czy nasze publiczne pieniądze musża być marnowane na kogoś takiego jak pani
                Szydłowska?
            • neandertalski YAKA ONO 20.07.04, 13:21
              Gość portalu: R2D2 napisał(a):

              > Martka napisała kilka dni temu: "co nam to właściwie daje? Myślę, że
              niewiele,
              > za to bardzo oddala nas od wyważonej dyskusji na poziomie, która jeszcze
              jakiś
              > czas temu była istotą tego forum a teraz już zdarza się coraz rzadziej..."
              >
              > Czytam sobie kolejne fora z udziałem wciąż tych samych osób i odnoszę
              wrażenie,
              >
              > że stworzyło się tu swoiste towarzystwo wzajemnych ansów, które pod
              pretekstem
              > obrony starej Trójki, czystości języka, zawodowstwa i etyki dziennikarskiej,
              > wywleka sobie wzajemnie znane, prywatne brudy. Odnoszę wrażenie, że jest to
              > grono ludzi, którzy znają się poza forum i plują sobie w twarz przez sieć, bo
              > face to face mogłoby się to skończyć mordobiciem.


              Wiesz ja sobie kiedyś przedstawiłem, ze to po prostu jest jak na nudnym meczu,
              na którym nic się nie dzieje a publiczność w związku z tym powoli zamienia się
              w kiboli, którzy z braku atrakcji zaczynają zajmować się nawalanką między sobą.

              Smutne, że spośród wszystkich stałych pro-trójkowych (stara Trójka)
              > uczestników dyskusji jeden jedyny obserwator wykazuje jakikolwiek poziom
              > zarówno dyskusji, jak języka.
              > Wasza dyskusja nie wnosi nic do zaistniałej rzeczywistości, a jedynie
              pogłębia
              > dostrzegalną przepaść między tym głoszonym przez was "idealnym" radiem, a
              > waszym prawdziwym obliczem. Ciekawe, czy "stara Trójka" byłaby dumna z takich
              > obrońców, używających słownictwa, które ani w starej, ani w nowej Trójce nie
              ma
              >
              > miejsca.

              Co do "pewnej osoba" wymienionej w Twoim wpisie, to mnie po prostu w jej
              wypowiedziach drażni to, ze uparcie powraca do tych samych wątków i
              przypominania tego co tu już po tysiąckroć zostało wymyślone i zapisane na tym
              forum, dlatego tzw dyskusji marytorycznej nie widzę tu najmniejszego powodu
              przewlekać a po prostu na kolejne biadolenia staję się przygotowany wręcz
              alergicznie. I to nie dlatego, że nie widzę powodów do biadolenia, przeciwnie,
              tylko biadolenie powtarzane z uporem maniaka staje się właśnie maniaklną manią
              przśladowczą i chcąc nie chcąc, obrońców po stokroć powtarzających to samo
              trudno po prostu nie traktować jak wariatów, tak zresztą są przez oponentów
              traktowani i bardzo łatwo stają się celem różnych indywidualnych podjazdów. Ja
              to postrzegam włąśnie tak jak to napisała kiedyś zdaje się ciocia hela,
              stwierdzeniem, ze robię was jak chcę i to prawda.
              Wiesz ja dla odmiany mam inną manię prześladowczą, jakoś sobie wbiłem do łba,
              że jeżeli będę wpisywał tu na tym forum co jakiś czas coś co wyłowię a mi się
              podobało, to może ktoś gdzieś kiedyś wyłowi to, że coś tam zrobili, może
              niechcący ale zrobili i to nie było złe. Pewnie, ze trudno wyłowić z tej
              trUjkowej miazgi coś co jest trochę inne ale ja bynajmniej próbuję, dlatego
              staram się bronić Niedźwiedzia, Szydłowskiej czy innych Kraszewskich.
              Tym bardziej, ze guzik mnie obchodzi jakim kto jest człowiekiem, dla mnie jest
              najważniejsze to jak wyglądają albo raczej jak brzmią jego audycje w radiu.
              Moim zdaniem przechodzenie zamiast tego na poziom magielnej dyskusyjki, kto
              kogo zwolnił, kto z kim się napił, kto z kim się spotyka, jest po prostu chore.
              Trzebaby do każdego prowadzącego w radiu albo TV prowadzić jego życiorys w
              załączeniu z podaniem faktów z jego życia wszystkich ku publicznej uciesze
              gawiedzi. A to jest już halo halo czy inny wielki świat. Tym bardziej, że KAŻDY
              ma cos na sumieniu, KAŻDY. Wybiórcze strzelanie jest głupim strzelaniem, pod
              publiczkę właśnie i niczego nie wnosi.
              Mało tego wg mnie to właśnie gloryfikowane tzw dawnej Trójki, jako jakiegoś
              baśniowego, świętego tworu, który w dodatku tak jak w Twoim wpisie miałby się
              wypowiadać na temat swoich obrońcow, też już zakrawa na absurd w kolejnej
              potędze. Nie ma czegoś takiego jak dawna dobra Trója i now a zła trUjka, to
              tylko radio zbiór audycji dobrych lub złych. Ja kiedyś też głupio wierzyłem w
              to, ze to radio było wyjątkowe i wiesz kiedy pierwszy raz dałem sobie do
              myślenia? W 1999 roku bodaj podczas bombardowania Jugosławii, jechałem sobie do
              pracy i usłyszałem, ze amerykańska rakieta spadła na teren bułgarii, muyślałem
              sobie cholere wiadomość dnia, pewnie w Trójce coś będzie, tym bardziej że inne
              radio wspominało, ze to nie pierwsza tak celna rakieta. No i wchodzę do biura i
              co i guzik, zadnej wzmianki, wtedy pierwszy i ostatni raz w karierze słuchacza
              postanowiłem zadzwonić do Trójki spytać, czy nie podawanie takiej informacji
              nie jest przypadkiem manipulacją. No i pani mi odrzekła, ze tam nie było trupów
              i w związku z tym to nie jest wg nich wcale taka ważna informacja, po jakimś
              czasie coś tam wspomnieli o tej historii, więc może nie była to taka błaha
              informacja. Ale niesmak mi pozostal, jak to moje radio prowadzi tegi typu
              selekcję? Jednak bawi się w manipulacją obrazu przekazywanego w wiadomościach?
              Tak, bo to tylko radio, które prowadzi jakąś tam swoją własną politykę
              sprzęgniętą z czymś jeszcze wyżej a nam się tylko wydaje, ze to nasze radio.
              Prawda jest inna, to gra, gdzie w dodatku gdy ktoś postanawia brać w tym
              udział, nie jest z pewnością święty.
              I dla mnie nie jest świętym ani Kaczor ani Niedźwiedź ani Mann ani nikt inny,
              każdy z nich musi być na tyle cwany aby nie wylecieć z obiegu, nikt z nich nie
              jest facetem z sercem na dłoni, dlatego, ze to jest szoł biznes a nie kółko
              różańcowe i każdy walczy o swoje. Dlatego ja osobiście nie chcę wiedzieć, co
              każdy ma za paznokciami, bo jakiś jego życzliwy kolega postanowi mu obrobić
              okolicę odbytu i tu szepnie, tam coś wklepie a na forum zaraz ktoś podłapie i
              rozgłosi wszem i pchłom.
              Wg mnie to tylko radio, ma audycje lepsze i gorsze, ja próbuję ze swoj strony
              te które nie są gorsze dostrzegać, cho0ć jest ich wyjątkowo niewiele i w
              dodatku często są głupio obstalowane. Może na tym polega moja właśnie głupota,
              że próbuję patrzeć na wszystko w ten sposób, to co jest beznadziejne,
              nadmiarowe i żenujące kompromituje sie samo i nieustannie, więc nie wiem po co
              jeszcze na forum dodawać temu szajsowi echa. Podobnie jakoś nie mogę już znieść
              indywidualnych imiennych zaczepek, wiem ja kiedyś też od nich nie stroniłem ale
              gdy ktoś napisał, ze taki np jeden z dErektorów ma też swoją rodzinę, znajomych
              i oni też mogą czytać to forum, to stwierdziłem, ze to chyba za daleko wszystko
              idzie, bo właśnie staje się nie tym co miało być. Forumowicze są anonimowi i
              mogą sobie wzajemnie wyrzucać od największych palantów ale z Nazwiskami tak nie
              wolno, gdy czegoś nie jesteśmy pewni i tyle, ludzie radia to tylko prowadzący
              program i nic więcej, oceniajmy ich pracę a nie rodziny.
              • obserwator17 kłamczuszek? 20.07.04, 15:40
                Ja tylko w kwestii formalnej, bo łgarstw nie lubię.

                > Podobnie jakoś nie mogę już znieść indywidualnych
                > imiennych zaczepek, wiem ja kiedyś też od nich
                > nie stroniłem

                Zapomniałes dodać tylko, że nie stronisz nadal. I w tej swojej niechęci do
                zaczepek jakoś nie masz oporu ani przed kłamstwem, ani przed epitetem, ani przed
                wulgaryzmem, ani przed tekstem obscenicznym. Nasze "kontakty" (choć nie tylko)
                są tego najlepszym przykładem. Choćby niedawno odpisywałeś axelowi_r (który
                pisał, że wyjeżdża, więc to dodatkowo takie szczekanie zza płotu) - i
                obscenicznie, i chamsko. I bezmyślnie. Bluzgi "bezadresowe" też ci się trafiają
                często, wielbicielu cioci Heli.
                Nie wszyscy na forum mają sklerozę, więc nie strój się w szaty sprawiedliwego.


                > z Nazwiskami tak nie wolno, gdy czegoś
                > nie jesteśmy pewni i tyle,

                A gdy jesteśmy pewni?
                Nie wszyscy żyją w niewiedzy i nie wszyscy opierają się na plotkach, choć tak
                wolisz to postrzegać. Co więc, gdy jesteśmy pewni?




                Jeśli "nazwiska" nie chcą być oceniane - niech idą pracować w warzywniaku. Skoro
                pełnią funkcje publiczne, wystepują w radio, udzielają wywiadów itd - _muszą_
                się liczyć z ocenami. Najróżniejszymi. Tak jak politycy. Ciekawe, że nikt jakoś
                nie protestuje, kiedy publicznie nazywa się jednego czy drugiego polityka...
                różnie się nazywa. Ale w przypadku ludzi z radia mamy milczeć? Bo? Bo na
                przykład prywatna znajoma jednego z redaktorów, sięga po jakieś uduchowione
                bzdury i usiłuje wygasić na forum dyskusję na temat tegoż redaktora (starannie
                ukrywając fakt owej znajomości)?

                Jeśli ktoś się boi ocen - niech zmieni zawód. Jeśli jest osobą publiczną, jeśli
                chce nią być (a chce, bo pracuje w radiu i za gwiazdę robi).. Trudno. Koszty
                zawodu. Albo niech zachowuje się przyzwoicie - wtedy nie będzie powodu do krytyki.
                Na razie - wolny kraj. Póki granice kultury i prawdy (o czym ja do ciebie
                mowię???) nie są przekroczone - wolność słowa.


                > ludzie radia to tylko prowadzący
                > program i nic więcej, oceniajmy
                > ich pracę a nie rodziny.

                Czy możesz, Pogromco Tchórzliwych Papieży, podać _jakikolwiek_ przykład
                oceniania rodzin tych ludzi? Choćby jeden? Bo przecież nie chciałbyś zapewne,
                żeby cię ludzie uważali za łgarza? Co prawda łżesz tu często, ale chyba na tak
                bezczelny numer chyba się nie odważysz? Przykładzik poproszę. Konkretny. Bo z
                tego, co ja pamiętam, to na forum ocenia się prace tych ludzi i ich zachowanie
                związane z pracą. Z wyjątkiem pewnej sytuacji, gdy prywatne życie przekłada się
                bezpośrednio na tutejsze forum, więc niejako nas wszystkich dotyczy.

                No to jak, Pogromco Tchórzliwych Papieży, Kulturo i Prawdo wcielona? Podasz taki
                przykładzik? Czy może jednak przyznasz, że zełgałeś?
                • neandertalski Re: prawdziliszek? 21.07.04, 08:14
                  obserwator17 napisał:

                  ) Ja tylko w kwestii formalnej, bo łgarstw nie lubię.

                  No chyba, ze są Twoje własne.


                  )
                  ) ) Podobnie jakoś nie mogę już znieść indywidualnych
                  ) ) imiennych zaczepek, wiem ja kiedyś też od nich
                  ) ) nie stroniłem
                  )
                  ) Zapomniałes dodać tylko, że nie stronisz nadal. I w tej swojej niechęci do
                  ) zaczepek jakoś nie masz oporu ani przed kłamstwem, ani przed epitetem, ani
                  prze
                  ) d
                  ) wulgaryzmem, ani przed tekstem obscenicznym. Nasze "kontakty" (choć nie tylko)
                  ) są tego najlepszym przykładem. Choćby niedawno odpisywałeś axelowi_r (który
                  ) pisał, że wyjeżdża, więc to dodatkowo takie szczekanie zza płotu) - i
                  ) obscenicznie, i chamsko. I bezmyślnie. Bluzgi "bezadresowe" też ci się
                  trafiają
                  ) często, wielbicielu cioci Heli.
                  ) Nie wszyscy na forum mają sklerozę, więc nie strój się w szaty sprawiedliwego.


                  Teraz to Ty kłamiesz, sam sobie zaprzeczając po raz kolejny, bawi Cię takie
                  przerzucanie się bełkotem? Nie znudziło Ci się jeszcze? Kłamiesz dlatego, że
                  jeżeli napisałem o imiennych zaczepkach miałem na myśli zaczepki imienne czyli
                  imię i nazwisko, potrafisz podobno czytać ze zrozumieniem. Nie stroiłem się też
                  w szaty sprawiedliwego, mówię swoje zdanie i w odróżnieniu od Ciebie, nie
                  feruję tym wyroków. Co do aksela ktory tak ochoczo stal się samozwańczym Twoim
                  ramieniem zbrojnym, to gdybyś potrafił czytać ze zrozumieniem, czym się tak
                  bardzo chwalisz to pewnie doczytałbyś, ze sam się zbłaźnił swoim wpisem,
                  później rekompensując sobie własną pomyłę pieperzem. Aha i jak się nie mylę po
                  jego wpisie o wyjeździe na wakacje już się nie dopisywałem, doczytaj najpierw
                  zanim zaczniesz się czepiasz bo takie wykładanie Cię na punkty nie sprawia mi
                  satysfakcji, to jeszcze tak a propo szczekania zza płotu.



                  )
                  )
                  ) ) z Nazwiskami tak nie wolno, gdy czegoś
                  ) ) nie jesteśmy pewni i tyle,
                  )
                  ) A gdy jesteśmy pewni?
                  ) Nie wszyscy żyją w niewiedzy i nie wszyscy opierają się na plotkach, choć tak
                  ) wolisz to postrzegać. Co więc, gdy jesteśmy pewni?

                  Posłuchaj, sprobuj mnie choć ten jeden raz zrozumieć. Jeżeli jesteś czegoś
                  pewien, to przede wszystkim sam się przedstaw z imienia i nazwiska gdy kogoś z
                  imienia i nazwiska o coś oskarżasz, no wiesz coś w stylu "ja Stefan Paździerzak
                  Marka Niedźwieckiego oskarżam o ..." - i tu lecisz z koksem. Wg mnie, może się
                  mylę, tego wymaga zwykła uczciwość, atakujesz czyjeś imię i nazwisko, podaj
                  własne. Tak długo jak długo jesteś tylko anonimem na forum, Twoje pisanie ma
                  niewiele większą wartość, niż moje szczekanie zza płotu, jak to raczyłeś
                  napisać. I pamiętaj, też, że skoro nie tylko raczysz oskarżać ale tez zwykle
                  ferujesz od razu wyrok, bo zwykłe stwierdzenie, ze masz inne zdanie Ci nie
                  wystarcza, powinieneś podać fakty na które się powołujesz z całą otoczką i
                  kontekstem, no wiesz, ferujący wyroki powinien znać zdanie prokuratora i
                  obrońcy. Ty organicznie nie znosisz wręcz gdy Twoich myśli objawionych ktoś nie
                  kupuje, dlatego wychodzisz poza zwykłe wygłaszanie wlasnego zdania.


                  )
                  )
                  )
                  )
                  ) Jeśli "nazwiska" nie chcą być oceniane - niech idą pracować w warzywniaku.
                  Skor
                  ) o
                  ) pełnią funkcje publiczne, wystepują w radio, udzielają wywiadów itd - _muszą_
                  ) się liczyć z ocenami. Najróżniejszymi. Tak jak politycy. Ciekawe, że nikt
                  jakoś
                  ) nie protestuje, kiedy publicznie nazywa się jednego czy drugiego polityka...
                  ) różnie się nazywa. Ale w przypadku ludzi z radia mamy milczeć? Bo? Bo na
                  ) przykład prywatna znajoma jednego z redaktorów, sięga po jakieś uduchowione
                  ) bzdury i usiłuje wygasić na forum dyskusję na temat tegoż redaktora (starannie
                  ) ukrywając fakt owej znajomości)?

                  No i tu dochodzimy znowu do historii pewnej znajomości. No więc powiem Ci tak,
                  mi osobiście wisi jak kilo kitu czy moja koleżaneczka, jak raczyłeś ją nazwać
                  zna się z Niedźwiedziem czy nie. Jeżeli tak to jest to tylko jej prywatna
                  sprawa i Niedźwiedzia i ja osobiście nie widzę powodów dla których miałby się
                  Tobie z takiej znajomości tłumaczyć, o ile naturalnie są znajomymi. I powiem
                  nawet więcej, na Twoim miejscu to raczej wolałbym aby nie byli znajomymi. A
                  wiesz dlaczego? Dlatego, ze jeżeli są znajomymi to Ty sprawiedliwy i uczciwy,
                  powinieneś schować się pod dywan ze wstydu, dlatego, że pyszniąć się swoją
                  świętością, czasami posuniętą wręcz go granic santanizmu, po prostu trzymasz
                  sztamę z kolesiami którzy czytają cudze listy, organizujesz sobie czyjeś
                  prywatne adresy. Obłąkany, czy Tobie ani razu nie przyszło do glowy, ze coś
                  takiego jest po prostu, no wiesz takie, cholera jakby Ci to powiedzieć abyś
                  zrozumiał, no jest to wg mnie zwykłe k u r e s t w o. I jeszcze sam się do tego
                  tutaj przyznajesz do swoich plotkarskich źródeł informacji na korytarzach
                  myśliwieckiej, twierdząc, ze jesteś tylko zwykłym słuchaczem.
                  Wiesz ja początkowo myślałem, że Ty jesteś Niedźwiedziem, tak wszystko świetnie
                  o nim wiesz, no wiesz coś w rodzaju alter ego, druga ciemna strona, mister hajd
                  i doktor dżekel, że on tu wchodzi właśnie aby tej swojej drugiej osobowości dać
                  przyłożyć tej pierwszej. Ale teraz to jestem przekonany, ze jeżeli już jesteś
                  czyjąś drugą osobowością to samuraja Mimotomajaja z reklamy, który wygrał
                  mistrzostwa świata w harakiri i dlatego pozostanę przy imieniu Twoim
                  Dlategobezjaj.

                  )
                  ) Jeśli ktoś się boi ocen - niech zmieni zawód. Jeśli jest osobą publiczną,
                  jeśli
                  ) chce nią być (a chce, bo pracuje w radiu i za gwiazdę robi).. Trudno. Koszty
                  ) zawodu. Albo niech zachowuje się przyzwoicie - wtedy nie będzie powodu do
                  kryty
                  ) ki.
                  ) Na razie - wolny kraj. Póki granice kultury i prawdy (o czym ja do ciebie
                  ) mowię???) nie są przekroczone - wolność słowa.
                  )
                  )
                  ) ) ludzie radia to tylko prowadzący
                  ) ) program i nic więcej, oceniajmy
                  ) ) ich pracę a nie rodziny.
                  )
                  ) Czy możesz, Pogromco Tchórzliwych Papieży, podać _jakikolwiek_ przykład
                  ) oceniania rodzin tych ludzi? Choćby jeden? Bo przecież nie chciałbyś zapewne,
                  ) żeby cię ludzie uważali za łgarza? Co prawda łżesz tu często, ale chyba na tak
                  ) bezczelny numer chyba się nie odważysz? Przykładzik poproszę. Konkretny. Bo z
                  ) tego, co ja pamiętam, to na forum ocenia się prace tych ludzi i ich zachowanie
                  ) związane z pracą. Z wyjątkiem pewnej sytuacji, gdy prywatne życie przekłada
                  się
                  ) bezpośrednio na tutejsze forum, więc niejako nas wszystkich dotyczy.
                  )
                  Tchórzliwych Papieży, Kulturo i Prawdo wcielona? Podasz tak
                  ) przykładzik? Czy może jednak przyznasz, że zełgałeś?


                  Znowu mnie nie zrozumiałeś bo nie chciałeś, ja tu bronię po prostu mieszania w
                  te opluwanki ludzkich nazwisk, bo nazwiska są własnością rodziny i dlatego
                  miesznie ich w tym maglu czyni szkodę nie tylko samemu zainteresowanemu ale i
                  jego krewnym. Ktoś tu kiedyś o to apelował i do mnie dotarło, dotarł argument,
                  ze np ktoś ma dzieci, które chodzą do szkoły i np koledzy z klasy wyczytają
                  sobie to czy śmo na forum i mają używanie, bo wyczytały, ze Iksiński to pijak i
                  złodziej. Ot taki mechanizm. A na tym forum Najmądrzejszy wiele razy miały
                  miejsce chwyty poniżej pasa i to bynajmniej nie przez ciocie hele, różnych tu
                  rzeczy można bylo się dowiedzieć, jak np o Banachu, ze ma sylwetkę ochroniarza,
                  co miało go dyskwalifikować jako osobę na jego stanowisku. Różnych rzeczy można
                  się tu było dowiedzieć, nie tylko o Banachu, o Smolarze, o Laskowiku. A
                  pamiętasz Ty który jesteś najmądrzejszy akcję z hate mailami pod szyldem
                  Śmierdźwiedź czy Śmiećwiedź? Tego też nie wymyślił wujek stefan. Swego czasu
                  zakopano tu topór wojenny na temat Niedźwiedzia, podpisując jakby to powiedział
                  Lesiek, protokół rozbieżności i unikając tego typu8 podjazdów. A później
                  pojawiłeś się Ty na białym koniu i zacząłeś rozgłaszać wszem i wobec swoje
                  mądrości, w kółko to samo aż do znudzenia. A jedynym Twoim wspaciem są dwa
                  największe wątki i ploteczki z korytarza. A ja Ci mówię, ze pamiętam tu wiele
                  innych wątków ktore na szczęście już z
                  • neandertalski Re: prawdziliszek? cdn 21.07.04, 08:22
                    coś mi wsiorbało końcówkę, więc kończę tutaj:

                    A jedynym Twoim wspaciem są dwa największe wątki i ploteczki z korytarza. A ja
                    Ci mówię, ze pamiętam tu wiele innych wątków ktore na szczęście już zeszły
                    zejściem naturalnym ale to nie znaczy, że ich nie było. Dlatego piszę to co
                    piszę bo Twój santanizm jest po prostu śmieszny. A jak mi nie wierzysz to
                    podpytaj innych ludzi którzy na tym forum uchodzą za Twoje autorytety. Oni
                    przestali tu zaglądać, gdy cała ta pisanina straciła w ogóle sens, jednak też
                    wcale nie sądzę aby Twoje budowanie im pomników w ogóle ich interesowało.
                    I tyle

                    PS
                    A tak na marginesie, uśmiałem sie gdy wyczytałem jak to BBC jest Twoim źródłem
                    wiedzy o świecie, bo wiesz film w którym wlaśnie papieża wątpliwe bohaterstwo
                    przedstawiono, był właśnie autorstwa BBC, nie pamiętam niestety tytułu ale
                    polecam śledzić Plantete i Discovery, co jakiś czas tam powraca. Nie moge
                    uwierzyć, ze i Ty szanujesz pogromców tchorzliwych papieży, ten świat się chyba
                    kończy :-)))))
                    • obserwator17 No to proszę 21.07.04, 11:58
                      Oj, nie umiesz ty czytać ze zrozumieniem, nie umiesz. I pienisz się strasznie.

                      ) Ja tylko w kwestii formalnej, bo łgarstw nie lubię.
                      ) No chyba, ze są Twoje własne.

                      Piaskownica. "Sam jesteś to co powiedziałeś". "Ty jesteś... - Nie to ty
                      jesteś...!" Nie pierwszy raz. Żałosne.


                      ) Wg mnie, może się mylę, tego wymaga zwykła
                      ) uczciwość, atakujesz czyjeś imię i nazwisko,
                      ) podaj własne.

                      No to zamykamy forum. Wszystkie fora na GW. Zwłaszcza polityczne.
                      Nikomu nic nie wolno powiedzieć. Nie mogę powiedzieć, że uważam zachowanie
                      Niedźwieckiego za hipokryzję (i nie dośpiewuj, że oskarżałem go o coś
                      konkretnego, bo już raz podkuliłeś ogon i uciekłeś, kiedy prosiłem o konkrety).
                      Nikt nie może powiedzieć nic o zachowaniu innego obywatela znanego z nazwiska.
                      Koniec wymiany opinii. Koniec tekstów o przygotowaniu do audycji, koniec krytyki
                      np. piłkarzy, polityków, aktorów. Koniec jakichkolwiek oskarżeń pod adresem...
                      Czy ja się mylę, czy sam pisałeś bardzo dziwne rzeczy o ludziach z KRRitV. Nie,
                      nie mylę się, anonimie uczciwy inaczej.

                      Tak na marginesie: użyłeś słowa "uczciwość": oskarżyłeś papieża o tchórzostwo -
                      nie zrobiłeś tego pod nazwiskiem, prawda? I faktów też nie podałeś. Przykład
                      pierwszy z brzegu, bo przecież nie jeden raz formułowałeś oceny i oskarżenia
                      wobec innych. Czego więc się czepiasz i znowu stroisz w szaty "etyka"?
                      Zwłaszcza, że ja się mieszczę w granicach kultury, czego o tobie powiedzieć nie
                      można.

                      A w sprawie pani A. i Kolegi Kierownika - cóż, pani A. jest osobą anonimową. Tak
                      bardzo, że nawet adres ukrywa. Nie widzę powodu, żeby się przedstawiać anonimom.
                      A mój adres mailowy widać - teraz, co prawda jest bezużyteczny, bo jakiś
                      dowcipniś (nie wiesz czasem, kto?) urządził mi kąpiel w spamie, ale długi czas
                      był dostępny. Można było rozmawiać prywatnie, nie tutaj.


                      ) No więc powiem Ci tak, mi osobiście wisi jak kilo kitu
                      ) czy moja koleżaneczka, jak raczyłeś ją nazwać

                      Pokazać paluszkiem, proszę. Twoje wymyślanie i przekręcanie tego, co powiedzieli
                      inni jest tak nałogowe wręcz, że poproszę o cytat.


                      ) zna się z Niedźwiedziem czy nie. Jeżeli tak to jest
                      ) to tylko jej prywatna sprawa i Niedźwiedzia i ja
                      ) osobiście nie widzę powodów dla których miałby się
                      ) Tobie z takiej znajomości tłumaczyć,

                      Prywatna - dopóki prywatna. Ale jeśli pani A. broni _na_forum_ zażarcie Kolegi
                      Kierownika, używając argumentów z górnej półki, jakichś tekstów o
                      "przyzwoitości", to chyba nie powinna ukrywać faktu takiej znajomości, prawda?

                      Teraz uważaj, bo będzie WAŻNY fragment:
                      Gdyby od razu napisała: "Słuchajcie, znam człowieka, głupio się czuję, kiedy
                      czytam takie rzeczy, nie wiem, jak się zachować w takiej sytuacji, wobec was i
                      wobec niego. Może przystopujcie, co?" - pewnie byłoby inaczej. Pewnie sam bym
                      przystopował. To byłoby uczciwe, jasne, wręcz ujmujące. I na pewno by zadziałało.

                      Przeczytałeś te zdania wyżej? A zrozumiałeś? Na wszelki wypadek przeczytaj
                      jeszcze raz, żebyś potem nie przekręcał, jak to masz w zwyczaju.

                      Pani A. jednak chce wygasić każdą dyskusję na temat Kolegi Kierownika sięgając
                      po argumenty zupełnie inne (także natury moralnej - kolejny "etyk"), zapytana
                      czy go zna - wypiera się. Postępuje nieuczciwie. Prywatną sprawą było to, dopóki
                      pani A. nie przeniosła tej prywatnej sprawy na forum i do wątków o Koledze
                      Kierowniku. Ale przeniosła - wszyscy powninniśmy kochać Kolegę Kierownika i ani
                      złego słowa w jego kierunku. Bo "obiektywizm, rzetelność, fachowość,
                      przyzwoitość, uczciwość". Jaką mam gwarancję, że sam Kolega Kierownik nie robi
                      sobie w ten sposób publicyty? Może to działa tak, że on znajomej nową płytę -
                      ona mu "obektywną" obronę na forum? Skąd mam to wiedzieć? Kiedy zaś pani A.
                      wypiera się tej znajomości - mogę nawet to podejrzewać. Bo mogę, prawda? Nie
                      zabronisz mi przecież?
                      Nie czepiam się tego, że się znają. Nie czepiam się nawet tego, że Kolega
                      Kierownik zamiast pracować porządnie wykorzystuje sprzęt radiowy do prywatnych
                      pogaduszek. Mam pretensje o to, że pani A. ukrywa ten fakt, choć jest on powodem
                      dla którego usiłuje wygasić każdą dyskusję o Koledze Kierowniku, szermując
                      argumentami z półki: "przyzwoitość, uczuciwość, obiektywizm".


                      ) są znajomymi to Ty sprawiedliwy i uczciwy, powinieneś
                      ) schować się pod dywan ze wstydu, dlatego, że pyszniąć
                      ) się swoją świętością, czasami posuniętą wręcz go granic
                      ) santanizmu, po prostu trzymasz sztamę z kolesiami którzy
                      ) czytają cudze listy, organizujesz sobie czyjeś prywatne
                      ) adresy.

                      O, znowu bierzemy się do wydawania sądów na podstawie własnych manii?
                      Nie wiesz, skąd wiem o znajomości pani A. z Kolegą Kierownikiem, ale nie
                      przeszkadza ci to znowu wyciągać wniosków z komina, oskarżać o "trzymanie sztamy
                      z kolesiami czytającymi cudze listy" i rzucać bluzgiem (na margnesie -
                      "kureWstwo"). Nie wiesz, ale to ci jak zwykle nie przeszkadza. I wiesz... może
                      bym ci powiedział, skąd wiem o tej znajomości i o jej szczegółach, ale tak
                      bardzo się przejąłem twoimi tekstami o prywatności, że może lepiej nie? Jeszcze
                      by ci się pomniczki posypały. Nie tylko tobie zresztą. Kto wie, może byś nawet
                      zaczął pisać o hipokryzji to samo, co ja? Kto wie? Szkoda by cię było, bo już
                      całkiem byś się zasupłał: gdzie czarne, gdzie białe, a gdzie różówe. Ale
                      wystarczy mi się pośmieję się w duchu z twojej i nie tylko twojej naiwności i
                      wizji spisku. "Organizujesz sobie czyjeś prywatne adresy"... Oj, człowieczku
                      naiwny a podejrzliwy jednocześnie. Zabawny jesteś.
                      Ale na wszelki wypadek - pomyśl czasem, zanim zaczniesz oskarżać i bluzgać.


                      ) Tchórzliwych Papieży, Kulturo i Prawdo wcielona?
                      ) Podasz tak przykładzik? Czy może jednak przyznasz,
                      ) zełgałeś?


                      ) Znowu mnie nie zrozumiałeś
                      /i ciach cały ten górnlotny bełot/

                      Słucham?
                      Zdanie brzmiało:"oceniajmy ich pracę a nie rodziny". Poprosiłem o dowód na to,
                      że ktokolwiek na forum oceniał rodziny. Nie dostałem. Dostałem za to gigantyczną
                      porcję bełkotu. To co, łżesz jednak? I nie potrafisz nawet napisać:
                      "przepraszam, przesadziłem, pomyliłem się"? No, coż... było do przewidzenia.


                      ) ja tu bronię po prostu mieszania w te opluwanki
                      ) ludzkich nazwisk, bo nazwiska są własnością
                      ) rodziny i dlatego miesznie ich w tym maglu czyni
                      ) szkodę nie tylko samemu zainteresowanemu ale
                      ) i jego krewnym. Ktoś tu kiedyś o to apelował i do
                      ) mnie dotarło, dotarł argument, ze np ktoś ma dzieci,
                      ) które chodzą do szkoły i np koledzy z klasy wyczytają
                      ) sobie to czy śmo na forum i mają używanie, bo wyczytały,
                      ) ze Iksiński to pijak i złodziej.

                      Pytałem, czy to samo dotyczy polityków? Innych osób publicznych? Nawet innych
                      radiowców?
                      I nie przeginaj, że każdy tekst krytyczny jest takim właśnie krzywdzeniem
                      rodzin. Takich jest znikomy promil i na forum znajdziesz ich niewiele. U mnie
                      już pewnie szukałeś - ale jakoś nie podajesz przykładów. Bo nie możesz. Bo ja
                      się mieszczę w dopuszczalnych granicach.
                      Poza tym powtórzę jeszcze raz: jeśli ktoś jest tak wrażliwy - niech pracuje w
                      warzywniaku. Jeśli jest osobą publiczną, jeśli chce nią być - musi się liczyć z
                      najróżniejszą krytyką. Gdyby przyjąć twój punkt widzenia - trzeba by zamknąć
                      wszystkie fora internetowe, usenet, zakazać ludziom otwierać buzię publicznie.
                      Bo wszędzie może sie trafić czyjeś dziecko, usłyszeć, przeczytać i może mu być
                      przykro. Nie popadajmy w absurd. Są granice dopuszczanej krytyki, a osoby
                      publiczne mają tę krytyke wpisaną w zawód. Nie chcą jej - niech zmienią zawód i
                      nie narażają swoich dzieci na to, że coś gdzieś przeczytają.


                      ) na tym forum Najmądrzejszy wiele razy miały
                      ) miejsce chwyty poniżej pasa i to bynajmniej
                      ) nie przez ciocie hele,

                      I jakoś wtedy nie protestowałeś. Sam brałeś udział w róznych drwinach, na swoim
                      zwykłym poziomie. Więc? Nagle cię oświeciło, bo sprawa dotknęła Niedźwieckiego?


                      ) różnych tu rzeczy można bylo się dowiedzieć,
                      ) jak np o Banachu, ze ma sylwetkę ochroniarza,
                      ) co miało go dyskwalifikować jako
                      • obserwator17 No to proszę - cdn. 21.07.04, 12:00
                        Co ci zrobiło z końcówką? "Wsiorbało"? Jak widać - mnie też.


                        > różnych tu rzeczy można bylo się dowiedzieć,
                        > jak np o Banachu, ze ma sylwetkę ochroniarza,
                        > co miało go dyskwalifikować jako osobę na jego
                        > stanowisku.

                        I znowu łżesz. Banacha dyskwalifikowano za brak doświadczenia, brak
                        przygotowania. Z innych rzeczy - które sam zresztą ujawnił w internecie, na
                        własnej, dumnie wywieszonej stronie - po prostu śmiano się. Raz bardziej na
                        poziomie, raz mniej, ale były to tylko drwiny. Sam brałeś w nich udział, nie
                        pamiętasz?


                        > A pamiętasz Ty który jesteś najmądrzejszy akcję
                        > z hate mailami pod szyldem Śmierdźwiedź czy Śmiećwiedź?
                        > Tego też nie wymyślił wujek stefan.

                        O, jak ładnie. Nawet nie wiesz, o co chodziło, piąte przez dziesiąte usłyszałeś,
                        ale pyszczysz. Tak, pamiętam. Pamiętam też, że na forum tę wieść ty przyniosłeś,
                        zaczynając nowy wątek. W takim właśnie stylu: "nie wiem dokładnie, ale sobie
                        pokrzyczę".
                        I ty piszesz: "I jeszcze sam się do tego tutaj przyznajesz do swoich
                        plotkarskich źródeł informacji na korytarzach
                        myśliwieckiej"? Sam opierasz się na plotkach. Nie przyznasz tego, ale mogę ci
                        powiedzieć, skąd się dowiedziałeś. Od pani A., prawda? Od prywatnej znajomej
                        Kolegi Kierownika, która w ten sposób znowu zmieszała sprawy prywatne z
                        forumowymi. Kolega Kierownik poskarżył się pani A., pani A. - tobie, a ty
                        zacząłeś krzyczeć na forum, że "nie wiem, ale", pani A. cię wsparła.
                        I przez przypadek dyskusja na temat Kolegi Kierownika wygasła.
                        W ten sposób Kolega Kierownik z panią A. wmieszali sprawy prywatne w sprawy
                        forum. Dlatego uciekanie pani A przed pytaniem o znajomość z Kolegą Kierownikiem
                        jest dwuznaczne. Tylko dlatego - sama tę prywatność tu wmieszała.

                        A jeśli już przywołujesz przykład z owym mailem, to powinineś wiedzieć, że to
                        nie była żadna akcja tylko JEDEN mail. Głupi i wredny. Ale JEDEN. I z hasłem
                        "śmiećwiedź". To "r" ktoś tu dodał dla większego efektu, ciekawe kto i czemu?
                        Powinieneś też wiedzieć, że zawsze znajdzie się jakiś kretyn - w sprawie Trojki
                        ludzie różnie reagowali, reagowali także bardziej ordynarnie, wulgarnie (tak
                        trochę w twoim stylu). I co z tego? Czy przez paru chamów ma wygasnąć cała
                        dyskusja? To taki, jakby ktoś powiedział - ponieważ na forum Radio są bluzgi
                        cioci Heli - forum powinno się zamknąć.

                        Jeszcze raz: jeśli ktoś jest tak wrażliwy - niech pracuje w warzywniaku. Jeśli
                        jest osobą publiczną, jeśli chce nią być - musi się liczyć z najróżniejszą
                        krytyką. Ta krytyka powinna mieścić się w granicach kultury i prawdy (bez
                        znaczenia czy pod naziwskiem - anonimowa dyskusja także). Ale zawsze ktoś poza
                        tą granicę wykroczy. Czy będzie chodziło o polityka, radiowca, sportowca, aktora
                        czy wujka Stefana. Tak po prostu jest, choć tak być nie powinno. Ale jeśli
                        osobie publicznej to przeszkadza - nie ma u nas nakazu bycia osobą publiczną. W
                        każdej chwili może sobie pójść do zakonu albo do warzywniaka.

                        > A jedynym Twoim wspaciem są dwa największe
                        > wątki i ploteczki z korytarza

                        Nie tylko dwa wątki i nie ploteczki z korytarza. Zresztą tymi "ploteczkami z
                        korytarza" znowu mnie rozbawiłeś. Dziękuję uprzejmie, naiwny człowieku. Śmiech
                        to zdrowie. Nie wiem, czy z cudzej naiwności też, ale przynajmniej nie zaszkodzi.


                        > A jak mi nie wierzysz to podpytaj innych ludzi którzy
                        > na tym forum uchodzą za Twoje autorytety. Oni przestali
                        > tu zaglądać, gdy cała ta pisanina straciła w ogóle sens,

                        Z tego co pamiętam, to wyglądało to trochę inaczej. Ale rozumiem, że akurat
                        tobie wygodniej jest tak twierdzić.
                        "Podpytaj"? Niektórych "podpytałem". I samopoczucie pod tym względem mam dobre.
                        Wiesz co? Zrób to samo - "podpytaj" ich, a potem wróć tutaj i zdaj relację. Daj
                        cytaty, które mnie zmiażdżą, zniszczą i wykażą, że jestem... czym tam chcesz.
                        Nie żałuj sobie - taka okazja do dowalenia mi!


                        > A tak na marginesie, uśmiałem sie gdy wyczytałem jak to
                        > BBC jest Twoim źródłem wiedzy o świecie, bo wiesz film
                        > w którym wlaśnie papieża wątpliwe bohaterstwo przedstawiono,
                        > był właśnie autorstwa BBC, nie pamiętam niestety tytułu ale
                        > polecam śledzić Plantete i Discovery, co jakiś czas tam
                        > powraca. Nie moge uwierzyć, ze i Ty szanujesz pogromców
                        > tchorzliwych papieży, ten świat się chyba kończy :-)))))

                        Nazwali papieża tchórzem? Tak wprost? I anonimowo? Bo ty to zrobiłeś (że o
                        podobnych tekstach pod adresem polskiej inteligencji w czasie wojny nie wspomnę,
                        bo znowu niedobrze mi się zrobi na myśl o tobie). Gdybyś nie był specjalistą w
                        przekręcaniu wszystkiego co przeczytasz i usłyszysz, może bym uwierzył.
                        A teraz się skup: jest różnica między _rzetelną_ stacją TV, która prezentuje
                        film i jakiś w nim punkt widzenia, robi to pod własnym szyldem, z pełną kulturą
                        (założę się, że uprościłeś ten film do granic prostactwa), można z nią
                        dyskutować (nawet personalnie) i między łgarzem, który pluje anonimo, plotkarsko
                        i wulgarnie. Przynajmniej dla mnie jest różnica. W przypadku BBC jedna wpadka
                        (jeśli była) nie przekreśla rzetelności - w twoim przypadku jedno strojenie się
                        w piórka "etyka" nie przekreśla wszystkich kłamstw, wulgaryzmów i chamstwa.
                        Czujesz tę różnicę?
                        Tak, BBC szanuję. Ciebie nie. Ich za całokształ i ciebie także.



                        PS
                        Chcesz to ciągnąć? Czy uznamy, że dość i zaczniemy WRESZCIE się omijać, jak o to
                        _wielokrotnie_ prosiłem?
                          • obserwator17 Re: Prośba do obserwatora siedemnastego 21.07.04, 14:28
                            Proszę nie przesadzać - nie w każdym. Wielokrotnie wypowiadałem się tu
                            merytorycznie, na temat i raczej rzeczowo - i bez jakichkolwiek odniesień do
                            znajomości pani A. z Kolegą Kierownikiem.
                            Ten temat pojawiał się tylko w określonym kontekście i tylko w "rozmowach" z
                            dwiem osobami. Osobami, które wielokrotnie bezskutecznie prosiłem o omijanie
                            mnie, niepowoływanie się na mnie i nieobrażanie mnie. To, że jedna z tych osób
                            ogłosiła tutaj (w wątku o Niedźwieckim) jakąś swoją "krucjatę" przeciwko mnie i
                            obwieszczała, że "nie spocznie dopóki..." sugeruje raczej, że słowo "obsejsa"
                            powinno być skierowane pod innym adresem. Po lekturze wielu wpisów tej osoby,
                            towarzyszących moim (a pełnych epitetów, przekręceń, kłamstw itd.) tramten
                            adres wydaje się właściwszy.
                            Rozumiem, że łatwiej przypisać mi obsesję, ale to raczej niesprawidliwe.
                            Co do adresy pani A., to ona sama nie udostępniła go na forum, mimo takich
                            sugestii z mojej strony - uznałem więc, że nie przeszkadza jej rozmowa
                            publiczna (samą ją zresztą tu ze mną prowadziła). Mój adres był widoczny -
                            można było tę sprawę przenieść na priv - żadne z moich przeciwników tego nie
                            zrobiło, za to ktoś urządził mi zalew obrzydliwego spamu do skrzynki.
                            Pisanie zaś do pani. A... Proszę darować - nieproszony pisać nie będę, sprawa
                            jednak dotyczy forumowych wypowiedzi i forumowej działaności pani A. (i _tylko_
                            dlatego tutaj ją poruszam. Proszę łaskawie zauważyć, że w poprzednim poście
                            napisałem o sytuacji, w której sprawa tej znajomości byłaby czysta, uczciwa i
                            chyba w ogóle by jej tu nie było), sama zainteresowana sygnału nie dała, wręcz
                            przeciwnie kontunuowała rozmowę tutaj. W takim stylu, w jakim to robiła, ale
                            jednak tutaj.

                            Pan?/pani? traktuje ten wątek mojej obecności na forum jako jego zaśmiecanie.
                            Pozwolę sobie nie zgodzić się z tym, zważywszy na fakt, że owa znajomość miała
                            przełożenie i to dość aktywne na to, co się na forum działo.
                            Ale jeśli pana?/panią? rażą te wątki, to ja ze swej strony postaram się
                            ograniczyć ilość swoich wypowiedzi na ten temat (na to samo z drugiej strony
                            liczyć nie mogę - jak się przekonałem), a pani?/panu? radzę po prostru
                            nieczytanie moich wpisów. Proste, prawda? Zwłaszcza, że według
                            pana?/pani? "obsesję" swoją realizuję w _każdym_ poście. Tym łatwiej będzie
                            pani?/panu? mnie omijać.
                            • Gość: astat Re: Prośba do obserwatora siedemnastego IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 21.07.04, 16:06
                              Uczepiłeś się mnie, Obserwatorze, jak rzep.
                              Odpowiem publicznie, bo jest na tym forum parę osób, które i lubię i cenię i
                              winna im jestem wyjaśnienie, zwyczajnie zależy mi na ich zdaniu.
                              NIGDY nie 'broniłam' pana Niedźwieckiego z 'powodów prywatnych'. Po pierwsze
                              uważam, że żadna 'obrona' nie jest mu potrzebna, broni się on sam swoimi
                              audycjami, jakością, swoją popularnością i tyle. Po drugie, przyznają to
                              najstarsi forumowicze i protestowicze, jeszcze na stronach Tajniaka pisałam, że
                              wyrosłam na Liście Przebojów i innych audycjach MN, że zawsze jestem po stronie
                              Kolegi Kierownika, że jak pół Polski zakochana jestem i w nim i w jego głosie.
                              Tyle a propos mojej uczciwości czy nieuczciwości.
                              Co do Twoich 'źródeł informacji', to co sugerujesz (bo coś usilnie
                              próbujesz:)), że to Pan Marek powiedział już wszystkim, że mamy trójkę
                              nieślubnych dzieci i codziennie serwuje wszystkim swoim współpracownikom serię
                              moich miłosnych wyznań na dzień dobry? Trudno. I tak go lubię, pozwolisz?

                              Gdybym go znała, byłaby to dla mnie na tyle ważna znajomość, że nie
                              wymachiwałabym nią na forum, gdybym go nie znała, chwalenie się np. ile razy
                              redaktor x do mnie napisał uważam za więcej niż żenujące a zdaje się i taki
                              wątek tu kiedyś był.
                              Zarzucanie mi życzliwości za płyty uważam za zwyczajną podłość. I tyle. Bez
                              komentarza.
                              Zarzucanie panu Niedźwieckiemu kupowania sobie w ten sposób publicyty, jak to
                              nazwałeś, jest nawet więcej niż podłością.

                              Że wpadam na to forum, chlapnę coś, nie czytam wszystkich postów? Fakt. Z tym
                              się zgadzam. Nie jest to forum treścią mojego życia i przepraszam, jeśli
                              lekceważąco to wygląda, to raczej brak czasu.
                              Że mam skłonność do truizmów, że ulegam nastrojom, że jestem niekonsekwentna?
                              Tak, to też prawda.
                              Że nie powinnam oceniać ani zabierać zdania w związku z tym? Ok. Już nie będę.
                              Że lubię Neandertalskiego i jest dla mnie kimś ważnym? Jest. Dzięki temu forum,
                              nota bene.

                              Ale może na chwilę wrócę do radia, bo zdaje się to forum radiowe a nie
                              konfesjonał. Lubiłam 3, była częścią mojego życia, nie byłam w stanie pogodzić
                              się z jej upadkiem. Teraz mi przeszło, nie słucham i już, ale wychodzi jednak
                              ze mnie jakiś naiwny cień wiary, że może media publiczne kiedyś tam staną na
                              nogi i będzie tak jak być powinno. Nie wierzę, że stanie się to poprzez gadanie
                              na forum, czy to nasze, słuchaczy, czy radiowców. Ale też wydaje mi się, że to
                              gadanie, gadanie tym razem w dobrym znaczeniu tego słowa, tak jak wątek o
                              zmianach w PR czy rozmowa Leszka z ianu - ma jakiś sens. Jaki - nie wiem.
                              Uważam, że niepotrzebnie odeszli z forum ludzie ze 'starej gwardii', bo może
                              tego sensu byłoby więcej. I nie żałuję starych czasów, żałuję, że dziś ich tu
                              nie ma. Aż tak zwątpili? Może i racja...
                              I tyle z mojej strony.
                              Plus pozdrowienia dla Marty:)
                              • obserwator17 Koniec z mojej strony 21.07.04, 17:51
                                > Uczepiłeś się mnie, Obserwatorze, jak rzep.

                                Poniekąd z wzajemnością. Przedtem czasem się mijaliśmy, i to niezbyt miło, ale
                                odkąd padła sprawa pani znajomości z Kolega Kierownikiem co chwilę klei się pani
                                do moich postów. O dziwo, z komplementami, z tym, że "mądre", że "zgadzam się",
                                że "po jednej stronie" (mimo moich protestów). Obłaskawianie? Bo przedtem tego
                                nie było.


                                > NIGDY nie 'broniłam' pana Niedźwieckiego z 'powodów
                                > prywatnych'. Po pierwsze uważam, że żadna 'obrona'
                                > nie jest mu potrzebna, broni się on sam swoimi audycjami,
                                > jakością, swoją popularnością i tyle.

                                Skoro nie potrzebuje obrony, to po co go pani broni. Z jakichkolwiek powodów.


                                > Po drugie, przyznają to najstarsi forumowicze
                                > i protestowicze, jeszcze na stronach Tajniaka
                                > pisałam, że wyrosłam na Liście Przebojów i innych
                                > audycjach MN,

                                Tak jak ja. Też pani nie czytała zapewne tego, co pisałem o jego poziomie jako
                                radiowca. Zdziwiłaby się pani.

                                > że zawsze jestem po stronie Kolegi Kierownika,

                                O, i tu się różnimy. Bo ja nie zawsze. Wtedy, kiedy robi coś złego - nie. Nie
                                jestem ślepy.

                                > Co do Twoich 'źródeł informacji', to co sugerujesz
                                > (bo coś usilnie próbujesz:)), że to Pan Marek
                                > powiedział już wszystkim, że mamy trójkę nieślubnych
                                > dzieci i codziennie serwuje wszystkim swoim współpracownikom
                                > serię moich miłosnych wyznań na dzień dobry?

                                Rozumiem, że kontakty z neandertalskim zaszkodziły pani na tyle, że czytanie ze
                                zrozumieniem uciekło? Za to przybyło pani zdolności przekręcania cudzych słów?
                                Oczywiście można sprowadzać wszystko do absurdu, wpierać mi, że piszę o
                                nieślubnych dzieciach i milosnych wyznaniach. Może to pani robić, choć
                                wielokrotnie pisałem, nawet dziś, o co mi chodzi.

                                I nigdzie także nie napisałem, skąd mam informacje, od kogo. Reagowałem tylko na
                                pomówienia neandertalskiego, że czytam cudze listy i wykradam adresy mailowe.
                                Czego pani się doszukuje w moich wypowiedziach - to już pani problem. Pani znowu
                                wykręciła się od pytania czy zna Kolegę Kierownika, ja pozwolę sobie zachować
                                dla siebie źródła informacji. A nenadertalski niech sobie żyje w naiwności. I tyle.



                                > Gdybym go znała, byłaby to dla mnie na tyle ważna
                                > znajomość, że nie wymachiwałabym nią na forum,
                                > gdybym go nie znała, chwalenie się np. ile razy
                                > redaktor x do mnie napisał uważam za więcej niż żenujące
                                > a zdaje się i taki wątek tu kiedyś był.

                                Nikt nie mówił o wymachiwaniu czy chwaleniu się listami. Padło tylko pytanie czy
                                pani go zna. Czy pani "wygaszanie" wszelkich dyskusji o Koledze Kierowniku pod
                                hasłami "przyzwoitości, uczcziwości, rzetelności itp" jest tylko uczuciem
                                słuchaczki, czy też obroną prywatnego znajomego.

                                > Zarzucanie mi życzliwości za płyty uważam za zwyczajną podłość.
                                > I tyle. Bez komentarza.

                                Nie zarzucałem. Pytałem "a może?" To jednak jest różnica. Podejrzenia,
                                wątpliwości, pytania - jak to sobie pani nazwie. Bez powodu? No, tego nie wiem.
                                Pani unikanie odpowiedzi na jedno proste pytanie budzi takich pytań czy
                                podejrzeń sporo.
                                A tak na marginesie - dostała pani przecież parę płyt, prawda?

                                > Zarzucanie panu Niedźwieckiemu kupowania sobie w ten
                                > sposób publicyty, jak to nazwałeś, jest nawet więcej
                                > niż podłością.

                                Nie rozumiem, dlaczego "więcej". Abstrahując od faktu, że to także było tylko
                                przedstawienie moich wątpliwości. A wątpliwości mogę mieć, skoro pani tak
                                gorliwie tej znajomości się wypiera. Bo niby czemu? Jakiś wstyd? Co zaś do
                                Kolegi Kierownika, to pozwoli pani, że będę miał własną ocenę jego postępowania.
                                Na podstawie jego pracy kierowniczej i występów publicznych między innymi.
                              • obserwator17 koniec z mojej strony - cd i ostatni 21.07.04, 17:51

                                Zapewne nie czytała pani fragmentu, który skierowałem do neandertalskiego.
                                Przypomnę zatem:
                                > Teraz uważaj, bo będzie WAŻNY fragment:
                                > Gdyby od razu napisała: "Słuchajcie, znam człowieka,
                                > głupio się czuję, kiedy czytam takie rzeczy, nie wiem,
                                > jak się zachować w takiej sytuacji, wobec was
                                > i wobec niego. Może przystopujcie, co?" - pewnie
                                > byłoby inaczej. Pewnie sam bym przystopował. To byłoby
                                > uczciwe, jasne, wręcz ujmujące. I na pewno by zadziałało.

                                No, ale pani przecież go nie zna, prawda? Więc nasze oceny jego osoby są
                                równouprawnione.

                                Znowu pani:
                                > Że nie powinnam oceniać ani zabierać zdania
                                > w związku z tym? Ok. Już nie będę.

                                Będzie pani. Już parę razy ogłaszała pani odejście z forum, zamilknięcie.
                                Poza tym, ja wcale nie sformułowałem takiej tezy. Prosiłem jedynie o odpowiedź
                                na pytanie i - skoro już pani publicznie zadeklarowała uczucie do cioci Heli - o
                                nieużywanie słów "kultura, poziom, podłość, uczciwość". Skoro pani lubi ciocię
                                Helę, to po tym wszystkim, co tu zrobiła - nie powinna pani takich słów używać
                                Co do reszty pani wypowiedzi - proszę łaskawie zauważyć, że nie komentowałem
                                pani wypowiedzi na inne tematy - a sporo tu pani pisała. Niech sobie pani pisze
                                dalej - przecież i tak pani będzie.


                                > Że lubię Neandertalskiego i jest dla mnie kimś ważnym?
                                > Jest. Dzięki temu forum, nota bene.

                                Wiem, Ciocię Helę z jej wulgaryzmami, obscenicznością, obrażaniem forumowiczów i
                                radiowców innych niż Kolega Kierownik też pani lubi, jak pani ostatnio napisała.
                                Bluzgi i kłamstwa nieandertalskiego też pani niegdy nie przeszkadzaly, mimo że
                                nie tylko we mnie były wymierzone.
                                Pani gust. Moje współczucie.

                                > Uważam, że niepotrzebnie odeszli z forum ludzie ze
                                > 'starej gwardii', bo może tego sensu byłoby więcej.
                                > I nie żałuję starych czasów, żałuję, że dziś ich tu
                                > nie ma.

                                Dziś jest ciocia Hela, która tak pani lubi. O, właśnie - skoro powołuje się pani
                                na "starą gwardię" - czytała pani, kiedy odchodzili, co pisali o cioci Heli i im
                                podobnych? Tych, których pani tak lubi?


                                Wcześniej zaproponowałem neandertalskiemu układ. Pani też chciałem go
                                zaproponować. Zmieniłem zdanie. Oboje państwo mogą sobie żyć spokojnie, lubić
                                ciocię Helę, pani może sobie pisywać z Kolegą Kierownikiem (w godzinach pracy, w
                                czasie audycji nawet. Czemu nie?). Ja już mam dość. Mam dość neandertalskiego z
                                jego kłamstwami, wulgaryzmami, i cioci Heli jej obscenicznością wobec
                                forumowiczów, i pani, z pani tchórzostwem, z zapieraniem się znajomości, z
                                ustawianiem "po jednej stronie" z protestem, podczas, gdy protest staje się
                                nieważny gdy chodzi o prywatnego znajmego, z pani "uczciwością, rzetelnością,
                                przyzwoitością" - ale tylko wobec prywatnych znajomych, z wielkimi słowami,
                                które okazują się wielką manipulacją. Manipulacją dyskusją i manipulacją
                                forumowiczami, których tak pani podobno ceni, a przed którymi ukrywa pani taki
                                fakt. Zaiste - wielki pani żywi do nich szacunek.

                                Państwo pozwolą, że się pożegnam. Forumowiczom dziekuję i przepraszam, że
                                zabrałem tyle czasu i miejsca. Ale skoro piszę tu ostatni raz - to sobie
                                pozwoliłem nieco dłużej.
                                Żegnam.

                                PS
                                I pozdrowienia dla Kolegi Kierownika, pani A.
                                Konspiracyjnie, oczywiście.
                        • neandertalski nic nowego 21.07.04, 14:04
                          nie, nie chce mi się ciągnąć tej dyskusji bo wiedzie donikąd, powiem tylko tyle
                          nie przekonałeś mnie nadal i nie będę tak jak ty po raz n-ty powtarzał tego
                          samego. Podtrzymuję to co wcześniej już napisałem. Wg mnie nadal nie uniosleś
                          się ponad obszczekiwanie zza płotu za które mnie nawiasem mówiąc nie
                          przeprosiłeś, nieomylny. No to jeszcze tylko cytacik bo chciałeś a propo
                          koleżaneczki:
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=483&w=13105863&a=13924380
                          cała reszta dyskusji jest bez sensu, przy okazji jeszcze zasugerowałeś mi, ze
                          wysyłałem Ci pornosy, bez komentarza Dlategobezjaj, baw się tak dalej beze
                          mnie, tak jak w domniemywanie konszachtów płytowo towarzyskich mojej
                          koleżaneczki. To, ze slabo mówię po polsku ustaliliśmy już dawno, więc może
                          zacznij pouczać swoich zwolenników, no chyba że ich ortografia Cię nie razi tak
                          jak moja. A śmiećwiedzia akurat ktoś mi inny wjaśniał niż podejrzewasz i ja z
                          kolei wcale nie jestem pewien czy był tylko jeden, skoro ktoś kto go
                          wydrukował, postanowił polożyć go tam gdzie trzeba i miał nadzieję, ze sprawa
                          zrobi się głośna. Może to ten Twój koleżka? No wiesz ten od czytania cudzych
                          listów?
                          Żyj sobie w swoim świecie, znasz moje zdanie na Twój temat i na większość
                          innych zresztą też, zresztą Ty wszystko wiesz najlepiej, szkoda, ze to nie jest
                          choroba uleczalna. Ale jak już mówiłem kiedyś, nie potrafię Ci niestety pomóc...
                          bez wyrazów.
                          • obserwator17 Re: nic nowego 21.07.04, 15:08
                            Oj, ciężko z umiejętnością czytania, ciężko. Trudna sztuka, co?
                            > No to jeszcze tylko cytacik bo chciałeś a propo
                            > koleżaneczki:
                            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=483&w=13105863&a=13924380

                            Cytat w pełnej wersji brzmi: "Kiedy obrażano innych - milczałeś, potem sam
                            obrażałeś. Więc nie strój się teraz w szaty cnotliwego, tylko dlatego, że ci
                            koleżankę leciutko szczypią i że ją prawda w oczy kole."

                            Neandertalski: _"koleżanki"_. Nie "koleżaneczki". Jest drobna różnica i ws
                            samym słowie i przede wszystkim w jego wymowie. "Koleżanka" jest neutralne
                            (gdybym napisał "przyjaciółka" ktoś mógłby to źle zrozumieć), "koleżaneczka" -
                            lekko pogardliwe. Użyłem sformułowania neutralnego, a ty - jak zwykle -
                            przekręciłeś i przypisałeś mi to drugie. Po czym jeszcze dałeś cytat,
                            pokazujący gdzie przekręciłeś. Jesteś po prostu rozbrajający :-)))

                            > zasugerowałeś mi, ze
                            > wysyłałem Ci pornosy,

                            Nie, nie sugerowałem tego i nie sugeruję. Ani tobie, ani pani. A. Zapytałem cie
                            o to, bo skoro tyle wiesz - mogło ci się obić o uszy, albo może mogłeś mieć
                            jakieś domysły. Wtedy na pewno zareagowałbyś i temu komuś wytłumaczyłbyś, żeby
                            tego nie robił. Jesteś przecież specjalistą od przyzwoitości.
                            Naprawdę zapytałem tylko z czystej ciekawości, a _wielokrotnie_ na forum
                            mówiłem, że nie wiem, kto, nie rzucam oskarżeń, a jeśli ktoś robi takie numery,
                            to on ma problem, a nie ja. Ja tylko nie mogę korzystać ze swojej skrzynki
                            pocztowej.

                            > A śmiećwiedzia akurat ktoś mi inny
                            > wjaśniał niż podejrzewasz

                            Zanim zacząłeś o tym pisać na forum czy potem? Bo potem, w trakcie całej
                            dyskusji, mnie też parę osób wyjaśniało tę (kto wie, czy nie wyjaśniały nam te
                            same osoby), kiedy napisałem i zapytałem, o co chodziło i kto co komu drukował
                            i położył. Ale ty tu wszedłeś wiedząc piąte przez dziesiąte, pisząc coś, o czym
                            niewiele wiedziałeś, co sam zresztą przyznałeś. Wiedziałeś tyle, ile
                            powiedziała ci pani A. Od niej się dowiedziałeś - inni tłumaczyli ci potem.
                            Zaprzeczysz?

                            > Może to ten Twój koleżka? No wiesz
                            > ten od czytania cudzych listów?

                            Brzydko, bardzo brzydko. Już ci pisałem, że rzucasz oskarżenia nie mając
                            zielonego pojęcia, o czym piszesz. Jak zwykle zresztą: byle opluć. Ale w tym
                            kontekście znowu mnie ubawiłeś. Żyj sobie w naiwności, żyj sobie pomniczkami,
                            ja ci ich burzyć nie będę. Żyj sobie w przekonaniu, że jestem wrednym zbójcą
                            wykradającym, knującym, itd. Gdybyż wszystko było tak proste, jak w twojej
                            wersji życia - świat byłby... może nawet byłby lepszy. Ale to twoja naiwność.
                            Żyj z nią sobie, a ja się pośmieję.

                            Ponieważ zaś resztę wyciąłeś (a szkoda, szkoda), ale deklarujesz, że tej sprawy
                            ciągnąć nie chcesz - może mała umowa? NIe bardzo to pasuje do moich poglądów,
                            wielokrotnie pisałem, co o tobie myślę, ale... Spróbujmy.
                            Ja omijam ciebie, ty omijasz mnie (pani A. także, jeśli mogę prosić), sprawy
                            prywatne chowamy pod dywan. Kolega Kierownik podlega takiej samej krytyce jak
                            _każdy_ inny człowiek _publiczny_, każdy inny radiowiec, zwłaszcza, kiedy
                            dotyczy to jego pracy (a mój zarzut hipokryzji tego własnie dotyczył), krytyka
                            ma się mieścić w pewnych rozsądnych granicach (co nie znaczy, że ma jej nie
                            być). Ty masz pogląd, ja mam pogląd, ale omijamy się wzajemnie i nie robimy
                            więcej personalnych wycieczek. Nawet aluzyjnych. I _nie_kłamiemy_ na własny
                            temat.
                            To co? Odpowiada Ci taka wersja? Będziesz umiał powstrzymać się od traktowania
                            każdego tekstu na temat Kolegi Kierownika jako "ataku z bronią w ręku"?
                            Będziesz potrafił nie obrażać ludzi o innych poglądach, nie przekręcać ich
                            słów? Będziesz umiał omijać i nie komentować? Choćby przy użyciu funkcji, którą
                            forum daje - zalogowany użytkownik może sporządzić w swym profilu listę osób,
                            których postów po prostu nie zobaczy. Sprawdziłem tę funkcję. Działa. Może więc
                            obaj (a właściwie troje, choć pani A. nie jest zalogowana, więc chyba nie może)
                            z niej skorzystamy? Co ty na to? Forum na tym skorzysta. My obaj też - pomyśl,
                            cóż to będzie za ulga nie widzieć się wreszcie wzajemnie i nie denerwować :-))))

                            Jeśli taki układ ci pasuje - może wejść w życie.
                            Panią A. na razie pominę, bo jakoś znowu ją wywiało. A bardzo by mi zależało,
                            żeby właśnie ona omijała mnie w taki sposób. Ostatnio jednak co chwilę usiłuje
                            mi wmówić w komentarzach, że "popiera", że "po jednej stronie jesteśmy",
                            że "mądrze". Chciałbym więc, żeby i ona dołączyła do takiego i wzajemnego
                            omijania.


                            Małą mam nadzieję, bo juz wielokrotnie prosiłem o omijanie mnie, o
                            niezaśmiecanie forum naszymi dyskusjami. Prosiłem ciebie i Astat.
                            Bezskutecznie. Ale sprobuję jeszcze raz. Co powiesz o takim układzie?



                            • neandertalski długie pożegnanie 22.07.04, 07:45
                              jedno małe wyjaśnienie, moim zdaniem mówiąc o podszczypywaniu koleżanki
                              dosłownie, tak jak w tym zdaniu które napisałeś dajesz upust swojemu
                              lekceważeniu po prostu, jest to typowe zresztą dla Twojej kultury, którą się
                              tak pysznisz. Ja nigdy nie mówiłem, ze jestem kulturalny, Ty cały czas i cały
                              czas wmawiasz mi, ze w kulturę się stroję. Nie stroję się, jestem chamem i od
                              chamów po prostu oczekuję podobnej otwartości, tu ukłon w stronę Bazyla. A tak
                              między nami to poszczypywać to możesz sobie pieprzne kurczaki w kejefsi razem z
                              akselem jak wróci z wakacji i może dobierzcie sobie jeszcze do kompanii tego
                              czytającego cudze listy, będziecie mieli większy ubaw, może coś nowego wydał
                              drukiem?
                              Co do pornosów w Twojej skrzynce bez komentarza.
                              Co do śmiećwiedzia to zaprzeczę misiu kolorowy, miewamy jak widać po prostu
                              kontakt z innymi tzw "starymi forumowiczami". Ale jak mówiłem to moja prywatna
                              korespondencja i to dosyć dawna, mniej więcej z czasów wlaśnie tamtej wojny
                              niedźwiedziowej o której tu już wspominaliśmy. Proponuję więc może zaniechać
                              powolywania się na starych forumowiczów bo to tworzenie kolejnego
                              niestniejącego gremium na miarę starej Trójki. Może zamiast szeptać Tobie do
                              ucha niech się wypowiedzą na forum z którego niby odeszli ale jak widać nie do
                              końca. Co do burzenia pomników nie jesteś w stanie tego zrobić bo najpierw
                              musiałbyś mi je zbudować a raczej nie jesteś w stanie. Niedźwiedź nie jest moim
                              pomnikiem zresztą też, kiedyś w naszej dyskusji stwierdziłeś, ze dla Ciebie
                              jest on skasowany bo kasa misiu kasa i wywalał kolegów z roboty, no i może
                              jeszcze plejlista, to zdaje się Twoje koronne argumenty. Ja z kolei wyżej
                              stawiam jego ponad dwadzieścia lat na antenie, co do wywalania z roboty, jestem
                              zdania, ze aby to rozstrzygać, nie wystarczy mieć żal bo wywalił kogoś
                              znajomego, aby ocenić czy był świnią trzeba byłoby rozpatrzeć to szerzej, z
                              wszystkimi okolicznościami, ja się tego nie podejmuję, Ty się podjąłeś i nie
                              tylko wyraqziłeś własne zdanie ale wręcz wydałeś wyrok, jedynie na podstawie
                              jak to sam twierdzisz potężnej wiedzy tajemnej którą posiadasz. Co do kasy to
                              samo, co do plejlisty, to i tak jestem zdania że bez niego nie byłaby wcale
                              lepsza. Tu jest nasza kość niezgody i masz rację niech tak zostanie.
                              Dlaczego moja koleżaneczka postanowiła przyznawać Ci rację też mało mnie
                              obchodzi, to jest również Jej prywatna sprawa, to wolny kraj, nie wiem tylko od
                              kiedy znowu jesteście na Ty, jakiś kolejny spisek towarzyski, spotkaliście się
                              gdzieś i trzasnęliście brudzia? No bo nie wierzę, że Twoja konsekwencja
                              pozwoliła Ci na taką żonglerkę kulturą zależnie od własnych potrzeb. Nie
                              przeprosiłeś mnie za szczekanie zza płota, niech Ci będzie, zapomniałem, ze nie
                              potrafisz się przyznawać do błędów. I jeszcze jedna mała uwaga, bo też tu coś
                              ględzisz co jakiś czas o tym. Napisałem raz do Ciebie prywatnego maila na
                              jedyny adres który podajesz, mniej więcej w czasie tej obciachowej dyskusji o
                              zmarłym dziecku, nie odpisałeś, nie odezwałeś się do dziś, więc bądź łaskaw być
                              ostrożniejszy z ferowaniem na temat tego, czy ktoś z Tobą próbował rozmawiać
                              poza forum czy nie i kto się boi podawania swojego adresu na forum.
                              Ale ogólnie masz rację z tą opcją, nie wiem jak Ty ale ja od tej pory sprawiam,
                              ze Twoje posty są dla mnie niewidzialne. W tym więc miejcu żegnam się z Tobą
                              bez żalu, tak nie mogłem się oprzeć ostatniej pokusie odpisania Ci, no wiesz to
                              jest w końcu moje pożegnanie, mimo wszystko trochę mi jednak żal, ani Ty nie
                              jesteś Kinskim ani ja Herzogiem ale byłeś jednak moim ukochanym wrogiem. Chyba
                              mi odbiło ale naprawdę zrobiło mi się jednak smutno;) ŻEGNAJ
                              • Gość: R2D2 Re: długie pożegnanie IP: *.attu.pl / *.crowley.pl 23.07.04, 00:22
                                Panowie, przejdźcie na prywatny kanał korespondencyjny.
                                Dzieje się to, co "piętnowałem" w moich postach, pisząc o kompromitacji forum,
                                które zapewniając anonimowość, pozwala oszczędzić mordobicia. Właśnie taką
                                sytuację miałem na myśli. To jest ewidentne mordobicie.
                                Moje doświadczenia rodzinne ostatnich dni powodują, że patrzę nieco inaczej,
                                niż wcześniej, na wasze - delikatnie mówiąc - przepychanki. Nie szkoda wam
                                życia na takie dyskusje? Szkoda, że forum nie oferuje czatowej
                                opcji "IGNORUJ"... Łatwiej by wszystkim było, nieprawdaż?

                                PS
                                A propos domniemanej znajomości koleżanki Astat z kolegą Niedźwieckim: co za
                                różnica - znają się, czy nie? Na tym polega urok tego miejsca, że rodzice,
                                krewni i znajomi Królika mogą uruchomić cały swój oręż obronny. Byle
                                merytoryczny.
    • Gość: Politik Re: Profesjonalizm Szydła czyli dno w trUjce IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 20.07.04, 13:19
      Cześć,chiałbym wyrazić własną opinie na temat tego,co ma miejsce w polskim eterze,a dokładniej w zkomercjalizowanej i nieudolnie zarządzanej trUjce.Nie mam zamiaru przekszykiwać sie z innymi uczestikami,bo jak kiedyś zauważył obserwator17 nie ma to większego sensu,a i cel czegoś takiego jest wątpliwy.Mam 17 laT i Trujki słuchałem od 2 połowy 2001.Może nie jest to długo,ale wystarczyło to aby zauważyć zmiany jakkie zaszły.Są one na tyle znaczące, że czasownik słuchać odnosnie do trujki istnieje dla mnie w dużej mierze tylko w czasie pszeszłym.Trujka to już nie radio w którym muzyka może zabiegać o miano ambitnej i wartościowej.Jeżeli chodzi właśnie o muzyke,Trujka nie rużni się prawie niczym od RMF-u czy Eski(nienawidzee tej stacji;-().Słowo "prawie" oznacza tu ,że mają miejsce małe wyjątki ,ale są one zbyt rzadke żeby Przetrawić Trujke pod względem muzyczny.Zagadkowa jest sprawa playlist.Bo dlaczego utwory ktore na LP3 grzeją miejsce w poczekali,albo nie mają przyjemności nawet tam sie znaleść(różnego rodzaje Popowe wokalistki i zespoły
      bez talentu).Czy gdyby puszczao muzyke trzymającą w klimatach powiedzmy pierwszej trzydźiestki np.:różnego rodzaju alternatywne zepoły takie jak (Coldplay, Maronn5,Elbow lub polske:Coma,kombajn)fank,trip-hop,dobry:-) hip-hop,blues ,to słuchalność Trujki spadłaby?.Z całą pewności nie.Dlaczego?Bo w dużej mieże to właśnie listy są miernikiem gustu musycznego słuchaczy danego radia.Wystarczy spojrzeć na Eske,która mimo swoich 1001 wad, ma jedną zalete.Czy tam gra sie coś czego niema na liście?nie.Może właśnie taki system warto wdrożyć?Niemuwie że ma lecieć 30 kawałkuw w kółko,ale że lista ma być wyznacznikiem wcześniej wspomnianych kkimatów muzycznych.Pozatym sądze, że wielu słuchaczy waha się czy pszestać słuchać TrUjki ze względow sentymentalnych.Jednak nawet Ci gdy szala głupoty sie przeleje opuszczą podwoje Trujki,a na pokładzie nie zostanie nikt.Fani popkulturowej papki będą mieli duży wybór.I nawet oni będą woleli ze względu na swoje upodobania(!) muzyczne przejść do komercyjnych stacji, które jeśli chodzi o komercje będą zawsze o jeden krok do przodu.A to takiemu "fanowi"-wierzcie mi-z pewnością wystarczy.Jeszcze dwa słowa odnośnie prezenterów.Dziwi mnie fakt czepiania sie Szydłowskiej ,które nie jest przecież zupełnie do niczego.Argumęty też są nieprzkonywujące więc dajcie sobie z tym spokuj.Barzdźieiej skupiłbym się na osobie Rokosa i Kanterajta(baron jest do przełknięcia).O ile ten pierwszy jest niestrawny to ten drugi zajeżdza najbardziej śmierdzącym g...
      jakie świat kiedykolwiek widział.Gość przypomina reporterów polsatu pracujących przy ich "flagowym" produkcie-Interwencjach.Kanterajt nadawałby sie tam z całą pewnością. Przykre jest też to że Gość pojawił sie niedawno, co oznacza że sprawy w dziale poborowym Trujki nie idą najlepiej.No cóż Z trójką spotykać będe się po dziewiętnastej.Niestety radia afera nie odbieram i tylko przyszło mi mieć nadzieje że będe mieć stałe łącze lub że zwiększą swój zazięgn antenowy.Oczywiście najlepiej byłoby mięć jedno i druge...A do Trójki wróce, gdy będzie godna słuchania.